Skocz do zawartości

Witaj na forum skupiającym największą społeczność astronomiczną w Polsce - Astropolis.pl
Zachęcamy do rejstracji, dzięki której uzyskasz dostęp do wszystkich funkcji Astropolis.pl. Po tym, jak założysz swoje konto i zalogujesz się do systemu będziesz mógł zakładać wątki, odpowiadać we wszystkich tematach, oceniać posty innych użytkowników, a także korzystać z rozbudowanego systemu komunikacji między użytkownikami. Jeśli masz już swoje konto, zaloguj się tutaj - w przeciwnym wypadku zarejestruj konto - za darmo - teraz!
Zdjęcie

Biegiem za eMkami...

- - - - -

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1
Paweł Trybus

Paweł Trybus

    Altair

  • Społeczność Astropolis
  • PipPipPipPipPip
  • 271 postów

*
Popularny

   Wielu z Was obserwowało niebo w poświątecznym tygodniu, gdy Księżyca zaczęło ubywać i pogoda dopisała. Ja nie miałem szczęścia, bo wyskoczył mi kilkudniowy wyjazd akurat w czas dobrej pogody. Ale uzbroiłem się w cierpliwość, która została nagrodzona w nocy 15/16 kwietnia.
   Śledząc prognozy pogody powiedziałem sobie - to jest TA noc w kwietniu, kiedy wreszcie będę mógł zaspokoić głód obserwacyjny i spędzić miło czas robiąc to, co lubię. Tylko co obserwować?
   Po raz kolejny inspirację znalazłem czytając wpis Marka "Panasmarasa" traktujący o maratonie Messiera, który Marek zaproponował uczestnikom zlotu w Bieszczadach. Pomyślałem sobie - czemu nie spróbować?
   O odbyciu maratonu Messiera myślałem już od kilkunastu lat, odkąd w latach 90-tych zaczytywałem się w kultowej dla wielu z nas pozycji "Niebo. Poradnik użytkownika". Kto czytał, ten wie, jak fascynująco David Levy opisuje swój maraton, niemal kompletny. Zabrakło mu tylko M30, która nie wzeszła na czas.
   Na zaliczenie wszystkich 110-ciu eMek w ciągu jednej nocy szansa trafia się w marcu. Teraz mamy już kwiecień i z gry wypadają M79 w Zającu, M74 w Rybach i M77 w Wielorybie. Dostępnych obserwacjom jest zatem aktualnie 107 obiektów. Marek pięknie ujął je w tabeli, podzielił na grupy proponując jednocześnie ramy czasowe do ich obserwacji, dodatkowo wpisał numery stron popularnego "Pocket Sky Atlasu", na których każdą z eMek można znaleźć. Kawał świetnej roboty! 
   A zatem... wydrukowałem listę, spakowałem "Pocket Sky Atlas", teleskop, walizkę z okularami, latarkę z czerwonym światłem, termos z herbatką z sokiem malinowym i - odwiedziwszy popularną restaurację, by kupić w okienku wysokokaloryczny i super niezdrowy zestaw fast food - wyruszyłem na pierwszą miejscówkę. 
   Obserwacje prowadziłem na dwóch miejscówkach, w sumie spędzając pod rozgwieżdżonym niebem 6 godzin i 25 minut (wliczając przerwy na odpoczynek, rozkładanie i składanie sprzętu etc.) Używałem teleskopu Takahashi FS102 na montażu azymutalnym SkyDob3 i statywie Manfrotto. Stosowałem niewielkie powiększenia 48x (Ethos 17mm) i 66x (Docter 12.5mm).  
Była to sesja nr 452 zapisana w moim dzienniku obserwacyjnym, a 9-ta w tym roku.
 
Część I.
 
15/16.04.2015  21:00 - 01:25 Miejsce obserwacji to okolice wsi Chlewice, ok. 25km na zachód od Jędrzejowa, w powiecie włoszczowskim. Miejsce odludne, w polach, żadnych świateł wokoło. Niebo całkiem dobre, SQM-L pokazywał wartości od 21.30 do 21.40 mag/sek2. Niestety pogoda nie była idealna, po niebie snuł się cirrus, od czasu do czasu przewalały się konkretniejsze chmury. Był moment, że traciłem nadzieję, gdy 70% nieba zasnuło się chmurami. Ale szybki rzut oka na sat24.com/pl w komórce poprawił mi nastrój, ławica chmur przesuwała się szybko. I rzeczywiście, po kilkudziesięciu minutach kryzysu zrobiło się całkiem dobrze. Lekki wiaterek rozwiewał wilgoć i optyka nie parowała. 
   Po rozłożeniu sprzętu od razu zauważyłem, że M33 mi umknęła. Jak się nad ranem okazało - definitywnie. Nie płacząc nad rozlanym mlekiem przystąpiłem do łowów, idąc w zasadzie zgodnie z kolejnością proponowaną przez Marka. Tylko czasami ją zmieniałem, gdy przyszło mi ścigać się z wszędobylskimi chmurami, celując teleskop w wolne od nich obszary nieba. A zatem ruszamy!
 
Z grupy "wieczorny sprint"
M41 (21:08), M93 (21:13), M42 (21:15), M43 (21:15), M78 (21:18), M45 (21:19), M34 (21:20), M76 (21:25), M46 (21:35), M47 (21:35), M50 (21:38), M1 (21:40)
 
Z grupy "zimowe ostatki"
M36 (21:44), M37 (21:45, wyglądała urzekająco!), M38 (21:45), M35 (21:46), M48 (21:48), M44 (21:50), M67 (21:50).
 
   Zrobiłem sobie chwilę przerwy, w czasie której spojrzałem na Wenus przy przeholowanym nieco powiększeniu 234x (Pentax XW3.5). Seeing nie pozwolił na dobre wyostrzenie obrazu, ale i tak dostrzegłem wyraźną fazę planety. Wiatr się uspokoił i teleskop nie drgał. Po zmianie okularu na Pentaxa XW5 (164x) spojrzałem na pięknego Jowisza, rozdzieliłem też bez trudu Izara (epsilon Bootis, 2.6 mag + 4.8 mag; 2.9" separacji). 
 
Grupę "wiosenne porządki" przerabiałem na dość chaotycznie, bawiąc się w kotka i myszkę z chmurami.
M65 (22:08), M66 (22:08), M95 (22:13), M96 (22:13), M105 (22:13), M81 (22:15), M82 (22:15), M97 (22:17), M108 (22:17), M109 (22:18), M40 (22:22), 
M101 (22:25), M102 (NGC5866, 22:50), M51 (22:55), M63 (23:05), M94 (23:10). 
Nieco później zabrałem się za M106 (01:07, gdy już odsunęła się od zenitu), a po powrocie z okolic Coma-Virgo odhaczyłem jeszcze M3 (23:55), M53 (00:01, pobliska NGC 5053 wyłapana bez trudu) i M64 (00:03).
 
Grupę "Coma-Virgo" załatwiłem w kilkanaście minut, dzięki świetnej mapce "C" z "Pocket Sky Atlasu". 
M98 (23:30), M99 (23:30), M100 (23:33), M85 (23:33), M89 (23:35), M90 (23:35), M87 (23:35), M84 (23:35), M86 (23:35), M88 (23:38), M91 (23:38), M60 (23:40),
 M59 (23:40), 
M58 (23:40), M49 (23:42), M61 (23:46), M104 (23:49). Nie bawiłem się w identyfikację licznych NGCów, które przy okazji wpadały w pole widzenia. Wszyscy wiemy, że jest ich tam mnóstwo.
 
Grupa "pełzająca Hydra" to dwa obiekty. Dość łatwa gromada kulista M68 (00:15) i namierzona z wielkim trudem, świecąca niziutko galaktyka M83 (00:25). Jasne tło nieba nad horyzontem sprawiło w tym przypadku sporo kłopotu.
Przy okazji zaliczyłem kolejną porażkę próbując namierzyć ostatni brakujący obiekt z listy Herschel 400, galaktykę NGC 3621 w Hydrze właśnie. Mgiełka górowała, ale na rozjaśnionym niebie była niewidoczna. Chyba trzeba będzie pojechać którejś wiosny gdzieś pod południowe niebo, by zamknąć wreszcie listę H400...
 
Na zakończenie obserwacji w Chlewiskach wziąłem na ruszt gromady kuliste z grupy "zestaw kulek" i kilka obiektów z grupy "lato w pełni", a konkretnie:
M5 (00:26), M13 (00:27), M92 (00:27), M12 (00:40), M10 (00:41), M14 (00:42), M107 (00:45). M9 zaliczyłem już na drugiej miejscówce (02:37).
M57 (00:28), M56 (00:35), M103 (00:58), M52 (01:00) i M39 (01:10).
 
   W tym miejscu postanowiłem przerwać obserwacje. Spakowałem manele i o 01:25 wyjechałem na drugą miejscówkę w Mąchocicach k/Kielc. Powód był prosty - łuna od Jędrzejowa nad wschodnim horyzontem, która bardzo utrudniłaby mi polowanie na pojawiające się właśnie w tej części nieba letnie i późno-letnie Messiery.
 
Część II.
 
16.04.2015  02:25 - 04:25. Mąchocice k/Kielc. Zaletą tej miejscówki, poza bliskością (10 minut jazdy od osiedla, gdzie mieszkam) jest w miarę czysty wschodni horyzont. Kielce rozświetlają zachodnią część nieba. Warunki były oczywiście gorsze, aczkolwiek nadal przyzwoite. Prawie bez chmur, SQM pokazał (zanim zaczęło świtać) 20.63 mag/sek2. Rozstawiłem sprzęt, pokrzepiłem się herbatką z sokiem malinowym i zabrałem się za najtrudniejszą część maratonu.
 
   Na początek wyłapałem wspomnianą M9, a potem z grup "lato w pełni", "Scutum i podskucie" i "pełzający Skorpion" wyłuskiwałem, co się dało.
M27 (02:33), M71 (02:34), M29 (02:35), M11 (02:40), M26 (02:41). 
Dalej nie było łatwo... Powoli przeczesując niebo od odnalezionych już eMek w Tarczy zaliczyłem M16 (02:27), M17 (02:47), M18 (02:48), rozległą chmurę albo rzadkie mrowie gwiazd M24 (02:50), potem M21 (02:55), malutką w refraktorze M20 (02:55), M8 (02:55), M23 (02:57), M25 (02:58), M22 (03:00) i M28 (03:00).
 
   Spojrzałem na zegarek... chorobcia, już trzecia! Szybko przeskoczyłem do Skorpiona, tam łatwo znalazłem M4 (03:02) i niedaleko M80 (03:03), przesuwając się powoli w lewo od Antaresa odnalazłem M19 (03:05) i nieco poniżej całkiem wyraźną M62 (03:06). Od niej po długich poszukiwaniach udało mi się wyłapać nizuteńko kształt "motylka", czyli sporą gromadkę M6 (03:16). M7 była poza zasięgiem. 
Jeszcze szybko odnalazłem pominięte wcześniej M31 (03:17), M32 (03:17) i M110 (03:17), jasną M15 (03:19) i świecącą dużo niżej M2 (03:21) i mogłem w końcu zmierzyć się z absolutnie szalonym zestawem przekornie nazwanym "słynna praczka".
   
   Dobre określenie. Czas płynie, niebo się rozjaśnia, a tu jeszcze 8 eMek do wyłapania. Pomimo wytrzeszczania oczu, zerkania na wszystkie strony i potrząsania teleskopem udało się dorwać tylko - i aż - słabiuteńką M72 (03:42), M69 (ekstremalnie trudna, ale potwierdzona zerkaniem trzykrotnie, 04:02) i M54 (podobnie, 04:05). Przy M73M75M70M55 M30 musiałem się poddać. Nie udało się także dorwać wspomnianej na początku M33
Tak więc mój wynik to 100/110.    
Obserwacje zakończyłem kwadrans po czwartej, przy mocno rozjaśnionym już niebie.
 
   Cóż mogę powiedzieć o maratonie Messiera? To specyficzne obserwacje. Męczące, ale sprawiające naprawdę sporo frajdy. Można w krótkim czasie przekonać się o różnorodności obiektów na niebie, bo przecież spoglądało się na galaktyki, gromady gwiazd, mgławice, a nawet gwiazdę podwójną.
Z technicznego punktu widzenia warto dobrze znać niebo, sprawnie posługiwać się sprzętem no i nie guzdrać się, zwłaszcza na początku i na końcu maratonu. Mi było trochę łatwiej, bo widziałem już wszystkie eMki. Jeżeli ktoś nie czuje się pewnie, szczególnie w gęściej nimi upakowanych okolicach Coma-Virgo czy Strzelca, nie będzie łatwo.
Ze swej strony mogę dodać, że wolę jednak spokojniejsze obserwacje od takiej gonitwy. Lepiej nacieszyć oko kilkoma obiektami, przyglądając się im dłużej, wyłapując detale. Przy maratonie nie ma na to czasu. 
Tak, czy inaczej, zebrałem cenne doświadczenie i wiem już, jak przygotować się do kolejnej próby, tym razem kiedyś w marcu. Liczę, że poprawię wynik. Póki co spełniłem choćby częściowo jedno z obserwacyjnych zamierzeń i jeszcze raz dzięki Marku za inspirację!
 
Czystego nieba,
 
Paweł.

+15

M 110/110; H400 400/400; H400II 192/400; Caldwell 67/67(109); NGC 1050/7840; IC 52/5386; Palomar 4/15; Hickson 7/100; Abell PN 7/86




#2
McGoris

McGoris

    Procjon

  • Społeczność Astropolis
  • PipPipPipPipPipPip
  • 597 postów
  • Skąd:Białka Tatrzańska

Piękne Galaxy Party :)


0

#3
Paether

Paether

    Saiya-jin

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6174 postów
  • Skąd:Krosno/Rugby

Kozak relacja :) Widziałem wszystkie Messiery ale jednej nocy to chyba nie więcej niż 1/3 listy  :read:

 

Może warto też zachęcić innych i jakoś wydzielić (i podpiąć) wpis Panasa razem z załącznikiem?

http://astropolis.pl...apisy/?p=574326

Zapytam autora jak wróci ze zlotu :)

 

Chyba trzeba będzie pojechać którejś wiosny gdzieś pod południowe niebo, by zamknąć wreszcie listę H400

 

Zapraszam w przyszłym roku na Kanary ;)

 

 


0

Równość dla wszystkich kolorów! Stowarzyszenie LRGB


#4
Piotr_Skorupski

Piotr_Skorupski

    Alnitak

  • Astroamator
  • PipPip
  • 76 postów
  • Skąd:Ostróda/Warszawa

Bardzo przyjemnie się czytało.Fajna relacja.

Gratuluję zapału i chęci do podjęcia się ciężkiego wyzwania.

Z pewnością taki opis bardzo motywuje.

A wynik bardzo dobry.Gratuluję !


0

#5
Agent Smith

Agent Smith

    Wega

  • Społeczność Astropolis
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 828 postów
  • Skąd:Okolice

Emocje się udzielają - gratuluję :)


0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników