Jump to content

Leaderboard

  1. MaPa

    MaPa

    Społeczność Astropolis


    • Points

      21308

    • Posts

      5787


  2. Lukasz83

    Lukasz83

    Społeczność Astropolis


    • Points

      14994

    • Posts

      3063


  3. Paether

    Paether

    Administrator


    • Points

      14126

    • Posts

      8471


  4. Adam_Jesion

    Adam_Jesion

    Właściciel


    • Points

      12273

    • Posts

      22377


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 07/01/09 in Posts

  1. Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów. Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%. W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę. Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka. _.mp4 Pozdrawiam, Bartosz
    195 points
  2. Dzisiejszej nocy mamy opozycję Marsa więc to chyba dobry moment żeby zaprezentować wyniki mojego wrześniowego projektu Pogody ostatnio jak na lekarstwo – od początku października praktycznie nie udało mi się fotografować. Na szczęście wrzesień dopisał jeśli chodzi o warunki seeingowe i udało mi się skończyć długo planowany projekt pełnej mapy powierzchni (struktur albedo) Marsa. Sesje które złożyły się na finalną mapę zaliczyłem 3, 8, 12, 15, 22 i 28 września. Taki rozstrzał pozwolił zarejestrować całą powierzchnię planety a jednocześnie zapewnił wystarczające „zakładki” pomiędzy kolejnymi składowymi mapy. Seeing podczas sesji był dobry, bardzo dobry a czasami wręcz idealny. Stąd delikatny rozstrzał jakościowy pomiędzy poszczególnymi partiami planety. Jeśli uda mi się zebrać coś lepszego w październiku lub listopadzie to oczywiście mapę zaktualizuję Jak to wygląda od strony technicznej napiszę za chwilę. Mając pełną mapę w projekcji równokątnej możemy odwzorować pełny obrót planety w 3D. Taką możliwość daję nam Winjupos. Efekt zapakowania wspomnianej mapy do Winjuposa poniżej – pełny obrót planety – animacja w formie GIFa (niestety sporo waży więc źródło na serwerze zewnętrznym) edit: niżej jeszcze wersja anaglif 3D - potrzeba czerwono-niebieskich okularów albo dwóch filtrów astro (niebieski + czerwony) A poniżej sama mapa: - wersja bez opisów - wersja z częściowym opisem (najbardziej charakterystyczne struktury, resztę będę uzupełniał na spokojnie) - wersja "sauté" - do załadowania do WinJuposa - wtedy będziecie mieli symulację widoku Marsa o danej godzinie w oparciu o najświeższe dane No dobra - a jak wygląda proces tworzenia takiej mapy. Nie jest on dość trudny jednak dość czasochłonny. Potrzebujemy oprogramowania WinJupos i serii zdjęć na których sumarycznie znajdzie się cała powierzchnia Marsa. Dobrze mieć te zdjęcia ze sporymi zakładkami - wtedy zdecydowanie ułatwi nam to stworzenie finalnej mapy. Pakujemy wybrane zdjęcie do WinJuposa i dokonujemy jego pomiaru (opcja "Image Measurement"). Tam trzeba podać datę, godzinę a później dobrać obrys planety do zdjęcia. Dzięki temu program będzie wiedział dokładnie co znajduje się na zdjęciu. Zapisujemy powstały plik *.ims i powtarzamy proces dla każdego zdjęcia. Później przechodzimy do zakładki "Analysis/Map Computation". Ładujemy nasz plik z pomiarami w górnej tabeli a w oknie "Map File" podajemy adres pliku z naszym zdjęciem Marsa w oparciu o które dokonywaliśmy pomiaru. Pozostałe parametry macie na screenie poniżej - dbajcie o to, aby dla każdego zdjęcia rozmiar mapy był identyczny (w tym wypadku jest to 1500 pikseli po długości) Klikamy "Compute Map" i program wypluje nam gotową mapę - przykład poniżej. Oczywiście mapa zawiera tylko fragment który był na zdjęciu - rozciągnięty przy użyciu projekcji równokątnej. Kolejnym krokiem jest przygotowanie wszystkich map i sprytne "zszycie" ich w Photoshopie tak żeby nie było widać łączeń. Dlatego istotne jest żeby zakładki były spore i żeby materiał był podobnej jakości Jak już finalnie połączymy wszystkie mapy w całość i będziemy zadowoleni z efektu to wycinamy mapę tak żeby była "goła" powierzchnia bez skal po bokach, przechodzimy do zakładki "Tools/Ephemerides" i w podzakładce "options" w polu "texture image" ładujemy naszą mapę. Od tej pory w zakładce "Graphics" będziemy mogli dowolnie oglądać wygenerowaną "kulkę Marsa" w dowolnej wybranej godzinie i dniu I to w skrócie tyle, jakby co to pytajcie Miłej zabawy!
    189 points
  3. Jestem raczej osobą która nie lubi się chwalić i przechwalać… ale tym razem jest to wydarzenie dla mnie tak ważne, że postanowiłem podzielić się z Wami tą niezwykle radosną dla mnie wiadomością. Moja praca zajęła pierwsze miejsce w kategorii „Planety, komety i asteroidy” podczas tegorocznego konkursu Insight Investment Astronomy Photographer of the Year 2020. Jest to naprawdę wielkie wyróżnienie porównywalne do tych jakie fotograf może otrzymać wygrywając konkurs World Press Photo czy dziennikarz zdobywając nagrodę Pulitzera. W tym roku do konkursu zostało zgłoszonych ponad 5000 prac z całego świata. Więc konkurencja jest ogromna. Znaleźć się wśród najlepszych astrofotografów takich jak Damian Peach czy Gerald Rhemann to naprawdę wielkie wyróżnienie. Zwycięską praca zatytułowałem „Space between us” („Między nami kosmos”). Zaprezentowano na niej bardzo bliską koniunkcję Jowisza i Księżyca z końca października 2019 roku. Oprócz tego na shortlistę w kategorii „Nasze Słońce” trafiła moja praca zatytułowana „Eruption” a prezentująca widowiskowy obszar aktywny AR2736 z marca 2020. Takie wyróżnienia powodują, że chce się inwestować czas i energię w ta pasję która pod naszym pochmurnym polskim niebem wymaga ogromnej dozy cierpliwości i samozaparcia Niestety ze względu na COVID-19 tegoroczna gala odbywa się tylko w wersji wirtualnej. Szkoda… bo było moim małym marzeniem odebrać taką nagrodę w Greenwich, w pobliżu historycznego obserwatorium gdzie południk zerowy przecina Ziemię na pół. Później na spokojnie pewnie jeszcze coś napiszę… PS: live streaming z imprezy https://www.facebook.com/royalmuseumsgreenwich/videos/669453140335286/ https://youtu.be/JXiW20S_710
    177 points
  4. Postanowiłem zrobić taki kolaż będący podsumowaniem moich tegorocznych zmagań z mgławicami planetarnymi a jednocześnie pokazujący różnice w wielkości kątowe tych obiektów. Wszystkie mgławice na tej składance prezentowałem i opisywałem w formie odrębnych tematów na forum więc nie będę się rozpisywał o każdym obiekcie z osobna - jak ktoś jest zainteresowany szczegółami bez problemu znajdzie fotkę danej mgławicy na forum. Rozmiary mgławic są orientacyjne - różne źródła podają inne w zależności czy są uwzględnione zewnętrzne otoczki, czy nie. Ja starałem się opisać rozmiar tego co widać na zdjęciu w oparciu o katalogi i skalę ze zdjęcia. Zdjęcia zostały wykonane w technice krótkoczasowej przy czym czasy pojedynczej ekspozycji nie przekraczały 12 sekund. Dla chętnych i osób które chciałyby spróbować wrzucam orientacyjne czasy ekspozycji i gainu dla kamery ASI178 MM-C oraz 10-calowego Netwona (f/5) Wszystkie zdjęcia obiektów wykonano w skali 0,41''/pix, przy czym całe zdjęcie zostało zmniejszone tutaj do 80% (czyli efektywna skala to około 0,51''/pix) - skala w przypadku każdej mgławicy została zachowana. Gwiazdki w tle to oczywiście losowa kompozycja utworzona ze zdjęcia M27- nie doszukujcie się żadnych znanych układów Setup w każdym przypadku ten sam: Teleskop Newtona SW 250/1200 + kamera ASI 178 MM-C filtry LRGB Baadera oraz korektor komy Baader MPCC Mark III
    142 points
  5. Od zawsze marzyło mi się osiągnięcie takiej rozdzielczości w fotografii Wenus, aby można było odwzorować ruch chmur siarkowodorowych w jej atmosferze. Dzięki pieczołowitej kolimacji mojego Dall-Kirkhama 190/3570 oraz kapce szczęścia (seeing) udało się to zrealizować dwa dni temu - 7 lutego 2020 Cała sesja trwała od 16:50 do 18:30 przy czym chwile najlepszego seeingu w paśmie UV (szczególnie podatnym na wpływ atmosfery) zanotowałem około 17:00-17:10 Około 18 planeta była już dość nisko nad horyzontem (21 stopni) więc detal chmur sukcesywnie się pogarszał (dodatkowo na skutek większej absorpcji UV przez grubszą atmosferę przy niższym położeniu planety). W paśmie IR tarcza planety jest jednorodna. Natomiast z użyciem filtra UV widzimy chmury w górnych warstwach atmosfery - dzięki temu, że siarkowodór bardzo mocno absorbuje promieniowanie UV Obrót samej Wenus wokół własnej osi (wenusjański dzień) trwa 243 ziemskie dni. Natomiast obrót jej atmosfery zajmuje zaledwie 4 ziemskie dni. Dzięki temu w odstępie 1-1,5h możemy już zaobserwować delikatną rotację struktur chmur. Poniżej zdjęcie z okresu najlepszego seeingu, porównanie kanałów UV i IR oraz dwie animacje ruchu chmur - jedna z mniejszym a druga z większym kontrastem. Mam też materiał z 8 i 9 lutego - ale nieco gorszy. Będę udostępniał w tym temacie w miarę progresu obróbki która jest dość czasochłonna. Sprzęt D-K 190/3580 + ASI 178MM-C Baader U + ZWO IR 850nm skala zdjęcia (0,058''/pix) EDIT - dodaję fotki z soboty 8 lutego
    137 points
  6. 3 820 000 gwiazd wykrywa mi StarAligment w PixInsight. 150 różnych kadrów po 300 sekund zarejestrowanych parą nikon D600 i takahashi epsilon 130d. Projekt, który zostawiłem na koniec pobytu w Namibii, zwątpiłem, że wyjdzie, a jednak udało się zarejestrować wszystkie kadry w dwie noce. Finalna mozaika ma około 2 gigapixeli, tutaj prezentuje tylko 12% originalnej rozdzielczości. Delikatnie obrobione - stretch i LHE dla podkreślenia pyłów. Wszelkie uwagi na temat obróbki mile widziane.
    123 points
  7. Efekt wczorajszego nocnego wypadu 30 kilometrów od domu. Po wielu nieudanych lub średnio udanych podejściach w końcu dopisała pogoda, seeing oraz faza i wysokość Księżyca nad horyzontem. Rozmiar stacji 50 sekund kątowych. Celestron Edge 9.25 + ZWO ASI183MM, filtr L, bin 2x2. I jeszcze kompozycja z całą tarczą.
    121 points
  8. Dla nas obserwatorów i astrofotografów najważniejszy gwiazdozbiór nieba północnego. Trzecia co do wielkości konstelacja nieba za której pomocą odnajdujemy gwiazdę polarną oraz biegun północny osi Ziemi. Ten rozległy gwiazdozbiór kryje w sobie mnóstwo galaktyk z których kilka to najbardziej spektakularne i popularne obiekty naszego nieba. Oprócz nich to kilkanaście mniejszych rzadko fotografowanych lecz równie zróżnicowanych i pięknych galaktyk. Postanowiłem naświetlić i pokazać najważniejsze z nich. Wszystkie galaktyki naświetlone zostały tym samym zestawem co przedstawia ich naturalną skalę i wzajemne proporcje. Plakat przedstawia również usytuowanie poszczególnych obiektów w konstelacji. Ogólnie zrobiłem zdjęcia 16 największych galaktyk tego regionu. Jak wspomniałem znalazły się wśród nich popularne M-ki oraz mniejsze galaktyki z katalogu NGC. Projekt zajął mi ponad dwa miesiące. Początkowo miałem apetyt na kolorowe zdjęcia lecz szybko zdałem sobie sprawę że jest to nie do wykonania w jednym sezonie. Dodatkowym utrudnieniem była jak zwykle wredna pogoda oraz polowanie na najlepszy seeing tak aby pokazać to co najładniejsze w galaktykach czyli ich struktury. Bardzo dziękuję Mirkowi Dymkowi za pomoc przy realizacji plakatu Wielkiej Niedźwiedzicy!!! Poniżej zamieściłem linki do pełnych kadrów poszczególnych galaktyk: http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/M81-M82_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/M101_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/M108_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/M109_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/NGC2681_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/NGC2841_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/NGC2976_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/NGC3077_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/NGC3079_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/NGC3631_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/NGC3917_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/NGC3938_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/NGC3953_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/NGC4013_koniec.jpg http://www.astrobogdan.pl/wp/wp-content/uploads/2021/07/NGC5474_koniec.jpg Link do pełnej rozdzielczości: https://www.astrobin.com/full/f9xvl5/0/
    115 points
  9. Ostatnia anomalia pogodowa pozwoliła na robienie zdjęć Wenus przez pięć kolejnych dni. I tak oto powstała poniższa składanka zdjęć pokazujących "stan zachmurzenia" w dniach 21-25 marca Najlepszy seeing trafił się 23 i 24 marca. W pozostałe dni też było spoko ale jednak nieco słabiej. Podczas każdej sesji zebrałem około 80000 klatek w UV. Z tego w każdym zdjęciu do stacka wybrane jest najlepsze 1000. Do koloru (sztucznego) wykorzystałem kanał IR 1000nm w którym nie było widać żadnego szczegółu. Sprzęt ten sam co zwykle - skolimowany w punkt kwarcowy D-K 190/3570 i ASI 178MM-C z filtrami Baader U i chińskim IR 1000nm Z ciekawostek - patrząc na zdjęcia z 21 i 24 marca można doszukiwać się podobieństw. Rotacja wenusjańskiej atmosfery trwa około 3-4dni. W tym czasie układ chmur ulega ewolucji jednak wciąż są widoczne podobieństwa. W tym wypadku wygląda jakby główne pasmo chmur (to ciemne) z 21.03 przesunęło się do góry (na zdjęciu z 24.03) Natomiast między zdjęciami z 22.03 a 25.03 już tego podobieństwa nie widać tak wyraźnie, chociaż też w te dwa dni zasłona chmur jest bardziej "nasycona"...
    110 points
  10. Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku. W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo. Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,” Niedługo bo prawie 20 lat później odkrycie Petera przyciągnęło uwagę Marty Alves która to postanowiła zbadać obiekt przy użyciu LOFAR (network of low-frequency radio telescopes). Aby pomóc w interpretacji obserwacji LOFAR "kolega" Marty Andrea Bracco przeszukując archiwa GALEX odnalazł/odkrył 30 stopniowy łuk emisji w ultrafiolecie przecinający badaną linię. Oczywiście wywołało to spore zaskoczenie: “Frankly, I could not believe that such a great structure in the sky was not known yet. I was looking at ultraviolet observations from 15 years ago,” W roku 2018, Bracco and Alves zaprosili Benjamin do wspólpracy w analizie wyników. No ale co to takiego ? Fala uderzeniowa/pozostałość starej i bliskiej supernowej lub innej międzygwiezdnej eksplozji. Szacowana odległość od Ziemi to 600 lat świetlnych a wiek to około 100,000 lat Implikacje: 2681 stopni kwadratowych; Prawie jedna trzecia nieba Eksplozja mogła przyczynić się do “Local Chimney” (tłumaczenia się nie podejmuję) Mogło stworzyć okna o niskiej gęstości do wyzierania poza naszą galaktykę LH = Lockman Hole GS = Groth Strip Pozostałość ma rozmiar większy przynajmniej 3 razy od największych do tej pory znanych pozostałościach po wybuchu supernowej. Informacje pochodzą z: https://aas.org/sites/default/files/2020-06/benjamin_aas236.pdf https://www.uww.edu/news/archive/2020-06-ultraviolet-emission Zdjęcie jest dwupanelową mazajką z Samyang 135mm f2, G3-16200EC (to moja pierwsza mozaika) Każdy panel składa się z około 150 ekspozycji po 600s w Ha 3,5 nm Bin2. Wszystkie pokazane zdjęcia są obrobione minimalistycznie i nie mają wielkiej wartości estetycznej (wiele artefaktów których nie tykałem) ale jestem z niego dumny najbardziej. Ze względu na skalę i mnogość gwiazd łuk jest praktycznie niewidoczny bez usuwania gwiazd i naprawdę do ostatniej chwili nie byłem pewien efektu wysiłków - ten moment i adrenalinka wyświetlania zdjęcia po StarNet bezcenna ! Informacyjnie: Field of view ..... 20d 9' 4.5" x 8d 49' 0.6" Image center ...... RA: 10 14 10.974 Dec: +77 51 34.76 Według mojej wiedzy to jest drugie zdjęcie tego obiektu w paśmie Ha nie licząc tych dwóch stopni z roku 1997. Zdjęcie pokazuje tylko około 10 stopni z 30 odkrytych i widocznych w ultrafiolecie. Dość przynudzania, jak na moje standardy to i tak dużo . . . .
    109 points
  11. Gwiazdy Wolfa-Rayeta są to duże i gorące gwiazdy, które posiadają rozległą i rozrzedzoną powłokę gazową rozszerzającą się z dużą prędkością. Jedną z pierwszych gwiazd zaobserwowaną była HD 191765 oznaczona jako WR 134. Gwiazdy te zaliczane są do gwiazd o największej światłości o wielkościach absolutnych od -4 do -8 magnitudo. Temperatura ich powierzchni sięga od 25 do 50 tysięcy Kelwinów, średnica jest około dwa razy większa od średnicy Słońca a masa ponad 20 razy większa. Swoje istnienie mogą kończyć jako wybuch supernowej. Materiał zbierany zdalnie bardzo długo ze względu na warunki pogodowe i krótkie noce za pomocą TSAPO130 i kamery QHY 695A w ilości 26 godz. 50 min. Miłego oglądania.
    105 points
  12. Cześć, w czwartek udało mi się złapać dwa zjawiska za jednym razem - częściowe zaćmienie Słońca i tranzyt Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Dojechałem aż pod Radom z Górnego Śląska, żeby połączyć czyste niebo z pasem widoczności tranzytu. Widzę, że była to dobra decyzja, bo w środkowej i zachodniej Polsce zachmurzenie było o wiele większe. Celowo ustawiłem się trochę na południe od linii centralnej tranzytu, żeby ISS przelatywała bliżej brzegu tarczy księżyca. Sprzęt: achromat TS 152/900, klin Herschela (Baader), filtry ND 0.9 i Solar Continuum, barlow Tele Vue 2x, kamerka ZWO ASI183MM. Końcowy obraz jest stackiem 20% z około 200 zdjeć, na które została nałożona pojedyncza klatka z zarejestrowaną stacją. Czas ekspozycji 60 mikrosekund (1/16000 sek.). Wersja koloryzowana: Pozdrawiam, Bartosz
    104 points
  13. Cześć. Przedstawiam fotografię Drogi Mlecznej, którą wykonałem podczas majowej wyprawy do Namibii. Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem. Cały materiał został zebrany w przeciągu jednej nocy, 13 maja 2021 od godziny 00:15 do 04:30. Obróbka: DeepSkyStacker (kalibracja), MS ICE (złożenie mozaiki), Adobe Camera Raw (kontrast i saturacja). Ostateczna rozdzielczość to 53480x41010, czyli prawie 2,2 miliarda pikseli. Plik z wersją finalną zdjęcia w głębi 16 bitów na kanał zajmuje na dysku ponad 13 gigabajtów. Zapraszam też do obejrzenia kilkuminutowej wirtualnej wycieczki po zdjęciu w 4K. W końcówce filmu (od 6:36) przedstawiłem też trochę więcej materiałów "zakulisowych", m.in. timelapse przedstawiający proces fotografowania. Zdjęcie jest również dostępne w wersji zoomowalnej w przeglądarce oraz w formie wydruków o szerokości do 2 metrów na Astrography. Podobny projekt półtora tygodnia temu przedstawiał już @MaciejW, a z tego co kojarzę, na wyprawie "robiła się" jeszcze co najmniej jedna tego typu fotka Ogromne podziękowania dla Macieja Pawłowskiego za użyczenie swojego teleskopu do projektu oraz za dodanie do filmu fantastycznej autorskiej ścieżki dźwiękowej. Pozdrawiam, Bartosz
    104 points
  14. Ostatnio mam nieco mniej czasu na astro co mnie bardzo irytuje. No ale takie życie... Dla rozładowania stresu wrzucam więc małe słoneczne co nieco. 30 panelowa mozaika kręcona jakoś pod koniec listopada 2020 a składana w następnych miesiącach. Poniżej 50% oryginalnej rozdzielczości Bresser 152/1200 na natywnej ogniskowej zmodowany pod h-alpha + ASI178 MM-C
    99 points
  15. Wybaczcie, że znowu ja i znowu z Marsem ale to już ostatni raz w tym roku, przynajmniej jeśli chodzi o "czerwoną planetę". Wiem, że jeszcze można trochę powalczyć z rejestracją kolejnych elementów do tej układanki, ale biorąc pod uwagę pogodę i mój straszliwy "niedoczas" w ostatnich dniach stwierdziłem, że zrobię to podsumowanie już teraz. A jeśli uda się jeszcze coś dorzucić to będzie to miły bonus. Tak więc poniżej podsumowanie zmagań z 2020 roku - począwszy od końcówki maja 2020 a kończąc na ostatnim piątku trzynastego listopada Czyli prawie pół roku. Pół roku podróży planety po niebie i naszych zmagań z pogodą, seeingiem, czasem i co tam jeszcze się po drodze nawinęło... Pierwsze miesiące (maj, czerwiec) to oczywiście malutka tarcza planety, niskie położenie nad horyzontem i nieludzka godzina rejestracji (4-5 rano). Lipiec, sierpień to okres lepszej dostępności planety, tarcza ma już ponad 10 sekund łuku i możemy nagrywać na wyższej wysokości w lepszych warunkach. Wrzesień to "marsjańskie Elodrado" - piękny seeing przez wiele dni oraz planeta wysoko nad horyzontem i blisko opozycji z rozmiarem ponad 20 sekund łuku. Październik i listopad to za to czas "marsjańskiej smuty" - kiepskie seeingi, totalne zachmurzenie, opozycja w chmurach i tylko kilka ujęć złapanych do kolekcji w krótkich chwilach lepszej pogody. Tak czy inaczej mój najlepszy sezon marsjański ever To łapcie podsumowanie - na początek koraliki, tak mi się skojarzyło jak złożyłem całość. W dwóch wersjach - gołej i z opisami Pod zdjęciami ciąg dalszy jakby co Pierwsze trzy zdjęcia kompozycji wykonałem teleskopem D-K 190/3560 a potem przesiadłem się na większą aperturę - Newtona 350/1400 z barlowem TV x3 Rejestratorem była oczywiście kamera ASI 178 MM-C z kompletem filtrów LRGB Baadera i filtrem podczerwieni IR 742nm Całość jeździła sobie na NEQ-6 Oprócz koralików zrobiłem jeszcze jedną składankę - miałem już taki niecny plan na początku roku, że złożę takie coś dla Wenus i Marsa. Wenus na razie leży w szufladzie a Marsa możecie obejrzeć poniżej - a w sumie to "Marsjańską Analemmę" Analemma to oczywiście pojęcie kojarzone ze Słońcem - to figura którą zakreśli punkt w którym znajduje się Słońce przez cały rok dokładnie o tej samej porze dnia. Podobne założenie przyjąłem przy tej składance Marsa - jako stałą godzinę założyłem sobie 2:30 CET, żeby mieć planetę cały czas na dodatniej wysokości. Wysokość nad horyzontem znajduje się na pionowej osi. Na poziomej osi jest liniowa skala daty, oraz nieliniowa skala azymutu. Ta zmiana azymutu to w ogóle ciekawa sprawa - jak się chwilę zastanowić to zagęszczenie i rozrzedzenie tej skali wskazuje nam na moment zmiany pozornego ruchu planety na niebie na ruch wsteczny. Jak będę miał chwilę to zrobię jeszcze symulację dwuletniej "analemmy" - od opozycji do opozycji, ciekawe jaką figurę nakreśli planeta No i to by było na tyle. Teraz pozostaje szlifować warsztat na zebranym materiale i czekać na Jowisza w 2022 roku
    98 points
  16. Hej, tym razem nie projekt "Taras" bo a ) zrobienie ciemnych mgławic w Wawie nie jest możliwe i b ) nie widzę tego obiektu z tarasu :-) Tak na prawdę nigdy nie podchodziłem do Ducha - strzelałem blisko ale jakoś w jego kierunku było mi nie po drodze. Powiedziałem sobie dość (nie mylić z Chylińską) i podczas wyjazdu astrofotograficznego na przełomie września i października 2019 roku postanowiłem - strzelam w ducha. Był do główny target na RODOS, ale pogoda nie pozwoliła zebrać tyle materiału, żeby stworzyć z tego zdjęcie, więc czekałem i czekałem :-) No i się doczekałem :-) Dwie rozgwieżdżone noce w maju, w trakcie których byłem pod ciemnym niebem, umożliwiły dopalenie materiału - jednak nie wiedziałem, że na niebie co rusz przechodziły cirrusy, które skutecznie "rozwaliły" kanały RGB więc rzeźba jaką robiłem by je poprawnie balansować zadziwiła mi mnie. Nie wyszło tak jak sobie marzyłem, no ale nie można mieć wszystkiego :-) Niemniej mogę powiedzieć, że w końcu zrobiłem vdB141 :-) Technikalia: AZ-EQ6 / Newton 8" f/5 / ASI1600MM-C Skala 0,78"/px LRGB 150:40:40:40 L-300sek RGB-180sek Ta wersja kolorystyczna chyba mi najbardziej odpowiada.
    97 points
  17. Dziękuję APOD Zwykle nie ma czym się tak pochwalić ale jak wiemy ta galeria jest wyjątkowa i nie łatwo tam trafić. To moim zdaniem taki astrofotograficzny wielki szlem Ostatni raz udała mi się ta sztuka 10 lat temu więc można powiedzieć, że to okrągły jubileusz Szkoda, że zdjęcie zostało mocno przycięte z oryginału ale jak mówi polskie przysłowie „Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby” Niezbadane i kontrowersyjne są wyroki Panów Nemiroff & Bonnell ale dziękuje im bardzo https://apod.nasa.gov/apod/ap201026.html http://www.astrobogdan.pl/nebulae/vdb-141-the-ghost-nebula-in-cepheus/
    96 points
  18. Orion, zawsze chodził mi po głowie w szerszym ujęciu! W zeszłym roku świetną pracę pokazał @IroMi pogody na taką pracę nie starczyło, ostatnio w kraju ciężko o dobrą pogodę na gwiazdy, ale 21 listopada udało mi się uzbierać materiał na ten kadr. Niezawodna Sigma 105mm f1.4 ART w połączeniu z Canonem 6D mod dała naprawdę fajny efekt! Który możecie ocenić sami. Konstelacja Oriona to jeden wielki kompleks mgławic. 21.11.2020 Podlasie Canon 6Da i Sigma 105mm f1.4 ART plus IDAS 97 x 60s ISO2500 Sky Watcher Adventurer Porównanie, 1 x 60s na lewo, oraz 97x 60s na prawo
    95 points
  19. Obiekt mało znany, choc bardzo piekny. Wymaga bardzo dużej cierpliwości i spokojnej glowy podczas obróbki. Dzięki pogodnym nocom w sierpniu oraz wrześniu udało sie zebrać prawie 60h materiału. RGB zbierane podczas czysciutkiej nocy na Jesiennym Zlocie Astropolis. QHY695A, Ioptron CEM60-EC, TS APO100Q 70x20min Ha 80x20min OIII RGB ~8h ASTROBIN https://www.astrobin.com/oqoo51/ Ponizej wersja opisana, bez gwiazd, inwert poszczególnych kanałów NB oraz lajtowa wersja RGB
    94 points
  20. Popularny lecz nie łatwy obiekt: Gromada Melotte 15 w otoczeniu mgławic znajduje się w centrum IC1848 zwanej Mgławicą Serce. Materiał zbierany prawie trzy miesiące! w zdalnym obserwatorium "Otivar" u Jacka Pali. Nie można powiedzieć, że wszystko jest już dopracowane na tip top bo jednak problemy techniczne to nieodłączna część takich przedsięwzięć łącznie z kapryśną hiszpańską pogodą oraz awarią mojego kręgosłupa ale mam nadzieję, że wszystko jest już na prostej drodze :-) Tym samym jest to pierwsze kompletne zdjęcie jakie powstało w tym obserwatorium! Sprzęt: Kopuła 3m ScopeDome, Paramount MyT, TEC140 f/5.2, QHY695A, fitry Chroma LRGB, SHO 5nm Parametry: łączny czas ekspozycji 36h, Exposure: (SII, Ha,OIII) 36h: Ha 37x1200s SII 45x900s OIII 37x1200s binx1 Pozdrawiam,
    94 points
  21. Wiele razy słyszałem od kolegów, że jak się sfotografuje coś pod naprawdę dobrym niebiem i dobrze się to poskłada, to obróbka idzie niemalże sama... Cóż jedna z 3 nocy spędzonych w Rozokach była naprawdę przednia, choć okno czasowe na Oriona było mocno wymagające... coś tam udało się uzbierać. Łącznie z 2 nocy... łącznie 176 klatek w 4 panelach głównych i 2 pomocnicznych po 2 minuty oraz 20 klatek po 10s na M42. Całość na HEQ5 i Nikon 610mod @ iso 1600+ Samyang 135/2 @ f/2.8. Składałem to z 5 dni używając naprzemiennie AstroPixelProcessora i Pixa i kręcąc nosem, aż stwierdziłem, ze lepiej nie będzie... (pewnie składałbym to i dłużej,gdyby nie fakt, że przy szybkim dysku na M2 swapowanie komputera aż tak bardzo nie boli, a Pix przy tej składance zaśpiewał sobie 89GB!!! RAMu :D). W końcu zabawa w PS była już czystą przyjemnością... ...z dedykacją dla tych co utrzymują mnie w formie i wersja dla kartografów: Pozdr i p.s. edited - ten resize jest jakiś taki mocno degradujący... co szczególnie widać na opisach... a gwiazdki w ogóle zniknęły...
    93 points
  22. Messier M 17 oznaczona również jako NGC 6618 swym kształtem przypomina grecką literę omega stąd jej popularna nazwa to Mgławica Omega. Można również spotkać się z innymi nazwami jak Podkowa lub Latający Łabędź, znajduje się w gwiazdozbiorze Strzelca przy granicy Tarczy Sobieskiego i Ogona Węża w odległości od 5 do 6 tysięcy lat świetlnych od Ziemi. Jej średnica mierzy 15 lat świetlnych a obłok materii międzygwiazdowej którego częścią jest ta mgławica ma 40 lat świetlnych. Całkowita masa mgławicy Omega to 800 mas Słońca. Jest to jeden z najjaśniejszych i masywnych obszarów gwiazdotwórczych w naszej galaktyce. Mgławica świeci dzięki promieniowaniu młodych gorących gwiazd gromady otwartej NGC 5518, która znajduje się wewnątrz mgławicy mająca zaledwie milion lat. Na niebie świeci jako obiekt o jasności 6 magnitudo i rozmiarach 46' x 37' kątowe. Materiał zbierany zdalnie bardzo mozolnie i z przebojami refraktorem APO 130 i kamerą QHY 695A. Nie przepuszczałem że na tym obiekcie będę miał takie przeboje podczas zbierania materiału. Od południa idzie linia wysokiego napięcia i jest dwa domy które nie dawno zostały tam postawione. Obiekt dość że nisko to jeszcze przed górowaniem jakieś 20 min wchodzi mi w linie i na jasnych gwiazdach robi mi spajki, muszę odczekać zrobić pier flipa,odczekać jakieś 20 min i mogę focić dalej ale góra 4 klatki bo potem sąsiada orzech mi przeszkadza i muszę kończyć, A że mam sąsiada upierdliwego to nic na to nie poradzę, nie dawno posadził dla odmiany tuje przy ogrodzeniu. Cierpliwie jak była możliwość zbierałem materiał o łącznym czasie 20 godzin. Przedstawiam wersję HST i bicolor i zobaczę co jeszcze uda mi się zrobić. Miłego oglądania.
    92 points
  23. Cześć, przedstawiam panoramę nocnego nieba obejmującą pas Drogi Mlecznej od Wielkiego Psa do Perseusza, wraz z okolicznymi gwiazdozbiorami. Data i lokalizacja: 26 stycznia 2020, La Palma (na szczycie wyspy). Sprzęt: Nikon D810A, Sigma Art 50 mm, guidowany Star Adventurer. Dzięki @MaciejW za użyczenie Sigmy. Ekspozycja: 6 kadrów po 5 minut, f/2,8, ISO 400. Obróbka: kalibracja w DSS, złożenie mozaiki w MS ICE, podbicie kontrastu i kolorystyki w Photoshopie. Gwiazdki zostały dość agresywnie potraktowane filtrem minimalnym w celu uwydatnienia pyłów znajdujących się w tym rejonie nieba. Pozdrawiam, Bartosz
    92 points
  24. Po statycznych obrazach postanowiłem ostatnio, że nagram swój pierwszy timelapse. 11 maja wycelowałem w Słońce, nie liczyłem na zbyt wiele, po tym, co widziałem na Gongu: https://gong2.nso.edu/products/tableView/table.php?configFile=configs/hAlpha.cfg To był chyba pierwszy, całkowicie bezchmurny dzień, od kiedy kupiłem Lunta. Nastroiłem etalon, podbiłem gain do 250 i zobaczyłem, że ładnie płonie. Porównałem obraz i czasy double stack vs single stack i uznałem, że w drugiej opcji będzie lepiej. Łącznie nagrałem 472 aviki, każdy po 500 klatek, w intewale 5 sek. Materiał zbierałem 13:22-16:26. Montaż nie był zbyt dobrze ustawiony na północ, więc co kilkanaście min. poprawiałem kadr pilotem. Ponieważ nie mogłem przez 3h pilnować montażu, kamera zbierała materiał pełną rozdzielczością. Przez to wyszło prawie 600GB avików. Wszystkie pliki cropowałem w SER playerze, następnie stackowałem je w Autostakkercie i na koniec wyrównałem ręcznie. Trochę mi to zajęło, ale jestem z efektu bardzo zadowolony, szczególnie, że widać akurat ładnie przelewającą się materię, po prostu coś się działo. Na filmach widać, że niektóre momenty są jakby przyspieszone. To przez to, że musiałem przenieść po sieci trochę avików na inny komputer, bo zabrakłoby miejsca. Przez to zapis na dysk zwolnił i interwał się trochę rozjechał. Drizzle x1,5 Lunt LS60Tha, ASI290, RST135 VIMEO dla mobile: 30 FPS 30fps.mp4 60 FPS 60fps.mp4 Negatyw 30fps.mp4 Cała tarcza tego dnia
    91 points
  25. Hej! Cóż to była za wspaniała i mroźna noc! Pierwszy raz miałem możliwość fotografować w tak ekstremalnych warunkach na nizinach! - 30C mróz i 25cm świeżego śniegu, na pierwszym planie Domek Różany a nad nim gwiazdozbiór Oriona w zimowej scenerii! 18.01.2021 Koryciny, Podlasie Canon EOS R plus Sigma 28mm f1.4 ART 20 x 15 s ISO3200 @ f1.8 Statyw.
    91 points
  26. Wczoraj odkurzyłem sprzęt do Słońce po tym jak na GONG-u ( http://halpha.nso.edu/ ) zobaczyłem piękną protuberancję ze względu na kształt nazywaną "pillar prominence" ( z angielskiego, w tłumaczeniu na nasz ojczysty -> protuberancja filarowa albo po prostu filar) Tak ładnie wykształcone protuberancje tego typu to ostatnimi czasy rzadkość. Na zdjęciach poniżej widać ją w pełnej okazałości na zdjęciu z godziny 14:18. Wrzucam też składankę czterech zdjęć wykonanych między 12:30 a 14:30 Protuberancje filarowe są typem protuberancji spokojnych które potrafią "wisieć" nad chromosferę nawet kilka dni. Bresser Messier h-a mod (na bazie Lunt50 THaPT) 150/1200 + ASI 178 MM-C + barlow TV x2 kolor sztuczny, dodany w post-processingu
    90 points
  27. Zdjęcie, które przedstawia kawał naszej galaktyki, ale tak naprawdę, to co mnie zainspirowało do zrobienia tej mozaiki, to masy pyłów, w których jest ona zatopiona. Niewinny eksperyment, który się zaczął z lapmką węgierskiego wina w ręku, gdzieś tam nad Balatonem, a zakończył 3 i pół roku później po wielu "dokrętkach" materiału i nieudanych próbach złożenia tego wcześniej. Zdjęcie składa się z około 1000-1200 klatek od 60s do 120s zebranych w przeróżnych warunkach. Główny obraz jest zbudowany w oparciu o zdjęcia z niemodyfikowanego Nikona D610. Wszelkie wodorowe czerwienie zostały pozyskane z innych moich zdjęć (większość prezentowana wcześniej), wykonanych już modyfikowanym Nikonem D610. Obiektyw Samyang 135/2. [edit] trochę większa wersja: https://www.astrobin.com/full/xx7p9d/ i opisówka:
    89 points
  28. Cześć! Ja dziś miałem taką kumulację! To chyba była jedyna taka okazja w życiu w dodatku tylko 15km od domu. Nikon D7200 Synta 8" na Dobsonie Baader ND5
    88 points
  29. Canon 6d, Newton 200/1000, 100x 8minut. Materiał zbierany głównie w okolicach Warszawy ( 50-60 km)
    88 points
  30. Potężna dawka wodorowo- siarkowej energii kształtuje piękny i zarazem przerażający region Mgławicy IC405. Nazwa Płonąca Gwiazda również nawiązuje do tego zjawiska i faktycznie przedstawia jakby protuberancje na powierzchni Słońca lub wylewającą się lawę z wnętrza wulkanu. Obiekt nietuzinkowy, bardzo wymagający i trudny w obróbce ale trzeba przyznać, że bardzo ciekawy i inny od wszystkich! Łączny czas naświetlania to 37 godzin, SII 43x1200s, Ha 37x1200s, OIII 31x1200s Paramoint MyT, TEC140, QHY695A, Otivar ScopeDome, Hiszpania
    88 points
  31. Tytułowy vdB149 to tylko niewielki niebieski rodzynek w tym kadrze. Ten niższy. Niebieska mgławica w górnej części powinna być kojarzona z katalogowym vdB150. Największa struktura, ciągnąca się w poprzek kadru chmura materii, to mgławica oznaczona jako LBN535. W moim ujęciu to "Szalejący" Smaug z otwartą paszczą ( ah ten nieśmiertelny Hobbit). Paszcza smoka, po lewej, to z kolei ciemna mgławica oznaczona jako LDN1235. Są też pomniejsze LDNy i LBNy ale poza poetyckim opisem na tę chwilę Zbierane pod ciemnym niebem Bieszczad. Cff92/Asi2600 LRGB - łącznie 6,5h w klatkach po 5min
    87 points
  32. Mozaika dwuelementowa. Materiał zbierany w okolicach Warszawy ( 50-60 km). Canon 6d Newton 200/1000. Po około 60 x 8 minut na jeden panel + jeden panel Ha naświetlany 90 minut.
    87 points
  33. Zdjęcie w zasadzie testowe. Chciałem sprawdzić czy bez filtra lp ( którego zazwyczaj używam ) można samyangiem robić w kiepskich warunkach. Canon 6d, samyang 135 przymknięty do f 2,8 , około stu klatek po 115 sekund.
    87 points
  34. Różnie w życiu bywa. Na przykład ostatnio firma dość niespodziewanie wysłała mnie służbowo na Hawaje. Jak tylko się o tym dowiedziałem to było dla mnie oczywiste że zrobię wszystko, żeby się dostać na Mauna Kea. Nie dość, że jest tam największe zagęszczenie wielkich obserwatoriów na świecie, to jeszcze jest to najwyższy szczyt Hawajów mierzący 4205m n.p.m. Co więcej, w wartościach bezwzględnych jest to najwyższa góra na Ziemi, wznosząca się 10km z dna oceanu. Wbrew pozorom dostanie się na szczyt wcale nie jest proste. Przede wszystkim Honolulu leży na wyspie O'ahu. Natomiast Mauna Kea - na wyspie Hawai'i, zwanej lokalnie po prostu Big Island. Czyli trzeba polecieć, ale to akurat było od początku jasne. Druga sprawa, to jak będąc już na Big Island (jak sama nazwa wskazuje wyspa jest naprawdę duża) dostać się na szczyt? Jest jedna firma, która wynajmuje samochody 4x4, którymi można tam wjechać, ale cenę za taką przyjemność uznaliśmy z małżonką jednogłośnie za przesadzoną. Jest też firma, która wozi ludzi na zachód słońca na szczycie busami 4x4, jednak cena za tę przyjemność rozśmieszyła nas jeszcze bardziej. Dość szybko na prowadzenie wybiło się jedyne słuszne rozwiązanie: trzeba tam wejść. Pewnego wieczora wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy drogą Saddle Road, przecinającą wyspę w poprzek szerokiej przełęczy między ogromnymi wulkanami tarczowymi Mauna Kea i Mauna Loa. Początkowo było ciepło i tropikalnie, ale w miarę zdobywania wysokości temperatura szybko spadała, wjechaliśmy w stratocumulusy, spadł mały deszczyk. Na wysokości ok. 2000m skręciliśmy w prawo, aż po ciemku dojechaliśmy do parkingu przy Ellison Onizuka Information Station na wysokości 2800m n.p.m. Onizuka był amerykańskim astronautą, który zginął w katastrofie Challengera. Pochodził z Kona na Big Island. Po wyjściu z samochodu dwie rzeczy uderzyły nas od razu: jasność sterczącego pionowo klina światła zodiakalnego i hałaśliwy tłum ludzi. Przy dobrej pogodzie organizowane są tam pokazy nieba i ludzie przyjechali właśnie w tym celu. Zresztą też liczyliśmy na ładny widok przez duży SCT. Niestety pokazy nieba zostały odwołane "ze względu na niekorzystne warunki". Powinni zmienić synoptyka. Nakryliśmy się śpiworami i zdrzemnęliśmy w aucie na parę godzin. O północy na parkingu było już tylko nasze auto. Cisza doskonała. Gdy ruszyliśmy w górę przeciwblask świecił wyraźnie dokładnie w zenicie. Stary rytuał: krok za krokiem pod górę, stukot kijków, chrzęst żwiru pod butami. Mimo całkowitego braku aklimatyzacji (normalnie koniecznej przy wejściu na ponad 4 tysiące metrów) parliśmy mocno do góry i dopiero na wysokości 3,500m zrobiliśmy pierwszy dłuższy odpoczynek. Gwiazdy wydawały się być na wyciągnięcie ręki, a wschodząca Droga Mleczna wyglądała zachwycająco. Nic dziwnego, w końcu to Mauna Kea. W tle widać łunę nad wulkanem Kilauea, który narobił w ostatnich dniach sporo zamieszania. Do tej pory szło się sprawnie, choć wpływ wysokości stawał się coraz bardziej odczuwalny. Odpoczęliśmy długo, zjedliśmy i opiliśmy się. Jednak mimo zmniejszającego się nachylenia terenu nie byliśmy w stanie utrzymać tempa. Narastające zmęczenie w połączeniu z abstrakcyjną porą (3 rano) i coraz mniejszą ilością tlenu stworzyły mieszaninę nurzącą, której nie sposób się było przeciwstawić. Gdzieś koło 3,800m n.p.m. zauważyłem, że znikły porosty. Byliśmy otoczeni przez sterylną wysokogórską pustynię. Na wschodzie świeciło światło zodiakalne zapowiadające zbliżający się świt. W tropikach brzask następuje bardzo szybko. Zanim rozstawiłem statyw światło zodiakalne znikło w kolorach poranka. Moje założenie wydawało się sensowne: wyjść o północy i dotrzeć w okolice szczytu jeszcze przed początkiem świtu astronomicznego. Obserwować największe teleskopy świata w trakcie pracy, ślące w niebo żółte wiązki laserów - taki miałem plan. Internety mówiły, że idzie się 6-7 godzin, więc wyszedłem z założenia, że tacy starzy włóczędzy jak my dadzą radę w 5 godzin. Nie daliśmy rady. Minęliśmy wtórny stożek wulkaniczny, jeden z wielu, i pierwszy raz w słabym świetle poranka zobaczyliśmy teleskopy, które wydawały się być już bardzo blisko. Spojrzałem na GPS i okazało się, że jesteśmy na wysokości 4000m, czyli zostało nam jeszcze 200 metrów w pionie do szczytu... Na zachodzie w czystych warstwach atmosfery wyraźnie odcinał się cień góry. Było to piękne. Ale fakt, że nawet nie zobaczymy wschodu słońca ze szczytu i że jeszcze mamy tyle do przejścia zupełnie nas znokautował. Po prostu zostaliśmy odarci z energii. Powłócząc nogami minęliśmy teleskop submilimetrowy Caltechu i Submilimeter Array, układ ośmiu 6-metrowych radioteleskopów. Japoński 8.2-metrowy teleskop Subaru i bliźniacze 10-metrowe teleskopy Kecka: W końcu dotarliśmy do telekopów Kecka na wysokości 4145m. Między nimi jest jedna jedyna ławeczka na całym obszernym szczytowym plateau. Dorka osunęła się na nią ciężko, wbiła wzrok w ziemię i zapadła w katatoniczne odrętwienie. Zdarza się. Co by nie mówić rozciągał się stamtąd piękny widok na wulkan tarczowy Mauna Loa, największy czynny wulkan na świecie. Drugie zdjęcie jest przez teleobiektyw. Pod kalderą szczytową widać słynne obserwatorium atmosferyczne Mauna Loa, gdzie od lat 50-ch XX w. prowadzi się m.in. dokładne pomiary stężenia dwutlenku węgla w atmosferze. Odsapnąłem chwilę i powlokłem się dalej w górę, aż dotarłem na sam szczyt na wysokości 4205m, gdzie znajduje się kolejna grupa teleskopów. Barometr wskazywał ciśnienie 615hPa. I jak tu się czuć świetnie? Od lewej 4.2-metrowy teleskop kanadyjsko-francusko-hawajski (CFT), ogromny 8.2-metrowy Gemini North i mała perełka, UH88 (University of Hawaii 88 inch) o średnicy 2.2m. Zbudowany w 1968 roku był wówczas jedynym teleskopem na szczycie i nosił dumne miano Mauna Kea Observatory. W drodze powrotnej sfotografowałem miejsce, w którym powstanie gigantyczny Thirty Meter Telescope (na końcu dróżki biegnącej w prawo), o ile naukowcy dojdą w końcu do porozumienia z rdzennymi Hawajczykami, którzy za żadne skarby nie chcą się na to zgodzić, bo to dla nich święta góra. W tle zdjęcia widać wyspę Maui. Na jej najwyższym szczycie, Haleakala o wysokości 3050m, również znajdują się obserwatoria astronomiczne, m.in. teleskopy Pan-STARRS znane z odkrywania komet i planetoid. No to tyle, czas wracać.
    87 points
  35. Zdjęcie robione na La Palmie w grudniu 2020. Godzinna ekspozycja. Sensor: ZWO ASI2400MC PRO + Vixen VSD 100 f 3.8 Dzięki koledze Romanowi Dróżdż za wspałniały post-processing Zdjęcie: Filip Ogorzelski, Robert Szaj.
    86 points
  36. Było już 4K, 5K to czas na 6K - tak dla beki chociaż z foty jestem zadowolony. 65% oryginału 24 panele z ASI 178MM-C + kolor z Canona 6D (ogniskowa 2400, dwa panele, każdy panel to stack 50 RAWów) Kolory wysaturowane, ale dzięki stackowi na warstwie koloru szum (kolorowy) był znikomy. Lubię taką prezentację z podejściem "mineralogicznym" - bo jak internety głoszą, kolory na Księżycu odpowiadają różnym pierwiastkom w regolicie. Newton 350/1400 na NEQ-6 Natywna ogniskowa + drizzle 1,5x Cykane jakoś pod koniec listopada 2020
    86 points
  37. Gromada Kulista M3 znajduje się w konstelacji Psów Gończych. Jest to jedna z największych gromad na naszym niebie i liczy około pół miliona gwiazd. Odległość od Ziemi wynosi 34 tys. lat świetlnych, natomiast średnica liczy ok. 160 lat świetlnych. Czasy ekspozycji: L-21x300s bin1, RGB-10x300s bin1, kamera Atik One 6,0M. Drugi obiekt to oczywiście galaktyka spiralna z poprzeczką NGC3718, która już była prezentowana na tym forum przez Kubamana. Czasy ekspozycji: L-50x300s bin1, RGB-10x300s bin1, lokalizacja: Lubiaszów Stary.
    85 points
  38. Co tu dużo pisać - przyszedł czas podsumowania projektu Na razie kończę zmagania z rejestracją fazy Wenus, przynajmniej w tym sezonie. Czas się brać poważnie za Marsa Wykonałem 42 sesje wieczorne Rejestrowałem zmiany fazy, rozmiaru i chmur w UV Od 5 stycznia (rozmiar 13'' i faza 81%) do 29 maja (rozmiar 57'' i faza 1%) Warunki seeingowe były różne, od wyśmienitych, przez zadowalające (zazwyczaj) do słabych. Niemniej zawsze udawało się w miarę sensownie planetę zarejestrować. Sprzęt z jakiego korzystałem to: Astrofaktoria D-K 190/3560 na NEQ-6 + filtry Baader U, ZWO 850nm i IR1000nm Całość materiału jest już obrobiona i czeka na różnorakie mozaiki, kompozycje i podsumowania Oto pierwsze z nich. Trzy gify: - animacja zmiany fazy i rozmiaru "w poziomie" - animacja zmiany fazy i rozmiaru ze sztucznym obrotem + powrót do pierwotnej fazy (odbicie lustrzane) - to samo co wyżej ale szybciej wolniejsze wersje:
    83 points
  39. NGC 1514 to Mgławica planetarna o jasności 15,5 mag (edit 10,5). odległa o od 600 ly. Znajduje się w gwiazdozbiorze Byka. Bardzo piękna, niebieska tarczka, aż dziwne, że stosunkowo rzadko fotografowana. Fajnie prezentuje się wizualnie pod dobrym niebem, ale potrzebna jest do tego spora apertura. Moje APO 140 to trochę za mało do jej wizualnego podziwiania, za to na fotografii widać całkiem sporo. setup: APO 140 f4/9; AZ-EQ6; Atik One 9; L: 34x300 RGB: 8x300
    83 points
  40. Cześć, przedstawiam mozaikę 12 kadrów obejmującą duży fragment konstelacji Oriona. Materiał zbierany pół na pół z Maćkiem Pawłowskim, obróbka moja. 2x Takahashi Epsilon 130D, 2x Nikon D810A, godzina ekspozycji na kadr (6x10 min. w ISO 400) plus kilka 30-sekundowych strzałów mających na celu uratować przepalone jądro M42. Fotografowane z La Palmy w noce: 16.01.2020, 16.12.2020, 17.12.2020 i 18.12.2020. Obróbka: DSS, Photoshop. Jest to bieżący progres dość ambitnego projektu, który ma na celu objęcie całego gwiazdozbioru. Obecnie gotowe mamy 20 kadrów, zostało jeszcze kilkanaście, które dozbieramy podczas astrowyprawy za rok. Niestety na tę chwilę mozaika jest dość dziurawa (dwa kadry wyrzucone ze względu na cirrusy), więc używalny obecnie fragment obejmuje mniej więcej 30% planowanej całości. Na szczęście przy końcowych sesjach powinno już pójść z górki i brakujące kawałki załatamy "na rozgrzewkę" Szacuję, że końcowa fotka będzie miała rozdzielczość 800-900 megapikseli. Poniżej przykładowe zbliżenie w 100% (mgławica M78). Pozdrawiam, Bartosz
    83 points
  41. Podszedłem jeszcze raz do tego obiektu z zamiarem wydobycia czegoś więcej niż przeważającej wodorowej materii. Do tego chciałem pokazać jak najlepszy detal w samej bańce co chyba mi się w końcu udało Niestety obiekt w tlenie świeci zaledwie w centralnych częściach obiektu więc obróbka nie należy do łatwych. Sprzęt: ScopeDome, Paramount MyT, TEC140, QHY695A Ekspozycje: łączny czas 31 godzin, SII 34x1200s Ha 36x1200s OIII 25x1200s binx1 Otivar, Hiszpania
    83 points
  42. Jedno ze zdjęć z którego jestem szczególnie zadowolony Obiekt to oczywiście mgławica planetarna z gwiazdozbioru Żyrafy. Łatwa do odnalezienia i w 10'' widoczna bez problemu w wizualu. Ma jasność około 11,9 mag i rozmiar kątowy około 55'' Wewnątrz mgławicy świeci wciąż jasna i gorąca niebieska gwiazda. Mgławica góruje na wysokości ponad 60 stopni więc relatywnie łatwo o dobre warunki. Trafiłem świetne warunki a dodatkowo udało się zebrać sporo klatek więc mgławica pokazała dużo detalu. Zresztą sami zobaczcie na porównanie ze zdjęciem z HST. Oprócz grubego detalu (takich grubych "smug" mgławicy) pojawiła się też ta "włóknistość" której nie widać normalnie na amatorskich zdjęciach. Oczywiście zdjęcie posiada wady jakie zazwyczaj u mnie widzicie (słabe gwiazdy, szumiące tło) - zdaję sobie z tego sprawę. Do gwiazd pewnie jeszcze przysiądę Newton 250/1250 na NEQ-6 + ASI 178MM-C + Baader LRGB Kompozycja LRGB L - 1000 x 5 s (gain 82%), nieguidowane RGB - 300 x 6 s (gain 86%) na kanał Offset - 50 300 darków na kanał skala setupu - 0,41''/pix Kilka wersji - w kolejności. 1) crop na mgławicę - 0,18''/pix 2) crop z fajnym wykadrowaniem - 0,27''/pix (drizzle 1,5x) 3) pełna klatka - drizzle - 0,41''/pix 4) crop na mgławicę - 0,27''/pix (drizzle 1,5x) 5) porównanie z HST
    83 points
  43. Co do obiektu nie będę się specjalnie rozpisywał - przynajmniej w tym miejscu wszyscy go znają W tym roku musiałem zrobić próbę złapania go z nowym teleskopem. Na pewno udało się uzyskać lepszy detal niż w poprzedniej próbie - na ile to skutek lepszego teleskopu a na ile większej ilości materiału i lepszego seeingu to trudno powiedzieć. Na pewno różnica jest spora "in plus". Chociaż powiem szczerze, że liczyłem na jeszcze nieco lepszy detal w okolicach "obręczy" pierścionka i wokół gwiazdy centralnej w tym niebieskim rejonie. Myślę sobie, że to kwestia zastosowania jeszcze krótszych czasów rzędu 500ms na klatkę i zebrania do stacka 20-30 tys subów Wtedy będzie szansa wyłuskać bardziej "hablowski" detal w centralnych rejonach. To jest plan na przyszły rok. Tymczasem w tym roku użyłem czasów 2,5s dla luminancji i 4s dla RGB. Plus 30-sekundowe klatki dla Ha (35nm) dla wyłuskania otoczki która wyszła bardzo fajnie i sprawnie dała się wtopić w otoczenie centralnej części mgławicy. Dodam, że zarys tej rozetki jest też widoczny w kanale L po ekstremalnym streczu ale naprawdę fajnie wychodzi dopiero w Ha palona z nieco dłuższymi czasami. Astrofaktoria Newton 350/1250 na NEQ-6 + ASI 178MM-C + Baader LRGB + Baader Ha 35nm Kompozycja HaLRGB L - 2500 x 2,5s (gain 80%), nieguidowane RGB - 1000 x 4s (gain 84%) na kanał Ha - 500 x 30s (gain 86%) darki - po 300 dla każdego czasu skala setupu - 0,35''/pix dwie wersje - skala natywna (szersze pole) i crop na mgławice z upsize około 1,5x
    82 points
  44. Tym obiektem osiągnąłem sięgnąłem chyba granic tego co może mój obecny zestaw Fakt, że obiekt jest jednym z niewielu jakie na to pozwalają bo jest niesamowicie skondensowany. Mowa o mgławicy planetarnej NGC 7027 w Łąbędziu zwanej potocznie "Latający Dywan" bądź "Magiczny Dywan" (z angielskiego "Magic Carpet Nebula" ) Jest to bardzo młoda mgławica planetarna mająca zaledwie 600 lat. Znajduje się więc w początkowej fazie swojej ewolucji. Wewnętrzny jasny torus zjonizowanego gazu jest niezwykle jasny i gęsty. Z zewnątrz otulony jest warstwą pyłu i gazu (w niektórych miejscach z charakterystycznymi pręgami - widoczne na zdjęciach jako czerwone pasma). Średnica tego obiektu to około 1 rok świetlny. Jest to najjaśniejsza mgławica planetarna na niebie. Niestety ze względu na malutki rozmiar (18'' - 18 sekund łuku, rozmiar Marsa miesiąc przed tegoroczną opozycją) bardzo rzadko fotografowana. Ponieważ obiekt był bardzo jasny to mogłem zastosować bardzo krótkie czasy ekspozycji z zakresu 100-250ms co praktycznie upodobniło technikę akwizycji do astrofoto planetarnego. Jednocześnie można było sięgnąć głęboko w detal tej mikrej mgławicy. Poniższe zdjęcie (mgławica solo + porównanie z HST) ma skalę (po upsize) na poziomie 0,09''/pix Zdjęcie z gwiazdami (kilka się złapało ) ma skalę około 0,136''/pix Kolor zostawiłem tak jak wychodził ze złożenia RGB - nie ma w sieci foto referencyjnych więc nie wiedziałem jak balansować. Zostawiłem tak jak wyszło Newton 250/1250 na NEQ-6 + ASI 178MM-C + Baader LRGB Kompozycja LRGB L - 20000 x 100 ms (gain 86%), nieguidowane RGB - 9000 x 250 ms (gain 86%) na kanał Offset - 50 300 darków na kanał skala setupu - 0,41''/pix
    82 points
  45. Taka składanka - ciągnę na rekord w ilości kafelków składowych do mozaiki Tym razem było ponad 120 elementów do poskładania i równego "zszycia" To już chyba maks bo ciężko było wyrównać różnice seeigowe. Przy ogniskowej 1200 to była luźna zabawa a tutaj już sporo rzeźbienia. Słońce nagrywane 7 czerwca tego roku. 65% oryginału (Całość ma 13k x 13k pikseli) UWAGA - plik 20 MB Załadowane z Astrobin bo tutaj wywala mi błąd "-200" jak próbuję wrzucić w takiej dużej rozdziałce. Bresser 152/1200 Lunt mod + TV barlow x2 + ASI 178MM-C
    81 points
  46. Cześć, przedstawiam kolejną fotkę z Namibii i kolejną Drogę Mleczną, tym razem jest to mozaika z szerokiego obiektywu. Nikon D810A + Sigma Art 40 mm, 6 kadrów po 10 minut na f/2,8 i ISO 400. Obróbka: DSS, MS ICE, Photoshop. Jest to swego rodzaju druga iteracja kadru sprzed dwóch lat z trochę szerszym polem i mniej powściągliwą obróbką. Wokół głównego pasa Drogi Mlecznej wyraźnie zarejestrowały się okoliczne duże obiekty DS. Okrągłe pojaśnienie przy prawym brzegu zdjęcia to przeciwblask powstający dokładnie naprzeciw pozycji Słońca na sferze niebieskiej.
    81 points
  47. Po paskudnej wiośnie pogoda pozwoliła zebrać materiał na parę obiektów. Pierwszy klasyk Irys 12h L i 8h RGB. Po długiej przerwie bo ostatnie LRGB robiłem 3 lata temu. Pozdrawia Jan
    81 points
  48. Salar de Uyuni, czyli największe solnisko na świecie (ponad 100x100 km) to miejsce pozwalające na niezwykłe ujęcia. Warstwa soli jest idealnie równa, a wszelkie wystające elementy krajobrazu znajdują się bardzo daleko. Dodatkowo, okresowo jest ono pokryte bardzo cienką (rzędu 2-5 cm) warstwą wody, która prawie idealnie odbija światło. Gdy odwiedziłem to miejsce w lipcu, panowała akurat pora sucha, ale w niektórych miejscach znalazło się trochę wody. Miałem tylko jedną noc i tak na prawdę ok godzinę ciemnego nieba od zachodu Księżyca do końca nocy, ale to wystarczyło. Takie niezwykłe ułożenie centrum Drogi Mlecznej jest oczywiście zasługą odpowiedniej szerokości geograficznej. Pomarańczowa poświata na horyzoncie pochodzi od Księżyca tuż pod horyzontem. To zdjęcie wymagało bardzo specyficznego podejścia do obróbki. Jest to tak na prawdę 5 stacków. Góra to 3 stacki z różnej ilości zdjęć (20-100). "Średni" stack posłużył jako zdjęcie bazowe, które niestety z powodów geometrii obiektywu i braku prowadzenia rozjechał się w górnej części. Ten obszar uzupełniłem stackiem z mniejszej ilości klatek. Natomiast najdłuższy stack posłużył dla okolic pasa DM, przy czym został dopasowany geometrycznie do zdjęcia bazowego. Chodzi o to, że na zdjęciach widać bardzo wyraźną refrakcję i musiałem sprawić, aby stack obejmujący zdjęcia z nieco wyższego położenia DM pasował geometrycznie do jej rzeczywistego położenia. Dolna część była stackowana osobno z ok 30 klatek (ponieważ gwiazdy poruszają się w przeciwną stronę...), a ostatni stack ze 150 klatek był nieruchomy na potrzeby pierwszego planu. Każda ekspozycja to 13s f/2.8 ISO8000. Nikon D750 mod + Tokina 11-20 @ 16 mm Materiał użyty do tego zdjęcia to klatki robione z myślą o timelapse, który możecie zobaczyć w drugiej połowie mojego już publikowanego filmu:
    81 points
  49. Dawno temu zauważyłem, że z dobrego materiału Ha i OIII można wydobyć wiele ciekawych informacji graficznych o obiektach DS a klepanie oklepanych form wizualizacji HST/SHO ogranicza potencjał materiału. Poniżej moje graficzne opracowanie zagadnienia, na przykładzie znanej i lubianej Messier 27. Wszystko co zobaczycie, to mieszanie graficzne materiałem Ha i OIII, przeplatanie kanałów itp itd, nie posiada ono walorów estetycznych, ani jakościowych, demolka ma jedynie na celu zwrócenie uwagi obserwatora na niektóre aspekty budowy mgławicy Jakość detalu nie powala, ale pamiętajcie, że to amatorskie zdjęcia dużej skali, nadto, znajdźcie mi inne obrazowania M27 ujawniające to co ja pokazuje obracamy, aby podać ją w ćwiartkach i lecimy w rozbieranie na części poniżej - obróbka ujawniła intrygujące struktury wyłaniające się z pyłu poniżej - ściana niczym rafa w morzu poniżej - niczym wieża wspinają się różne struktury obrocik poniżej - ciemnica się wlewa niczym mgła a z niej na szczycie wyłaniają się kolejne struktury obrocik znane już wszystkim węzły (knots) obrocik przeciwległe ciorne intrygujące kotłowanko obrocik ciekawy obiekt, przypomina samolot przekraczający barierę dźwięku inna forma wizualizacji, robi cię ciekawie gdyż ujawnia nam niedostrzegane na innych opracowaniach struktury, jasną falbanę choć jak się przyjrzeć, struktura jest jeszcze większa a to był tylko jej brzeg i kolejne opracowanie poniżej w ciekawy sposób ujawnia nam, co się dzieje w tym znanym miejscu, udało nam się wniknąć i dostrzec kotłujące się wnętrzności rejonu i wciekającą nań ciemnicę na koniec, dla uspokojenia oczu, układ klasyczny ze znanym wężykiem (dolny prawy róg od gwiazdy centralnej) i cieniutkimi smugami idącymi od niej w prawa górną stronę z których uchwycenia jestem dumny Ostrzegam, ostatniego słowa jeszcze nie powiedziałem w powyższym zakresie
    80 points
  50. Canon 6d, Newton 200/1000, 100 x 8 minut + ha 80 x 8 minut. Wodór zbierany w Warszawie, RGB z okolic Warszawy ( około 60 km)
    80 points
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.