Czytałem kiedyś zabawne opowiadanko S-F. Opisana scena polowania jakiegoś pierwotnego tubylca, uzbrojonego w maczugę, który zaczajał się nocą na jakiegoś tamtejszego tygrysa szablozębego. Właśnie miał go zdzielić pałą po łbie, kiedy nagle jakiś obiekt ze świstem runął z niebiesiech, opadł na grunt tuż obok nocnego myśliwego. Mało, że narobił hałasu i zamieszania, tygrysa ani śladu, to jeszcze coś w nim zaburczało, zabrzęczało i wysunęły się jakieś antenki. Wściekły z powodu nieudanego polowania hunter tylko wziął większy zamach i.... wyrżnął swoją potężną maczugę w to brzęczące i burczące "coś", aż rozpadło się na kawałki.
A na Ziemi - naukowcy wzięli odczyty z próbnika za dowód, że życie na planecie jest niemożliwe, z powodu okropnego ciśnienia atmosferycznego, przekraczającego 100 atmosfer!
Żadnych plakietek z przesłaniem czy emblematów CCCP nocny myśliwy nie zauważył.
Mógłbyś tę scenę zilustrować, Wimmer