Jump to content

lulu

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    556
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

lulu last won the day on April 8

lulu had the most liked content!

Community Reputation

657 Excellent

About lulu

  • Rank
    Procjon

Informacje o profilu

  • Skąd
    spod Krakowa
  • Sprzęt astronomiczny
    SW 120ED@EXOS-2

Recent Profile Visitors

1087 profile views
  1. No to właśnie mówię że z takiego wieczornego fotografowania to nic nie wychodzi.
  2. I tak po zestackowaniu wygląda lepiej niż w rzeczywistości, bo nie widać rozjazdu kolorów...
  3. Ech... zrobiła się ładna pogoda, na tę okoliczność spróbowałem ułowić Merkurego w krótkim oknie miedzy możliwością wypatrzenia go a zasłonięciem przez cholerne tuje które nasadziłem sam sobie na złość. Ale bida z nędzą - dyspersja totalna na tej wysokości nad horyzontem... Dla porządku wrzucam, jako punkt odniesienia.
  4. No i to jest jakaś koncepcja - każdy ma prawo awikować tam gdzie mieszka, nie ma jeżdżenia po teściach, ciotkach, dziadkach! Admin powinien tego pilnować.
  5. Również 17 maja.
  6. Wypiszę się z tego forum, bo nie mam na to nerwów.
  7. W tamtej dyskusji chodziło o to, że to co jest emitowane z powierzchni gwiazdy nie jest na rozkładzie widmowym prostym słupkiem, którego położenie zależy po prostu od temperatury. Zwracano tam uwagę, że tak na prawdę jest to krzywa której maksimum przesuwa się wprawdzie od fioletów ku czerwieniom - jednak sumując to wszystko co się pod tą krzywą znajduje, czyli dodając również mniejsze emisje w pozostałych długościach fal, nie uzyskamy już takiego czytelnego przejścia fliolety-błękity-żółcie-oranże-czerwienie. Zwracano uwagę, że gwiazdy żółte praktycznie nie występują, a wniosek był taki, że kolejne typy widmowe wędrują przez pewien czas poprzez niewiele różniące się odcienie błękitu by przy typie G przeskoczyć od razu do oranży, które w dodatku przechodzą w coraz bardziej żółte odcienie wraz ze spadkiem temperatury. Za fenomen ten miałby odpowiadać właśnie skład promieniowania które do nas dociera - niezależnie od tego, w którym rejonie skali barwnej wypada maksimum krzywej takiej emisji. Jak widzisz jest to jak najbardziej praktyczna i według jej zwolenników obserwacyjnie potwierdzona teza. Nie opowiadam się za jej prawdziwością. Zwracałem wówczas uwagę na paradoks "rozżółcania się" koloru późnych typów widmowych - ale jakoś nikogo to nie uderzyło wówczas. Moje odkrycie podsumowane zamieszczonym wyżej obrazkiem, pokazującym jakie kolory stoją w rzeczywistości za prezentowanymi w dyskutowanej wówczas tabelce odcieniami, nie doczekało się Nobla.
  8. Polecam pod rozwagę ten wątek: W trakcie dyskusji część kolegów broniła tezy, że kolory kolejnych typów widmowych nie układają się wcale tak jak podpowiadałaby intuicja, ale że z powodu rozmaitych proporcji poszczególnych długości fal, gwiazdy najchłodniejsze wcale nie są najbardziej czerwone - przeciwnie, są żółte. Podsumowanie logiki zaprezentowanej w tabelce będącej przedmiotem tamtej dyskusji jest takie:
  9. E no, nie jestem żadnym "wyjadaczem planetarnym" - po prostu jestem zbyt leniwy na walkę o zebranie uczciwego materiału do fotografii DS-ów :-) Sam nie używałem bo nie mam, ale jeśli chodzi o typowe szkiełka stosowane do obserwacji Wenus, to tutaj jest przykład jak wygląda zastosowanie takiego filtra w wypadku Jowisza: https://www.whcamera.com/astrodon-50mm-uvenus-unmounted-filter.html
  10. A jak ktoś chodzi spać o 2-3 w nocy, to co ma, kurna chata, zrobić?
  11. Przestańcie denerwować ludzi którzy chcą uczciwie się wyspać. Proszę admina aby takie posty zacząć dopuszczać dopiero w czasie, gdy Jowisza będzie można obserwować bez zarywania nocy!
  12. No jak tam podglądacze pięknych planet? Jak humory? U mnie od kilku dni jest taka masakra z seeingiem że wstyd nawet pokazywać cokolwiek - @Robert_73 nie jesteś jedyny który ma z tym problem, pogoda nigdzie chyba w ostatnich dniach nie sprzyja.... Z drugiej strony zastanawiam się czy i co udaje się w takich warunkach przewalających się frontów uchwycić innym, więc w końcu postanowiłem pokazać jednak moje uciułane, nieostre wysiłki. 11, 12 i 14 maja.
  13. Po raz drugi wyjaśniam, że nie o tym mówię, a to co napisałeś, napisałem sam kilka postów wyżej. Nie mówimy o dopatrywaniu się celowości w oglądanym od końca ciągu przypadkowych zdarzeń. Mówimy o prawach przyrody które nie są przypadkowe - istnieją obiektywnie i organizują materię WYMUSZAJĄC pewne scenariusze, które przestają być wobec tego przypadkowe. Zachowanie materii - nieożywionej i żywej - nakręcane jest przez dwie siły: chaotycznie losowane opcje z jednej strony plus ich selekcja przy pomocy sita odzwierciedlającego te prawidła, zasady - z drugiej. Tak działa ewolucja w przyrodzie, sądzę że podobnie działa nasz umysł w ramach tzw. "działalności kreatywnej". Efekt nie jest przypadkowy, wciela w życie lub materię te pierwotne prawidła, kocepty. To proces prowadzący do powtarzalnych efektów, wymagający jakichś nakładów skoro wywiera widoczny wpływ - znasz tego typu przedsięwzięcia, które prowadzone byłyby "po nic"? Czyżby darmowe obiady istniały, a tylko my jesteśmy takimi chytrusami że przeczymy tej zasadzie na ludzki użytek?
  14. To jest typowy błąd logiczny towarzyszący próbom odczytania prawidłowości w chaosie. Takie odwracania logiki łańcucha przyczynowo-skutkowego jest typowe dla obserwatora, który jest zafiksowany na jakimś jednym, konkretnym efekcie jego działania i zaczyna mylić ten efekt z "celem". Podobnie można popełnić błąd logiczny głowiąc się jak to możliwe że na Ziemi powstały warunki do rozwoju życia - że Ziemia znalazła się "akurat" w odpowiedniej odległości od Słońca, że miała "akurat" odpowiedni skład, "akurat" odpowiednią masę, "akurat" wytworzyła odpowiednie pole magnetyczne itd. Oczywiście jest odwrotnie - życie powstało bo te warunki "akurat" pozwalały na jego powstanie - ich przypadkowy zbieg nie jest niczym dziwnym, natomiast jeśli ktoś patrzy w kategoriach "celu" - no to taki zbieg "na zamówienie" jest oczywiście skrajnie mało prawdopodobny. Ale tutaj nie mówimy o żadnym zbiegu chaotycznych, przypadkowych zdarzeń, którym odwrócenie perspektywy obserwacyjnej każe przypisywać celowość. Mówimy o istnieniu pewnego ewidentnego porządku, reguł, konceptów - obiektywnie istniejących, których powołanie, wdrożenie i utrzymywanie w nienaruszonym stanie wymagało i wymaga konkretnego nakładu środków. No więc skoro nie ma darmowych obiadów, to po co to wszystko? Po co porządkowanie chaosu? Nie mogło zostać jak było?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.