Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'bolid'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Astronomy and Cosmos
    • Obserwacje astronomiczne
    • Astronomy
    • Radioastronomia i spektroskopia
    • Space and exploration
  • Astronomical Pictures
    • Astrophotography
    • Galeria
    • Szkice obserwacyjne
  • Sprzęt i akcesoria
    • Dyskusje o sprzęcie
    • ATM, DIY, Arduino
    • Observatories and planetaries
    • Classifieds and shops
  • Others
    • Quick Post
    • Astropolis Community
    • Books and Apps
    • Planeta Ziemia
  • Pogromcy Light Pollution's Forum pogromców LP
  • Klub Lunarystów's ZAPOWIEDZI WYDARZEŃ
  • Klub Lunarystów's ZDJĘCIA KSIĘŻYCA
  • Klub Lunarystów's POMOCE
  • Klub Lunarystów's O wszystkim
  • Klub Planeciarzy's Forum
  • Klub Astro-Artystów's Znalezione w sieci
  • Celestia's Układ Słoneczny
  • Celestia's Sprzęt
  • Celestia's Katalog Messiera
  • Celestia's Sprawy techniczne

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.

Calendars

  • Kalendarz astronomiczny
  • Kalendarz imprez
  • Urodziny
  • Z historii astronomii
  • Kalendarz Astronomiczny Live
  • Klub Planeciarzy's Wydarzenia

Marker Groups

  • Members
  • Miejsca obserwacyjne

Categories

  • Astrophotography - Source Files
  • Instrukcje Obsługi
  • Instrukcja obsługi do Dream Focuser. Ustawienie ostrości to jedna z najważniejszych rzeczy zarówno w astrofotografii, jak i obserwacjach wizualnych. Dzięki DreamFocuserowi stanie się to bajecznie proste! Jeśli masz dość trzęsącego się od kręcenia gałką wyciągu teleskopu, wciąż nie jesteś pewien, czy dobrze wyostrzyłeś, albo pragniesz zautomatyzować cały proces, to jest to produkt dla Ciebie!   DreamFocuser przypadnie do gustu zarówno astrofotografom, jak i obserwatorom wizualnym. Można go używać zarówno w pełni autonomiczne, dzięki czerwonemu wyświetlaczowi (odpornemu na niskie temperatury) i podświetlanym klawiszom, jak i całkowicie zdalnie z poziomu komputera. Dzięki dostarczonemu sterownikowi, zgodnemu z platformą ASCOM może on współpracować z dowolnym programem astronomicznym, np. MaximDL, FocusMax, czy Astro Photography Tool, co daje możliwość w pełni automatycznego ustawiania ostrości.   Wyciąg jest napędzany wydajnym silnikiem krokowym, którego precyzja (dzięki sterowaniu mikrokrokowemu) i moment obrotowy pozwalają w większości przypadków na pominięcie wszelkich przekładni (które wprowadzają luzy). Silnik sterowany jest specjalnym algorytmem, dzięki czemu płynnie rozpędza się i hamuje, co jest szczególnie ważne przy podnoszeniu osprzętu o dużej bezwładności. Dodatkowo może on osiągać spore prędkości, dzięki czemu wykonanie nawet 40 obrotów pokrętła ostrości w teleskopie SCT nie zajmie dłużej, niż kilka sekund. Silniki posiadają elektroniczną identyfikację i przechowują spersonalizowane ustawienia. Dzięki temu można do jednego pilota podłączać na zmianę kilka silników, a stosowne parametry zostaną automatycznie wczytane.
  • Książki (ebooki)
  • Licencje do zdjęć

Product Groups

  • Oferta Astropolis
  • Teleskop Service
  • Obserwatoria AllSky
  • Dream Focuser
  • Serwis i Usługi
  • Książki
  • Kamery QHY - Akcja Grupowa (zakończona)

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Strona WWW


Facebook / Messenger


Skype


Instagram


Skąd


Zainteresowania


Sprzęt astronomiczny

Found 12 results

  1. Latający w dziwnych miejscach żołnierze USA zauważyli kilka miesięcy temu błysk kuli ognia nad Morzem Beringa niedaleko Kamczatki. To skłoniło innych ludzi do uważnego pooglądania zdjęć Ziemi z pewnego japońskiego satelity. Zauważono, w końcu malutką źółtawą kreskę, a nieco w lewo w górę od niej jej cień. Był to efekt wybuchu o energii dziesięć razy większej niż bomby atomowej co spadła na Hiroszimę. Odowiadało to wybuchowi 173 tysięcy ton trotylu. Spowodował go impakt meteoroidu tak potężny w skutkach, że podobne zdarzają się tyko kilka razy w ciągu stu lat. Ja się pytam, dlaczego znowu nie u nas?! Obiekt miał kilka metrów średnicy, a prędkość 32 km/sek. i dokonał swojego żywota na wysokości 25 km nad gruntem. Czelabiński impakt kilka lat temu był dwa razy bardziej "energetyczny". https://www.bbc.com/news/science-environment-47607696 Pozdrawiam Linki do mapy impaktów/bolidów z ostatnich lat, fotografii z satelity oraz do wizji artystycznej jak to mogło wyglądać z bliska.
  2. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania superbolidu, który był widoczny 21 czerwca nad południowo-zachodnią Rosją! To może oznaczać, że spadł tam „mundialowy” meteoryt… Mieszkańcy obwodu lipieckiego i tulskiego obserwowali niezwykłe zjawisko nad ranem, około godz. 4:15 czasu lokalnego. Na niebie pojawił się bardzo jasny błysk, który pozostawił po sobie smugę dymu. Superbolid został nagrany przez rejestrator samochodowy i za pomocą telefonów komórkowych, a także... przez satelitę meteorologicznego! Więcej na moim blogu "Skarby Kosmosu": http://skarbykosmosu.pl/superbolid-w-rosji-jest-szansa-na-mundialowy-meteoryt/
  3. Cześć wszystkim! Wczoraj pierwszy raz od dłuższego czasu wybrałem się na obserwacje nocnego nieba. Kiedy zbierałem się do powrotu do domu, szczęście chciało, że przekręciłem kluczyk w stacyjce samochodu i to piękne zjawisko się zarejestrowało. Miejsce nagrania to mniej więcej połowa odległości między Dębicą, a Jasłem z lekkim przesunięciem na wschód. Jak ktoś skomentował, w Warszawie i na Puławach również go było widać Tutaj link do filmiku: https://youtu.be/YttbHWycA0A Bolid (o ile mnie oczy nie mylą ) był w kolorze zielonkawym, może z nudą niebieskiego. Ma ktoś może więcej informacji odnośnie tego zjawiska? Po kolorze można dochodzić jego składu? Pozdrawiam! Michał p.s. Babcia chyba muchy odganiała
  4. Fotka plus 2 gify z przelotu. Jeden to normalna prędkość 25 klatek/sek, a drugi jest zwolniony do 2 klatek/sek w celu pokazania śladu po przelocie i błyskach. Bolid pochodził z roju Północnych Taurydów (NTA), miał jasność -8 mag, prędkość 12 stopni/sek., był widoczny 2,2 sekundy. Mariusz Wiśniewski z PKiM-u policzył jego orbitę i wyszło, że zaczął się na wysokości 110 km, a zgasł przy 61 km. Maximum blasku miał nad Częstochową. Niestety nic nie spadło na ziemię...
  5. ... no właśnie, co tak ładnie się spalało w atmosferze i kiedy to nagranie nakręcono http://www.interia.tv/wideo-ufo-nad-miastem-reakcja-zdumiewajaca,vId,1990197 W podpisie pod zdjęciem można dowiedzieć się, że to był czwartek w Las Vegas (post dodano 29 grudnia więc czy to chodzi o czwartek 24 grudnia 2015 ?), ma ktoś więcej informacji ?
  6. 13 listopada 2015 r. obiekt WT1190F spalił się w atmosferze Ziemi. WT1190F był prawdopodobnie częścią rakiety która w 1998 r. wysłała sondę Lunar Prospector i po wielu latach weszła w atmosferę Ziemi co udało się dokładnie wyliczyć i przygotować się do obserwacji. Datę spadku wyliczono na 13 listopada na 6:18:49 UTC a miejsce spadku to (+5.63 N , 81.52 E) okolice Sri Lanki. Poniżej zdjęcie autorstwa Petera Birtwhistle mniej niż godzinę przed wejściem w atmosferę. Widać zmianę jasności wywołaną wirowaniem obiektu z okresem ok 3/4 sekundy. Spadek miał nastąpić w południe czasu lokalnego (13:18). Niebo pokryte było chmurami lecz obserwacje poprowadzono z samolotu Gulfstream 450 lecącego ponad chmurami. Animacja podejścia do Ziemi aż do spadku: Moje grafiki z WINORSA: Linki i źródła: orbita i wyliczenia - http://www.projectpluto.com/temp/mpec7.htm więcej informacji o obiekcie - http://www.projectpluto.com/temp/wt1190f.htm http://peter-j95.blogspot.com/2015/11/the-life-and-death-of-wt1190f-uda34a3.html http://www.universetoday.com/123400/spectacular-breakup-of-wt1190f-seen-by-airborne-astronomers http://impact.seti.org wikipedia - https://en.wikipedia.org/wiki/WT1190F
  7. Witam, 1 września około godziny 22:15 nad Polską przelatywał według opisu wielu naocznych świadków, bardzo jasny, sypiący iskrami meteor. Czy ktoś z forumowiczów również go zaobserwował? Pozdrawiam, dzikimh
  8. Dziś w nocy niebo naprawdę robiło wrażenie. Zimne powietrze z północy, temperatura niewiele powyżej zera, a nad horyzontem coraz wyżej Droga Mleczna i letnie gwiazdozbiory. Na jednym statywie cicho tykał sobie Astrotrac, a na drugim zbierałem materiał do timelapse. W pewnym momencie zobaczyłem piękny, szybki bolid - zaczął swoją podróż w Wężowniku, a zakończył w Wolarzu. Niestety, nie złapałem całej jego podróży: Bolid zostawił ślad, widoczny gołym okiem jescze przez ok. minutę. Jest on widoczny rownież na ok. 40 zdjęciach. Robiłem je co 30s, co oznacza, że ślad, rozmywany przez wiatry, utrzymywał się przez ok. 20 minut. Oto krótki timelapse z tej nocy: Nikon D700, Nikkor 14-24 @ 14mm f/2.8, ISO3200 , ok. 2h w 20s klatkach, Mała koło Dębicy. Polecam HD i full screen w ciemnym pokoju - oprócz śladu meteoru, dostrzec można również airglow i sporo eMek. Najjaśniejsze obiekty to: Saturn (po prawej) i Altair (po lewej, u góry).
  9. Wczoraj późnym wieczorem po całym dniu pracy wróciłem do domu i widząc czyste niebo zdecydowałem się wyjechać na obserwacje z teleskopem (33 cm) i lornetką 10x50. Wyjechałem przed godz. 23, a za cel obrałem sobie miejsce około 35 km na północny wschód w linii prostej od centrum Krakowa (na pograniczu miejscowości Dale i Dosłońce), tam gdzie miesiąc temu spotkaliśmy się większą grupą. Na miejscu byłem krótko po północy. Było zimno (około 0C) i lekko powiewał wiatr. Niebo było dość ciemne, jednak nad wszystkimi większymi miastami będącymi źródłami LP (Kraków, Miechów, Jędrzejów) wisiały jakieś zamglenia (smog?), sięgające na szczęście nie więcej niż 2-3 stopnie nad horyzont. Gołym okiem wyraźnie widoczna była galaktyka M 33, a zasięg gołego oka wynosił około 7 mag (nie wyznaczałem go jednak dokładnie). Obserwacje zacząłem od komety 154P/Brewington, która świeciła w Wodniku i z każdą chwilą się obniżała. Pomimo tego, że znajdowała się w nieco rozjaśnionej części nieba, była widoczna bez wielkiego trudu. Jej jasność oceniłem na 11.9 mag, a średnicę głowy na 2.5'. Później postanowiłem na spokojnie pooglądać sobie kilka znanych obiektów. Następnie przypomniałem sobie o supernowej SN 2013EJ w M74 - wycelowałem teleskop w tę galaktykę i okazało się, że supernowa jest wciąż widoczna. Co prawda znacznie już osłabła od maksimum - jej jasność oceniłem dziś na 13.8 mag, jednak ciągle była ona widoczna całkiem wyraźnie. Po supernowej przypomniałem sobie też o Nowej Del 2013. Najpierw zlokalizowałem ją z pamięci lornetką - była już całkiem słaba. Niestety, nie miałem odpowiednich mapek, aby dokonać formalnej oceny jasności, ale wyglądała jakby była już słabsza od 9 mag. W teleskopie wyraźnie widoczny był jej czerwony kolor. Niestety, wiatr z każdą chwilą się wzmagał i około godziny 2:00 był na tyle silny, że bardzo poważnie utrudniał prowadzenie obserwacji. Co ciekawe niedługo potem wiatr ustał niemal zupełnie i dopiero wtedy mogłem na spokojnie wziąć się za dalsze obserwacje. Następna w kolejności wśród komet była krótkookresowa kometa 2P/Encke. Widziałem ją już cztery tygodnie temu, ale wtedy była obiektem na granicy widoczności. Dziś było ją widać bardzo dobrze, a jej wygląd w teleskopie porównałbym do wyglądu galaktyki M33 w lornetce 10x50. Kometa była duża (średnicę jej głowy oceniłem na 5'), dość mocno rozmyta (DC=2), a jej jasność oceniłem w teleskopie na 10.4 mag. Do tej obserwacji używałem powiększenia 50x. W powiększeniu 182x widoczny był jedynie centralny fragment głowy komety, który był znacznie słabszy. Co ciekawe, kometę udało mi się też dostrzec w lornetce 10x50. W lornetce była jednak obiektem bardzo trudnym. Lornetką oceniłem jej jasność na około 10.0 mag. W teleskopie śledziłem ją przez 2 czy 3 godziny (co jakiś czas przemiatając niebo ustawiałem na chwilę na nią). Ze względu na stosunkowo niewielką odległość od Ziemi, jej ruch na tle gwiazd był w teleskopie widoczny już w perspektywie kilkunastu minut. Później zapolowałem na kilka nieco mniej znanych obiektów mgławicowych. Najpierw odnalazłem mgławicę planetarną Abell 10 w Orionie. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że jest to dość nieduży, niemal dokładnie okrągły obiekt widoczny w tym teleskopie bez trudu. Następnie przyjrzałem się innej pobliskiej mgławicy planetarnej NGC 2022. W małym powiększeniu (50x) chwilę zajęło mi ładnych kilka minut, bo nie miałem dokładnej mapki, a mgławica ta ze względu na dość małe rozmiary niewiele różniła się od gwiazd. Oczywiście, kiedy raz ją już zobaczyłem, nie było mowy o pomyłce. Z mgławic planetarnych oglądnąłem jeszcze piękną niewielką mgławicę NGC 2371-2 w Bliźniętach oraz znacznie lepiej znanego Eskimosa - NGC 2392. Obydwie fantastycznie prezentowały się przy dużym powiększeniu (182x). Później znalazłem też dwie inne przepiękne mgławice planetarne -M 76 (Małe Hantle) i M 97 (Sowa) z wyraźnie widocznymi "oczami". Tej drugiej towarzyszyła ładna galaktyka spiralna widziana z boku - M 108, która w powiększeniu 182x wykazywała się niejednorodną strukturą. Około 3:30 kiedy odwróciłem się od jakiejś mapki w stronę teleskopu, oślepił mnie nagły błysk. Był on na tyle jasny i że zdążył wszystko dookoła podświetlić, a z drugiej strony na tyle nagły i krótkotrwały, że mnie kompletnie zdezorientował. Był to bardzo jasny bolid, który wybuchł (stąd bardzo krótki błysk), i który pozostawił piękny wyjątkowo jasny ślad. W ciągu pierwszej sekundy czy dwóch ślad był bardzo jasny - wyglądał niemal tak, jakby ktoś zielonym obiektem o jasności Jowisza narysował na niebie krótką (o długości rzędu stopnia lub dwóch) kreskę. Oczywiście jasność tego śladu szybko spadała, ale gołym okiem był widoczny przez 4 minuty, a lornetką śledziłem go aż przez 12 minut. Co ciekawe, ślad ten znajdował się zaledwie 9 stopni nad horyzontem, początkowo mniej niż jeden stopień na lewo od gwiazd ups1 Eri i ups2 Eri, czyli dokładnie w azymucie 168 stopni. Ślad ten został szybko zdeformowany przez wiatry w górnych warstwach atmosfery, co więcej poruszał się też w kierunku wschodnim. Jasność samego bolidu (w momencie wybuchu) szacowałem z grubsza na -10 mag. Rano zadzwonił do mnie Mariusz Świętnicki ze Zręcina koło Krosna, który także widział to zjawisko. On też szacował jasność bolidu na -10 mag, a ślad obserwował teleskopem przez 13 minut. To, że u nas bolid był widoczny nisko nad południowym horyzontem sugeruje, że nasi południowi sąsiedzi mieli lepsze widowisko niż my, a z kolei ich południowi sąsiedzi pewnie jeszcze lepsze niż oni. Po bolidzie zacząłem sobie na spokojnie przeglądać Oriona i okolice lornetką i teleskopem. Mgławica NGC 2024 (Płomień) była widoczna bez trudu w lornetce. W teleskopie obok Płomienia ładnie prezentowały się mgławice NGC 2023 oraz IC 435. Kiedy tak przyglądałem się lornetką okolicy pasa Oriona dostrzegłem na lewo od niego plamkę i od razu przypomniało mi się, że to przecież mgławica M 78. W teleskopie wyglądała ona bardzo ciekawie z dwoma gwiazdami w niej zanurzonymi oraz z nieco mniejszą, ale też całkiem ładną sąsiadką - NGC 2071, mieszczącą się z nią w jednym polu widzenia nawet przy powiększeniu 182x. W Orionie, blisko granicy z Erydanem, znalazłem też mgławicę NGC 1788, którą odkryłem przypadkowo kilka lat temu szukając komet. Podejrzewałem wtedy, że jest kometą (bo mi się nie wydrukowała na mapce) i przez godzinę pilnowałem ją, czy aby się nie poruszy W lornetce bez wielkiego trudu były też dostrzegalne mgławica Rozeta oraz Kalifornia. Niedaleko Oriona (w Jednorożcu) świeciła kolejna kometa - C/2013 R1 (Lovejoy). Okazała się ona być obiektem widocznym bez trudu, okrągłym, o średnicy 4', a jej jasność oceniłem na 10.2 mag. Po komecie odnalazłem sobie obiekt, który od dawna był na mojej liście ulubionych - mgławicę NGC 2438, która znajduje się na tle jasnej gromady otwartej M 46 w Rufie. W powiększeniu 182x bardzo wyraźnie widoczna była "pierścieniowa" struktura tej mgławicy. Na sam koniec upolowałem kolejny raz kometę C/2012 S1 (ISON), która świeci obecnie mniej niż 2 stopnie od Marsa. Kometa była dziś znacznie jaśniejsza niż kiedy widziałem ją po raz ostatni - 4 tygodnie temu. Dziś oceniłem jej jasność na 10.9 mag, a średnicę głowy na 2.5', bez wielkiego trudu dostrzegalny był także krótki (4') warkocz tej komety w kącie pozycyjnym 290 stopni. Kometa świeciła na tle światła zodiakalnego, które było bardzo jasne - znacznie jaśniejsze niż Droga Mleczna w Łabędziu. Gdyby nie, to, że nie miałem dziś możliwości odespania tamtej nocy, pewnie teraz znów jechałbym obserwować niebo, bo pogoda jest wspaniała. Pozdrawiam Piotrek Guzik
  10. Michael Maslov przewiduje ,że w tym roku maksimum przypadnie 12 sierpnia 2013 od 18:15 UT do 20:45 UT z pikiem o 19:28 UT (21:28 polskiego czasu) http://feraj.narod.ru/Radiants/Predictions/Perseids2013eng.html ZHR na poziomie 100 Księżyc będzie 6 dni po nowiu i 2 dni przed pierwszą kwadrą, zajdzie ok. 21:40 polskiego czasu Z racji tego, że Księżyc z każdym dniem będzie "przybywał" warto też obserwować Perseidy przez kilka dni przed maksimum (oficjalnie Perseidy widoczne są od 17 lipca do 24 sierpnia). I jeszcze grafika Jérémiego Vaubaillona http://www.imcce.fr/langues/en/ephemerides/phenomenes/meteor/DATABASE/Perseids/2013/index.php?char=shower&body=Earth&year=2013&shower=Perseids oraz http://www.imo.net/live/perseids2013/ (link za kilka dni będzie aktywny )
  11. Wczoraj znów wybrałem się na niezaplanowane wcześniej obserwacje. Tym razem pojechałem na Kudłacze (32 km na południe w linii prostej od centrum Krakowa) z lornetką 10x50 i z 33 cm teleskopem. Na miejscu byłem około 23:15. Niebo było całkiem dobre, choć do ideału brakowało naprawdę dużo. Po północnej stronie nieba łuna od Krakowa połączona z rozjaśnieniem nieba od Słońca była dość jasna i dość uciążliwa. Swoje trzy grosze dodawała też nienajlepsza przejrzystość powietrza. Pomimy tego w okolicach zenitu zasięg gołego oka sięgał 6.8 mag i gołym okiem wyraźnie było widać M 13, a słabo M 92. Obserwacje jak zwykle zacząłem od obiektów popularnych. W tym teleskopie M 57 przy powiększeniu 182x wygląda naprawdę niesamowicie - nie mogłem oderwać od niej wzroku. Również przy M 27, M 17 i M 13 zatrzymałem się nieco dłużej. Po adaptacji wzroku do ciemności postanowiłem przyjrzeć się kilku dostępnym obecnie kometom. Na pierwszy ogień poszła najjaśniejsza obecnie na niebie kometa C/2012 F6 (Lemmon). W lornetce było ją widać już dość słabo - jej jasność oceniłem na 8.9 mag i wyglądała jak niewielki, okrągły, średnioskondensowany obiekt. W teleskopie wyglądała bardziej atrakcyjnie, niemniej jednak ze względu na rozjaśnione w jej okolicy niebo nie byłem już w stanie dostrzec jej warkocza. Za to świeciła ona w całkiem fajnym miejscu - około pół stopnia od jasnej, wyraźnie widocznej w lornetce gromady otwartej NGC 7789. Następnie przyszła kolej na kolejną gasnącą kometę, wiosenny hit - C/2011 L4 (PANSTARRS). Również ta kometa znacząco już osłabła. W lornetce nie była już w ogóle widoczna, a i w teleskopie prezentowała się znacznie gorzej niż w kilka tygodni temu. Co prawda była widoczna dość dobrze, niemniej jednak po warkoczu i antywarkoczu nie było już śladu (mogła się do tego jednak troszkę przyczynić łuna od Krakowa). Tej nocy jej jasność oszacowałem już na 10.8 mag, co oznacza, że od marca osłabła już o ponad 8 mag. Po tych dwóch, nieco jaśniejszych kometach, postanowiłem zapolować jeszcze na coś słabszego. Najpierw wycelowałem teleskop w świecącą wysoko w Łabędziu kometę C/2010 S1 (LINEAR). Kometę tą odkryto już blisko 3 lata temu, ale dopiero w maju tego roku przeszła przez peryhelium odległe od Słońca o blisko 6 AU, czyli poza orbitą Jowisza. Po wycelowaniu teleskopu w okolice, gdzie kometa miała się znajdować, dostrzegłem ją natychmiast, nie znając jej dokładniej pozycji. Przy powiększeniu 182x jej głowa wydawała mi się nieco spłaszczona. Była ona dość niedużym (1') obiektem, a jej jasność oceniłem na 12.8 mag. Na takich obiektach wyraźnie widać przeskok z 20 cm apertury na 33 cm. Ostatnią kometą, na którą zapolowałem tej nocy była kometa C/2012 K1 (PANSTARRS), która jeszcze jest dość daleko od Słońca, ale która w przyszły roku ma spore szanse stać się atrakcyjnym obiektem lornetkowym - w maksimum blasku powinna mieć jasność około 6 mag. Ta kometa była już naprawdę trudnym obiektem. Dostrzegłem ją dopiero od odnalezienia miejsca, w którym się znajdowała. Jej jasność oszacowałem na około 14.5 mag i była niemal na granicy zasięgu. Po kometach wróciłem do DSów. Najpierw odnalazłem parę zapomnianych mgławic w Strzelcu - NGC 6589 i NGC 6595. Obydwie były widoczne natychmiast, choć NGC 6595 była nieco wyraźniejsza. Gdyby nie fakt, że znajdują się one w bardzo "zatłoczonym" obszarze nieba, byłyby pewnie nieco lepiej znane. Korzystając z okazji rzuciłem też okiem na pobliskie wspaniałe M 8 i M 20. Później teleskop skierowałem w zupełnie innym kierunku - wysoko w kierunku gwiazdozbioru Smoka - świecą tam blisko siebie 3 galaktyki o umiarkowanej jasności - NGC 5981, NGC 5982 i NGC 5985 - każda z nich wygląda inaczej. Najjaśniejsza NGC 5985 jest dość duża i niemal okrągła i w moim teleskopie widoczna była całkiem wyraźnie. Druga co do jasności - NGC 5982, choć jest nieco słabsza od NGC 5985, to jest od niej zdecydowanie mniejsza, przez co jest obiektem jeszcze łatwiejszym niż NGC 5985. Ostatnia - NGC 5981 jest skierowana do nas krawędzią, a jej jasność jest na tyle mała (około 13 mag), że była już znacznie trudniejszym obiektem, choć i ona była widoczna bez większych problemów jako wąski, podłużny obiekt. Co ciekawe, galaktyki te znajduja się na niebie na tyle blisko siebie, że wszystkie trzy mieściły się w polu widzenia okularu o powiększenu 182x, który daje mi pole widzenia około 25'. Następnie spojrzałem w kierunku ładnej, jasnej galaktyki spiralnej NGC 7331 w Pegazie. W tym teleskopie wygladała ona niemal jak M31 w lornetce. Przy okazji postanowiłem zerknąć, jak prezentuje się kwintet Stephana. Okazało się, że grupa ta prezentuje się całkiem nieźle. Po krótkim przeglądnięciu pola widzenia, widoczne były 4 galaktyki - NGC 7317, NGC 7318A/B (momentami wydawało mi się, że obiekt ten jest "rozdwojony", ale nie poświęciłem mu zbyt dużo czasu, żeby się co do tego upewnić), NGC 7319 i NGC 7320. Niebo do tego czasu (około 1:20) zaczęło się już rozjaśniac zarówno ze względu na powoli zbliżający się wschód Słońca jak i wschodzący właśnie Księżyc (który dla mnie zresztą dość długo jeszcze skryty był przez pobliską górę). Właśnie wtedy za moimi plecami przeleciał bolid. Był na tyle jasny, że otoczenie zauważalnie się rozjaśniło - przypuszczam, że miał jasność około -6 mag. Szybko się odwróciłem i zauważyłem na niebie piekny, długi na kilkanaście stopni, bardzo jasny zielonożółty ślad, który został po nim w południowej części Smoka i zachodniej części Herkulesa. Gołym okiem ślad ten wyglądał jak jasna, lekko zafalowana linia, za to w lornetce jego widok zapierał dech w piersiach. Jego szerokość wynosiła kilkanaście minut kątowych i cały był mocno "powyginany", a jego jasność powierzchniowa była bardzo niejednorodna. W lornetce "na żywo" widoczny był ruch jego fragmentów, rozwiewanych przez wiatry wiejące w górnych partiach atmosfery. Ślad ten dość szybko tracił na jasności - gołym okiem znaczna jego część przestała być widoczna po czasie około pół minuty, choć najjaśniejszy fragment był na tyle jasny, że jeszcze około 3 minuty później mogłem go dostrzec gołym okiem jako obiekt przypominający rozmiarem i kształtem galaktykę M 31 tylko o zauważalnie mniejszej jasności powierzchniowej. Mniej więcej minutę później fragment ten przestał być też widoczny w lornetce. Później spojrzałem jeszcze na galaktykę NGC 6946 w Cefeuszu. Ze względu na jaśniejące niebo nie była ona zbyt dobrze widoczna, choć w teleskopie widoczne były dwa najjaśniejsze ramiona. Wtedy zdecydowałem, że nie ma sensu obserwować już słabych obiektów i treningowo wycelowałem jeszcze teleskop w mgławice planetarne NGC 6210, NGC 6543, NGC 7008 i NGC 7027, które jak zwykle pomimo jaśniejącego nieba prezentowały się fantastycznie. Pozdrawiam Piotrek Guzik
  12. Dziś około 22:15 z miejscowości Otwock koło Warszawy miałem okazję obserwować przelot dość jasnego bolidu. Leciał dość wolno jak na takim obiekt. Kolor niebieski z domieszką zielonego, pozostawiał za sobą piękny ogon niczym kometa. Nie wiem czy się rozleciał na mniejsze kawałki gdyż znikną mi za okolicznymi blokami. Wpadł w naszą atmosferę w okolicach Sekstantu i przeleciał w kierunku zachodnim. Czy ktoś z Was to widział? Źródło zdjęcia: http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje/polska,28/bardzo-jasny-meteor-nad-polska-cos-nieprawdopodobnego,83955,1,0.html
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.