Adam_Jesion, o 17 luty 2012 - 02:16 , powiedział:
Jest - dosyć dziwaczny. O ile dobrze pamiętam, to robiło się to tak, że wybierałeś tryb manualny, potem ustawiałeś przysłonę na oczekiwaną wartość, następnie wciskałeś podgląd przysłony (taki przycisk na dole, tuż przy montażu obiektywu),... i, trzymając ten przycisk zdejmujesz obiektyw. Canonowskie zostają z tą przysłoną ustawioną na ostatnią wartość. Inne pewnie też.
Kurcze... Adam ... to działa. Rzeczywiście - jak się obiektyw odkręci z przyciśniętym tym guziczkiem podglądy przysłony - to zostaje z tą przysłoną na jaką był ustawiony!
Niesamowite.
Dzięki
Sławek
Tylko aparat trzeba będzie zawsze zabierać