Jump to content

OBERON RD

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    667
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by OBERON RD

  1. Detal lepszy, ale świat jest kolorowy. A tu nawet okoliczne gwiazdy mają rozmaite kolory - dla mnie bomba, szczególnie, że ja nie zniżam się poniżej 20o jak fotografuję. A to obiekt prawie z horyzontu. Brawo!
  2. Loxley, gratuluję samozaparcia. Ja jakoś nie mogę się przemóc by wstać o 3.00. Fajne oświetlenie kraterów, które znamy z reguły oświetlone z "drugiej strony". Ostrość jak na pogodę z takimi temperaturami i wędrującymi frontami super. Brawo
  3. Zamek (niem. Burg) na Jeziorze Śmierci Toż to prawie Gwiezdne Wojny! Jeszcze składam filmy z 10 maja. Na zdjęciu zbliżenie na Lacus Mortis (Jezioro Śmierci, średnica 150 km) a na nim, na środku jakby wyspy krater Burg (średnica 40 km) nazwany tak na pamiątkę austriackiego astronoma, który pracował nad teorią ruchu Księzyca. Wyszły nawet "groble" na jeziorze czyli Rimae Burg. Poniżej, na brzegu Jeziora Śmieci Plana (44 km, z góreczką w środku) i Mason. Po prawo u góry grecki siłacz, Herkules. Tytan Atlas niestety przecięty na pół. Dla ciekawych na zdjęciu, nad Lacus Mortis jeszcze jest Baily (ten od perełek podczas zaćmienia całkowitego Słońca). Krater dość zrujnowany, mniejszy wyraźniejszy to Baily A. Przy prawym brzegu, dobrze poniżej Herkulesa krater Grove (28 km, od angielskiego XIX prawnika i fizyka). Ma jakąś góreczkę i kraterki w środku.
  4. Masz oko. Ja pomyślałem pierwsze, że to photoshop ku uciesze gawiedzi. Ale faktycznie, słup jakby rozciągany. Można pewnie podumać o jego sztywności. Ja widzę tu szansę na szybkie studzenie całości po upalnym dniu. Wentylacja kopuły trwa dłużej niż czterech ścian bez dachu. A studzić STC latem, ciepłym powietrzem z obserwatorium nie ma sensu.
  5. Wczoraj wrzuciłem Teophilusa, Cyrilusa i Catharinę. W lewym dolnym rogu poniżej Katarzyny zaczyna się łańcuch Gór Ałtaj (księżycowy Ałtaj). Tu na pierwszym zdjęciu widać go lepiej. Młody Księżyc z oświetleniem tarczy z prawej dobrze pokazuje jasno opadające zbocza. Cały 480 km łańcuch wszedł na jedno zdjęcie. 1270 x 1540 pikseli i proszę, się mieści. Dolny róg dochodzi do krateru Piccolomini (88 km, z górką na środku), nazwa od XVI w. włoskiego arcybiskupa i astronoma. Jako pierwszy rysował mapy gwiazd oznaczając je literami. Jako że był Włochem, to używał liter łacińskich. Obecne opisy literami greckimi to późniejszy o jakieś pół wieku wynalazek z Uranometrii Bayer'a (wyd. pierwsze 1603 rok). Lewy dolny róg zdjęcia zdobi krater Zagut nazwany na cześć żydowskiego astronoma i astrologa z Hiszpanii. Po prawo od niego Lindenau (niemiecki polityk, żołnierz i astronom z przełomu XVIII i XIX w.). Drugie zdjęcie zawiera też długą formację - najdłuższą widoczną z Ziemi księżycową dolinę - Rheita Vallis. Podobnie jak położona trochę w prawo Snellius Vallis kieruje się w centrum basenu Nektaru. Sam łańcuch gór Ałtaj z pierwszego zdjęcia uważany jest z kolei za dobrze widoczną granicę basenu Nektaru. Na tym zdjęciu po lewo na dole krater Jansen z widocznymi spękaniami dna. Po prawo i w górę krater Fabricius z górką w centrum i skarpami. Znów po prawo i do góry w stronę Vallis Rheita - krater Metius, z nieco skromniejszymi ozdobami na dnie krateru. Ostatni w tej skośnej lini, już za doliną Rheita krater o tej samej nazwie. Dla ciekawych kim był Rheita - czeskim optykiem, który zrobił teleskop Keplerowi. Namalował też mapę Księżyca. No i był zwolennikiem teleskopów podwójnych, prekursorów obecnych lornetek. Jak wczoraj pisałem dysk SSD ogarnia szybsze zapisywanie, stąd większe formaty zdjęć. Można kliknąć i otwierając w nowym oknie macie je nieco większe niż na stronie forum.
  6. Dziękuję bardzo. Co ciekawsze, sporo tych zdjęć powstało przy jasnym jeszcze niebie przez filtr IR. Korzystałem z tego, że Księżyc był wysoko, a o zachodzie Słońca atmosfera tak nie faluje. Poniżej trzy zdjęcia z jednego "paska". Na pierwszym króluje Posidonius, poniżej niego wypełniony lawą Le Monnier. Na drugim zdjęciu rzadko fotografowany Romer (lewa strona) i Macrobius (prawa strona zdjęcia). Trzecie to górna część Mare Crisium i Cleomedes, ale w innym oświetleniu niż ostatnio pokazany przez mnie. Jutro jeszcze coś poskładam, to wrzucę.
  7. Tak na szybko w przerwie na kolację Coś dziś widać, idę podziwiać dalej. No i dysk SSD zadziałał lepiej niż SATA! Plik ma 1200 x 1800 i dysk nie zacina się przy kręceniu 40 kl/sek.
  8. Na widocznej u nas stronie Księżyca wstaje dzień ! Gdyby nie wiatr, mgiełki, chmury może dałoby się zrobić dobre zdjęcia. Ale to maj, pogoda wczoraj zrobiła się z zasnutym, mlecznym niebem. Popełniłem wczoraj kilkanaście filmów przez lekkie chmury, ale zbliżenia roztańczone, tylko filmy w wersji binned pixel 2x2 dają się jakoś sensownie obrobić. Ponadto taki cienki Księżyc jest ciemny, poniższa fotka Morza Przesileń (Mare Crisium) przez filtr R pozwalający robić 30 kl/sek. W IR ledwo 10 kl/sek przy dużym gainie. Kamera ASI 178MM, ogniskowa 3500 mm, piksele łączone więc tu 5,6 um. Na tej stronie wyżej (post z 1 maja) jest zbliżenie fragmentu Mare Crisium, z Promotorium Olivium i Lavinium. Pogoda z małym zachmurzeniem ma być w sobotę, może wtedy będzie lepiej widać.
  9. Oj oj, tu ufoki, tam pazurki Faktycznie Hainzeli jest kilka, ale tylko Hainzel C (jeden z tych "nałożonych na siebie") ma taką ciekawą, tarasową strukturę wewnętrznych ścian, że też robiłem 15-go zdjęcia. Mnie kojarzył się z orzeszkiem ziemnym (jeszcze w łupince). Tak bardziej kulinarnie. Zdaje się, że jak widać coś na niebie, to jest pospolite ruszenie amatorów astronomów czy astro fotografów. A jak jest pogoda to można robić zdjęcia co godzinę, tak światło zmienia kształty kraterów. Inne na literę H z 15 kwietnia to Helicon Promotorium z miejscem lądowania Łuny 17 (sorki, nie widać !) i Heraklidesem. Na kolejnym zdjęciu Rima Herigonius (cienka kręta linia na dole, po środku), a na czwartym Rimae Hippalus - te są wyraźne). Oczywiście Gassendiego też fotografowałem wtedy, jakżeby nie. Może w maju też będą ze 2-3 noce z dobrym seeingiem? Oby!
  10. Pogoda dziś nie rozpieszcza, czas jest, to obrabiam filmiki. Ostatnio w AutoStakert2, ale zauważyłem że niektórzy używają już v.3. Składam, ale i często wyostrzam też w tym AS2. Registax czasami nie dawał rady z kodekami, wielkościa pliku itd. Stąd albo AviStack albo AutoStackert. Szukającym szczegółów na swoich zdjęciach a używających tych programów chciałem podpowiedzieć, że "Blend Raw in for xx%" ma spory wpływ na liczbę widocznych na końcowym obrazie szczegółów. Domyślnie suwak ustawiony jest na 50%. Poniżej znany z mostu, którego jednak nie było, fragment Morza Przesileń (Mare Crisium). Na drugim podłużnym zdjęciu widać mam nadzieję wpływ na jakość szczegółów wspomnianego wyżej Blend Raw. Zdjęcia od lewej do prawej mają ustawienia odpowiednio 5%, 20%, 35%, 55%, 80%. Jak widać lepiej mieć ustawienie 50% niż 80%. Przy sporej liczbie klatek można zejść niżej, (duże zdjęcie przy ustawieniu 20%) i wyłapać cokolwiek więcej. Ja staram się składać zależnie od seeingu i powiększenia 500 do 2000 z 2 - 5 tys klatek.
  11. Można i dodawać kolejne, na prawo od Kies'a jest Rima Hesiodus i Pitatus itd. Jak na górnym zdjęciu. Filmików nakręciłem sporo, nie wiem tylko czy na 100% wszystkie mają dostateczne zakładki. Nie wszystkie jeszcze obrobiłem.Pitatus jest tu na zdjęciu za jasny, wyszło tak bo chciałem, żeby Kies miał takie poziomy jak na poprzednich zdjęciach. Aby mieć szerszy podgląd zrobiłem trochę filmów w ognisku głównym, ale z pikselami złączonymi 2x (binned), w mniejszej rozdzielczości. Na tym dolnym zdjęciu Morza Chmur (Mare Nubium) niestety gubią się szczegóły. ASI 178 i ogniskowa 3500 mm daje najlepszą ostrość, dla mnie obraz jest wtedy najfajniejszy. A rozdzielczości 3000 x 2000 nawet z USB 3.0 mój laptop nie daje rady
  12. Wieje, chmury, piachy. Obrabiam zatem zdjęcia z Wielkiego Tygodnia. Chciałem Wam pokazać jeszcze jeden polski ślad na Księżycu. Bo często pytani o Polaków na Księżycu mówimy o Twardowskim lub Koperniku. A ten drugi jeżeli wierzyć różnym źródłom mało że miał von przed nazwiskiem to był kobietą (starsi pamiętają kultowy film, gdzie pada to stwierdzenie). Ten "polski" krater to fragment często opuszczany przy obserwacjach, bo po prawo od niego leży Prosta Ściana (łac. Rupes Recta), która bardziej przykuwa uwagę swoim kształtem. Chodzi mi o krater Lubniezky wg. atlasu Rukla (str. 53), choć naprawdę ten polski astronom nazywał się Stanisław Lubieniecki (ur. 1623 w Rakowie - zm. 1675 w Hamburgu). Więcej np. tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Lubieniecki_młodszy Różne źródła podają, że skatalogował 415 - 600 komet z lat od czasów biblijnych do 1655 roku. Krater Lubieniecki ma 44 km średnicy. Pokazuję go na dwóch zdjęciach, na pierwszym zajmuje lewy dolny róg, dalej po prawo od niego zrujnowane kratery Opelt i Gould. Na drugim zdjęciu Lubieniecki jest w górnym lewym rogu, nad bardzo wyraźnym (podobnym do Kopernika :) kraterem Bullialdus, który z kolei jest powyżej zalanego lawą krateru Kies.
  13. Wieczorem usiadłem obrabiać fotki z 15 kwietnia. Fajnie wyszedł krater Encke koło skrytego w cieniu Keplera. Otoczenie Keplera też plastyczne. Jednak opisując zdjęcie - szukałem co to za krater na prawo od Enckego (ten z kraterkiem w środku). W atlasach krater ten nazywa się Kunowsky na cześć niemieckiego miłośnika astronomii, który z Berlina obserwował przez refraktor m.in. Księżyc i planety. Postać bardzo barwna, kimże ten człowiek nie był! Życie stracił też w oryginalny sposób. Czy faktycznie postać niemiecka czy rodzina była może polska możecie przeczytać w rocznikach nadwarciańskich: http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Nadwarcianski_Rocznik_Historyczno_Archiwalny/Nadwarcianski_Rocznik_Historyczno_Archiwalny-r2000-t2-n7/Nadwarcianski_Rocznik_Historyczno_Archiwalny-r2000-t2-n7-s131-136/Nadwarcianski_Rocznik_Historyczno_Archiwalny-r2000-t2-n7-s131-136.pdf No i na fotce w prawo i do góry od Keplera jest krater Milichius a ciut bliżej Milichius A. Ciut bliżej od Milichius A w stronę Keplera słabo widoczna, ale jednak (!) Rima Milichius Sprawdziłem, na fotce ZbyTa też ją widać, Z kolei u Lemarca (posty wyżej) jest Rima Delisle z takim grubym i prostym początkiem. Dobrze, że Lemarcowi wyszła, bo bałem się, że na moim zdjęciu to jakiś dziwny, prosty artefakt. Taka krecha A jednak nie!
  14. Ja też siedziałem wczoraj, ale przed kamerą. Babbage zdecydowanie przykuwał uwagę, fajne cienie, urzeźbienie ścian krateru. Ale pogoda nie dopisała, powietrze solidnie falowało degradując obraz. Mam nadzieję, że masz kątówkę i nie wyginasz się za mocno. Bo ja po filmowaniu próbowałem przez okular patrzeć na "wysokie" obiekty, blisko zenitu, a nie chciało mi się iść do domu po kątówkę. No i klęczałem przed panią Astronomią zadzierając głowę Tak na szybko wyżej wymieniony Babbage, ale zdjęcie nie powala szczegółami. Zdecydowanie 14 i 15 kwietnia była lepsza pogoda.
  15. Zakamarek wspomniany ostatnio z uwagi na krater Marth (7km) w 2008 roku. Tak, to ten "dwa w jednym" w centrum Palus Epidemiarum czyli Bagna Epidemii ! Okoliczne większe kratery to na dole po lewo ukryty w cieniu Ramsden (25 km średnicy) i całkiem po prawo od niego Capuanus (60 km). Na górze obrazu większy krater, podobnie nazwany do kolegi po przekątnej - Campanus (48 km) i po prawo od niego Mercator (47 km). A u mnie chmury, wykrakałem Ale się wyśpię
  16. Scheiner jest dużo łatwiejszy do rysowania od leżącego obok Claviusa, nie chciało się popracować bardziej ?! Miałem problem, co Ty tam namalowałeś. A potem olśnienie, bo ja w kamerze widzę obraz prosty, z reguły zorientowany według współrzędnych, a Ty z okularu widzisz obrócony. Podziwiam, a jeszcze numer 377 sugeruje, że karteczek było więcej.
  17. Uff, Lemarc, dzięki. Nie muszę swoich obrabiać Wczoraj też filmowałem, ale dziś stackowałem jeszcze przedwczorajsze. Ale wiecie - przezorny zawsze ubezpieczony - w maju chmury, latem będzie zły seeing, trzeba nakręcić na zapas. U mnie też trochę wiało i falowało, ale chyba Ty robiłeś po fotki po 21.00, bo Gassendi ma więcej światła niż ten z mojego filmu. Ładnie wyszły fale na Mare Humoru. Widać, że to ciemne na Księżycu to Morze, a to ze zdjęć to w dodatku Morze Wilgoci!
  18. Zasługa bardziej pogody - w marcu, kwietniu jakoś Księżyc najlepiej wychodzi. Co do pytania o warunki techniczne - STC chłodzę coolerem wkładanym przez wyciąg okularowy. Z reguły 2 - 3 h przed zdjęciami. Teleskop stoi w obserwatorium z odsuwanym dachem, tzn. raczej przewiew też go schładza. Bez coolera nie był w stanie się wystudzić, tak samo latem, nie pomagają worki z lodem Naprawdę, próbowałem schładzaczy do mrożonek. Za szybko zmieniają się temperatury. Gain 210 tj. 41% Maksymalnie dawałem 49%. Czas naświetlania 24 ms, histogram lekko w lewo, żeby nie wypalić świateł. Cienie można rozjaśnić potem krzywymi itd. Zależnie od wielkości rejestrowanych klatek 60 - 30 kl/s. 3000 x 2000 - się nie da. Płynnie zrzuca na dysk SATA 1500 x 1000 pikseli. Sensor przyniesiony z domu na początku sesji, po 19.00 20 C, po 23.00 zjechał na 9 C, przy powietrzu 4 C. Jeszcze dowód, ze nie tylko Platon ma na dnie krateru dziurki, inni filozofowie też - piję tu do Archimedesa, rzecz jasna. Poniżej prawdziwy księżycowy zakamarek - mi chodziło o ten łańcuszek kraterów, może powstałych jak coś tworzyło Tycho? Aby ułatwić poszukiwanie tego tworu przyrody w atlasach: na dole klatki Lexell, Hell a łańcuch kraterków leży w zrujnowanym kraterze Deslandres. Dziś wieczór atakujcie teleskopy!
  19. No, pogoda wreszcie była, do tego niedziela w domu, więc coś nakręciłem. Zrobiłem trochę takich "przeglądówek" jak Loxley, ale też parę zbliżeń, bo pogoda pozwalała dostrzec szczegóły 1 - 1,5 km średnicy, przynajmniej w okresie do 22.00, potem znów mocniej wiało. Miesiąc temu pisałem, że kąt oświetlenia ma znaczenie. No i teraz światło było lepsze dla Platona. Teleskop Meade STC 14", ogniskowa 3500 mm, kamera ASI 178MM filtr IR. Jeszcze raz wczoraj sprawdziłem eksperymentując, że żaden barlow czy teleekstender szczegółów nie dodaje, co najwyżej niszczy kontrast (czyli zrobiłem 4 filmiki po parę GB danych niepotrzebnie). I na bazie fotek Platona odkryłem, że wielkość pola do alignowania w AS!2 ma znaczenie. Ale inne niż myślałem. Drobne szczegóły, te 1 km, są widoczne przy polu 104 i 200 pikseli. Wielkość pola 24 i 48 pikseli zamiast pomóc - raczej szkodziła szczegółom. Zostawały tylko te 2,5 km ipowyżej. A, pisałem że sprawdzę i sprawdziłem. Stackowanie na dysku SSD zajmuje 25% czasu w porównaniu z dyskiem 5400 obr/min. Ale nagrywam na tradycyjnym SATA, bo nie mam tak dużych SSD. Wczorajszy wieczór to ponad 350 GB a Windows też chce być na dysku Jak się obrobię (święta za pasem!) to może wieczorem wrzucę mniej oklepane widoki. Pozdrawiam i pogody życzę!
  20. Dziękuję, poczułem się od razu lepiej Ale jak to przy astrofotografii - wszystko zasługą pogody (a była mglista, plus 4oC) i wysokości nad horyzontem. Na szczęście miałem suszarkę do włosów i co 5 filmików suszyłem przednią szybę Z tej samej sesji zdjęciowej z 23 marca Petavius, tym razem składany w AutoStakkert!2. Petavius ma średnicę 177 km, jest większy od krateru Cleomedes. Ale i więcej się w nim dzieje. Górki, kraterki, spękania ze szczelinami, do tego ciemniejsze i jaśniejsze miejsca. Jest co oglądać. W atlasie Rukla na 59 stronie: Petavius, wł. Denis Petau, 1583 - 1652, francuski teolog i historyk. Studiował chronologię.
  21. Mam zwolnienie na chore gardło więc z czystym sumieniem mogę oddać się hobby. A skoro nie wychodzę - zostaje obróbka ostatniej sesji. Poniżej na zdjęciu największy krater to Cleomedes (średnica ok. 126 km). Krater leżący nad Morzem Przesileń (Mare Crisium), na które to morze z reguły kierujemy teleskop kiedy w okolicy przebiega linia terminatora, pomijając okolice tego morza. Czyli pokazuję raczej zakamarek Cleomedes jest dobrze widoczny (większy niż Plato), z górką centralną i czasem dostrzegalnym rowem Rima Cleomedes. Na zdjęciu widać kraterek na początku rowu biegnącego z kierunku godziny 10 na godzinę 4 (powiedzmy). Kraterek ma jakieś 2,4 km, poniżej niego słabiej widoczny mniejszy ma ok 1,5 km średnicy. Setup 3500 mm, ASI 178MM, filtr IR 3000 kl składane w AviStack2.
  22. No właśnie, więcej szczegółów i pomiarów np. po wczytaniu mapy z LRO http://wms.lroc.asu.edu/lroc
  23. Wywołany do tablicy odpowiem mocno ogólnie, bo w domu będę dopiero w czwartek wieczór. Nie mam atlasu w laptopie, może ktoś z kolegów podeśle link do pomiarów gdzieś z netu, były przecież przekroje, to i średnice by zmierzył? Platon ma średnicę 104 km, Szczelina w Alpejskiej Dolinie ma szerokość 500 - 900 m i na zdjęciu widać ją częściowo. Małe kraterki na południowych zboczach Plato 5 km te większe, maluśkie ok 2 km. Problemem tej fotki jest nierówna ostrość, patrz np. rozmycie lewej części brzegu Platona. Dodatkowo kąt oświetlenia nie był tu najlepszy do wydobycia szczegółów - a sporo w fotografii Księżyca zależy od światła. Poniżej dużo mniejsza fotka z kwietnia 2009 roku z DMK-31 i barlowa 2x. Skośne światło dało 2 km kraterki wewnątrz Platona i 1 km na zboczach.
  24. Jeszcze okolice południowego bieguna Księżyca z sobotniego ranka. Były co prawda omawiane w innym wątku Loxleya o górach Leibnitza. Ale skoro wyszła mi mozaika z trzech mniejszych zdjęć ? . Zdjęcie "do góry nogami", ale jakoś tak mi się lepiej ogląda. Kto chce to obróci południem w dół. Na "szczycie" fotografii jednak nie biegun, ten leży po lewej stronie zdjęcia, około 20% od lewej krawędzi. Środek zdjęcia, niejako usytuowany na szczycie, zajmuje krater Drygalski. Erich von Drygalski był polarnikiem, logiczne, że upamiętniono go koło bieguna, prawda? Drygalski mimo polsko brzmiącego nazwiska miał przed nim szlacheckie von, pochodził z okolic Elbląga (?), zmarł w 1949 w Monachium. Krater ma 149 km średnicy, przy setupie złożonym z kamerki ASI 178MM i teleskopu o ogniskowej 3500 mm na zdjęciu Księżyca wypada około 5 pikseli na km. Większe zdjęcie ma 3500 na 1056 pikseli. Dla szukających von Drygalskiego w natłoku szarych plam dodaję ściągę.
  25. Morze Żyzności czyli Mare Fecunditatis to duży obiekt na powierzchni Księżyca (średnica 900 km). To na nim są kraterki Messier. Na północy Morza Żyzności znajduje się, a jakże: Sinus Successus czyli Zatoka Sukcesu. To ta dolna, gładsza część mojego zdjęcia. Nierówny teren powyżej, z niezbyt dużymi kraterami Ameghino (9 km) i powyżej Bombelli (10 km) jest ciekawy historycznie jak chodzi o podbój kosmosu przez ZSRR. Pomiędzy tymi kraterami rozbiła się sonda Łuna 18 (1971 rok), ale już Łuna 20 ( w roku 1972) wylądowała poprawnie i jej tzw. „powrotnik” dostarczył na Ziemię 30 g księżycowego gruntu. Myślę, że chcieli wylądować z Zatoce Sukcesu, ale parę kilometrów na północ nie było już tak łatwo. Powyżej tych gór leży Morze Przesileń (łac. Mare Crisium). Tam z kolei „lądowały” Łuna 15 i Łuna 24. Jeszcze ciekawostka – Łuna 15 rozbiła się w czasie, kiedy na Księżycu byli astronauci z Apollo 11. W sumie tylko, a może aż, trzy Łuny przesłały ładunki powrotne: 16, 20 i 24. Dobrze, że nie wysyłali na Księżyc ludzi. Zdjęcie można porównać ze stroną 38 atlasu Rukla’a. Tam zaznaczone są miejsca lądowań Łun. Ciekawe, czy platformy powrotników widać na zdjęciach z orbity Księżyca, tak jak ślady Łunochodów? Lokalizację zdjęcia i miejsc lądowań próbników na mapie naszego satelity może Wam ułatwić krater na środku dolnej krawędzi zdjęcia – Webb. Jego średnica to 22 km.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.