Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/11/2019 in all areas

  1. 20 points
    Takie oczywistości wstawiam, ale muszę po prostu to zrobić, ta skala mnie uwiodła. Jak dojadą do mnie filtry RGB Astronomika (Deep Sky) dorobię oczywiście kolor, na razie mam do wyboru NB lub L w postaci filtra IDAS LPS D2 (to ten co blokuje ledy). Kadr przycięty około 20%, głównie po to żeby pozbyć się poświaty na dolnej krawędzi. nie potrafię tego usunąć darkami, i wydaje mi się, że jest to jakiś efekt stackowania klatek, kiedy te się przesuwają. wołane w PIX Lite, obróbka w PS. Tu lepiej widać spajki w RASA, które dają mi kable - mnie się to nawet podoba, a na pewno pozwoli rozpoznać moje fotki RASA F2.2 + ASi 178MMC L (IDAS LPS D2) montaż CEM120 EC bez guidingu 720x20sek minimalny resize dla higieny
  2. 12 points
    Sharpless 2-171 oznaczona również jako NGC 7822 jest mgławicą emisyjną znajdujący się w gwiazdozbiorze Cefeusza. Została odkryta 16 listopada 1829 przez Johna Herschela oraz skatalogowana przez Stewarta Sharplessa w jego katalogu pod numerem 171 znajduje się w odległości około 3000 lat świetlnych od Ziemi. Mgławica jest obszarem formującym gwiazdy, w którym kosmiczne pilary zimnego gazu molekularnego stykają się z obłokami ciemnego pyłu. Świecenie mgławicy powodują młode, gorące gwiazdy niedawno powstałej gromady Berkeley 59. Materiał zbierany Refraktorem TSAPO130 i kamerą QHY 163 M. Łączny czas to 16 godzin HRGB.
  3. 9 points
    Wracam do zasobów dyskowych zebranych jakiś czas temu. Nawet miło się zdziwiłem, że tak fajnie sobie ustawiłem kadr bo na FF i 200mm chyba nie mogłem lepiej. To dla Serca i Duszy w tym szerszym kadrze. Ładnie widać zróżnicowanie pola gwiazdowego pomijając bohaterki czyli: Serce, Dusza, Chichoty oraz zwiewne van der Bergi 14 i 15. Co więcej można wyłapać Maffei 1 i 2. Canon 6D mod/200mm f@3.6, iso1600,26x4min
  4. 8 points
    Witam Po długim czasie niepogody udało się coś pofocić. Strzał w Mgławicę Rozeta niemod. Canonem 1200D + filtr UHC-S 1,25 TLAPO804, 39x6min, 08.02.2019, temp. otoczenia -3 stopnie C.
  5. 7 points
    Moje pierwsze zdjęcie w tym roku. Warunki były fatalne, ale człowiek wyposzczony więc zdjęcia robi. Canon 6d, TS 71/347, 50 klatek po 4 minuty.
  6. 7 points
    Ja ostatnio smartfonem zrobiłem sobie selfika z Orionem i spółką. To pojedyncza ekspozycja. Telefon na statywie.
  7. 5 points
    Powinniśmy trochę uporządkować dyskusję. USA w przewidywanej przyszłości mają posiadać następujące rakiety umożliwiające wynoszenie ludzi w kosmos: * Falcon 9 (wersja Block 5) - dla kapsuły Crew Dragon 2 (SpaceX) * Atlas V (wersja N22) dla kapsuły Boeing CST-100 Starliner (United Launch Alliance) * Space Launch System (SLS - wersje Block 1, Block 1B, Block 2) - dla kapsuły Orion MPCV (Multi-Purpose Crew Vehicle) (NASA) Dwie pierwsze to transport na ISS, trzecia to potencjalne loty poza orbitę okołoziemską. Możliwość lotów załogowych nie wynika z samych zdolności (udźwigu) i niezawodności danego pojazdu. Konieczna jest przede wszystkim certyfikacja związana m.in. z możliwością obsługi przez załogę czy systemami ratunkowymi. Trzeba przypomnieć, że Falcon Heavy mimo początkowych zapowiedzi takiej certyfikacji nie otrzyma. Za to wstępnie planowane jest to dla nowej rodziny rakiet Vulcan od United Launch Alliance. Jako ciekawostkę można tu również podać przewijające się plany dostosowania do lotów załogowych "mini-wahadłowca" Dream Chaser (także z wykorzystaniem rakiety Atlas V), ale póki co posłuży on tylko do lotów cargo. Należy pamiętać, że USA od 2011 r., a wiec wycofania wahadłowców nie mają możliwości wynoszenia ludzi w kosmos. Przywrócenie jej to oprócz kwestii praktycznej (poleganie na Rosjanach w lotach na ISS) również sprawa czysto prestiżowa. Rosjanie póki co polegają na Sojuzie, który w wersjach TM, TMA, TMA-S i MS posłużył do prawie stu zakończonych sukcesem załogowych lotów na Mir i ISS (choć pamiętamy tu ubiegłoroczny problem misji MS-10). Jest to więc system sprawdzony i niezawodny i tak naprawdę nie ma wielkiego "ciśnienia" na opracowanie nowych rozwiązań. Podstawowe pytanie czy Rosjanie będą chcieli zbudować, a jeśli tak to w jakim czasie kapsułę i rakietę pozwalające również na loty poza orbitę okołoziemską. Na pewno w bardziej konkretnych planach jest kapsuła Federacja mająca docelowo zastąpić Sojuza. Natomiast cały czas pojawiają się różne pomysły co do odpowiedniej rakiety. Początkowo dla Federacji planowano wykorzystać wersję Angary, ostatnio mówi się zaś o nowej rakiecie Sojuz-5. Oprócz różnych pomysłów trudno tu zauważyć jakąś konkretną ścieżkę postępowania. Jeśli chodzi o obecność ludzi w rejonie Księżyca to obecne plany USA mówią nie o bazie na powierzchni, a okołoksiężycowej stacji kosmicznej Lunar Orbital Platform - Gateway (LOP-G). Na 2024 r. (NET) planowane są pierwsze loty SLS (Block 1) z jej elementami, ale wcześniej pierwszy moduł ma wynieść komercyjny dostawca. Stacja ma mieć charakter współpracy międzynarodowej, pytanie czy zaangażują się tutaj również Rosjanie. Z punktu widzenia niezawodności systemu transportu ludzi w rejon Księżyca byłoby to korzystne, oczywiście przy założeniu wprowadzenia przez nich alternatywnej kapsuły i rakiety. Byłaby to również niejako kontynuacja współpracy przy ISS. Z drugiej jednak strony problemy trapiące rosyjski sektor kosmiczny również mogą budzić pewne obawy. Nie mówimy tutaj tylko o niezawodności różnych rakiet (na szczęście generalnie nie dotyczy to Sojuza, choć misja MS-10 może być pewnym znakiem), ale również o takich kwestiach jak np. wieloletnie opóźnienia przy module Nauka dla ISS. Wydaje się, że Rosjanie traktują plany bazy na powierzchni jako przeciwwagę dla działań w ramach LOP-G. Osobiście uważam jednak, że zostaną przy współpracy międzynarodowej albo po prostu wycofają się z "księżycowych" planów ze względów finansowych. Na oddzielną bazę w ogóle bym nie liczył.
  8. 4 points
    Czyżby ambitna odpowiedź na sensacyjne i twarde plany (w tej samej materii) Trump'a - stałej obecności USA na Księżycu: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,23819983,usa-planuja-stala-obecnosc-na-ksiezycu-pence-nie-zadowala.html Rosjanie zapowiedzieli, że już za 12 lat, rok w rok, będą wysyłać załogi (ludzkie, zatem nie jakieś Łajki czy Szariki) na Księżyc. Już druga misja zabierze ze sobą pojazd samochodowy, trzecia roboty, a czwarta rozpocznie budowę rosyjskiej stacji księżycowej. Myślę sobie: Skąd na to kasę wezmą? Czyżby odkryli u siebie nowe złoża złota, platyny, a może diamentów (powstają w różny sposób ale też podczas impaktów ciał kosmicznych na Ziemię). Ponadto są diamenty, które przybyły do nas z kosmosu i mają postać karbonado. Znajdujemy takie w Brazylii i Republice Środkowoafrykańskiej. Inspiracja: https://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosja-chce-wyslac-czlowieka-na-ksiezyc-do-2031-roku/54vvjrn http://geoporadnik.blogspot.com/2017/03/tajemnice-diamentow.html Pozdrawiam p.s. Skromnie umieszczam ten wątek w tym dziale (choć jak ktoś przeniesie go do Kosmonautyka to OK). Jeżeli Rosjanie faktycznie to zaczną realizować to (może) przenieście ten watek do działu Kosmonautyka i ożywcie go - gdybym sam tego nie zrobił! Chyba, że z Szuu skonstruujemy w międzyczasie jakąś sztuczną inteligencję typu bot-y, które takie i inne wpisy będą robić za nas - do końca świata (czyli rozpadu ostatniego protonu - bo tylko takie zdarzenie mogłoby go faktycznie skończyć). Link do zdjęcia diamentu postaci karbonado:
  9. 4 points
    Podejdź do Tesco i zobacz czy łosoś ma taki kolor bo według mnie raczej nie. Od dzieciństwa też łowię ryby.
  10. 3 points
    Astrozloty oraz PTMA Lublin wraz z patronem medialnym Astropolis zapraszają na 16 Wiosenny Bieszczadzki Zlot Miłośników Astronomii Bukowiec 25-28 Kwietnia 2019. Zapisy oraz wszystkie informacje na stronie: www.astrozloty.pl Zeszłoroczna inicjatywa pt "Wspieramy młode talenty" wsparła kilka osób za co serdecznie dziękuję. Czekamy nadal na Waszą pomoc. Chętnych proszę o wsparcie w postaci dobrowolnych kwot "cegiełek" przy okazji opłaty za zlot. wielkość cegiełki można zadeklarować podczas wysyłania zgłoszenia na zlot. Zapraszamy!
  11. 3 points
    Jakiś czas temu forumowy kolega wrzucił na status link z modelem rakiety Saturn V Lego. Jak ją zobaczyłem, to ... Przez ostatnie dni budowałem powyższy model złożony z 1969 klocków. Rakieta robi wrażenie pod względem wysokości (1m) i szczegółowości jak na klocki
  12. 2 points
    W konstelacji Rufy, która jest gwiazdozbiorem Południowego Nieboskłonu, znajduje się dość jasna gwiazda podwójna Pi Puppis. Niestety, obiekt jest niemal niedostępny dla obserwatorów z Polski (jedynie zimą, ok. 2o nad horyzontem), ale z uwagi na wyjątkową budowę, warto dowiedzieć się czegoś na temat tej niezwykłej gwiazdy. Pi Puppis jest jasna (niespełna 3- magnitudowa) i należy do typu widmowego K3Ib. Jest więc zaawansowanym ewolucyjnie pomarańczowym chłodnym nadolbrzymem. Z racji swojej barwy, mocno kontrastuje z niezbyt jasnymi, ale błękitnymi gwiazdami otoczenia. W odległości ok 66’’ od głównej składowej jest obecny znacznie ciemniejszy, ale za to o wiele bardziej gorący komponent wtórny zaliczany do typu B5. Pi Puppis jest oddalona od Ziemi o blisko 925 l.ś. Świeci z jasnością absolutną 19.000 wyższą niż Słońce. Ma średnicę ok. 290 od niego większą. Gdyby gwiazda ta znalazła się w centrum Układu Słonecznego, sięgnęłaby ziemskiej orbity, a jej powierzchnia znalazłaby się między orbitą Ziemi i Marsa. Pi Puppis prawdopodobnie jest obecnie na etapie „spalania” helu. A więc przekształcania go m.inn. w węgiel oraz tlen, na skutek fuzji termojądrowej. Jest niezwykle ciężka (ok. 13- 14 Mʘ), więc po wyczerpaniu zapasów paliwa, ulegnie wybuchowi jako supernowa. Składnik wtórny jest o wiele mniej masywny (blisko 2,5 Mʘ). Wg obserwatorów wizualnych pierwsza z gwiazd jest czerwonawa, a wtórna zbliżona do błękitnej. Wskaźnik barwy pierwszej z nich jest wysoki i wynosi ok. +1,6 (B-V), podobnie jak u Aldebarana i Betelgezy. Obie składowe grawitacyjnie przynależą do większego obiektu- do gromady oznaczanej jako Collinder 135. Gomada ta jest widoczna jako niewielkie zagęszczenie przeważnie błękitnych i białych gwiazd ciągu głównego, 5- i 6-magnitudowych, pośród których jaśnieje pomarańczowa pi Puppis, najmasywniejsza i najokazalsza z nich. Jako najbardziej masywna najszybciej uległa ewolucji i stała się nadolbrzymem. Szacuje się, że zaledwie 15 milionów lat temu, pi Puppis była gorącą gwiazdą wczesnego typu widmowego B, podobnie jak większość pozostałych gwiazd należących do obiektu. Jasność wizualna gromady Collinder 135 to aż 2,1m. Jej średnica wynosi ok. 50’. Jest więc bez problemu widoczna gołym okiem. Niekiedy określa się ją Gromadą Pi Puppis. Istnieją badania, wg których Coll 135 oraz gromada NGC 2451A współtworzą większą formację, będącą asocjacją znajdującą się na pograniczu gwiazdozbiorów Wielkiego Psa oraz Rufy. Pi Puppis wykazuje zmienność o niewielkiej amplitudzie. Jasność wizualna gwizdy waha się w granicach ok 2,70 – 2,85.
  13. 2 points
    Tęsknie za naprawdę jasnymi kometami. Ale mam i ja moją Iwamoto. Lornetką łatwo wypatrzyć bo jest blisko Regulusa. Nie umywa się do Wirtanena.
  14. 2 points
    Dziś trochę okolicznościowo. To już 5 lat funkcjonowania nightscapes.pl
  15. 2 points
    Janusza znałem kilkadziesiąt lat jeszcze kiedy prowadziłem swoją firmę JP.Quasar. Przyjeżdżał często do Warszawy na giełdę fotograficzną w klubie Stodoła . Nieraz nocował u mnie. Był uczynny i mimo że był amatorem na optyce znał się naprawdę dobrze. Zamawiałem nieraz u niego nietypowe mechaniczne dodatki - wykonywał je bardzo solidnie a co zawsze podziwiałem - to jakość czernienia elementów. Coś mi znowu ubyło i stałem się jakby uboższy . Drogi Januszu - spoczywaj w pokoju Jerzy Poruczko
  16. 2 points
    tak to 11'. Wrażenia mieszane - jest sporo problemow technicznych, zaczynając od zabrudzonej płyty korekrtora od środka, kończąc na wpływie dokręcenia focusera na okrągłość gwiazd. Zrobię wątek o tym sprzęcie, ale muszę lepiej ogarnąć. Fotograficznie super. Dla kręgosłupa koszmar.
  17. 2 points
    Po 42 latach dziś wrócił Voyager 2 !!! I wylądował u mnie w prywatnym muzeum Zajmie poczesne miejsce obok Eagle ( lądownik Apollo 11), Hubble Space Telescope i Curiosity na tle produktów mistrza Adama ( on drukował, muzyka szwagra ) Czekam na Keplera i Lunar Rovera z misji Apollo.
  18. 2 points
    Aż sam się sobie dziwię, ze tak długo to trwało, ale odkąd się zajmuję astrofotografią, to nigdy nie fotografowałem tego obiektu. Pierwszy raz w życiu wycelowałem w M42, w dodatku setupem nie specjalnie skrojonym na ten obiekt (dość male pole widzenia). Bardzo chciałem w tym sezonie zebrać materiał na Rozetę, ale niestety nie było na to pogody i tak rzutem na taśmę, wykorzystując krótkie okno pomiędzy chmurami udało się zebrać skromną ilość materiału na M42. Tylko Ha. Niestety kontynuacji nie będzie, bo to już nie ta pora jak dla mnie na ten obiekt. Przydało by się przynajmniej z 15 klatek po 600s, a tak udało się zebrać tylko 3. Ha: 20x30s, 17x300s, 3x600s. TS130+0.75x, SX694, wszystko na G53f.
  19. 2 points
    Nocna warta od 19stej udana, pogoda piękna, tylko wilgoć dobija Huawei Nova 3, 30s@ISO1600
  20. 1 point
    Analogicznie do zakryć efemerydalnych podaję zestawienie brzegowych zakryć gwiazd przez Księżyc widocznych w tym roku. Zestawienie ograniczone dla najjaśniejszych gwiazd - do 7.5 mag: http://www.sopiz.ptma.pl/brzegowe-zakrycia-gwiazd-w-2019-r/ Oczywiście obserwator może wygenerować sobie słabsze zjawiska lokalne programem Occult. Dla chętnych obserwatorów służę pomocą w wyznaczeniu optymalnych stanowisk obserwacyjnych, gwarantujących jak najwięcej kontaktów gwiazdy z brzegiem tarczy Księżyca. Aktualnie obserwatorzy SOPiZ przygotowują się w okolicach Jerzmanowic do rejestracji zjawiska nr 5.
  21. 1 point
    Świetne. Ta czerwień jest na tyle intensywna, że podejrzewam, że wiele monitorów może ją niezbyt fajnie pokazywać. Na moim gamucie DCI-P3 wygląda mega.
  22. 1 point
    Podmieniłem zdjęcie zmniejszając na nim gwiazdy szczególnie te jasne.
  23. 1 point
    Nie zniechęcaj! Moim zdaniem opisy wynalazków zaczerpniętych z kosmonautyki są dla całkiem dorosłych osób strawne - np ten: "Bakteriostatyczne środki zmiękczające wodę. Oryginalnie zaprojektowany do oczyszczania wody dla astronautów Apollo. Technologia jonów srebra NASA oczyszcza i zmiękcza wodę, jednocześnie hamując wzrost bakterii w jednostkach filtrujących. Obecnie producenci używają tej połączonej technologii do tworzenia domowych systemów filtrowania wody, które nie tylko oczyszczają i zmiękczają, ale także usuwają niepożądane smaki i zapachy." Pozdrawiam Link do grafiki "wejściowej"
  24. 1 point
    Pewnie większość z nas choć raz spotkała w życiu jakiegoś przeciwnika eksploracji kosmosu. Część z nich tłumaczy to tym, że na świecie jest mnóstwo biedy, a my marnujemy pieniądze na "jakieś głupoty". Aby pokazać jak bardzo tacy ludzie są w błędzie, NASA stworzyła interaktywną stronę, na której można dowiedzieć się, ile rzeczy zawdzięczamy kosmonautyce. https://homeandcity.nasa.gov/ Moim zdaniem ciekawy pomysł, chociaż wygląda na ukierunkowany do młodszych przedstawicieli naszego gatunku
  25. 1 point
    Najsmutniejsze, że od 2006 lat czytam ciągle "już za kilka(naście) lat polecimy na...", a w 2019 roku czytam to samo
  26. 1 point
    ASICAP jest całkiem przyzwoitym softem - wiadomo cudów nie ma ale zdjęcia zrobisz nastawy wszystkie są i co najważniejsze soft chodzi bezpośrednio z kamera bez dodatków ascomów i innych ... na początek wystarczy... Polecę Ci jeszcze Sharp Cap to już bardziej rozbudowany soft z większymi możliwościami
  27. 1 point
    Jak na razie pogoda na wtorek jest zapowiadana dobra. Jeśli tak będzie to od ok 22:00 do 1-2 w nocy piszę się na wypad.
  28. 1 point
    Oj, tym razem przesłodziłeś. Zdjął bym nieco z saturacji . Poza tym kolor mgławicy ostro wchodzi w łososiowy odcień .
  29. 1 point
    Zasadniczo powtórzę za Duserem. Materiał nie jest na aż takie wyciąganie Możesz nie mieć możliwości zejść z szumem do akceptowalnego poziomu. Proponuję więc mniej wyciągać słabe partie. Pomyślałbym też na lekko innym balansie kolorów ale to może jak następny aspekt.
  30. 1 point
    Zasięg robi wrażenie, widać że jest potencjał. Proponuję jeszcze opracować metodę innego obrabiania szumu. Może To mój monitor ale jest on zbyt piaskowy i jednorodny. Pewnie to jedna z bardziej wymagających rzeczy przy krótkich klatkach cmosowych.
  31. 1 point
    Faktycznie, galaktyka w okularze teleskopu duża, ale przecież kometa znacznie większa... też ją widuję, w lornetce, na stricte-podmiejskim nawet robi wrażenie. Ba, oprócz tego, że (względnie) jasna i duża, to wydaje się zielonkawa. To będzie więc prawie "pożarcie" naszej NGC2903 przez światło Iwamoto. OBY SIĘ UDAŁO ZOBACZYĆ i ciekaw jestem, czy w ogóle światło galaktyki (choćby z jej centralnej części) się przebije. Połówka Księżyca sprawy też nie ułatwi. Za to OBY zdjęcia z ów pożerania były piękne.
  32. 1 point
    szok... zdjęcie piękne, Tyson to ma cierpliwość ;-) Taki cytat przypomniał mi się patrząc na te zdjęcia: "Kiedy zważam krótkość mego życia wchłoniętego w wieczność będącą przed nim i po nim, kiedy zważam małą przestrzeń, którą zajmuję, a nawet którą widzę, utopioną w nieskończonym ogromie przestrzeni , których nie znam, przerażam się i dziwię, iż znajduję się raczej tu niż tam. Nie ma bowiem racji czemu raczej tu niż gdzie indziej, czemu raczej teraz niż wtedy. Kto mnie tu postawił i po co? Na czyj rozkaz i z czyjej woli przeznaczono mi to miejsce i ten czas?" Blaise Pascal ... ot taki refleksyjny off-topic... ;-)
  33. 1 point
    Zrób taki odrośnik jaki ma Marcel Drechsler bo paskudnie ten jeden spike wygląda.;-) I będzie git ;-)
  34. 1 point
    NGC2903 ma rozmiar 12x6', a średnicę komety wyznaczają obserwatorzy nawet na 30', więc galaktyka będzie cała z okładem "zatopiona" w otoczce komety. https://pl.wikipedia.org/wiki/NGC_2903 https://cobs.si/analysis2?col=comet_id&id=1774&plot_type=0 Wczoraj wieczorem sporo chmur, więc dziś przed 3 zrobiłem sobie pobudkę i czyste niebo mnie powitało, Iwamoto piękna nawet na jasnym niebie jasna o sporym DC.
  35. 1 point
    Zaczynając od pomysłu, od którego rozpoczął się ten wątek. Na forum cały czas funkcjonują 'kluby' gdzie każdy może taką koncepcję wdrożyć. Co prawda sama nazwa 'kluby' nie za bardzo tutaj pasuje (''Stowarzyszenie Umarłych Astronomów''?) to jednak jest to jakiś sposób na zebranie pewnych wątków, informacji, wspomnień. Można też pomyśleć nad jakąś formą wrzucenia tego w kalendarz. Pamiętam, że kiedyś dołożyłem rocznicę śmierci Pawła Maksyma do kalendarza. Powinno tam nadal być. Zgadzam się z @KrzysztofZ, że dobrze byłoby skupić jakieś tego typu informacje w jednym, możliwie łatwo dostępnym miejscu. Czy nam się podoba, czy nie, takich wątków będzie przybywać, a w ogromie forum łatwo się to gubi. Kwestia dopracowania formy. Jestem przerażony Twoim przerażeniem. Wszyscy umrzemy, co więcej, z perspektywy Wszechświata nasze istnienie bądź nieistnienie, jest kompletnie...nieistotne Jeśli śmierć kogoś w jakiś sposób bliskiego budzi przerażenie, to dlatego, że jesteśmy zbyt mocno uczepieni życia i udajemy, że nas to nie dotyczy. Temat na jakieś dłuższe dywagacje filozoficzne przy ognisku na zlocie W teorii wygląda jak dobry pomysł. Niestety w praktyce to proszenie się o kłopoty. Zresztą kwestia jakiegoś 'wyróżniania' pojawiała się już nie raz. Adam to chyba zawsze był idealistą Taki 'podział' mimo najlepszych chęci i dołożenia wszelkich możliwych starań, zawsze będzie subiektywny. Inna kwestia, że osoby które najbardziej zasługują, nie potrzebują takich wyróżnień, wirtualnych splendorów. Taką mam przynajmniej nadzieję. Polecam lekturę pewnego wątku. Koncepcja nieco inna, ale dotykająca podobnych kwestii psychologii/socjologii. To jest w zasadzie jedyny punkt zaczepienia, argument 'za'. Zawsze warto wzorować się i podpatrywać te osoby, które rzeczywiście mają coś więcej do zaoferowania. Tylko właśnie, poruszona kwestia blogów w jakiś sposób tą kwestię wyjaśnia. Jeśli ktoś ma potrzebę się swoim 'astronomicznym życiem' podzielić, znajdzie sposób by to zrobić. Niektórzy jednak wolą 'pozostać w cieniu' i to też trzeba uszanować. Na koniec, pół żartem Okresy, gdy jest zbanowany są właśnie po to, żeby docenić ogromny wkład Ekologa na forum
  36. 1 point
    No nie, ekolog, bez fałszywej skromności. Kto jak kto ale Ty jesteś na tym forum niezastąpiony. Oczywiście poza okresami, gdy jesteś zbanowany Wiec ja niniejszym oddaję pierwszy głos do naszego rejsowego ...sorry forumowego Panteonu: ekolog - do Panteonu go!
  37. 1 point
    Skoro uważasz, że jesteś zielona w temacie obserwacji astronomicznych, to ja Tobie zalecam na chwilę obecną niekupowania jakiegokolwiek teleskopu. Na twoim miejscu postąpiłbym następująco: a) ściągnąć na smartfona aplikację nocnego nieba (Stellarium, Sky Safari itp.) - kosztują one niewielkie pieniądze, a dobrze pokazują obiekty nocnego nieba; b) kupić na sam początek porządną lornetkę, np. coś takiego Lornetka ma następujące zalety: a) jest uniwersalna - można nią obserwować wszystko - niebo, ptaki, krajobrazy itp.; b) jest mała i lekka - waży ok. 1 kg, zaś powiększenie jej jest na tyle małe, że statyw do obserwacji nie jest konieczny. Łatwo ją spakować i zabrać ze sobą; c) lornetka ta posiada duże pole widzenia - 6,40. Rzecz raczej nie do osiągnięcia w teleskopie. Lornetka pozwoli Ci się zapoznać z niebem oraz gwiazdozbiorami i nauczy Cię prowadzenia obserwacji w małym polu widzenia. Dodatkowo polecam Ci ściągnięcie sobie Tabeli Wimmera - nasz kolega z forum Wimmer stworzył listę ponad stu obiektów, które można obserwować przez małą lornetkę na ciemnym niebie. Jak już poobserwujesz trochę niebo i zapoznasz się trochę z nim, to dalej sama zdecydujesz, w jakim kierunku dalej iść... Czystego nieba!
  38. 1 point
    dopiero sobie przypomniałem że po tej informacji o priorytetach dostępu do DSN ustawiłem pobieranie danych z tej strony co 10 minut żeby sprawdzić co tam się tak naprawdę dzieje no i dzieje się! new horizons (NHPC) na pozycji 15 w klasyfikacji czasu poświęconego na wysyłanie lub odbiór danych (choć jest to trochę mylące bo np. MRO, M01O i MSL są pokazywane osobno ale po stronie DSN to jedna antena i jedna transmisja). inne misje w czołówce: osiris-rex (ORX), juno (JNO), hayabusa 2 (HYB2), voyager 1 (VGR1) zastosowania czysto astronomiczne: GBRA = ground based radio astronomy wykres pokazuje 1000 próbek co 10 minut czyli prawie tydzień z zycia DSN. liczby to czas w godzinach.
  39. 1 point
    Przedwczoraj około 2:30 rano, zrobiłem zdjęcie tej komety. Niestety jasne miejskie niebo nie pomaga, ale coś wyciągnąłem. Zamieszczam też stack ukazujący jej ruch w przeciągu zaledwie 12 min (wielkość 100%, crop). WO Zenithstar 70mm na NexStarze Nikon D3100, 40x15s., ISO 1600.
  40. 1 point
    Amatorski radioteleskop w budowie
  41. 1 point
    Tym razem nastawiłem aparat Pentax K-3 II 35 mm f 4 i 2 sek iso 400 ! Co 3 min ! 08-02-2019 17:42 - 19:53 i wyszło
  42. 1 point
    Z kronikarskiego obowiązku: Janusza pożegnała spora grupa osób, myślę że 150- 200 osób. Po kondolencjach cześć z nas umówiła się na krótki obiad i spotkanie na którym go ze smutkiem wspominaliśmy. Sorry za okropne zdjęcia z telefonu, aparat z obiektywem w ten dzień powędrował do serwisu na czyszczenie i naprawę migawki.
  43. 1 point
    Błąd chodziło mi o 24-28 lutego oczywiście !!! Przepraszam!!! Poprawiłem!!!
  44. 1 point
    Byłbym raczej za jakimś działem w formie "galeria chwały" (zasłużonych) i być może powinna obejmować nie tylko tych, co odeszli, ale też tych, których możemy pochwalić i docenić jeszcze za życia. Trochę mnie martwi, że zaczynamy mówić o zasługach ludzi dopiero jak umrą. Trochę to jest słabe.
  45. 1 point
    Rzeka Bug w zimowej odsłonie, w towarzystwie Gwiazdozbioru Oriona.
  46. 1 point
    Koniunkcja Księżyca z Jowiszem oraz Wenus Trzy kadry z 30,31 stycznia i 1 lutego 2019, tak na szybko z balkonu zaraz po powrocie z nocnej zmiany
  47. 1 point
    Przypuszczalnie pozostałość po jakiejś rakiecie (folia metaliczna). 'A10bMLz. Waży mniej niż 1 kg. Ze względu na dużą powierzchnię i małą masę, astronomowie nazywają taki typ obiektu pustym workiem na śmieci. Orbita A10bMLz ma kształt elipsy. W tej chwili obiekt znajduje się w odległości około 600 km od Ziemi. Orbita nie jest jednak stabilna. Trajektorię zmienia promieniowanie słoneczne, czasami nawet codziennie.' Nieco więcej: https://video.wp.pl/i,dziwny-obiekt-krazy-po-naszej-orbicie,mid,2032281,cid,2275650,klip.html?ticaid=11cd1f Pozdrawiam
  48. 1 point
    Ilu astronomów potrzeba by zmienić żarówkę? – Żadnego! Astronomowie nie boją się ciemności. *** Pewnego dnia gdy podczas burzy spojrzałem na drzewo trafił je piorun. Od tego czasu podczas burzy patrzę na teściową. *** Grzegorz Lato, zapytany czy reprezentacja z 1974 roku pokonałaby dzisiejszą kadrę, odpowiedział: – Tak, wygralibyśmy 1:0 – Tylko tyle? – No tak, proszę jednak pamiętać, że większość z nas jest już po siedemdziesiątce.
  49. 1 point
    Zdjęcia robione moim zajebistym Huawei mate 10 lite
  50. 1 point
    Modyfikacja okularu plossla “Sterling” 30mm w formacie 2” pokazana na forum Cloudy Nights zainteresowała mnie tak bardzo, że postanowiłem sam takową przeprowadzić. Tl;dr mode ON (dla nie lubiących długich tekstów): Wimmer znalazł na CloudyNights opis pewnego Amerykanina, który przerobił okular 2” 30mm z polem podchodzącym pod 60° na format 1,25”. Postanowił również zrobić taką modyfikację. Miał kupę problemów, musiał ciąć okular, ale w końcu się udało i ma najdłuższy w ogniskowej i najszerszy (w AFOV) możliwy okular w formacie 1,25” na świecie. (zdjęcie na samym dole) Tl;dr mode OFF Autorem pomysłu na taką modyfikację jest BillP i pokazał ją tutaj: https://www.cloudynights.com/topic/600517-best-30mm-class-125-eyepiece/ Wszystkie prawa do zbierania pochwał są należne temu panu. Ja po prostu postanowiłem zrobić to samo i przekazać to polskim miłośnikom astronomii. Zapytacie może, czym się tu właściwie podniecać? Mam na to kilka odpowiedzi: Jestem przywiązany do formatu 1,25”. Od lat używam mojego starego, bardzo dobrego, pięciocalowego SCT-ka, którego część z Was dobrze zna z mojego wieloletniego chwalenia tej małej, czarnej tubki. Ponadto również od wielu lat używam nieprzerwanie kątówki pryzmatycznej Takahashi z pełnym, czystym przelotem 1,25”, która pozwala mi się nie martwić żadną winietą w żadnym okularze, który do tej pory miałem, a także jest optycznie wspaniała. Jak wiadomo wypada mieć w kolekcji coś dobrego z dużą ogniskową do DS-ów i przeglądu nieba. Jakieś 30-32mm. Ci z Was, którzy przechodzili trudny wybór “trzydziestki dwójki” w formacie 1,25”, z pewnością spotkali się z niedogodnościami wielu pospolitych okularów 32mm dostępnych na rynku. Pierwsza niedogodność, to wąskie pole widzenia. Większość producentów podaje pozorne pole widzenia jako 52°. Większość z tych okularów ma 47°-50°. Druga niedogodność dotyczy tych producentów, którzy postanowili jak najbardziej przybliżyć się do maksymalnej możliwej wartości 52° kosztem field stopu, z którym pozorne pole widzenia jest bezpośrednio związane. Obecnie używam plossla 32mm GSO. Wielu użytkowników poleca ten okular. Poszedłem za ich głosem… I żałuję. Otóż plossl GSO (pewnie inne bliźniacze konstrukcje też) jest tak skonstruowany, że pozbawiony jest wyraźnego field stopu (!). Żałuję, że nie doczytałem tego przez zakupem. O ile wąskie pole widzenia mogę zaakceptować, to brak widocznej, ostrej diafragmy zniechęca mnie do patrzenia przez to szkło. Nie ma brzegu pola widzenia. Okular wydaje się sam z siebie winietować. A więc widać nieprzyjemne dla mojego oka zaciemnienie wokół pola widzenia. Zatem wolałbym mieć 50° z normalnie widocznym field stopem niż maksymalne 52° z “winietą własną”. Owszem, można zobaczyć diafragmę w tym GSO, patrząc z bliższej odległości, czy nieco pod kątem, ale to obarczone jest dużymi, równie brzydkimi zaciemnieniami w polu widzenia. Z tego miejsca można przejść do kolejnej wady. ER, czyli odległość od oka. Producenci plossli 32mm podają różne wartości, 22-25mm. Wprawny obserwator nie będzie miał problemu, ale utrzymanie odpowiedniej odległości i osi patrzenia jest czasem mocno kłopotliwe. Lekkie ruchy głową, a nawet okiem mogą powodować widoczne, nieprzyjemne zaciemnienia pola widzenia. Kiedyś w plosslu 32mm Sky-Watchera rozwiązałem ten problem, instalując wyższą, sztywniejszą muszlę oczną zdjętą z jakiejś starej lornetki. Obciąłem ją do właściwej wysokości i jakoś to było. Alternatywą jest też Vixen NPL 30mm o polu 50°, o którym to, z wyczytanych opinii, dowiedziałem się, że diafragma jest dobrze widoczna i jest to okular przyjemniejszy w użytkowaniu. Nadal jednak dążyłem do chociaż ciut większego pola. I tutaj pojawia się Sterling Plossl 30mm. “Sterling” ponieważ tak tytułowano tą serię, gdy były rozpowszechniane i nazwa ta nadal jest używana. Niby 5° to niewielka różnica, ale jednak widoczna na pierwszy rzut oka. Produkuje je tajwański Long Perng. Podpisuje się pod nimi kilka marek, w tym również Lacerta. I taki właśnie kupiłem. To modyfikowana konstrukcja plossla. Bazuje na podstawowej konstrukcji 2-2 z powierzchniami wypukłymi skierowanymi ku sobie, ale powierzchnie przeciwstawne do siebie - w odróżnieniu od normalnego plossla - są wklęsłe. Konstrukcja zyskuje większe pole widzenia. W książce Williama Paollini “Choosing and Using Astronomical Eyepieces (The Patrick Moore Practical Astronomy Series)”, Patrick Moore podaje, że mierzone pozorne pole widzenia w tej serii okularów wynosi 57°. W niektórych sklepach można znaleźć informację, że pole ma 58°. Jak na moje oko, to faktycznie jest bliżej 60°. W przyszłości postaram się zmierzyć, jakie pole faktycznie ma ta “trzydziestka”. Sterling 30mm ma też znacznie przyjemniejszy ER określony na 17mm lub 18mm oraz dużą soczewkę wyjściową, co czyni obserwacje przyjemnymi. Okular produkowany jest z tulejką w formacie 2”. I tutaj pojawia się BillP, który eksperymentalnie zmienił tulejkę 2” na dorabianą 1,25”. Jak informował, nie ma winiety, całe pole widzenia jest widoczne, a diafragma jest ostra i wyraźna. W jego ślady poszedł inny użytkownik - dufay. On z kolei skombinował nosek 1,25”, kilka pierścieni redukcyjnych, połączył je i osiągnął ten sam cel. Średnica field stopu w tym okularze wynosi około 27mm. Pomyślałem, że skoro ES 24mm 68° 1,25” przy takiej samej średnicy field stopu zapewnia mi szerokie pole bez śladu winietowania, to przekształcony na 1,25” Sterling 30mm również i u mnie nie ma prawa winietować. W Astrokraku zamówiłem odpowiednia redukcję z gwintu M54 znajdującego się w korpusie okularu na nos 1,25” (która ostatecznie się nie przydała). No i kupiłem ten okular. Z pewnymi problemami, nie powiem. Opóźniona realizacja zamówienia. Wysyłka jakiegoś zapylonego między soczewkami, potem wysyłka nowego. Trwało to 20 dni, a miało być od ręki. A potem pojawił się problem znacznie większy. Nikt z dwojga poprzedników na CN nie wspominał o problemach z wykręceniem tulei 2”. Tymczasem w obydwóch okularach, które dostałem, tulejka 2” jest pancernie przymocowana do korpusu. Jest wklejona jakimś hardkorowym klejem albo wprasowana maszynowo. Była tak pieruńsko wkręcona, że można by łapy połamać, ale wykręcić się nie da. Do słabeuszy nie należę, ale narobiłem sobie zakwasów od pasa w górę. Nie ruszysz tego! Trudno - myślę - skoro i tak nie potrzebuję tulei 2” to złapię ją stalowymi szczypcami, takim kluczem-żabką. Najpierw delikatnie. Żeby nie porysować tulejki obłożyłem ją gumą. Nie poszło. No to zaparłem się. Zaorałem ją całą stalowymi szczypcami. I wiecie co? Nie poszło. Więc przeciąłem ją wzdłuż i zacząłem giąć do środka. Myślę - klej na gwincie w końcu puści. Nie puścił! Albo to klej wyprodukowany przez Chucka Norrisa albo faktycznie tuleja jest wprasowana maszynowo. Dlaczego? Czyżby ktoś zmienił sposób montażu i budowy tych plossli żeby ustrzec się przed takimi ciekawskimi, co sobie rozkręcają i konwertują na 1,25”? Ktoś chciał Wimmerowi utrudnić jego plan? Na Cloudy Nights osoby zainteresowane tym okularem zachodzą w głowę, dlaczego Long Perng nie produkuje ich w formacie 1,25”. Już wiadomo, że nie będzie winietować. Mając trzydziestkę z polem podchodzącym pod 60° w formacie 1,25” można zadowolić wielu użytkowników formatu 1,25” i sprzedać trochę więcej tych szkieł. No i dlaczego nowe wyjeżdżające z fabryki Sterlingi są tak produkowane, żeby tulejki 2” nie dało się odkręcić? Nie znam niestety odpowiedzi na te pytania. Nie pozostało więc nic innego, jak odciąć tulejkę 2” w miejscu gdzie łączy się z korpusem okularu. Tak też zrobiłem. Odciąłem “dremelem” posiłkując się brzeszczotem, a papierem ściernym ładnie wygładziłem od spodu ciętą powierzchnię. Pozostał problem dopasowania odpowiedniego adaptera z wewnętrznego gwintu tego, co zostało z tulejki 2”. Ciężko było zmierzyć dokładnie zwój wewnątrz okularu, więc zamówiłem w Astrokraku trzy adaptery 1,25” z różnymi gwintami. Pamiętajmy, że ten gwint to tak naprawdę “baflowanie” wewnątrz pozostałości po tulejce 2”. Okazało się, że najlepiej pasował tam gwint M46 x0,75. Wszystkie czynności cięcia starałem się wykonać z dbałością o to, żeby opiłki nie leciały na soczewki. Potem tylko przedmuchałem od spodu gruchą. I oto mam! Okular, do którego nie równa się żadna “około-trzydziestka”, którą do tej pory posiadałem. Okular, którego jakość ludzie porównują do plossla Tele Vue, a który jest o wiele tańszy. Okular dający piękne, jasne obrazy w całym polu widzenia z punktowymi gwiazdami. Wygodny w obserwacji. Jest tylko delikatnie wrażliwy na nieosiowe patrzenie, i zaciemnienia pojawiają się tylko przy znacznych ruchach poza oś. Całe pole jest widoczne, a diafragma ostra. To najszersze możliwe pozorne pole widzenia dla “trzydziestek” w formacie 1,25”! Jak dla mnie - szkło docelowe. Jedyna niedogodność, którą trzeba opisać jest taka, że okular potrzebuje sporego zakresu ostrości “w dół” i przez to w wyciągach z krótkim zakresem przesuwu drawtube’a może być problem z wyostrzeniem obrazu. Tak wyczytałem na innych forach. Sam jednak nie testowałem go w żadnym innym teleskopie, niż w moim. Bądźcie jednak pewni, że ten okular już na stałe ma miejsce w mojej walizce, więc na każdym zlocie czy spotkaniu obserwacyjnym osoby zainteresowane będą mogły liczyć na przetestowanie. I na koniec chciałbym opisać zachowanie firmy Lacerty w obliczu reklamacji. Początek naszej pierwszej transakcji okazał się dla mnie pechowy. Najpierw bardzo mi zależało, aby otrzymać okular przed zimowym zlotem. Mimo, iż dostępność okularu została potwierdzona jako gotowy do natychmiastowej wysyłki, faktyczna wysyłka nastąpiła kilka dni później. Dodatkowo GLS nie dał mi możliwości przekierowania okularu na zlot. Zatem minąłem się z okularem i odebrałem w Warszawie dopiero po zlocie. Po odebraniu okazało się jednak coś gorszego: Okular miał trochę zabrudzone soczewki. Posiadał widoczne pod jasne światło smugi pyłków. W wizualu takie coś jest niewidoczne, ale zareklamowałem go. Skoro kupiłem nowy okular, to wymagam aby był nieskazitelnie czysty. Jestem przewrażliwiony na tym punkcie. Wysłałem im zdjęcia tego szkła. Kontakt z Lacertą był cały czas bez zarzutu, przeprosili mnie za te błędy, ale byłem zniesmaczony tą pechową transakcją. Obiecali, że od razu wyślą następny okular. Zrobili dla mnie fotki drugiej sztuki. Poprosiłem również o spojrzenie pod mocne światło. Po potwierdzeniu wysłali mi drugi okular. Tym razem ok. Nie jest idealny, bo jak przeczytaliście powyżej montaż okularu w fabryce przebiega z wykorzystaniem kleju , ale czystość optyki bez zarzutu. Cały czas pytałem czy zlecą kuriera do odbioru tego pierwszego okularu. Po odebraniu i zaakceptowaniu drugiego okularu dostałem informację, że będzie im przyjemnie, jeśli ten pierwszy okular podaruję jakiemuś początkującemu miłośnikowi astronomii w Polsce jako wyraz wsparcia od Lacerty. Czyli, żeby zatrzeć jakoś ten niesmak naszej pierwszej i nie do końca udanej transakcji, podarowali mi ten pierwszy okular. A ja spełniając ich prośbę podaruję go komuś z Was. Nietknięty, w oryginalnym formacie 2” oczywiście. Myślę, że będzie to dobra nagroda na jakimś konkursie, który zorganizuję w najbliższej przyszłości. Może do Astrebusów. A może na najbliższym zlocie wiosennym. Zastanowię się.
  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.