Jump to content

JKbooo

Społeczność Astropolis
  • Posts

    22
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

JKbooo's Achievements

43

Reputation

  1. Witam, Poszukuję słów krytyki na temat poniższego zdjęcia. Jak do tej pory jest to chyba moje najpoprawniejsze technicznie zdjęcie, choć wciąż do ideału wiele mu brakuje. Z problemów, które sam dostrzegłem mogę wymienić na pewno prześwietlone gwiazdki o słabym kolorze, a także coś w rodzaju bandingu widocznego w ciemnych obszarach mgławicy. Ani z jednym, ani z drugim nie wiem póki co jak walczyć. Domyślam się, że banding jest spowodowany małą ilością światła przechodzącą przez filtr wąskopasmowy i padającą na 11 letnią matrycę budżetowego body. Co do estetyki również mam parę wątpliwości. Zdjęcie było obrabiane na laptopie i ciężko mi powiedzieć czy jest poprawne kolorystycznie oraz czy nie jest zbyt ciemne (choć wg histogramu powinno być ok). Parę technicznych detali: Equipment: Scope: GSO 8" f/4 with 2" moonlight autofocuser Coma corrector: TS GPU Mount: EQ6-R Camera: Canon 600D Ha mod Guide scope: ZWO 280/60 Guide camera: ZWO ASI 120MC-S Filter: Optolong l-eNhance clip-in Acquisition: Location: central Poland, Bortle 5/6 Lights: 111x300s ISO 800 Darks: x60 Flats: x50 Bias: x50 Total integration time: 9h 15min
  2. Filtr City Light Suppression firmy Astronomik w wersji 2", moim zdaniem w bardzo dobrym stanie. Używałem go przez rok z Baaderem MPCC do fotografowania nieba, ale ostatnio leży w pudełku i się kurzy. Nie dopatrzyłem się żadnych rysek na szkle, a samo szkło nigdy nie zostało dotknięte przez cokolwiek innego niż ścierka z mikrofibrą. Odbiór osobisty w Płocku lub wysyłka paczkomatem na koszt kupującego. Cena jaka mnie interesuje to 450zł. Edit. Ups nie dodałem zdjęć, więc dorzucam.
  3. Witam, Uczciwie przyznam, że przyczyną powstania tego posta jest moja potrzeba dostania się do forumowej giełdy sprzętu, a dzielenie się własnoręcznie stworzoną zawartością jest moim zdaniem najmniej inwazyjną metodą. W związku z powyższym prezentuję Wam Galaktykę Andromedy sfotografowaną przeze mnie rok temu. Zdjęcie składa się z trzech paneli. Materiał zbierałem od 27 lipca do 13 sierpnia. Każdy panel składa się z 57 ekspozycji, każda po 3 minuty, co przekłada się na 8h 33min łącznej ekspozycji. Ponadto zostały one skalibrowane darkami (x50 na panel), flatami (x50) oraz biasami (x50). Użyty przeze mnie sprzęt składał się z: - tuby GSO 8" f/4 - body Canon 600D mod - montażu EQ6-R - filtra Baader UV/IR cut - korektora komy Baader MPCC Mark III - lunetki guidującej ZWO 60/280 - kamery guidującej ZWO ASI120MC-S Po przedstawieniu sprzętu mogę płynnie przejść do tego co mi się w tym zdjęciu nie podoba, a więc koślawych gwiazdek. Niestety były one spowodowane miernej jakości wyciągiem od GSO, który się uginał pod ciężarem lustrzanki, przez co matryca nie była położona prostopadle do wiązki światła wpadającej do wyciągu. To powodowało nieostrość gwiazdek w rogach kadru, a także problemy z komą z racji, że Baader MPCC jest bardzo czuły na takie wady (przynajmniej wg tego co wyczytałem). Powyższe wady z kolei przełożyły się na ogromne problemy ze sklejeniem mozaiki. Ani MS ICE, ani nawet Pixinsight sobie z tym nie radziły, więc musiałem ręcznie redukować dystorsję w PSie i tam też nakładałem na siebie panele. Muszę przyznać, że moim zdaniem cały trud nie poszedł na marne bo ze zdjęcia jestem bardzo zadowolony i po dziś dzień jest to moje ulubione zdjęcie, zaraz obok zdjęcia Orionka, które już tutaj wstawiałem (tak wiem, że są to dwa najłatwiejsze obiekty na naszym niebie, ale focę 10 letnim Canonem, więc give me a break). Zdjęcie już dawno udostępniłem i zdążyłem już usłyszeć parę słów krytyki, do których chciałbym, żeby użytkownicy tego forum się odnieśli i wyrazili swoją opinię. Pierwsza sprawa to tło, bo część ludzi twierdziła, że dzieje się tam jakiś kolorowy horror. Na moim nieskalibrowanym monitorze wygląda ono relatywnie jednolicie, choć jak się przyjrzę to dostrzegam niebieskawe i czerwonawe plamki. Pamiętam, że trochę z nimi walczyłem, ale do pewnych granic, tak aby nie oszukać za mocno obrazu. Niestety są one spowodowane nagrzanym do 30°C sensorem, więc średnio mogłem cokolwiek z tym zrobić. Na moim ekranie tło nie jest całkowicie czarne, raczej delikatnie wpada w kolor niebieski, choć właśnie w miejscach tych "czerwonych" plamek już mu bliżej do prawdziwej czerni. Taki balans uznałem za najsensowniejszy, ale poproszę o opinie jeśli ktoś to przeczyta. Druga rzecz to gwiazdki, choć tutaj sprawa chyba się sama rozwiąże. Chodzi o to, że podobno jest ich tu zbyt mało, ale w sumie się nie dziwię, bo dość agresywnie stosowałem redukcję gwiazd, jednak nie bez powodu. Mój ówczesny korektor komy wprowadzał aberrację sferyczną, co w połączeniu z byle jaką korekcją optyki sprawiało, że dominowały one nad obiektem głębokiego nieba. Na szczęście już zdążyłem zakupić zarówno nowy wyciąg jak i korektor, więc myślę, że przy kolejnym podejściu nie będzie to takim problemem. No właśnie... wstawiam konkretnie to zdjęcie i postuję ten długi wywód po to, aby uzyskać porady co mógłbym zrobić inaczej przy kolejnym podejściu do identycznego projektu. Ze zdjęcia jestem zadowolony i myślę, że z moim body jest to jedno z niewielu ujęć, które można wykonać naprawdę porządnie. Teraz, gdy dysponuję poprawnie skorygowaną optyką, mógłbym wykonać i wydrukować zdjęcie, na które nie będę patrzył z grymasem na twarzy z powodu krzywych gwiazdek. Tak, więc liczę na krytykę i porady co (oprócz gwiazdek of kors) mógłbym poprawić następnym razem.
  4. Jest to pojedyncza 300s surowa klatka przekonwertowana na .jpg ze zmodowanego Canona 600D z filtrem Optolong l-eNhance. Na zdjęciu trąba słonia, ale z oczywistych powodów tutaj jej nie widać.
  5. Dobra, chyba okiełznany. Wiem, że wielu z Was taki wynik by nie zadowolił, ale ja jestem więcej niż szczęśliwy. Nawet nie spodziewałem się, że przy tej celi i tej tubie uda się wyciągnąć takie gwiazdki. Nie jest idealnie co prawda, ale nie musi być. Dla potomnych wyjaśniam co zrobiłem: - rozkręcenie pająka i ustawienie lustra wtórnego od początku akurat w moim przypadku niestety nie pomogło, ale... - zamówiłem wreszcie porządnego cheshire'a z lusterkiem i krzyżykiem i jak tylko go włożyłem do wyciągu wszystkie błędy były podane jak na dłoni. - jednak, gdy już ustawiłem wszystko tak jak powinno być, wciąż pozostawał jeden problem. Krawędzie lustra nie były równo widoczne w wyciągu. Kombinowałem z lustrem wtórnym i głównym, ale gdy ustawiałem LW tak, żeby było całe równo widoczne to widok w kolimatorze się nie zgadzał. Pomyślałem, że może to być spowodowane krzywo ustawionym LG w stosunku do osi tuby i LW, więc ustawiłem tubę pionowo i poluzowałem wszystkie śruby LG. Gdy odkręcałem jedną ze śrub dociskowych lustro nagle gwałtownie opadło na celę. Następnie zacząłem je delikatnie i równo dokręcać obserwując co się dzieje przez kolimator. Gdy to zrobiłem obraz przez kolimator już wyglądał podręcznikowo. Dodam jeszcze, że mój homemade kolimator wskazuje, że lustro wtórne jest ciut nieprawidłowo ułożone, więc nie był to najdokładniejszy przyrząd. Od tamtej pory tuba trzyma kolimację już trzecią noc.
  6. Słusznie, w sumie powinienem to już dawno zrobić, ale jakoś ta metoda wyleciała mi z pamięci. Jak tylko będzie pogoda to to sprawdzę i dam znać czy sytuacja się poprawiła. I tak, testy robiłem na Wedze. Tak, kiedyś miałem tendencję do dokręcania na siłę lustra głównego, ale jak się dowiedziałem, że może to wpłynąć na jego kształt to zacząłem się delikatniej z nim obchodzić. Rozjechane gwiazdki raczej nie są spowodowane odkształceniem lustra bo od tamtego momentu zdarzały mi się noce z lepsza i gorszą kolimacją. Zdjęcia, które tu wstawiłem były wykonane przy delikatnie zaciśniętym LG.
  7. Szczerze mówiąc nie dostrzegam tam problemów z tiltem. Jak na moje oko gwiazdki są ostre od brzegu do brzegu, tyle ze rozjechane od lewej do prawej (tak jakby na samym lewym brzegu ramki kolimacja była prawidłowa). Problemy z tiltem miałem przy oryginalnym focuserze i właśnie dlatego go wymieniłem. Uginał się pod ciężarem lustrzanki co skutkowało takimi obrazkami. Na zdjęciu wyraźnie widać, że ostrość się sypie między rogami, do tego stopnia, że w prawym dolnym rogu widać nawet cień lustra wtórnego w środku gwiazdek. Wątek z modyfikacjami widziałem i myślę, że prędzej czy później będę musiał parę z nich wykonać, lecz najpierw chciałbym to diabelstwo chociaż raz dobrze skolimować. Gdzieś po drodze kolimacji popełniam jakiś błąd, ale nie potrafię wskazać, w którym momencie bo wizualnie przez kolimator wszystko wydaje się ok.
  8. Witam, Przychodzę tu z opuszczoną głową. Zostałem oficjalnie pokonany w pojedynku 1 vs 1, lecz ma nadzieja jeszcze nie umarła, dlatego zwracam się do Was o pomoc. Parę miesięcy temu wymieniłem w swoim newtonie focuser oraz korektor komy. Zanim to zrobiłem używałem oryginalnego wyciągu GSO oraz Baadera MPCC Mark III. Kolimacja była wręcz bezproblemowa, ale to tylko dlatego, że problemy związane z uginającym się wyciągiem oraz niewystarczająco dobrej jakości korektor przyćmiewały jakiekolwiek problemy z kolimacją. Teraz jednak używam 2" focusera Moonlite oraz korektora TS GPU i dostrzegam, że teleskop jest rozkolimowany. Sprzęt, o którym mowa: OTA: GSO 8" f/4 z 2" focuserem od Moonlite Korektor komy: TS Optics GPU Kamera: Canon 600D mod Montaż: EQ6-R Na lustrze wtórnym znajduje się również grzałka, jednak jest w takiej pozycji, że nie zasłania wpadającego światła (może oprócz kabelka, który idzie na zewnątrz). Reszta chyba bez znaczenia. Jak to robiłem do tej pory? Kolimację przeprowadzam za pomocą kolimatora cheshire, wykonanego z pudełka po kliszy. Ostatnio wykonałem do niego również tekturową przysłonę w celu precyzyjniejszego ustawienia lustra wtórnego. Najpierw wkładam kolimator do wyciągu oraz reguluję lustro wtórne, tak aby było idealnie po środku pola widzenia oraz z mojej perspektywy miało okrągły kształt. Tej regulacji dokonuję głównie dużą śrubą po środku pająka (ruch lustra wtórnego w głąb tuby). Następnie dokręcając/odkręcając mniejsze śrubki ustawiam lustro wtórne tak, aby widzieć w nim całe lustro główne. Staram się je ustawić idealnie po środku pola widzenia, sugerując się fragmentem celi oraz śrubkami trzymającymi lustro główne widocznymi na krawędzi lustra wtórnego. Wczoraj po raz pierwszy skorzystałem z przysłony. Po całym procesie włożyłem przysłonę do kolimatora i powtarzałem powyższe kroki, aż odbicie pająka było idealnie po środku pola widzenia. Powyższe korekty wykonuję za dnia w domu. Gdy nachodzi noc, zaraz po wytłumaczeniu montażowi gdzie jest, każę mu się skierować na Wegę, która mi służy do ustawienia lustra głównego. Gdy gwiazda jest idealnie po środku pola widzenia kamery, rozogniskowuję gwiazdę wysuwając nieco wyciąg. Ustawiam odbicie pająka w centrum pola widzenia korzystając z celownika krzyżowego z okręgami, a następnie kolimuję lustro główne, aż uzyskam jak najdoskonalszy okrąg w pająkiem krzyżującym się w jego centrum. Ponadto lekko skorygowałem położenie pająka, ponieważ był lekko zdecentrowany. Wziąłem linijkę, wyznaczyłem najdłuższą odłegłość od krawędzi do krawędzi tuby i ustawiłem środek dużej śruby w połowie odległości. Efekty mojej kolimacji: Zrzuty ekranu z widoku live view w pozycji wyostrzonej oraz out of focus z wyciągiem wysuniętym i wsuniętym (korzystam z autofocusera, więc zdecentrowanie gwiazdy nie może wynikać z poruszenia tuby/montażu). Dwie 10 sekundowe ekspozycje wykonane przy powyższym stanie kolimacji. 10 sekundowa ekspozycja na M27 przy powyższym stanie kolimacji. Jak widać wygląda to dosyć biednie. Odnoszę również wrażenie, że po skierowaniu teleskopu na M27 kolimacja się jeszcze dodatkowo pogorszyła. To już jest chyba piąta noc, kiedy wystawiam teleskop tylko po to by sprawdzić czy tym razem jestem trochę bliżej prawidłowego skolimowania tej tuby. Intryguje mnie też ten refleks na Wedze, którym jak się domyślam jest lustro główne. Jak widać refleks nie znajduje się idealnie po środku gwiazdy tylko jest nieco przesunięty w lewy dolny róg. W jedną z wcześniejszych nocy przesunięty był w prawy dolny róg (zdjęcie z 22.06). Surowe zdjęcia na dysku google. Wiem, że mógłbym to wszystko rozkręcić i spróbować to skolimować od początku podążając za krokami wymienionymi tutaj, ale obawiam się, że mógłbym skiepścić sytuację jeszcze bardziej, a odnoszę wrażenie, że wystarczą niewielkie korekty, aby osiągnąć wystarczająco dobrą kolimację, dlatego najpierw wolałem się zapytać na forum o co tu tak właściwie chodzi. Może znajdzie się tu osoba, która wydedukuje ze wstawionych przeze mnie zdjęć co jest ustawione nieprawidłowo. Z góry dziękuję za jakąkolwiek udzieloną pomoc. W pojedynkę nie mam już siły się z tym użerać. Nie potrafię czerpać przyjemności z rozwiązywania takich problemów, a niestety przez nie nie mogę się cieszyć astrofotografią, bo jak zaczynam się przyglądać zdjęciom to aż mnie coś wykręca.
  9. Każda rada jest cenna, więc śmiało podpowiadaj Wziąłem sobie do serca poradę o przełamaniu czerwieni, wróciłem do wyginania krzywych i teraz żałuję, że poprzednią wersję już wszędzie udostępniłem. Na porównaniu na jednym zdjęciu może tego tak nie widać, ale przełączając między jedną, a drugą wersją dla mnie różnica jest... znacząca. Dzięki za tą uwagę! Od dalszego wypierania czerwieni zaczęła mnie powstrzymywać znikająca czerwień w centrum "Biegnącego Człowieka" i gorsza widoczność ciemniejszych fragmentów mgławicy. Znowu mi się zaczęło podobać. Pora iść spać, wstać i mam nadzieję spojrzeć na nie z obrzydzeniem, aby móc wprowadzać kolejne poprawki.
  10. LR'a też używałem przy obróbce do "final touch'a", ale w sumie to i tak wszystkie te narzędzia są dostępne w PSie we wtyczce CameraRaw.
  11. Dekonwolucję zwykle stosuję, ale czasami zdarza się, że nie mogę się pozbyć artefaktów tego procesu i z niego rezygnuję. Tak było w tym przypadku, mianowicie jaśniejszy fragment Mgławicy de Mariana wyglądał jakby był "przeostrzony" i mimo paru prób dostosowania ustawień nie udało mi się osiągnąć efektu takiego jakiego bym sobie życzył. Niedługo czas na upgrade PC to się będę bliżej przyglądał tej opcji, na razie te dosyć długie czekanie (nawet na niewielkim podglądzie) mnie zniechęca żeby przy tym grzebać. Walczyłem z nią trochę przy użyciu krzywych w Photoshopie grzebiąc konkretnymi kanałami, ale to co widać to wszystko co udało mi się wywalczyć, aby utrzymać naturalny wygląd mgławicy. Mam wrażenie, że już i tak widać nieznaczną niebieską poświatę na całym zdjęciu, choć wciąż czerwień dominuje. Teraz jak na to patrzę to może powinienem jeszcze trochę bardziej podciągnąć zielony kanał. Jakieś tipy jak to poprawić w jakiś inny sposób?
  12. Witam Z racji, że w dalszej przyszłości będę przymierzał się do swoich pierwszych druków na własny użytek (a te są piekielnie drogie z tego co widziałem), poszukuję krytyki i porad co mogę poprawić w swoich zdjęciach zarówno od strony uzyskiwania danych jak i obróbki. Astrofotograficzne social media nie zdały egzaminu, więc liczę że może tu się uda czegoś dowiedzieć. Mam nadzieję, że w ten sposób uda mi się dostrzec nowe błędy i je wyeliminować przy kolejnych sesjach/obróbkach. Od strony akwizycji wiem, że gwiazdki są do poprawy, ale bez lepszego focusera na razie raczej z nimi nic nie zrobię. Matryca nie jest ułożona prostopadle do padającego na nią światła i w zależności od tego jak ułożony jest aparat względem focusera i od tego jak dokręcę śrubkę blokującą ostrość, dzieją się najróżniejsze cuda. W tym przypadku i tak udało mi się mocno zredukować to zjawisko. O obróbce już nie wiem co myśleć. Wczoraj siedziałem nad tym zdjęciem praktycznie cały dzień i pod koniec byłem zachwycony efektem. Dzisiaj kiedy ponownie na nie spojrzałem dostrzegłem parę nowych błędów, poprawiłem je i znowu mi się podobało. Teraz gdy na nie patrzę mam wrażenie, że coś jest mocno nie tak. Tak jakby kolory nie były względem siebie wystarczająco kontrastowe, a samo zdjęcie było delikatnie nieostre (oczywiście nie oczekuję tu żylety bo było robione w zeszłym tygodniu, a to jeszcze nie pora na ten obiekt, ale i tak coś mi nie gra). Od dalszego poprawiania kolorków odciąga mnie patrzenie na surowe klatki, bo nawet na nich widać, że ten obiekt jest mocno zdominowany przez czerwień, a zależy mi na utrzymaniu naturalnych cech obiektu. Od dalszego wyostrzania z kolei odpychają mnie powstające artefakty wokół mniejszych gwiazd, których już maski robione na szybko nie wyłapują, a nie mam tyle cierpliwości, żeby je wszystkie ręcznie maskować. Oprócz tego nigdy nie jestem pewien co do balansu kolorów i jasności samego zdjęcia bo dostrzegam dosyć duże różnice między swoimi ekranami w stacjonarce, laptopie i telefonie, aczkolwiek w przypadku tego zdjęcia nie było tak źle. Co by uzupełnić potrzebne informacje pozwólcie, że chamsko przekleję to co już wyskrobałem na reddicie: Equipment: Scope: GSO 8" f/4 Mount: Sky-Watcher EQ6 R Camera: Canon 600D Ha mod Guide scope: ZWO 60/280mm Guide camera: ZWO ASI 120MC-S Coma corrector: Baader Mark III MPCC Filters: Astronomik CLS 2" ; Baader UV/IR Cut (L) 2" Acquisition: Lights: 76x180" ISO 800 + 45x30" ISO 800 Calibration frames: 90x + 45x Darks, 50x Flats, 50x Bias Total integration time: 4h 10m Localization: Small village near Płock, Poland (Bortle 5/6) Software: Guiding: PhD2 Capture: APT Mount control: Stellarium (ASCOM) Postprocessing: Deep Sky Stacker, Pixinsight, Photoshop, Lightroom Postprocessing: Deep Sky Stacker: - Kappa-sigma clipping - drizzle x2 Pixinsight: ScreenTransferFunction BackgroundNeutralization DynamicBackgroundExtraction ArcsinStretch TGVDenoise HistogramTransformation StarMask + MorphologicalTransformation CurvesTransformation (Saturation) Photoshop: A lot of little curves adjustments Noise colour reduction Mirror reflection removal Unsharp mask Smart Sharpen Noise reduction Z góry dzięki za pomoc i czystego nieba życzę!
  13. Witam wszystkich, to ponownie ja ze swoimi problemami pierwszego świata. Na szczęście jest to ostatni mankament nie pozwalający mi uzyskać satysfakcjonującego mnie zdjęcia. Chodzi o o występowanie czerwonych halo wokół gwiazd. Jeżeli gwiazda jest wystarczająco jasna widać nawet coś co się domyślam jest odbiciem lustra głównego. Podejrzenie z mojej strony pada na brak filtra podczerwieni w mojej lustrzance. Otóż kupiłem Canona 600D z wyjętym filtrem podczerwieni, aby fotografować mgławice emisyjne, ale filtr ten nie został zastąpiony drugim filtrem blokującym fale o długości większej niż te ~720nm, więc matryca nie ma żadnego ograniczenia po tej stronie widma. Mało tego, kiedy kupowałem filtr cls, którego cały czas używam nie zdawałem sobie sprawy z różnic między zwykłymi filtrami a wersjami CCD, przez co kupiłem oczywiście tańszy, również przepuszczający to pasmo. Stąd moje pytanie - czy zakup filtra luminancji blokującego UV-IR może pomóc mi z tym problemem? Wiem, że mogę kupić taniej filtr blokujący samo IR, ale myślę, że w ciągu najbliższego roku może przyjść czas na przesiadkę na kamerę mono i chciałbym, aby ten zakup nie poszedł na marne.
  14. Żyłem w przekonaniu, że mogę sprawdzić komę na rozogniskowanej gwieździe. Dziękuję za informację. Sprawdzę różne odległości od korektora na zdjęciach w ognisku.
  15. Ok. Tak wygląda stack z DSS po stretchu w photoshopie. Zdjęcie z korektorem komy. Bez korektora niestety na razie nie posiadam. Zrobię przy najbliższej okazji i wstawię. https://imgur.com/EkHCQng
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.