Astronomia i Astrofotografia - Astropolis.pl: Księżyc przed zmierzchem przez lornetkę - Astronomia i Astrofotografia - Astropolis.pl

Skocz do zawartości

  • (2 Stron) +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Księżyc przed zmierzchem przez lornetkę Co nowego na Księżycu? Oceń temat: ***** 2 głosy

#31
Użytkownik jest dostępny   panasmaras 

  • Lornetkowy Klub Seniora ;-)
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 1115
  • Dołączył: 25-sierpień 08
  • Skąd:54°15' N,18°39' E

Zobacz postJanko, o 29 grudzień 2009 - 13:02 , powiedział:

Chyba już jestem skazany na to opisywanie Księżyca a Wy na czytanie moich wypocin.


Wierz mi, Janko, nie mamy nic przeciwko monopolizacji tego wątku przez Ciebie.
Nie wiem zresztą jak inni, ale ja po Twoich opisach bałbym się zepsuć taki piękny wątek swoimi koślawymi postami (i tak właśnie zepsułem ;))
Pisuj dalej, my chętnie poczytamy :)
Kupię ołówek automatyczny 0,5mm z funkcją UNDO. Cena nie gra roli :D

...
Atlas Nieba 7.0m z listą DSów - polecam
0

#32
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa

Zobacz postpanasmaras, o 29 grudzień 2009 - 13:24 , powiedział:

...Pisuj dalej, my chętnie poczytamy Dodaj obrazek

Masz tobie!
A ja naiwny ciągle mialem nadzieję, że kogoś zachęcę do opisywania swoich "księżycowych" wrażeń!

Dodaj obrazek

Użytkownik Janko edytował ten post 29 grudzień 2009 - 15:37

Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#33
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Wychodzę na balkon około godziny 22., czuję subtelny śnieżek na twarzy. Niebo niby w chmurach lecz na nim pełnia jak byk. Nadzwyczajna okazja, tego jeszcze nie było, obserwacje w śnieg! Więc szybko dyżurny leżak, puchy na grzbiet, Oberwerk 15x70 w garść. Księżyc wysoko, więc łokci nie da się podeprzeć, lornetka opiera się o oczodoły. Jakiś czas można wytrzymać nawet przy 2,3 kg, zwłaszcza jeśli warto. A warto: chmury działały jak niezły filtr, wytłumiając nadmierny blask lecz nie psując obrazu. Ten jak to przy pełni – pełen magii. Szczegóły powierzchni znane, lecz barwy były niezwykłe. Tarcza niby tylko w odcieniach bieli i szarości, lecz nie rażąca. Zaś wokół niej przedziwne jasnobłękitne halo obrzeżone różowością. Skąd te kolory? Przerwy w chmurach też są niebieskie, zaś gdy niskie chmury w końcu zgęstniały, miały barwę pomarańczowo-różową od poblasku latarń.
Koniec spektaklu, tarcza już ledwie prześwieca, lecz nadal jest pięknie.
Nadchodzący rok też taki będzie – i pełnie, i nowie, i chmury. Wszystkie potrafią dać radość przy odpowiednim spojrzeniu.
Czego i Wam i sobie życzę.
Dodaj obrazek

Użytkownik Janko edytował ten post 31 grudzień 2009 - 18:26

Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#34
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Dziś koniec I kwadry. Terminator przecina tarczę dokładnie na pół. Księżyc wysoko, okolony delikatnym halo. Trzeba mu się dokładniej przyjrzeć, bo na gwiazdy trudno dziś liczyć.
Więc od północy: najpierw Platon. Najczęściej widoczny bywa jako miniaturowe morze, płytki, okrągły, z wylanym lawą dnem. Lecz nie dziś. Przepołowiony terminatorem wygląda jak czarna, bezdenna studnia obwiedziona cembrowiną wału. Blisko pod nim, lecz już na Morzu Deszczów, coś przedziwnego. Góry Teneryfa, grupka bardzo jasnych pojedynczych szczytów, częściowo widoczna jest na tle morza. Jednak kilka iskier-gwiazd wisi w czerni poza terminatorem. Nieco głębiej w tarczy także jasna góra Pico a jeszcze dalej Piton, rzucają wyraźne cienie. Pobliskie Apeniny, okalające Morze Deszczów od południowego wschodu, wydają się gigantyczne. Ich długie cienie kładą się się na płyciznach morza. Na płyciznach, bo Morze Deszczów w tym oświetleniu uwidacznia zarysy czegoś jak poziomice, z głębszą częścią w centrum. W pobliżu archipelag - Góry Szpitzbergen, oraz atole kraterów: Archimedesa, Aristillusa, Autolycusa. W połowie tarczy, na wysokości wielkiego Ptolemeusza, widać zęby cieni sięgające terminatora. Niżej skraj Morza Chmur z kraterami Thebit i Birt oraz Prostą Ścianą między nimi. I ściana i kratery rzucają długie cienie.(Edit - właśnie to naszkicował Wimmer w Księżycowych Zakątkach.) Najdłuższy, pochodzący od Birta, też sięga terminatora. Widoczny jest zarys pradawnego i ogromnego krateru w którym leżą te obiekty. Stanowi on obecnie część Morza Chmur. Jeszcze niżej wielki Deslandres usiany mniejszymi kraterami. Znów kłania się Mandelbrot.
Na samym dole, w pobliżu bieguna południowego, krater dokładnie na terminatorze. Chyba jest to Moretus - duży, regularny, głęboki. Widać jego jasne krawędzie, widać iskrę w środku. To oświetlony wierzchołek centralnej góry na tle czarnej otchłani wnętrza.
Czas kończyć. Znów będę miał o czym śnić.
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#35
Użytkownik jest niedostępny   Art 69 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 557
  • Dołączył: 25-listopad 07
  • Skąd:Ciechanów
Wyłaniające sie z cienia MARE IMBRIUM , otoczone malowniczymi górami i ozdobione kilkoma wielkimi kraterami przyciągało uwagę już od pierwszego spojrzenia na wczorajszy Księżyc. Wpatrywałem się weń bardzo długo podziwiając cienie rzucane przez zębate masywy księżycowych i Apeninów i Alp.
Tłumiąc w sobie resztki instynktu samozachowawczego który nakazywał natychmiastowy odwrót w kierunku ciepłego domu zrobiłem nawet fotkę rejonu który tak barwnie opisał Janko. :Salut:
Załączona grafika: DSC01288_A.jpg
-----------------------------------------------------------------------------------------
Sky-Watcher MAK 150/1800, refl. Apollo 110/900, refr. Bresser 50/600, Taiga 11x70, BPC 15x50.
-----------------------------------------------------------------------------------------
0

#36
Guest_trus992_*

  • Grupa: Guests
Jak zwykle,pięknie opisane.
0

#37
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Powrót do domu z widokiem Księżyca trzy dni przed pełnią. Może przejaśnienie wytrzyma, zanim zdążę rozstawić sprzęt a „latarnia nocy” wychynie zza węgła bloku. Wszystko jest pod ręką, akcja nie trwa nawet 5 minut. Gorzej z tym „wychynięciem”. Stawiam nóżki statywu na centymetr od krawędzi balkonu, mocuję lornetę widząc gołym okiem, że przecież narożnik zasłania widok. Patrzę w okulary a tu piękna tarcza. Selene łaskawa jest dla mnie.
Najciekawiej prezentują się okolice krateru Arystach wraz z bliźniaczym Herodotem, tuż przy terminatorze. Arystach jest chyba najjaśniejszym obiektem na tarczy, wnętrze Herodota jest znacznie ciemniejsze. Pomiędzy nimi wielki nasyp – góra przypominająca rozległą hałdę. Nieco wyżej podobny obiekt, lecz jeszcze potężniejszy. W tym oświetleniu przypomina australijską górę Ayers Rock – największy kamień świata. Jak później sprawdziłem na mapie, jest tu wielka Dolina Schroetera, lecz nazw obu gór nie znalazłem. Blisko na północny wschód rozrzucone wierzchołki Gór Harbingera, pojedyncze szczyty coś jak nasz Beskid Wyspowy. Jest to okolica, którą muszę jeszcze spenetrować. Beskid Wyspowy także.
Chmury jednak nadlatują szybko. Patrzę jeszcze chwilę przez wielką lornetę, jak opływają tarczę zmieniając intensywność oświetlenia. Księżyc jednak nie znika. Trzy dni temu widziałem go jako ogromny bolid pędzący wśród chmur, dziś jest statyczny. Prześwieca przez rzadkie obłoki tworząc tęczowe halo. Nic tu po dużej lornecie z wąskim polem widzenia. Mocuję więc na statywie Swift’a 8,5x44 i mam „orgię barw” na całych ośmiu stopniach. Tuż wokół bladej tarczy jest kolor morski – niebieskozielony. Dalej stopniowo przechodzi w siarkowożółty a następnie czerwony. Kształt jak mgławicy Rozeta. Patrzę na przemian przez lornetkę i gołym okiem. I tak i tak jest pięknie. Nic jednak nie trwa wiecznie, chmury gęstnieją. Do następnego razu!

Edit.
Znów Wimmer mnie ubiegł i naszkicował te okolice. Ja jednak widziałem to nieco inaczej. Już zdjęcie Polarisa jest podobniejsze do mojej "wizji", choć by to zobaczyć należy możliwie powiększyć obraz.
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#38
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Kończy się ten fatalny tydzień. Wszystkim nam odbił się jakoś na psychice. O wczesnym zmierzchu wracając do domu niespodziewanie widzę wąziutki sierp Księżyca z jasną Wenus kilka stopni poniżej. Wołam do domowników „ patrzcie, co się wyprawia na niebie” i wypadam z lornetką na balkon. Fotel, stelaż wspierający lornetkę i już widać. Sierp nisko nad horyzontem, lecz powietrze klaruje się po niespokojnym dniu. Wulkan islandzki nie zaszkodził. Widać kratery na pasku jasności. Zaś pozostała część tarczy świeci popielato tak wyraźnie, że widoczne są zarysy księżycowych mórz. Widok skłaniający do refleksji , jasność towarzyszy nie złej ciemności, lecz spokojnej szarości. To też jest piękne. Czuję ogarniający mnie spokój. Może nasi przywódcy więcej dla nas zrobili swą śmiercią, niż byli w stanie zrobić życiem? Doceńmy to, doceńmy też w ich życiu starania o dobro kraju, niezależnie od tego, jak ich widzieliśmy wcześniej. Mnie już zawsze będzie się z nimi kojarzył widok popielatego świecenia Księżyca . Niech odpoczywają wśród gwiazd.
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#39
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Miałem dziś nadzieję na obserwacje Zatoki Tęcz wyłaniającej się poza terminatorem. Księżyc ukazał się po rozejściu się chmur burzowych, lecz Zatoki nie doczekałem. Miałem jednak wrażenie zaglądania ufoludkom do garnka. Garnkiem był krater Kopernik, do którego nieśmiało zerkało słońce, oświetlając kolejne tarasy wewnętrznych zachodnich ścian. Z moimi zaadaptowanymi okularami mikroskopowymi było je wyraźnie widać, w końcu 32x to już trochę jest jak na lornetkę. Swoją drogą, by powstał taki krater, konieczne są iście kosmiczne siły. Pięści Allaha pozostawiły ślady swej potęgi na naszym satelicie. Nieprzypadkowo największa świętość muzułmanów - Czarny Kamień, al-hadżar al aswad, jest prawdopodobnie meteorytem. Jednak ślad pięści w postaci gór Jura okalających Zatokę Tęcz nie zdążył dzisiaj zabłysnąć zawieszony w próżni jak odrębne ciało niebieskie. Miejmy nadzieję na jutro – tomorrow is another day.
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#40
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Czwarty dzień po nowiu. O szóstej zauważam sierp na południowym zachodzie, na wprost przed moim balkonem. Więc lornetka do ręki, rozkładam leżak i już go mam. Jest jakieś 15 stopni nad dachami - moim horyzontem. Wąskie pasemka szaro-granatowych chmur ciągną się równolegle do dachów, czasem pod pomarańczowo-żółtym sierpem, czasem go przecinając. Widoczność jest jednak świetna a pozycja w leżaku najwygodniejsza z możliwych – wyprostowana, łokcie dokładnie na poręczach. W rękach mój nowy wynalazek – lornetka 15x60 - i duża i do opanowania z podpartej ręki. Zachodnie niebo już bez chmurek ma przedziwną barwę, niżej cynobrową, nieco wyżej przechodzącą w róż. Barwny łuk zajmuje niemal 90 stopni horyzontu. Sierp Księżyca zamyka go od lewej, południowej strony. Dziś okolice terminatora są bardzo urozmaicone, z szeregiem wielkich kraterów na jego linii lub w pobliżu. Od północy w dół te najwyraźniejsze to De La Rue a pod nim Endymion. Nad samym okrągłym Morzem Przesileń (Mare Crisium) wspaniały Cleomedes, rozległy i głęboki. Na zachodnim skraju Morza Przesileń, tego oka księżycowej gęby, jeden z najbardziej charakterystycznych kraterów – Proclus, tworzący kącik oka. Sporo poniżej, już na wschodnim skraju Morza Żyzności (Mare Fecunditatis) - Langrenus, równie wielki jak Cleomedes, lecz pozornie bardziej wydłużony w pionie. Na samym terminatorze, jeszcze dalej na południe, głęboki krater. Wpatruję się w niego, nieco powyżej widzę podobny, choć odrobinę dalej w tarczy. Serce mi bije, bo miedzy nimi powoli rozpoznaję obserwacyjny rarytas – odchodzącą na południowy wschód dolinę. Tak, to jest Rheita Vallis, Dolina Rheita, tajemniczy gigantyczny wąwóz ciągnący się ponad 400 kilometrów od krateru o tej samej nazwie.
Sam dolny rożek sierpa jest łańcuchem pereł poprzedzielanych kropkami ciemności. To najwyższe wierzchołki, już chwytające promienie słoneczne ponad czarnymi dolinami.
Zapalają się pierwsze gwiazdy, pomarańczowy Arktur na zachodzie, wysoko biała Wega, niżej, bardziej na południe Altair z czerwonym Tarazedem. Pod sierpem Księżyca widzę migające na żółto i czerwono światełko nadlatującego na Okęcie samolotu. Jakoś wolno nadlatuje, w dodatku na wprost mnie, nie zmieniając pozycji na nieboskłonie. Jakoś jej długo nie zmienia. Miga jak samolot, lecz to co innego. To musi być Antares, jeszcze widoczny tak nisko dzięki świetnemu niebu. Widzę go później nawet ćwierć stopnia nad dachami. Wkrótce i Księżyc schodzi równie nisko. Już skraj sierpa staje się niesymetryczny, piłkowany od refrakcji atmosferycznej, lecz obiekty na tarczy nadal są widoczne całkiem ostro. Coś przedziwnego. Powiedzcie sami, czy po czymś takim można włączyć telewizor? To byłaby profanacja!
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#41
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Czy trzeba złorzeczyć na Księżyc?
Czy chmury to zawsze nasi wrogowie?
Dla mnie nie. Najpiękniejsze obserwacje z miejskiego balkonu to obserwacje Księżyca. Najciekawsze obrazy Księżyca to te z chmurami. Wczoraj też sobie popatrzyłem. Rozłożyłem lornetę kątową z okularami 32x, mój LBT (Large Binocular Telescope). To tylko moment, gdyż LBT waży 2,5 kg i można go powiesić na statywie fotograficznym. I już mam przed oczami globus plastyczny z wypukłymi łańcuchami Alp i Kaukazu na brzegach płaszczyzny Morza Deszczów (Mare Imbrium) oraz gigantycznymi kraterami towarzyszącymi terminatorowi – Platon, Archimedes, niezliczone olbrzymy w dół od równika. Kopernik, bezdenny tuż przy terminatorze, z nieśmiało zaglądającym światłem słonecznym po zachodnich zboczach krateru. Góry Karpaty po jego północnej stronie, odmienne od Alp czy Kaukazu, raczej jednolity masyw niż rozciągnięte łańcuchy.
Jednak wieczór nie jest bezchmurny. Napływają przeświecające obłoki, zmieniające odcień z białawego na ciemnoszary po wejściu na tarczę. Niebo prześwieca ciemnogranatowo. W tym momencie widać skalę odległości – niewzruszony, wielki masyw Księżyca tkwi w przestrzeni a nasze ziemskie obłoki płyną sobie bliziutko. Widzę to doskonale plastycznie – chmury są trójwymiarowe, jak kurtyny i kulisy w teatrze przesłaniają i odsłaniają też trójwymiarowy lecz jakże odległy glob. By w pełni docenić obraz potrzebna jest mniejsza lornetka, pozwalająca oglądać spektakl na szerszej scenie. Teraz to Księżyc płynie wśród chmur, drobno pooranych i pozornie statycznych. Na koniec gołe oko pozwala docenić malowniczość nieba z wielkimi łachami obłoków i złotą rybką migoczącą na płyciznach.
Więc Księżyc to dobry przyjaciel, pocieszający astroamatora w przerwach między wędrówkami gwiezdnymi, a chmury potrafią być piękne.

Niech ta wypowiedź będzie także podpowiedzą-odpowiedzią dla wszystkich, którzy wahają się czy kupić lornetkę, wszystko jedno - kątową czy prostą.
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#42
Guest_trus992_*

  • Grupa: Guests
Jak zawsze pięknie opisane..
0

#43
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
W dzień śnieg, o zmierzchu mróz ze ślizgawicą a tymczasem około ósmej wieczorem dostrzegłem z balkonu sześciodniowy sierp. Leżał już nisko pochylony nad sąsiednimi dachami i zaraz miał zajść, lecz przecież nie mogłem przepuścić takiej okazji. Więc Oberwerk 15x70 na statyw – daje spore powiększenie i spore pole widzenia. To ostatnie też jest ważne, gdy patrzy się na Księżyc nie tylko w celu obserwacji, lecz także podziwiania. A było co podziwiać – sierp już niemal leżał, z nieco tylko wzniesionym zachodnim „dziobem”, jak mała łódź rybacka. Jednak była to drogocenna łódka – została wykuta ze złota spatynowanego wiekiem. Stare złoto, to najlepsze określenie barwy dzisiejszego Księżyca. Łódź tylko przez chwilę żeglowała spokojnie. Za moment pojawiły się pod nią czarne fale omywając burty. Odszedłem na moment, oderwany dzwonkiem telefonu. Wracam a tu nieszczęście. Łódź tonie, tylko złoty dziób wystaje spośród narastających fal. Powoli zapada się, już tylko iskierki prześwitują przez toń, już całkiem znika. Nie pomogła wysoka latarnia morska – jasny Jowisz, dziś tylko z dwoma satelitami po swych bokach.
Ładna była bajka?
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#44
Użytkownik jest niedostępny   polaris 

  • Redakcja AN
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz blog
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 3818
  • Dołączył: 18-luty 05
  • Skąd:Poznań
Ładna. W Poznaniu też spektakl przy czyściutkim niebie. Niestety, sytuacja już wróciła do ohydnej "normy".
Astronoce.pl | polaris@astronoce.pl

Jeśli chcesz z nami poobserwować: link
Jeśli chcesz z nami pogadać: link

Dodaj obrazek
0

#45
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Zmierzch teraz bardzo późno. Na ciągle jasnym niebie można wieczorem komfortowo oglądać Księżyc po pełni. Tarcza na pierwszy rzut oka kompletna, zmieniła się już bardzo. W sobotę 16.VII (pierwsza noc po pełni) podziwiałem niezwykle urozmaiconą powierzchnię wokół Morza Przesileń (Mare Crisium). Zwykle ten teren wydaje się płaski i nieciekawy, bez szczegółów. Dopiero, gdy wschodnia strona morza łapie światłocienie terminatora, widać jak jest zryta małymi i średnimi kraterami. Kontrastuje to z gładką, wypukłą w tym oświetleniu powierzchnią morza. Od południowego wschodu widać wdzierający się na jego powierzchnię półwysep, zapewne trudny do rozpoznania krater. Oświetlenie podkreśla też głębię i symetrię idealnych mis dwóch potężnych kraterów daleko na wschodzie, poniżej Morza przesileń: Langrenusa i Petaviusa. Świetnie widać ich centralne masywy górskie. W czasie pełni są co najwyżej szarymi smużkami, jeśli w ogóle dają się dostrzec.
Druga noc po pełni (17.VII) ukazała łańcuch czterech dużych kraterów rozmieszczonych niemal dokładnie na terminatorze Skrajne to zapewne Galenicus od północy i Santbech od południa. Wszystkie zbliżonej wielkości i pewnie w podobnym wieku. Dopiero druga noc po pełni wyodrębniła je i ukazała jako wspaniały łańcuch. Muszę dojść, które są te środkowe. Wbrew pozorom nie jest to całkowicie jednoznaczne, w każdym razie nie dla mnie. Mapy z Internetu niewiele pomagają, trzeba zajrzeć do takiej prawdziwej, papierowej.
Można nawet darować nocy to, że że DS-y są niewidoczne. Za to gwiazda Granat (μ Cep), wybitnie czerwony, zmienny nadolbrzym (typ widmowy M2Ia) świeci jak jarzący się węgielek. Jeszcze nie wybuchła, przynajmniej według „naszego czasu”. Można zasnąć spokojnie.
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#46
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Perseidy ani DS-y nie obrodziły podczas mojego pobytu u podnóża Małej Fatry. Jednak Księżyc był niezawodny. Popatrzyłem na niego przez lornetki na częściowo zachmurzonym niebie. Jednak nie chmury były najciekawsze – Księżyc wschodził i wspinał się nad skałkami okalającymi przełęcz Tesniavy, wprowadzającą do Vratnej Doliny. Zdjęcia wyszły, jakie mogły wyjść moim sprzętem. Należy dodać do nich szczegóły powierzchni naszego satelity. Było to coś niesamowitego.

Załączone miniatury

  • Załączona grafika: DSCF5448.JPG
  • Załączona grafika: DSCF5449.JPG
  • Załączona grafika: DSCF5450.JPG
  • Załączona grafika: DSCF5456.JPG
  • Załączona grafika: DSCF5456.JPG
  • Załączona grafika: DSCF5459.JPG
  • Załączona grafika: DSCF5477.JPG
  • Załączona grafika: DSCF5480.JPG
  • Załączona grafika: DSCF5479.JPG
  • Załączona grafika: DSCF5484.JPG
  • Załączona grafika: DSCF5576.JPG
  • Załączona grafika: DSCF5577.JPG

Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
+1

#47
Użytkownik jest niedostępny   _Spirit_ 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 850
  • Dołączył: 05-maj 11
  • Skąd:Warszawa
księżyc za skałą - podoba mi się
i góry - oj tak
0

#48
Użytkownik jest dostępny   panasmaras 

  • Lornetkowy Klub Seniora ;-)
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 1115
  • Dołączył: 25-sierpień 08
  • Skąd:54°15' N,18°39' E
Lubię Księżyc w okolicach dwóch dni po pełni. Może dlatego, że wyraźnie gołym okiem widać, że Srebrny Glob jest już na swej drodze do nowiu, a może dlatego, że jest wtedy okazja przyjrzeć się fantastycznym tworom blisko wschodniej krawędzi jego jasnej tarczy.
Na pierwszy rzut oka rzucają się cztery wielkie kratery zakłócające łuk terminatora pośrodku globu: Langrenus, Vendelinus, Petavius i Furnerius, pierwszy i trzeci z nich wyraźnie pokazują górkę centralną. Punkt światła sugeruje też górkę w Vendelinusie, ale mapa pokazuje, że raczej jest to światło odbite od ściany jednego z mniejszych kraterów wewnątrz niego. Rzucam okiem nieco bardziej na zachód, szukając pierwszego cienia Rupes Altai, ale bezskutecznie. Wyraźnie za to jest widoczna Valis Rheita, dolina o długości prawie pół tysiąca kilometrów, choć jutro będzie z pewnością dużo wyraźniejsza.
Mare Crisium zaczyna nurzać się w cieniu. Wschodni brzeg niknie w ciemności za terminatorem podczas gdy zachodni rzuca już bardzo wyraźne cienie, dodając pięknej plastyczności Morzu Przesileń. Próbuję wypatrzeć Dorsum Oppel, grzbiet przy zachodnim brzegu, ale chyba widzę tylko Yerkesa i pomniejsze kratery na północ od niego. Kolejne dwa małe kratery w tej okolicy przykuwają moją uwagę - Picard, mały samotny dołek na wschód od Yerkesa i Proclus leżący tuż na zachód od Mare Crisium - nie do końca plastyczny, ale zaznaczający swoją obecność jasną plamą światła.
Powyżej Herkules i Atlas nabierają powoli cienia, a Endymion łapie ostatnie już promienie Słońca na najbliższe pół miesiąca. Kieruję wzrok na centralną część Srebrnego Globu.
Apeniny zdają się tworzyc jasną, czasami rwaną kreskę z najwyższych wyniesień, poniżej widać trzy ciemne placki w okolicy Sinus Medii. Powyżej Mare Imbrium jak zawsze wybija się Platon, wyraźny za sprawą swego ciemnego dna. Na południu promienisty Tycho nie pozwala myśleć o sobie inaczej, jak tylko o biegunie księżycowym z którego wychodzi siatka południków wyrysowana tysiące lat temu przez kosmicznego kartografa. Próbuję jeszcze - bezskutecznie - wypatrzeć wzniesienia Kordylierów na zachodniej krawędzi globu, ale przy tej fazie i przy zaledwie piętnastokrotnym powiększeniu jest to raczej niemożliwe.
Chwilę zatrzymuję się na pozornie nudnych bezkresach Oceanu Burz i nie mogę się nadziwić bogactwu kolorów na pozornie szarym wielkim placku zajmującym prawie czwartą część zachodniej półkuli Księżyca. Czasem Ocean wpada w niebieskawy odcień, czasem jego szarość żółcieje a w jeszcze innym miejscu zdaje się przebijać coś zielonkawego. Okazuje się, że i centralnie oświetlony bezkres ciemnej lawy może przykuć uwagę nie gorzej niż kontrastowe okolice terminatora.

"Tylko" lornetka, okolice pełni i pół nieba w chmurach. Jeśli brzmi to jak przepis na porażkę obserwacyjną, to czemu jest tak pięknie?

Użytkownik panasmaras edytował ten post 15 wrzesień 2011 - 16:50

Kupię ołówek automatyczny 0,5mm z funkcją UNDO. Cena nie gra roli :D

...
Atlas Nieba 7.0m z listą DSów - polecam
+3

#49
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa

Zobacz postpanasmaras, o 14 wrzesień 2011 - 23:57 , powiedział:

Lubię Księżyc w okolicach dwóch dni po pełni. Może dlatego, że wyraźnie gołym okiem widać, że Srebrny Glob jest już na swej drodze do nowiu, a może dlatego, że jest wtedy okazja przyjrzeć się fantastycznym tworom blisko wschodniej krawędzi jego jasnej tarczy.
..."Tylko" lornetka, okolice pełni i pół nieba w chmurach. Jeśli brzmi to jak przepis na porażkę obserwacyjną, to czemu jest tak pięknie?

Mam dokładnie takie same odczucia. Niestety, po pełni Księżyc przesuwa się poza zasięg wieczornej widoczności z mojego balkonu. Za to rano, gdy się szykuję do pracy, bezwstydnie wisi tuż, tuż i kusi - no spróbuj, chociaż 5 minut, nic się nie stanie. Chyba będę kiedyś musiał wziąć trochę urlopu na taką okazję i zasadzić się na niego przed świtem :icon_eek: . Na pewno warto. Tylko to poranne lenistwo :Pig:
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#50
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Księżyc ciągle zaskakuje. Wąski sierp prześwitujący przez chmury na porannym niebie wywabił mnie z lornetką na balkon. Chwila adaptacji wzroku i ku swojemu zaskoczeniu widzę popielate świecenie tarczy. Chmurki właśnie nieco się rozeszły i popielata tarcza zrobiła się jakoś nierównomiernie plamista.. Tak, to nie maleńkie obłoczki, to morza księżycowe. Widać je zupełnie wyraźnie – nawet niewielkie Morze Przesileń daleko na północnym zachodzie tarczy. Nie ma czasu na długie gapienie się. Trzeba szykować się do wyjścia, poza tym ile człowiek wytrzyma o tej porze roku na balkonie w pidżamie. Jednak było warto, rozgrzewam się szybko a niespodziewane wrażenia pozostają.
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
+1

#51
Użytkownik jest niedostępny   Alice 

  • Astro-Forum.org
  • PipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 236
  • Dołączył: 15-sierpień 11
Ja również najbardziej lubię Księżyc 2-4 dni po pełni. Lepsza linia terminatora.
0

#52
Użytkownik jest niedostępny   meteor 

  • Astro-Forum.org
  • PipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 157
  • Dołączył: 02-styczeń 07
  • Skąd:Warszawa
Do Naczelnego Lunatyka Astropolis (edyt: Sorki, widzę że żart mi nie wyszedł.)
Przepraszam, że psuję taki liryczny temat.
Czy wiadomo Ci coś o istnieniu kroniki nowych zauważalnych ran postrzałowych Księżyca ? Nawet coś mniejszego niż meteoryt tunguski pozostawiłoby wyraźny ślad, tymbardziej że nie spaliloby się ani nie rozpadło przed kolizją.
edyt: Pojedyncze wzmianki można oczywiście zanleźć, ale chodzi mi o jakieś podsumowamie np. od czasu wydania atlasu J.Cooka.

Użytkownik meteor edytował ten post 28 listopad 2011 - 02:13

0

#53
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa

Zobacz postmeteor, o 24 listopad 2011 - 00:05 , powiedział:

Do Naczelnego Lunatyka Astropolis...
To o mnie? Nie poczuwam się :sorry:
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#54
Użytkownik jest niedostępny   xinins 

  • Astro-Forum.org
  • PipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 254
  • Dołączył: 23-styczeń 10
  • Skąd:Sosnowiec

Zobacz postmeteor, o 24 listopad 2011 - 00:05 , powiedział:

Do Naczelnego Lunatyka Astropolis
Przepraszam, że psuję taki liryczny temat.
Czy wiadomo Ci coś o istnieniu kroniki nowych zauważalnych ran postrzałowych Księżyca ? Nawet coś mniejszego niż meteoryt tunguski pozostawiłoby wyraźny ślad, tymbardziej że nie spaliloby się ani nie rozpadło przed kolizją.

Choć nie do mnie kierowałeś swe pytanie to spróbuję w nieco humorystyczny sposób podejść do niego . Na pewno "wszyscy" o tym wiedzą . . . , ale nie zaszkodzi sobie przypomnieć.
http://www.se.pl/wyd...ona_102449.html
0

#55
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Czy można opisać wrażenia z obserwacji? Jest to pytanie przewrotne. Można odpowiedzieć i tak,
i nie. Wrażeń nie da się też w pełni oddać za pomocą szkicu ani fotografii. Zawsze zostanie niedosyt
u tego, co opisuje, szkicuje, czy fotografuje, podobnie jak u czytelnika czy widza.
Tak właśnie jest z pełnią Księżyca. Pomarańczowy skraj tarczy wyłania się spod mgły jakieś 2 stopnie nad horyzontem. Rośnie i jaśnieje - już wiadomo, że spektakl będzie przedni. Kolory scenografii pastelowe i przymglone lecz główny aktor widoczny coraz lepiej. Widzę go przez okno na północnym wschodzie. Balkon jest po przeciwnej stronie. Ustawiam więc statyw przed szybą w ciemnym pokoju. Nie widać degradacji obrazu, jest on czysty i ostry. Wokół pomarańczowej tarczy rozciąga się na drugie pół stopnia różowo-pomarańczowy wieniec. Ma nasyconą barwę, zerkaniem jest jeszcze jaśniejszy. Jego barwa ewoluuje w stronę żółtej, potem kremowej. Tarcza całkiem ostra, morza i najbardziej charakterystyczne kratery rozpoznawalne nawet w powiększeniu 8,5x. Przy 15x można studiować jak mapę. Jednak powoli pojawiają się cirrokumulusy – poorane chmurki ładnej pogody. Wieniec na ich tle rozrasta się i nabiera tęczowych barw. Wygląda to najlepiej w szerokim polu 8⁰ a nawet bez lornetki. Wokół równomierny deseń drobnych chmurek, w centrum tęczowy pierścień okalający jasny krążek. Chmur jednak przybywa, cienie zaczynają wędrować przez tarczę. Wkrótce wszystko ciemnieje i Księżyc znika.
Więc można a nawet warto obserwować pełnię przez okno. Jednak wrażeń nie da się w pełni opisać.
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
+2

#56
Użytkownik jest niedostępny   xinins 

  • Astro-Forum.org
  • PipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 254
  • Dołączył: 23-styczeń 10
  • Skąd:Sosnowiec

Zobacz postJanko, o 07 luty 2012 - 21:59 , powiedział:

Czy można opisać wrażenia z obserwacji? Jest to pytanie przewrotne. Można odpowiedzieć i tak,
i nie. Wrażeń nie da się też w pełni oddać za pomocą szkicu ani fotografii.

Jednak moim skromnym zdaniem , wrażenia można w pełni oddać na papierze za pomocą szkicu lub fotografii , kwestią sporną może być jedynie : interpretacja dzieła artysty . Chyba "w pełni" udaje się okazywać wrażenia paniom , w czasopismach dla panów :D
0

#57
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa

Zobacz postxinins, o 08 luty 2012 - 21:36 , powiedział:

Jednak moim skromnym zdaniem , wrażenia można w pełni oddać na papierze za pomocą szkicu lub fotografii ...

No nie wiem, nie wiem. Jak oddać szum otaczającego lasu czy poczucie szczęścia z przebywania pod rozgwieżdżonym niebem?
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#58
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1588
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Czy na Księżycu może być coś nowego? Dla mnie tak. W długi weekend warunki do obserwacji naszego satelity były bardzo dogodne. Spokojne obserwacje o zmierzchu pozwoliły mi znaleźć kilka nie widzianych dotychczas obiektów. Gdy podziwiałem rzeźbę Alp w czasie I kwadry (7-8 dzień cyklu, 29-30 kwietnia), zauważyłem linię przecinającą poprzecznie łańcuch górski niedaleko na wschód od krateru Platon. W powiększeniu 20x była wyraźnie widoczna i tak prosta, że sprawiała wrażenie tworu sztucznego. Przy 15x była trudna do zauważenia i pewnie bym ją pominął, gdyby nie wcześniejsze obserwacje przy 20x. Mapy pozwoliły zidentyfikować ten obiekt jako Vallis Alpes – Dolinę Alpejską.
Następnego wieczoru po raz pierwszy dostrzegłem Góry (Montes) Riphaeus, niewielki, zagięty łańcuch oddzielający Morze Poznane (M. Cognitum) od Oceanu Burz (O. Procellarum). Są to góry na tyle małe, że w innych dniach księżycowego cyklu, nie podkreślone cieniami praktycznie znikają, o czym przekonałem się w następne wieczory.
Tajemniczego obiektu Reiner Gamma – jasnej plamy wyróżniającej się tylko odcieniem i ponoć własnym polem magnetycznym – poszukiwałem przed pełnią. Łatwo go było rozpoznać na przedłużeniu linii łączącej kratery Kopernik i Kepler, na zachód od tego ostatniego i bezpośrednio za niewielkim kraterem o nazwie Reiner. Podczas pełni plama Reiner Gamma była jeszcze wyraźniejsza, lecz wtedy trudno ją było odróżnić od spłaszczonych przy takim oświetleniu, także białawych kraterów.
Więc jednak dysponując czasem, pogodą i lornetką zawsze coś nowego da się na Księżycu wypatrzyć.
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
+1

Udostępnij ten temat:


  • (2 Stron) +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych