Astronomia i Astrofotografia - Astropolis.pl: Poradnik astronomiczno-gramatyczny - Astronomia i Astrofotografia - Astropolis.pl

Skocz do zawartości

  • (3 Stron) +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Poradnik astronomiczno-gramatyczny Jak pisać, aby nie było śmiesznie ani strasznie. Oceń temat: ***** 3 głosy

#1
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1601
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Wróciła do mnie stara myśl, by otworzyć wątek poświęcony poprawnemu pisaniu. Każdy z nas miewa czasem kłopoty zarówno z naszą „porąbaną” ortografią jak i z terminami astronomicznymi. Przy tym dla jednych pewne sprawy są oczywiste, dla innych zaś inne.
Proponuję dzielić się tą wiedzą, co może skutkować ogólnym wzrostem poziomu wypowiedzi na Astro-Forum..

Na początek sprawy pozornie proste, ale za to ciekawe (przynajmniej dla mnie).
Słońce i księżyc czy Słońce i Księżyc?
Można i tak, można i tak. W codziennym, nie astronomicznym języku prawie każdy napisze z małych liter: „słońce świeci i deszcz pada...” czy też „Już księżyc wzeszedł, psy się uśpiły...”.
Jednak nas, astroamatorów, świerzbi ręka, by użyć dużych liter. Chyba niesłusznie, bo nie rozpatrujemy tu ciał niebieskich o nazwach własnych pisanych z dużych liter, tylko raczej codzienne (conocne) zjawiska na niebie. Co innego, gdy Sawes obserwuje coś przez swą słynną Pestkę, tu bez wątpienia chodzi o gwiazdę zwaną Słońcem.
Księżyc zaś to dawniejszy Miesiąc, którego imię przez szacunek omijano, zwąc go synem Księcia (Słońca). Zaś syn pana to panicz, Syn Boży – Bożyc (patrz „Bogurodzica”), więc syn księcia – księżyc. Ten książę zaś w dawnej polszczyźnie był „księdzem” – „...a ksiądz Kiejstut nawiedzi Teutony” (Mickiewicz: „Trzech budrysów”).
Jednak były Miesiąc zmienił już swą gramatyczną męskoosobowość i odmienia się odmiennie niż bardziej męski „panicz” – lubię panicza, ale lecę na Księżyc. Czasem jednak przebija jego pierwotna natura i zdarzają się omyłki.
Inne księżyce zawsze są z małej litery zaś ich nazwy własne z dużej (tak samo jest z Galaktyką i galaktykami). Tutaj też czają się omyłki, bo niekiedy bez znajomości mitologii i płci bogów oraz herosów jak bez ręki.
To jednak szerszy temat i lepiej niech trochę poczeka.

Użytkownik Janko edytował ten post 01 październik 2009 - 14:43

Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
+6

#2
Użytkownik jest niedostępny   Pawel_Maksym 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 2217
  • Dołączył: 05-styczeń 04
  • Skąd:Łódź
Na maturze napisanie księżyc jest liczone jako błąd ortograficzny (oczywiście w odniesieniu do naszego satelity).
Księżyc jako naturalny satelita naszej planety zawsze będzie Księżycem. Kiedyś w naszej "astrospołeczności" krążył filmik z wywodem Miodka na ten temat, pamiętam oglądaliśmy go na Kudłaczach w okolicach roku 2000- 2001. Rozważał to w podobny sposób jak Ty i doszedł do wniosku, że Księżyc zawsze zostanie Księżycem i Słońce, Słońcem czy się to komuś podoba czy nie.

Paweł Maksym
Zapraszam do działu Zakryciowego
Cały osprzęt zakryciowy do akcji gotowy...
0

#3
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1601
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa

Zobacz postPawel_Maksym, o 01 październik 2009 - 15:05 , powiedział:

... Księżyc zawsze zostanie Księżycem i Słońce, Słońcem czy się to komuś podoba czy nie.

Jednak słowniki i pisarze twierdzą co innego.
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#4
Użytkownik jest niedostępny   jacapa 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 1036
  • Dołączył: 19-październik 06
  • Skąd:N 51*25'08.97 E21*09'53.69 Radom
Przecież Księżyc to nazwa własna jak Ameryka , Saturn , Pacyfik , Polska. Kto twierdzi , ze pisać należy z małej litery ?
Można pisać z małej litery jeśli jest odpowiedni kontekst.
"Ten kraj to Polska. Ta wódka jest polska." (nazwa własna i przymiotnik utworzony od niej). Słowo identyczne, ale kontekst inny i dlatego raz piane z dużej raz z małej.
inny przykład w zdaniu :
Czy księżyc Ziemi nazywa się Księżyc ?
Mamy dwa konteksty, księżyc jako synonim satelita oraz jako ciało niebieskie o nazwie Księżyc.
Analogicznie jak w zdaniu.
Czy księżyc Jowisza nazywa się Ganimedes ?

Ps. czy pisarz SF napisałby ? :
Wylądowaliśmy na Jowiszu właśnie wschodzi ganimedes.
czy
Wylądowaliśmy na Jowiszu właśnie wschodzi Ganimedes.
Lub w innym rozdziale :D
Wylądowaliśmy na Ziemi właśnie wschodzi Księżyc.
czy
Wylądowaliśmy na Ziemi właśnie wschodzi księżyc.

Ps 2
"Polska języka być trudna".
W angielskim jest łatwiej: The Moon is Earth's satellite

Użytkownik jacapa edytował ten post 01 październik 2009 - 16:49

Pozdrawiam
jaca
Jacek Paduszyński

Taurus 270 & WO Megrez 110 APO+FF III & Megrez 72 & HEQ5 & BinoORION & Naglery,Ultimy,LVW'y & Praktica 10x50, Canon 40D & Sigma 17-70/2,8 & C50/1,8 & C70-300 IS & C100/2,8 , Orion SS II mono & SS Autoguider.
+2

#5
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1601
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Nie jestem polonistą ani nie mam innego przygotowania lingwistycznego, dlatego chętnie wysłuchałbym opinii zawodowca. Lubię jednak czytać a słowo jest obecnie moim głównym narzędziem pracy. Staram się także unikać pisania tego, co mi się tylko wydaje i sprawdzam, gdy nie jestem pewny.
W pisowni z dużej lub małej litery rolę odgrywa to, czy chcemy użyć terminu astronomicznego (wtedy zawsze z dużej), czy też literackiego lub potocznego (wtedy z małej). Ponieważ na A-F prawie zawsze piszemy o sprawach astronomicznych, stąd nasze zboczenie zawodowe czy hobbystyczne, by zawsze było z dużej. Jednak poza sadzawką języka astronomicznego istnieją oceany mowy i nie możemy ich ignorować ani próbować zmienić. Nawet nie zostaniemy zauważeni.
Przy okazji powtórzę, co kiedyś napisałem o satelitach. Ten satelita jest, wbrew końcówce, rodzaju męskiego, jak ten poeta. Na ogół nie jest jednak osobowy. Stąd mamy „tego sztucznego satelitę” i „te sztuczne satelity”. Słowo „satelita” może być także używane przenośnie w formie osobowej. Za czasów zimnej wojny uważaliśmy, że zagrażają nam Stany Zjednoczone i ich satelici (tutaj osobowo, pomimo, że odnosiło się do państw). Oni myśleli o nas to samo.
Obecnie tylko obserwuję z balkonu „te satelity”, chociaż zapewne niektóre z nich widzą mnie znacznie dokładniej.
Zaś słowo „sputnik” lansowane kiedyś i znaczące to samo, jakoś znikło. Może to i dobrze.

Użytkownik Janko edytował ten post 02 listopad 2009 - 11:35

Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#6
Użytkownik jest niedostępny   wiatr 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 393
  • Dołączył: 09-wrzesień 03
Jedna rzecz jeszcze, o którą jak sadzę warto byłoby zaapelować - mianowicie o rozsądne używanie terminów anglojęzycznych. Zdaję sobie sprawę z trudności jakie sprawia przekładanie określeń z "wspólnego " na nasze i wiem że czasem obcy termin jest praktyczniejszy a próba przekładu kończy się "międzymordziem", ale levele periodic errory itp można jak sądzę śmiało spolszczyć przy odrobinie dobrych chęci.
 czynne sporadycznie 
+1

#7
Użytkownik jest niedostępny   jacapa 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 1036
  • Dołączył: 19-październik 06
  • Skąd:N 51*25'08.97 E21*09'53.69 Radom
Masz rację , ale .. no właśnie
"levele periodic errory itp można jak sądzę śmiało spolszczyć przy odrobinie dobrych chęci."

Czemu nie spolszczyłeś , nie zaproponowałeś spolszczenia , nie wykonałeś pierwszego kroku ?
Wygląda jakbyś był za , a nawet przeciw. :D
Tu chyba tkwi problem (w podświadomości), wielu ludzi razi nadużywanie anglicyzmów , a mimo to sami używają.
Też tak niestety mam. Staram się usprawiedliwić to "wartością informacyjną" terminów uniwersalnych czyli angielskich.
Spróbujmy wpisać w Google "periodic error astrophotography" i "błąd okresowy astrofotografia" i porównać otrzymane wyniki.

Użytkownik jacapa edytował ten post 03 październik 2009 - 09:03

Pozdrawiam
jaca
Jacek Paduszyński

Taurus 270 & WO Megrez 110 APO+FF III & Megrez 72 & HEQ5 & BinoORION & Naglery,Ultimy,LVW'y & Praktica 10x50, Canon 40D & Sigma 17-70/2,8 & C50/1,8 & C70-300 IS & C100/2,8 , Orion SS II mono & SS Autoguider.
0

#8
Użytkownik jest niedostępny   wiatr 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 393
  • Dołączył: 09-wrzesień 03
Trafiłeś w intencje mojej wypowiedzi, ponieważ jestem czasami za a czasami przeciw tak jak to napisałem, sporo mamy w języku germanizmów czy rusycyzmów (makaronizmy z litości pomijam) i nic strasznego z tego powodu się nie dzieje, więc ortodoksji w moim poście nie ma. Ale utylitarna argumentacja w kontekście popularnej wyszukiwarki jest moim zdaniem nietrafiona, ponieważ kierując się takim kryterium można wysunąć postulat rezygnacji z języków narodowych na rzecz angielskiego. Posty na forum nie są wypowiedzią "z czata" gdzie liczy się maksymalna komunikatywność przy minimalnej ilości znaków, więc Autor jeżeli chce może zamieszczać także terminy w języku/językach obcych obok polskich - wartość informacyjna z całą pewnością na tym nie ucierpi
 czynne sporadycznie 
0

#9
Użytkownik jest niedostępny   jacapa 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 1036
  • Dołączył: 19-październik 06
  • Skąd:N 51*25'08.97 E21*09'53.69 Radom
No właśnie z niektórymi terminami jest problem.
Jak spolszczyć np. guiding , tacking tak żeby było jednoznacznie w kontekście astro ?
Pozdrawiam
jaca
Jacek Paduszyński

Taurus 270 & WO Megrez 110 APO+FF III & Megrez 72 & HEQ5 & BinoORION & Naglery,Ultimy,LVW'y & Praktica 10x50, Canon 40D & Sigma 17-70/2,8 & C50/1,8 & C70-300 IS & C100/2,8 , Orion SS II mono & SS Autoguider.
0

#10
Użytkownik jest niedostępny   wiatr 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 393
  • Dołączył: 09-wrzesień 03
dałeś dodatkowe kryterium - jednoznacznośc w kontekście astro, nie jestem do końca przekonany (potrzebny jakiś biegły) czy te terminy są jednoznaczne w angielskim

ps. może zrobić konkurs - propzycje spolszczeń popularnych terminów
 czynne sporadycznie 
0

#11
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1601
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Tym razem będzie ciekawiej, bo o płci.
Aby nie popełniać błędów w nazwach planet, planetoid, księżyców itp., najlepiej liznąć trochę mitologii. Nie zawsze to jednak wystarcza. Nawet autorzy słowników potrafią zmieniać zdanie co do sposobu użycia niektórych nazw. Przykładem jest planeta Uran (Uranos, pradawny grecki bóg nieba), której nazwę mój starszy słownik ortograficzny kazał odmieniać nieosobowo – „tego Uranu”, tak jak nazwę pierwiastka chemicznego. Nowszy słownik podaje strawniejszą wersję odmiany – „tego Urana”. Jest to w zgodzie z powszechnymi odczuciami i praktyką odmiany nazw astronomicznych wywodzących się od imion czy nazwisk bogów i ludzi. Mamy więc męskoosobowego Marsa, Merkurego, Ganimedesa, Tytana itd. Pewien kłopot mogą sprawić księżyce Marsa, Fobos i Dejmos (lub Deimos), czyli Strach i Trwoga. Jednak końcówka –os wskazuje tu na rodzaj męski, więc „nie widziałem Fobosa ani Dejmosa”.
Jeszcze gorzej może być z nazwami żeńskimi zakończonymi wcale nierzadko na –s. Jest „ta Ceres” (rzymska bogini upraw i planeta karłowata) i „ta Pallas” (przydomek Ateny i planetoida). Polecimy więc na Ceres i na Pallas.
Jednak uwaga, już Mimas i Enceladus byli męscy, i to jak (Giganci). Więc w drodze na Saturna możemy także zahaczyć o Mimasa i Enceladusa.
Jaki stąd wniosek?
Jeśli nie jesteśmy mocni w mitologii, sprawdzajmy lepiej płeć obiektu naszych zainteresowań, aby nie było zaskoczenia.

Użytkownik Janko edytował ten post 02 listopad 2009 - 11:39

Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
+7

#12
Użytkownik jest niedostępny   jacapa 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 1036
  • Dołączył: 19-październik 06
  • Skąd:N 51*25'08.97 E21*09'53.69 Radom
Słusznie prawisz.
Dobrze by było aby nowicjusze zaglądali do tego wątku , bo nic mnie tak nie rozwala jak tekst w stylu "oglądałem dziś jowisza i wenusa" :lanie:
Pozdrawiam
jaca
Jacek Paduszyński

Taurus 270 & WO Megrez 110 APO+FF III & Megrez 72 & HEQ5 & BinoORION & Naglery,Ultimy,LVW'y & Praktica 10x50, Canon 40D & Sigma 17-70/2,8 & C50/1,8 & C70-300 IS & C100/2,8 , Orion SS II mono & SS Autoguider.
0

#13
Użytkownik jest niedostępny   wiatr 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 393
  • Dołączył: 09-wrzesień 03

Zobacz postJanko, o 05 październik 2009 - 16:08 , powiedział:

..........sprawdzajmy lepiej płeć obiektu naszych zainteresowań, aby nie było zaskoczenia.

kto wie gdzie teraz Miriam grasuje.......
 czynne sporadycznie 
0

#14
Użytkownik jest niedostępny   Adam_Jesion 

  • Astropolis.pl
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz blog
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Administrator
  • Postów: 13807
  • Dołączył: 25-marzec 03
  • Skąd:Warszawa
Świetny wątek. Będę zaglądał z uwagą.

Z angielską terminologią jest ten problem, że uczymy się jej jako pierwszej i potem trudno znaleźć polskie odpowiedniki. Wspominany tu guiding jest dobrym przykładem, bo wg mnie, chyba nie da się tego przetłumaczyć. Bo jak?

Ale ja mam innego faworyta, który w polskim języku znaczy trochę co innego i prowadzi do całkowitego niezrozumienia tematu przez osoby potoczne. Jak w języku polskim nazwiecie to urządzenie: astronomy camera? Hę?
Adam Jesionkiewicz

Dołącz do mnie na: Twitter oraz Astrofotografia@Facebook
0

#15
Użytkownik jest niedostępny   prototype79 

  • Astro-Forum.org
  • PipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 106
  • Dołączył: 20-wrzesień 09
guiding mozna przetłumaczyc jako śledzenie
a guider to śledź :)
to takie zarty tylko
mysle, ze nie ma co zawracac kijem rzeki
skoro jakis termin sie juz przyjał to nie tworzmy innego w jego zastepstwie
społecznosc astroamatorow w Polsce zaadoptowała terminy: guiding, guider itp
tłumaczenie teraz tego na nasz jezyk wprowadzi tylko zamieszanie
0

#16
Użytkownik jest niedostępny   Chodak 

  • Astro-Forum.org
  • PipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 110
  • Dołączył: 06-sierpień 07
  • Skąd:Jawidz

Zobacz postprototype79, o 06 październik 2009 - 09:18 , powiedział:

mysle, ze nie ma co zawracac kijem rzeki
skoro jakis termin sie juz przyjał to nie tworzmy innego w jego zastepstwie
społecznosc astroamatorow w Polsce zaadoptowała terminy: guiding, guider itp
tłumaczenie teraz tego na nasz jezyk wprowadzi tylko zamieszanie


No właśnie, np. rower, obecna polska nazwa pochodzi od firmy Rover, która produkowała rowery. Taka nazwa się przyjęła. Nikt chyba nie bedzie mówił w dzisiejszych czasach bicykl czy welocyped.
0

#17
Użytkownik jest niedostępny   Pawel_Maksym 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 2217
  • Dołączył: 05-styczeń 04
  • Skąd:Łódź

Zobacz postAdam_Jesion, o 06 październik 2009 - 01:53 , powiedział:

(...) Jak w języku polskim nazwiecie to urządzenie: astronomy camera? Hę?


Ja widywałem nazwę (po prostu) kamera astronomiczna, nie mylić z astrokamerą czyli określeniem które kiedyś przyległo do OTA gdzie w ognisku natywnie jest zamontowany rejestrator.
Zapraszam do działu Zakryciowego
Cały osprzęt zakryciowy do akcji gotowy...
0

#18
Użytkownik jest niedostępny   Adam_Jesion 

  • Astropolis.pl
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz blog
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Administrator
  • Postów: 13807
  • Dołączył: 25-marzec 03
  • Skąd:Warszawa
W polskim języku mówiąc kamera każdy ma przed oczami urządzenie do rejestrowania ruchu (kamera wideo). W angielskim słowo Camera odnosi się jednak do czegoś, co robi statyczne zdjęcia - czyli aparat. Inaczej mówiąc, tłumaczenie powinno dać: aparat astronomiczny (fotograficzny). Czyż nie?
Adam Jesionkiewicz

Dołącz do mnie na: Twitter oraz Astrofotografia@Facebook
0

#19
Użytkownik jest niedostępny   Pawel_Maksym 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 2217
  • Dołączył: 05-styczeń 04
  • Skąd:Łódź
Niby tak, ale w profesjonalnym języku astronomicznym - mówię o zawodowych astronomach w PL - nikt tak nie powie. Z innej strony w szkole filmowej na aparat foto też wielu mówi kamera. Ot tak potocznie - jaką kamerą te zdjęcia robiłeś. Odwrotnie też to działa - na egzaminie kiedyś usłyszałem, że dostaję taką to a taką ocenę bo są bardzo dobre fotografie (wszystko w odniesieniu do filmu). W tyłówkach filmów spotkamy zawsze kogoś kto jest odpowiedzialny za "zdjęcia" w angielskim jest to "director of photography" lub ew. "cinematographer". Tak więc wszystko jest względne. Niestety jest to język fachowy i wymaga wyjaśnienia. Z inej beczki podam przykład by wyjaśnić mój punkt widzenia - dla medyka pean to pean a dla człowieka "nie medyka" trzeba ten pean określić jako "zacisk".


Paweł Maksym
Zapraszam do działu Zakryciowego
Cały osprzęt zakryciowy do akcji gotowy...
0

#20
Użytkownik jest niedostępny   Adam_Jesion 

  • Astropolis.pl
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz blog
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Administrator
  • Postów: 13807
  • Dołączył: 25-marzec 03
  • Skąd:Warszawa
Paweł, ale mi nie chodzi o komplikowanie sprawy. Zawsze można znaleźć argumenty potwierdzające regułę, czy wręcz przeciwnie ;) W szkołach, gdzie dane kwestie studiowane są dogłębnie, zawsze terminologię się "podnosi", żeby była bardziej "wartościowa". To takie łechtanie swojego ego. Np. na akademii forogarafii nie wolno nam było używać słowa "fotka", na aparat też mówiliśmy często kamera, choć to wszystko zalatywało śmiesznością. Chodzi zwyczajnie o to, żeby odróżniać siebie i swój wyjątkowy geniusz od "plebsu", bo aparatami to każdy pstryka, my "kamerami", zapewne obskurami ;P. Mnie to bawi, nic więcej.

Na filmówce też robisz zdjęcia, bo jak inaczej powiesz? Nagroda za "kręcenie wideo"? Poza tym, zauważ że prawdziwemu "filmowaniu" jest bardzo blisko do prawdziwej fotografii, dlatego "robić zdjęcia" w przypadku filmu jest wg mnie jak najbardziej w porządku.

Natomiast ciągle mam problem z kamerą astronomiczną. Mówiąc to słowo każdemu wydaje się, że wkładam kamerę do teleskopu po to, żeby oglądać obraz live na TV/komputerze. W takim kontekście każdy się dziwi, bo przecież fajniej patrzeć samemu w teleskop, a nie przez kamerę ;)

Tym bardziej nie pasuje mi słowo "aparat", choć to pewnie wynika z osłuchania. Ostatnio, jak coś komuś tłumaczę, to używam słowa "sensor/rejestrator ccd" (zlicza fotony, etc.). Dzięki temu unikam nieporozumienia.
Adam Jesionkiewicz

Dołącz do mnie na: Twitter oraz Astrofotografia@Facebook
0

#21
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1601
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Do trudnych nazw zaliczyłbym jeszcze te zakończone na samogłoski.
Końcówka –a niby jest żeńska, jednak już „ten satelita” ostrzegł nas przed pochopnymi sądami, o „poecie” nie wspominając. Jednak wśród nazw astronomicznych wywodzących się z mitologii nie dopatrzyłem się czegoś takiego. Nadający nazwy nie byli złośliwi – Almatea, Nereida i cała reszta są bez wątpienia żeńskie.
Pozornie nieco gorzej jest z końcówką –e, jednak z tego co wiem, to też wyłącznie babskie towarzystwo.
Końcówka –o, żeńska dla Nereid Sao i Nesco (księżyce Neptuna), może być już męska - pół biedy taki Francisco, ale już „ten Prospero" nie dla każdego będzie oczywisty (księżyce Urana).
Na szczęście Tycho i Galileo są zbyt znani, by ich pomylić z płcią piękną, choć już Kopernik, jak wiadomo, była kobietą.

Użytkownik Janko edytował ten post 02 listopad 2009 - 11:42

Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#22
Użytkownik jest niedostępny   jacapa 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 1036
  • Dołączył: 19-październik 06
  • Skąd:N 51*25'08.97 E21*09'53.69 Radom
W astronomii anglicyzmy mnie nie rażą , wręcz przeciwnie uważam, że służą precyzji przekazu.
Guiding to guiding :D każdy wie o co chodzi(śledzenie z ewentualnymi korektami ).
Guider to sprzęt (setup) do guiding'u
Kamera to dedykowany sprzęt rejestrujący.
Aparat to DSLR lub kompakt czyli sprzęt zaadaptowany (uniwersalny) .
Tracking to prowadzenie (im lepsze tym lepiej) :D.
itd.
Gdybyśmy się wszyscy uparli i umówili, że używamy (i używali) polskich odpowiedników to pewnie by się przyjęły.
Choć z niektórymi byłoby trudno np. z APO (apochromatem).
Czy możliwe aby zamiast apochromat przyjęło się obiektyw korygujący aberracje chromatyczne dla trzech barw lub w skrócie KTB (Korekcja Trzech Barw) :szczerbaty: ale wymyśliłem :D
Pozdrawiam
jaca
Jacek Paduszyński

Taurus 270 & WO Megrez 110 APO+FF III & Megrez 72 & HEQ5 & BinoORION & Naglery,Ultimy,LVW'y & Praktica 10x50, Canon 40D & Sigma 17-70/2,8 & C50/1,8 & C70-300 IS & C100/2,8 , Orion SS II mono & SS Autoguider.
0

#23
Użytkownik jest niedostępny   McArti 

  • SkyViewPRO 5"
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz blog
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 6316
  • Dołączył: 02-maj 03
  • Skąd:jak coś jestem na GG, na forum pisuje rzadko

Zobacz postAdam_Jesion, o 06 październik 2009 - 12:25 , powiedział:

Tym bardziej nie pasuje mi słowo "aparat", choć to pewnie wynika z osłuchania. Ostatnio, jak coś komuś tłumaczę, to używam słowa "sensor/rejestrator ccd" (zlicza fotony, etc.). Dzięki temu unikam nieporozumienia.

Angole robią zdjęcia camerami więc astrofotograficzne też mają kamery. a jak oni mają 1000000 kamer astrofotograficznych to nasze 150 w kraju tez musi byc kamerami. Mysle, że jak coś jest za małe miki, to słowo nie powstaje i nie wchodzi do użycia.

Guiding przetłumaczyć łatwo ale w warunkach polskiego języka powstaje długie zdanie:
korygowanie prowadzenia przez śledzenie. Wystarczyło by na guider mówić "śledź" przez rok i byśmy nie widzieli nic w tym dziwnego zupełnie tak samo jak normalne jest, że namiot przybija sie też śledziami.

Aparatów mamy dużo zębowe, telefoniczne, radiowe wiec i fotograficzne są.

sprawdzona konstrukcja w języku polskim to jakieś sie urządzenia do niej przyklejają.
Orion SkyView PRO 127mm Mak, okurarki...
śiakieś zdjęcia- http://www.mcarti.prv.pl
jakby ktoś, jakimś cudem chciał coś odemnie, to prosze o kontakt na GG
nie czytam za często forum i pisuje rzadko
0

#24
Użytkownik jest niedostępny   McArti 

  • SkyViewPRO 5"
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz blog
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 6316
  • Dołączył: 02-maj 03
  • Skąd:jak coś jestem na GG, na forum pisuje rzadko
Jak chodzi o imiona grackie i rzymskie to Adonis i Nemesis wiadomo jakiej są płci :szczerbaty:

ps. znacie pewnie bogatych ludzi, którzy mają po DWIE mercedesy w garażu? :szczerbaty:

Użytkownik McArti edytował ten post 06 październik 2009 - 20:43

Orion SkyView PRO 127mm Mak, okurarki...
śiakieś zdjęcia- http://www.mcarti.prv.pl
jakby ktoś, jakimś cudem chciał coś odemnie, to prosze o kontakt na GG
nie czytam za często forum i pisuje rzadko
0

#25
Użytkownik jest niedostępny   wiatr 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 393
  • Dołączył: 09-wrzesień 03
Wygląda że stosunek do używania obcych wtrąceń jest różny w różnych w różnych "środowiskach". Na jakimś seminarium prelegent wygłaszał tekst typu "eidż łan enemar" kilka razy i za każdym razem wzbudzał uśmieszki politowania na sali. Używa się nazwy wolfram na pierwiastek 74 mimo że w literaturze anglojęzycznej figuruje jako tungsten, a nie jest to pierwiastek znany od zawsze (jak złoto srebro itp.). Wspomniałem o tych obcych wstawkach nie po to aby teraz zacząć tłumaczyć wszystko na siłę (przykład Jacapy z apochromatem), ale w miarę możliwości zamiast po raz dziewiąty w jednej wypowiedzi użyć nieszczęsnego guidera napisać o teleskopie, refraktorze, obiektywie (czy co tam kto chce) prowadzącym; DSLR czasami zastąpić lustrzanką cyfrową. Na mnie lepsze wrażenie robi tekst o urozmaiconym słownictwie od takiego w którym są same skróty zbitki i kalki językowe okraszone jeszcze szykiem przestawnym. To nie są uwagi kierowane do kogoś w szczególności ani żadne prawdy objawiane tylko takie moje ogólne przemyślenia, ja mam ten problemu z głowy bo na temat astrofoto raczej nic nie napiszę.

McArti problem posiadania "dwóch mercedes" dotyczy stosunkowo małej populacji , częściej spotyka się posiadaczy "woldzwagenów" i to jeszcze "kombi w dizlu" albo "odelżonej" sportowej wersji
 czynne sporadycznie 
0

#26
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1601
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa

Zobacz postMcArti, o 06 październik 2009 - 20:42 , powiedział:

Jak chodzi o imiona grackie i rzymskie to Adonis i Nemesis wiadomo jakiej są płci :szczerbaty:
...

Widzisz, McArti, obawiam się, że niekoniecznie. Są tacy, co słyszeli o Wenus, ale po co jeszcze ten Adonis? W dzisiejszych czasach różne układy są możliwe, więc nie wiadomo, ki diabeł.
O Nemezis to w ogóle szkoda gadać, kto o czymś takim słyszał?
Dlatego piszę rzeczy czasem oczywiste, ale czy dla wszystkich?
Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#27
Użytkownik jest niedostępny   Pawel_Maksym 

  • Astro-Forum.org
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 2217
  • Dołączył: 05-styczeń 04
  • Skąd:Łódź
Co do guidera to wiatr ma rację. Kiedyś co prawda rola guidera była nieco inna ale zasadniczo mawiało się luneta prowadząca względnie instrument prowadzący (i nie chodzi o pierwsze skrzypce :rolleyes:). Myślę, że można to śmiało zastępować.

Dla mnie jednak najbardziej irytujące są sprawy typu LER, PEC, ED, UTC itd. Dla wielu tego typu (i tu uwaga będę oryginalny ale ponoć poprawny) abrewiacji ciężko laikowi, początkującemu czytającemu forum odszukać. Ot może czasem dobrze napisać szkło o niskiej dyspersji typu ED, czas uniwersalny koordynowany itd. . Jasne, że zawsze się nie da... ale chociaż w ważniejszych miejscach? Tak gdybam.
Zapraszam do działu Zakryciowego
Cały osprzęt zakryciowy do akcji gotowy...
0

#28
Użytkownik jest dostępny   panasmaras 

  • Lornetkowy Klub Seniora ;-)
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Społeczność Astropolis
  • Postów: 1116
  • Dołączył: 25-sierpień 08
  • Skąd:54°15' N,18°39' E
Chciałem poruszyć kolejny przykład, co do którego mam "pewne odczucia", ale chciałbym, żebyście się wypowiedzieli (ciekawi mnie czy mam rację).
Chodzi mi o nazewnictwo typów okularów, które bardzo często pochodzą od nazwisk ich wynalazców. Czepię się przykładu pierwszego z brzegu - Georga Simona Plössla i zaproponowanego przezeń układu soczewek.
Na forum pisze się to we wszelki możliwy sposób. A - zdaje mi się - powinno się pisać standardowo wielką literą nazwisko gdy używamy określenia "okular Plössla", gdyż mówimy o układzie szkieł i jego wynalazcy.
Natomiast pisząc:
"Włożyłem do wyciągu Plössla 25mm"
popełniamy chyba błąd, gdyż w tym momencie "plössl" staje się okularem pewnego konkretnego typu, a więc - jest zwykłą rzeczą. Czyli - powinno być:
"Włożyłem do wyciągu plössla 25mm".

Czy dobrze mi się wydaje?

ps. jeszcze mała uwaga: jeśli nie chce się Wam szukać w tabeli znaków lub w skrótach literki "ö", a chcecie być poprawni, piszcie "oe". Czyli w tym przypadku: "ploessl".

Użytkownik panasmaras edytował ten post 08 październik 2009 - 10:14

Kupię ołówek automatyczny 0,5mm z funkcją UNDO. Cena nie gra roli :D

...
Atlas Nieba 7.0m z listą DSów - polecam
0

#29
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1601
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa

Zobacz postMcArti, o 06 październik 2009 - 20:42 , powiedział:

...Adonis i Nemesis wiadomo jakiej są płci...

Może jednak warto poświęcić parę zdań Nemezis i podobnym nazwom, ze względu na konotacje (pseudo)astronomiczne. Więc tutaj mamy niewątpliwie rodzaj żeński - zagraża nam (?) „ta Nemezis”, jednak „tej Nemezis” astroamatorzy wcale się nie boją. We wszystkich przypadkach groźna bogini przeznaczenia zachowuje tę samą formę.
Podobnie z innymi żeńskimi duchami nieziemskimi i ciałami niebieskimi zakończonymi na –s, jak np. z tą Eos różanopalcą, inaczej Jutrzenką lub Aurorą (bogini zorzy porannej).
Oczywiście wpadką byłoby pomylić płeć, faceci na –s zawsze się odmieniają (przez przypadki), jak choćby Adonis (ten od Wenus).
Wenus jednak była „luciferos” (niosąca światło), a tu już skojarzenia zaczynają być niemiłe. Czemu żeńska piękność i miłość przekształcona została w piekielną brzydotę, w dodatku samczą (Lucyfer)?
Jeśli jednak zeszliśmy na męskość, to któż bardziej męski niż wspaniały Jowisz? Tylko czemu Anglosasi (i nie tylko) mówią Jupiter? Dlatego, że w łacinie jest to ten sam wyraz - Iuppiter w I przypadku (Nominativus), a dalej Iovis, Iovi, Iovem itd. Że zaś był to bóg nieba, gdy starożytni Rzymianie mówili o noclegu pod gołym niebem, używali zwrotu „sub Iove frigido” (pod zimnym Jowiszem).
Tak też zamierzam spędzić dzisiejszą noc, czego i Wam życzę.

Użytkownik Janko edytował ten post 02 listopad 2009 - 11:46

Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

#30
Użytkownik jest niedostępny   Janko 

  • Binokularnik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Zobacz galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów: 1601
  • Dołączył: 18-sierpień 06
  • Skąd:Warszawa
Spolszczać – nie spolszczać?

Często jesteśmy w rozterce, czy użyć nazwy spolszczonej obiektu, czy raczej obcojęzycznej.
Nie jest to proste pytanie a i nie ma jednej odpowiedzi. Jestem zwolennikiem nazw spolszczonych, jednak nic na siłę. Niby jest spolszczona nazwa bogini Ceres – Cerera, ale raczej nie odniesiemy spolszczenia do planety karłowatej i nie poślemy sondy na Cererę.
Z kolei wolę pięknie brzmiącą Betelgezę od obcej Betelgeuse. Niemniej, obie są dla mnie akceptowalne i chętnie powitałbym na Ziemi zarówno delegację z Betelgezy jak i z Betelgeuse, czy lepiej z gwiazdy Betelgeuse. Nie do przyjęcia byłaby jednak próba odmieniania tejże Betelgeuse przez przypadki.
W razie niepewności, jak użyć niepolskiej nazwy obiektu poza pierwszym przypadkiem, najlepiej chyba dodawać rodzaj obiektu – np. „delegacja z planety karłowatej Ceres”. Jednak byłoby to bardzo niezręczne, gdyby dotyczyło odmienialnej nazwy rodzaju męskiego typu Mimas czy Enceladus, które odczuwamy jako polskojęzyczne. Więc „witam gości z Mimasa” (nie „księżyca Mimasa”, to by było błędnie zrozumiane – księżyc księżyca!).
Z kolei nikt u nas chyba nie powinien mówić „o kraterze Copernicus” a tym bardziej „o Copernicusie”. Powiemy jednak „sonda Galileo” (nie Galileusz).
Napiszę „Kastor i Polluks”, lecz już przy Kapelli nieco zadrży mi ręka, bo to wyraz ściśle łaciński (Capella). Jednak swojskiej Kozy przecież już na współczesnym niebie nie mamy.
Jak widać, grunt tu jest grząski i wiele może zależeć od osobistego wyczucia języka.
Wolałbym, by nazewnictwo nie ześlizgiwało się w stronę uniwersalnej gwary międzynarodowej, gdzie wielu już jedzie do Milan czy Torino zamiast pięknego Mediolanu i Turynu. Nie lubię brzydkich wyrazów i nie powiem „do Brugge”, bo to nieprzyzwoite tak przezywać staropolską Brugię.
A Wy co o tym sądzicie?

Użytkownik Janko edytował ten post 12 październik 2009 - 20:54

Kiedy śledzę obiegi gwiazd, tudzież powroty ich, już nie dotykam ziemi...
0

Udostępnij ten temat:


  • (3 Stron) +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych