od całkiem niedawna zostałem szczęśliwym posiadaczem mobilnego zestawu Astrotraca w wersji pełnej - lub prawie pełnej. Sprzęt kupiłem po to, aby móc go zabierać na dalsze wyjazdy wakacyjno - urlopowe w miejsca, do których lecę samolotem. Opiszę cały setup jaki swobodnie udało mi się zabrać na dwutygodniowy wyjazd do południowego Egiptu. Zabrałem ze sobą Astrotraca w komplecie ze statywem, kamerę Atic 383, teleskop TS 420mm Quadruplet, koło filtrowe Aiica, autoguider Lacerta M-Gen z lunetką (szukaczem), Obiektyw Planar Zeiss F:1,4 85mm, mały szukacz i mnóstwo kabelków, zasilaczy, złączek etc...
Na zestaw Astrotraca składają się:
1. Astrotrac
2. Statyw rozkładany (służący również jako tuba do której chowa się sprzęt) z torbą podróżną.
3. Głowica Astrotraca regulowana w obu osiach
4. Przeciwwagi z wkręcanym prętem
5. Lunetka polarna podświetlana
6. Kilka innych drobiazgów (kabelki, zasilacze etc...)
Cały zestaw da się spakować w tubę statywu - z wyłączeniem ciężarków do przeciwwagi. Reszta - łącznie z dobrze opakowaną w folie z bąbelkami lunetką - mieści się do tuby. To bardzo wygodne. Całość nie waży jakoś tam mało - ale znowu nie tak wiele, żeby noszenie zestawu sprawiało jakikolwiek dyskomfort..
Mój wniosek jest taki, że zdecydowanie (!) warto było kupić i zabrać taki zestaw na samolotowy wyjazd. Opiszę poniżej jak się to wszystko sprawdziło przy urlopowej zabawie i niezbyt ortodoksyjnym foceniu. Jedno jest pewne - zabawa była bardzo dobra. A czy udało się zrobić fotkę - ocenicie sami...
Poniżej zdjęcia złożonego już setupu w dwóch wariantach - z obiektywem Zeissa i refraktorkiem TS-a
Jak widać sprzęt jest kompaktowy - choć zestaw z teleskopem jest już dość pokaźny jak na Astrotracka. Nie ma tu dołączonej jeszcze lunetki z guidingiem. Na szczęście kamerka do guidu jest bardzo lekka i lunetka to po prostu większy szukacz. Przyznam się szczerze, że jak to złożyłem setup w wersji z teleskopem - to miałem wątpliwości czy montaż to pociągnie. Zestaw jest na prawdę dość ciężki. Teleskop to Qadruplet - więc szkła ma w sobie sporo. Ale o tym za chwilę.
Jak to wszystko zabrać do samolotu? Okazało się to całkiem proste.
Mój bagaż stanowiła tuba z Astrotrackiem w środku, nadana jako bagaż (za radą panów z ochrony lotniska). Pewnie dało by się (po dłuższym panów z ochrony przekonywaniu) tubę ze statywem wziąć jako bagaż ręczny - tylko po co? O to, że bagaż zostanie zagubiony nie bałem się, gdyż był to lot bez żadnej przesiadki. Jakby lot był z przesiadką - upierał bym się i pewne zabrał tubę Astrotraca jako bagaż osobisty. Pomyślałem jednak, że na niektórych lotniskach może być z tym problem.
Oprócz tuby - cała reszta - łącznie z teleskopem została zapakowana w folię bąbelkową i włożona do małej czarnej walizeczki i zabrana do kabiny samolotu. Teleskop rozkręca się w prosty sposób na 3 części, kamera jest mała i lekka, koło filtrowe również.
Wniosek nasuwa się oczywisty. Pomimo, że zestaw wygląda naprawdę okazale i solidnie - to jednak wspaniale nadaje się na lotniczy wyjazd.
Po złożeniu Astrotacka w całość razem z pierem (bo to nie statyw - tylko solidny pier z zainstalowaną poziomnicą!) jest stabilna i solidna. Z pewnością na zwykłym statywie fotograficznym nie dało by się zorganizować takiego setupu. Zestaw jest ultra stabilny w wypadku podłączenia kamery wraz z obiektywem od aparatu fotograficznego. W tym wypadku zapas stabilności jest spory i pomimo, że mój obiektyw jest metalowy i ciężki to starczyło by stabilności na dwa razy większy.
W przypadku 2 wersji setupu - z teleskopem, kołem, kamerą i giudem okazało się, że po dokręceniu zestawu oraz przeciwwagi ciężar sprzętu powoduje ugięcie głowicy do której się dokręca szynę. Tak więc nie ma mowy o ustawieniu na polarną bez dołączonego już sprzętu. Różnica jest zbyt duża aby można było ja zaakceptować. Ale... ustawienie na polarną pod pełnym obciążeniem sprzętowym okazuje się banalnie proste. Małe, ale niezwykle sprawne i precyzyjne Wedge TW3100 doskonale i szybko pozwala dokonać ustawienia.
Do ustawienia polarnego potrzebna jest lunetka. Ta w komplecie astrotrackowskim jest doskonała. Słyszałem, że niekiedy ludzie na nią narzekają. Nie rozumiem dlaczego. Tak dobrej lunetki z doskonałą podziałka i podświetleniem jeszcze nie spotkałem. Dzięki bardzo dobrej podziałce z zaznaczonymi miejscami dodatkowych gwiazdek wokół Polarnej - operacja ustawiania jest banalna, niezwykle szybka i precyzyjna. To, że lunetka jest na magnes? To doskonale. Po ustawieniu na polar wyjmuje się ją bardzo łatwo i po prostu chowa w bezpieczne miejsce.
Pora na krótką recenzję pozostałych części zestawu.
Obiektyw Zeissa Planar 85 mm - kompletny i drogi jak diabli niewypał!!! Solidnie zrobiony, ciężki i metalowy, bardzo solidny, ale jak się kolorki złoży to Wali "aberą" jak diabli i gwiazdki wyglądają jak jajka. Olbrzymia jasność obiektywu (F:1,4) okazuje się wadą. Co prawda już w jednosekundowych ujęciach widać takie mgławice jak Flame, ale M42 jest już !!! przy jednej sekundzie naświetlania - przepalona !!!
Nie mam zbyt dużego doświadczenia w obróbce - ale wydaje mi się, że z żalem trzeba stwierdzić, że ten obiektyw się do naszych celów nie nadaje. Poniżej kilka fotek obrazujących problem.
Czasy to w BIN1: L - 1s, 10s, 60s, 300s i w H-alpha 600s.
Obiektyw jak obiektyw - ale jasno widać, że przy tej ogniskowej na Astrotracku można ciągnąć fotkę bez większych problemów do 10 minut. Montaż sprawuje się doskonale.
1 sek
10 sek
60 sek
300 sek
600 sek H
Służę oryginalnymi fitami. Może w waszej ocenie inaczej ten obiektyw wypadnie - nie wiem...
Po rozczarowaniu jakie przeżyłem stosując przez trzy nocki Obiektyw Zeissa przestawiłem setup na teleskop TS 420mm. Jak juz wspominałem ciężar spory, ugięcie - jakieś problemy z Polrną, ale w końcu udał się wszystko uruchomić. Pierwsze wrażenie doskonałe. Teleskop bardzo fajny. Kompaktowy, doskonałej jakości, gwiazdki okrąglutkie. Niestety popsuła się nieco pogoda i przyszły mgliste chmurki - więc nie dałem rady wykonać zdjęć odpowiedniej jakości. Załączam jednak dwie fotki po zgrubnej obróbce uzyskanego materiału. Połowa ujęć odpadła ponieważ nachodziła mgiełka i wokół gwiazd robił się olbrzymi glow (poświata), co przy wykonywaniu zdjęć w poszczególnych barwach ma znaczenie przy składaniu. Jak złożyłem wszystkie zielenie na przykład to obwódka gwiazdy robiła się nieznośnie zielona po złożeniu LRGB. Są pewnie na to sposoby, ale moja umiejętność obróbki materiału jest słaba. Oto co udało mi się uzyskać po trzech nockach żniw:
Wersja 1
Wersja 2
Załączam też wynik 300 sekundowego naświetlania tym zestawem przy zastosowaniu guidingu (crop ze środka kadru)
L300sek
Kończę może przydługi już wątek. Moje wrażenia są jednoznaczne. Astrotrack w wersji z pierem i wedge jest doskonały. Można nim robić fajne zdjęcia nawet 420 mm ogniskową. Refraktor TS i kamera Atica 383L są bardzo dobre. Przy moich słabych umiejętnościach focenia udało mi się zrobić zdjęcie na którym "coś tam widać" i jeszcze miałem z tego robienia fantastyczna frajdę. Jestem bardzo zadowolony z tego zestawu i sądzę, że będę mógł trochę rozwinąć swoje umiejętności - jak pogoda pozwoli. Kamera Atik w porównaniu z moim Canonem 350D to przepaść.... Montaż Astrotracka jest estetyczny, łatwy w użyciu - po prostu sama przyjemność pobawienia się nim.
Pozdrawiam wszystkich
Sławek J.
Zaloguj się
Rejestracja
Pomoc





Do góry












