ZbyT, o 18 czerwiec 2010 - 00:18 , powiedział:
Były dwa pytania do Ciebie ale - o zgrozo - umknęło to najważniejsze, które niefortunnie schowałem w nawiasie, Odpowiedź zapewne mocno zaciekawi wszystkich forumowiczów.
Ja coś takiego w poważnym źródle czytałem kiedyś, więc nie są to jakieś moje li tylko teoryje - jak sądzę - zatem:
Czy jest możliwe, że już prawie na początku wielkiego wybuchu gdy
"CAŁY NASZ WSZECHŚWIAT (czyli nie tylko to co do horyzontu (Hubble) ale potencjalnie widziane gdybyśmy tam skoczyli i tak dalej i dalej"
mieścił się w ziarenku piasku
NIE ZAMYKAŁ sie on w sobie swoją krzywizną (czyli nie miał ograniczonej objetości lecz był nieskończony) bo obok i dalej aż do nieskończoności "wybuchały" następne tak samo gęste ziarenka piasku.
Czyli bardzo gęste ciasto wypełniające całą nieskończoną objetościowo przestrzeń zaczeło rosnąć jak na drożdżach czyli rozrzedzać się.
Alternatywą jest ze miał krzywizne która go zamykała (do małej/konkretnej objetości) ale jakim cudem mówiono by teraz o aktulanie płaskim (prawdopoodobnie) wszechświecie. Skoro płaski w 100% to NIESKOńczony!!!, a początkowo skończony objetościowo w żaden sposób (NONSENS logiczny-matematyczny) w skończonym czasie nie może przekształcić się w nieskończony.
//dygrsja: czy są możliwe krzywizny niezamykające - czyli nie wykluczajace nieskończonej objetości - jeżeli sa możliwe to mi to nie wadzi bo w pytaniu zalezy mi na odpowiedzi czy na starcie gdy byliśmy zairenkiem piasku - cały wszechświat mógł być nieograniczony(nieskończenie wiele takich ziarenek) - obojetnie czy płaski czy nieograniczony mimo specyficznej krzywizny nieograniczajacej)
a może po prostu wiadomo Ci czy już wtedy BYŁ(i jest) niograniczony czy NIE był (i nie jest tym samym lecz ma swój rozmiar {owe słynne 180 Mld lat gdzieś we wiadomościach "skala wszechświata" - która napawa mnie sceptycyzmem)?
Pozdrawiam
Użytkownik ekolog edytował ten post 20 czerwiec 2010 - 20:33
Zaloguj się
Rejestracja
Pomoc





Do góry












