Żeby zanadto nie odbiegać od sedna spraw "Bliskiego Księżyca", pragnę zakończyć temat historyczno-rocznicowy misji Apollo-8 kilkoma fotografiami.
Bliski Księżyc
#62
Napisano 27 grudzień 2005 - 19:48
Zastosowanie sond automatycznych do badania Księżyca, przyczyniło się przede wszystkim do poznania topografii obszarów niewidocznych z Ziemi, położonych po jego drugiej stronie. Na zachodnim skraju tarczy Księżyca znajduje się MARE ORIENTALE - jeden z największych tworów uderzeniowych, który zachował się w stanie niemal nienaruszonym do dziś. Średnica tej "zabliźnionej rany" księżycowego globu sięga 900 km a jej powierzchnia ma dość złożoną topografię. Zanim sztuczne satelity sfotografowały tę okolicę, próbowano odtworzyć wygląd obiektu, stosując metodę zdjęć rektyfikowanych, poprzez rzutowanie ich na gipsową kulę w odpowiedniej skali. Pozwoliła ona odtworzyć jedynie ogólny zarys i rozmiary Mare Orientale, natomiast jego szczegółową topografię poznano dopiero pod koniec lat 60-ych, dzięki misjom aparatów ZOND i LUNAR ORBITER. (Podczas wszystkich wypraw APOLLO, nad tym obszarem panowała noc.) Niezwykle interesująca i urozmaicona rzeźba terenu Mare Orientale widoczna jest podczas wschodu i zachodu słońca, natomiast podczas księżycowego południa skomplikowany układ koncentrycznych pierścieni górskich i depresji zaciera się, tonąc w nadmiarze światłeł.
W pierwszej części wątku poznamy ogólny plan tego wyjątkowego obiektu, złożonego z szeregu koncentrycznych pierścieni. Poza zewnętrznym wałem można dostrzec niezliczone, wybiegajace promieniście z centrum wyżłobione ślady, świadczące o niewyobrażalnej ilości materiału skalnego, który został rozkruszony i wyrzucony w wyniku uderzenia ciała kosmicznego i wybuchu. Ślady te siągną się setki kilometrów i mają zróżnicowaną szerokość i głębokość. Powstały w chwili gigantycznej eksplozji krater miał znacznie mniejsze rozmiary(300-400km?), natomiast jego głębokość i zarazem objętość była na tyle duża, by spowodować natychmiastowe zsuwanie się i zapadanie otaczającego terenu ku centrum, czemu towarzyszyły siły wypiętrzające, odpowiedzialne za utworzenie się dwóch kolistych pasm wzgórz. Te katastroficzne zjawiska wspomagane drganiami gruntu oraz nagłym wypływem magmy, doprowadziły do osiadania i niwelowania całego obszaru. Zdemolowana eksplozją i spadającą niby pociski materią okolica, dzięki naturalnemu oddziaływaniu siły ciążenia - dążąc do stanu równowagi - zastygła w stanie zbliżonym do tego, jaki widzimy dziś.
W pierwszej części wątku poznamy ogólny plan tego wyjątkowego obiektu, złożonego z szeregu koncentrycznych pierścieni. Poza zewnętrznym wałem można dostrzec niezliczone, wybiegajace promieniście z centrum wyżłobione ślady, świadczące o niewyobrażalnej ilości materiału skalnego, który został rozkruszony i wyrzucony w wyniku uderzenia ciała kosmicznego i wybuchu. Ślady te siągną się setki kilometrów i mają zróżnicowaną szerokość i głębokość. Powstały w chwili gigantycznej eksplozji krater miał znacznie mniejsze rozmiary(300-400km?), natomiast jego głębokość i zarazem objętość była na tyle duża, by spowodować natychmiastowe zsuwanie się i zapadanie otaczającego terenu ku centrum, czemu towarzyszyły siły wypiętrzające, odpowiedzialne za utworzenie się dwóch kolistych pasm wzgórz. Te katastroficzne zjawiska wspomagane drganiami gruntu oraz nagłym wypływem magmy, doprowadziły do osiadania i niwelowania całego obszaru. Zdemolowana eksplozją i spadającą niby pociski materią okolica, dzięki naturalnemu oddziaływaniu siły ciążenia - dążąc do stanu równowagi - zastygła w stanie zbliżonym do tego, jaki widzimy dziś.
Lubisz ten post
0
0
#64
Napisano 28 grudzień 2005 - 20:03
Pewnie chodzi Ci o fotkę nr 8 z radzieckiego aparatu ZOND-8, na której widać Ziemię? W chwili wykonywania tego zdjęcia statek ZOND przelatywał nad niewidoczną z ziemi stroną Księżyca, zatem MARE ORIENTALE widać na nim z przeciwnej (zachodniej) strony.
Na zbliżeniach uzyskanych z satelity LUNAR ORBITER IV widać interesujące szczegóły, które świadczą o gwałtownych procesach geologicznych, zachodzących na obszarze tego olbrzymiego krateru. Oprócz licznych dolin rynnowych, wyżłobionych przez spadające strumienie roztopionej materii i rozkruszonych skał (obszary poza wałem krateru), są widoczne rozlewiska lawy, poprzecinane systemem uskoków. Na obrzeżach tych lawowych równin spotyka się twory przypominające kopuły oraz liczne lokalne depresje. Równolegle do linii gór widać koncentryczne spękania i szczeliny, będące prawdopodobnie rezultatem kurczenia się i osiadania pokryw lawowych i terenów przyległych. Szczególną formą geologiczną jest widoczny tuż przy wale krateru kolisty pas depresji, która wydaje się znacznie równiejsza od pozostałego terenu. Siły jakie oddziaływały przy jej powstaniu, doprowadziły do niwelacji i wygładzenia powierzchni. Śladów zderzeń podobnych do MARE ORIENTALE znajdziemy na Księżycu znacznie więcej, lecz jest on pośród nich wyjątkowy i stanowi wzorzec porównawczy do badań nad bliźniaczymi tworami tego typu, odnalezionymi na Merkurym, Marsie i niektórych księżycach planet zewnętrznych.
Na zbliżeniach uzyskanych z satelity LUNAR ORBITER IV widać interesujące szczegóły, które świadczą o gwałtownych procesach geologicznych, zachodzących na obszarze tego olbrzymiego krateru. Oprócz licznych dolin rynnowych, wyżłobionych przez spadające strumienie roztopionej materii i rozkruszonych skał (obszary poza wałem krateru), są widoczne rozlewiska lawy, poprzecinane systemem uskoków. Na obrzeżach tych lawowych równin spotyka się twory przypominające kopuły oraz liczne lokalne depresje. Równolegle do linii gór widać koncentryczne spękania i szczeliny, będące prawdopodobnie rezultatem kurczenia się i osiadania pokryw lawowych i terenów przyległych. Szczególną formą geologiczną jest widoczny tuż przy wale krateru kolisty pas depresji, która wydaje się znacznie równiejsza od pozostałego terenu. Siły jakie oddziaływały przy jej powstaniu, doprowadziły do niwelacji i wygładzenia powierzchni. Śladów zderzeń podobnych do MARE ORIENTALE znajdziemy na Księżycu znacznie więcej, lecz jest on pośród nich wyjątkowy i stanowi wzorzec porównawczy do badań nad bliźniaczymi tworami tego typu, odnalezionymi na Merkurym, Marsie i niektórych księżycach planet zewnętrznych.
Lubisz ten post
0
0
#65
Napisano 28 grudzień 2005 - 20:36
Ciekawi mnie krater na zdjęciu "D", a dokładnie spękania w jego wnętrzu. Jak wytłymaczysz te spękania, oraz brak wzniesienia centralnego, które powinno wystepować w kraterze tej wielkości (albo chociaż jego ślady)? Na mój rozum spękania te powstały na skutek wielkoskalowych sił podczas zastygania całego basenu Mare Orientale, co by świadczyło o tym, że krater ten powstał krótko po nim. Ale co się stało ze wzniesieniem centralnym?
Ten podłużny twór przy samym brzegu krateru też jest dziwaczny. Co to właściwie jest?
Ten podłużny twór przy samym brzegu krateru też jest dziwaczny. Co to właściwie jest?
Taurus 410, Tał 200K, ETX-90, 80ED, EQ-6, Fujinon 16x70, Nikon HG 10x42, HG 8x20, D300, i parę gadżetów.
To say that we're in uncharted territory is an understatement. Nobody has a clue what's going to happen next.
To say that we're in uncharted territory is an understatement. Nobody has a clue what's going to happen next.
Lubisz ten post
0
0
#66
Napisano 29 grudzień 2005 - 17:32
Radek! W wielu zdaniach zgadzam się z Tobą i podobnie jak Ty, skłaniam się do przypuszczeń, że "spękania wieloskalowych sił", powstały podczas zastygania basenu M.O. itd. Natomiast, nie wiem nic o "wzniesieniu centralnym", które nie może być automatycznie przypisane kraterowi dowolnej wielkości. Morfologia kraterów uderzeniowych jest określona statystycznie, lecz, mimo to, że "D" jest kraterem o średnicy ~ 35km - nie musi on owej statystyce podlegać, gdyż o jego morfologii zadecydowały inne, dodatkowe siły, o których pogadamy (mam nadzieję konstruktywnie) za jakiś czas. Wzniesienia centralne w kraterach uderzeniowych są na tyle zróżnicowane (proporcje D/H), że na tej podstawie trudno jest jednoznacznie określić, jakiej wielkości siły są potrzebne dla ich wypiętrzenia, nie mówiąc o prędkościach początkowych zderzeń i efektach ubocznych. Są to zdarzenia kataklizmiczne, gdzie wszelkie wyliczenia będą natury teoretycznej. Wzniesienia centralne w kraterach nie podlegają-moim zdaniem-jakimś stałym matematycznym regułom. Ich budowa zależy od tak wielu czynników, że powinny one być tematem osobnych, niezależnych dyskusji.
Lubisz ten post
0
0
#67
Napisano 01 styczeń 2006 - 14:23
Przedostatnią wyprawę na Księżyc Apollo-16 z kwietnia 1972r. zapamiętałem jako wędrówkę pośród olbrzymich głazów. J. Young i Ch. Duke posadzili swego LEM-a w otoczonej łagodnymi pagórkami dolinie, obok krateru Descartes. Rzut oka na dokładną mapę tego terenu pozwala dostrzec kilka "świeżych" kraterów uderzeniowych. Najbardziej wyrazisty z nich to SOUTH RAY o średnicy 700 metrów, otoczony promienistymi wyrzutami jasnego materiału. Zarówno we wewnątrzu jak i na zboczach widać setki rozkruszonych skał i głazów. Nieco dalej na północ widoczny jest mniejszy krater BABY RAY o średnicy 180 metrów, który również jest wypełniony wielkimi odłamkami skał. Trzecim podobnego charakteru kraterem jest NORTH RAY o średnicy ok. 1 km, położony jakieś 4 km na północ od statku LM. Był on celem jednej z wycieczek, jakie astronauci zrealizowali przy pomocy elektrycznego czterokołowego pojazdu ROVER. Jadąc po dość wyboistej drodze zbadali m. innymi kilkumetrowej średnicy głaz o nazwie SHADOW ROCK. Na końcu wędrówki na południowo-wschodnim stoku NORTH RAY zdołali dotrzeć na piechotę do olbrzymiej skały HOUSE ROCK o śrenicy ponad 20 metrów. Jest to zapewne wykruszony odłamek skalnego podłoża, wyrzucony z krateru. Znaczne ilości podobnych odłamków i mniejszych głazów można dostrzec w najbliższym otoczeniu krateru. Deszcz pyłu, kamieni i skał był zapewne i jest do dziś czynnikiem charakterystycznym, kształtującym księżycowy krajobraz niemal w każdym jego zakątku.
Lubisz ten post
0
0
#70
Napisano 01 styczeń 2006 - 21:04
Fotka z Trabantem jest żartem, natomiast kolejne są jak najbardziej poważne. Ponieważ nie da się ich więcej wsadzić, ograniczyłem się jedynie do kilku, które ukazują kamieniste wnetrze RIMA HADLEY. Foty w pełnej rozdzielczości z dodatkowymi opisami znajdziesz pod wskazanym adresem. Pozdrawiam.
Lubisz ten post
0
0
#71
Napisano 02 styczeń 2006 - 12:52
Dolina Hadley`a jest wyjątkowo malownicza, lecz na razie, nie wyobrażam sobie ryzykowania wycieczki na jej dno, usiane odłamkami skał wielkości budynków. Pozwoliłem sobie uwidocznić scenę, w której - obok tych olbrzymich głazów - widać dla porównania statek LM. Astronauta wyglądał by na tym planie jak przysłowiowa mrówka. Miejscami szerokość RIMA HADLEY znacznie przekracza 1km a głębokość sięga 300 metrów! Z wysokości orbity okołoksiężycowej wygląd jej przypomina meandrującą dolinę rzeki o łagodnych zakolach. W rzeczywistości jest to rów tektoniczny, typowy dla brzegowych obszarów księżycowych "mórz".
Lubisz ten post
0
0
#72
Napisano 02 styczeń 2006 - 14:08
Rzeczywiscie,schodzenie na dno tej szczeliny byloby poprostu niebezpieczne.
Inne,wczesniejsze moje spostrzezenie dotyczy zludnosci odleglosci na Ksiezycu z perspektywy lunonautow.Byc moze efekty takie widoczne sa tylko na zdjeciach z kamer jakimi wtedy dysponowano.
Wyczytalem gdzies,ze do krateru,ktory na ponizszym zdjeciu widoczny jest za ladownikiem i roverem,jest kolo 5 km!Poza tym Rima hadley tez za nic w swiecie nie dalbym tych 1300metrow szerokosci.No ale to tylko zdjecia.
Dzieki za wspaniale ilustracje i za caly ten temat.
Wogole mysle,ze jesli amerykanskie zapowiedzi ponownego zdobywania Ksiezyca to nie lipa,to za niedlugo powinny rozpoczac sie jakies loty przygotowawcze,orbitalne,ksiezycowe.Mozliwe nawet ze druga flaga panstwowa na Ksiezycu bedzie koloru czerwonego....
Inne,wczesniejsze moje spostrzezenie dotyczy zludnosci odleglosci na Ksiezycu z perspektywy lunonautow.Byc moze efekty takie widoczne sa tylko na zdjeciach z kamer jakimi wtedy dysponowano.
Wyczytalem gdzies,ze do krateru,ktory na ponizszym zdjeciu widoczny jest za ladownikiem i roverem,jest kolo 5 km!Poza tym Rima hadley tez za nic w swiecie nie dalbym tych 1300metrow szerokosci.No ale to tylko zdjecia.
Dzieki za wspaniale ilustracje i za caly ten temat.
Wogole mysle,ze jesli amerykanskie zapowiedzi ponownego zdobywania Ksiezyca to nie lipa,to za niedlugo powinny rozpoczac sie jakies loty przygotowawcze,orbitalne,ksiezycowe.Mozliwe nawet ze druga flaga panstwowa na Ksiezycu bedzie koloru czerwonego....
"Dzięki owcom prawda wychodzi na jaw."
Lubisz ten post
0
0
#73
Napisano 02 styczeń 2006 - 14:52
Trudność w prawidłowym określeniu odległości na Księżycu bierze się nie ze słabości ówczesnych kamer i aparatów (o ile pamiętam mieli Hasselblaty), ale z braku atmosfery. To co na Ziemi wydaje się oczywiste - zamglenie dalekiego planu - na Księżycu nie ma w ogóle miejsca. Przy zdjęciach stereoskopowych z dużą bazą można by jeszcze w miarę poprawnie określić odległość do bliższych obiektów, ale pojedyncze "fotki" z powierzchni Księżyca są bardzo złudne co do perspektywy.
Piotr Lamparski
skype: piotr-lamparski
komórka: +48 664703577
Celestron 80ED, ETX-70AT, MTO-11, lornetki
skype: piotr-lamparski
komórka: +48 664703577
Celestron 80ED, ETX-70AT, MTO-11, lornetki
Lubisz ten post
0
0
#74
Napisano 02 styczeń 2006 - 14:53
Od przyszłego roku Chiny, Indie i Japonia zamierzają umieścić na orbitach polarnych wokół Księżyca satelity obserwacyjne w celu uzyskania zdjęć topografii terenu. Amerykanie jak wiadomo, planują wysłać swego Lunar Reconaissance Observera w 2008r. Do realizacji misji załogowych jeszcze daleka droga. Mówi się o pierwszej połowie drugiej dekady. Póki co, warto poznawać topografię starego Księżyca, choćby dla łatwego "poruszania się" po jego malowniczych zakątkach. Również warto wiedzieć, gdzie dotarły automatyczne sondy Łuna, Surveyor i statki Apollo, gdyż w ten sposób wzbogacamy własną wiedzę i umacniamy trzeźwy i obiektywny pogląd na historyczne dokonania w tej dziedzinie. Serdecznie pozdrawiam.
Lubisz ten post
0
0
#75
Napisano 07 styczeń 2006 - 13:53
Niedługo po udanym lądowaniu radzieckiej sondy ŁUNA-9, podobną próbę podjęli Amerykanie, którzy posadzili na Oceanie Burz trójnożny aparat SURVEYOR-1. 30 maja 1966r dotrał on po trajektorii bezbośredniej do miejsca, oddalonego podobno o 16 km od planowanego punktu lądowania! Znajdowało się ono na północ od krateru FLAMSTEED (średnica-21km) w obrębie wału większego krateru o średnicy 96km, niemal całkowicie zatopionego lawą, z którego zachowały się jedynie najwyższe partie wału. Na zdjęciach teleskopowych rejon lądowania wydaje się złudnie równy i gładki, lecz późniejsze fotografie wykonane z bliska przez satelity Lunar Orbiter, ukazały teren zryty kraterami. Odnosi się wrażenie, że Surveyora prowadziła jakaś "niewiedzialna ręka", która posadziła go na płaskim kawałku terenu, otoczonego zewsząd zagłębieniami. Na maksymalnym zbliżeniu można dostrzec cień sylwetki Surveyora zaznaczony kółkiem. Natomiast, zdjęcie panoramiczne złożone z wielu pojedyńczych kadrów wykonanych kamerą lądownika, ukazuje dość monotonny krajobraz z kilkoma odległymi wzniesieniami, wystającymi zza południowo-zachodniego horyzontu. Kamerę Surveyora-1 wyposażono w filtry barwne, co pozwolilo uzyskać pierwsze barwne kadry, potwierdzające, że dominującym odcieniem księżycowego krajobrazu jest szarość.
Lubisz ten post
0
0
#76
Napisano 08 styczeń 2006 - 19:51
Lot drugiej sondy z serii SURVEYOR okazał się zupełnie nieudany, z powodu awarii systemu napędowego. Aparat z dużą prędkością zderzył się z powierzchnią Księżyca na zachód od krateru LALANDE. Pierwotnie miał on lądować w innym rejonie. W miejscu zderzenia powstał kilkunastometrowej średnicy krater, którego dokładnie nie udało się dotąd zlokalizować.
Lubisz ten post
0
0
#78
Napisano 15 styczeń 2006 - 13:25
Gdy program Apollo zastopowała nieudana pechowa misja nr.13, Rosjanie dostarczyli na Księżyc automatyczny ośmiokołowy pojazd z napędem elektrycznym ŁUNOCHOD-1. Laweta lądownika ŁUNA-17 osiadła 10.11.1970r. na północno-zachodnim skraju MARE IMBRIUM, niedaleko półkolistej zatoki SINUS IRIDUM. Zadanie jakie postawili sobie Rosjanie było pionierskie i trudne: kierować zdalnie pojazdem podczas minimum trzech księżycowych dób w nieznanym terenie i uzyskać maksimum danych na temat topografii terenu, składu chemicznego i własności mechanicznych powierzchniowego regolitu. ŁUNOCHOD-1 wyposażony w kilka kamer tv oraz kilka przyrządów pomiarowych spisywał się znakomicie przez 10 miesięcy. W bardzo trudnym terenie pełnym dużych kraterów pokonał trasę 10540m i przesłał na Ziemię tysiące zdjęć krajobrazu. Sprawdziła się zarówno konstrukcja pojazdu jak metodyka sterowania, realizowana przez dobrany zespół ludzi, którzy na bierząco przekazywali droga radiową komendy wykonawcze. Niedawno, znany kanadyjski kartograf Dr. Phillip Stooke przeanalizował dokładną lokalizację lądowiska i doszedł do ciekawych wniosków. Otóż, według jego wyliczeń laweta osiadła niemal 5 km bardziej na zachód, niż wynikało to z danych rosyjskich, jak również sam pojazd zatrzymał się ok. 2 km na północ od wskazanego przez Rosjan miejsca. Dane te uzyskał po wnikliwej analizie obrazów uzyskanych z wyprawy AS-15 oraz misji sondy Clementine.
Lubisz ten post
0
0
#79
Napisano 17 styczeń 2006 - 17:51
AS17-ostatnia załogowa wyprawa w ramach programu APOLLO odbyła się w grudniu 1972r. Dowódca Eugene Cernan i pilot Harrison Schmitt posadzili statek LM "CHALLENGER" na dnie malowniczej doliny, otoczonej górami masywu TAURUS-LITTROW. Z geologicznego punktu widzenia miejsce to oferowało ciekawe formacje terenu, począwszy od niezwykle ciemnej barwy zalegającego regolitu, po liczne zgrupowania kraterów, wzniesień, kamiennych rumowisk oraz pól zastygłej lawy. Były one celem badań astronautów, szczególnie przydatne okazało się profesjonalne przygotowanie geologa H. Schmitta. Podczas trzech dni pobytu astronauci odbyli trzy wycieczki pojazdem Rover, pokonując trasę o łącznej długości 35 km. Spędzili poza statkiem 22 godziny i zdołali zebrać 115 kg próbek geologicznych skał i regolitu, wykonali setki zdjęć dokumentujących pracę i badania. Dla mnie osobiście najcenniejsze są fotografie o wysokich walorach poznawczych i estetycznych, oddające piękno i nastrój tej okolicy. Niech one mówią za siebie, lecz by je pokazać, muszę to zrobić na raty. Na początek, jak zawsze wprowadzenie do tematu.
Lubisz ten post
0
0
#81
Napisano 18 styczeń 2006 - 20:35
Niedawno natknąłem się na interesującą fotkę, ukazującą planowane miejsce lądowania oraz marszruty nie zrealizowanej misji APOLLO 18 (oznaczenie J-3), w której mięli wziac udział astronauci: R. Gordon, V. Brand i H. Schmitt. Lądowisko wyznaczone na dnie krateru COPERNICUS, miało się znajdować na kawałku gładkiego terenu nieco na północ od centralnych wzgórz. Na oryginalnej fotomapie obszar działania oznaczono koncentrycznymi kręgami o średnicy 1-5km w zasięgu których planowano kilka wycieczek w teren. Jedna z wyznaczonych tras prowadziła na zachód dookoła wzgórza zwieńczonego kraterem, które przypomina wyglądem twór wulkaniczny. Pozostałe trasy wiodły w kierunku południowym do podnuża centralnych szczytów wysokich na kilkaset metrów. Z jednego ze zboczy osunęła się lawina olbrzymich bloków skalnych, które widać na zbliżeniu B. Wielka szkoda, że ta oraz dwie następne wyprawy nie doszły do skutku. Mimo to, mając do dyspozycji fantastycznej jakości zdjęcia krateru Copernicus(rozdzielczość-0,7m!), można dokładnie poznać obszar, po którym jak dotąd nikt nie wędrował.
Lubisz ten post
0
0
#82
Napisano 21 styczeń 2006 - 12:55
Już nie raz "zaglądaliśmy" do wnętrza krateru COPERNICUS, lecz warto jeszcze raz spojrzeć z bliska na jego pólnocny zakątek, gdzie już pod koniec lat sześćdziesiątych dopatrywano się śladów księżycowego wulkanizmu. U podnóża wału widnieje kilka niewielkich pagórków, niektóre są zwieńczone zagłębieniem, przypominającym krater. Widoczne na fotografiach wzgórze-A to kompleks wypiętrzeń, z których największe posiada na szczycie krateropodobne zagłębienie, zaś zbocza wzgórza pokrywają setki skalnych odłamków. Tkwią one na wygładzonej powierzchni i jak by razem z nią zostały wypchnięte z głębi w wyniku ciśnienia. Bardziej na południe, gdzie zaczyna się płaszczyzna dna krateru, widać liczne spękania gruntu i towarzyszące im zaokrąglone pagórki (kopuły). Owe wypietrzenia są pospolitymi tworami, spotykanymi we wnętrzu kraterów uderzeniowych tej skali co COPERNICUS. Zapewne powstały one w wyniku oddziaływania olbrzymich ciśnień gazów, uwolnionych w procesach kruszenia i topienia podłoża skalnego, w następstwie zderzenia. Wokół wzgórza-B, które uznawano kiedyś za samotny wulkan, widać liczne zagłębienia, które nie są podobne do typowych kraterów wtórnych, lecz sprawiaja wrażenie zapadlisk. Podobnie jak w ziemskich kraterach błotnych, ciśnienie gazów wypiera gęsty materiał, tworząc bąble, które w następstwie uwolnienia się gazów - zpadają się w kształt niecki o łagodnie zaokrąglonych brzegach. Zarówno kopuły, szczeliny oraz niecki widoczne w tej okolicy, mogą być śladami owego "księżycowego wulkanizmu" w nieco odmiennej niż na Ziemi postaci.
Lubisz ten post
0
0
#83
Napisano 22 styczeń 2006 - 12:13
Japończycy są trzecia nacją (po ZSRR i USA), która dostarczyła zbudowany przez siebie aparat kosmiczny na powierzchnię Księżyca. 4 listopada 1993r, po ponad dwuletnim działaniu sonda HITEN (Muses-A) zderzyła się z Księżycem tuż przy południowym brzegu krateru FURNERIUS (dług. 55.3E - szer. 34.0S). Misja HITEN nie była w pełni udana, ponieważ niewielki sub-satelita który oddzielił się od sondy macierzystej, uległ awarii.
Kierowanie sond kosmicznych i zużytych członów rakiet(po zakończeniu misji)na tor kolizyjny z Księżycem stało się niemal regułą, od czasu programu APOLLO, kiedy na powierzchni Księżyca działały dostarczone tam czułe sejsmometry. Ostatnim tego przykładem było zamierzone rozbicie w 1999r sondy LUNAR PROSPECTOR, która spadła w pobliżu południowego bieguna. Liczono, że eksplozja wywołana zderzeniem uwolni z gruntu cząsteczki gazów, potwierdzajace zaleganie w tym obszarze pokładów zamarznietej wody. Niestety, wynik tego eksperymentu okazał się negatywny. Obecnie, europejscy specjaliści z ESA planują na wrzesień br. w podobnie efektowny sposób zakończyć udaną misję sondy SMART-1. Wykorzystując resztki hydrazyny w zbiorniku silnika korekcyjnego, zmienią tor lotu sondy na styczny z powierzchnią Księżyca. Ważąca 290kg SMART-1 zderzy się z powierzchnią pod bardzo małym kątem, wzbijając obłok pyłu. Miejsce zderzenia musi być położone po widocznej z Ziemi stronie Księżyca, gdyż do obserwacji tego eksperymentu w przedziale widzialnym i podczerwieni będą użyte teleskopy naziemne oraz HST. Badany będzie sklad chemiczny wytworzonego obłoku, jego dynamika oraz prędkość opadania.
Kierowanie sond kosmicznych i zużytych członów rakiet(po zakończeniu misji)na tor kolizyjny z Księżycem stało się niemal regułą, od czasu programu APOLLO, kiedy na powierzchni Księżyca działały dostarczone tam czułe sejsmometry. Ostatnim tego przykładem było zamierzone rozbicie w 1999r sondy LUNAR PROSPECTOR, która spadła w pobliżu południowego bieguna. Liczono, że eksplozja wywołana zderzeniem uwolni z gruntu cząsteczki gazów, potwierdzajace zaleganie w tym obszarze pokładów zamarznietej wody. Niestety, wynik tego eksperymentu okazał się negatywny. Obecnie, europejscy specjaliści z ESA planują na wrzesień br. w podobnie efektowny sposób zakończyć udaną misję sondy SMART-1. Wykorzystując resztki hydrazyny w zbiorniku silnika korekcyjnego, zmienią tor lotu sondy na styczny z powierzchnią Księżyca. Ważąca 290kg SMART-1 zderzy się z powierzchnią pod bardzo małym kątem, wzbijając obłok pyłu. Miejsce zderzenia musi być położone po widocznej z Ziemi stronie Księżyca, gdyż do obserwacji tego eksperymentu w przedziale widzialnym i podczerwieni będą użyte teleskopy naziemne oraz HST. Badany będzie sklad chemiczny wytworzonego obłoku, jego dynamika oraz prędkość opadania.
Lubisz ten post
0
0
#84
Napisano 26 styczeń 2006 - 18:26
Rok 1966 był udany dla radzieckich badań Księżyca, realizowanych za pośrednictwem automatycznych sond drugiej generacji. Druga i zarazem statnia udana misja posadzenia kulistego lądownika o masie ok. 100kg miała miejsce 24 grudnia. ŁUNA-13 po wyhamowaniu i oddzieleniu od bloku silnikowego, opadła na poduszkach powietrznych na równinie położonej na wschód od krateru SELEUCUS. Po odrzuceniu pneumatycznych amortyzatorów, otworzyły się cztery metalowe osłony, skrywające anteny oraz kamerę tv. Automatyka sondy wykonała pomiar gęstości gruntu, za pośrednictwem prostego, rozkładanego wysięgnika, wyposażonego w specjalną sondę. Za pomocą umieszczonej wewnątrz telewizyjnej kamery, wyposażonej w obrotowy peryskop, uzyskano 5 panoram okolicy lądowania. Okazało się, że podobnie jak w przypadku stacji ŁUNA-9-lądownik osiadł w niemal płaskiej okolicy, urozmaiconej tu i ówdzie pojedyńczymi kamieniami i niewielkimi zagłębieniami. Podane oficjalnie współrzędne miejsca lądowania (18.87N - 62.05W) wskazują, że leży ono blisko pary niewielkich kraterów (A i
, które są uwidocznione na mapie LAC-38 wydanej przez NASA. Jednak, ich usytuowanie na mapie nie zgadza się z rzeczywistym położeniem, ukazanym na znacznie dokładniejszych fotografiach uzyskanych z satelity LUNAR ORBITER-4. Dlatego, dokładna lokalizacja punktu lądowania stacji ŁUNA-13 nie jest możliwa i wymaga weryfikacji w najbliższej przyszłości.
Lubisz ten post
0
0
#85
Napisano 30 styczeń 2006 - 23:47
Caius Julius HYGINUS-według ATLASU PLANET UKŁADU SłONECZNEGO wydanego przez NASA - był rzymskim uczonym z początku I w. ne. Jego nazwiskiem nazwano okazały rów tektoniczny, widoczny w pobliżu centrum księżycowej tarczy. RIMA HYGINUS jest jednym z kilku złożonych tworów geologicznych, jakie znajdują się na pograniczu równin MARE VAPORUM i SINUS MEDII. Na wschód od HYGINUSA ciągnie się nie mniej okazały RIMA ARIADEUS, zaś na bardziej na południe rozpościera się istny labirynt szczelin nazwanych RIMA TRIESNECKER. Dziś przyjrzymy się z bliska HYGINUSOWI, co jest możliwe nie tylko obrazom wykonanym przez satelity LUNAR ORBITER 2 i 4, lecz równiez przez załogę wyprawy APOLLO (AS10 i AS12)). Rów HYGINUS ma około 150 km długości i biegnie w dwóch kierunkach: na wschód oraz na północny zachód, licząc od centralnej, owalnej depresji o średnicy ok. 10km, określonej jako "krater Hyginus". Rów ma zróżnicowaną szerokość (2,5 - 5km) oraz głębokość,, sięgającą kilkuset metrów. Północno-zachodni odcinek rowu na znacznej długości ma przekrój trapezowy i niewielką głębokość, natomiast bliżej centrum składa się z szeregu głębszych, przylegających do siebie nieckowatych lejów, na dnie których zalegają skalne odłamki. Centralny krater jest depresją o nieregularnych, zaokrąglonych brzegach i płaskim dnie. Jego powierzchnię pokrywaja niewysokie pagórki, przypominające kopuły. Po wschodniej stronie rów HYGINUS jest poprzerywany a w najwęższych miejscach jego dno przykrywają dość regularne pasma zaokrąglonych grzbietów. Na wschodnich krańcach HYGINUS rozdwaja się, spłyca i .... znika. W 1969r HYGINUS był brany pod uwagę, jako alternatywne lądowisko dla wypraw AS13 i AS14, które jak wiadomo miały lądować w pobliżu krateru FRA MAURO.
Lubisz ten post
0
0
#87
Napisano 01 luty 2006 - 19:39
RIMA ARIADEUS jest składową kompleksu rowów tektonicznych, usytuowanych pomiędzy równiną MARE VAPORUM i zachodnim brzegiem MARE TRANQUILLITATIS. O ile rowy HYGINUS i TRIESNECKER powstały na lawowych równinach, ARIADEUS biegnie na długości niemal 200 km przez obszary wyżynne. Szerokość rowu w płaszczyźnie terenu sięga miejscami 4-5 km, na dnie 3-3,5 km. Strome zbocza ukazują, że osiadły grunt skalny zadziałał tu jak klin, szczególnie wyraźnie widać to w odcinkach, przcinajacych pasma wzniesień. Owe naturalne skalne "zapory" świadczą o tektonicznym pochodzeniu rowu, który w całym przekroju jest zewnętrznym śladem, powstałym wzdłuż linii głębokich pęknięć księżycowej skorupy.
Lubisz ten post
0
0
#88
Napisano 05 luty 2006 - 11:16
Z listy niezrealizowanych planów załogowych wypraw na Księżyc, warto przypomnieć projekt misji oznaczonej J-2 (17), która miała na celu dotarcie do rejonu nazwanego roboczo "MARIUS HILLS". Na obszarze OCEANUS PROCELLARUM, na zachód od wypełnionego lawą krateru MARIUS (średnica-41 km), leży skupisko kilkudziesięciu pagórków o dziwacznych, nieregularnych kształtach, pośród których znajdują się liczne zpadliska i rowy tektoniczne. Z geologicznego punktu widzenia jest to teren niezwykle interesujący i szkoda, że nie został objęty badaniami. Podobnie jak w innych , niezrealizowanych misjach APOLLO, plan przewidywał lądowanie w punkcie, z którego dało by się przeprowadzić trzy ekspedycje terenowe w promieniu do 2,5 km, przy pomocy elektrycznego pojazdu ROVER. Jedno z kilku alternatywnych lądowisk ukazuje oryginalna fotografia, na której zakreślono koncentryczne strefy zasięgu planowanych wędrówek.
Lubisz ten post
0
0
#89
Napisano 05 luty 2006 - 13:29
56, o Jan 22 2006, 11:13, powiedział:
Japończycy są trzecia nacją (po ZSRR i USA), która dostarczyła zbudowany przez siebie aparat kosmiczny na powierzchnię Księżyca. 4 listopada 1993r, po ponad dwuletnim działaniu sonda HITEN (Muses-A) zderzyła się z Księżycem tuż przy południowym brzegu krateru FURNERIUS (dług. 55.3E - szer. 34.0S). Misja HITEN nie była w pełni udana, ponieważ niewielki sub-satelita który oddzielił się od sondy macierzystej, uległ awarii.
Kierowanie sond kosmicznych i zużytych członów rakiet(po zakończeniu misji)na tor kolizyjny z Księżycem stało się niemal regułą, od czasu programu APOLLO, kiedy na powierzchni Księżyca działały dostarczone tam czułe sejsmometry. Ostatnim tego przykładem było zamierzone rozbicie w 1999r sondy LUNAR PROSPECTOR, która spadła w pobliżu południowego bieguna. Liczono, że eksplozja wywołana zderzeniem uwolni z gruntu cząsteczki gazów, potwierdzajace zaleganie w tym obszarze pokładów zamarznietej wody. Niestety, wynik tego eksperymentu okazał się negatywny. Obecnie, europejscy specjaliści z ESA planują na wrzesień br. w podobnie efektowny sposób zakończyć udaną misję sondy SMART-1. Wykorzystując resztki hydrazyny w zbiorniku silnika korekcyjnego, zmienią tor lotu sondy na styczny z powierzchnią Księżyca. Ważąca 290kg SMART-1 zderzy się z powierzchnią pod bardzo małym kątem, wzbijając obłok pyłu. Miejsce zderzenia musi być położone po widocznej z Ziemi stronie Księżyca, gdyż do obserwacji tego eksperymentu w przedziale widzialnym i podczerwieni będą użyte teleskopy naziemne oraz HST. Badany będzie sklad chemiczny wytworzonego obłoku, jego dynamika oraz prędkość opadania.
Kierowanie sond kosmicznych i zużytych członów rakiet(po zakończeniu misji)na tor kolizyjny z Księżycem stało się niemal regułą, od czasu programu APOLLO, kiedy na powierzchni Księżyca działały dostarczone tam czułe sejsmometry. Ostatnim tego przykładem było zamierzone rozbicie w 1999r sondy LUNAR PROSPECTOR, która spadła w pobliżu południowego bieguna. Liczono, że eksplozja wywołana zderzeniem uwolni z gruntu cząsteczki gazów, potwierdzajace zaleganie w tym obszarze pokładów zamarznietej wody. Niestety, wynik tego eksperymentu okazał się negatywny. Obecnie, europejscy specjaliści z ESA planują na wrzesień br. w podobnie efektowny sposób zakończyć udaną misję sondy SMART-1. Wykorzystując resztki hydrazyny w zbiorniku silnika korekcyjnego, zmienią tor lotu sondy na styczny z powierzchnią Księżyca. Ważąca 290kg SMART-1 zderzy się z powierzchnią pod bardzo małym kątem, wzbijając obłok pyłu. Miejsce zderzenia musi być położone po widocznej z Ziemi stronie Księżyca, gdyż do obserwacji tego eksperymentu w przedziale widzialnym i podczerwieni będą użyte teleskopy naziemne oraz HST. Badany będzie sklad chemiczny wytworzonego obłoku, jego dynamika oraz prędkość opadania.
Czy to zjawisko bedzie mozna obserwowac teleskopami amatorskimi ?
Synta SW 8"
Lubisz ten post
0
0
#90
Napisano 05 luty 2006 - 19:21
Można pogdybać. Jeśli owo zdarzenie miałoby miejsce na obszarze gdzie panuje noc, to zapewne amatorzy zdołaliby zarejestrować błysk eksplozj,i powstałej w chwili uderzenia w grunt. Potrzebny jest teleskop prowadzony na paralitryku, kamera i ciągły zapis obrazu. Jeszcze lepiej, gdy zostaną określone przybliżone współrzędne miejsca spadku. Oczywiście, sonda jest europejska, więc przypuszczam, że ten moment powinien być dobrany tak, żebyśmy mogli to zobaczyć na żywo. Jeśli jednak, miejsce spadku będzie na dziennej stronie, wówczas szanse dostrzeżenia tego zjawiska amatorskim sprzętem będą nierealne. Takie jest moje zdanie. Być może nie do końca mam rację, dlatego liczę na dalsze opinie wytrawnych obserwatorów.
Lubisz ten post
0
0
Zaloguj się
Rejestracja
Pomoc


Do góry















