Veil Nebula.
To jedynie 5 klateczek po 10 minut każda. Nie udało sie więcej bo teleskop zaczął się opierać o...piera...
Zdjęcie zrobione w Wesołej na skraju Warszawy. Jedyne 16 kilometrów od słynnego i żałosnego Pałacu Kultury. Jednak niebo było tak ciemne, że widać było dość dobrze Drogę Mleczną. To rzadkość w tym rejonie...
Zdjęcie właściwie bez obróbki - jedynie "stackowane" w Maximie DL. Nic nadzwyczajnego powiecie ... ale ta mgławica ma urzekające piękno. No i nawet na 5-ciu klateczkach już coś widać jak jest ładna pogoda. Właściwie już na jednej klatce było bardzo dobrze widać wszystko co trzeba.
Jedyną ingerencją w zdjęcie było zmniejszenie ilości gwiazdek poprzez filtr Erosion w zakładce Kernel w Maximie. No i oczywiście podstawowe działania z krzywymi.
Pracując nad zdjęciem zastanawiam się często nad tzw. "etyką". Na ile ingerencja w fotografię jest dozwolona w naszym hobby? Ja (może z lenistwa i braku miłości do Photoshopa czy Corela) będę chyba preferował "czystą" astrofoto. Czyli według mnie opracowanie zdjęcia powinno dotyczyć wyłącznie usunięcia "brudów i błędów" sprzętowych oraz drobnych korekcji dokonywanej na poziomie programu graficznego.
Pewnie już było mnóstwo dyskusji na naszym Forum na ten temat... ale nie zaszkodzi wywołać temat jeszcze raz.
A swoją drogą NGC6992 to dla mnie wodospad, a nie welon...
Użytkownik Pytajnik edytował ten post 05 wrzesień 2010 - 20:05
Zaloguj się
Rejestracja
Pomoc




Do góry



















