Jump to content

Ewa55

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    97
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

350 Good

About Ewa55

  • Rank
    Alnitak

Recent Profile Visitors

503 profile views
  1. z dedykacją dla członków grupy RODOS RODOS Paczka kolegów z gwiezdnego grona jedzie na RODOS zadowolona, że się spotkają przy teleskopach, by dyskutować w piętnastu dwunastu chłopa. Wiele problemów rozgryźć musieli, więc każdy z każdym wiedzą się dzieli. Astro-sprzęt działa- „dziś będzie niebo!”; w dziesiątkach kabli nie ma zbędnego. Obiekt już w polu: widzi kamera i do pamięci kompa go zbiera. Chodzą ostrożniej stawiając nogi - sesja otwarta, czas na rozmowy. Nikt się nie żyli, bo wie,co znaczy, kiedy winieta zdjęcie partaczy, albo, jak trudno wygładzić cienie lub gwiazd podkreślić świetlne strumienie. Gdy Re podniesie świtu przyłbicę Wszechświat zakryje gwiazd tajemnice. - Narka, dziękuję- mówią koledze. Sen jutro w nocy czas swój odbierze. Jeszcze nieznany spotkania termin, lecz wszyscy astro-foto są wierni, więc jeśli Szymek znów ich zaprosi chętnie przyjadą kosmiczni łowcy.
  2. Umiar mile wskazany Ludzie, laboga! na nieboskłonie zginęła gwiazda w Północnej Koronie. Gdzieś przepadł klejnot nieoceniony. Niech każdy patrzy od swojej strony. Niewykluczone, że Smok przechera, znów chcąc zjeść Kozę paszczę rozdzierał. Gwiazdę z rozpędu, jak Muchę połknął; coś cicho siedzi, jak mysz pod miotłą. Może zaczęła się w kółko kręcić i w Erydanu wpadła wir śnięty, albo niechcący strącił ją Pegaz, gdy w galopadzie niebo przemierzał. Szat Kasjopei godna ozdoby, pewnie w niewoli jej garderoby. Trzeba jej szukać, najlepiej wszędzie. - Czy Cefeusza pojaśniał pierścień? Król jest niewinny, wiem to na pewno, w nim prawie każda gwiazda jest zmienną. Dla własnej chwały blasku ma krocie, więc nic obcego nie chce mieć w złocie. Po chwili sprawa się wyjaśniła. Alfę Korony Panna zwróciła. Rzekła do siebie patrząc się w lustro - Spica mi starczy, bo tam tak smutno.
  3. Szczęściara Dziś mimochodem zerkając w górę dojrzałam w chmurze niewielką dziurę. Błękit błękitniał w miarę patrzenia, jakby coś miała do powiedzenia. Słuch wytężałam chcąc pojąć słowa, ale na próżno- obca jej mowa, więc przyszła do mnie, mówiąc po chwili - ja chciałam tobie nieba przychylić.
  4. Historia nie z tej ziemi Na czarnej drodze utknął Wielki Wóz. Skrzypiące koła skuł chyba mróz. Nie ma latarni, ani Woźnicy, by go powiedli po okolicy. Jeszcze przedwczoraj, dobrze widziałam; gwiazdy rozwoził, gdy noc nastała. Sąsiad Cefeusz, ni Kasjopeja nie chcą mu pomóc, choć w nich nadzieja. -To pojazd plebsu- rzekła zaspana. Niech sobie stoi nawet do rana. Pegaz sam przybył, lecz na tym koniec, bo sił mu zbrakło, chociaż był koniem. Patrzę w teleskop- tu jest przyczyna. Wóz od ciężaru, aż się ugina. Ogromny Worek Węgla ktoś wrzucił, dlatego nie mógł z miejsca się ruszyć. Zator się zrobił na gwiezdnej drodze. - Co by przedsięwziąć, bo będzie gorzej? Gwiazdy się tłoczą w zamęcie wielkim, Księżyc chciał pomóc, lecz nie ma ręki. Na szczęście Orion głowę odwrócił i jednym pchnięciem balast odrzucił. By nie mieć zmartwień, takich jak gwiazdy, szanuj zasady, najlepiej zawżdy.
  5. na pożegnanie z dedykacją dla Pana Janusza Płeszki Transformacja Tajemne gwiazd korowody i rogal Księżyca młody sypią na oślep dziewicze światło w kryształu szklenicę, ciemną od kiru północy, by sen nabierał w niej mocy, bo patrząc na czar iskrzenia będzie się w niego zamieniał …
  6. na pożegnanie z dedykacją dla Pana Janusza Płeszki Transformacja Tajemnych gwiazd korowody i rogal Księżyca młody sypią na oślep dziewicze światło w wieczności szklenicę, ciemną od kiru północy, by sen nabierał w niej mocy, bo patrząc na czar iskrzenia będzie się w niego zamieniał …
  7. Przysługa Z deszczu ustaniem mgły napowietrzne wchodzą do sadu z pól bezszelestnie mrok rozjaśniając w międzylistowiu, by młody księżyc (wczoraj był w nowiu ) zamiast zajmować się posrebrzaniem mógł się nacieszyć gwiazd migotaniem.
  8. Cześć Andrzej Ja też mam około 400 i podobnie, jak Ty, noszę się z zamiarem oddania do drukarni, ale zawsze mam ważniejsze wydatki. Dzięki za życzenia zdrowia i weny, serdecznie pozdrawiam :)))
  9. Witam. Andrzeju, niestety, wszystkie moje wiersze leżą w szufladzie w rękopisie. Przepraszam,że odpisuję tak późno, ale dopadła grypa, pozdrawiam serdecznie :)))
  10. Romantica Romantica W czas pełni straciły kolor zieleni, od brzegów po nerwy lśnią, jak selenit, bo krew im zamienił w srebro prawdziwe; szeptały- to dziwne, ono jest żywe. Dreszcz czując pieszczoty niewysłowionej zaczęły się zwracać w księżyca stronę, aby je głaskał światłem i muskał pocałunkami wieczności w usta… Gdy słońce chwaliły kwiatem czereśnie, dla onych, jak nigdy, świt był za wcześnie.
  11. Melomanka Znów minął miesiąc: pełnia księżyca -jednookiego nieba źrenica. W majestatycznych cieni habitat spływa promieni srebrna muzyka. Lubię jej słuchać, jak dobrej wróżby. Noc to potwierdzi- któż inny mógłby? Szeptali- duby smalone bredzi. No cóż, są rzeczy nie dla gawiedzi.
  12. Lunaria Podnosząc wieloczas do nieba potęgi przekładał wśród cieni srebrzystych chwil wstęgi. W labirynt dotyków zachęcał spojrzeniem na pokuszenie… Gdy cisza wspinała się po nim, jak gotyk poczuła znajomy, spragnionych ust dotyk; w pościeli z mariażu półsennych ok pawich z tęsknot wybawił.
  13. Czwarta siła Już ciemno, gwiazd błyszczą witraże; on sobie sam sterem, żeglarzem. Czasami zanuci mgławicą nad okolicą. Gdy cień piór Łabędzia go otarł odżyła wolności tęsknota, bo na grawitacji uwięzi obaj ugrzęźli. - Dlaczego choć przestrzeń bez granic ktoś miejsca żałuje jej dla nich ? Tak Księżyc rozmyślał samotnie i ja z nim w oknie.
  14. Bardzo dziękuję za czas poświęcony na czytanie moich wierszy, za lajki, a szczególnie Loxley'owi za, jak zwykle, wnikliwy i przemiły, komentarz, który podniósł mi poziom endorfin, serduszko jest urocze. Pisząc wiersz p.t. "Krajobraz Księżycowy " bardzo się starałam, aby strona liryczna równoważyła się z prawdą naukową. Grzegorzowi życzę, by go nie opuszczała wena,chętnie przeczytałabym inne wiersze. Pozdrawiam Was serdecznie życząc miłego tygodnia :))))
  15. Witam Was serdecznie po długiej przerwie i zapraszam do lektury moich astrowierszy Księżycowy krajobraz W bezwodnej głębi mórz księżycowych mrok lodowaty się zadomowił. Połacie równin przez lat miliony zakryte pyłem nieporuszonym. W ostrych, jak igły Słońca promieniach jedynie długość cieni się zmienia. Gruz, osuwiska regolitowe w szoku termicznym kruszeją, płowe. Od kiedy echo w pustce przepadło miejsca wystarcza niemym czekadłom. Bezużyteczny czas strzałkę zgubił i teraz nie wie, czy kiedyś tu był. Cisz pokolenie dławi kratery sięgając z próżnią, aż do gwiazd sfery. Obcy horyzont rzeźbią gór szczyty; za nim już Wszechświat w przestrzeni skryty. Dobra rada Nie chcąc nic wiedzieć, ani rozumieć utknęło niebo w czczej bezzadumnie. Po epicyklach i dyferensach kołuje cisza z wszystkich największa. Dalej w domenie sfery gwiazd stałych wieczność pasjanse, stawia kabały. Tajemnic strzeże, zerka ukradkiem, by ich astrolog nie zgadł przypadkiem. Jednak uczony, szelma uparty, ciekaw był poznać skrywane karty. - Czekać nie warto- pomyślał sobie, bo życie minie, nim coś się dowiem. Nocą, gdy Księżyc świecił rogalem, zawołał- Panie Twardowski, halo! Pomóż mi acan odkryć zagadkę, bym horoskopy pisać mógł łatwiej. Szlachciura na to- ja nie dam rady. Sto lat tu siedzę, wzrok mam już słaby. Winieneś wiedzieć, skoroś uczony, że horoskopy, to są androny.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.