Jump to content

Ewa55

Społeczność Astropolis
  • Posts

    106
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

940 profile views

Ewa55's Achievements

364

Reputation

  1. Widzieliście TEN konkurs??
  2. Rzadko udzielam się na forum. Tym razem muszę się wypowiedzieć. Podziwiam pracę, bajeczne.
  3. Bardzo dziękuję moim stałym i nowym Czytelnikom za lajki i za czytanie, pozdrawiam Was serdecznie :))))
  4. zamieszczony wiersz przeczytałam z zainteresowaniem, pobudza do refleksji,bardzo ciekawy, pełen głębokich przemyśleń, lubię takie, dziękuję za jego zamieszczenie, pozdrawiam Pomysłodawcę :)))
  5. Sposób na nudę W bławatnych chmurach, po letniej burzy, czas Księżycowi bardzo się dłużył, bo nie mógł świecić ograniczony ich parawanem od każdej strony. Pomimo dobrych chęci i starań, na drodze stała obłoków chmara. Nie pomagały prośby, zaklęcia; żadna nie chciała ustąpić miejsca. Wiatr mógłby pomóc, lecz gdzie go szukać? Pewnie śpi dawno w ulic zaułkach. W nudzie minęła pierwsza godzina. Z braku zajęcia zrzedła mu mina. Pomyślał może- na hulajnodze pojeżdżę sobie po Mlecznej Drodze. Zza chmur zasłony nikt nie zobaczy, że wyjątkowo zboczyłem z trasy. Z Małego Wozu dyszel pożyczę, który przerobię na kierownicę. Saturn mi odda parę pierścieni, bym na dwa koła mógł je zamienić. Dar mu różnicy większej nie sprawi, ja zaś tej nocy będę się bawił. Z kosmicznych śmieci panel słoneczny dla nóg oparcia będzie bezpieczny. Projekt pojazdu nietuzinkowy, w mig by pochwalił Adam Słodowy. Lecz z wykonaniem Księżyc się trudził, ponieważ śrubki z iskier wciąż gubił. Wehikuł gotów, jedyny taki. Hej, pomknął na nim podniebnym szlakiem. Gwiezdna przejażdżka była udana, choć podczas jazdy potłukł kolana.
  6. Creatio ex nihilo W prawdziwej próżni bez piasku klepsydra sprawdza bezwzględne względności prawidła; czy kwant grawitacji ciągu liczb złotych złapaną abstrakcję zamieni w klejnoty?
  7. Wielkie Nic Minęły eony. Niepokonana entropia rzuciła Świat na kolana. Sic! Supersymetria w odbiciach luster dostrzega jedynie krotności pustkę. Przed chwilą ostatni zgasnął elektron; czas rozkodowany zapomniał przeszłość. Od teraz pędzącej przestrzeni konieczność chłód czarny ciągnęła będzie przez wieczność …
  8. Hej, dawno nie zaglądałam "Obrus" W kolorze trawy od każdej strony taśmą z atłasu ograniczony. Znanym jedynie sobie sposobem z promieni światła tka przyozdobę. Wewnątrz rezydent- granatu kwadrat, gdzie w hafcie lśni się nitka jedwabna. Czas kanikuły ogłasza Procjon, błyszcząc najjaśniej- śle białe złoto. Na środku Lutnia, choć nieprawdziwa, jeśli się wsłuchasz- nuty wygrywa. Ogon Łabędzia ozdabia bursztyn, który się z Ziemi w nim zawieruszył. Na głowie Deneb- królewski klejnot. Zgubił go Zeus na schadzce z Ledą. Za Perseuszem, wiecznie milczącym, Pegaz lot wstrzymał nie chcąc gwiazd strącić, a w Wielorybie Cudowna-Mira brzeg Erydanu blaskiem zasila. Patrząc uważnie w Psach Gończych spotkasz skromny Asterion- to kopia Słońca. Z rąk Herkulesa puszczona Strzała żelazne ptaki wytrzebić miała. Lecąc wiekami przez Galaktykę, rozpromieniała gwiazd naszyjnikiem. Byk krwawym okiem-- Aldebaranem, jak grotem godzi w ciemny firmament. Nie zaznam nudy przy tym obrusie, więc go z wystawy zakupić muszę. Polecam śpiochom, którzy nocami nie podziwiają nieba z gwiazdami.
  9. z dedykacją dla członków grupy RODOS RODOS Paczka kolegów z gwiezdnego grona jedzie na RODOS zadowolona, że się spotkają przy teleskopach, by dyskutować w piętnastu dwunastu chłopa. Wiele problemów rozgryźć musieli, więc każdy z każdym wiedzą się dzieli. Astro-sprzęt działa- „dziś będzie niebo!”; w dziesiątkach kabli nie ma zbędnego. Obiekt już w polu: widzi kamera i do pamięci kompa go zbiera. Chodzą ostrożniej stawiając nogi - sesja otwarta, czas na rozmowy. Nikt się nie żyli, bo wie,co znaczy, kiedy winieta zdjęcie partaczy, albo, jak trudno wygładzić cienie lub gwiazd podkreślić świetlne strumienie. Gdy Re podniesie świtu przyłbicę Wszechświat zakryje gwiazd tajemnice. - Narka, dziękuję- mówią koledze. Sen jutro w nocy czas swój odbierze. Jeszcze nieznany spotkania termin, lecz wszyscy astro-foto są wierni, więc jeśli Szymek znów ich zaprosi chętnie przyjadą kosmiczni łowcy.
  10. Umiar mile wskazany Ludzie, laboga! na nieboskłonie zginęła gwiazda w Północnej Koronie. Gdzieś przepadł klejnot nieoceniony. Niech każdy patrzy od swojej strony. Niewykluczone, że Smok przechera, znów chcąc zjeść Kozę paszczę rozdzierał. Gwiazdę z rozpędu, jak Muchę połknął; coś cicho siedzi, jak mysz pod miotłą. Może zaczęła się w kółko kręcić i w Erydanu wpadła wir śnięty, albo niechcący strącił ją Pegaz, gdy w galopadzie niebo przemierzał. Szat Kasjopei godna ozdoby, pewnie w niewoli jej garderoby. Trzeba jej szukać, najlepiej wszędzie. - Czy Cefeusza pojaśniał pierścień? Król jest niewinny, wiem to na pewno, w nim prawie każda gwiazda jest zmienną. Dla własnej chwały blasku ma krocie, więc nic obcego nie chce mieć w złocie. Po chwili sprawa się wyjaśniła. Alfę Korony Panna zwróciła. Rzekła do siebie patrząc się w lustro - Spica mi starczy, bo tam tak smutno.
  11. Szczęściara Dziś mimochodem zerkając w górę dojrzałam w chmurze niewielką dziurę. Błękit błękitniał w miarę patrzenia, jakby coś miała do powiedzenia. Słuch wytężałam chcąc pojąć słowa, ale na próżno- obca jej mowa, więc przyszła do mnie, mówiąc po chwili - ja chciałam tobie nieba przychylić.
  12. Historia nie z tej ziemi Na czarnej drodze utknął Wielki Wóz. Skrzypiące koła skuł chyba mróz. Nie ma latarni, ani Woźnicy, by go powiedli po okolicy. Jeszcze przedwczoraj, dobrze widziałam; gwiazdy rozwoził, gdy noc nastała. Sąsiad Cefeusz, ni Kasjopeja nie chcą mu pomóc, choć w nich nadzieja. -To pojazd plebsu- rzekła zaspana. Niech sobie stoi nawet do rana. Pegaz sam przybył, lecz na tym koniec, bo sił mu zbrakło, chociaż był koniem. Patrzę w teleskop- tu jest przyczyna. Wóz od ciężaru, aż się ugina. Ogromny Worek Węgla ktoś wrzucił, dlatego nie mógł z miejsca się ruszyć. Zator się zrobił na gwiezdnej drodze. - Co by przedsięwziąć, bo będzie gorzej? Gwiazdy się tłoczą w zamęcie wielkim, Księżyc chciał pomóc, lecz nie ma ręki. Na szczęście Orion głowę odwrócił i jednym pchnięciem balast odrzucił. By nie mieć zmartwień, takich jak gwiazdy, szanuj zasady, najlepiej zawżdy.
  13. na pożegnanie z dedykacją dla Pana Janusza Płeszki Transformacja Tajemne gwiazd korowody i rogal Księżyca młody sypią na oślep dziewicze światło w kryształu szklenicę, ciemną od kiru północy, by sen nabierał w niej mocy, bo patrząc na czar iskrzenia będzie się w niego zamieniał …
  14. na pożegnanie z dedykacją dla Pana Janusza Płeszki Transformacja Tajemnych gwiazd korowody i rogal Księżyca młody sypią na oślep dziewicze światło w wieczności szklenicę, ciemną od kiru północy, by sen nabierał w niej mocy, bo patrząc na czar iskrzenia będzie się w niego zamieniał …
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.