Jump to content

Leaderboard

  1. warpal

    warpal

    Społeczność Astropolis


    • Points

      131

    • Posts

      1604


  2. .zombi.

    .zombi.

    Społeczność Astropolis


    • Points

      117

    • Posts

      1924


  3. MaPa

    MaPa

    Społeczność Astropolis


    • Points

      86

    • Posts

      5954


  4. simarik

    simarik

    Społeczność Astropolis


    • Points

      83

    • Posts

      790


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 11/21/21 in Posts

  1. Projekt otwarty w zeszłym sezonie zamykam, przynajmniej z tej miejscówki, z tym materiałem i z obecnymi umiejętnościami nic więcej nie wymodzę. Wygląda na to że znów nie byłem w stanie wstrzymać koni z obróbką no ale oceńcie sami. Najlepsza klatka to około 19.44 SMQ, cała reszta znacznie gorsza. FSQ106 F5, G3-16200EC, LHaRGB 104x600 L, Ha Bin2, 28:28:28x120:120:240 RGB Bin2 Wersja opisana: Ha z zeszłego roku:
    104 points
  2. Materiał sporo czasu leżał na moim dysku, a prób podejścia do niego było kilka. Materiał był zbierany początkiem października. Czas ucieka więc trzeba było go w końcu przepracować. Kadr "trochę" ciasny - eksperymentalny - ale chciałem zobaczyć co wyjdzie z tego zestawu na takim obiekcie jak Plejady. Setup: Montaż: Heq5 Teleskop: TS 71SDQ Detektor: ASI 533MC-P Filtr: Optolong IR/UV Guide: ZWO 30/120 + ASI 120mini Obsługa: ASIAir Pro Ekspozycja: 6h Edit: Obróciłem kadr o 90 stopni w lewo.
    57 points
  3. Coś innego tym razem - 95P/Chiron lub (2060) Chiron. Dlaczego jeden obiekt ma dwa oznaczenia? Jest jednocześnie kometą oraz asteroidą? Postaram się to wyjaśnić. Asteroida Chiron jest niewielkim ciałem niebieskim Układu Słonecznego, które krąży wokół Słońca pomiędzy Saturnem, a Uranem. Należy on do grupy tzw. asteroidów centaurów (krążących pomiędzy pasem asteroid a pasem Kuipera) i był pierwszym zidentyfikowanym obiektem tej klasy. Jego nazwa pochodzi o centaura Chirona - postaci z mitologii greckiej. Odkrycia dokonał w 1977 roku astronom o polsko brzmiącym nazwisku Charles Kowal w obserwatorium Palomar i zakwalifikował ją do grupy średniej wielkości asteroid. Kolejne badania przeprowadzone w roku 1989 wskazały, że obiekt zachowuje się jednak bardziej jak kometa i nadano jej inną nazwę 95P/Chiron. W otoczeniu Chirona zaobserwowano słabą komę, będącą cechą charakterystyczną komet, która powstała w wyniku wybuchów gazu na jego powierzchni (zjawisko to związane jest z okresowym podnoszeniem się temperatury wskutek działania promieni słonecznych). Dziś klasyfikowana jest zarówno jako obiekt klasy planet karłowatych oraz komet jednocześnie. Co ciekawe to z racji swojej niestabilnej orbity Chiron, jak i większość pozostałych centaurów za kilka milionów lat faktycznie staną się pełnoprawnymi kometami - zostaną wytrącone ze swoich orbit i jako komety opuszczą Układ Słoneczny, skierują się ku Słońcu lub staną się kometami krótkookresowymi. Żeby nie przynudzać za bardzo, tylko kilka najważniejszych faktów - z racji swojej jasności nie byłem w stanie dokonać żadnych pomiarów fotometrycznych ani spektroskopowych, ale jak przedstawia literatura - widmo w zakresie widzialnym i bliskiej podczerwieni Chirona jest neutralne i jest podobne do asteroid typu C czy jądra komety Halleya. Widmo w bliskiej podczerwieni Chirona pokazuje brak lodu wodnego. Ponadto analizy fotometryczne wykazały niewielkie zmiany jasności od 0.05 do 0.09 mag, co wskazuje, że Chiron ma raczej sferoidalny kształt. Okres rotacji wynosi 5.918 godzin (całkiem nieźle zdefiniowany jak na taką maliznę). Jeszcze jedno - wydawać by się mogło, że posiadanie tzw. pierścieni jest domeną jedynie dużych planet z rodziny gazowych olbrzymów, ale nic bardziej mylnego. Istnieją mocne podstawy naukowe aby zakładać, że Chiron podobnie jak inna asteroida Chariklo posiada taki pas pyłu i drobin lodu (link do źródła na dole posta). Technikalia: SW 200/1000; ASI 294MC Pro; NEQ6 Akwizycja danych: 8x120 sek.; gain 120; -10 st.C 29.10.2021; godz.: 23.37 - 23.52 Zagórzany k. Gorlic, małopolskie Kilka uwag do zdjęcia i technikaliów. Pierwszeństwo na forum w zarejestrowaniu tego obiektu należy się koledze @gawain74 (link: https://astropolis.pl/topic/64694-2060-chiron-asteroida-centaur/?tab=comments#comment-737513), który UWAGA - dopadł Chirona teleskopem ED80 i kamerą ASI 224! Druga kwestia to moje podziękowania dla kolegi @suchyy - poświęcił czas aby zweryfikować poprawność moich danych i wskazał na rozbieżności w bazach danych orbitalnych. Miejmy to na uwadze, szczególnie kiedy identyfikujemy ciemne, nietypowe obiekty. Druga kwestia to podawanie w przypadku takich obiektów pełnych danych tj. data/czas/miejsce, co będę starać się robić. To bardzo pomaga w identyfikacji. Aha, jeszcze coś. Widzicie tą galaktykę bezpośrednio nad Chironem? To pomęczę jeszcze jedną ciekawostką - ta galaktyka nazywa się PGC 1852 (= CGCG 409-021 = MCG +01-02-015) Ta niewielka na moim zdjęciu galaktyka o jasności ok. 14.5 mag (typ S0-a) to w rzeczywistości sporej wielkości obiekt o średnicy ok. 55 tys. lat świetlnych (ok. połowa średnicy naszej Drogi Mlecznej). Jest obiektem niezwykłym, ponieważ jest praktycznie jedyną galaktyką w rozległym obszarze o średnicy ponad stu milionów lat świetlnych. Większość galaktyk znajduje się w małych grupach, gromadach czy innych strukturach powiązanych grawitacyjnie. PGC 1852, inaczej galaktyka "Pustka" czy "Galaktyka w pustce" jest samotna co pięknie ilustrują zdjęcia z teleskopu Hubble'a. Dodam jescze, że gdyby nasza Droga Mleczna była samotna w analogiczny sposób to o istnieniu innych galaktyk dowiedzielibyśmy się dopiero w latach 60. XX wieku. Źródła: https://cseligman.com/text/atlas.htm https://en.wikipedia.org/wiki/2060_Chiron https://cometography.com/pcomets/095p.html https://astronomynow.com/2015/03/17/chiron-may-be-second-minor-planet-to-possess-saturn-like-rings/ https://esahubble.org/images/potw1545a/ - PGC 1852
    48 points
  4. Dość ciekawy rejon nieba w Strzelcu. Często fotografowany z M8 i M20, ale generalnie to M-ki przyciągają uwagę. Są tam trzy rodzaje mgławic - refleksyjne (IC1274, IC465), emisyjne (IC1275, NGC6559) i ciemne (B302, B303). Oczywiście, jak to u mnie coś musiało pójść nie tak Po flipie przesunął mi się kadr, ale dlaczego go nie skorygowałem to nie wiem (możliwe, że spałem). RGB niestety też się nieco rozjechało, więc kolor wziąłem z szerszego kadru robionego Samyang'iem 135 i ASi294MC. Stąd gwiazdy nie są kolorowe. FSQ85, ASI183MM-GT, kanał L - 43x300 s. (215 minut).
    46 points
  5. Moje pierwsze podejście do tego typy mgławic. 9 godzin L po 600s, po 2,5 godziny RGB 600s. Wszystko w bin 1 Pozdrawia Jan
    43 points
  6. Po fali narrowbandu miło wrócić do "korzeni": LRGB. Praca przedstawia najaśniejszy fragment kompleksu wodoorwego z pogranicza Cefeusza i Kasjopei. To mocne w sygnał centrum kadru otrzymało oznaczenie Ced 214. Na prawo jest jeszcze NGC 7822. Północ też jest na prawo. Cześć sesji już złapała niewidoczną mgłę. Nawet musiałem wyrzucić prawie godzinę L-ki bo na tych klatkach już konkretnie niebo zostało przesłonięte chociaż o tym dowiedziałem się dopiero przeglądając klatki przed złożeniem. FSQ/STL11000 LRGB 3.5h
    40 points
  7. Hej Materiał jeszcze z lata, troszkę leżakował, akurat na tą parszywą pogode Wodór zbierany z Warszawy, tlen z jesiennego zlotu Cały czas eksperymentuje jeszcze troche z tą kamerą, z czasami i gainem, nie mogę znaleźć idealnego ustawienia na moje LP, z obróbką też się jakoś męcze mimo, że ilość materiału wydaje się wystarczająca. Sh2-132 - Mgławica Lew Askar200 F/4, ASI183MM-Pro Ha - 95x600s OIII - 36x600s lekki crop i piękna planetarka z lewego dolnego rogu
    39 points
  8. NGC 7129 to gromada gwiazd zanurzona w mgławicy refleksyjnej. Obiekt niewielki 11.5 mag, mało spektakularny, ale bardzo ciekawy. Znajduje się w Cefeuszu. Gromada ta zawiera ok 130 gwiazd i jest bardzo młoda - kilka milionów lat. Gwiazdy gromady oświetlają okoliczne pyły -stąd kolor niebieski. Widać również trochę "kłaczków" wodoru i obiekty Herbiga-Haro, co świadczy o aktywnym procesie gwiazdotwórczym w tym rejonie. Widoczna gromada otwarta powyżej to NGC 7142 Zdjęcie wykonałem z dobrego nieba na wrześniowych warsztatach RODOS i muszę przyznać, że obróbka sprawiła mi wiele radości, co nieczęsto się zdarza - zwykle to nierówna walka. Żałuję tylko, że nie zebrałem trochę klatek w paśmie wodoru, jest tam tego sporo w okolicy. Widoczne w okolicy pyły miałyby czerwone zabarwienie. Setup: APO 102Q f/5.1; AZ-EQ6; Atik 383; L: 80x300; RGB: 18x300 sek.
    35 points
  9. "Otrzepałem się" z krytycznych uwag dotyczących obróbki mojego pierwszego narrowband (za które bardzo dziękuję), ale jednocześnie wziąłem je sobie do głowy. "Na szczęście" od trzech tygodni nie ma tutaj zupełnie pogody, więc ten czas poświęciłem na uporczywe próby nauki obróbki narrowbanda. Były momenty, że chciałem wszystko rzucać w kąt. No ale nie po to w końcu kupowałem kamerę mono i zestaw filtrów. "Walka" stale wyłącznie w PIX. Poniżej efekt moich trzytygodniowych zmagań z "prosiaczkiem" w czterech moich odsłonach, piąta odsłona to niespodzianka. Ha WB + Ha stars Ha red + RGB stars HOO + RGB stars SHO + RGB stars Na koniec odsłona piąta by @_Spirit_ Romek poprosił mnie o staki, więc dostał. Poniżej efekt jego pracy w SHO, która była dla mnie inspiracją do dalszej pracy. Mamy więc obopólną korzyść: Romek pobawił się moimi stakami, a ja dostałem materiał do namysłu. Na razie nie jestem w stanie osiągnąć poziomu obróbki "psa na staki" Romka, ale i u niego do czegoś można się przyczepić. Wielkie dzięki Romek!
    34 points
  10. Po Ngc1333 to najładniejszy fragment Obłoku Molekularnego Perseusza. Sama mgławica refleksyjna jest dosyć jasna natomiast reszta wymaga dosyć mocnego wyciągania. Niestety ujawnia to niedoskonałości w ciemnych partiach bo jak zbierałem materiał to było dosyć ciepło. SW ED120 Canon 6D 102x5 min
    34 points
  11. Kilka dni temu Piotr pokazał już ten obiekt, a ja miałem nadzieję, że jeszcze zbiorę trochę materiału, ale prognozy raczej na to nie wskazują. Może za jakiś czas. Zatem rezultat walki z pogodą i co za tym idzie dość słabym materiałem, i z moimi umiejętnościami wygląda następująco. FSQ85, ASI 2600MC RGB z nocy 6/7. XI 218 minut i z 10/11 93 minuty z filtrem L-enhance (klatki 180 s.), gain 100. Samyang 135/4 ASI 183 MM z 10/11, filtr Antlia 3 nm, 150 min (klatki j/w), gain 111. 1. Połączeni "czystego" RGB z Ha 2. + wynik z filtrem Le jako luminancją:
    29 points
  12. Mniej znany i trochę niewdzięczny obszar. Mało urozmaicony , lekko pyłowy. Potrzeba baaardzo dobrego nieba. Moje warunki w czasie seji nie sprostały tym wymaganiom. Ale jest i pokazuje. Tytułowe Tokio to ta grupa Barnardów z dolnej części. Canon 6D mod/135mm iso1600, f3.5 , 48x3min
    28 points
  13. Zgodnie z nakazem @Behlur_Olderys przeklejam przerośnięty statut do wątku: Sztuka pod tytułem "Drizzle zajmuje tyle co gotowanie obiadu dwudaniowego (albo dłużej)" Dramatis personae: @Przemek Majewski @Herbert West @Tayson @Behlur_Olderys @apolkowski @licho52@Iluvatar Miejsce: mało uczęszczany zakątek Internetu, w którym zamieszkuje zakon mnichów mówiących niezrozumiałe rzeczy o niezrozumiałych rzeczach z niezrozumiałym entuzjazmem. Herbert West w wolnej chwili wrzucił shitposta: " Pierwszy raz drizzle integration. Myślałem że 16 rdzeni / 32 wątki to dużo :-P Zdążyłem zrobić obiad dwudaniowy na jutro i jeszcze nie skończyło. Tayson podstępnie wpadł wbijając szpilę: Oby zdjecie bylo warte zużytego pradu Herbert West wziął na klatę: Jak go nie zepsuję zbyt sadystyczną obróbką to będzie warte :-) Nie spodziewałem się, że tak długo to zajmie. No ale drizzle jeszcze nie próbowałem. Pierwsze wrażenia: ~100x300s Ha Kalifornii z drizzle 2x, drop shrink 0.7 oraz resample 50% wygląda... bardzo czyściutko. Tayson zapytał: Drop shrink 0.7 co to? Herbert West nie wiedział więc odpowiedział: To, co Jon Rista pisał żeby ustawić z default 0.9 na 0.7 a nawet 0.5. Więc ustawiłem :-) Illuvatar wkleił skan zeszytu w kratkę z pierwszej klasy SP: Drop shrink opisuje, jak "wejściowy" piksel (czyli przed drizzle) zostaje przeliczony na końcowy obraz po drizzle. Zielona kratka to obraz po drizzle, czerwona to oryginalne piksele, a drop shrink opisuje rozmiar niebieskiego piksela. Trzeba to sobie wyobrazić tak, jakby ktoś nałożył lejek na piksel i ograniczył "zasięg rozlewania". Przemek Majewski has entered the chat i od razu z grubej rury: Udziele prostej drop shrink udaje tak, jakby pomiędzy pikselami były szpary, a trudniej: drizzle x1 jest równoważny biliniowej interpolacji, taka trochę "rozplywa" detal, ale za to nie "ringuje". gdy zmniejszyć piksel a priori np do 80% jego wielkosci, to wtedy ten drizzle jest nieco bardziej ostry -- ale bardziej skory do "niezapełniania" całej siatki. Ja stosuję zwykle cfa drizzle x1 bez drop shrink (1.0, ale to do OSC) lub drizzle x1 z drop shrink 0.8 Apolkowski zza kulis: A jak te 100*500s wygląda bez drizzle? Dużo gorzej? Herbert West postanowił napisać dłuższą odpowiedź niż Przemek: 100x300s po WBPP nie wygląda szczególnie gorzej. Gwiazdki są bardzo ładne po drizzle, zwłaszcza te mniejsze- okrągłe, regularne. Liczę na mniejszy szum po resample do oryginalnej rozdzielczości i nieco lepsze działanie dekonwolucji przed resample. Przynajmniej mózgi na clodynights i paru innych uznanych stronach tak sugerują. Ciekawe tylko jak po resample będą wyglądać te małe gwiazdki. W każdym razie, dopóki nie sprawdzę sam to nie będę wiedział. Natomiast S i O nie zamierzam poddawać temu samemu procesowi- zajmuje to bardzo, bardzo dużo czasu nawet na mocnym kompie (Ryzen 9 5950X pocił się ze dwie godziny), poza tym dane bardziej zaszumione niż H. Wspomniane mózgi sugerują też, że w przypadku bardziej zaszumionych danych lepiej albo nie gorzej sprawdzi się MureDenoise zamiast Drizzle. Tayson zabrał zabawki i poszedł: Dzieki za odpowiedzi. Herbert West wkleił wreszcie jakieś obrazki z gwiazdami i coś z DOSa w końcu to forum astronomiczne dla geeków: Różnica między obrazem ze standardową integracją (z LocalNormalization- te same pliki co użyte do DrizzleIntegration) a Drizzle Integration (Scale 2, Drop Shrink 0.7 oraz Resample 50% algorytmem Catmull-Rom- więc z powrotem w oryginalnej rozdzielczości). Do obydwu obrazów podany identyczny STF (STF na zwykłej integracji i przeniesiony STF do obrazu drizzle). Po lewej drizzle, po prawej zwykły. Dodatkowo jeszcze noise evaluation. Skąd ta różnica po podaniu takiego samego STF? Herbert West Bezczelnie Sprowokował Przemka (skutecznie): Przemek Majewski rzucisz oczyma? Przemek Majewski Nie mógł się powstrzymać: to jest zawsze dłuższa sprawa -- zacznę od pierwszego pytania: integrację z "niedrizzle" i "drizzle" (bądź z jakiejkolwiek innej metody) mogą wyjść inaczej znormalizowane --> żeby nakładać ten sam stretch trzeba najpierw użyć narzędzia "Linear Fit" i sprawdzic w "Inspection|Statistics" czy mediana oraz sqrt(BWMV) są podobne. dopiero później nałożyć ten sam stretch. Stretch na astrofotach to potężna funkcja wykładnicza, coś typu "pierwiastek dziesiątego stopnia", i ona może dawać okropne różnice jeśli na jednej integracji jest tło 320 a na drugiej 330 poziomów. zmniejszanie 50% jest tak dobrze uwarunkowane, że nie odrózni się za bardzo spline, cubic, Hermite, Catmull-Rom od siebie. ja bym po prostu kliknął lupkę 2:1 to nie ma dużego znaczenia. znacznie znacznie większe znaczenie ma to jakiej interpolacji użyłeś w "Registration", na dole jest od tego panel. I tam zarówno Lanczos, jak i Cubic mają swój "clamping threshold", to taki parametr deringujący. z tymi interpolacjami jest taki problem, że dają ostrzejsze obrazki ale za to krzywa ucieka nieco pod poziom kiedy pik sie konczy ( nie zawraca od razu, stad ciemne ringi w wielu smartfonowych fotach dookola jasnych punktow). proste ćwiczenie -- jak przesunąc biały piksel na środku pieciu szarych (np. 0.2 0.2 1 0.2 0.2 ) pikseli o pół piksela w lewo? wystarczy sie chwilkę nad tym zastanowić, by zrozumieć, jakie problemy się tu napotyka. ps: jak ktoś jest bardzo odważny to można od siebie te dwa "linear dofitowane staki" odjąć, dodając jakiś piedestał np 0.1, zeby uniknąc zer. coś w stylu pixmath("stack1-stack2+0.1", rescale result). to ładnie pokazuje ringi, dookola gwiazd, i czym się różnią etc. tak zerkając na te zdjecia na monitorze, to widzę, ze jedno (to po drizzle'u), ma wyraźnie jasniejsze tło. ps2. rozumiem, że chciałeś zastosować technikę drizzle x2 i resample x0.5. to jest całkowicie przeciwskuteczne wedlug mnie i zwyczajną stratą czasu (wystarczy drizzle x1 z niewielkim shrink faktorem, albo zmienić ustawiena interpolacji w rejestracji na bilinear), niezależnie od tego co mówi internet. jedyne co lubilem robic z takich rzeczy, to drizzle x2, a pozniej Integer Downsample x3 median (żeby wygladzic rezultat i dokonac skalowanie 2/3 bez interpolacji nieliniowej). ps3. różnice w szumie są jakieś aptekarsko przypadkowe, te algorytmy też nie są świete, i w zależnosci od tych szczatkowych wyników innej interpolacji dla rejestracji mogą sie nieco różnić. weź ten stack drizzle x2 i zrób interger downsample x2 i zobacz jaki szum wtedy będzie wg mnie wtedy bedzie epsilon mniejszy od stacka "niedrizzle" Herbert West Nie był w stanie napisać już nic dłuższego niż Przemek: Drizzle po lewej - więc drizzle ma ciemniejsze tło. Spróbuję z LinearFit jak i Integer Downsample i zobaczymy co wyjdzie. Różnica w szumie faktycznie do pominięcia co stawia pod znakiem zapytania wykorzystywanie Drizzle jako zamiennik MureDenoise na mniej pierwotnie zaszumionych danych bo po Drizzle MureDenoise nie działa. Na dodatek NormalizeScaleGradient także nie działa z Drizzle (ale może zacznie, gdy autor przepisze moduł w C++). Kolejny raz się przekonuję, że czytanie nawet mądrych głów w necie nie zastąpi zrobienia samemu i popatrzenia na pixele. Przemek Majewski przystąpił do bezczelnej promocji swojego contentu: nie zastąpi. ja używam drizzle z przyzwyczajenia, ale z kilku powodow 1) kliknięcie "generate drizzle data" nic nie boli -- nie trzeba robic drizzle 1a) naturalnie chwilowa niezgodnosc NSG z drizzle mocno podkopuje drizzle (trzeba przeprogramowac drizzle tak by rozumialo.jak skorzystac z przeskalowania gradientu, umie korzystac z LN wiec sadze, ze autorowi NSG nie chcialo sie juz, lub nie umial wygenerować plików typu local normalization 1b) gdyby NSG zamiast skalowac gradient generował pliki "local normalization" (rownowazne skalowaniu grafientu), to wszystko działaloby tak samo. sugerowalem to, ale nie wiem, czy jest to możliwe bo nie wiem jakie ograniczenia ma LN, jesli to tylko sklejone obszarami transformacje liniowe to pewnie nie moga pomiescic tego co NSG 1c) mure nie polubilem 2) reasumujac: preferowalbym NSG jako ze to ważenie sygnalem gwiazd, ktorego mi strasznie brakowalo i musialem sam kombinowac 3) drizzle uzywam w osc jesli chxe uniknąc debajerowania, choc mozna uzyc debajer bilinear i bedzie podobnie, albo do zmiany rozdzielczosci o 2/3 "x2 bin3" i wlasciwie poza tymi jest mały zysk. 4) nie chodzi o szum, bo szum poprawia odrzucanie i normalizacja, i stackowanie. drizzle powinien miec taki sam szum, nijak tego aspektu nie poprawia, i tak jest (w twoich plikach); drizzle jest wolny od artefaktow nieliniowej interpolacji. dlatego downsample wtedy lepiej robic metodami ktore z kolei z kolei znowu nie wprowadzą takowych. czyli np bin2. wiec wlasciwie o to chodzi. przesuwane hot pixele np. lubia miec pierscienie. otoczenue malych gwiazd podcina sie ciemniej itd. z tym walczysz. widziałes to moje? Przemek Majewski Nie mógł spać, więc: I mały drobiazg. Jeśli NSG działa dobrze, to wagi od NSG to prawdziwe fizycznie wagi! nie jakieś wydumane. w dwumianowym zliczeniowym rozkladzie wariancja = Nfotony*QE*(1-QE). do tego sie dodaje wariancja odczytu. czyli subNoise^2 = Rnoise^2 + Nfotony*QE*(1-QE). czyli pomijajac stały dodatek wariancja jest proporcjonalna do wysokosci sygnalu. I teraz mega ważne: masz dwa pomiary x1 ma błąd 1 drugi, x2, ma błąd 3. Co to znaczy? ze jeden ma wariancje 1 drugi 9. że x1 jest wazniejszy. Optymalne wagi w tym wypadku to... odwrotnosci wariancji. np. (9*x1+1*x2)/10 = optymalnaŚrednia. jest to estymator o najnizszej wariancji. Teraz co zabawne, jesli na 13 subie masz połowę sygnału w porównaniu do 17 suba to... znaczy, że możesz oszacować prawdziwy SNR. Tym sygnalem gwiazd i jego wariancją. To doprowadzi do matematycznie poprawnego ważenia i takie oferuje NSG. Gwiazdy mają tak wysoki sygnał, że ten read noise jest pomijalny i NSG rozkminia które suby są wartosciowe. Literalnie mowi Ci: sub13 -> jedna porcja sygnału sub17 -> dwie porcje sygnalu sub19 -> 0.3 porcji itd. także używanie NSG w tej chwili powinno dawać minimalny szum i poprawne ważenie. więc problemy z drizzle mozna odstawić. Można się upodobnić do drizzle'a w przypadku np bardzo undersamplowanych danych przez uzywanie specyficznej interpolacji w rejestracji. To jest opcja zwykle zapominana tam na dole. A wystarczy porejestrowac 1 plik i przeszukać okolice gwiazd i hot pikseli. i dobrać clamping w spline, albo zdecydować się na lanczosa lub nie etc. Herbert West był już bardzo śpiący: Dzięki Przemek. Chociaż uczciwe powiem, że zrozumiałem w porywach 50% :-) Reasumując, po zrobieniu próby u siebie nie widzę szczególnego powodu do przedkładania Drizzle nad NSG i MureDenoise. Może kiedyś do Drizzle wrócę, jednakże autor NSG napisał gdzieś na forum PI, że musi przepisać swoje dzieło z Javy na C++ bo inaczej trudno mu generować pliki które można zastosować w Drizzle Integration. Przemek Majewski obudził się o 2 w nocy i dodał: predzej czy pozniej NSG wejdzie do procesów... aż żal, że wyjsciowo pix mierzył SNR w stosunku do tła nieba. i standardowe wagi snrowe były najwyzsze dla zdjec z poranka/wieczora. teraz nsg robi to porządnie używając gwiazd jako świec standardowych drizzle to tak naprawdę zwiekszenie rozdzielczości by użyć innej interpolacji bez artefaktow ale mniej ostrej (poza rzadkimi przypadkami jak HST gdzie naprawde sluzy do odtwarzania undersamplowanego detalu). w tym sensie nsg dodaje solidną wartość do wrokflowu, a drizzle to tak, żebym mogl pogadac o metodach interpolacji... zdecydowanie nsg rządzi, zaś ja bym chciał zrozumieć jaką korzyść czerpiesz z mure? w czym jest lepszy od tgv do szumu wysokich częstosci? ten niby fizyczny model z read noisem moglby sie tyczyc pojedynczej klatki, a do stacka i tak muszę dobierac parametry w mure. to wole w tgv z maską, local supportem itd. Licho52 Postanowił porozstawiać ludzi po kątach: Szkoda że takie dyskusje odbywają sie w statusach. Przemek Majewski wyraża swój weltshmerz: też tak sądzę, bo przecież wielu "ekspertów" tutejszego forum "ma o mnie złe zdanie" zawsze wolałbym takie dyskusje prowadzić przy szerszej widowni, i moja pisanina się troche mniej marnuje wtedy... ale zawsze mamy @Behlur_Olderys on chętnie połączy posty, wydzieli dyskusje i przerzuci ją do nowego wątku, pt. "drizzle nsg i inne". także @licho52 możesz być spokojny Herbert West wyczuwa nadciągającego moderatora i postanawia jeszcze zatańczyć, póki orkiestra gra: Tak jakoś wyszło z tym statusem. Wrzuciłem shitpost że Drizzle trwa tyle co gotowanie obiadu i patrz :-) Ale chyba nie pozostaje nic innego niż kontynuować. Drizzle idzie w odstawkę na razie. Natomiast MureDenoise muszę się przyjrzeć. Teraz walczę ze sobą i z Pixem o zachowanie pewnego poziomu szumu wysokiej częstotliwości a ścięcie niższej bo to ewidentnie lepiej wygląda. Na subie z~10h Ha jest i tak niewiele szumu, więc bardziej O i S mnie interesują. Zastanawiam się jakie kaskadowe efekty ma MD na dalsze prace. Jak znajdę chwilę to spreparuję kilka-kilkanaście subów z różnymi ustawieniami MD i popatrzę na pixele. Ale wtedy już rozpocznę normalny wątek. A może NoiseGeneration ;-P ? Przemek Majewski tańczy ostatnie tango: oczywiscie. nie mówiąc o tym, że mała porcja szumu ani nie przeszkadza ludzkiemu nonAI a także pomaga np. w nieposteryzowaniu formatu typu jpeg pozniej. nie wiem jak z wydrukami, bo tu nie mam doswiadczenia. GRZMOT, TRZASK, KRZYKI I PANIKA, NA SCENĘ WPADA @Behlur_Olderys: @Przemek Majewskialbo @Herbert Westzałóżcie nowy temat i użyjcie Copy&Paste. Silnik forum nie pozwala jeszcze na przenoszenie ze statusów. Ja tu niewiele mogę pomóc niestety. Herbert West tragicznie wrzuca ostatni wpis kilka sekund po @Behlur_Olderys lecz nie ma już publiczności, nie ma moda, nie ma aktorów..... Ciekawa sprawa z ludzką subiektywną percepcją i szumem- przynajmniej wysokiej częstotliwości. Ciekawe czy ma to cos wspólnego z usypianiem dzieci za pomocą akustycznego białego szumu (definitywnie działa). Kiedyś bawiłem się TopazDenoize (przestałem po godzinie) który potrafi rozsmarować wszystko na gładko i faktycznie jpeg z tego trochę posteryzował. Dzięki za dyskusję Przemek Majewski Następnym razem wrzucę posta zamiast statusu. ŚWIATŁA POWOLI GASNĄ, NASTAJE CIEMNOŚC, TEMPERATURA DĄŻY DO 0 K LECZ NIGDY TAM NIE DOTRZE..... KURTYNA.
    25 points
  14. Pobudka dziś o 3.30 rano Od razu znalazłem kometę i na szybko zrobione zdjęcie. Kraków, Księżyc w III kwadrze (!), WO Zenithstar 70, TV 0.8x, montaż: Celestron NexStar, Nikon D5300, 16x15s., ISO 1600, crop, resize. Przy takim czasie wystarczył wspólny stak tła i komety. Edit: Jeszcze po poprawieniu tła:
    24 points
  15. Niestandardowe podejście do mgławicy, bo kadr eksperymentalny - nie na moje FOV zestawu, ale zwyciężyła ciekawość co tam siedzi w środku tej mgławicy. Zrobiłem kilka wersji obróbki przez ostatnie dni. Ta została, reszta poszła w kosz. Materiał zbierany "w terenie" w ostatnią noc października. Ten wypad w teren zostanie zapamiętany na dłużej, bo podczas sesji AsiAir rozwaliłem telefon. Więc ostatnie ok 1,5h AsiAir prowadziło sesje całkiem bez nadzoru - a mnie zostało tylko wierzyć, że wszystko idzie jak trzeba. Setup: Montaż: Heq5 Teleskop: TS 71SDQ Detektor: ASI 533MC-P Filtr: Optolong L'extreme Guide: ZWO 30/120 + ASI 120mini Obsługa: ASIAir Pro Ekspozycja: 340 minut
    22 points
  16. NGC 609 to gromada otwarta znajdująca się w gwiazdozbiorze Kasjopei w odległości 13 tysięcy lat świetlnych od nas. Na niebie jest widoczna przez cały rok jako obiekt o jasności 11 magnitudo o niewielkich rozmiarach 3' kątowe. Zawiera 100 gwiazd. Gromada została nazwana jako Król 3. Lubię gromady otwarte więc staram się je również fotografować i pokazywać ich piękno oraz otoczenie w którym się znajdują co wymaga poświecenia więcej czasu na zbieranie materiału a nie chcę traktować tego jako kolejne zaliczenie. W sieci jest bardzo mało zdjęć tego obszaru, bo może mało ciekawy ale zależy jak do tego się podejdzie. Samo LRGB mało ciekawy. Dodając Halfa dopiero mamy efekt i konkret i o to mi właśnie chodzi. Sami też musicie ocenić czy warto. Materiał zbierany jak zwykle zdalnie TSAPO 130 kamerą QHY 695A. Czas poświęcony na zebranie materiału to 25 godz.10 min.
    21 points
  17. I się obrobiło. FSQ85 i ASI2600MC 65 klatek po 60 s. Osobny stack na kometę. Gwiazdy i tak są nieco "jajowate", ponieważ mój montaż mimo szczerych wysiłków nie wypadł dobrze w potyczce z wiatrem (40 klatek do kosza :/). Gdyby nie Księżyc i wilgoć to chyba udałoby się zarejestrować więcej warkocza, który wydaje się być całkiem długi.
    21 points
  18. W centrum kadru pierwotnie miała być M78, ale zmieniłem mocowania Samyanga z górnej ("na barana") na boczną i na miejscu okazało się, że obiektyw nie do końca jest stabilnie osadzony. Po założeniu zaimprowizowanej podkładki, pole z FSQ i Samyang'a trochę się rozjechało ;). M78 wylądowała więc nieco z boku. Warunki - wiatr , wilgoć i 78% Księżyca, więc nie było sensu robić RGB. Za to w końcu zgrałem do maksimum dokładności odległość matrycy ASI183 i Antlia Ha 3nm chyba naprawdę jest niezłym filtrem. Samyang 135/2.8, gain 111, 68 x 180 s. (204 minuty).
    19 points
  19. Już dawno nie miałem tyle problemów jak z tym obiektem. Nie jestem zadowolony ale mam już dość. 35 godzin. 19 godzin H po1200s, 10 godzin O po 900s i 6 godzin S po 900s. I przy okazji gdzie można znaleźć co to za obiekt na dole zdjęcia. Pozdrawia Jan
    15 points
  20. Kochani! Na prośbę kilku kolegów z wielką przyjemnością dzielę się moimi doświadczeniami z montażem AstroTrac 360. Zapewne zawiodę oczekiwania niektórych, bowiem jestem użytkownikiem jedynie modułu podstawowego (Camera Tracker). Nie nazywam tego artykułu "testem". Jest to raczej zbiór wrażeń amatora-praktyka, który wie do czego służy sprzęt i jak go użyć, ale nie musi wiedzieć do czego przykręcona jest każda śrubka i jaki jest schemat ideowy mechanizmu napędu. Ma działać i już Na początek krótki "rys historyczny" - być może przyda się zwłaszcza początkującym miłośnikom astrofoto, bo opowieść to o szczęściu i nieszczęściu (z wątkiem kryminalnym), głupocie, ryzyku i cierpliwości w jednym Otóż od początku mojej przygody z fotografowaniem nieba interesowały mnie dwie ścieżki: astropejzaż oraz szerokie pola w zakresie ogniskowych do 100-150 mm. Przez pierwszych kilka lat robiłem zdjęcia przy użyciu MEADE'a LXD55, jednak poszukiwałem montażu bardziej mobilnego, "pakowalnego" w bagaż podręczny, o dużej niezawodności i łatwej obsłudze - bez bajerów, kilometrów kabli, złączek, guidingów, itd. Prawie 10 lat temu trafiłem na AstroTraca TT-320X AG, który sprawdzał się idealnie i... z mojej ręki zginął 18 października 2017 roku po całonocnej sesji postawiłem sprzęt na mokrej trawie w niepełnym rozwarciu nóg statywu i odwróciwszy się na moment usłyszałem tylko "łup" o ziemię. I tak moje wielkie szczęście zrujnowała moja równie wielka głupota. Przy okazji ziściło się powiedzenie, że nieszczęścia chodzą parami, bowiem dwa lata wcześniej bandziory ogołociły mój dom letniskowy m.in. ze sprzętu astro, a całą resztę puściły z dymem - do fundamentów. W segmencie "astro" zostałem więc (prawie) z niczym. Na szczęście segment "foto" mam zawsze przy sobie, zatem pozostała mi odbudowa drugiego filara pasji wielu z nas. TT w tym czasie już nie produkowano, więc "na szybko" zaopatrzyłem się w Vixena Polarie. Mogę o nim mówić w superlatywach - wręcz kieszonkowy sprzęt o sporych możliwościach przy ekstremalnie niskim poborze prądu (zaledwie 2 baterie AA, co w porównaniu z aż ośmioma, które trzeba zaprząc do AstroTraca robi sporą różnicę). Świetnie radzi sobie z lekkim zestawem, ale kiedy zapinałem cięższe szkło do korpusu Nikona D700 (też swoje waży), był w stanie pociągnąć w punkt maksymalnie 90 sekund. Szukałem więc dalej. Po kilku miesiącach całkiem przypadkiem natknąłem się na zapowiedź nowego AstroTraca. Kompletnie zredefiniowana i przeprojektowana konstrukcja prezentowała się zachęcająco, a reklamowana była pod marką 360. Miało to oznaczać rewolucję w pracy sprzętu firmy AstroTrac, bowiem zamiast napędu nożycowego, który trzeba było przewijać co ok. 1,5 godziny - choć w ten sposób poniekąd sam wymuszał robienie ditheringu - mieliśmy otrzymać ciągłą pracę montażu przy znacznie poprawionych parametrach precyzji prowadzenia bez guidingu. O to mi właśnie chodziło! Zaciekawiony skontaktowałem się z Richardem Taylorem - szefem firmy - i dowiedziałem się, że "już za chwileczkę, już za momencik" sprzęt będzie na rynku, ale trwają jeszcze prace końcowe nad dopieszczeniem produktu, itd. Wiadomo - marketingowa gadka. Należę do ludzi cierpliwych, więc założyłem, że wytrzymam nawet kilka miesięcy oczekiwania na premierę nowego AstroTraca, a dodatkowo Richard zanęcił mnie propozycją udziału w programie "przedpłaty" na zakup sprzętu z gwarantowaną ceną. Kompletnie nie mam w sobie żyłki hazardzisty, ale coś mnie podkusiło i zaryzykowałem. Był koniec 2018 roku. Na dostawę czekałem... dwa lata Po "ustawowych" sześciu miesiącach zacząłem naciskać, Richard menedżerskim zwyczajem zapewniał, że - wiadomo - "już za chwileczkę, już za momencik" i tak doczłapaliśmy do wybuchu pandemii Covid-19. Wtedy nawet jego obietnice legły w gruzach, a dodatkowo wielkimi krokami zbliżał się Brexit. Jesienią 2020-go całkiem poważnie zacząłem się obawiać dodatkowych trudności z cłami i podatkami, więc postawiłem sprawę na ostrzu noża: albo natychmiastowa realizacja zamówienia, albo zwrot kasy. Podziałało, choć podejrzewam, że to raczej nie moja groźba, ale długo oczekiwane wprowadzenie produktu na rynek, bowiem równolegle sprzęt pojawił się w sklepach. Co ciekawe, pisząc tę recenzję sprawdziłem jak to jest dziś i ze zdumieniem odkrywam, że AstroTrac 360 znów jest trudno dostępny albo nawet już nie... A na sam koniec tej historii firma kurierska nie potrafiła dostarczyć mi przesyłki, przez trzy dni przysyłając bezczelne powiadomienia o tym jak to nie zastała adresata w domu; a warowałem, ma się rozumieć. W końcu pofatygowałem się do ich magazynu (całe szczęście, że akurat jest w Toruniu) i wyrwałem im to prawie siłą - całe szczęście, że sprzęt był w miarę dobrze zabezpieczony. Uff... nareszcie w domu Interesowała mnie podstawowa konfiguracja - Camera Tracker (wedge, czyli klin paralaktyczny, na szczęście wyszedł bez szwanku z opisanej wyżej "katastrofy" poprzedniego AstroTraca, więc nie musiałem dokupować). Zapłaciłem za moduł (po przeliczeniu ówczesnego kursu funta) niecałe 4000 PLN. Drogo? Nietanio, ale gdy patrzę na dzisiejsze ceny, myślę, że mimo wszystko się opłaciło. W pełnej wersji GEM AstroTrac 360 kosztuje ok. 17 500 PLN, Single Arm to wydatek rzędu 14 000 PLN, zaś za Camera Tracker trzeba zapłacić już nawet 10 000 PLN (Astroshop.pl). Nie wiem skąd oni biorą ten cenowy kosmos... A teraz konkrety: AstroTrac 360 to solidna, szczelna i dość masywna (ok. 2 kg) konstrukcja z anodowanego aluminium. Składa się z obrotowego koła i spoczywającego na nim korpusu stanowiącego skuteczną przeciwwagę dla lekkiego zestawu astrofoto. Na korpusie ulokowano gniazdo zasilania 12V (zasilacz zapalniczkowy, kilka kabelków i kluczy imbusowych jest w zestawie; kołyskę na 8 baterii AA zachowałem z poprzedniego modelu) oraz wejściami na dwa porty: sterowania montażem (ma też możliwość sterowania po Wi-Fi) i guidingu. Z prawej strony korpusu znajduje się dźwignia blokady pozycji. Napęd wodzący za ruchem sfery niebieskiej Advanced Friction Drive sterowany jest enkoderami optycznymi Renishaw, więc pracy nie słychać Ruch montażu odbywa się w jednej osi (RA). Podświetlana lunetka biegunowa osadzana jest stabilnie w specjalnie profilowanym gnieździe, dzięki czemu (z pomocą czytelnej siatki i podziałek) można precyzyjnie wstrzelić się w Gwiazdę Polarną i biegun. Na korpusie, za pomocą prowadnic wzdłuż jego boków, mocuje się Omni-Clamp - dedykowany interfejs z centralną śrubą, na którą nakręcana jest głowica kulowa. AstroTrac 360 ma swoje minusy. Głównym jest plastikowa osłona koła obrotowego. Wygląda jak wykonana z lichego tworzywa lub wyszła z kiepskiej drukarki 3D - jest krucha i łamliwa; pierwszy transport spowodował pęknięcia na tyle widoczne, że musiałem użyć taśmy izolacyjnej i tak już zostało... Niewątpliwą wadą jest też brak oryginalnego opakowania (estetyczna walizeczka z wycinanym profilem z gąbki na wzór RedCata 51 byłaby wręcz pożądana) oraz instrukcji. W moim przypadku to drugie może nie jest artykułem pierwszej potrzeby, bo sprzęt rusza natychmiast po podłączeniu do zasilania i zapięciu blokady położenia, ale dla kogoś, kto chciałby korzystać z wielu oferowanych przed producenta opcji, sterować nim po kablu z laptopa lub bezprzewodowo pozostaje poszukiwanie rozwiązań i narzędzi w Sieci. Moją uwagę zwraca też brak panelu ręcznego sterowania na korpusie (TT miał to proste rozwiązanie, za pomocą którego można było kliknięciem przełączać prędkości śledzenia z gwiezdnej na księżycową lub słoneczną; obecnie jest to możliwe tylko z pomocą urządzenia peryferyjnego). AT 360 wydaje się też dość "prądożerny". No i wrażenia z pola boju... Szybki i łatwy montaż, prosta obsługa, mobilność, kompaktowość - to główne zalety AstroTraca 360. Pracuje płynnie i bezgłośnie, acz jest bardzo wrażliwy na spadki napięcia. Oferuje duże możliwości fotografowania bez guidingu dla ogniskowych przynajmniej do 250 mm. Z "kotkiem" i korpusem Nikona D700 dźwiga 2,5 kg ciągnąc ekspozycje praktycznie "w punkt" do 3 minut; na głowicy kulowej i stopce mocowanej do korpusu aparatu wydaje się to wartością graniczną. Z kolei przy ogniskowej 135 mm bez problemu ciągnie 5 minut. Dopiero przy 10-minutowym naświetlaniu ujawniły się błędy w prowadzeniu (wszystkie prezentowane przykłady to wycinki w skali 1:1). Przy krótszych ogniskowych trzeba tylko pilnować, aby nie przepalić klatek Sprzęt sprawdzony jest też przeze mnie w ekstremalnych warunkach - poradził sobie nawet przy -18 C i dokuczliwym wietrze. AstroTrac 360 Camera Tracker bez guidingu generalnie daje radę Na koniec przykład pracy (prawie) skończonej: gromada galaktyk w Pannie z Łańcuchem Markariana pośrodku. Porównanie pojedynczej ekspozycji z finalnym stackiem w wersji przeglądowej. Czystego nieba!
    13 points
  21. I jeszcze widok z bliska (crop 130%) NGC 7129 NGC 7142
    12 points
  22. Może nie najnowsze ale robiłem porządek na dysku bo cały zawalony a miejsce potrzebne i znalazłem zapomniany materiał z 3.09. SW 150/1200 + eq5 + asi 224mc + televue powermate 2,5 + ZWO ADC.
    12 points
  23. Jak tak dalej pójdzie, to będzie trzeba zamawiać nie stolik, ale całą salę na wyłączność Dziesięciu z dwunastu:
    12 points
  24. 12 points
  25. Sieci heksagonalne są niezwykle ciekawe z wielu powodów, o których tu nie będę pisał. Tapety, kryształy, parkietaże... Ponieważ jestem sobą, czyli mam zaczęte 3 duże posty i żadnego nie skończyłem, to zacząłem czwarty. Już jakiś czas temu zrobiłem konieczne obliczenia by renderować wzory dyfrakcyjne od dowolnej apertury. I tak sobie pomyślałem, ej, hola, ale teleskop JWST to będzie miał taką dziwną aperturę! Ona na pewno da ciekawą dyfrakcję... Hmmm. Zwykły człowiek wpisałby to w Google i próbował znaleźć. Ale ponieważ jestem Przemkiem, co mnie akurat bardzo odpowiada, to sobie od razu wbiłem tę aperturę do mojego programu, a do tego dodałem jej odpowiednie "spidery", które w przypadku Webba są takim trójnogiem ciekawie wpasowanym w heksagonalną siatkę. W załączniku jeden lubianych przeze mnie pdf-ów o JWST. Szykuję również post dla @Kapitan Cook, który choruje na dobre zwierciadło, które i tak nie da mu tego co chce, ale on w to nie wierzy. Więc będą spot diagramy ze wszystkich możliwych typowych teleskopów. Ponieważ nie stać mnie na prawdziwy JWST (trochę jakby kawałek go mam, bo jest on wszak dobrem całej ludzkości) to zrobiłem sobie też swój trójzwierciadłowy anastygmat, dokładną replikę JWST w moim wirtualnym świecie w kompie. Tanio, za cenę kilku tysięcy kalorii można zakodzić. Tak: będą spot diagramy z JWST także niedługo. A co do dyfrakcji... oto ona (w parze z aperturą, po lewej): Co sądzicie :)? 011003_1.pdf
    11 points
  26. Widzę irytację niską jakością techniczną zdjęć dnia na popularnych portalach. Ciekawe czy dałoby się wprowadzić zdjęcie dnia na astropolis? Automatycznie, według lajków, bez sędziów i zbędnej irytacji? Proste zasady, aby nie było bitwy o złote kalesony. Na przykład dzisiaj (2021_11_26) spośród tematów założonych tydzień temu (2021_11_19) automatycznie temat z galerii z największą ilością lajków stawałby się zdjęciem dnia? Stawałoby się to po kilku dniach, aby tematy mogły się nasycić reakcjami. Dodatkowo możnaby po każdym miesiącu zrobić ankietę i wybrać spośród 5 najbardziej popularnych zdjęć zdjęcie miesiąca, a może nawet na koniec roku zrobić kalendarz ścienny astropolis? Ankietę mogę co miesiąć przeprowadzić, nawet bez automatycznego systemu. Czy potrzebuję zgody użytkownika na wystawienie jego tematu w ankiecie? Chyba nie, skoro już temat jest na forum? Kalendarza nie podjąłbym się, grafik i drukarz ze mnie żadny. Ale może jakaś drukarnia? Adam Jesion? Oczywiście drukarnia zgarnia zysk za robotę i można zrobić preorder dla komfortu wykonawcy. Jakby kalendarz nie dość, że ładny to byłby do tego praktyczny: miał parę centrymetrów kwadratowych na notatkę przy każdym dniu + faza, wchód i zachód księżyca to chętnie bym kupił i powiesił. Przykładowo podoba mi się forma kalendarza, który będzie dostępny z wyborczą 7 grudnia: https://www.facebook.com/AstrofotografiaPL/photos/a.441455359239016/4768123336572175/ Rzucam tylko pomysłem, bo ani nie potrafiłbym, ani nie mógłbym czegoś takiego sam wprowadzić, czyli to takie 'ej niech ktoś to zrobi' i jak najbardziej należy mi się krytyka za to
    10 points
  27. Dzisiejsze poranne Tatry z „Dorotki” w Będzinie
    10 points
  28. Udało mi się wypożyczyć sławną lornetkę Zeiss 7x50 B/GAT* West Germany produkowana w latach 1981-85. Lornetka posiada słynne warstwy refleksyjne T* o delikatnych rubinowych kolorach deklasując zapewne większość chińszczyzny. Porównanie z Fujinon-em 7x50 FMTRX odbyło się w dzień dość pochmurny i z braku czasu i możliwości nie udało mi się porównać jej w nocy ,czego b. żałuje. Lornetka w porównaniu z Zeiss-em DDR wydaje się mieć lepsza bile jak i ostrość na osi optyczne i na obrzeżach…Zeiss-y zawsze mnie pociągały swoja tonią obrazu i balansem bieli która jest niespotykana w żadnych innych lornetkach… Jesienne liście w promieniach chwilowego Słońca nigdzie nie wyglądają tak tajemniczo i cieple… Niestety, w kontakcie z Fujinon-em – obraz bieli jak i ostrości na i poza osią wypada zdecydowanie lepiej w Fujinon-ie. Fujinon dostarczał w obraz naziemnych :bloki, anteny, budynki ,drzew, samochodów ,itp. zawsze ostrzejsze obrazy, AC na obrzeżach anten i dachów na b. podobnym poziomie w tym ze Fuji non był ostrzejszy. Co ciekawe, obraz w Fujinonie napisów odległych o max. 300m był większy niż w Zeiss-ie …tzn. każda litera, drobny detal był odrobine większa w Fuji. Obrazy były : bielsze i ostrzejsze w Fuji. głębia ostrości również po stronie Fuji. W tym parametrze bardziej obstawiałbym ,ze to Zeiss ma 7x a Fujinon w granicach 8x. Pryzmaty - Zeiss posiada olbrzymie pryzmaty – większe od Fujinona i co w nocnych testach mogło by odegrać znacząca role. Na zdjęciach widać ,ze kształt pryzmatów jest zgoła inny niż ten w Fujinonie… ranty wydają się być zaokrąglone i ogólnie wydaje się ze wnętrze jest bardziej wyczernione. Okulary- bez 2ch zdań dużo mniejsze niż w Fujinonie ale Zeiss posiada bardzo dobrze skonstruowane muszle oczne z wysoko gatunkowej gumy której nie ma ani Fujinon ani Docter N. Steiner. Muszel oczne- te są wspaniale wkomponowane i z łatwością się je wygina, elastyczność owych i łatwość wygięć świadczy o tym ze dużo dłużej wytrzymają niż te w Fujinonie. Warstwy- obie lornetki posiadają wysoki aczkolwiek nie topowy poziom warstw, Zeiss ma je chyba bardziej delikatne i stonowane w porównaniu z Fuji , warstwy okularowe posiadają więcej odbić w Fuji niż w Zeiss co może świadczyć o pokryciu pryzmatów. Zeiss leży wspaniale w dłoni , jest dużo krótszy co świadczy o zastosowaniu obiektywów dużo jaśniejszych niż w Fuji. To tyle, myślę ze jest to bardzo ciekawa lornetka dla koneserów z wad mogę wyliczyć bardzo mała skale dioptrii na nieskończoność w porównaniu Fuji. Reasumując żadna stara lornetka nawet ta najlepsza jak owy Zeiss 7x50 B/GAT* /niedawno kosztował on 10.000 zł !!!/ nie dorówna obecnym lornetką z górnej polk. 40 lat to szmat czasu… technika optyczna poszła do przodu , konstrukcja okularów, obiektywów , sposób położenia ilości warstw/system EBC w Fuji/ i mimo tego ze Zeiss 7x50 całkiem ładnie broni się w niektórych aspektach to jest to raczej przepaść optyczną miedzy tymi lornetkami. Carl Zeiss Średnica obiektywu 50 mm Powiększenie 7x Pole widzenia kątowe 7.4o Pole widzenia liniowe 130/1000 mm Źrenica wyjściowa 7.14 mm Odstęp źrenicy 21.3 mm Minimalna ostrość 6.5 m Sprawność zmierzchowa 18.71 Jasność względna 51.02 Pryzmaty BaK-4/Porro Wymiary 144x215 mm Waga 1200 g Fujinon Średnica obiektywu 50mm Powiększenie 7x Pole widzenia kątowe 7.5o Pole widzenia liniowe 131/1000 mm Źrenica wyjściowa 7.14 mm Odstęp źrenicy 23 mm Minimalna ostrość 20 m Sprawność zmierzchowa 18.71 Jasność względna 51.02 Pryzmaty BaK-4/Porro Wymiary 198x218 mm Waga 1420 g
    10 points
  29. Czołem Księżycofanatycy ! Przed Wami post którego nikt się nie spodziewał ani nawet nie chciał. Post który przywróci równowagę we wszechświecie.... Dobra koniec żartów. 3 tyg minęło błyskawicznie a ja dopiero teraz mam czas aby podzielić się z Wami wynikami niespodziewanie dobrej pogody dnia 31.10.2021 Poniżej najciekawsze kadry:
    9 points
  30. Nie ma się czym chwalić, ale jak to mówią "I w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu". Sesja z 31.10.2021 na pożyczonym od znajomego sprzęcie - LS50T + B400 (sic!), z kamerą ASI 290MM oraz nieudana próba z ASI 294MC Pro. Trochę taka partyzantka, jak zresztą zawsze kiedy pożyczam ten teleskop. Ostrzenie na oko, obcięty kadr (niestety taki jest w ASI 290MM i ratowałem wypełniając kadr wklejkami aby tak to nie drażniło), a powiększone fragmenty są z Barlowem 2x od TV co przy takim teleskopiku dało refleksy oraz jakieś dziwne artefakty. Dobra, dość marudzenia - oto efekty: Animacja 29 klatek ze stacków po 300 klatek w odstępach co 30 sek. (zapętlona):
    9 points
  31. Trochę ociagania się z obróbką - materiał z 31 na 1 listopada. APO 60/360 + Canon 50D mod 80 klatek po 20 sek. Obróbka DSS, Pix, Gimp, Irfanview.
    9 points
  32. Cześć. Materiał z przed paru tygodni który leżał sobie grzecznie na dysku i czekał na obróbkę. Obiekt bardzo trudny w procesowaniu, nie wiem może dlatego że ma inną strukturę niż tradycyjne sho. Po po pierwszym złożeniu wszystko zielone i później mozolne dochodzenie do jakiegoś lepszego lub gorszego efektu. Myślałem że OIII będzie problemem w wydobyciu ale to SII był gorszy bo pozlepial się w grudy i efekt jest jaki widać. Na pewno za mało materiału a i jego jakość przez kiepskie seeingi niższa. Mimo wszystko miłego oglądania. Bresser 152 1200 Asi 1600MM Baader Ha OIII SII 4h 3h 3h EQ5 belt
    8 points
  33. Rozpocząwszy swoją przygodę z astrofotografią wiedziałem że może to być wciągające hobby, ale nie spodziewałem się że okaże się tak bardzo wciągające. Korzystając z okna pogodowego wczorajszego wieczora postanowiłem jako początkujący rzucić się na kraba . Dopiero zaczynam uczyć się wszelkich aspektów fotografii i obróbki także zachęcam do udzielania rad Zbierane z Bytowa na pomorzu. Przepis: - SW N-150/750 (bez korektora komy) - filtr ES UHC 2" - HEQ5 nieguidowany - Canon EOS 550D - ISO 800 - 100 x45s Obróbka DSS + PS
    8 points
  34. Dobrze pamiętam gdy Charles T.Kowal odkrył 2060 Chirona. Wydarzenie to zrobiło wówczas na mnie ogromne wrażenie. Chiron wcale nie jest aż takim maleństwem, jego rozmiary to 148x208 km. Po odkryciu Chirona, Kowal zaczął przeszukiwać archiwalne fotografie w celu ustalenia jego orbity. Udało mu się zidentyfikować Chirona na zdjęciu z 1895 roku, co umożliwiło dokładne obliczenie parametrów orbity. Chociaż uważa się, że był pierwszym odkrytym centaurem, to o ile pamiętam pierwszeństwo przypada jednak Baademu za odkrycie centaura 944 Hidalgo. Obserwacja zakrycia gwiazdy przez Chirona byłaby niezwykle cenna naukowo, ponieważ mogłaby potwierdzić istnienie wokół niego pierścienia. Chętnie przyłączyłbym się do takiej kampanii obserwacyjnej. Dzięki właśnie takim obserwacjom odkryto dwa pierścienie wokół centaura 10199 Chariklo. Nawiasem mówiąc, jutro przypada 10 rocznica śmierci Charlesa Kowala, wybitnego obserwatora i odkrywcy. Kowal poza Chironem odkrył dwa księżyce Jowisza, ponad 20 planetoid, bodajże 5 komet oraz o ile się nie mylę blisko 80 supernowych. Na podstawie analizy starych zapisków dowiódł także, że Galileusz obserwował Neptuna już na 200 lat przed jego odkryciem
    8 points
  35. Serce w ostatnim publikowanym wydaniu nie zdobyło uznania za kadrowanie ;). To było z Asi1600 a kąt kamery był wymuszony różnymi projektami które jednocześnie się działy. Niewielkie okienko pogodowe wykorzystałem na przymiarkę do nowego projektu z obecnym setupem. Nowy kadr. 5x20min @karp_killer Jak widzisz takie ujęcie serce i karpika ?
    8 points
  36. Mój laptopik wymęczył po prawie całym dniu następny obrazek...
    8 points
  37. Serdecznie zapraszam na wystawę moich prac. Wernisaż odbędzie się 21 listopada o godzinie 17 w Galerii "U" Domu Kultury Stokłosy przy ulicy Lachmana 5, w Warszawie. https://fb.me/e/1ecF9iCNE
    8 points
  38. O tym kadrze marzyłem od dawna - dwie najbliższe nam galaktyki spiralne - M31 i M33 w szerokim polu. Podchodziłem do tego kadru już dwukrotnie - trzecia próba, sprzed miesiąca z Bieszczad, w końcu udana - głównie zależało mi na tym tle - delikatnych, bardzo słabych, subtelnych pyłach IFN (Integrated Flux Nebula), które robią w tym obrazie jako dressing do właściwego dania. Zdjęcie jest mozaiką 3 kadrów po 40-50 x 120s klatek każda. Światło złapał Samyang135/2 wspólnie z modyfikowanym Nikon D610. pozdr i
    8 points
  39. Po prostu nie każden jeden ma ten wieloraz inteligencji - w pewnym wieku człowiek zaczyna rozumieć, że czas się z tym pogodzić :-) Co do teleskopu SCT to nie będę obwijał w bawełnę. Po kupieniu go zbierało mi się parę razy na użycie słów powszechnie uznawanych za obraźliwe. Kręcenie śrubami, wietrzenie, chłodzenie godzinami, bąblowanie powietrza w środku, przynoszenie do domu sprzętu zmarzniętego i ociekającego wodą... Dla miłośnika i wieloletniego użytkownika refraktorów takiego jak ja, to wszystko jawi się jako koszmar. Z komfortem jaki zapewnia bezobsługowy refraktor, gotowy do pracy po pół godzince chłodzenia, nie ma to nic wspólnego. Muszę jednak przyznać, że dwa ostatnie zdjęcia Księżyca wykonane tym teleskopem zrehabilitowały go w jakimś stopniu w moich oczach, bo jednak trudno sobie wyobrazić uzyskanie podobnej jakości szczegółu za pomocą refraktora znajdującego się w porównywalnym zasięgu cenowym. Natomiast zdjęcie zamieszczone poniżej zmieniło całkowicie mój stosunek do tego instrumentu i sprawiło, że stałem się jego wiernym fanem, niecierpliwie oczekującym na jego kolejne występy. Dziś już nic z tego - szkoda! Niebo się zachmurzyło i musiałem go znieść do domu. Właśnie ocieka sobie i odparowuje, ostatnie ujęcie Tycho mieli się jeszcze w laptopie, a ja patrzę trochę z niedowierzaniem. Uważam, że jak na 8 cali i stosunkowo niskie położenie Księżyca nad horyzontem, to są to naprawdę niezłe jaja...
    7 points
  40. Cześć, Bogatszy w zebrane doświadczenia przeprocesowałem na nowo materiał Marsa z 08.10.2020 (dwa dni po opozycji) z Olympus mons. To była wg mnie moja najlepsza sesja. Znakomite warunki sprzyjały uchwycenia detalu. SW MAK 150/1800mm barrlow 2x, ASI 120mc na EQ5 goto. Wiem że post pod postem, ale uznałem że warto wrzucić. Pozdrawiam, Robert
    7 points
  41. Jak powiedziałem A to muszę i powiedzieć B ! Miałem już przygotowany humorystyczny tekst do tego wpisu ale jak go przeczytałem to stwierdziłem że już tak śmieszny nie jest. Księżyc z 01.11.2021. Sprzęt zawsze ten sam Newton 1000/200 EQ5 i QHY178 plus Barlow 2x. Nowość to filtr czerwony od SvBony. Pogoda przez całą noc dopisywała więc na dobitkę rozłożyłem się o 5 rano i coś ponagrywałem. Mimo 3 podejść po 2-3-5 tyś jakiego super detalu nie udało się ugrać. Poniżej najciekawsze fragmenty:
    7 points
  42. Pomidorowa z przecieru z cebulą, czosnkiem, świeżym imbirem i cayene oraz tarta szpinakowa z octem balsamicznym, gałką muszkatałową i również świeżym imbirem... Odpowiadam tylko dlatego na ten offtop, ponieważ obrazuje to co można zrobić w domu, gdy do astrofoto używa się Drizzle Integration.
    7 points
  43. Specjalnie dla Ciebie czyste LRGB we wczesnym stadium obróbki:
    7 points
  44. wygrzebałem z lata nieudany materiał, który miał posłużyć do większej mozajki, ale chyba zaspany poknociłem współrzędne paneli i się nie złożyły. tak czy siak obrobiłem dla sportu. są tu dwa panele jeden 25, drugi 70 klatek po 90s, canon Eos R iso1600, ts150 prowadzone na cemie25. edit: wersja lukrowaną v1
    7 points
  45. Wpis, który dzisiaj popełniłem na swoim blogu. Poniżej znajdziecie pełny tekst więc nie trzeba klikać (ale zapraszam, będzie miło ). Od razu zaznaczę (trochę uprzedzając zarzuty), że nie mamy do czynienia z precyzyjnym "badaniem naukowym", ponieważ opieramy się na stosunkowo niewielkiej ilości danych i trzeba mieć to na uwadze. Należy również pamiętać, że większa reprezentacja w zestawieniu niekoniecznie oznacza, że sprzęt jest „lepszy”. Może to również świadczyć o tym, że jest bardziej przystępny cenowo i dostępny dla większej liczby osób. Bardzo istotnym czynnikiem będzie oczywiście doświadczenie i umiejętności astrofotografów, którzy przy użyciu gorszej jakości zestawów są w stanie wykonać zdjęcia zdobywające uznanie w konkursach jak Astronomy Photographer of the Year Konkurs Astronomy Photographer of the Year organizowany jest corocznie od 2012 roku przez Royal Museum Greenwich w Wielkiej Brytanii i jest prawdopodobnie najbardziej prestiżowym konkursem astrofotografii na świecie. Poniżej znajdziecie analizę dokonaną na bazie 376 zdjęć z ostatnich trzech lat (2019, 2020 i 2021), która prezentuje najczęściej używane modele kamer, teleskopów i montaży. W 2021 roku 132 zdjęcia znalazły się w finale konkursu w 10 różnych kategoriach: Nasz Księżyc, Nasze Słońce, Ludzie i Wszechświat, Galaktyki, Astrokrajobrazy, Planety, Komety i Asteroidy, Gwiazdy i Mgławice, a także Najlepszy Nowicjusz i Młody Fotograf. Pojawiła się również kategoria polegająca na wykorzystywaniu publicznie dostępnych danych ze źródeł takich jak NASA. Oczywiście te ostatnie nie zostały uwzględnione w zestawieniu, ponieważ nie powstały przy użyciu amatorskiego sprzętu. Łącznie z trzech lat mamy 376 zdjęć, które możemy przeanalizować pod kątem użytego sprzętu (118 zdjęć z 2019 roku, 126 z 2020 roku i 132 z 2021 roku). Kategorie zmieniają się nieznacznie każdego roku, dlatego aby uprościć analizę, zostały podzielone na trzy duże zestawy: zdjęcia krajobrazu, głębokiego nieba oraz obiektów Układu Słonecznego. Podział obrazów na takie kategorie jest konieczny, ponieważ różneróżne konfiguracje sprzętowe są używane do różnych rodzajów astrofotografii. W ten sposób otrzymujemy: 138 przykładów astrofotografii krajobrazowej. Obrazy Drogi Mlecznej i śladów gwiazd (startrails) – z krajobrazem Ziemi stanowiącym element obrazu (w tym zorza polarna). 126 zdjęć głębokiego nieba. Obiekty głębokiego nieba, takie jak galaktyki i mgławice czy gromady. 112 zdjęć Układu Słonecznego. Obejmuje główne planety i obiekty w naszym Układzie Słonecznym, w tym Słońce i Księżyc. Warto również zwrócić uwagę na pewne “niuanse” mające nieznaczny wpływ na wyniki: Niektórzy autorzy posiadają w zestawieniu więcej niż jedno zdjęcie, dlatego mogą używać tego samego sprzętu więcej niż raz i będą uwzględnieni w wynikach więcej niż raz. Niektórzy mogą również używać więcej niż jednego aparatu lub obiektywu do wykonania jednego zdjęcia, w takich przypadkach oba urządzenia są liczone w wynikach. Niektóre szczegóły dotyczące sprzętu nie zawsze są jasne, np. różne nazwy używane dla tego samego sprzętu lub producent nie został wymieniony itp. W takich przypadkach dołożono starań w znalezieniu właściwej marki/modelu. Czasami brakuje informacji o sprzęcie, na przykład nie wspomniano o zastosowanym trackerze, mimo że wymagałby tego podany czas ekspozycji. Niektóre aparaty mogły zostać zmodyfikowane pod kątem astrofotografii. Kategoria innowacji w obrazach obejmuje obrazy, które zostały przetworzone z publicznie dostępnych danych dostarczanych przez teleskopy kosmiczne, takie jak Hubble. Nie zostały one uwzględnione w analizie sprzętu, ponieważ nie stanowiłoby to użytecznego porównania. Niektórzy fotografowie użyli domowych (ATM) montaży lub teleskopów, które zostały pominięte w wynikach. Kamera FLIR Grasshopper łączy sensory CCD i CMOS, więc jest liczona do obu kategorii. Rodzaje kamer/sensorów Zestawienie dzieli się na 55% prac wykonanych przy użyciu lustrzanek cyfrowych lub aparatów bezlusterkowych (205 zdjęć) i 45% przy użyciu dedykowanych kamer astronomicznych CCD/CMOS (169 zdjęć). W dużej mierze odzwierciedla to różne rodzaje astrofotografii, ponieważ dedykowane kamery astronomiczne mogą być używane tylko do głębokiego nieba i fotografii planetarnej, podczas gdy lustrzanki cyfrowe i aparaty bezlusterkowe mogą być używane również w astrofotografii krajobrazowej. Lustrzanki cyfrowe są (nadal) zdecydownie najczęściej używanym rodzajem kamer. Marki i modele W porównaniu producentów, Canon nieznacznie prowadzi z Nikonem i ZWO. Zajmujący czwartą pozycję Sony cieszy się dwukrotnie mniejszą popularnością niż każdy z powyższych. Canon, Nikon i Sony są jedynymi producentami lustrzanek cyfrowych i aparatów bezlusterkowych w pierwszej dziesiątce. Reszta to producenci dedykowanych kamer astronomicznych, z ZWO jako zdecydowanym liderem. Jeśli chodzi o konkretne modele aparatów, Canon EOS 6D był najczęściej używanym aparatem astrofotograficznym w ciągu ostatnich trzech lat, z 37 zdjęciami na liście (10% wszystkich zdjęć). ZWO ASI174MM jest najczęściej używaną dedykowaną kamerą astronomiczną, wyprzedzając ZWO ASI1600MM. Canon EOS 5D Mark IV, Nikon D750 i Nikon D850 dopełniają pierwszą szóstkę. Wszystkie z nich to lustrzanki cyfrowe z matrycą pełnoklatkową. Ekspansja “bezlusterkowców” Liczba zdjęć wykonanych przy użyciu aparatów bezlusterkowych rośnie z roku na rok (z 12 do 17% na przestrzeni 3 lat), a modele Sony dominują w tej części rynku – 67% wszystkich zdjęć wykonanych bezlusterkowcami to modele Sony (Nikon 14%, a Canon 11%). Sony A7R III jest najpopularniejszym aparatem bezlusterkowym w zestawieniu. Nikon Z6 jest najpopularniejszym modelem bezlusterkowca firmy innej niż Sony, a Canon EOS R jest najczęściej używanym bezlusterkowym modelem Canona. Fotografia głębokiego nieba ZWO jest wiodącym producentem na naszej liście, na drugim miejscu SBIG (Santa Barbara Instrument Group). FLI (Finger Lakes Instrumentation) i QSI (Quantum Scientific Imaging) również z niemałym powodzeniem produkują dedykowane kamery astronomiczne do obrazowania głębokiego nieba. ZWO ASI1600MM to najczęściej używana kamera w fotografii DS na liście. Wszechstronny (i najbardziej popularny w ogóle) Canon EOS 6D jest również odpowiedni do zdjęć głębokiego nieba. Pozostałe kamery w czołówce, to wysokiej jakości dedykowane astronomiczne kamery CCD. Fotografia Układu Słonecznego Podobnie jak w przypadku fotografii głębokiego nieba, ZWO przoduje w zestawieniu producentów kamer użytych do obrazowania obiektów Układu Słonecznego. ZWO ASI174MM jest w najczęściej używanym modelem, wyprzedzając ZWO ASI178 i ZWO ASI290. Ponownie Canon EOS 6D reprezentuje lustrzanki cyfrowe. Teleskopy 189 zdjęć z listy zostało wykonanych przy użyciu teleskopów. Wszystkie z nich były obrazami głębokiego nieba lub planet. Teleskopy Celestrona były najczęściej używanymi w ciągu ostatnich trzech lat konkursu, a ich modele zostały wykorzystane przy okazji 42 zdjęć (22% wszystkich zdjęć wykonanych za pomocą teleskopów). Celestron (podobne do Sky-Watchera, który zajmuje trzecie miejsce) oferuje teleskopy z całej gamy, od modeli podstawowych (budżetowych) po zaawansowane. Większość pozostałych producentów na liście to marki specjalistyczne, oferujące teleskopy na wysokim poziomie. Drugim producentem odnoszącym największe sukcesy w zestawieniu jest Takahashi z Japonii. Na czwartym miejscu znajdziemy PlaneWave Instruments, który sprzedaje bardzo zaawansowany sprzęt przeznaczony do obserwatoriów. Najczęściej używanym modelem teleskopu jest Takahashi FSQ-106ED – apochromatyczny kwadruplet przystosowany do astrofotografii. W pierwszej szóstce najczęściej używanych teleskopów znajdują się trzy modele Celestrona. Wszystkie z nich to katadioptryczne teleskopy Schmidta-Cassegraina (SCT), stosunkowo uniwersalne modele, które mogą być wykorzystywane zarówno do astronomii (obserwacji), jak i astrofotografii. Stosunkowo niedrogi Sky-Watcher 8” (200/800) został użyty w przypadku sześciu zdjęć. Montaże Montaż teleskopu został sprecyzowany w opisach 186 zdjęć z ostatnich trzech lat. Wszystkie z nich były obrazami głębokiego nieba i planet (niewielkie trackery użyte w fotografii krajobrazowej zostały umieszczone w innej kategorii). Sky-Watcher jest zdecydowanie najbardziej popularnym producentem montaży na liście, a prawie jedna trzecia wszystkich wymienionych montaży to modele tej marki. Sky-Watcher EQ6 Pro jest najczęściej używanym modelem (27 zdjęć – 15% zdjęć wykonanych przy użyciu montażu). W rzeczywistości jest to dość stary montaż, zastąpiony przez Sky-Watcher EQ6-R Pro (użyty przy 5 zdjęciach). Podobnym przypadkiem jest Sky-Watcher NEQ 6 Pro (10 zdjęć). Na drugim miejscu plasuje wysokiej klasy montaż Software Bisque Paramount ME II, a w pierwszej piątce znajdziemy jeszcze nieprodukowany już Astro-Physics Mach1GTO. Krajobraz Jeśli spojrzymy na to, jakie modele aparatów były z powodzeniem wykorzystywane do astrofotografii krajobrazowej w ciągu ostatnich trzech lat, okazuje się, że Canon EOS 6D ponownie jest w ścisłej czołówce (pierwszy). Drugim jest Canon EOS 5D Mark IV, a następnie Nikon D750 i Nikon D850. Sony A7 III to najczęściej stosowany aparat bezlusterkowy do astrofotografii krajobrazowej. Trackery (mini-montaże paralaktyczne) zostały użyte w 19 fotografiach. Około połowa z nich powstała przy pomocy montażu SW Star Adventurer, chociaż prawie taką samą ilość wykonano łącznie za pomocą dwóch modeli iOptrona: SkyTracker Pro i SkyGuider Pro. MoveShootMove został użyty na dwóch zdjęciach i oba znalazły się na liście 2021, odzwierciedlając jego niedawne wejście na rynek. Cały wpis powstał na bazie: https://skiesandscopes.com/astronomy-photographer-of-the-year/
    7 points
  46. Trochę podkręciłem kolimację w moim nowym SCT 8'' i korzystając z wczorajszej ładnej pogody zrobiłem próbę. Jako SCT-kowy nuworysz nie jestem pewien ile z tej rury można docelowo wycisnąć kręcąc śrubkami, ale wydaje mi się że w miarę mi się udało opanować położenie tego lusterka. Detal wydaje się już dość przyzwoity. Co do meritum - byłem zaskoczony gdy odkryłem podczas obróbki zdjęcia, że krater Hell Q nie znajduje się wcale w centrum Cassini Bright Spot. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest położony centralnie i musi mieć związek z powstaniem tego rozjaśnienia. Ze zdjęć kolorowych wynika jednak, że ten teren to nie tylko rozjaśnienie, a krater wcale nie leży w jego centrum. Więcej na temat tego epokowego odkrycia tutaj: https://astrostrona.pl/na-niebie/ksiezyc-przewodnik-turystyczny/hell-q-i-cassini-bright-spot-rodzenstwo-czy-malzenstwo/
    6 points
  47. Dziękuje za spotkanie. Miałem przyjść ze znajomym, ale pandemia pokrzyżowała plany. Przyjemnie było popatrzeć na prace w dużym formacie, znane do tej pory z ekranu monitora.
    6 points
  48. Hej wrzucam fotkę, którą skazałem na zapomnienie, jednak udało się z tego coś wydłubać i spora w tym zasługa eXterminatora. Mgławica Śmigło w konstelacji Łabędzia, prezentowałem tu wcześniej zmagania z samym śmigłem, teraz szerszy kadr. 100x300s S2 Astronomik 12nm 115x300s Ha Astronomik 12nm 140x300s O3 Astronomik 12nm RASA11 na ASA DDM60, kamera ASI 2600MM czerwiec 2021
    6 points
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.