Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'Delta Optical Titanium'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Questions and Answers
    • Getting Started: Equipment
    • Getting Started: Observing
    • Various questions
  • Astronomy and Cosmos
    • Obserwacje astronomiczne
    • Astronomy
    • Radioastronomia i spektroskopia
    • Space and exploration
  • Astronomical Pictures
    • Astrophotography
    • Galeria
    • Szkice obserwacyjne
  • Sprzęt i akcesoria
    • Dyskusje o sprzęcie
    • ATM, DIY, Arduino
    • Observatories and planetaries
    • Classifieds and shops
  • Others
    • Quick Post
    • Astropolis Community
    • Books and Apps
    • Planeta Ziemia
  • Pogromcy Light Pollution's Forum pogromców LP
  • Klub Lunarystów's ZAPOWIEDZI WYDARZEŃ
  • Klub Lunarystów's ZDJĘCIA KSIĘŻYCA
  • Klub Lunarystów's POMOCE
  • Klub Lunarystów's O wszystkim
  • Klub Planeciarzy's Forum
  • Klub Astro-Artystów's Znalezione w sieci
  • Celestia's Sprzęt
  • Celestia's Katalog Messiera
  • Celestia's Sprawy techniczne
  • Celestia's Układ Słoneczny
  • Miłośnicy kina saj-faj (sci-fi) UWAGA SPOILERY!'s Tematy
  • Teleskopy klasyczne's Astrofoto klasykiem
  • Teleskopy klasyczne's Renowacja klasyków
  • Teleskopy klasyczne's Identyfikacja sprzętu
  • Teleskopy klasyczne's Zakupy i okazje

Blogs

  • Adam Jesionkiewicz - prywatnie
  • monter's blog
  • antyqjonowy blog obserwacyjny
  • McArti's Blog
  • P@weł's Blog :)
  • Piotrek T.'s blog
  • Andee's Blog
  • Szymek Ozimek's Blog
  • wlad's Blog
  • napi's Blog
  • efmerydy
  • Kozacki blog
  • 13dzikos' Blog
  • HAMAL's Blog
  • Skarbek82's Blog
  • Na zawsze MY!
  • Janoosik's Blog
  • ALFowy kajet
  • syrcyr
  • -=Dvc=-'s Blog
  • cerber6's Blog
  • elwira's Blog
  • Ori's Blog
  • AstroPamietnik - Limax7
  • Pamiętnik obserwacji
  • eReS' Blog
  • igetri's Blog
  • maron1974's Blog
  • Kamillo Blog
  • Jerzy's Blog
  • Głowa w chmurach. Chmury w głowie.
  • pepelita blog
  • Yes's Blog
  • hanysiak's Blog
  • test' Blog
  • Landisl's Blog
  • DawPi's Blog
  • lech's Blog
  • rolba
  • KrzysztofCz's Blog
  • Andrev's Blog
  • Inny Wymiar
  • CYGNUS - blog Miłka
  • Paweł Trybus - wyklęty blog
  • Wyn(at)urzenia Wimmera
  • Bemko's Blog
  • Krawat's Blog
  • dalva's Blog
  • Planeta dla każdego - MRA 2009
  • 4a3d2a1m's Blog
  • Pewu's Blog
  • Adam Janicki's Blog
  • DaVidoSSBlog
  • sawes1's Blog
  • CLEAR SKY
  • Podróż do gwiazd
  • Adam_Jesion Blog
  • ekolog's Blog
  • Notatnik NH2501
  • astrowojto's Blog
  • astrowojto's Blog
  • astronomus' Blog
  • astronomus' Blog
  • ekolog's Blog
  • ekolog's Blog
  • anum's Blog
  • delete
  • Obca Planeta
  • Sliwczak Blog
  • crystal's Blog
  • mattman12
  • mn.gliwiceBlog
  • mn.gliwiceBlog
  • olciaBlog
  • wiesioBlog
  • wiesioBlog
  • kondi885Blog
  • kondi885Blog
  • madzik_Blog
  • SironfinBlog
  • madzik_Blog
  • airmanxdBlog
  • UrsulaBlog
  • UrsulaBlog
  • WyciorBlog
  • azurek50Blog
  • azurek50Blog
  • Marcin_K12
  • Marcin_K12's Blog - ATM SZUKACZE
  • FiloBlog
  • mateusz060796Blog
  • mateusz060796Blog
  • Życie poza Ziemią
  • Alien7101Blog
  • Nieistotne - między wierszami
  • AdalbertBlog
  • Historia moich zainteresowań
  • AstroParody
  • Test
  • X
  • technikalia astronomii
  • Adam Nowak - blog
  • ASI 034 MC - testy
  • slvmtzBlog
  • Piotrek GuzikBlog
  • Egzoplanety
  • GrzędzielBlog
  • oleks24fBlog
  • Patrzone
  • Ciekawostki ze świata o świecie
  • Instrukcja życia w systemie...
  • Binokular WO i Reduktor ogniskowej f0,6
  • SynScan Pro GOTO HEQ5
  • Instrukcja życia w systemie...
  • Lornetki
  • Pogromcy Light Pollution's Blog

Calendars

  • Kalendarz astronomiczny
  • Kalendarz imprez
  • Urodziny
  • Z historii astronomii
  • Kalendarz Astronomiczny Live
  • Klub Planeciarzy's Wydarzenia

Categories

  • 3D print files - files
  • Astrophotography - Source Files
  • Instrukcje Obsługi
  • Instrukcja obsługi do Dream Focuser. Ustawienie ostrości to jedna z najważniejszych rzeczy zarówno w astrofotografii, jak i obserwacjach wizualnych. Dzięki DreamFocuserowi stanie się to bajecznie proste! Jeśli masz dość trzęsącego się od kręcenia gałką wyciągu teleskopu, wciąż nie jesteś pewien, czy dobrze wyostrzyłeś, albo pragniesz zautomatyzować cały proces, to jest to produkt dla Ciebie!   DreamFocuser przypadnie do gustu zarówno astrofotografom, jak i obserwatorom wizualnym. Można go używać zarówno w pełni autonomiczne, dzięki czerwonemu wyświetlaczowi (odpornemu na niskie temperatury) i podświetlanym klawiszom, jak i całkowicie zdalnie z poziomu komputera. Dzięki dostarczonemu sterownikowi, zgodnemu z platformą ASCOM może on współpracować z dowolnym programem astronomicznym, np. MaximDL, FocusMax, czy Astro Photography Tool, co daje możliwość w pełni automatycznego ustawiania ostrości.   Wyciąg jest napędzany wydajnym silnikiem krokowym, którego precyzja (dzięki sterowaniu mikrokrokowemu) i moment obrotowy pozwalają w większości przypadków na pominięcie wszelkich przekładni (które wprowadzają luzy). Silnik sterowany jest specjalnym algorytmem, dzięki czemu płynnie rozpędza się i hamuje, co jest szczególnie ważne przy podnoszeniu osprzętu o dużej bezwładności. Dodatkowo może on osiągać spore prędkości, dzięki czemu wykonanie nawet 40 obrotów pokrętła ostrości w teleskopie SCT nie zajmie dłużej, niż kilka sekund. Silniki posiadają elektroniczną identyfikację i przechowują spersonalizowane ustawienia. Dzięki temu można do jednego pilota podłączać na zmianę kilka silników, a stosowne parametry zostaną automatycznie wczytane.
  • Książki (ebooki)
  • Licencje do zdjęć

Product Groups

  • Oferta Astropolis
  • Dream Focuser
  • Serwis i Usługi
  • Książki
  • Kamery QHY - Akcja Grupowa (zakończona)

Marker Groups

  • Members
  • Miejsca obserwacyjne

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Strona WWW


Facebook / Messenger


Skype


Instagram


Skąd


Zainteresowania


Sprzęt astronomiczny


Member Tittle

Found 2 results

  1. Uznałem, że jesienna pogodowa posucha i brak możliwości podyskutowania o obserwacjach to dobry czas na podzielenie się wrażeniami z użytkowania tytułowej lornetki. Jestem jej posiadaczem od 2,5 roku, a niniejszy tekst jest połączeniem luźnych refleksji z jej użytkowania z garścią danych, będących efektem moich amatorskich pomiarów. Wyroby rodzimej firmy Delta Optical zadomowiły się na rynku kilkanaście lat temu, a seria Titanium przez wielu, w tym samego producenta, uznawana jest za flagową. Jej debiut miał miejsce w 2006 r., kiedy firma wypuściła na rynek pierwsze trzy modele, w tym bardzo udany Titanium 8x56. Od tego czasu seria była stale rozbudowywana, a obecnie tworzy ją kilkanaście modeli o konstrukcji porro- i dachopryzmatycznej, które nie sposób wymienić jednym tchem. Są to lornetki dające dużą źrenicę wyjściową, mieszczącą się w przedziale 5,25 - 7 mm (wyjątkiem jest tu model 10x42), a zatem szczególnie przydatną w warunkach słabego oświetlenia dla myśliwych, ale także użyteczną do obserwacji astronomicznych pod ciemnym, wiejskim niebem. Zakup tytułowej Delty jest efektem moich poszukiwań uniwersalnej lornetki w budżecie kilkuset złotych, po tym jak uznawane za najbardziej wszechstronne parametry 10x50 okazały się nie do końca trafionymi. Rzeczywiście ich możliwości pod ciemnym niebem potrafią zaskoczyć, ale drgający obraz powodował, że sięgałem po lornetkę coraz rzadziej. Nie chcąc jednak rezygnować z beztroskiego oglądania szerokich pól nieba przez niewielkie bino postanowiłem, że potrzebuję sprzętu o mniejszej wadze i niższym powiększeniu. Po przeglądzie oferty lornetek w sprzedaży, niejednych oględzinach w sklepie stacjonarnym i długich wahaniach między parametrami 7x35, 8x40, 8x42, 7x50 uznałem, że to właśnie model 8x42 powinien spełnić moje oczekiwania. Biorąc lornetki z linii Titanium po raz pierwszy do ręki, odniosłem bardzo pozytywne wrażenie obcowania ze sprzętem dobrej jakości, co najmniej z mocnej średniej półki. Lornetka wygląda jak klasyczne porro, dosyć surowe i bez zbędnych udziwnień. Jak na model o parametrach 8x42 jest dosyć spora, dzięki czemu dobrze leży w dłoniach, ale trudniej będzie jej konkurować z konkurencyjnymi modelami w kategorii poręczności. Obita jest chropowatą gumą, która gwarantuje pewny uchwyt. Owa gumą, jak pokazały oględziny kilku modeli, potrafi odchodzić od obudowy lornetki, na co warto zwrócić uwagę podczas zakupu. Lornetka posiada wyjście na statyw, zlokalizowane standardowo z przodu pomiędzy obiektywem. Lornetka spoczywa w gustownym i sztywnym pokrowcu, do którego można za pomocą klamer doczepić pasek na ramię – to dobrze, bo zauważyłem że producenci niektórych lornetek czasem zapominają o tym „szczególe”. Choć wygląda efektownie, pokrowiec ten nie zachęca do zabrania lornetki na wycieczkę w teren. Otwarcie i zamknięcie sztywnego pokrowca dwoma suwakami po więcej niż 3/4 jego obwodu (co dobrze obrazuje poniższe zdjęcie) to w warunkach terenowych duże wyzwanie, nie mówiąc już o operowaniu jedną ręką gdy w drugiej mamy aparat, czy inne graty. W zestawie mamy jeszcze szmatkę do czyszczenia optyki i przyjemny w dotyku pasek na szyję. Regulacja ostrości pokrętłem na prawym okularze działa płynnie, z optymalnym oporem. Nieco gorzej pracuje centralne pokrętło ostrości: z dużym oporem i dosyć nierównomiernie. Również regulacja rozstawu tubusów pracuje dosyć ciężko, ale jest to czynnik który mi odpowiada – nie lubię skupiać się na zmianie ustawienia podczas obserwacji, ponieważ za każdym razem na nowo potrzebuję chwili, aby dopasować położenie tubusów do rozstawu oczu, by obraz był w pełni satysfakcjonujący. Metalowy mostek okularowy nie ugina się pod naciskiem, jak każdy element lornetki sprawia solidne wrażenie. Podobnie jak w kwestii wykonania obicia lornetki, działanie mechaniki jest mocno zróżnicowane i zależy od egzemplarza na jaki trafimy. Różnice dotyczyły przede wszystkim równomierności działania pokrętła ostrości i oporu rozstawu tubusów. Dodam, że swoją lornetkę wybrałem spośród trzech. Obiektywy chronią gumowe zatyczki, przymocowane do tubusów, zaś optykę okularów osłaniają gumowe, połączone zatyczki zakładane na muszle oczne. Pochwalam to rozwiązanie, które ogranicza do minimum liczbę elementów, o których trzeba pamiętać w okolicznościach terenowych, a zwłaszcza nocą. Okulary lornetki posiadają własne pole widzenia zbliżone do 60 stopni i można uznać je za komfortowe. Nie jest to porywająca wartość, ale zdecydowanie nie można tu mówić o efekcie dziurki od klucza – zwłaszcza gdy porównamy je z polem widzenia „najjaśniejszych” lornetek z serii, czyli 7x50 i 9x63. W moim odczuciu długość muszli jest na optymalnym poziomie. Mniejsza mogłaby powodować efekt fasolkowania w wyniku zbliżenia oka do soczewki okularu, a dłuższa utrudniałaby objęcie wzrokiem całego pola widzenia. Wykonane są z dosyć sztywnej gumy, która z pewnym trudem da się wywinąć. Mimo, że na co dzień noszę okulary korekcyjne, nigdy nie używałem ich do obserwacji jakimkolwiek sprzętem optycznym. Rozwiązanie to wydaje mi się niekomfortowe - nie pozwala na optymalne ustawienie oczu i „zgranie się” z instrumentem optycznym. Niemniej jednak spróbowałem i z mojego punktu widzenia obserwacje z całkowicie wywiniętymi muszlami powinny być możliwe w okularach, z widoczną jeszcze diafragmą. Amatorski test latarkowy pokazał, że lornetka korzysta z pełnej średnicy obiektywu. Obserwacje w dzień Testy przeprowadzone były w środowisku miejskim, a zatem wszelkich wad poszukiwałem obserwując detale zabudowy i gałęzie drzew. Wnioski są następujące: Aberracja chromatyczna – w centralnej części pola widzenia jest na śladowym poziomie, dostrzegalna tylko na bardzo kontrastowych krawędziach (gałęzie-niebo, krawędź komina-niebo). Nasilenie chromatyzmu pojawia się od około 75% promienia licząc od centrum, a od 85% obarczone jest jej dosyć wysokim poziomem. Nieostrość brzegowa – pojawia się od 80% promienia i oczywiście znacząco postępuje w kierunku krawędzi pola widzenia. Za całkowicie nieużyteczne uznałbym jednak dopiero ostatnie kilka procent pola widzenia. Dystorsja poduszkowata – pierwsze zakrzywienie linii prostych (krawędzie budynku, okna) są dostrzegalne w okolicach 50% pola widzenia od krawędzi, ale na niewielkim poziomie. Przypadłość ta nabiera większej skali zbliżając się do krawędzi pola widzenia, ale nawet tam jest nieduża. W lornetkach niższych serii Delta Optical, które miałem okazję oglądać, wada ta widoczna jest dużo bardziej. Obserwacje dzienne dostarczają bardzo pozytywnych wrażeń. Moja ocena widoczności wad optycznych została dokonana, gdy lornetka spoczywała na statywie, a ja rzeczywiście skupiałem się na ich dostrzeganiu. Użytkując lornetkę w typowych warunkach i trzymając ją w dłoniach skupiamy się na ustawieniu pożądanego obiektu w centralnej części pola widzenia, a wtedy wady brzegowe przestają mieć znaczenie. Obserwacje w nocy Zdecydowanie nie zgodziłbym się ze stwierdzeniem, że średnica obiektywów 42 mm dyskwalifikuję lornetkę do obserwacji astronomicznych. Oczywiście dostrzeżenie obiektów głębokiego nieba wymaga ciemnego nieba, a skala obrazu nie pozwoli dostrzec wielu szczegółów, jednak użytkownik świadomy jej możliwości, zdecydowanie znajdzie w niej dobry użytek. Waga 750 g oraz powiększenie 8x to kombinacja, która pozwala odbyć dłuższą sesję obserwacyjną, z naturalnymi przerwami na rozejrzenie się po niebie, czy też rzut oka do atlasu bez oznak zmęczenia. W stosunku do lornetki 10x50 utrata apertury i powiększenia została w moim przypadku w pełni zrekompensowana przez bardziej stabilny obraz. Pole widzenia 7,3 stopnia czyni nawigację po niebie łatwiejszą, a to przydaje się zarówno gdy korzystam z lornetki jako supportu dla teleskopu, jak i podczas dedykowanej sesji lornetkowej. Oczywiście opisywanie poszczególnych obiektów głębokiego nieba mija się z celem, gdyż w tym powiększeniu są one w większości małymi punktami, mgiełkami, czy też ledwie widocznymi pojaśnieniami tła nieba. Jednak dzięki stabilności obrazu liczba obiektów DS w zasięgu obiektywów 42 mm jest zaskakująco duża – obserwacje przebijających z tła drogi mlecznej gromad otwartych, wschodniego Veila, Ameryki Północnej, ciemnych mgławic z moją ulubioną „E” Bernarda na czele robią wrażenie. Doskonale prezentują się w niej szerokie kadry okolic Strzelca, gdzie w jednym polu widzenia możemy obserwować kilka obiektów DS o różnej naturze i odległości od Układu Słonecznego, co daje świetne poczucie przestrzeni i wyobrażenie na temat budowy naszej galaktyki. Estetyczne doznania wzbogaca dobrze i wyraźnie oddana kolorystyka gwiazd. Znane reprezentantki barwnych "słońc", jak Albireo, Alberan czy Miu Cephei przykuwają wzrok na długo, wyróżniając się spośród otoczenia. Przejdźmy jednak do sprawdzenia, jak wygląda korekcja wad optycznych. Lornetka obarczona jest niezbyt uciążliwym astygmatyzmem. W centralnej części pola widzenia obraz gwiazd jest bardzo satysfakcjonujący, stają się one wyraźnymi kreseczkami od około 70% promienia pola widzenia. Nieco dalej, około 75% widoczna jest koma i kierując wzrok dalej w stronę diafragmy obraz gwiazd dosyć szybko staje się nieostry. Dopiero w tej mało już użytecznej części pola widzenia pojawia się dodatkowo chromatyzm w postaci fioletowych obwódek wokół najjaśniejszych gwiazd. Podsumowując, lornetka zdecydowanie zasługuje na uwagę, jako instrument solidnie wykonany, dobrze radzący sobie z korekcją wad optycznych i właściwie pozycjonowany cenowo. Do pełni szczęścia brakuje nieco szerszego pola widzenia, a moje doświadczenie pokazało, że producentowi zdarzają się niedoróbki i przed zakupem warto obejrzeć swój egzemplarz dokładnie.
  2. Pierwsze kroki w astronomii mam za sobą, to już prawie rok. Ukończone kursy internetowe, przewertowane fora, zaliczony nawet jeden wyjazd na astro-zlot, część wakacyjnych nocy spędzonych na obserwacjach, kupione dwa teleskopy - jeden bardzo budżetowy, drugi już nie tak bardzo, kilka okularów, przystawka bino... Po przejściu tej mojej krótkiej bądź, co bądź drogi, gdyby ktoś mnie teraz zapytał od jakiego sprzętu najlepiej zacząć odpowiedziałbym: Od kupienia mapy nieba lub programu astronomicznego na telefon/komputer i lornetki - najlepszej na jaką Cię stać (i może statywu, jeśli ma ona powiększać 10x lub więcej). Moja droga była odmienna, ale jeśli miałbym jeszcze raz zaczynać, to właśnie tak bym do tego podszedł. No i stało się... Wczoraj wieczorem przywiozłem do domu lornetkę - Delta Optical Titanium 8x56 ED. Kupiłem ją w sklepie Delta Optical w Warszawie, a więc u samego producenta. Ale zanim ją kupiłem przez dobrze ponad miesiąc jeździłem po różnych sklepach i brałem do ręki każdą lornetkę, która rokowała akceptowalną dla mnie jakość. A oto i ona Delta Optical Titanium 8x56 ED. W samym sklepie Delty, trochę mają mnie już chyba dość, chociaż, dzielne chłopaki nie dają po sobie tego poznać. Ciągle są mili. :-) Znam siebie trochę i wiem, że nie zawsze to co najlepsze jest dla mnie najlepsze. Poszukiwałem więc lornetki, która nadawałaby się zarówno do obserwacji nocnych jak i w dzień. Nie mogła przy tym być za ciężka, więc niestety wszystkie modele o okularze 70 mm i większym odrzuciłem z góry. Wiem, że taka, już typowo astronomiczna lornetka, leżałaby u mnie w szafie i ciągle szukałbym wymówek aby nie brać jej ze sobą ze względu na rozmiary i masę. Jednak wiem, że do nocnych obserwacji im większy okular tym lepszy. Pozostały więc modele 42 - 56 mm i na tych się skupiłem przeglądając oferty sklepowe. Jeżdżąc rowerkiem od sklepu do sklepu przeszło przez moje ręce sporo sprzętu. Starałem się zapamiętać wrażenia z obserwacji zwracając uwagę na to, co dla mnie akurat jest najważniejsze, a więc poziom aberracji chromatycznych, rozdzielczość, kontrast, zniekształcenia, winietowanie, masa. Małą masę oferują lornetki z pryzmatem dachowym, ale niestety są dość drogie. Masa takiej lornetki waha się od 700 g do około 1000 g. Jest też ona znacznie mniejsza od lornetki z klasycznym pryzmatem typu porro. Teoretycznie sprawność optyczna lornetek z pryzmatami dachowymi powinna być niższa, niż lornetek porro, ale obecne konstrukcje potrafią oferować bardzo zbliżony poziom transmisji światła. Lornetka dachowa kusi, bo do tego wszystkiego wygląda naprawdę szpanersko ;-) Po tym dość długim testowaniu wszystkiego co się rusza i daje znaleźć na rynku, wnioski okazały się dość zadziwiające i co ciekawe - rewelacyjne dla mnie. Da się kupić fenomenalnej jakości lornetkę za stosunkowo niewielkie pieniądze! Dla zobrazowania jakie modele "przetestowałem" oto lista z cenami na dzień 2015.10.10: Swarovski EL Swarovision 8,5x42 W B - 8 799 zł Leica Ultravid 8x42 HD - 7 900 zł Leica Ultravid 8x42 HD - 7 500 zł Leica Ultravid 8x50 HD - 7 900 zł Leica Ultravid 10x50 HD - 8 200 zł Docter - Lornetki 8x42 ED - 2 700 zł Docter - Lornetki 10x42 ED - 2 990 zł Docter - Lornetki 8x56 ED - 3 750 zł Zeiss Victory SF 10x42 T* - 10 900 zł Zeiss Victory SF 8x42 T* - 10 700 zł Zeiss Victory HT 8x54 T* - 10 500 zł Zeiss Victory HT 8x42 T* - 9 200 zł Zeiss Victory HT 10x42 T* - 9 400 zł Vortex Viper HD 10x50 - 2 499 zł Vortex Viper HD 10x42 - 2 299 zł Vortex Viper HD 8x42 - 2 199 zł Vortex Vulture 8x56 HD - 1 649 zł Nikon 8x42 MONARCH 7 - 1 895 zł Nikon 10x42 MONARCH 7 - 1 999 zł Nikon 16X56 MONARCH 5 - 2 399 zł Nikon 10x50 EX CF - 599 zł Celestron Sky Master 15x70 - 349 zł Delta Optical Extreme 8x56 ED - 1 290 zł Delta Optical Extreme 10x50 ED - 1 149 zł Delta Optical Extreme 15x70 ED - 1 499 zł Delta Optical Titanium 10x56 ROH - 1 149 zł Delta Optical Titanium 8x56 ROH - 1 090 zł i jeszcze kilkanaście fatalnych lornetek w Saturnie i Media Markecie, których nazw nawet nie chcę pamiętać. Jakość obrazu Było tego jak widać trochę w różnych kategoriach cenowych. To co mnie zaskoczyło, to bardzo duże aberracje chromatyczne oraz zniekształcenia geometryczne pojawiające się w bardzo drogich lornetkach Zeissa. Bardzo pozytywnie oceniłem lornetkę Swarovskiego, gdyby nie cena, wybrałbym ją jako najlepszą według mojej oceny. Kolejne miłe zaskoczenie to lornetki Leica, znacząco tańsze od Zeissa, jednak poziom korekcji aberracji chromatycznych o wiele lepszy, minimalnie tylko ustępujący Swarovskiemu. Lornetki Docter rozczarowały mnie bardzo małym pozornym polem widzenia okularów tych lornetek - obraz jak przez rurę. Lornetki Vortex miały nieakceptowalną dla mnie aberrację chromatyczną, podobnie pozostałe lornetki Delta Optical z pryzmatami dachowymi. Nikony EX i Monarch 7 oraz 5 według mnie są bardzo słabo skorygowane, nawet w łagodnych warunkach, przy oświetleniu sztucznym, kolorowe zafarby pojawiały się w dużych ilościach psując radość oglądania świata. Celestron SkyMaster to leciutka, bardzo tania lornetka, o bardzo przeciętnym obrazie i o słabym kontraście. Byłbym skazany na zakup lornetki za 7-9 tysięcy złotych, (gdyż uważam, że lornetkę warto kupić raz na całe życie), gdyby nie jeden model - Delta Optical Titanium 8x56 ED. Nie jest to lornetka o wymarzonych parametrach. Waży 1100 g - a więc nieco więcej niż bym sobie życzył. Nie zbudowana jest z pryzmatów dachowych. Nie ma powiększenia, które dla mnie byłoby najlepsze przy tym rozmiarze obiektywu (56 mm) - przydałby mi się model 10x56 albo 12x56. Ale... Praktycznie brak aberracji chromatycznej, obraz ostry jak żyleta, duży kontrast, rewelacyjna detaliczność obrazu i praktycznie aż po brzeg - brak zniekształceń geometrycznych... Cóż, obraz praktycznie taki, jak ze Swarovskiego. Akurat miałem obie te lornetki jednocześnie, podczas kilku moich bytności w sklepie Delty i porównywałem je oko w oko, jak to mówią Włosi - side by side. Minimalnie, gdzieś na poziomie podświadomym obraz ze Swarovisiona wydawał mi się lepszy. Ale nie umiałem powiedzieć dlaczego. Muszę też powiedzieć wyraźnie, że wszystkie moje testy przeprowadzałem w dzień. Nie miałem więc szans porównać pracy obiektywów obu lornetek w nocy. Lornetka Swarovskiego ma obiektyw o średnicy 42 mm, zaś Delta Optical - 56 mm. To spora różnica, której w dzień nie widać, a która mogłaby w nocy pokazać wyższość Delty 8x56 ED. Niestety nie mam możliwości przeprowadzić porównania. Nawet jeśli obrazy byłyby zbliżone jasnością, to różnica w cenie między tymi lornetkami jest prawie 8 krotna! Nie było się co zastanawiać. Nie miałem też możliwości sprawdzić tych wszystkich lornetek na gwiazdach, czyli sprawdzić jak punktowe są obrazy gwiazd we wszystkich tych modelach. Byłby to z pewnością ciekawy test fabrycznego ustawienia pryzmatów. No ale... nie można mieć wszystkiego. Budowa Jeśli chodzi o wykonanie, lornetka Delty nie jest tu mistrzem świata. Gumy nie pachną, póki co, zbyt ładnie. Źrenice wyjściowe są lekko pościnane. Ciężko chodzi centralne ustawianie ostrości, mam nadzieję, że wyrobi się z czasem. Mam jakiegoś włosa w środku, którego widać tylko przy rozogniskowaniu (ale jednak), więc chyba uśmiechnę się do Delty o wyczyszczenie wnętrza lornetki. Nie są to jednak wady, które w moim odczuciu dyskwalifikowałyby ten produkt, lub nie dały się poprawić. Cóż... za tę cenę, obraz jaki daje ten sprzęt jest rewelacyjny! Przyjemność ze spoglądania na świat przez 8x56 ED Delty jest najwyższej próby! Tu ładnie widać, że źrenice wyjściowe są nieco pościnane. Podejrzewam, że to wina zastosowania jednak nieco zbyt małych pryzmatów. Sexy, utwardzany pokrowiec w zestawie i bardzo dobry miękki pasek do lornetki. Tak dyndają zatyczki obiektywów. Nie wiem czy z czasem się nie pogubią, póki co - niech dyndają. Łatwo się je zakłada i zdejmuje, są OK. Lornetka w dłoni - jak dla mnie rewelacyjny rozmiar, chociaż chciałoby się aby była ze 300 g lżejsza... dopłacając 7 700 zł można mieć lżejszego Swarovskiego, lepiej też wykonanego. Od góry. Od strony okularów. Centralna regulacja ostrości. Póki co dość ciężko chodzi - model wystawowy ustawiało się dużo lżej. Czas pokaże, co będzie. Na leżąco ;-) Powłoki antyodblaskowe na obiektywach. Nocne niebo Od razu też, jakby na przekór przysłowiu, że po zakupie sprzętu astronomicznego, niebo przez miesiąc zasnuwają chmury, wczorajsze niebo w Milanówku było najlepsze jakie do tej pory tu widziałem. 20 km od Warszawy Droga Mleczna i tysiące gwiazd widocznych gołym okiem. Księżyc pod horyzontem. Bosko. Wyniosłem z tarasu kanapę na trawę pod otwartym niebem. Położyłem się prawie poziomo jak basza i przyłożyłem lornetkę do oczu... Pierwsze spojrzenie na takie niebo przez Deltę Titanium 8x56 ED zwaliło mnie z nóg (dobrze, że leżałem!). Zamiast szukać gwiazd, szukałem czarnej przestrzeni pomiędzy nimi. Zalała mnie ogromna, niezliczona ilość świecących punkcików. Zakląłem. Emocje wzięły górę. Nie dałem rady. Nie wyrobiłem! :-) Coś pięknego. Szybki test Albireo - piękne kolory, pięknie rozdzielona gwiazda. Vega - aż oczy wypala. Łatwość operowania lornetką i znajdowania obiektów na niebie jest wielokrotnie większa od teleskopu. Szybki ruch, ułamek sekundy i już jesteśmy w innym punkcie nieba - tam gdzie chcemy! Praktycznie zgrubne spojrzenie w danym kierunku sprawia, że gdzieś w ponad 7 stopniowym polu widzenia tej lornetki jest obiekt, którego szukamy. Szybki ruch na północ - Wielka Galaktyka Andromedy M31 - jest, piękna, rzeczywiście wielka i jasna jak świnia. Obrót na zachód - M13 Gromada Herkulesa - jest! Malutka jasna kulka. Chichotki w Perseuszu - są! Piękne jak zawsze. I zanim z zimna odpadł mi nos, bo wylazłem tak na szybko z domu - znowu Vega... zjazd w dół i... mój ulubieniec ostatnio - asteryzm Wieszak! Geniusz poukładał te gwiazdy! Zakup rewelacyjny! Sprzęt najwyższej jakości! Śmieszna cena jak za optykę tej klasy. Dobra, a teraz tak serio... Zdecydowanie polecam rozpoczęcie przygody z astronomią od lornetki. Uważam, że jest to instrument dzięki któremu najłatwiej nauczyć się nieba. Jak widać potrafi też być tani. Teleskop najczęściej pokazuje tak wąski fragment nieba, że człowiek nie wie gdzie patrzy i przez to nie wie, gdzie na niebie znajduje się to, co obserwuje w teleskopie. Lornetka daje niesamowity komfort. Robię zatem teraz krok w tył, z teleskopu do lornetki, ale w moim mniemaniu, będzie to tak naprawdę, krok w przód, w kierunku poznania nieba i orientacji wśród obiektów kosmosu. I co najważniejsze - nauka będzie szybka! :-) Inną sprawą jest, że lornetka pozostawia ogromny niedosyt, przynajmniej taka mała jaką ja kupiłem. Nie daje ona tak powiększonego obrazu jak teleskop, nie uwydatnia też tak bardzo szczegółów obiektów głębokiego nieba, planet, czy nawet Księżyca. Ale z pewnością warto zacząć przygodę właśnie od niej. Gdy już wiemy gdzie co jest na nieboskłonie, wtedy z większą świadomością możemy spojrzeć w silne teleskopy i nie pogubimy się z tym wszystkim. Lornetka jest też sprzętem, który waży tyle co nic w porównaniu z nawet niewielkim teleskopem. Można ją zabrać ze sobą praktycznie wszędzie. Nie wymaga wielkiej uwagi, skomplikowanego ustawiania montażu, dodatkowych akcesoriów itp. Można ją mieć ją ze sobą w górach, na wodzie, w dzień i w nocy. Rewelacyjny instrument, który każdy powinien mieć. Ja w końcu też mam swoją lornetkę i póki co jestem niesamowicie zadowolony. Podziękowania Na koniec chciałbym podziękować Fuńćkowi, który bardzo mi pomógł robić te wszystkie zdjęcia lornetki (tzn. nie przeszkadzał). ;-) Mrrrau.... Post Scriptum Muszę jeszcze dopisać, bo trochę zdębiałem, a to ważne. Lornetka objęta jest... Uwaga! 120 miesięczną gwarancją! Czyli - całe 10 lat gwarancji! Bezproblemowe i bezstresowe użytkowanie tego sprzętu będzie mnie kosztowało około 10 zł miesięcznie, czyli około 35 groszy dziennie! Są to liczby, które w mojej ocenie czynią ten model bezkonkurencyjnym. Dzisiaj jeszcze przetestowałem ją w ciągu dnia na gałęziach drzew i liściach na tle nieba - masakrycznie dobra jakość obrazu. Szok i podziw dla Delty za taki produkt w takiej cenie z taką gwarancją!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.