Jump to content

sco

Społeczność Astropolis
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

sco's Achievements

5

Reputation

  1. Po przeanalizowaniu za i przeciw, doszedłem do wniosku, że nie ma za bardzo sensu kupować b. małego sprzętu, który "coś" pokaże, a za rok/dwa będę chciał coś większego - w zasadzie docelowego, do tego co dla mnie jest priorytetem - księżyc + planety (nie przejdzie w negocjacjach z 2 połówką). Chyba (wolę nie pisać, że "na pewno", bo jak widać po tym temacie, nigdy nie ma "na pewno") z mętlika w głowie i Waszych rad, wyklarował się docelowy zestaw: Mak127 na AZ4 https://teleskopy.pl/product_info.php?cPath=21_35&products_id=2237&lunety=Tuba optyczna Sky Watcher MAK 127 OTAW wyci g 2 z czk 2 https://teleskopy.pl/product_info.php?products_id=1985&lunety=Monta azymutalny Synta AZ4 g owica AZ 4 statyw aluminiowy LT1 Będzie potrzeby "lekko" większy budżet, więc poza opiniami na temat tego zestawu (o które gorąco proszę), wszelki podpowiedzi dot. tego, jak urobić żonę, również mile widziane
  2. @Z4kto musi być coś, co po obserwacji zniknie z balkonu i wyląduje w złożone w szafie zajmując mało miejsca. Przykręcenie do balustrady nie wchodzi w grę, ponieważ mam super modne rozwiązanie - cienką szybę zamiast barierki (biednemu wiatr w oczy). @SpajderVirtuoso w zasadzie (prawie) rozwiązuje mój obecny dylemat, ale z tego co czytałem, ew. kolimacja w nim jest niemożliwa (lub trzeba się mocno nagimnastykować). @Charon_Xbudżet jest skromny, będzie niecno większy niż na planowaną wcześniej lornetkę (kto pyta nie błądzi), ale 1400-1500 zł to będzie max. Zakładam, że starczy to jedynie na Mak90 + statyw fotograficzny/AZ3(?), który będzie dla niego wystarczający. Stąd kolejne znaki zapytania dotyczącej konkretnej tuby, bo w sklepach jest dostępnych kilka rożnych opcji Mak90, które na papierze wyglądają podobnie, a niekiedy diabeł (jakość) tkwi w szczegółach.
  3. @Z4kbardzo ciekawa konstrukcja, na pewno do rozważenia w przypadku obserwacji z pokoju, ale... @Paweł Sz. faktycznie, po odpowiedziach od Was dot. tego, co można, a czego nie można zobaczyć większymi i lepszymi jakościowo lornetkami, pozostaje zakomunikować żonie.. "Kochanie mam dla Ciebie świetną wiadomość... nie kupię jednak kolejnej lornetki..... ale...". To, co obecnie wydaje się najbardziej sensowne do moich celów i przy moich warunkach, to MAK (90 lub 102). Jednak nie Sky-Watcher MAK 90 Virtuoso - o ile sama głowica jest fajna, to niestety opinie na temat samej dołączonej w zestawie tuby, są raczej niezachęcające. Wśród małych (90 lub 102):. https://teleskopy.pl/Luneta-Celestron-C90-MAK-(SKU--52268)-teleskopy-2783.html https://teleskopy.pl/Orion-Apex--MAK-90-OTA-(-09820)-teleskopy-4282.html https://deltaoptical.pl/tuba-optyczna-sky-watcher-bkmak-90-sp?from=listing&q=mak+90 https://teleskopy.pl/product_info.php?products_id=2460&lunety=Tuba optyczna Sky Watcher MAK 102 OTA Pozostaje też jeszcze kwestia na czym 90 lub 102 postawić, żeby nie zajmowało miejsca, ale miało sens pod kątem obserwacji. Statyw, podobny do tego, który jest na zdjęciach poglądowych C90 z teleskopy.pl, który po prostu można później złożyć i nie zajmuje wiele miejsca? Wietrzenie pokoju przez 2h też odpada, bo groziłoby "przypadkowym" wyfrunięciem przeze mnie przez otwarte okno razem z tubą. Także za konstrukcję @Z4k nawet się nie zabieram. Zostaje balkon (obejmuje widok na południe), ale po skończeniu obserwacji złożenie statywu/montażu i schowanie wraz z tubą do szafy - im mniej miejsca tym lepiej. Dzięki za dotychczasowe opinie.
  4. @lumenSky Mastera lub SkyLight brałem pod uwagę jedynie dla kogoś z rodziny, gdzie budżet jest 2x mniejszy. Jeśli chodzi o (jak się powoli okazuje – ewentualną) lornetę dla mnie, to SG15x70, chociaż Bresser 20x80 też kusi w tym segmencie cenowym, ale niestety coś za coś. Większe powiększenie, ale w zamian gorsza optyka.. @sosnaNiestety, ale na warunki nie pozwalają mi mieć tuby i rozłożonego montażu w mieszkaniu. Wiem, że lornetką zobaczę o wiele mniej niż teleskopem jeśli chodzi o US. Jedną z opcji, którą biorę pod uwagę, z uwagi na to, że zajmuje niewiele miejsca jest Sky-Watcher MAK 90 Virtuoso, którego mógłbym sobie po prostu podstawić na parapecie, albo stoliku podczas obserwacji, a później odłożyć na szafę (okna na południe – od ok. g. 20/21 mogę obecnie zerkać na Saturna i Jowisza). Jednak opinie, które czytałem na temat M90V są… dość sprzeczne.. Jedni są zadowoleni (ale bez zachwytów), inni są zdania, że takie coś w ogóle nie powinno zostać wyprodukowane. Chyba, że jest jeszcze jakaś alternatywa, która zajmuje mało miejsca - mały Mak + statyw fotograficzny? Temat, który miał mi pomóc w wyborze jednej z dwóch lornetek, powoli sprawia, że pojawiają się przeboje myślowe vol. 2 – SG 15x70/B20x80 vs Mak90..
  5. Dziękuję za dotychczasową ciekawą dyskusję i cenne opinie. Czyli jeśli dobrze rozumiem, to do planet i księżyca lepszym rozwiązaniem będzie większe powiększenie 20x np. w tańszym Bresserze, niż mniejsze powiększenie, ale wyższa jakość optyki w droższym DO SkyGuide 15x70, który do tej pory wydawał mi się najlepszym wyborem w zakładanym budżecie (max. 1000-1100 zł lornetka + statyw – Pentax z uwagi na samą cenę niestety odpada). @Mariusz Psut Rozwój pasji tak, złość na sprzęt nie (poza łapaniem ostrości ). Wiedziałem, że DO V2 to najniższa półka jakościowa, ale nie będąc przekonanym w 100% nie chciałem wydawać 500 zł lub więcej na coś, co będzie leżało w szafie, a używane będzie tylko na wakacjach. Okazało się, że lornetka jest używana prawie codziennie i nawet tak słaby sprzęt daje (zaskakująco) dużo frajdy. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że może być tylko lepiej. Przeboje myślowe co do sprzętu to właśnie przerabiam, ale mam nadzieję, że małymi kroczkami kończę.. Liczba zakładek z różnym sprzętem do rozważenia, którą ostatnio kasowałem była dość pokaźna. Zostały 2 lornetki DO SG15x70 i Bresser 20x80 i….. wspomniany przez Ciebie (mały) Mak. Na razie bliżej mi do lornetki, którą wiem, że jak kupię, to będę używał przy każdej możliwej okazji – nawet jak zobaczę przerwę pomiędzy chmurami. Oprócz chłodzenia i braku gotowości w ciągu minuty w „okienku pogodowym” dochodzi jeszcze taka kwestia, że lornetkę kupuję i koniec (na jakiś czas).. Teleskop może się okazać studnią bez dna (a może by tak nowy okular kupić?), a budżet nie jest u mnie z gumy i jest dość skromny. Troszkę też się wyjaśniło jeśli chodzi o to co można, a czego nie można takim sprzętem zobaczyć. Mam nadzieję, że nikt nie opluł monitora gdy czytał, że pytam oglądanie lornetką księżyców Marsa .
  6. W temacie obserwacji astronomicznych jestem kompletnym amatorem. Osoby dopiero rozpoczynające przygodę z nocnym niebem, wiele razy zadawały pytania na temat budżetowej lornetki, jako pierwszego sprzętu. Ja najpierw chciałem się przekonać, czy nawet na (BARDZO) budżetowym sprzęcie da się coś ciekawego zobaczyć, a jeśli mi się spodoba, to wraz z kolejnym zakupem, może być tylko lepiej. Czytałem tematy, w których bardziej doświadczeni polecali od razu lornetki za 400, 500 czy 1000+ zł jako minimum. Presja czasu (wyjazd na wakacje i chęć zabrania lornetki do oglądania statków) i brak pewności, czy mnie astronomia wciągnie sprawił, że wybrałem jedną najbardziej budżetowych (o ile nie najbardziej budżetową) markową lornetkę – DO Voyager II 12x50. Okiem zupełnego amatora: Czy było warto? ZDECYDOWANIE TAK. Czy mając doświadczenia z użytkowania tej lornetki kupiłbym ją ponownie – ZDECYDOWANIE NIE. Można powiedzieć, że mały paradoks, ale już wyjaśniam osobom (tak jak ja), które się zastanawiają od czego zacząć, na czym on polega. Obserwacje prowadzę w mieście, a pod blokiem mam bardzo dużo neonów. Warunki z punktu widzenia astro są fatalne. Interesują mnie księżyc + planety. DSy mnie mniej ciekawią, a warunki jakie mam uniemożliwiają ich obserwacje. Sama lornetka jest optycznie słaba, a regulacja ostrości doprowadza do szału. Kręcąc pokrętłem nie mam pewności, czy już się uzyskało optymalną ostrość, czy trzeba kręcić dalej… Co ZAWSZE kończy się niecenzuralnym słowem w myślach + za mocno w prawo/w lewo. Małe muśnięcie pokrętła i ostrość stracona. Wiedziałem, że kupuję budżetową lornetkę, ale nie sądziłem, że ustawianie ostrości będzie aż tak upierdliwe. Jak lornetka spisuje się podczas obserwacji księżyca? Widząc go wcześniej przez SOTEM 10X50 MADE IN USSR, nie spodziewałem się niczego więcej. Swoją drogą w „made in USRR” nie było wątpliwości, że właśnie złapało się optymalną ostrość. Zaskoczyłem się pozytywnie. Leciwy sprzęt radziecki pokazuje zżółknięty obraz, DO VII pokazuje go w naturalnych kolorach, co już samo w sobie było czymś bardzo przyjemnym. Po zamontowaniu DO na (ponownie bardzo budżetowy) 10-letni statyw fotograficzny, jakość obserwacji nieporównywalnie wzrosła i padło pierwsze „wow, ale fajnie”. Widać wyraźnie większe kratery na powierzchni. Co mniej więcej można zobaczyć na zdjęciu. Jak przystało na amatora – pojedyncze zdjęcie robione w trybie „auto” smartfonem. W rzeczywistości wszystko to, co na zdjęciu jest rozmazane, „na żywo” było ostre (na tyle, na ile pozwala mój sprzęt). Mając świadomość ograniczeń wynikających z powiększenia 12x (a w przypadku tej lornetki, pewnie „nieco” mniejszego) i „jakości” optyki, obserwacje księżyca przez DO V2 okazały się bardzo satysfakcjonujące. DO Voyager II 12x50 jest lornetką, która bez problemu pokaże (niekiedy przez delikatną chmurkę, tak jak wczoraj) 4 największe księżyce Jowisza (o ile któryś z nich nie jest bardzo blisko planety). Jowisz widoczny jest jako biały lub biało-(delikatnie) pomarańczowy świecący punkt. Oczywiście o żadnych pasach, czy czymkolwiek innym nie ma mowy, ale myślę, że nikt tego się nie spodziewa ;). Widok Jowisza z jego 4 księżycami po raz pierwszy, to drugie „wow, ale fajnie”. Saturn widoczny jest jako czerwone/pomarańczowe obrócone jajko. Celując w niego wiemy, że to Saturn, ale o dostrzeżeniu pierścieni podczas obserwacji tej klasy sprzętem i w fatalnych warunkach nie ma co myśleć. Jeśli chodzi o księżyce, to nie udało mi się dostrzec żadnego z nich. Okiem początkującego dla innych początkujących. Niezależnie co zdecydujecie się kupić – lornetkę za 150 zł, czy za 500/1000zł – dokupcie przejściówkę na statyw i sam statyw (jeśli nie macie kasy na porządny, to kupcie nawet najtańszy, aż nie będzie kasy na lepszy). Obserwacje „z ręki”, a obserwacje ze statywu (nawet słabego) przy 12x to dwie zupełnie różne rzeczy. Tutaj lekka uwaga do bardziej doświadczonych, ponieważ niejednokrotnie można przeczytać, że obserwacje lornetkami 8x, 10x czy 12x, to w sumie można prowadzić z ręki. Wszystko można, ale z ręki nie zobaczymy tego, co ze statywu (zwłaszcza słabszym sprzętem). Z ręki, czy nawet podpierając łokcie – celując w Jowisza gdy księżyce są w jednej linii, przy latającym obrazie widać oczywiście, że są tam księżyce. Niekiedy od razu wiadomo, że teraz widać 4, ale niekiedy pewność co do tego ile z nich jest w danym momencie widocznych, ma się dopiero gdy umieści się lornetkę na statywie, wtedy obraz jest stabilny (i wbrew pozorom ostry – jak na tę lornetkę). Niejednokrotnie celując „na szybko” z ręki widać było 3, a po ustawieniu na statywie – „o jednak 4”. Takie miłe zaskoczenia miały miejsce, gdy któryś księżyc był blisko planety. Podobnie z obserwacjami naszego księżyca. Dla mnie obserwacje z ręki, a obserwacje ze statywu nie są nawet porównywalne. Wracając do tego, czy było warto i czy kupiłbym ją ponownie…Pomimo swoich (bardzo dużych) mankamentów – zakup spełnił swoją funkcję – pokazał w zupełnie inny sposób nasz księżyc i Jowisza z jego księżycami. Więc zdecydowanie było warto. Gdybym miał czarodziejską kulę i wiedział, że złapie bakcyla, to jednak od razu kupiłbym lepszy sprzęt. Przekonałem się, że to hobby na dłużej, apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc powoli czas pomyśleć o kolejnym zakupie (a raczej zakupach, bo jeszcze nowy statyw). Zostaję przy lornetce, zakup teleskopu nie wchodzi w grę. Nie mam czasu na długie obserwacje, a w obserwacje przez lornetkę możliwe są nawet gdy niebo jest zachmurzone. Można podejść do okna „o przerwa między chmurami i widać Jowisza”, minuta i lornetka jest na statywie, chwila obserwacji i uśmiech na twarzy. Chmury zaczynają przeszkadzać - minuta i sprzęt jest schowany. Jowisz i jego 4 księżyce zaliczone, można wrócić do Netflixa. Naturalnym kolejnym wyborem (ze sztywnym budżetem do max. 1000-1100 zł za lornetkę + statyw) wydaje się DO SkyGuide 15x70. Dla innej osoby, z 2x mniejszym (sztywnym) budżetem rozważam DO SkyLight 15x70 lub SM 15x70. Stąd gorąca prośba do osób, które miały możliwość prowadzenia obserwacji przez te (SG, SL, SM 15x70) lub porównywalne lornetki (może Bresser 20x80). Co przez nie da się dostrzec jeśli chodzi o księżyc, a przede wszystkim planety, czego nie da się zobaczyć w (słabych) lornetkach 10/12x50? Na forum jest wiele opinii na temat tego, jak spisują się one na DS i z tego co piszecie, przeskok jakościowy np. w przypadku DO SG15x70 jest wyraźny w porównaniu do bardziej budżetowych lornetek (w tym DO SL15x70). Mnie jednak bardziej obecnie interesują planety i to co dookoła nich krąży (na DSy może przyjdzie jeszcze czas). Mam świadomość, że 15x70, czy 20x80, to nie jest sprzęt na WCP, czy pasy na Jowiszu ;). Czy np. Saturn to dalej jedynie jajowaty kształt, czy jakiś zarys pierścieni jest widoczny? Czy największe księżyce Saturna przy dobrych warunkach są w zasięgu tych sprzętów, czy wymaga to jednak większego powiększenia (przy odpowiedniej jakości optyce)? Czy można dojrzeć księżyce Marsa? Jak wygląda możliwość obserwacji innych planet?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.