Skocz do zawartości

Krzysiek_S

Społeczność Astropolis
  • Zawartość

    491
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

141 Good

O Krzysiek_S

  • Tytuł
    Altair
  1. Krzysiek_S

    SUDETY

    Tegoroczna sudecka zima, po znakomitej poprzedniej, jest zupełnie mało obserwacyjna :-(. Coś tam się jednak dało zobaczyć... Dwa pierwsze zdjęcia zrobiłem 2 stycznia ze Ślęży. Pogoda była raczej zawiesista, ale otworzyło się całkiem ładne okienko na Góry Opawskie, a na lewo od nich pokazała się Zlatohorska vrchovina - konkretnie góra Kobyla, odległa o 97 km. Jest dość niska (574 m npm), więc przy inwersji zwykle schowana we mgle, a w ciepłe pory roku - na granicy dostrzegalności. Dwa kolejne pochodzą sprzed tygodnia (26 stycznia) i przedstawiają Góry Sowie i Kamienne oraz Ještéd, widziane z Wysokiego Kamienia (Góry Izerskie). Dystanse są raczej marne, ale z tego szczytu akurat nie ma widoków oszałamiająco odległych.
  2. Ech, Szumawa... Jak zwykle w takiej sytuacji, interesuje mnie, czy pan Roman Špuk (bo to chyba on jest autorem) ma zdjęcia w kierunku trochę na prawo od Zugspitze. Przy takiej mirażowni i przejrzystym powietrzu, miał sporą szansę złamać 300 km. Gdyby tak ktoś z kontaktem osobistym, albo z kontem na facebooku, mógł zapytać?
  3. Pojęciem refrakcji, jako zjawiska fizycznego - jak najbardziej, ale stałym współczynnikiem refrakcji - już niekoniecznie. Problemem przy oddającym rzeczywistość opisie matematycznym nie jest "wzór na krzywą", bo tę można otrzymać w postaci numerycznej (czyli tabelki z liczbami), tylko brak szczegółowych danych, dotyczących zmienności współczynnika załamania światła "po drodze". Można go obliczyć, jeśli znamy ciśnienie i przede wszystkim temperaturę w zależności od wysokości, ale stacje meteorologiczne są od siebie bardzo oddalone i wypuszczają balony 2, a najwyżej 4 razy na dobę. Lokalnych, zazwyczaj dynamicznych zmian, nie sposób uchwycić. Kto widział w górach miraże, ten dobrze wie, że obraz potrafi zmieniać się w ciągu minut.
  4. Kiedyś szukałem punktów innych niż Śnieżnik, z których dałoby się zobaczyć Alpy. Babia Góra aż się prosiła o sprawdzenie i niestety, raczej nic z tego nie wyjdzie. Oczywiście cuda inwersyjne się zdarzają - patrz sylwestrowa obserwacja Szumawy z okolic Wielkiego Szyszaka w Karkonoszach - ale tam po drodze jest nisko (do 500 m n.p.m.), a z ewentualnym widokiem z Babiej na Klosterwappen jest taki problem, że zamykają go górki wysokie na jakieś 800 m n.p.m. Będą zasłaniać widok, nawet jeśli pojawi się silna, niska inwersja. W obliczeniach, które wtedy robiłem dla korzystnych, ale realistycznych warunków (z sondowań prowadzonych przez stacje meteorologiczne), światło zawsze biegło zbyt nisko. Edit: Włożyłem do programu warunki sylwestrowe i wiecie co? W obliczeniach wyszły 3 drogi, po których światło mogłoby biec między Klosterwappen a Babią. Niewiele zabrakło, by najwyższa z nich przeszła powyżej terenu, a gdyby tak się stało, to pojawiłby się miraż. Przy czym miraże odległych gór z reguły nie wyglądają, jak ośnieżone szczyty.
  5. Krzysiek_S

    Znalezione w sieci

    Koń, jaki jest - każdy widzi... Najśmieszniejsze, że zdjęcie, inspirujące powyższy artykuł (notabene, już dość stary), choć bardzo ładne, wcale nie zostało zrobione w warunkach inwersyjnych :-).
  6. Krzysiek_S

    SUDETY

    Rzeczywiście, takiej słabizny już dawno nie było ;-). Robert, nie przesadzaj. Za bardzo się tej zimy przyzwyczaiłeś, że pęka przynajmniej 150 km.
  7. Krzysiek_S

    Dalekie widoki na północy kraju

    Nie sądziłem, że będzie mi kiedyś dane coś zamieścić w tym wątku, a jednak :-). Po wielu latach przerwy, wybrałem się z rodziną nad morze i muszę stwierdzić, że to jest właściwa pora roku na wycieczki w tę część kraju. W sobotę, na Helu, podczas pięknej pogody, oczywiście czerpałem perwersyjną przyjemność z wypatrywania skrawków lądu i innych odległych obiektów nad wodą :-))). Zdjęcia są może z 5 m npm - lepiej się nie dało, ale i tak to i owo wyszło. Na pierwszym - Wysoczyzna Elbląska, na drugim - gdański industrial. Zagadka dla spostrzegawczych: gdzie jest statek-widmo? Dodane we wtorek: jeszcze jedno zdjęcie, tym razem gdzieś w stronę ujścia (przekopu) Wisły lub nawet trochę bardziej na wschód. Prawdę mówiąc, nie wiem dokładnie, co przedstawia. Jest na nim mnóstwo turbin wiatrowych, ale gdzieś dalej na południu, bo widać było same wirniki. Odległości: Wysoczyzna Elbląska z cypla - do 60 km, industrial z portu w Helu - jakieś 25-30 km, brzeg z cypla - około 30 km, wiatraki - ?
  8. Krzysiek_S

    SUDETY

    Napisałem, że dla mnie to legenda, ale takie legendy trzeba weryfikować, bo a nuż jest w nich ziarno prawdy. Może to nie był Klinovec, tylko Řip - też fajnie byłoby go ze Śnieżnika zobaczyć. Na tej panoramie zresztą to i owo jest. Np. na prawo od Małego Śnieżnika widać Melechov i przypuszczalnie kawałek góry Stražište, a do niej jest już bardzo ładne 151 km. Inwersja rzeczywiście była słaba, bo Křemešnik (nad Goworkiem) ledwo wyjrzał. 4 grudnia widziałem go całkiem dobrze.
  9. Krzysiek_S

    SUDETY

    Gawain74 ma rację - Wzgórza Trzebnickie wyszły jak wół. Tymczasem chciałem jeszcze pomarudzić o czymś innym. Masz może zrobiony wieczorem, na długiej lufie, horyzont nad Górami Orlickimi, a konkretnie nad Komařim vrchem? Jest taka legenda śnieżnicka, w którą sam nie bardzo wierzę, o obserwacji Klinovca przy silnej inwersji, w roku 1996 (wtedy, gdy wyszedł Ješted zza Orlicy). Oczywiście zdjęć nie ma, tylko podejrzenia obserwującego, który wtedy kręcił się w towarzystwie przewodnickim. To, że nie wierzę, nie oznacza, że nie będę sprawdzał przy każdej nadarzającej się okazji, a widzę, że horyzont był jak brzytwa.
  10. Krzysiek_S

    SUDETY

    Nie ma się co dziwić różnicami w widoku wieży na Ještédzie - po prostu warunki termiczne w powietrzu były całkiem inne. Natomiast GSA, kominy i wieżowce, wystające z mgły, świadczą, że warto było wyskoczyć na Kalenicę, w nadziei na spotkanie z Babią. Nawet chciałem, ale akurat nie miałem samochodu, a najdalej na 10 musiałem stawić się w pracy. Trudno, może następnej zimy coś się trafi. BTW, myślałeś o wydaniu jakiegoś albumu, albo kalendarza? O widoku Karpat z 4 grudnia napisałem ilustrowany panoramą artykulik do czasopisma "Sudety" i nawet go przyjęli, a przecież Twoje zdjęcia są od moich dużo lepsze.
  11. Krzysiek_S

    SUDETY

    W stronę Karkonoszy było więcej mgły, niż 4 grudnia, ale Słowacja - rewelacja :-). Sugerowałbym dorzucenie tej panoramy na DO (czy redaktorzy tu bywają?), do aktualizowanego w grudniu, zdjęciami Pawła i moimi, wpisu z widokiem ze Śnieżnika na Karpaty. Jest na niej mnóstwo szczegółów i w ogóle więcej widać. Wtedy Białe Karpaty wyglądały jak wyspy, a pewien młody Czech twierdził o Inovcu, że "to je mrak" :-). Tu nawet on nie miałby wątpliwości. Wyszedł nawet Svatý kopeček koło Ołomuńca - niecałe 400 m npm. W tamtą stronę zaskoczyć może nas jeszcze tylko inwersyjne pojawienie się Vtačnika, na lewo od Kelčsky'ego Javornika. Brakuje dość dużo, ale skoro zza Orlicy wyszła wieża na Ještedzie, to dlaczego nie?
  12. Krzysiek_S

    SUDETY

    Czy nie zrobiłeś "przy okazji" Stražova i Inovca, o Schneebergu nie wspominając? Góry wyszły Ci kapitalnie - widać, co jest dalej, co bliżej, a nie tylko zarys grzbietów na tle nieba. Jakiś czas temu opublikowałeś na DO Jasną Górę z Babiej, a teraz mogłeś sfotografować "czeską Częstochowę" na górze Hostyn. Jest na na moich zdjęciach z 4 grudnia, ale zajmuje raptem kilka pikseli. No, około dwudziestu :-). Twój sprzęt ma nieco większe możliwości.
  13. Krzysiek_S

    Dalekie obserwacje z gór

    Dlaczego "nie najlepiej"? Nie dość, że wyraźnie widoczne, to jeszcze "okraszone" mirażami. Piękne!
  14. Krzysiek_S

    SUDETY

    Dziękuję za zdjęcie wieży na Ještědzie. Po części przynajmniej, potwierdza ono na poły legendarne warunki sprzed 21 lat, gdy Ještěd miał być widziany nawet z Hali pod Śnieżnikiem. Kiedyś (całe lata temu) pokazywałeś zdjęcie Gerlacha z Jesioników, zrobione na 1000 mm. To co za sprzęt ma Artur - ogniskową ponad 2 metry? Chyba, że nie masz już tamtego obiektywu/aparatu. Z aktualności - widoki z Karkonoszy wczoraj były o tyle niezwykłe, że mgły na terenie Sudetów i Przedgórza Sudeckiego zalegały tylko przy samym gruncie. Na pierwszym zdjęciu Pradziad i Śnieżnik, a na drugim - Wilkołak (Wilcza Góra) koło Złotoryi. To wprawdzie bliziutko, ale chodzi o pokazanie, że nawet zupełnie niewysokie górki (ta nie ma nawet 400 m npm) z tej mgły wystawały. Na ostatnim znowu trochę dalej: Biskupia Kopa i Přičný vrch, z przyległościami.
  15. Krzysiek_S

    SUDETY

    Coś kapitalnego! Pokazalibyście tę "wieżę na Orlicy". Kol. Tucznik - co jest na drugiej fotografii? Pierwsze skojarzenie mówi, że Lucni hora, Studnicni hora i Śnieżka, tylko na pewno nie ze szczytu Śnieżnika. Skoro dzień był taki mirażowaty, to warto sprawdzić na zdjęciach, czy na lewo od szczytu Kelcskiego Javornika (jeśli było go widać) nie pojawił się Vtacnik.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.