franz, o 13 maj 2011 - 00:58 , powiedział:
Powiedz mi tak z ręką na sercu, na ile mogę się zbliżyc na EQ6 do tego guidingu? Jaka właściwie jest jego dokładność? Czy luneta guidująca w klasie EQ6 ma jakieś znaczenie? Ja guiduję EF 200/2.8 + extender 2x + DMK 21 AU b&w. Wystarczy to?
Ale co to znaczy "zbliżyć się"? Na pewno nie przy takim zestawie, nie tej wadze, nie tej ogniskowej. Będę wkrótce "stroił" EQ6 Jazzowi przy ogniskowej 900 mm i pikselu 5 mikronów. To już wyzwanie, bo efektywnie wychodzi prawie 2 m ogniska... Dużo. Dam Ci znać, co osiągnąłem.
Z mojego doświadczenia wynika, że w guidingu zewnętrzną rurką (to zdjęcie powyżej nie było guidowane przez OAG) sam montaż nie jest tak ważny. Problemy powstają na mikrougięciach guidera i wyciągu głównego. Wystarczy, że będziesz miał kabel zwisający z guidera i pozamiatane. To wg mnie jest krytyczny punkt. Tam absolutnie nic nie może się uginać, czy ruszać (mówię o skali "mikro").
Wcześniej nie byłem w stanie swojego AP1200 z tym teleskopem guidować zewnętrzną rurką. Wystarczyła drobna zmiana porządku w adapterach (guidera) i poprawienie instalacji kablowej.
Puentując - tak, da się guidować EQ6, tylko, tak jak w każdym zestawie astrofoto, trzeba ogarnąć sajgon. Tu nie ma miejsca na prowizorki, czy "odłożone na potem" problemy. Ta sama zasada obowiązuje w drogich zestawach, może jeszcze bardziej.