Zagadnienie jest bardzo ciekawe i w pewnym stopniu rewolucjonizuje podejście do koloru obiektów niebiańskich. Wiele razy zastanawialiśmy się na forum (i w dyskusjach bezpośrednich) nad możliwością prezentacji obiektów w kolorach możliwie najwierniejszych. Dyskusje na ogół kończyły się stwierdzeniami, że to nierealne i że kolor jest tak względny, że zupełnie odporny na jakąś standaryzację.
Jako człowiek od kilkunastu lat pracujący w branży związanej ze sztukami wizualnymi nie mogłem się nigdy z tym pogodzić. U mnie wszystko w temacie koloru jest bardzo poukładane i nie ma miejsca na dowolne interpretacje. Każdy projekt który tworzę nadzoruję na każdym etapie i nie dopuszczam myśli, że na końcu drogi np. drukarnia niebieski kolor wydrukuje mi jako "zielonkawy". Cały workflow opiera się na urządzenia poddanych procedurom standaryzacji, czyli kalibracji sprzętowej.
Temat kalibracji w kontekście astrofotografii śnił mi się juz od lat. Gdzieś z tyłu głowy cały czas czułem i domyślałem się, że nocne niebo zawiera w sobie wszystkie potrzebne informacje wystarczające do takiej standaryzacji.
Główne założenie standaryzacji koloru zakłada, że naszym jedynym i słusznym odniesieniem jest balans bieli, który narzuca struktura widmowa Słońca. Żyjemy na Ziemi, ewolucja dostroiła nas do tego, co widzimy w ciągu dnia oświetlonego przez Słońce. Wszystkie standardy koloru opierają się na podobnym odniesieniach. Co ciekawe, nawet w skali świata kolory widzimy inaczej i stosuje się regionalne standardy koloru (inny dla EU, inny dla USA, Japonii, etc.). Osoby które miały okazję podróżować po różnych zakątkach świata zapewne zauważyły, że tonacja koloru jest różna w różnych częściach. Po jakimś czasie przyzwyczajamy się do widzenia kolorów w innym balansie i szary jest zawsze szary (widzimy mózgiem, nie oczami).
Nie rozwijając zbytnio kwestii teoretycznej związanej ze sposobem percepcji obrazu i koloru przez człowieka możemy sobie jasno powiedzieć, że "biel" światła słonecznego jest naszym wyznacznikiem, standardem. Mamy więc pierwszy punkt standaryzacji - informację o balansie bieli.
Rodzi się tu kolejny problem - specyfika widzenia koloru przez rejestratory cyfrowe. Kamery rejestrują obraz liniowo, co ma swoje zalety przy fotometrii, ale przy prezentacji realistycznego koloru jest to bardzo problematyczne. Do tego dochodzi jeszcze bardzo różna charakterystyka widmowa konkretnych typów i serii CCD oraz samych filtrów (zarówno w kamerach mono, jak i tych z filtrem na matrycy, czyli tzw. one-shot color). Nie bez znaczenia jest też sam obiektyw. Poprzez różne sposoby korekcji koloru, różne warstwy antyodblaskowe, zawsze nadaje zdjęciu jakąś konkretną dominantę.
Oznacza to, że nie jesteśmy w stanie uzyskać wiernego koloru bez specjalnych pomiarów. Obrabiając zdjęcia na "oko" zawsze obarczamy je ogromną względnością i subiektywnością, co wiele razy było tematem dyskusji na naszym forum. Słowo "pomiary" brzmi dosyć poważnie, ale w rzeczywistości jest łatwiejsze, niż Wam się wydaje.
W fotografii tradycyjnej balans bieli zmierzyć możemy łatwo - używając wzorca w postaci Szarej Karty Kodaka. Odbija ona zawsze 18% padającego światła o neutralnej szarej barwie (czyli zbalansowanej - widmo widzialne RGB w tych samych proporcjach). Jak nietrudno się domyślić, nie jest łatwo wykonać kolorowe zdjęcie RGB takiej karty teleskopem. Być może w specyficznych warunkach jest to nawet wykonalne, ale dzięki Bogu są inne metody. Można skalibrować samą matrycę kamery poprzez obiektyw fotograficzny, ale w ten sposób pominiemy szansę "odjęcia" dominanty narzucanej przez układ optyczny. Ja osobiście sugeruję wykonanie pomiaru kompletnym setupem, którym będziemy robić zdjęcia.
Można też próbować fotografować Słońce, co wydaje się wyjątkowo niefrasobliwą czynnością, biorąc pod uwagę czułość matryc
Nad tą ideą myślałem od c.a 2 lat. Rozmawiałem o niej z ludźmi, zastanawialiśmy się, czy to ma sens. Potem trochę o tym zapomniałem i pewnego szczęśliwego dnia przypomniał mi o niej człowiek z FLI. Branża astrofotografów dzieli się na dwie grupy. Jedni czytają manuale, drudzy jeszcze nie. Ci pierwsz znają metodę, bo opisana została w instrukcji obsługi MaximDL.
Ja generalnie czytam instrukcje, ale nie wiedzieć czemu, ten dział mi umknął. Trochę dziwnie człowiek się czuje, kiedy po latach kombinowania rozwiązanie znajduje pod nosem.
Intrukcję każdy z Was przeczyta sobie sam, ja spróbuję opisać metodę już od strony praktycznej z dodaniem kilku kwestii, których w oficjalnym piśmie nie znajdziecie. Dodatkowo, w następnym kroku opiszę, jak za pomocą mojej starej metody zrobić kalibrację w Photoshopie. Myślę i piszę o tej metodzie:
http://www.jesion.pl/blog/2007/07/18/jak-u...oloru-tutorial/
Kalibracja koloru na gwiazdach podobnych do Słońca - krok po kroku
W instrukcji od MaximDL znajdziemy listę gwiazd "białych", które z powodzeniem można wykorzystać do pomiaru "białości" zestawu (kamera, filtry, obiektyw) kalibracji. Lista gwiazd podobnych do naszego Słońca została opublikowana w magazynie Sky&Telescope w 1998.
- Wybieramy odpowiednio jasną gwiazdę, której elewacja wynosi co najmniej 70 stopni (ryzyko zabarwienia łuną). Teraz proponuję rozogniskować gwiazdę (tak na około 3-5 pikseli krążek). Zakładam, że użyty refraktor ma wystarczającą korekcję, żeby lekko rozfocusowany obraz nie stracił swojego prawidłowego koloru. Jeżeli nie jesteśmy tego pewni, to lepiej róbmy pomiar na ostrej gwieździe.
- Czas ekspozycji dobieramy tak, żeby jej jasność na matrycy mieściła się w środku skali - c.a 30 tys ADU w przypadku 16 bitów (nie mierzymy w L).
- Robimy sobie po 5 zdjęć na każdy kanał KONIECZNIE w tym samym czasie ekspozycji, który wcześniej zdefiniowaliśmy.
- Stackujemy te 5 klatek dla każdego kanału - najlepiej metodą uśrednienia (average).
- Łączymy powstałe 3 zdjęcia w RGB (combine color + align). BARDZO WAŻNE - wszystkie mnożniki (wagi) koloru ustawiamy na 1 (output).
- Po wygenerowaniu kolorowego obrazu RGB zróbmy Gaussian Blur (kernel filters, pozwoli lepiej odczytać wartości) otwieramy opcję COLOR BALANCE, dzięki której ustalimy 3 magiczne procenty
- Kursorem zaznaczamy na zdjęciu prostokąt, który powinien określić tło. Zaznaczamy mały obszar (kilkanaście pikseli kwadratowych) gdzie nie ma żadnych gwiazd, ani artefaktów. To obszar, który pozwoli określić dolną granicę kalibracji (histogramu), czyli zbalansuje czerń (wiadomo, że niebo jest neutralnie czarne). Starajmy się to robić gdzieś w środku.
- Teraz klikamy przycisk MOUSE w Scaling % i ... to najważniejszy krok, wybieramy odpowiedni piksel, który dobrze pokazuje barwę naszej słonecznej gwiazdy. Po pierwsze - ustalmy dokładnie, która to gwiazda. Dla tych, co mają pinpointa, nie powinno to być problemem, reszta musi skorzystać z atlasów; po drugie powiększmy sobie obraz, żeby mieć duża, pikselową gwiazdę. Jak już klikniemy w dany piksel to w celu sprawdzenia efektu klikamy w przycisk "Full Screen". To da nam podgląd efektu, przed kliknięciem OK. Screen Stretch możemy sobie obejrzeć to w innych przedziałach histogramu i różnych jasnościach.
- Maxim zapamięta te trzy procentowe wartości Red, Green, Blue. Ale oczywiście należy jest sobie zapisać, bo jest to niezwykle cenna informacja - do tego do użycia w wielu innych sytuacjach (np. w pracy w Photoshopie). To są odchyłki i proporcje naszego zestawu.
Podsumowanie
To jest cały proces kalibracji. Teraz każde zdjęcie kolorowe, gdzie ekspozycje we wszystkich kanałach były takie same (ilość subklatek jest nieistotna, chodzi o ekspozycję pojedynczej klatki), będzie balansowane jednym kliknięciem. Działa to magicznie, wręcz powoduje opad przysłowiowej szczęki. Ja dla własnej frajdy obrobiłem jeszcze raz stare klatki.
Workflow jest taki sam, jak powyżej. Czyli na wejściu łączymy 3 zdjęcia w RGB przez Combine Color z wagami 1x. Następnie otwieramy Color Balance, zaznaczamy obszar tła i klikamy Full Screen. Patrzymy czy wszystko OK przez Screen Stretch i doklikujemy OK.
Teraz wystarczy zrobić DDP i mamy gotowy materiał RGB. Pozostaje jeszcze połączyć go z Luminancją, co ja osobiście robię już w Photoshopie.
Liczę, że pochylicie się nad tą metodą, która da Wam prawdziwe poczucie, że fotografujecie w prawdziwym kolorze. Nie będziecie już więcej zaglądać do internetu, żeby sprawdzić, jaki kolor trzeba uzyskać. Sam będziecie mieli referencyjne barwy. To naprawdę świetne uczucie i komfort. Wg mnie - jest to metoda OBOWIĄZKOWA i warto proces kalibracji dopracować, żeby mieć 100% pewność prawidłowych pomiarów.
Metoda opracowana i przetrenowana została na kamerach mono z filtrami zewnętrznymi. Nie widzę jednak powodu, żeby nie zrobić tego z kolorowymi matrycami. Proces jest taki sam i myślę, że także zadziała. Ważne jest to, żeby do pomiaru użyć nieprzetworzone RGB, bez żadnych wcześniejszych korekcji, balansów, etc. Dotyczy to także późniejszych RGB, które będziemy balansować naszymi magicznymi cyframi (%).
Powodzenia. U mnie to prawdziwa rewolucja. Mam nadzieję, że Wam także pomoże.
W następnym kroku opiszę, jak to zrobić w Photoshopie, bez wcześniejszych kalibracji. Muszę tylko znaleźć trochę czasu i motywacji, a z tym nie jest łatwo.
Zaloguj się
Rejestracja
Pomoc






Do góry



























