Jump to content
  • entries
    20
  • comments
    329
  • views
    56,480

Nagła wizyta w szpitalu

Sign in to follow this  
Adam_Jesion

1,496 views

No dobra, miało być testowo, ale może tak spróbuję się trochę pouzewnętrzniać. Będę tu pisał, co ciekawego dzieje się w kulisach Rady Forum, a także dowiecie się, jak wygląda prowadzenie forum od kulis. Pewnie czasami nabazgrze też coś, co Was zupełnie nie zainteresuje. Taka jest już specyfika blogów.

 

Co mnie dzisiaj wkurzyło? Mam pogorszenie stanu zdrowia po niedawnym wypadku. Umówiłem się z lekarzem, że jak będzie problem, to mam do niego wracać. No i tak dzisiaj zrobiłem. Zadzwoniłem do żony, żeby wróciła z pracy i zawiozła mnie do szpitala. Pojechaliśmy i no masakra – chcieli mnie wyrzucać drzwiami i oknami. Zupełnie nie liczył się mój stan. Kazano mi czekać, nie wiadomo na co, bo przecież wszyscy zapracowani. Z całym szacunkiem dla kulejącej służby zdrowia, ale to co oni tam robią można robić 100x szybciej. Ale srał ich pies… Najgorsze jest to, że traktują zbolałego człowieka jak jakiegoś intruza, co zawraca im dupę.

 

Nie ważne, że kiedy robili mi prześwietlenia w szpitalu, to oczywiście lekarz dał mi nie moje klisze, tylko jakiegoś biednego człowieka, co pewnie też miał wypadek. Trochę się zirytowałem, bo przecież nie mogę mieć pewności, czy ów genialny lekarz, nie poczynił mojej diagnozy na podstawie nie moich zdjęć klatki piersiowej.

 

Oczywiście okazało się, że w raporcie z mojego przyjęcia są same bzdury. Generalnie nic mnie „podobno” nie bolało, w ogóle – luz blues… Chłopaki się zabezpieczają, jakby co…

 

Po paru godzinach czekania miałem już dość. Z jednej strony bardzo słabo mi się siedziało, bo przecież łóżka to nie dla mnie, wolne tylko krzesła. Z drugiej strony cenie swój czas i nie lubię, jak robi mnie się w wała. Zabrałem się z cudownego szpitala wolskiego i pojechałem do prywatnej kliniki – wszak moje zdrowie cenniejsze od Dzięgów.

 

Teraz przynajmniej wiem, co mi jest…

 

Jaki morał z tego? Nie stać nas na chorowanie ;)

Sign in to follow this  


11 Comments


Recommended Comments

Niestety, z tym ze nie stac nas na chorowanie to masz zupelna racje. Najgorzej niestety jest, kiedy doswiadczasz tego na wlasnej skorze.

Share this comment


Link to comment

No nic fajnego... Dzisiaj przezylem horro i upokorzenie co najmniej takie, jak w trakcie wypadku. Rozumiem problemy ludzi w SZ, ale nie rozumiem tego chamstwa i nieludzkiego traktowania - z zasady z agresja i buta.

Share this comment


Link to comment

Te zachowanie czesciowo wynika wlasnie z problemow SZ. Tak na prawde, to ludize w SZ pracuja za marne pieniadze, w stosunku do obowiazkow i racji wykonywanej pracy.

W Bialymstoku, w regionalnej TV dyrektor pogotowia ratunkowego wystapil ostanio z apelem, ze potrzebuje anestezjologow. Bowiem ci, ktorzy pracowali dotychczas woleli wyniesc sie za granice, zeby zarabiac pieniazki, na miare wykonywanej pracy - o czym to swiadczy? O fatalnym podejsciu do calego sektora.

 

Share this comment


Link to comment

A co ja moge zrobic? Z mojej perspektywy moge tylko powiedziec - jezeli cos nie dziala (a dla mnie nie dziala) to nalezy spacyfikowac. Brutalne, ale czy nie mam prawa tego powiedziec, tak samo jak "mieli prawo" mnie tak potraktowac w SZ.

 

Poza tym, nie kazda kwestia wynika z zarobkow. Po prostu niektorzy sa ludzmi, a inni betonami - i tyle...

Share this comment


Link to comment

służba zdrowia powinna byc płatna, (wiem, jest) ale płatna bezpośrednio, bo ten nfz i służba zdrowia, to chyba ostatni bastion komunizmu, w którym każdy potrzebujący traktowany jest jak intruz, ale gdybyś Adamie, zamiast płacić podatkiem, był ich "klientem", który płaci, ale i wymaga, toby w d.. Ci weszli, żebyś tylko raczył zostawić im trochę kasy i był zadowolony. Myślę, że prawa wolnego rynku mogą zdziałać cuda, nawet i z naszą służbą zdrowia.

 

.. ale, może już czas i właściwe miejsce, Adamie, żebyś opisał jak wogóle do tego doszło?

 

pozdrowienia i zdrowiej szybko, bo sam widzisz, że chorować to w Polsce się nie da :D

 

w kwestii formalnej, przenoszenie enterem do nowej linii tu nie działa

ale w edycji już tak :)

 

Share this comment


Link to comment

Jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie - i cos w tym jest.

Ludzie sa reformowalni, a beton nie...

 

Takie aktualnie mysli w mojej ziewajacej glowie sie placza

 

A ze swojej strony, zycze jak najmniej takich kontakow ze SZ. no i powrotu do sil przede wszystkim ! :)

Share this comment


Link to comment

Od pewnego czasu korzystam z płatnej służby zdrowia, a konkretnie z firmy Medicaver. Trochę mnie wkurza, że musze płacić dwa razy za to samo ale cóż niewiele mogę zrobić. Narazie z usług Medicavera jestem bardzo zadowolony. Czysto z uśmiechem Pan doktor wita się uściskiem dłoni, wszystko wytłumaczy. Wizytę zamawiam na konkretną datę i godzinę. Przychodzę i nie czekam w żadnej kolejce. O wizycie przychodnia przypomina mi SMS-em. Wizytę mogę zamówić przez internet.

Share this comment


Link to comment

Od pewnego czasu korzystam z płatnej służby zdrowia, a konkretnie z firmy Medicaver. Trochę mnie wkurza, że musze płacić dwa razy za to samo ale cóż niewiele mogę zrobić. Narazie z usług Medicavera jestem bardzo zadowolony. Czysto z uśmiechem Pan doktor wita się uściskiem dłoni, wszystko wytłumaczy. Wizytę zamawiam na konkretną datę i godzinę. Przychodzę i nie czekam w żadnej kolejce. O wizycie przychodnia przypomina mi SMS-em. Wizytę mogę zamówić przez internet.

 

No ja sie wlasnie chyba dam namowic na taka opcje i ubezpieczyc mnie z zona w takim systemie. Mozesz cos wiecej napisac ze swojego praktycznego doswiadczenia? Ile placisz, co za to masz? Jakis pakiet rodzinny? Jak ze stomatologia? Masz to w cenie?

Share this comment


Link to comment

He, he ja to wiem mało moja żona wszystko wie :D. Mamy jakiś pakiet rodzinny dwoje dorosłych i dwoje dzieci. Chyba żaden tam pakiet złoty czy platynowy dowiem się dokładnie to napiszę. Informacje co za co możesz znaleźć na stonach tego typu firm w moim przypadku to www.medicaver.pl tam jest wszystko opisane.

Osobiście jestem bardzo zadowolony tak jak pisałem czy ja, czy żona czy dzieci umawiamy się na wizytę na godzinę i jest OK. Przypominają sms-em o wizycie. Nie mieliśmy jeszcze potrzebo korzystania z wizyty w domu. Oprócz lekarza rodzinnego ja korzystałem takze z okulisty i załatwiłem sprawę błyskawicznie tam gdzie chodziłem co roku na badanie dna oka musiałem umawiać się na 2-3 miesiące wcześniej o obsłudze nie wspomnę bo nie chcę się denerwować. Jak nie pamiętałem numeru kartoteki to musiałem szukac wpisu w jakimś chorym zeszycie sprzed paru lat, który mi panienka z okienka rzuciła abym sobie poszukał. Oni tam nie mieli i chyba nadal nie mają alfabetycznej kartoteki, a komputery to coś dla nich nieznanego. Pewnego razu na dzień przed wizytą zadzwonili do mnie, że Pani doktor jest chora i wizyta nieaktualna mogę się umówić za kolejne 3 miesiące. Koszmar. Kurde miałem się nie denerwować.

Share this comment


Link to comment

Jestem na bieżąco z tematem, bo pierwszy raz w życiu musiałem skorzystać z pomocy służby zdrowia.

1. Skręciłem nogę grając w piłkę we wtorek wieczorem.

2. Lekarz na meczu zawinął mi nogę w kolanie i powiedział, że jak będzie bolało to na pogotowie.

A, że jestem twardy, to nie bolało i na drugi dzień ze skręconą nogą kazałem się zawieźć żonie do pracy, bo robota się "pali".

3. Pozałatwiałem pilne sprawy i dowiedziałem się od BHP-ców jak to się teraz w Polsce załatwia z lekarzami.

4. Pojechałem do rodzinnego - rodzinny na urlopie.

5. Odczekałem w kolejce do cudzego rodzinnego po skierowanie na RTG - wszyscy mieli numerki a ja nie i nie chcieli mnie bez kolejki wpuścić. 2 godziny i miałem skierowanie na RTG (od razu mi wypisała skierowanie do poradni specjalistycznej abym 2 razy nie chodził).

6. Poczłapałem się na rTG z kulawa nogą - tam szybką fotę kolana mi strzelili i powiedzieli, że z ortopedami to cieżko będzie, bo duże kolejki.

7. Zaczłapałem się do ortopedy, nie zarejestrowali mnie bo nie było miejsc, ale kazali czekać.

8. Odczekałem z 2 godziny i lekarz mnie wywalił bo nie byłem zarejestrowany na dziś a on już i tak 14 osób ponad norme przyjął.

9. Obok w drzwiach przyjmował drugi tego dnia to odczekałem z 1 godzinę jeszcze i się okazało jak mnie przyjął to, ze mnie nie może zbadać oficjalnie bo nie jestem zarejestrowany, gdyż nie mam na skierowaniu napisane "CITO albo PLNE"

Dowiedziałem się, że nie mam złamania (co sam widziałem na focie) i tyle.

10. Poczłapałem do domu, potem na popołudnie do rodzinnego po 16 -tej aby mi dopisała na skierowaniu PILNE albo CITO (Nie wiem co to znaczy ale ważne). oczywiście na skierowaniu zrobiła to już inna rodzinna niż rano.

11. Zaczłapałem się do przychodni specjalistycznej i znowu nie chcą mnie zarejestrować, ale pani jak zobaczyła moją minę to zaniosła papiery do lekarza do gabinetu bo to był dobry lekarz i mnie przyjął w końcu po 19-tej - juz po czasie swego urzędowania, spuścił mi z kolana jakąś ciecz zmieszana z krwią (2 strzykawki i trochę do miseczki - opuchlizna zeszła).

I kazał mi przyjść za 2 dni ITD -KOROWODY JUZ 2 TYDZIEŃ.

Najgorsze, że tego dnia żona nie mogła mnie wozić bo miała krytyczny dzień w szkole, a wynajęcie taryfy na 12 godzin mi się nie kalkulowało.

 

DALEJ TO MI SIĘ JUŻ PISAC NIE CHCE - OBYŚMY ZDROWI BYLI.

 

Share this comment


Link to comment

O kurde - to ja widze, ze to standard :) Wspolczuje sobie, tobie i wszystkim innym.

 

Mnie poraza, ze ty jako czlowiek nie liczysz sie w ogole. Wazne sa papierki, znaczki na papierkach, jakies napisy etc. A ty? Mozesz zdychac... Przynajmniej grabarz bedzie mial pocieche!

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.