No to po kolei:
szuu, o 24 styczeń 2012 - 22:36 , powiedział:
ale paradoksalnie, jeżeli piractwo odbierze korporacji 90% z tych miliardów które zarabia to jakośtam przeżyje, ale jak jak "miśkowi" zabierzesz 90% z jego 5 tys to pójdzie zbierać truskawki zamiast zajmować się tworzeniem czegokolwiek. czy o to chodzi?
Nie rozczulam sie nad korporacjami, a jako "misiek" czuję się raczej graczem drugiej kategorii. Preferencyjne warunki dziełania korporacji w państwie bezprawia gospodarczego przysparzają mi problemów finansowych na co dzień. W 90% straty korporacji sorry nie wierzę, chyba że w korporacyjnych biadoleniach.
szuu, o 24 styczeń 2012 - 22:36 , powiedział:
jeżeli korporacja coś sprzedaje to ci
odbiera pieniądze?

kupowanie produktów korporacji nie jest obowiązkowe. problem w tym że ludzie przyzwyczaili się że coś dostają za darmo więc teraz próba zatrzymania okradania innych jest postrzegana jako odbieranie ich "owoców pracy", jak to nazwałeś. (moze opisz w jaki sposób pracowałeś nad tym ostatnim filmem czy piosenką

)
Przyzwyczajenia ludzi do czegoś za darmo nie zauważyłem. Dla mnie to bełkot medialny (nomen omen też praktycznie monopol

... czego najlepszym dowodem brak zróżnicowania opiniii

Wg polskiego prawa kupując np. płytę mogę ją udostępnić
bezpłatnie znajomym. To robię i mam zamiar robić niezależnie od wygłupów polityków dowolnej maści

ACAT może mi wtym bruździć.
Korzystając z chomikuj.pl nie przestałem kupować książek i filmów. Za to przeglądając np. film w kiepskiej jakości przez 15 min. jeśli mi się nie spodoba to go nie kupię (wiele kupiłem bo mi sie spodobały btw). Tylko, że korporacjiom medialnym w tym wypadku smutno, że nie dostaną moich pieniędzy za coś co uznam za szmirę mimo niebiańskiej reklamy i oddanej krytyki.
Nb na wikipedię się zrzuciłem dobrowolnie, a i Ken Rockwell ma u mnie otwarte konto

Po prostu lubię dawać pieniądze za coś co cenię, a nie kupować kolumnę Zygmunta czy tramwaj na Poniatoszczaku jak jaki frajer...
szuu, o 24 styczeń 2012 - 22:36 , powiedział:
oczywiście teoretycznie w demokracji prawa autorskie nie mają racji bytu bo zawsze większość jest konsumentami i w życiu niczego nie stworzy i zawsze przegłosuje tych którzy tworzą. (podobnie, poniżej pewnego poziomu zamożności racji bytu nie ma też prawo własności, bo ci którzy nic nie mają przegłosuja tych którzy mają). tylko do czego to zmierza?
Taa... tylko czemu najpiękniejsza dla mnie muzyka (barok) i np geniejalne prace Durrera powstały w czasach gdy wszyscy od wszystkich na potęgę ciągneli
Odpowiadając: znaczy zmierza do swobodnego rozwoju?
EDYTA: jeszcze jedno, rewolucję urządzała nie biedota (ta tylko bolszewicką), a ludzie którym uniemożliwiano rozwój (francuska, teraz płn Afryka) To druga odpowiedź do czego to prowadzi
Użytkownik jqb edytował ten post 25 styczeń 2012 - 01:09
7x50, 10x50, maczek, garść plossli i orciaków, stare fotoanalogi + szklarnia...