Jump to content

lulu

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

lulu last won the day on April 8

lulu had the most liked content!

Community Reputation

920 Excellent

About lulu

  • Rank
    Procjon

Informacje o profilu

  • Skąd
    spod Krakowa
  • Sprzęt astronomiczny
    SW 120ED@EXOS-2

Recent Profile Visitors

1420 profile views
  1. Callisto wędrujący na tle tarczy Jowisza. 26 lipca, po północy.
  2. Ja miałem porządne pianki od Bressera 152 mm więc można w tym było położyć na prawdę duże tubusy - nawet mniejsze Newtony tam układałem. Żeby uzyskać podobną nośność trzeba by użyć kawałka solidnej, grubej tektury. Jednym słowem trzeba kupić w Ikei jakąś większą szafę, a nie takie szufladki jak ja ;-)
  3. I zakończenie fotorelacji:
  4. Moje ostatnie zabawy ze szkiełkami i rurkami. Akcesoria były jednak w strasznym stanie - brudne, zagrzybione, trzeba było rozebrać każdy element do imentu i czyścić każdą powierzchnię optyczną. Potwierdziły się moje wcześniejsze wnioski - być może ktoś dysponujący wiedzą chemiczną skrytykuje te mądrości, ale moje doświadczenie z bardzo brudnymi i zagrzybionymi powierzchniami jest takie, że nie ma to jak ciepła woda z mydłem... Izopropanol i oparte na nim płyny takie jak Baader itp., o wynalazkach typu lenspen nie wspominając, są fajne ale w wypadku stosunkowo niewielkich, śladowych zanieczyszczeń. Na grzyba to na przykład w ogóle nie działa w sensie mechanicznym - nie daje się usunąć tego typu hardcorowych zanieczyszczeń typowymi płynami specjalistycznymi. Mydło, ciepła woda i palec - najlepiej taki na którym jest miękka skóra, bez utwardzeń np. od strun gitarowych itp. - czyli w praktyce mały :-) To bezkonkurencyjne moim zdaniem instrumentarium w takich wypadkach... Skrupulatnie fotografowałem wszystko aby ratować się zdjęciami w razie pogubienia się w kolejności i położeniu soczewek, więc mogę pokazać małą fotorelację. Czy mimo wszystko nie pochrzaniłem układu soczewek w okularach... no cóż - nie jestem nawet pewien czy był poprawny, bo elementy są tak stare (widać to po skali spatynowania mosiężnych tulejek i pierścieni) że mogły być wielokrotnie w czasie swej kariery rozbierane. Nie bardzo jest jak sprawdzić. Okulary są chyba jednak warte zachodu. Są dość zaawansowane konstrukcyjnie, zawierają często klejone soczewki więc nawet prosty Ramsden potrafi się okazać w praktyce konstrukcją 4-elementową, a zdarzają się zestawy 5-elementowe.
  5. Czasem najprostsze rzeczy potrafią skomplikować życie. Tak stało się w wypadku moich ulubionych piankowych podpórek pod tubus będących na wyposażeniu pudła z jednym z byłych refraktorów. Pozbywając się go spakowałem oczywiście także i te podpórki - a potem bardzo żałowałem, bo okazały się niezastąpione przy wszelkich pracach serwisowych, wymagających bezpiecznego ułożenia tubusa. Na szczęście proste rzeczy potrafią równie skutecznie ratować w uciążliwych sytuacjach. Podobne podpory można łatwo wykonać samemu dysponując arkuszem tekstury falistej. Pokażę przykład - może komuś się przyda. Robota jest prosta, na kilka minut. Użyłem arkusza który został rozcięty wzdłuż dłuższego boku dla uzyskania dwóch koziołków. W moim wypadku (opakowanie z Ikei) były już na końcach zagięte płatewki potrzebne do sklejenia całości. Jeżeli ich brak, trzeba je przewidzieć, a pozostałą szerokość podzielić na 3 odcinki zaznaczając ten podział wzdłuż dłuższego boku: Następnie bigujemy tekturę zaznaczając dwie linie łamania arkusza na 3 części. Można użyć tępej strony ostrza nożyczek, ale lepsze byłoby jakieś narzędzie o bardziej zaokrąglonym kształcie, tak aby uniknąć zbyt ostrego wgięcia tektury, co zapobiegnie jej pękaniu przy zgięciu (i tak popęka - nie przejmujcie się tym :-) ). Jeżeli arkusz nie zawierał płatewek na krawędziach, trzeba je także przygotować bigując linię gięcia. Po przebigowaniu rozcinamy arkusz na dwa "użytki". Łamać jest najbezpieczniej opierając arkusz o krawędź stołu. Pozostaje wycięcie eliptycznego otworu na tubus i sklejenie całości. Otwór nie musi być nie wiadomo jak precyzyjny - ja wyrysowałem sobie półelipsę od ręki i ciąłem od razu dwie warstwy złamanego kartonu. Tubus i tak powinien mieć moim zdaniem pewien luz, więc kształt wycięcia nie musi idealnie do niego pasować. Do cięcia użyłem dobrej jakości nożyka z ostrzem segmentowym. Po wycięciu otworu, jego krawędzie można dodatkowo wygładzić drobnym papierem ściernym. I tyle - pacjenta można już brać na zabieg! Jak widać cięższy tubus i delikatna tektura powodują lekkie uginanie się koziołka - efekt ten można ograniczyć tnąc dłuższy bok wzdłuż falistej struktury - ale przy cienkiej tekturze trochę się może uginać - w niczym to nie przeszkadza. W każdym razie grubość i sztywność tektury ma znaczenie, do ciężkich tub trzeba sięgnąć po coś grubszego niż ta moja tekturka z Ikei. Pamiętajcie aby ciąć i bigować odwracając linijkę krawędzią na której nie ma podziałki - w przeciwnym razie łatwo ją uszkodzić nożem lub narzędziem do bigowania!
  6. SW120ED + 2x barlow + kamerka Datyson 5mpx za 170 zł :-)
  7. Wielka Ohydna Plama, Jowisz i 3 księżyce, 16. dnia lipca.
  8. Akurat zebrały mi się 3 fotki zrobione w okolicach północy 14/15 lipca więc zestawiłem je w animację bo fajnie pokazuje ruch obrotowy (9,9 h) i ruch księżyców - Io i Europy. Trudno powiedzieć jaki jest przedział czasowy, bo zbieranie każdej fotki trwało po kilka minut, ale na podstawie ruchu obiektów w centrum tarczy wyliczyłem że między pierwszym i ostatnim kadrem jest różnica ok. 25 minut.
  9. Ja odpaliłem kamerkę przy pięknym czystym niebie, na chwilę wróciłem do domu i jak wyszedłem to było już po Marsie - błyskawicznie się zachmurzyło. Nawet nie sprawdziłem ile klatek udało się uzbierać bo na części filmu jest już czarno.
  10. 16 lipca po północy.
  11. Nudy panie na tym Saturnie że niemożliwością. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje. Jak proszę pana w filmie polskim ...
  12. To nie jest wcale oczywiste, a dyskusja na ten temat powinna pomóc ustalić jakieś standardy pozwalające oglądać nasze prace bez zastanawiania się czy nie powstały w wyniku jakichś ingerencji, których sami byśmy nie akceptowali. Ja na przykład uważam, że wszelkie manewry parametrami są dopuszczalne i nie przekłamują stanu faktycznego o ile są robione "po całości" obrazu, bez ręcznego wybierania fragmentów. Dlatego dałem przykład z wyszparowaniem Arystarcha i wyłączeniem go z korekt jasności - bo to już znajduje się jak dla mnie na granicy akceptowalności. Chociaż i w tym wypadku można odwoływać się np. do możliwości oka, których brakuje obrazowi komputerowemu, polegających na umiejętności kompensowania zbyt dużych różnic jasności i takim właśnie "wybiórczym" patrzeniu na fragmenty obrazu. To podobny problem jak w wypadku techniki HDR, starającej się naśladować tę umiejętność oka. Więc na upartego można by się tłumaczyć z takiego zabiegu jako z próby zbliżenia się do tego co widać okiem (choć niekoniecznie do "rzeczywistości")...
  13. Temat zakresu dopuszczalnych ingerencji podczas obróbki jest bardzo ciekawy a rzadko omawiany - na pewno zasługuje na uzgodnienie bo jednak to co wieszamy na forum pretenduje do roli obrazów rejestrujących rzeczywistość. Czy jeżeli obrabiam zdjęcie z Arystarchem w roli głównej, który jest wyjątkowo jasnym obiektem odstającym od całej reszty terenu i wyłączę go poprzez sztuczną ingerencję z korekt jasności, bo podciągając jasność otaczającej go lawy przepalę całkowicie delikatne tony rysujące jego geometrię - to będzie to dopuszczalne czy nie? Każdy sobie zadaje podobne pytania obrabiając zdjęcia, ale nie każdy - oglądając je. A byłoby dobrze gdyby było jasne co oglądamy
  14. Jowisz tuż przed północą 14/15 lipca...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.