Jump to content

Duser

Społeczność Astropolis
  • Posts

    1815
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    16

Everything posted by Duser

  1. Dzięki wszystkim, cieszę się , że w miarę się podoba, bo w NB mam mało doświadczenia . Winowajcą jest mój filtr OIII Baadera. daje duże halo wokół gwiazd, a ja nie do końca przyłożyłem się z usunięciem go w obróbce. Być może coś jest z nim nie tak .... Wiem że niektóre serie były nawet wymieniane przez producenta . Użyłem bin 2 w CMOS-ie tylko dlatego, żeby mieć mniejsze pliki do obróbki. Nie walczyłem tu o detal szczegółów mgławicy , od razu zakładałem prezentację zmniejszonego zdjęcia . Natomiast galaktyki będę strzelać obowiązkowo w bin1. Bin 2 w CMOS nie daje żadnego benefitu poza redukcją rozmiaru plików oraz zwiększeniem odstępu sygnał/szum dwukrotnie ( przy bin 2 ) . Ale identycznie działa zwykły resize w komputerze.
  2. Nie miałem dotychczas tego obiektu w moich zbiorach . Czekał cierpliwie na narrowband. Wszystkie składowe : 20 x 600s , ASI2600 bin 2 , TS100Q
  3. Przed zamknięciem wątku potwierdzam - pełna zgoda . Chyba merytoryka rzeczywiście została już wyczerpana . Życzę wszystkim czystego i ciemnego nieba, bo to właśnie ono jest najważniejsze . Pod takim niebem można nawet nie chłodzić
  4. Ok , nie chcę się kłócić , choć z tym bezmyślnym hejtem to już grubo przesadziłeś. Ale przyznaję ci rację, że wyciągnąłem zbyt pochopne wnioski z twojego posta. Moje wątpliwości nie były jednak hejtem, a próbą polemiki z tezą , że właściwie po co te chłodzenie, jak udział prądu ciemnego w ogólnym rozrachunku i tak jest pomijalny - z czym się nie zgadzam. Natomiast prześmiewczy ton twoich odpowiedzi był zdecydowanie niepotrzebny - ot, choćby o tym "badaniu hotów". Jakoś zaliczyłem tą matmę , nawet mile wspominam.
  5. Cóż, jak się fotografuje od wieczora do północy na 600 sek to może i tak . Masz takie doświadczenia ? Może pokażesz jakąś klatkę 600 sek ze swoich zbiorów, zebraną tuż po zachodzie słońca? Ja niestety takich nie posiadam. A Szerloka mógłbyś sobie darować, bo to akurat kiepski dżołk. Jak wolisz obrabiać fotki naszpikowane hotami, twoja sprawa . Ja nie lubię , wolę schładzać . Pewnie badanie " ile hotów dla ilu stopni" było by pasjonujące dla takich teoretyków, jak ty. Kilka fajnych wykresów, wzorów i ekstrapolacji i człowiek od razu wiedział by jak zrobić dobrą fotkę. Nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka . Jak można pisać , że rozpiętość sygnału na zdjęciu astronomicznym to 0 do 65000 jedn . Chyba że wliczasz gwiazdy , i to przepalone . Słaby obiekt ledwie wystaje ponad szum kamery .
  6. Jest moc. Gratulacje. Ten obiekt jeszcze przede mną . Zamierzam robić tylko RGB, bo wodór wezmę z Hubble'a
  7. Trzeba wysłać linka z tym tematem do tych głupoli w dużych obserwatoriach, co to potrafią chłodzić chipy kamer ciekłym azotem. Jak widać zupełnie bez sensu... A na poważnie , kilka rzeczy zastanawia mnie w tej analizie. Po pierwsze prąd termiczny w ASI2600 jest generalnie bardzo niski, czym zresztą chwali się ZWO w swoim opisie kamerki. Skoro tak, to uogólnianie wniosków z testu na inne kamery, które tak niskiego szumu już nie mają, nie ma chyba sensu, bo okaże się, że akceptowalna temperatura matrycy , poniżej której nic sensownego już nie zyskujemy, będzie ustawiona znacznie niżej niż te 10 czy 15 stopni C i chłodzenie będzie miało znacznie większy sens. Po drugie: czy nie jest tak, że pracująca matryca wydziela ciepło , otaczająca ją elektronika wydziela ciepło, a więc można założyć, że w trakcie sesji będzie dochodzić do stopniowego grzania się elementów światłoczułych , a więc poziom zakłóceń na pierwszej i ostatniej klatce w sesji będzie różny. Czy więc aktywne chłodzenie nie jest w takim przypadku rozwiązaniem( przynajmniej cząściowo) tego problemu, czy nie zapewni bardziej powtarzalnych wyników przez całą sesję ? Po trzecie : schłodzenie chipa to nie tylko mniejszy szum termiczny matrycy. To przede wszystkim znaczna , wręcz kolosalna redukcja hot pixeli oraz znaczne ograniczenie różnych defektów matrycy w postaci np uszkodzonych kolumn ( dotyczy CCD) . Wiem oczywiście, że dzisiejsze programy stackujące radzą sobie z usuwaniem hotów przy założeniu dobrego ditheringu, ale należy pamiętać, że takie masowe usuwanie i ekstrapolowanie nie pozostaje bez wpływu na finalny wynik i lepiej oszczędzić im tej roboty , o ile można . Po czwarte : nadużyciem jest stwierdzenie, że przecież jak rozpiętość sygnału wynosi 0 do 65000 , to te plus minus 40 nic nie zmienia. Przecież obiekty, które fotografujemy są często ultra słabe , wręcz mieszczą się w rozpiętościach sygnału szerokości 200, 100 a nawet mniej jednostek . Po co fundować dodatkowy szum , choćby niewielki, który zwielokrotni się w trakcie olbrzymiego , brutalnego rozciągania w trakcie obróbki ( bo takie zabiegi przecież wykonujemy, spróbujcie tak potraktować zwykłe zdjęcie , dostaniecie jasną jednolitą plamę) . Tak więc , osobiście zostaję przy opcji chłodzenia , aczkolwiek w pełni zgadzam się , że przesada w tej materii ( zwłaszcza w kontekście naszej amatorskiej dłubaniny, oraz zwłaszcza jak się posiada nowoczesną kamerkę ) jest bez sensu, a wręcz może być szkodliwa . -10 st C jest OK
  8. A mi sie podobają Twoje niekonwencjonalne wersje. Naprawdę głęboko sięgnąłeś w otoczenie mgławicy. Jestem na tak . Przechodzisz do następnego etapu
  9. Tak. teraz jak oglądam na innym monitorze to widać , że jest OK. Zdjęcie HARGB jest świetne
  10. Cieszę się , że Astrobudka działa ! Trąba w takim kadrze zawsze kojarzy mi się z nadlatującym smokiem , wyłaniającym się z ciemnej chmury. I gdybym to ja nazywał tą mgławicę , właśnie tak by się nazywała : Attacking Dragon . A nie jakaś tam Trąba Słonia ... Gdzie reszta słonia, ja się pytam !! Zdjęcie OK ,ale czy lewa strona nie jest zbyt ciemna - wręcz miejscami wycięta do zera? Może mam kiepski monitor .... ale ciemno strasznie się robi przy krawędzi.
  11. Noo Panie. Daj Pan spokój . Wypas
  12. Pozdrawiam wszystkich zlotowiczów !!! Serce mi się kraje , że nie mogę być tam z Wami , ale cóż, tak wyszło . Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg relacji .
  13. Zdecydowanie lepiej. Mniej agresywnie i bardziej naturalnie
  14. Czyli reasumując: w przypadku ASI 2600 ( czy też ASI 6200, bo to te same matryce , tylko z inną powierzchnią - FF i APS-C ) , gdzie mamy do czynienia ze stosunkowo małym pixelem i dużą rozdzielczością oraz znacznym rozmiarem pliku pojedynczego zdjęcia można pokusić się o zastosowanie binningu x2 , jeżeli nie zależy nam aż tak bardzo na drobnym detalu( np fotografujemy obiekt mgławicowy) lub też fotografujemy dłuższą ogniskową ( aby uniknąć oversamplingu) . Zysk z takiego rozwiązania to wzrost SNR dwukrotnie, mniejszy rozmiar plików przy zachowaniu nadal przyzwoitej rozdzielczości oraz przyjemniejszy i zdecydowanie szybszy procesing materiału , który i tak finalnie byłby resizowany przed prezentacją . Wadą binningu x 2 jest natomiast 4 x wzrost poziomu szumu odczytu, ale przy wyjściowych niskich wartościach tego parametru dla CMOS "jest to poświęcenie, na które jestem gotów " . Natomiast wzrost studni potencjału x 4 jest podobny zarówno w CMOS, jak i w CCD , ponieważ w obu przypadkach w efekcie końcowym następuje uśrednienie poziomu sygnału z 4 pixeli , w CCD przed digitalizacją, a w CMOS już po digitalizacji sygnału - ale efekt końcowy jest podobny. Mylę się gdzieś w tym podsumowaniu?
  15. Widzę ze macie temat zdecydowanie głębiej przerobiony ode mnie. Póki co rozważania zeszły jednak na temat zależności między parametrami matrycy. Może jednak doczekamy się jakichś konkluzji? Np czy jest sens palić tą kamerą w bin2 ?
  16. Znalazłem ciekawą wypowiedź dotyczącą biningu w CMOS i CCD. Warto przeczytać https://www.cloudynights.com/topic/679596-cmos-binning-imx455/
  17. Moja pierwsza uwaga - tytułem wstępu : kolimacja newtona F4 do astrofoto to nie w kij dmuchał, bez odrobiny sprzętu zapomnij o dobrym efekcie . Jaki sprzęt? Na początek jakiś dobry cheshire z bocznym lustrem oraz krzyżem ( nie z pudełka od kliszy - o kolimatorze "Hamala" to już chyba nawet Hamal zapomniał ) oraz kolimator laserowy . Trudno, ale to raczej minimum . Po drugie - z tą rozogniskowaną Vegą robisz kardynalny błąd. Cień lustra wtórnego w prawidłowo skolimowanym newtonie z offsetem na lustrze wtórnym nie ma prawa być na środku. Jest to częsta pomyłka osób mylących to z tzw kolimacją na gwieździe , gdzie centruje się widoczne prążki dyfrakcyjne, a te widać na minimalnie rozkolimowanej małej gwieździe w dużych powiększeniach . Kolega @Szymon Szozda ma tu zupełną rację. Po trzecie - kolimacja newtona musi zacząć się od sprawdzenia i skolimowania wyciągu ( dokładne ustawienie prostopadle do osi optycznej tuby ) , wycentrowania pająka ( co zrobiłeś ) ,oraz dokładnego wycentrowania lustra głównego w celi . Z tym ostatnim jest problem , ponieważ cele w GSO są bardzo marnej jakości i lustro lata w nich na boki z dużym luzem. Należy wyjąć celę i jakoś tak wykombinować , aby w różnych nachyleniach celi lustro nie przesuwało się na boki, bo wtedy szlag trafia całą kolimację. Gdy już masz to za sobą , bierzesz się za lustro wtórne . To najważniejsza i najtrudniejsza część kolimacji. Lustro wtórne powinno znajdować się pod wyciągiem pod kątem 45 st do osi optycznej teleskopu. Oś optyczna powinna trafiać idealnie w punkt lustra wtórnego wynikający z offsetu . Kluczowa jest więc głębokość osadzenia lustra. Można oczywiście ustawiać to "na oko" , oceniając symetrię okręgu lustra w kolimatorze Cheshire lub nawet przez pudełko kliszy, ale dokładność jest tutaj mocno ograniczona . Najdokładniej można to zrobić zaznaczając na powierzchni lustra wtórnego znacznik uwzględniający ofset i ustawienie go na ten znacznik przy pomocy lasera. Brak odpowiedniej głębokości osadzenia lustra wtórnego skutkuje tym, że płaszczyzna ostrości nie jest równoległa to płaszczyzny wyciągu i w efekcie masz "lecący róg" zdjęcia , który sugeruje tilt . Gdy już masz ogarnięte lustro wtórne, ustawienie lustra głównego przy pomocy lasera ( albo cheshire) to juz bułka z masłem. Należy przy tym pamiętać, że przy F4 tolerancja błędu jest naprawdę niewielka i czasem już pół obrotu śruby kolimacyjnej robi tu wielką różnicę . Dlatego tak ważna jest ogólna sztywność tuby teleskopu ( karbon jest tu mile widziany) , celi , pająka i mocowania wyciągu. A z tym niestety w ( zwłaszcza blaszanym) GSO jest krucho. A co do rozczochranych spajków na Vedze - to wpływ kabelka od grzałki oraz być może krzywych ramion pająka
  18. Obszar mgławicowy poniżej Pelikana i Ameryki Północnej, pięknie sfotografowany ostatnio przez @Tayson Na razie 37 x 300 klatek Halfa z nadal dość jasnego nieba . Bin 2 . gain 100, -10 st na chipie. TS 100Q , pełna klatka bez resize. Kalibracja - tylko bias . Zdjęcie jest składową pełnego projektu w palecie HSO . i bez gwiazd Generalnie jestem bardzo zadowolony ze współpracy z tą kamerką. Materiał obrabia się bardzo przyjemnie, zwraca uwagę niewielka ilość bardzo jednorodnego szumu oraz ogólna przyjemna plastyka obrazu ( może jakiś wpływ ma tutaj te 16 bit ADC?) . Z powodu dużej matrycy i małych pikseli użycie bin 2 pozwala zachować nadal przyzwoitą rozdzielczość i ostrość detali przy zdecydowanym zmniejszeniu rozmiarów pliku, dodatkowo znacznie rośnie studnia , co jest bardzo odczuwalne ( gwiazdy nie przepalają się już tak szybko) , a szum odczytu nadal jest praktycznie pomijalny ( w bin 2 szum odczytu w CMOS rośnie 4 x) . Oczywiście brak benefitu wzrostu czułości znanego z CCD. Mam nadzieję, że ciąg dalszy nastąpi....
  19. No i proszę, można palić i 1200 sek CMOS-em z dobrym efektem. Zdjęcie podoba mi się. Widać , że ostro poszedłeś z odszumianiem, ale zrobiłeś to wzorowo , nie produkując "kisielu" i zachowując mnóstwo detalu. Jestem na tak
  20. Oferta nieaktualna . Kamera sprzedana . Temat do zamknięcia.
  21. Ja sam sobie zbudowałem taki sterownik. Działa obecnie na Arduino , wcześniejsza wersja działała na czystym procku ATMEGA + przejściówka USB-UART. Program napisałem sam. Sterownik przy pomocu przekaźników steruje silnikiem dachu ( siłownik 12 v z podpiętą zębatką , przesuwającą listwę zębatą), zasilaniem montażu, kamery, oświetleniem wnętrza i flatownicą . Ma dopięte czujniki krańcowe ( magnetyczne) . Dodatkowo jest odczyt temperatury. Ma też wejście do czujnika położenia teleskopu. Sam czujnik to dwa kontaktrony oraz magnesy zamontowane na montażu w taki sposób, że przy zaparkowaniu montażu w bezpiecznej pozycji następuje zamknięcie obwodu, co wykrywane jest przez sterownik . Jeżeli obwód jest otwarty, sterownik blokuje możliwośc ruchu dachu już na poziomie kodu firmware. Komunikacja ze sterownikiem odbywa się oczywiście poprzez komendy przez UART. Do sterownika napisałem sterownik ASCOM , który umożliwia sterowanie dachem z dowolnego programu astronomicznego i automatyzowanie sesji. Napisałem także zewnętrzny programik do sterowania obserwatorium z obsługą wszystkich funkcji . Niestety nie potrafię napisać sterownika w INDI , ale pewnie to nie jest rocket sience
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.