Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/06/2018 in all areas

  1. 13 points
    Dwa poranne rogale na śniadanie. Dwa rogale na zdjęciu się złapały - jeden duży, drugi mały
  2. 12 points
    Co tu dużo pisać Księżyc w fazie 2,5% - tuż przed nowiem. Tak dla odmiany Nagrywany dzisiaj około 6:30 rano na wysokości około 13 stopni nad horyzontem To najcieńszy jaki do tej pory zrobiłem. Mozaika z 4 paneli. Downsize 70% (najlepszy kompromis do oglądania fotki) oraz skala natywna (0,41''/pix - chociaż tu już widać że słaby seeing i obiekt tylko 13 stopni nad horyzontem) Newton 250/1250 na NEQ-6 + ASI 178MM-C + ZWO IR850 1000 x 10ms (gain 58%) na panel Offset - 20
  3. 9 points
    NGC 1333 jest mgławicą refleksyjna znajdującą się w gwiazdozbiorze Perseusza w odległości 720 lat świetlnych od Ziemi. Została odkryta 31 grudnia 1855 roku przez Eduarda Schönfelda. Swoją niebieską barwę zawdzięcza gorącym gwiazdom które oświetlają ją od środka. Mgławica ta jest częścią obłoku molekularnego OB2 w której zachodzą procesy formowania się nowych młodych gwiazd. W początkowym etapie swojego życia gwiazdy te są niewidoczne w świetle widzialnym ponieważ są przysłonięte przez pył, mgławica zawiera ich setki, których wiek szacowany jest na mniej niż milion lat. Obiekty te można jedynie wykryć w świetle podczerwonym. W otoczeni NGC 1333 zaobserwowano kilka obiektów Herbiga-Haro są to obszary mgławicopodobne powiązane z rejonem gwiazdotwórczym. Materiał jaki zbierałem w przeciętnych warunkach jakością znacznie odbiegał od NGC 1977 ale udało mi się zebrać w sumie 13 godzin 25 min kanałów LRGB za pomocą TSAPO 130 i kamery QHY 163 M. Jak na takie warunki to jestem zadowolony.
  4. 8 points
    Kto by pomyślał, że mamy tak proastronomiczny rząd https://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1335725,ceny-pradu-na-ulicach-zgasna-swiatla-gminy-sa-porazone-cenami-pradu.html
  5. 7 points
    Fragmenty Duszy. Jak tu się nie dzielić takimi fragmentami nieba?.. Uwielbiam te wszystkie kłaczki, zagłębienia gdzie można puszczać wodze fantazji co też tam może się kryć w środku. Jak w temacie - mam nadzieję że to zdjęcie nie do płaczu a przeciwnie. Zdjęcie w skali 1:1 po cropie oczywiście. TS 150/600 F4 + cc GPU ASI 1600mmc, Baader ha 7nm
  6. 5 points
    We współpracy z kilkoma osobami z AAVSO, przygotowaliśmy Manual (poradnik) dotyczący wysyłania zgłoszeń nowych gwiazd zmiennych do bazy danych Variable Star Index (VSX). Oprócz tego, za kilka dni zostanie zaktualizowana także lista typów gwiazd zmiennych o wybrane przykłady. Polegało to na przygotowaniu linków do konkretnych krzywych jasności, by móc rozpoznawać typy swoich znalezisk. Tutorial ten ma posłużyć nowym osobom, które chciałyby wysłać swoje odkrycie pierwszej zmiennej, jednak nie wiedzą w jaki sposób zabrać się do przygotowania raportu. Poradnik z czasem będzie aktualizowany. Wersja po polsku jest dostępna w nieco inny sposób. Już wcześniej przygotowałem 3-częściowy poradnik do czasopisma Astronomia, gdzie zdążyliśmy do tej pory opublikować pierwsze dwie. Całość jest nieco krótsza (około 40 stron), ale równie pełna. https://www.aavso.org/new-vsx-manual-data-submissions https://www.aavso.org/vsx/_images/Manual.pdf
  7. 3 points
    Po pobieżnym przejrzeniu forum wydaje mi się, że ten wątek będzie odpowiedni, by wkleić tutaj obszerną fotorelację z efektów rewitalizacji Parku Centralnego w Świdnicy pod kątem zanieczyszczenia nieba światłem. Interesujące jest to, że lokalny portal internetowy poprosił dwie pracownice naukowe Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu o opinię. Częstujcie się: https://swidnica24.pl/2018/11/park-centralny-jak-lunapark-oceniaja-pracownicy-naukowi-uniwersytetu-przyrodniczego/
  8. 2 points
  9. 2 points
    Reasumując: Klasyki, kometyx2, Pacman, UHC, stare/nowe teleskopy, w tym maczek. Frekwencja:4 (Pavlito, Nord, Astrobonq, PTheUniverse). Spoko alternatywa dla snu. WIO trwa:)
  10. 2 points
    Galaktyka Trójkąta, M33, NGC 598 – galaktyka w gwiazdozbiorze Trójkąta, druga pod względem jasności galaktyka spiralna na niebie, po Galaktyce Andromedy. Zaliczana do Lokalnej Grupy Galaktyk, do której należy również nasza Galaktyka. To moje drugie podejście do tego obiektu, poprzednie zmagania można zobaczyć w tym wątku Esprit 100/550, Asi 1600mm, HEQ5. 30x90s L, 10x90s na kanał RGB. Strzyżów 31.10.2018
  11. 2 points
    Kometa 64P/Swift-Gehrels okresowa o okresie obiegu 9,53 r i średnicy jądra ok. 3,2 km. To najmniejsza odległość albo jedna z najbliższych jaka dzieliła M31 i kometę , zdjęcie to crop bo w 200 mm i canonie 6d towarzyszki zmieściły się z zapasem. Mała skala dla tej komety ale chciałem je uwiecznić razem w jednym kadrze.
  12. 2 points
    Kolejna ciemnotka w Cefeuszu. Tym razem mamy dwa vanderbergi. To z małej serii która ciągnę ostatnio. Obiekt ciekawy i nie do końca monotematyczny bo mgławica jest bardzo nierówna w moim odczuciu i trochę przeźroczysta. Warto to oddać przy obróbce. FSQ/Asi1600mmcp L 140x1min RGB 30x2min każdy
  13. 2 points
    SBIG8300C, ED80x0,85, EQ6 35x600s, brak klatek kalibracyjnych Work in progress
  14. 2 points
    Przy tych upałach ciężko schłodzić kamerę, ale są warunki do focenia Pelican Nebula w palecie HST. Ponad 9 godzin materiału. EQ6, SW 80 ED, Atik 314L+, Ha, O3, S2, (16 x 10 min, 22 x 10 min i 12 x 15 min), Leszno, 2018.07.14/20/22. Nie jestem w pełni zadowolony, ale każda kolejna wersja jest gorsza.
  15. 2 points
    Wschód Drogi Mlecznej nad południową kalderą wulkanu Teide. SW Adv, Canon 1100D, Canon 10-18, 15 x 5 min, ISO 1600, 2018.05.13., Teneryfa.
  16. 1 point
    Mewa nadlatuje coraz śmielej pnąc się po niebie Za to 21P poleciała już do ciepłych krajów. Taki mamy klimat. Syriusz za to oświetla drogę wszystkim równo. Prawie zapomniałem jak dużo tam jest gwiazd. To pas DM ale bardzo nisko i rzadko tam celujemy. Canon 6D/135mm
  17. 1 point
    Następne zdjęcie naświetlane podczas jesiennej pogodowej anomalii Mgławica Czarodziej (Hubble Palette) Łączny czas: 20h Ekspozycje SII,Ha,OIII: 16x1200s,26x1200s,18x1200s (binx1) Paramount MyT, TEC140 f/5,2 QHY695A
  18. 1 point
    Dzisiejsza sesja wyglądała tak: Godzina 17-ta -chciałem wszystkich stojących w korkach rozstrzelać. Ciemno, sprzęt powinien już stać na balkonie a ja kiszę się w samochodzie. Godzina 18-ta kończę sprawy w firmie, z tyłu głowy balkon. Godzina 19-ta a może sobie odpuścić? Zagryzam temat pyszną kiełbasą z dzika i jelenia podarowaną od nowożeńców. Godzina 20-ta , witam się z domownikami. (Z tyłu głowy balkon - porypane to nie? ... ) Godzina 20:30 - walczę z lenistwem - balkon, gra na PC + flaszeczka od nowożeńców ... hmm Godzina 21 - sprzęt rozstawiony, flaszeczka od nowożeńców otwarta ale czeka... Godzina 21:30 - puszczam sesję - klatki 120 sek, zaczynam opróżniać ślubną flaszkę Godzina 0:00 - kończę sesję bo teleskop na balkonie prawie dotyka ściany (grubość palca). TS newton 150/600 F4 + GPU koma korektor ASI1600mmc + Ha baader 7nm 60x 120s trochę Maxima i PSa (więcej Maxima) Wynik: i 9 godzin.
  19. 1 point
    Pojawiła się animacja rotacji Bennu. Robi wrażenie ! https://www.asteroidmission.org/bennu-rotation_20181102/
  20. 1 point
    poprawiając ten efekt w edku zauważyłem, że równie ważne jest umiejscowienie falttenera względem soczewki głównej - stąd te flattenery mają pierścień kontrujący. Na odległości Flattener - matryca mam równo 55mm natomiast reguluję odległością soczewka główna - flattener i wyrównałem prawie idealnie. Zmianę gwiazd na "ogonki skierowane w kierunku centrum" i "rozciągnięte centrycznie - tak jakby kołowo" mam jak reguluję właśnie odległością flattener - soczewka główna.
  21. 1 point
    Z dzisiaj - 1x1000s, -25C setup ten sam
  22. 1 point
  23. 1 point
    Zrób nowe flaty ustawiając taki sam kąt kamery jak przed jej dekontazem. Jakiś plate slove, pin point, nova astrometry pomoże ci określić jaki kat miałeś przed demontażem. Ważne że usuniesz główna winietę. Z pylkami jakos sobie poradzisz w czasie obrobki.
  24. 1 point
  25. 1 point
  26. 1 point
    Mega animacja i gratuluje wytrwałości. Masz może jeszcze inne planety ??
  27. 1 point
  28. 1 point
    Co do nowych teleskopów to jestem mile zaskoczony możliwościami MAKA 127 Montaże: dalej pozostaje przy przekonaniu że montaże typu EQ nie są dla mnie
  29. 1 point
    Nie bagatelizowałbym zdolności chińskich programistów
  30. 1 point
    Opcja z dodatku "Astronomy tools" do Photoshopa dodająca pseudo spajki ;)
  31. 1 point
    Aż mnie zaniepokoiłeś. Ale sprawdziłem sobie na tej stronie: https://theskylive.com/neptune-tracker I zrzut ekranu: Zgadza mi się ze zdjęciem - spójrz na układ jaśniejszych gwiazd nad Neptunem i te 3 jaśniejsze z lewej.
  32. 1 point
    @Reality Check po raz kolejny - w dyskusji naukowej używaj argumentów naukowych, inaczej narażasz się na kpiny i złośliwości. Film fabularyzowany nie jest dowodem naukowym. Nie, dłuższy film, nie zawiera więcej prawdy. I nie, droższy film nie zawiera więcej prawdy. Wpis na filmwebie również nie świadczy o wartości naukowej. Dopóki nie przedstawisz rzetelnych danych oraz prac naukowych opublikowanych w renomowanych pismach, nie będziesz brany na poważnie.
  33. 1 point
  34. 1 point
    Hej wszystkim, Od dłuższego czasu skupiam się na poszukiwaniu rzadszych typów zmiennych, tak jak RCB, UXOR, UV i inne. Nigdy wcześniej nie miałem większego pojęcia o zmiennych typu Z Andromedae poza swoją nieregularnością. Jest to jeden z typów wybuchowych (pośród supernowych, nowych, nowych karłowatych i paru innych), w którym mamy do czynienia z przesyłaniem materii pomiędzy białym karłem a czerwonym olbrzymem. Co jakiś czas zapala się i mamy wzrost jasności. Dość fajny opis nowych symbiotycznych można znaleźć na stronie Proximy: http://proxima.org.pl/index.php/itemlist/category/2-gwiazdy-zmienne Zmodyfikowałem swój sposób poszukiwań metodą data mining i długo nie było trzeba czekać. Pierwszy cel okazał się być trafny, gdyż zmiany jasności są ogromne! Kolejne pięćdziesiąt celów nie przyniosły praktycznie żadnych efektów. Można rzec, że to czysty przypadek, bowiem ZAND (nowa symbiotyczna) jednak nie jest częstym typem zmienności. Gwiazda ta (Hen 3-860) znajduje się w konstelacji Centaura i nie jest widoczna z terenu Polski. Mimo to, z pewnością będzie obiektem zainteresowań obserwatorów zmiennych na południowej półkuli. Do potwierdzenia zmienności przydatne będzie jeszcze spektrum, ale to dopiero za jakiś czas. Za dużo mam tych projektów, aby ogarnąć to wszystko Prawdopodobnie ważniejsze jest jednak dalsze śledzenie zmian blasku gwiazdy, bowiem nie ma dostępnych danych z innych źródeł (tylko ostatnie 3 lata). https://www.aavso.org/vsx/index.php?view=detail.top&oid=625154
  35. 1 point
    Kto w Bieszczadach ten ma lato. 26.2 stopnia.
  36. 1 point
    Short Distance Photography:) Chłodnia kominowa w Jaworznie z Grojca 26,3km. Do bloków w Oświęcimiu 7,7km.
  37. 1 point
    W środę 31 października wykorzystałem 4 godziny pogodnego nieba oraz braku księżyca i przetestowałem swojego Samyanga 135mm na f2 Rezultat poniżej, do zdjęcia wykorzystałem filtr NiSi Natural Night który lekko zahamował LP, materiał zebrany 6 km od Puław. woj. Lubelskie. Zdjęcie zostało skadrowane tak aby tylko usunąć pozostałości po stakowaniu. Canon 6D mod 65 x 60s ISO1600 Samyang f2 @f2 prowadzenie SW Adventurer Dark 40 Bias 40 Flat 40 obróbka DSS,Pix,PS,LR
  38. 1 point
    hej, post Bellatrix o gwieździe Przybylskiego utrzymuje się na stronie głównej wykopu, co świadczy o sporym zainteresowaniu. link do wykopaliska
  39. 1 point
    Rejon już od kilku lat na dobre zagościł na forum, i dobrze, jest tego wart. W szerszym kadrze szczególnie dobrze widać zróżnicowanie. Canon 6D/200mm 6D mod, C200mm@3.5/~2h HEQ5
  40. 1 point
  41. 1 point
    Chyba złapałem Trytona - Canon 550D + SCT 8" . Kombinowałem z różnymi czasami - najlepiej wychodziło na 10-15 sek, przy słabszych wychodziło za ciemno, a przy 30 już było pojechane. I tak musiałem ustawić wyzwalanie czasowe, aby drgania ustały (mam EQ3-2 na alu) Wersja pomniejszona i crop oryginału: (Tryton widoczny z prawej strony tuż przy Neptunie). Nie wiem tylko jak to potwierdzić.
  42. 1 point
    Cześć, Epizod ten podzielimy na parę części - dziś, teraz chcę Wam pokazać 33% tego projektu, bo muszę zebrać dodatkowo tlen i siarkę. Jak to @Grzędziel powiedział - chciałbym Wam pokazać wersję "szlachetną" :-) Materiał zbierany w trakcie "katastrofy pogodowej" w ilości 150x300sek, przez ED80 z ASI1600MM-C. Zazwyczaj tego nie robię, ale teraz nie mogłem się powstrzymać i mam nadzieję, że nie spowoduje to rozbijania całego zdjęcia na atomy. Otóż, tak bardzo spodobał mi się ten obiekt (serio - pierwszy raz w życiu go robię :-) ), że chciałem się nim z Wami podzielić troszkę inaczej - wykorzystując prawie całą dostępną ilość pikseli aśki czyli prawie 16mln. Tak - chciałem Wam pokazać zdjęcie bez żadnego resize :-) a to dlatego, żebyście mogli ją otworzyć, powiększyć 1:1 i wybrać się w podróż po jej fantastycznych zakątkach korzystając z rozdzielczości kamery - tak jak ja to robiłem. Cóż - zapraszam w podróż :-) a ja tymczasem zbieram tlen :-)
  43. 1 point
    Cześć, Z jakich krzeseł korzystacie przy obserwacji/fotografi ? Jak się sprawdza krzesło do prasowania ? Takie jak tu: https://allegro.pl/krzeslo-do-prasowania-leifheit-niveau-multi-71325-i7567052618.html Warte tych pieniędzy ? Są tańsze ale ich zakres regulacji jest moim zdaniem za mały. Jak reguluje się siedzisko, jaki to mechanizm ? Najlepiej jak ktoś używał takiego z dużym zakresem jak to z linku przy małym i dużym Newtonie. Aktualnie mam 14" (i 8") i skłaniam się zostać przy teleskopie o większym lustrze ale ogniskowej około 1700 mm. Większa ogniskowa będzie powodować, że krzesło będzie wymagać lepszej podstawy bo niestety trzeba już siedzieć w "powietrzu" (nogi dyndają) co przekłada się na większy ciężar i rozmiar. A może macie dobre patenty na krzesło ze sklejki ? Nawet było by lepiej bo mam dość dobry dostęp do odpadów (duże kawałki).
  44. 1 point
    GWIAZDA PRZYBYLSKIEGO Czyli Chemiczny koktajl lantanowcowo- aktynowcowy W jednej z konstelacji Południowego Nieboskłonu, w części niedostępnej dla obserwatorów z Polski, znajduje się dość słaba (8,0m), ale nietypowa gwiazda. Mowa o Gwieździe Przybylskiego, o numerze katalogowym: HD 101065. Na pierwszy rzut oka, niespecjalnie wyróżnia się spośród reszty gwiazd, jej typ widmowy to F. Niektóre źródła podają również przedział F-G oraz zmienny charakter gwiazdy Przybylskiego. Pełna wersja zapisu typu widmowego uwzględnia oznaczenie „p”, czyli peculiar. Oznacza to, że widmo spektroskopowe gwiazdy jest osobliwe, nietypowe. W tym przypadku owa osobliwość polega na podwyższonej zawartości tzw. metali ziem rzadkich (głównie lantanowców- aktywnych metali bloku f). Lantan, cer, neodym czy prazeodym są co prawda obecne w atmosferze większości gwiazd, ale ich udział jest znacznie niższy niż u HD 101065. Nawet Holm, którego obecności nie stwierdzono wówczas w widmie słonecznym, był obecny w widmie gwiazdy Przybylskiego. Nawet tak ciężkie metale jak tor czy uran (aktynowce) mają podwyższony udział- w stosunku do udziału w widmie Słońca. Pierwiastki o wysokich liczbach atomowych są kilkaset do kilkunastu tysięcy razy bardziej rozpowszechnione niż w atmosferze naszej Dziennej Gwiazdy. Ciekawostką jest również zawartość prometu- radioaktywnego lantanowca o liczbie atomowej 61, pierwiastka posiadającego aż 27 izotopów (licząc łącznie z izomerami jądrowymi) w tym ani jednego trwałego. Izotop promet-145 jest spośród nich najtrwalszy (okres połowicznego zaniku zaledwie 17,7 lat). Przed tym odkryciem, obecność prometu podejrzewano tylko w przypadku dwóch innych gwiazd, stąd zaobserwowane jego linii w widmie HD 101065 było nie lada fenomenem. Co więcej, dalsze badania gwiazdy Przybylskiego dowiodły obecności transuranowców (Z > 92), do liczby atomowej 99 włącznie. Należy jednak podkreślić, że zawartość lekkich pierwiastków, takich jak np. tlen lub węgiel jest u gwiazdy Przybylskiego dużo niższa niż u większości gwiazd, w tym Słońca. Początkowo, zanim dokonano odkrycia związanego z nadzwyczaj obfitym widmem HD 101065, katalogi podawały typ widmowy gwiazdy jako B5, a więc gorąca błękitno-biała gwiazda. Jednak wnikliwa analiza dowiodła, że rzekome pasma wodoru i helu, były w rzeczywistości licznymi, gęsto rozmieszczonymi liniami absorpcyjnymi wielu pierwiastków. Barwa gwiazdy z kolei sugerowała typ K0. Ale natężenie pasm wodorowych wskazywało na typ widmowy z pogranicza F oraz G: F8- G0. Gwiazda Przybylskiego jest zmienna. Wykazuje średnią jasność ok. 8,0 mag. Amplituda zmian jasności jest niewielka i przyjmuje wartość zaledwie 0,02 mag, przy okresie bliskim 12 minut. Cykl zmienności nie jest jednolity i składa się z kilku cyklów zachodzących równolegle. HD 101065 posiada masę ok. 1,5 masy Słońca oraz temperaturę powierzchni bliską 6.600K. Jest oddalona od Ziemi o ok. 370 l.ś. Wskaźnik barwy B-V to ok +0,76 mag. Kolor jest więc białożółty. Godna uwagi jest też jej wyjątkowo niska prędkość rotacji. Wynosi ona zaledwie 12 km/s. Gwiazda Przybylskiego należy do ciągu głównego. Pełen zapis jej typu widmowego mógłby zatem wyglądać następująco: F8-G0Vp. Można również uznać ją za skrajny przypadek gwiazdy typu Ap (skrajny, gdyż dotyczy późnego typu widmowego F). Jednak podobnie jak gwiazdy Ap posiada podwyższony udział różnych ciężkich metali, a także silne pole magnetyczne oraz zmienność z uwagi na pulsacje. Skąd tak wysoka zawartość lantanowców i aktynowców w widmie HD101065? Prawdopodobnie jest ona spowodowana „wyrzucaniem” na powierzchnię gwiazdy ciężkich produktów syntez jądrowych przez ciśnienie promieniowania. Ciężkie metale chętnie absorbują wspomniane promieniowanie i dlatego są najbardziej podatne na dyfuzję ku zewnętrznym warstwom gwiazdy. Obecność silnego pola magnetycznego wzmacnia tę dyfuzję. Jednak mechanizm dyfuzji nie do końca wyjaśnia anomalie w składzie chemicznym. Metale ziem rzadkich są nieporównywalnie bardziej rozpowszechnione w gwieździe Przybylskiego, niż u typowych gwiazd typu Ap. Z drugiej strony gwiazdy Ap charakteryzują się wysokim udziałem niklu oraz żelaza pojedynczo zjonizowanego. U HD 101065 stężenie tych pierwiastków jest niskie.
  45. 1 point
    Początek kolejnego zdjęcia North America Wall 30 x 10 min Ha
  46. 1 point
    Moja pierwsza próba fotografii Wenus w dzień. 3.07.2018, 16:57 CEST ED80 / Barlow Hyperion 2,25 / ASI224 / drizzle 1,5
  47. 1 point
    Nadal klimaty kanaryjskie. SW Adv, Canon 1100 D mod, Canon 10-18 @18, 15 x 5 min, ISO 1600, 2018.05.16.
  48. 1 point
    Co do Bieszczadów, to nie ma co narzekać. Choć da się stamtąd wypatrzeć lekkie łuny, to jasność tła nieba jest niemal dokładnie taka sama jak 100 i więcej lat temu. Niebo w zenicie w najciemniejszej części Bieszczadów jest o mniej niż 5% jaśniejsze od naturalnego. To jest tak mała różnica, że gołym okiem z dala od horyzontu w tego nie zauważymy. Wg mapy o której mówimy, jasność nieba w Bieszczadach to nawet 21.95 mag/"2, przy założeniu że naturalna jasność nieba wynosi 22.00 mag/"2. W rzeczywistości naturalna jasność nieba zmienia się w bardzo dużym zakresie i w Bieszczadach w idealnie przejrzystą noc SQM-L może pokazać coś koło 21.5 mag/"2 albo i jeszcze jaśniej. Kilka nocy temu (dokładnie 21/22 sierpnia 2017) byłem w jednej z najciemniejszych miejscówek w Beskidzie Niskim - na Przełęczy Beskid nad Czeremchą. Wg wyżej wspominanej mapy, w tamtym miejscu sztuczne światło stanowi w zenicie zaledwie 12% naturalnego (przy założeniu że naturalna jasność nieba to 22.00 mag/"2) i niebo ma mieć jasność 21.88 mag/"2 w idealne noce. Przejrzystość tej nocy była świetna, nisko nad horyzontem w kilku kierunkach było widać niewielkie i dość słabe łuny, a SQM-L i tak pokazywał 21.20 mag/"2, a później nawet 21.15 mag/"2. Choć początkowo myślałem, że coś jest nie tak z miernikiem, to po kilku minutach (kiedy oczy załapały "wstępną" adaptację) sprawa stała się jasna - tej nocy wyjątkowo silne było naturalne świecenie nieba (airglow), widoczne jako smugi dookoła horyzontu, sięgające miejscami wysokości około 30 stopni, a na zdjęciach mające wyraźnie zielonkawy kolor. Swoją drogą, jedna z najjaśniejszych łun (i tak niewielka i praktycznie zupełnie nieszkodliwa) to była łuna od Krakowa (którego centrum było odległe o 153 km od miejsca obserwacji). Na poniższym zdjęciu łunę od Krakowa widać na lewo od samochodu:
  49. 1 point
    Rysując przy teleskopie łatwiej zapamiętujesz obserwowany obiekt i większą uwagę skupiasz na dostrzegalnych szczegółach. Szkicowanie ćwiczy umiejętność obserwacji. Poniżej znajdziecie opracowanie, jak się do takiego szkicowania zabrać z głową. Zasada numer jeden: wygoda Astroamator nie ma takiej swobody jak rysownik w swoim atelier. W miejscu obserwacji jest ciemno, zimno (i do domu daleko). Ubrani na cebulę ruchy też mamy ograniczone. Każdy element, który zwiększa naszą wygodę w trakcie obserwacji wyjdzie na dobre naszym szkicom. KrzesełkoNie wyobrażam sobie bez niego obserwacji nie mówiąc o szkicowaniu. Oczywiście, że można stać, ale brak wygody przełoży się na chęć szybszego skończenia rysunku i mniej starannego wykonania. Podkładka z klipsemDo której przypinamy kartkę. O sztalugach raczej należy zapomnieć (chociaż może miałyby jakiś sens przy szkicowaniu powierzchni Księżyca – ale na tym się nie znam). Wielkość podkładki zależy już od naszego upodobania. Ja używam takiej wielkości A5 ponieważ jest dla mnie poręczniejsza. LatarkaRzecz jasna czerwona. Najlepiej przypinana na klips do podkładki. Czołówka też się sprawdza. Trzymanie latarki w zębach jest niewygodne i fajnie wygląda tylko na filmach o włamywaczach. Swoją latarkę kupiłem w jakimś markecie jako campnigową lampkę do czytania, która po oklejeniu czerwoną taśmą izolacyjną dobrze spełnia swoją rolę. PapierPrzez pewien czas używałem zwykłego drukarkowego, aż trafiłem na naszym forum na poradę o bloku technicznym. Rzeczywiście sprawdza się znakomicie. Nie łapie tak bardzo wilgoci i nie mnie się. Jest też bardziej odporny na ścieranie, co ma znaczenie przy „rozmazywaniu ołówka” – czyli podstawowej technice rysowania mgławic. OłówkiPodstawowe narzędzie pracy. Najlepiej dość miękkie. Generalnie na obserwację biorę trzy-cztery ołówki. B4, B3, HB i jakiś H o niskim numerze (im wyższy nr przy „B” tym ołówek jest bardziej miękki, a przy „H” tym twardszy). Najczęściej stosuję B3. Ołówek musi być bardzo porządnie zaostrzony. Od tego zależy czy gwiazdy na naszym szkicu będą jak igiełki w APO czy jak placki w rozkolimowanym Nostrusie. Nie wystarczy zastrugać ołówka nożem czy maszynką – trzeba zatemperować grafit. Najlepiej zrobić to na drobnym papierze ściernym tak, aby ołówek kłuł w palec. I lepiej zrobić to w domu a nie na miejscówce... FiszorLub wiszor (po angielsku blending stump, lub smudge stick), jak zwał tak zwał – wygląda to-to jak zwinięty ciasno w kształt ołówka szary papier. Fiszor można kupić w sklepach dla plastyków; ma różne średnice i służy do retuszowania/cieniowania, czyli mówiąc po ludzku, do rozmazywania ołówka. Można go zastąpić własnym palcem (ale jak przez przypadek dotknie się potem szkicu – to mamy nową mgławicę w zupełnie niespodziewanym miejscu). Można użyć też wacika higienicznego do uszu (lepiej nie używanego). Gumka i dodatkiGumka do wymazywania błędów. W komplecie z gumką warto mieć maskownicę (czy jak to nazwać?), czyli kawałek grubszej folii/plastiku (dawniej były takie okładki na zeszyty) z wyciętym prostokątem. Służy to do zabezpieczenia reszty szkicu przed przypadkowym wymazaniem. Wykałaczka nieźle się sprawdza przy robieniu „spajków” na jasnych gwiazdach. „Piórnik”Oczywiście w cudzysłowie. Chodzi o coś, co cały nasz sprzęt przytrzyma w miejscu. Ja wykonałem swój „piórnik” z kawałka skóry i gumki i przypinam go do podkładki z klipsem razem z kartką (jak widać na zdjęciu) a w czasie rysowania po prostu przekładam na drugą stronę. Można takie coś wyrwać ze starego piórnika i przykleić taśmą dwustronną do podkładki lub jeszcze inaczej. Chodzi o to, żeby po ciemku nie szukać ołówków i żeby nie spadały w trawę (chociaż z czterema nie ma problemu – po jednym za uszami, jeden w zębach i jeden w ręce – ale z wygodą ma to mało wspólnego). Szablon Na papierze zawczasu rysujemy (drukujemy) kółko reprezentujące pole widzenia okularu. Można szkicować bez kółka (i dodać je później), ale to wyższa szkoła jazdy i stosują ją bardziej doświadczeni rysownicy. Wszelkie dodatki do kółka zależą od naszej inwencji (wiele szablonów jest dostępnych w sieci). Dla tych, którzy nie będą drukować kółka: można narysować je cyrklem, ale koniecznie pod igłę podłożyć kawałek plastiku itp., aby nie zrobić dziurki w papierze – nie chcemy mieć gwiazdy mag -1 na środku każdego szkicu. Można też odrysować kółko od szklanki – ale to takie nieprofesjonalne. Wielkość kółka ma według mnie spore znaczenie. W za dużym łatwo się pogubić rozmieszczając gwiazdy, w za małym może być dla gwiazd za ciasno. Rzecz jest chyba kwestią gustu, ale stosuję różne wielkości zależnie od powiększenia i pola widzenia okularu. Dla SWA 17 (78*, 47x) kółko ma 9 – 10 cm średnicy, dla LVW8 (65*, 100x) – 8 cm średnicy, dla powiększeń powyżej 150 x : 6 – 7 cm. Mój zasobnik prezentuje się tak: Technika kreski W tej części postaram się przybliżyć swoją technikę przydatną przy szkicowaniu obiektów głębokiego nieba takich jak gromady otwarte, oraz szeroko rozumiane mgławice (mam na myśli mgławice sensu stricte i galaktyki), oraz komety. Szkicowanie gromad kulistych wymaga osobnego wyjaśnienia, ale z uwagi na małe doświadczenie z tymi obiektami odsyłam (na razie) do poradników po angielsku np. tego. Aby poradnik był pełniejszy przerysowałem od początku, step-by-step, szkic M27 z sierpnia (rzecz jasna w warunkach domowych) z oryginału, który już jest wklejony w moim dzienniku obserwacji. Techniki opisane w tekście przedstawiłem poglądowo na fotkach na końcu postu Nasz kadr – czyli dobór powiększenia i okularuMa duże znaczenie, ale zależy od naszego „widzimisię”, zmysłu estetycznego i tego, co chcemy pokazać na szkicu. Niekiedy istotnym elementem jest czas i warunki obserwacji – mało czasu i szybko parujący sprzęt mogą zmusić do zwiększenia powiększenia w celu zawężenia pola. Czasami zwiększam powiększenie, aby potwierdzić czy słabe gwiazdy na tle mgławicy widoczne zerkaniem rzeczywiście tam są. Okulary szerokokątne są świetne przy obserwacjach, ale przy szkicowaniu dodają sporo pracy (tyle gwiazd!) i trochę trudno jest umieścić obiekt dokładnie w środku „kadru”. Punkty zaczepienia – czyli jasne gwiazdyNa początek szkicujemy jasne gwiazdy, które posłużą za główne punkty odniesienia. Niektórzy zaczynają od brzegów, inni od środka. Aby ułatwić sobie ustalenie, które gwiazdy się wyróżniają można trochę rozostrzyć obraz. Ułatwieniem przy rozmieszczaniu jest wyobrażenie sobie tarczy zegara i rysowanie wg metody: gwiazda na godzinie trzeciej w połowie odległości od środka. Jak oddać jasności gwiazd?Jest kilka sposobów do wykorzystania w zależności od dalszej obróbki szkicu. Wielkość gwiazdki – czyli im jaśniejsza tym większe robimy kółeczko. W ogóle technika rysowania gwiazd powinna dawać jak najbardziej okrągłe kółeczka. Można to osiągnąć rysując maleńkie kółka i zamalowywać je w środku (dla jaśniejszych gwiazd) albo przyłożyć ołówek do papieru i przekręcić go wzdłuż długiej osi, dobierając siłę docisku (dla ciemniejszych gwiazd). Oczywiście ołówek musi być ostry – ale o tym już było. Twardość ołówka – im jaśniejszą gwiazdę rysujemy tym miększy ołówek należy zastosować i vice versa (ciemna-twardy ołówek). Do jasnych gwiazd niektórzy stosują czarne pióro żelowe – nie wypowiadam się, nie próbowałem. Obróbka komputerowa – już po przeniesieniu na kompa mamy mnóstwo możliwości, np. skalę szarości czy dodanie poświaty na jasnych gwiazdach. Spajki – dodaję je za pomocą wykałaczki, łatwo rozmazuje grafit z miękkiego ołówka. Można też dodać za pomocą fiszora trochę poświaty wokół najjaśniejszych gwiazd, zamiast całość robić na komputerze Najlepiej stosować po trochę z każdego z wymienionych sposobów. Nasze punkty nawigacyjne – jasne gwiazdy, dość duże czarne kropki, miękki ołówek Którędy do bieguna – czyli orientacja szkicu Dodajemy znacznik kierunku. Najlepiej popatrzyć, w którą stronę dryfują gwiazdy przy wyłączonym napędzie – tam jest zachód. Północ w przypadku reflektora Newtona jest 90 º w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Użytkownicy refraktorów, kątówek itp. umiejscowienie północy niech przemyślą sami. Jeśli nie zrobiliśmy tego od razu dodajemy nazwę obiektu, datę i stosowany okular. Potem łatwo się takie rzeczy zapomina... Tyle kropek – czyli starfield Następuje pierwsza trudna część szkicowania – czyli wypełnienie kadru resztą widocznych gwiazd. Najlepiej zastosować metodę kwadrantów albo ćwiartek. Czyli dzielimy kadr (w głowie!) na cztery ćwiartki i po kolei wypełniamy je gwiazdami. Dla ułatwienia odnajdujemy kształty, jakie tworzą gwiazdy (najczęściej trójkąty i czworokąty). Nie ukrywam, że może to być frustrujące i zniechęcające (te szerokokątne okulary!) Ale od czego jest gumka? Zawsze możemy też zaznaczyć strzałkę, gdzie dana gwiazda powinna być. Lub przekreślić źle umiejscowioną, jeśli użycie gumki zniszczyłoby część szkicu. Potem te niedociągnięcia poprawimy na komputerze (w końcu to też narzędzie do rysowania –spotkałem się z rysunkami wykonanymi przy teleskopie na tabletach graficznych). Gwiazdy drugiego planu, lewa górna ćwiartka jeszcze nie wypełniona, niektóre gwiazdy twardszym ołówkiem. Widać strzałki i przekreślenia, mazanie gumką w tak gęstym polu to zbyt duże ryzyko. W tym miejscu napiszę o gromadach otwartych, bo tu właściwie kończy się technika ich szkicowania. Należy zawczasu zwrócić uwagę na kształt gromady, obecność jaśniejszych gwiazd i kolorów gwiazd (o kolorach będzie też później). Jeżeli w obrębie gromady są gwiazdy, których nie da się rozdzielić... trzeba wykorzystać coś z techniki rysowania mgławic i zastąpić je mgiełką. Techniki rozmazywania ołówka Zasadniczo stosuję dwie: Poza obszarem szkicu, miękkim ołówkiem, nanosimy dość mocno plamę grafitu. Następnie bierzemy fiszor i pocieramy ją, nabierając część grafitu. Żeby nie ryzykować zepsucia szkicu – próbujemy poza kadrem, jaki odcień ma kreska robiona fiszorem. Jeśli nam odpowiada, szkicujemy za pomocą fiszora pożądany kształt. Drugi sposób (który osobiście preferuję): za pomocą dość miękkiego ołówka (B3, B4) trzymanego pod małym kątem do kartki (żeby była grubsza kreska) zakreskowujemy pożądany kształt. Oczywiście dobieramy odpowiednio docisk ołówka. Następnie za pomocą fiszora (na tyle czystego żeby nie zostawiał sam z siebie wyraźnej kreski) rozmazujemy z wyczuciem ołówek. Jeśli jakaś część mgławicy jest jaśniejsza możemy nanieść kolejną warstwę kresek i ponownie rozmazać. Dlatego też przydają się przynajmniej 2 fiszory o różnych średnicach. Kolejność elementów Ogólny zarysNa początek musimy zaznaczyć ogólny zarys obiektu. Korzystamy z jednej z powyższych technik zaznaczając słabą poświatę. Ogólny nieco owalny kształt mgławicy, technika z samym fiszorem. Kształt i szczegóły widoczne bezpośrednio na pierwszy rzut oka. Zarys detalu, centralne przejaśnienie układające się mniej więcej na linii S-N. Technika cieniowania kresek fiszorem. DetaleSzkicujemy szczegóły, które widzimy po wnikliwej obserwacji. W tym miejscu należy się zastanowić co umieszczać na szkicu i jak połączyć obserwację ze szkicowaniem? Czerwone światło jednak zawsze w jakimś stopniu upośledza zdolność widzenia w mroku. Trzeba w związku z tym przed przystąpieniem do szkicowania samej mgławicy zgasić lampkę i poświęcić kilkanaście minut na przestudiowanie jej ogólnego kształtu i widocznych szczegółów. Ja potem zakrywam oko, którym obserwuję „piracką opaską” i szkicuję patrząc drugim okiem. Potem jeszcze raz obserwuję starając się wyłowić jak najwięcej detali i zapamiętać je, a potem narysować przy włączonej latarce. Szkic nie oddaje wcale wiernie tego, co widać w okularze, ponieważ zamieszcza się na nim także elementy widoczne zerkaniem. Jeśli pewnych elementów nie jestem w stanie oddać wiernie przy teleskopie – robię krótką notatkę na szkicu żeby potem dodać drobny detal dokładnie w domu. Jaśniejszy i bardziej kontrastowy jest „hantel” na S, nieco jaśniejsza jest też część mgławicy na E niż W. Dużo pracy fiszorem, trochę ołówka. Dodane gwiazdy na tle mgławicy. Porada techniczna: jeśli któraś brzeżna część mgławicy odcina się wyraźniej od tła, konturujemy tę część za pomocą gumki wymazując na pewnej długości „cieniowany ołówek”. Gwiazdy na tle mgławicyDodajemy je na samym końcu, jeśli doda się je wcześniej to przy cieniowaniu ołówka na mgławicy zniszczymy szkic. Kolory gwiazdMożemy oznaczyć kolory gwiazd, jeśli jakieś zaobserwowaliśmy w celu dodania ich później na komputerze. Najlepiej przy danej gwieździe bardzo delikatnie napisać numerek, a z boku opisać odpowiadający mu kolor. Przeżyjmy to jeszcze raz – czyli poprawki w domu Po „Powrocie z gwiazd” (St. Lem ) w domu przy jasnym świetle warto poprawić szkic, usuwając niedociągnięcia. Zaokrąglić gwiazdy, wymazać gumką to, co się da wymazać. Dodać jakiś ulotny detal, wcześniej opisany, lub zapamiętany. Foto: podstawowe techniki opisane w poradniku: cieniowanie tylko za pomocą fiszora cieniowanie za pomocą ołówka i fiszora spajki za pomocą wykałaczki oraz kontrastowanie konturów za pomocą gumki I mamy prawie gotowy szkic (negatyw), teraz wystarczy przenieść go do komputera...
  50. 1 point
    Wczorajszej nocy mialem naprawde krystalicznie czyste niebo. Szkoda tylko, ze Ksiezyc w pelni. Zdjecie powstalo jako "pokaz" uwieczniania glebi kosmosu dla wigilijnych gosci. Zalozylem zly filtr OIII - ten sprzed wymiany, co widac zreszta na fotce. Troszke tez wiatr przeszkadzal, ale wykres nie szalal az tak bardzo Setup - patrz stopka. Ha 3 x 1200s bin1, OIII 4 x 1200s bin2.
  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.