Odświeżę trochę temat...Moja zabawa w tej materii, po raz pierwszy w życiu, może jeszcze kiedyś pokuszę się o foto w ognisku czy afokalnie, oczywiście już nie komórką...
Zachód Słońca obserwowany i uwieczniony z miejscowości Skalice, blisko Łysej Góry / Lysa Hora / w czeskich Beskidach w maju b.r. MIeliśmy tam spotkanie z...dobsonem UK 500 mm !
Nokia 6720, lorneta sky master 25x100 bez filtru słonecznego - niżej klika fotek, w tym pierwsza bez lornetki.
Może jeszcze ciekawostka z tym związana: widnokrąg był daleko a skoro tak, to blisko horyzontu - co owocowało mocnym "odfiltrowaniem" atmosferą, kolor tarczy krwisto-czerwony - więc spróbowałem b.ostrożnie popatrzeć przez lornetę bez jakiegokolwiek filtru. Jeszcze przed chowaniem się tarczy... Bardzo ostrożnie zbliżałem się ramieniem żurawia w kierunku tarczy i widząc że światło nie "szaleje", nie oślepia, w pewnym momencie wskoczyłem na tarczę. Widok niesamowity, fotki tego absolutnie nie oddają. Obciążenie oczu nie większe, niż Księżyca w pełni tą samą lornetą, czescy koledzy też oglądali.
Ale absolutnie nikomu takich eksperymentów nie polecam, było to moje ryzyko, pod kontrolą miałem właściwie tylko to zbliżanie się do tarczy.
Lysa Hora, nadajnik
Użytkownik zbignieww edytował ten post 27 listopad 2011 - 23:29