Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'mgławica'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Questions and Answers
    • Getting Started: Equipment
    • Getting Started: Observing
    • Various questions
  • Astronomy and Cosmos
    • Obserwacje astronomiczne
    • Astronomy
    • Radioastronomia i spektroskopia
    • Space and exploration
  • Astronomical Pictures
    • Astrophotography
    • Galeria
    • Szkice obserwacyjne
  • Sprzęt i akcesoria
    • Dyskusje o sprzęcie
    • 3D Print
    • ATM, DIY, Arduino
    • Observatories and planetaries
    • Classifieds and shops
  • Others
    • Quick Post
    • Astropolis Community
    • Books and Apps
    • Planeta Ziemia
  • Pogromcy Light Pollution's Forum pogromców LP
  • Klub Lunarystów's ZAPOWIEDZI WYDARZEŃ
  • Klub Lunarystów's ZDJĘCIA KSIĘŻYCA
  • Klub Lunarystów's POMOCE
  • Klub Lunarystów's O wszystkim
  • Klub Planeciarzy's Forum
  • Klub Astro-Artystów's Znalezione w sieci
  • Celestia's Układ Słoneczny
  • Celestia's Sprzęt
  • Celestia's Katalog Messiera
  • Celestia's Sprawy techniczne
  • Miłośnicy kina saj-faj (sci-fi) UWAGA SPOILERY!'s Tematy

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.

Calendars

  • Kalendarz astronomiczny
  • Kalendarz imprez
  • Urodziny
  • Z historii astronomii
  • Kalendarz Astronomiczny Live
  • Klub Planeciarzy's Wydarzenia

Marker Groups

  • Members
  • Miejsca obserwacyjne

Categories

  • 3D print files - files
  • Astrophotography - Source Files
  • Instrukcje Obsługi
  • Instrukcja obsługi do Dream Focuser. Ustawienie ostrości to jedna z najważniejszych rzeczy zarówno w astrofotografii, jak i obserwacjach wizualnych. Dzięki DreamFocuserowi stanie się to bajecznie proste! Jeśli masz dość trzęsącego się od kręcenia gałką wyciągu teleskopu, wciąż nie jesteś pewien, czy dobrze wyostrzyłeś, albo pragniesz zautomatyzować cały proces, to jest to produkt dla Ciebie!   DreamFocuser przypadnie do gustu zarówno astrofotografom, jak i obserwatorom wizualnym. Można go używać zarówno w pełni autonomiczne, dzięki czerwonemu wyświetlaczowi (odpornemu na niskie temperatury) i podświetlanym klawiszom, jak i całkowicie zdalnie z poziomu komputera. Dzięki dostarczonemu sterownikowi, zgodnemu z platformą ASCOM może on współpracować z dowolnym programem astronomicznym, np. MaximDL, FocusMax, czy Astro Photography Tool, co daje możliwość w pełni automatycznego ustawiania ostrości.   Wyciąg jest napędzany wydajnym silnikiem krokowym, którego precyzja (dzięki sterowaniu mikrokrokowemu) i moment obrotowy pozwalają w większości przypadków na pominięcie wszelkich przekładni (które wprowadzają luzy). Silnik sterowany jest specjalnym algorytmem, dzięki czemu płynnie rozpędza się i hamuje, co jest szczególnie ważne przy podnoszeniu osprzętu o dużej bezwładności. Dodatkowo może on osiągać spore prędkości, dzięki czemu wykonanie nawet 40 obrotów pokrętła ostrości w teleskopie SCT nie zajmie dłużej, niż kilka sekund. Silniki posiadają elektroniczną identyfikację i przechowują spersonalizowane ustawienia. Dzięki temu można do jednego pilota podłączać na zmianę kilka silników, a stosowne parametry zostaną automatycznie wczytane.
  • Książki (ebooki)
  • Licencje do zdjęć

Product Groups

  • Oferta Astropolis
  • Dream Focuser
  • Serwis i Usługi
  • Książki
  • Kamery QHY - Akcja Grupowa (zakończona)

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Strona WWW


Facebook / Messenger


Skype


Instagram


Skąd


Zainteresowania


Sprzęt astronomiczny

Found 14 results

  1. Witam Ostatnio zastanawiałem się który z filtrów lepiej poradzi sobie pod mocno zaświeconym niebem, wiadomo w mieście. Teleskop jakim dysponuje to SW 150/750. Mgławice w mieście wyglądają marnie. Przykładowo Hantle niby widać ale ledwo że. Czy da się jakość wyostrzyć i poprawić jakość obserwacji astronomicznych mgławic, pod tak zaświeconym niebem? Mam na myśli który filtr byłby lepszy: UHC-S https://deltaoptical.pl/blizej_nieba/filtr-mglawicowy-baader-planetarium-uhc-s-125-2458275,d413.html O-III https://deltaoptical.pl/blizej_nieba/filtr-baader-planetarium-o-iii-wizualny-125-2458395,d415.html Który filtr pokażę trochę więcej z teleskopem 6 cali? Posiadam filtr MOON and SKY GLOW i on nie daje prawie żadnej różnicy na mgławicach. Pozdrawiam
  2. Dziś obchodzimy małe astronomiczne święto! Dokładnie 400 lat temu 4 lutego 1617 roku Mgławica Oriona doczekała się pierwszej obserwacji wizualnej przy pomocy sprzętu optycznego. Dokonał tego Galileusz. Choć nie udało mu się zauważyć chmur mgławicy to jego luneta dająca 30-stokrotne powiększenie pozwoliła rozdzielić gwiazdę θ Orionis (dotychczas uznawaną za jedną gwiazdę) na 3 osobne składniki. To był przełomowy dzień w obserwacjach Wielkiej Mgławicy Emisyjnej znajdującej się w Orionie. W lutym wciąż możemy obserwować ją 2-3 godziny po zachodzie Słońca nad południowym horyzontem. Zapraszam Cię do obejrzenia krótkiego materiału wideo zawierającego w sobie najważniejsze informacje na temat Wielkiej Mgławicy Oriona. Film powstał specjalnie na tą okazję hehe P.S. Muzyka w tle jest również mojego autorstwa
  3. Wielka Szczelina to dziwny twór. Niby występuje pod jedną nazwą, ale w rzeczywistości składa się na nią wiele koncentracji pyłowych, które (z naszej perspektywy) zachodzą na siebie, tworząc jedną, nieprzerwaną wyrwę w samym środku Drogi Mlecznej, tam, gdzie spodziewalibyśmy się zobaczyć najwięcej gwiazd, nie mówiąc o naocznym ujrzeniu chociaż części realnej struktury naszej Galaktyki. Jakoś nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że Wielka Szczelina to określenie na jakąś przeszkadzajkę na niebie. Po części jestem w stanie zrozumieć narzekających. Weźmy taką asocjację Vulpecula OB1, czyli wylęgarnię młodych gwiazd w odległości około 2300 pc, którą dojrzymy w konstelacji Liska. Dojrzymy? Większość młodych, niebieskich gwiazd, jakie dostrzeżemy patrząc w tym kierunku leży znacznie bliżej, do samej asocjacji zaś nie należy bodaj żadna z gwiazd, która na naszym niebie wybija się ponad marne 8mag. Co więcej, do asocjacji należy też jedno z okazalszych pociemnień w obrębie Wielkiej Szczeliny. Uważny obserwator zwróci uwagę, że Droga Mleczna zwykle jest wyraźniejsza na wschód od Ciemnej Rzeki (od Strzelca po Strzałę), natomiast od okolic Albireo - wyraźniejsza jest po zachodniej stronie. Oczywiście nic złego nie dzieje się z płaszczyzną Galaktyki, po prostu pyły nie zawsze pokrywają się z galaktycznym równikiem. I tak się składa, że w okolicach Vul OB1 pasma pyłowe “przełamują się” na drugą stronę galaktycznego równika. Międzygwiezdne obłoki molekularne mają w tym rejonie bardzo ciekawy okład - są niesymetrycznie “wygięte” ku południowemu wschodowi, co może sugerować, że w przeszłości w rejonie Vul OB1 miała miejsce eksplozja supernowej (bądź kilku supernowych), co mogło spowodować widoczne półkoliste wygięcie pasm pyłowych. Mocno zauważalna asymetria sugeruje, że taka eksplozja musiałaby mieć miejsce gdzieś na zachodnim skraju asocjacji. Schematyczna mapka rejonów pyłowych wchodzących w skład Vul OB1. S - Sharpless, L - LDN, przerywana linia - równik galaktyczny. Materia międzygwiazdowa zaznaczona w dolnej części prawdopodobnie jednak nie należy do Vul OB1. Przejdźmy jednak do właściwego obiektu. Na samym północnym krańcu pyłów, które astronomowie przypisują asocjacji Vul OB1, znajduje się mały, niepozorny, ciemny obłoczek. Skatalogowania przez E.E.Barnarda się nie doczekał, choć wiele podobnych tworów załapało się na swoją literkę “B”. Obiekt został skatalogowany kilkadziesiąt lat później przez Beverly Lynds, która w swoim katalogu umieściła go pod numerem 810. Starsze szacunki sugerowały odległość rzędu 4500-6500 lś do obiektu, jednakże kilka nowszych podejść sugerują okolice 8100 lś na podstawie badania poczerwienienia gwiazd leżących na tle obiektu. Jest jeszcze inna wskazówka, o której za chwilę. LDN 810 w pełnej krasie. Wewnątrz globuli widać małą mgławicę refleksyjną GN. 19.43.3.01. Źródło: http://afesan.es/Deepspace/slides/LDN%20810,SH2-92,Reflection%20nebula%20GN%2019.43.3.01,%20YSO%20CB205YC1%20(Vulpecula-Cygnus).html Czym jest LDN 810? Sporą globulą, której rozmiar szacuje się na ok. 11 lś. Jak na globulę przystało, zdjęcia w paśmie dalekiej podczerwieni pokazały rodzące się wewnątrz obłoku młode gwiazdy. W paśmie widzialnym, oprócz regularnego, owalnego kształtu potwierdza to mała mgławica refleksyjna GN 19.43.3.01. widoczna w centrum LDN 810. Idealny kształt naszego obiektu tygodnia jest zaburzony przez ciągnące się od pasmo pyłów “wywiane” z gęstego ośrodka, będące prawdopodobnie śladem fali uderzeniowej, która mogła rozpocząć efekt kolapsu LDN 810. Warto zauważyć, że kierunek rozwiania “warkocza” jest zbieżny z podobną strukturą w pobliskiej mgławicy LDN 812 i jest ułożeniem struktur w obrębie całej asocjacji (jest to ważna wskazówka mocno sugerująca przynależność globuli do Vul OB1). Jak widać, sporo dzieje się w północnej części Vul OB1. Górne zdjęcie w paśmie widzialnym, dolne - w dalekiej podczerwieni (źródło: Aladin). Dlaczego jednak zajmować się małą globulą na krańcu asocjacji, zamiast świetnie widocznymi NGC 6820/6823 czy bardziej rozpoznawalnymi obiektami z katalogów Sharplessa? Dlatego, że owa ciemnotka jest naprawdę wdzięcznym i łatwym obiektem, a i dla astrofotografów może być ciekawym wyzwaniem (ze względu na wspomnianą mgławicę refleksyjną GN 19.43.3.01.). Naszą czarnulkę znajdziemy w ścisłych okolicach łabędziego dziobu, niemal dokładnie 3° na wschód od Albireo. Wśród boi nawigacyjnych wymieniłbym grupę stosunkowo jasnych gwiazd wybijających się na tle kompleksu LDN 799-808 (w kółeczku), jak i trójkącik gwiazd 9-magowych leżących ok. pół stopnia na wschód od ciemnotki. Zachodnia granica LDN 810 jest wtulona w kolejny, mniejszy trójkąt gwiazd, co zdecydowanie ułatwia identyfikację. Dojazd do LDN 810 (źródło: Aladin). Pod przyzwoitym niebem oczy nastawione na łowienie pociemnień i uzbrojone w lornetkę o szerokim polu z pewnością wychwycą nieco wyciągniętą czarną kropę na dość jasnym tle Drogi Mlecznej, na lewo od Albireo. Większe lornety wyciągną z tła również wspomniany “warkocz” pyłowy. Średnie i wielkie lornety pokażą również ciemne sąsiadki - LDN 812 oraz 813. Wielkość kątowa obiektu daje również szanse na wyłowienie mgławicy przy pomocy teleskopu - jak zwykle, warto zadbać o możliwie niewielkie powiększenie i sporą źrenicę wyjściową. A może ktoś zapoluje naprawdę sporym lustrem i pokusi się o wyłowienie GN 19.43.3.01.? Tak czy inaczej, LDN 810 jest naprawdę równie wdzięcznym i wyrazistym obiektem dla instrumentów wszelkiej maści i rozmiarów, warto więc dodać go do swojej listy “must see”. Łabędź jeszcze długo będzie unosił swój dziób wysoko, odwiedź więc LDN 810 - i daj znać jak poszło! ---------------------------------------------------------------------------- PS Autopromocja: dla zainteresowanych, przypominam swoje zmagania z tym rejonem. PPS warto doczytać: http://articles.adsabs.harvard.edu/cgi-bin/nph-iarticle_query?1986A%26A...167..157T&data_type=PDF_HIGH&whole_paper=YES&type=PRINTER&filetype=.pdf http://iopscience.iop.org/article/10.1088/0004-637X/712/2/797/meta;jsessionid=3FDBC92106F1C838896FD04A11ED7492.c3.iopscience.cld.iop.org
  4. Nowa wielka mgławica w Wielkiej Niedźwiedzicy. Podczas oględzin negatywów, które uzyskałem przy pomocy teleskopu Crockera 17 i 20 kwietnia 1898, odkryłem wielką, słabą mgławicę nie zawartą ani w N.G.C., ani w uzupełnieniu N.G.C., ani też nie mogłem znaleźć w żadnym innym spośród niedawno utworzonych katalogów. W nocy 22 kwietnia, profesor Hussey i ja obserwowaliśmy ją przez 12-calowy teleskop i ustaliliśmy pozycję jej najjaśniejszej kondensacji na: α=10h18m7s δ=+69°10’.1 odnoszących się do średniej równonocy 1860.0 Teleskop pokazuje mgławicę jako dużą, nieregularną, bardzo słabą i złożoną z pewnej liczby kondensacji. 19 maja uzyskałem dodatkową fotografię tego regionu, naświetlając go przez cztery godziny. Pokazała ona różne kondensacje połączone słabą mgławicową materią, a całość rozciągała się na przestrzeni pełnych 4’ szerokości i 12’ długości. E. F. Coddington. 25 maj, 1898 Taką notkę wysłał 117 wiosen temu Edward Coddington do Astronomicznego Towarzystwa Pacyficznego. Galaktyka została ujęta w drugim uzupełnieniu do New General Catalogue w 1908 r., zyskując oznaczenie IC 2574. Co ciekawe odnośnie nazewnictwa, chociaż w przypadku wszystkich galaktyk zaprzestano z czasem używać określenia “mgławica”, w tym przypadku historyczna zaszłość utrwaliła się na dobre - naszego IC-ka często znajdziemy pod nazwą Coddington’s Nebula, czyli Mgławica Coddingtona. fot. Łukasz Socha (Jolo), źródło: http://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/7277-ic2574/ Bohaterką tygodnia jest nieregularna galaktyka karłowata, oddalona od nas o 12 mln lś, należąca do Grupy M81. Od największej galaktyki swojej grupy jest oddalona zaledwie o nieco ponad 600 tys. lś. - tak więc tworzy dość ciasno upakowany rdzeń galaktycznej grupy wraz ze wspomnianą Galaktyką Bodego i trzema innymi - M82, NGC 3077 i NGC 2976. W przypadku galaktyk nieregularnych dość często można się spotkać z określeniem “żywa skamielina”, co ma wskazywać, że tego rodzaju galaktyki przypominają najwcześniej uformowane wyspy Wszechświata, a ich badania pomagają w opisaniu mechanizmów, dzięki którym owe wyspy mogą ewoluować do form galaktyk spiralnych. Na żywotność owej skamieliny wskazują natomiast aktywne obszary gwiazdotwórcze, w które IC 2574 jest szczególnie obfita. Na zdjęciach dobrze widoczne są połacie chmur wodorowych pobudzanych do świecenia przez młode, masywne gwiazdy. Rozszerzające się z prędkością 25km/s bąble gazowe są szczególnym obiektem zainteresowań astronomów, którzy badają, jak wiatry gwiazdowe i wybuchy supernowych powodują zapłon kolejnych procesów gwiazdotwórczych w innych obszarach galaktyki. Nowe badania sugerują, że IC 2574 miała w niedawnej przeszłości kilka wyżów “demograficznych” - jeden z nich miał miejsce w centrum galaktyki około 100 mln lat temu, a inny - 10 mln lat temu, w odległości 13-26 tys. lś od centrum. źródło zdjęcia i opisu: http://annesastronomynews.com/photo-gallery-ii/galaxies-clusters/ic-2574/ Odkrycie galaktyki pod sam koniec XIX wieku, w dodatku przy pomocy fotografii z pewnością nie wróży łatwego do wyłuskania obiektu - IC 2574 nie zaskoczy tutaj pozytywnie. Jasność obiektu to 10,2mag, a spore rozmiary kątowe skutkują niską jasnością powierzchniową. Jednakże mieszanka tych cech na szczęście nie powoduje, że jest to jakiś ekstremalnie trudny obiekt. Sue French w swojej książce “Deep Sky Wonders” podaje, że widziała tę galaktykę w swoim czterocalowym refraktorze, więc w popularnych reflektorach 8-calowych obiekt nie powinien przysporzyć większych problemów. Na szczęście najazd na galaktykę jest dość łatwy, a samo miejsce, gdzie należy szukać - dość charakterystyczne. Przeważnie swój nalot zaczynam od Dubhe, od której skaczę do asteryzmu, który nazywam “kuszą” (Harrington nazywa go “diamentem”), następnie przedłużam linię łączącą stopkę diamentu/kuszy z gwiazdą 35 UMa, aż dochodzę do słabego łańcuszka gwiazd skierowanego ku północy. Sam jego koniec jest lekko odchylony ku zachodowi i tworzą go dwie gwiazdy podobnej jasności. Ich położenie wskazuje z grubsza dłuższą oś IC 2574, co jest naprawdę sporym ułatwieniem. (obie mapy wygenerowane przy pomocy CdC przez Rokitę) Galaktykę miałem okazję obserwować w teleskopach 10-12” - w przeciętnych warunkach udawało mi się dostrzec słabe, jednorodne, nieco wydłużone pojaśnienie tła o niewyraźnych krawędziach. W dobrych warunkach w teleskopie 12” udało mi się dostrzec pewne niejednorodności, z czego najbardziej zwracały uwagę nieznaczne pojaśnienia na północno-wschodnim i południowo-zachodnim krańcu widocznej części galaktyki. Wielu obserwatorów również raportuje te niejednorodności, z czego częściej wskazywany jest wyraźniejszy, północno-wschodni kraniec. Za większą jasność w tym właśnie miejscu odpowiada największy w galaktyce region gwiazdotwórczy, którego ewolucja jest prawdopodobnie napędzana przez młodą i masywną gromadę gwiazd. Z racji swoich rozmiarów rzędu kilku tysięcy lat świetlnych*, ów region jest określany jako “super giant shell”. Zdjęcia zdają się wskazywać, że to, co przy okularze teleskopu określić można jako dość jasny, południowo-zachodni kraniec galaktyki, jest w rzeczywistości centrum IC 2574. Mając do dyspozycji teleskop 16" czy większy, warto w dobrych warunkach poświęcić dłuższą chwilę na ten obiekt. Realnym wydaje się być wyłapanie kilku innych regionów gwiazdotwórczych, szczególnie tych położonych wzdłuż południowo-wschodniej krawędzi galaktyki. Z racji sporych rozmiarów kątowych i niewielkiej jasności powierzchniowej, przynajmniej przy pierwszym podejściu warto zadbać o w miarę dużą źrenicę wyjściową i stosunkowo niewielkie powiększenie rzędu 40-50x. Jednakże ta galaktyka może zostać złowiona także w średnich i dużych lornetach. O przypadku Sue French już wspomniałem, sądzę więc, że Mgławica Coddingtona nie będzie ekstremalnym wyzwaniem dla dwururek 100 mm. Natomiast może napsuć sporo krwi w lornetach 70 mm, ale radość ze złowienia tego obiektu z pewnością wynagrodzi wszelkie trudy. Tutaj jednak potrzeba naprawdę dobrego nieba (ja potrzebowałem wybitnego). Białe noce coraz bliżej, ale póki jeszcze trwa sezon galaktyczny, a Wielka Niedźwiedzica wisi wysoko nad naszymi głowami, daj szansę Mgławicy Coddingtona i daj znać, jak poszło! _________________________________________________ *dla porównania: wielkość M42 szacuje się na ok. 30 lś
  5. Kolejny odcinek Obiektu Tygodnia serwuje nam Lukost - miłej lektury! Zimowa Droga Mleczna nie wygląda tak spektakularnie, jak podczas sierpniowych czy wrześniowych nocy – przeciwnie, jej wstęga jest nadzwyczaj subtelna; przeciąwszy wyraźne gwiazdozbiory Woźnicy i Bliźniąt, rozmywa się delikatnie tuż nad południowym horyzontem, w Jednorożcu i Rufie. Konstelacje te – choć niepozorne – pozwalają jednak obserwatorowi zaczerpnąć pełną garścią z przeogromnego bogactwa gwiezdnych skupisk. Właśnie w Rufie odnajdziemy moją ulubioną parę gromad otwartych; mowa o „emkach” numer 46 i 47, przepięknie prezentujących się w szerokim polu widzenia lornety lub krótkoogniskowego teleskopu. Tak, tak, cenię je sobie wyżej nawet od słynnych „chichotek” (h/χ Persei). Cały patent polega na zróżnicowaniu ich wyglądu – zasobna w słabsze gwiazdki M 46 (Tr Type II 2 r), widoczna jako mglista mgiełka, wyraźnie kontrastuje z sąsiadującą z nią od zachodu, odległą o 1,5 stopnia, luźniejszą, lecz zauważalnie jaśniejszą M47 (Tr Type I 2 m). A jeżeli okaże się, że podziwiając Messiera 46 możemy jednocześnie obserwować przepiękną mgławicę planetarną? No, to już pełnia szczęścia... źródło: http://www.pampaskies.com/gallery3/Deep-Space-Objects/M46 NGC 2438 – bo o niej mowa – ma jasność 11mag i rozmiar 66” (zatem porównywalny do słynnego “Pierścionka”, skatalogowanego jako M 57). Mgławica znajduje się w odległości około 3000 lat świetlnych od Ziemi i choć wydaje się, że leży na peryferiach gromady, to w rzeczywistości świeci na jej tle. Gwiazda centralna mgławicy jest znacznie starsza niż gwiazdy skupione w M 46; wiek tych ostatnich szacowany jest na ok. 300 milionow lat, podczas gdy “planetarka” powstaje po miliardach lat ewolucji swej macierzystej gwiazdy. Poza tym porusza się ona w przestrzeni z inną niż gwiazdy gromady prędkością i znajduje bliżej Ziemi. Ale dość tego przydługiego wstępu, przejdźmy do konkretów. Starhopping w kierunku M 46 jest banalny - po prostu odbijamy na wschód od Syriusza, wypatrując w szukaczu czy lornecie dwóch sporych, bliźniaczych pojaśnień. (mapa wygenerowana przy użyciu CdC by Rokita) Jak to ostatnio mam w zwyczaju, obiekt został potraktowany bardzo różnymi aperturami – począwszy od lornet 15x70 i 28x110, na szesnastocalowym newtonie skończywszy. Gdzieś po drodze były też popularne lustra 150 i 200 mm. Największym zaskoczeniem okazała się możliwość identyfikacji NGC 2438 w Delcie Extreme 15x70. To jakaś magia - wkręciłem filtr mgławicowy (Baader UHC-s) i po chwili pojawiła się dodatkowa gwiazdka, widoczna zerkaniem, ale bez żadnych wątpliwości. Przyznam, że tego się nie spodziewałem... Po usunięciu filtra zniknęła, niczym kasa z mojego konta po ostatnich zakupach sprzętu astro . Spróbowałem też podejścia z filtrem OIII (najzwyklejszym, tanim, chińskim wyrobem marki TPL). Filterek mocno wygasił gwiazdki, umożliwiając planetarce wybicie się na pierwszy plan. Ciekawe doświadczenie. Lorneta 28x110 pozwoliła dopatrzyć się już maleńkiej tarczki (w postaci bladego, lecz oczywistego kółeczka widocznego w północno – wschodniej części gromady). Po raz kolejny muszę stwierdzić, że sprzęt o takich parametrach wygenerował najlepszy jak dla mnie obraz, oferując idealny kompromis pomiędzy sporym jeszcze polem widzenia a powiększeniem, pozwalającym na łatwą identyfikację obiektu. Wykorzystując lustro 150 mm i większe, oczywisty staje się pierścieniowaty kształt mgławicy, z wyraźnie ciemniejszym środkiem. Obiekt nie boi się dużych powiększeń oraz filtrów typu UHC i OIII (w szczególności na ten drugi świetnie reaguje). A jak prezentuje się w naprawdę dużym lustrze? Otóż z grubsza tak, jak na poniższym szkicu: źródło: http://www.deepsky-drawings.com/ngc-2438-t508-2-obs/dsdlang/fr Na długoczasowych fotografiach można zarejestrować zewnętrzne halo mgławicy, o przekroju ponad 4,5 roku świetlnego, wychodzące poza jej jaśniejszy, wewnętrzny pierścień. Powstało ono podczas wcześniejszych faz starzenia się gwiazdy centralnej. Podobno w dużych teleskopach da się dostrzec jego ślad; niestety, mi się ta sztuka nie powiodła. Dostrzegłem natomiast subtelne różnice jasności poszczególnych części pierścienia. źródło: http://apod.nasa.gov/apod/ap110407.html Zapytacie pewnie jeszcze, czy da się wyłuskać gwiazdę centralną mgławicy? Niestety, ma ona zaledwie 17,7mag, a zatem nie jest dostępna amatorskim obserwacjom. Nie dajmy się zwieść widocznej w “środku” gwieździe o jasności ok. 13 mag – to nie ona. Marcowe wieczory to wciąż dogodny czas na obserwację NGC 2438, zatem spróbuj i daj znać, jak poszło!
  6. Autorem sylwestrowego odcinka Obiektu Tygodnia jest Lukost z sąsiedniego forum. Zapraszam do bardzo ciekawej lektury! Jutro Sylwester, zatem wypadałoby przedstawić w ramach tego cyklu jakiś wystrzałowy obiekt. Myślałem o NGC 6946 (zwanej „Fireworks Galaxy”), ale najlepszy czas do jej obserwacji już niestety minął... Co w zamian? Hmm, nie byłbym sobą, gdybym w końcu nie zaproponował czegoś z katalogu George'a Abella. I tak długo wytrzymałem... W konstelacji Bliźniąt odnajdziemy kilka ciekawych i efektownych mgławic planetarnych (wśród których najbardziej znany jest chyba Eskimos), ale Abell 21 (alternatywnie Sh 2-274, PK 205+14. 1) ma w sobie to “coś”, stanowiąc dla mnie od pewnego czasu obowiązkowy przystanek podczas obserwacji zimowego nieba. Starhopping w kierunku mgławicy jest nieskomplikowany – wystarczy wyobrazić sobie równoboczny (z grubsza) trójkąt, utworzony przez jasnego Procjona, Gomeisę, z naszym celem jako trzecim, północnym jego wierzchołkiem. Zresztą, najlepiej pokażą to poniższe mapki. Mapy wygenerowane przy pomocy CdC (by Rokita) Zanim przejdę do sedna, przypomnę w skrócie genezę katalogu – mianowicie w latach 1949-1958 przeprowadzono przegląd nieba Palomar Observatory Sky Survey (POSS I) przy użyciu 48-calowego teleskopu Schmidta, umieszczonego w słynnym obserwatorium na górze Palomar w Stanach Zjednoczonych. W kolejnych latach amerykański astronom George Abell wraz ze współpracownikami (m. in. R. Minkowskim - skądinąd również znanym badaczem mgławic) skatalogował mgławice planetarne zarejestrowane na wykonanych wówczas płytach fotograficznych, ujmując w swym spisie łącznie 86 pozycji. Praca została ukończona w 1966 roku. Z czasem okazało się jednak, że pięć obiektów zostało sklasyfikowanych błędnie, bądź też w ogóle nie istnieje. Większość „Abelli” to ulotne twory o niewielkiej jasności, nic zatem dziwnego, że - z nielicznymi wyjątkami - zostały pominięte we wcześniejszych katalogach NGC oraz IC. Powodem małej jasności tych mgiełek jest zwykle ich zaawansowany wiek - wyrzucona przez umierającą gwiazdę gazowa otoczka, pobudzana do świecenie przez promieniowanie gorącej gwiazdy centralnej, z czasem coraz bardziej rozszerza się i rozrzedza w ośrodku międzygwiazdowym. Zwykle już po upływie 15-20 tysięcy lat gaz staje się na tyle rozproszony, że mgławica przestaje być w ogóle widoczna. Abell 21 zalicza się do tego typu „staruszek” (jej wiek szacowany jest na ponad 25 tys. lat), a mimo to można bez większego trudu zobaczyć ją już w... lornetce, ale o tym za moment. Do początku lat osiemdziesiątych XX w. mgławica była uważana za pozostałość po supernowej. Obiekt znajduje się w odległości około 1500 lat świetlnych od Ziemi, a jego rozmiary są szacowane na 4 lata świetlne. Powyższe zdjęcie jest odwrócone, najjaśniejsza jest południowo - wschodnia część mgławicy. źródło: http://apod.nasa.gov/apod/ap121025.html Abell 21 ma jasność 10,2mag, przy rozmiarach kątowych ok. 12'x9'. Wartość podawana przez Wikipedię (15,99mag) jest wzięta z... - sam nie wiem skąd . Mgławica jest obiektem o stosunkowo niskiej jasności powierzchniowej, lecz nadal to jeden z najłatwiejszych planetarnych Abelli. Pod alpejskim niebem, w perfekcyjnych warunkach do jej dostrzeżenia wystarczył podobno teleskop o średnicy 70 mm! Zdaniem deesowego “wyjadacza” Uwe Glahna, obiekt powinien być do wyłapania nawet w lornetce o średnicy 50 mm, o ile zaopatrzymy ją w dobrej klasy filtry mglawicowe. Aż tak ambitny nie jestem, a i moje niebo nie umywa się do alpejskiego, ale połączenie dwóch obiektywów 110 mm (lorneta 28x110) okazało się całkowicie wystarczające. Z użyciem tej dwururki, bez użycia jakichkolwiek filtrów, dostrzegłem spore, subtelnie zarysowane, lecz zerkaniem oczywiste, półkoliste pojaśnienie, z widocznymi na jego tle słabymi gwiazdkami. Filtr UHC–s nieco pomógł, podnosząc kontrast. Z upływem czasu Abell wydawał mi się coraz wyraźniejszy. Przy pierwszej okazji (może na zimowym astrozlocie w Zawadce Rymanowskiej?) zamierzam zasadzić się na niego z moją Deltą 15x70. W newtonie o średnicy lustra 150 mm mgławica wyskoczyła z tła natychmiast – rozległa, zerkaniem oczywista, po chwili można było ją podziwiać patrząc na wprost. Obserwowałem ją też przy użyciu teleskopu o średnicy 330 mm. W takiej aperturze jej kształt i „konsystencję” świetnie oddaje zwyczajowa nazwa – „Meduza”. W długoogniskowym okularze dostrzeżemy wyraźny półokrąg, wypełniony delikatnym, mglistym blaskiem, przypominający nieco znaną mgławicę Crescent (NGC 6888) w Łabędziu. Tak prezentuje na szkicu sporządzonym przez Uwe Glahna (z wykorzystaniem szesnastocalowego teleskopu i filtra OIII). Jako ciekawostkę podam, że Abell 21 został opisany na deepskyforum niecały rok temu, w ramach "oryginalnego" cyklu "Object of the Week". Polecam tę lekturę - chłopaki piszą o wyłapywaniu nadzwyczaj słabej, północno – zachodniej części mgławicy, ale to już zabawy dla prawdziwych twardzieli... O ile pogoda okaże się łaskawa, to w któryś mroźny, styczniowy wieczór odwiedź Bliżnięta, spróbuj i daj znać, jak poszło!
  7. Zeszłotygodniowy odcinek pojawia się tu z małym poślizgiem. Jego autorem jest Lukost (z sąsiedniego forum). Zapraszam do tej ciekawej lektury! Ile znacie mgławic planetarnych, których tarczki można dostrzec przez lornetkę? Nie ma ich wiele, bo raptem cztery. A które to? Zapewne powiecie: Ślimak (NGC 7293) w Wodniku – zgoda, wspomnicie o Hantlach (M27) w Lisku – jak najbardziej, komuś przypomni się może NGC 246 w Wielorybie. A czwarta? Hmm, podejrzewam, że wielu z was miałoby niezłą zagwozdkę. Tymczasem ostatnia i chyba najrzadziej obserwowana członkini tego elitarnego grona przyczaiła się nisko nad południowym horyzontem. Odnajdziemy ją w Piecu (łac. Fornax) – niepozornym i niezbyt wyraźnym gwiazdozbiorze nieba południowego. Zaobserwowana po raz pierwszy w 1859 (lub 1857) roku przez amerykańskiego łowcę komet Lewisa Swifta, jest jednym z trzech obiektów z katalogu NGC, które mają największą ilość niezależnych odkrywców – obserwowali ją Tempel w 1861, Winnecke w 1868 (część źródeł wskazuje zresztą na niego jako samodzielnego odkrywcę) i Eugen Block w 1879 r. Panie i Panowie, zapraszam na scenę NGC 1360, odległą o jedyne 1150 lat świetlnych od Ziemi. Sklasyfikowanie NGC 1360 jako mgławicy planetarnej nie było początkowo oczywiste; z uwagi na jej niezwykłą, odmienną od innych tego typu obiektów strukturę podejrzewano, że może być mgławicą emisyjną. W jej przypadku nie mamy bowiem do czynienia z tak dobrze znanym kształtem „pierścionka” czy „motylka” (co jest domeną mgławic bipolarnych), lecz – hmm... - rozmytym obłoczkiem. Badania dowiodły, iż owa amorficzność wynika z faktu ustania szybkiego wiatru gwiazdowego, który w „typowej” mgławicy planetarnej jest odpowiedzialny za to, iż jej centralna cześć staje się „pusta”, zagęszczając jednocześnie dalsze jej rejony. NGC 1360 nie jest jednak zupełnym outsiderem w świecie „planetarek” – jak na mgławicę planetarną przystało, emituje silne promieniowanie w paśmie zjonizowanego tlenu. Warto to wykorzystać, stosując odpowiedni filtr (OIII lub chociaż UHC) przy jej namierzaniu i podziwianiu. A starhopping do NGC 1360 nie jest bynajmniej łatwy, z uwagi na brak jasnych gwiazd odniesienia. Poszukiwania zaczynam od... znalezienia miejscówki z odsłoniętym południowym horyzontem i jasnego Rigela (β Ori), przeskakując do sąsiadującego z Orionem od zachodu Erydanu (konkretnie w rejon gwiazdy Zaurak - γ Eri); następnie odbijam dalej na południe, odnajdując charakterystyczny trapezoid, utworzony z gwiazd τ6, τ7, τ8 i τ9 Eri. Jesteśmy już prawie w domu – by namierzyć nasz cel udajmy się jeszcze kawałek w kierunku zachodnim, a następnie nieco na południe od linii łączącej gwiazdki SAO 168648 i 168612 (obie o jasności ok. 6 mag). Dość skomplikowane, prawda? Jeżeli zatem szukasz tego obiektu po raz pierwszy, bez mapy nieba raczej się nie obędzie... Mapę wygenerowano przy pomocy CdC ver. 3.11 (by Rokita) Do NGC 1360 podchodziłem kilka ładnych lat. Niestety, okres najlepszej widoczności mgławicy w naszym kraju (późna jesień/wczesna zima) zbiega się z okresem najgorszej pogody. A przecież trzeba jeszcze trafić w tym czasie na bezksiężycową noc... Ech, ciężki jest żywot miłośnika astronomii... Ale dość narzekania. Obiekt jest na szczęście dość duży (11' × 7.5') i stosunkowo jasny (9,4mag), więc większych kłopotów sprawić nie powinien. Pamiętajmy jednak, iż jego jasność powierzchniowa jest znacznie mniejsza niż chociażby takiej M27. Dochodzi do tego (o czym już wspominałem) relatywnie mała wysokość mgławicy - w chwili górowania nawet na południowych krańcach Polski konstelacja Pieca dźwiga się ledwie kilkanaście stopni ponad horyzont. Wszystko to skutkuje koniecznością prowadzenia obserwacji przy dobrej przejrzystości powietrza. A przez co ją podglądałem i co widziałem? W refraktorze o średnicy 80 mm, mimo braku filtra, widoczna była jako spore, owalne, nieco spłaszczone (jajowate) pojaśnienie tła. Podczas tej samej sesji obserwacyjnej (w grudniu ubiegłego roku) spróbowałem dostrzec ją w lornetce 10x50, ale bez powodzenia. Myślę, ze zawinił śnieg, który, odbijając światło, pogarsza widoczność nisko położonych obiektów. Do NGC 1360 powróciłem w październiku tego roku. Tym razem bez większych trudności wypatrzyłem ją już w lornetce 12x50. Po chwili skupienia tarcza mgławicy okazała się widoczna na wprost i nie stanowiła jakiegoś specjalnego wyzwania. W lornecie 28x110 była już oczywista. Przyznam natomiast, że nie pamiętam, czy widziałem wówczas gwiazdę centralną (białego karła) o jasności 11,4mag. Gwiazdka ta była natomiast doskonale widoczna w szesnastocalowym newtonie. Obserwację przeprowadziłem z użyciem okularu 25 mm (pow. 72x, źrenica wyjściowa 5,5 mm). W użyciu był oczywiście niezastąpiony w takich przypadkach filtr OIII – bez niego mgławica była zdecydowanie bledsza i trudniej dostrzegalna. W tej konfiguracji sprzętowej NGC 1360 ukazała się jako obiekt o eliptycznym kształcie, rozciągnięty na osi północy wschód – południowy zachód. Nie dostrzegłem żadnych niejednorodności w strukturze mgławicy (choć widać je na fotografiach), niemniej południowa jej część wydała mi się nieznacznie ciemniejsza. Źródło: http://astrodonimaging.com/_img/Image/gallery/mid/NGC1360Webs.jpg Za pasem zima, zatem koniecznie zajrzyj do Pieca, spróbuj i daj znać, jak poszło!
  8. Dnia 28.09.2014 planowałem pojechać na obserwacje w moje miejsce, z dala od świateł. Ale byłem tego dnia w Krakowie i późno przyjechałem i nie chciało mi się jechać, a potem się rozchmurzyło. Więc pojechałem następnego dnia w poniedziałek z kolegą. Na początku byłem średnio nastawiony, gdyż przelatywały cirrusopodobne chmury. Potem się przeczyściło i można było się wybrać. Załadowaliśmy teleskop do auta i pojechaliśmy na miejsce. Teleskop: Synta 8" 203/1200 Dobson. Okulary: 10mm (używany tylko jako zatyczka na wyciąg), 25mm (rzadko używany, ale trochę lepszy niż zatyczka ) , GSO SV 15mm, TMB Planetary 5mm. Akcesoria dodatkowe: Filtr UHC-S Baader. Niebo: ok. 6-6.5 mag, w zenicie może do 7 dochodziło, lekka łuna i chmurki na północy i trochę nisko nad horyzontem na południu. Gołym okiem widoczne: Galaktyka Andromedy(3.5 mag), Galaktyka w Trójkącie (zerkaniem, 5,7 mag), Gromada Podwójna(ok. 4 mag). Miesiąc temu jak nie było łuny na północy, a Wielka Niedźwiedzica była dośc wysoko, widzieliśmy chyba Galaktykę Bodego gołym okiem(6.9 mag)) Więc zaczynamy obserwacje. Przed patrzeniem w teleskop rzucił się nam w oczy zachodzący, pomarańczowy księżyc. Pięknie wyglądał, nisko nad horyzontem. Zaczynamy obserwacje od kolimacji teleskopu oraz wychłodzenia. Potem testujemy na Gromadzie Dzikiej Kaczce - M11 i na zachodzącej prawie mgławicy Omegi. Wszystko ok, super widać. Na tych obserwacjach chcieliśmy znaleźć coś nowego. Zrobiliśmy sobie listę mniej znanych obiektów, których do tej pory nie widzieliśmy. Wszystkie M57, Herkulesy i Andromedy się nam znudziły . 1. Mgławica Ślimak(Helix) - NGC 7293 - Mgławica planetarna położona między gwiazdozbiorem Wodnika i Koziorożca. Jest to najbliższa mgławica planetarna nas, ok 700 lat świetlnych od nas. Dosyć duży kątowo elipsowy pierścień, widać było lekko kształty, ale dość słabo, gdyż tam była lekka łuna. 2. M92 - Gromada niedaleko M13 w Herkulesie. Też bardzo ładna gromadka, ale nie pokazywałem jej wcześniej koledze, więc pokazałem ją mu. 3. NGC 6543 - C6 - Mgławica Kocie oko - planetarka położona w gwiazdozbiorze Smoka. W teleskopie widoczna dość duża tarczka bez specjalnych szczegółów (5mm okular + UHC-S), poza lekkimi dzyndzlami na brzegach. 4. NGC 6210 - Niewielka mgławica planetarna w Herkulesie. Przy małym powiększeniu, okular 15mm (80x) dosyć ciężko odróżnić od gwiazdy, przypomina niewielką rozmytą gwiazdkę. Dopiero przez 5mm była dość efektywna kulka. 5. NGC 6286 - Mgławica mrugająca - planetarka w Łabędziu, także niewielka i widoczna maleńka tarczka na tle mrowiu gwiazd. 6. Obserwowaliśmy także ogromny rój gwiazd w okolicach Łabędzia. Coś pięknego. 7. NGC 147 i NGC 185 - Parka dość słabych galaktyczek w Kasjopei. Widoczne słabe, dość duże mgiełki. One chyba należą do naszej Grupy Lokalnej galaktyk o ile się nie mylę. 8. NGC 891 - Galaktyka niedaleko gwiazdozbioru Andromedy. Fajna była bo była podobna do Galaktyki Igły(NGC 4565). Taka jasna kreska z pogrubieniem w centrum. 9. M56 - Gromada kulista między Łabędziem a Lutnią. Niewielka gromadka, widać lekkie rozbicie. 10. M71 - Gromada kulista w strzale. Przypomina bardziej otwartą niż kulistą . 11. M36, M37, M38 - Gromadki otwarte w Woźnicy, która po jakimś czasie wzeszła dość wysoko. Moje ulubione gromadki. 12. M1 - Mgławica Krab - Mgławica znajdująca się w Gwiazdozbiorze Byka, niedaleko gwiazdy Zeta Taurus. Widoczna tylko mgiełka, bo dość nisko nad horyzontem i z filtrem UHC-S lekkie poszarpania po brzegach z zerkaniem. W centrum tej mgławicy jest podobno pulsar, który wiruje z prędkością 30 obrotów na minutę i jest pozostałością po supernowej, widocznej gdzieś w ok. 1057 roku. 13. M45 - Plejadki. Coś pięknego. Widoczna piękna niebieskawa otoczka w szukaczu. Piękne, młode gwiazdki. 14. Hiady - gromadka kilku gwiazd niedaleko gwiazdy Aldebaran. 15. M27 - Mgławica Hantle - Jedna z piękniejszych i jasnych mgławic planetarnych położona w Łabędziu. Próbowaliśmy się dopatrzyć centralnej gwiazdki i udało nam się chyba zerkaniem ją dostrzec. Czy jest możliwość dostrzeżenia białego karła w Hantli? 16. M57 - Mgławica pierścień - Chyba nie muszę opisywać 17. Gromada Podwójna - Piękne dwie gromady obok siebie, ale nie są tak efektywne, bo się nam troszkę znudziły 18. M31 - Galaktyka Andromedy - Była już prawie w Zenicie. Mam do niej sentyment, gdyż od niej zaczęła się moja przygoda z astronomią. Widoczna otoczka galaktyki oraz 2 pasy materii. Piękne także satelity andromedy M32 i M110. 19. M33 - Galaktyka w Trójkącie - Widzieliśmy ją gołym okiem z zerkaniem. W szukaczu widoczna jako rozległa mgiełka, a w okularze 15mm widoczne lekkie poszarpania. 20. NGC 404 - Duch Miracha - Hahaha śmieszna galaktyczka znajdująca się tuż obok Miracha. Rzeczywiście wygląda jak duch . 21. Uran - Widoczna piękna, niewielka, niebieskawo-cyjankowa tarczka. Próbowałem się dopatrzyć jakiś księżyców, ale nie udało się. 22. Neptun - Bardzo malutka tarczka, prawie niewidoczna, ale udało nam się dopatrzyć ledwo co zerkaniem księżyc Neptuna - Trytona (ok 13.6 mag). 23. M13 - Gromada w Herkulesie. 24. NGC 281 - Mgławica Pac-man - Widoczna była tylko przez filtr UHC-S, jako lekkie pojaśnienie. 25. M81 i M82 - Klasyki w Wielkiej Niedźwiedzicy. Wspominaliśmy jak było widać supernową w M82 w zimie . Obserwacje się bardzo udały. To były jak narazie ostatnie obserwacje, gdyż zaczynam studia za tydzień i nie będzie za dużo czasu. Pozdrawiam wszystkich Astromaniaków
  9. Już dawno zaplanowałem sobie ten obiekt jako obowiązkowy. Według mnie obserwacjach wizualnych to jeden z piękniejszych obiektów letniego nieba. Duże lustro, odpowiedni okular i filtr mgławicowy potrafi wyciągnąć wiele z tego obiektu. Tylko 80 minut ponieważ takie mam "okienko" na południe z mojej miesjcówki koło domu. Ale coś tam jednak widać Na zdjęciu obok głównego obiektu po prawej widoczna także gromada M18. Montaż: Heq5 Teleskop: Orion 80ED + FF/FR 0.8 Detektor: Canon 450D mod Guide: SW 80/400 + OSSAG Ekspozycja 80min - w klatkach 5 min. (bez dark i flat). pełna rozdzielczość pod linkiem http://www.astronomia.vot.pl/images/stories/Marcin/M17.jpg
  10. NGC 6720 czyli pospolicie M57 – jedna z najbardziej znanych mgławic planetarnych. Leży w gwiazdozbiorze Lutni. Jest drugą, po Mgławicy Hantle (M27), odkrytą mgławicą planetarną. Odkrył ją w styczniu 1779 roku francuski astronom z Tuluzy Antoine Darquier de Pellepoix. Kilka dni po nim mgławicę niezależnie odkrył Charles Messier podczas poszukiwania komet. W jego katalogu znalazła się 31 stycznia 1779. Obecnie przyjmuje się, że M57 znajduje się w odległości około 2,3 tys. lat świetlnych (ok 700 parseków) od Ziemi i zbliża się z prędkością 19,2 km/s. Wymiary obserwowane mgławicy wynoszą około 1,4 na 1,0 minut kątowych, co odpowiada wymiarom rzeczywistym ok. 1,9 na 1,3 roku świetlnego. Znając aktualne wymiary obserwowane i szybkość ekspansji wiek mgławicy można oszacować na około 6-8 tysięcy lat. Prędkość ekspansji mgławicy szacuje się na 20-30 km/s. Projekt był wieloetapowy i rozpoczął się dość niewinnie o czym można poczytać w tym wątku: http://astropolis.pl/topic/45048-idzie-lato-ii/ Wersja finalna prezentowana poniżej została uzyskana jako kompendium doświadczenia zebranego we wszystkich sesjach i materiału z tych ostatnich. Początkowy strach że klatki są przepalone okazał się przesadzony Ostatecznie LRGB to L 10x10min, 10x5min, RGB 6x8min, 3x5min Wyciągnięta słaba otoczka w L która mnie tak zafascynowała wtedy okazała się świecić w kanale B słabo w G i w ogóle nic w R. Ciekawe. Intensywne światło ultrafioletowe od gorącej centralnej gwiazdy jonizuje gaz. Kolor niebieski w centrum jest zjonizowanym helem, zewnętrzną cześć środka na kolorowym zdjęciu, to ten jasnobłękitny, jest poświatą z wodoru i tlenu, i na końcu kolor czerwonawy pierścienia zewnętrznego to kombinacja azotu i siarki. Dochodzi jeszcze ten uwidoczniony zewnętrzny pas materii - czyżby znowu hel bo kolor niebieski (?) C8N, NJP, ST2k
  11. Pierwsze zdjęcie jakie zrobiłem używając guidingu które jakoś wygląda. Pewnie było by lepsze gdybym lepiej znał techniki obróbki. Materiału trochę mało, ale długo wszystko ustawiałem i noc mi się skończyła. Plus taki że wszystko na razie działa poprawnie i nie pozostaje nic innego jak tylko robić zdjęcia. MN190/1000, NEQ6, 5x600s, ISO 400, Canon1100, guiding TS60, QHY5L II
  12. Zdjęcie wykonane 23.12.2013, składane w DSS i obrabiane w Photoshopie. Z chęcią wysłucham uwag co zrobiłem źle i co można poprawić. MN190/1000, 66x45s, ISO1600, Canon 1100 i bardziej cukierkowa wersja
  13. Witajcie, Bieszczadzkie noce były lekko kapryśne, ale zaoszczędziły mi wielu frustracji i nerwów "posyłając" chmury najpierw na południe, wschód i zachód a na końcu dopiero na północ, a właśnie na północy, w konstelacji Cefeusza położona jest malutka mgławica refleksyjna VdB152, otoczona przez chmury praktycznie niewidocznego pyłu ciemnej mgławicy - Barnard 175. Pamiętam twarze ekipy "Kołodzieja" jak musieli kasować jedną za drugą klatkę, a mój Van den Bergh schodził "nienaruszony" cirrusami :-) Zbieranie materiału do tego zdjęcia trwało dwie noce - miałem nadzieję, na więcej ale w ostatnią noc dość gwałtownie przyszły mgły i chmury co skutecznie ograniczyło ilość zebranego materiału. Największym moim zaskoczeniem było, gdy po drugiej nocy (kiedy po raz pierwszy zbieraliśmy materiał) usiedliśmy z Piotrkiem (piotr_a) i Maćkiem (wessel) do obróbki i moim oczom ukazała się mgławica planetarna DeHt5 - na którą totalnie nie liczyłem (stąd dość niefortunny kadr). Swoją drogą Maćku - stokrotne dzięki za cierpliwość w objaśnianiu tajników wyciągania ciemnych mgławic. W sumie zebrałem 45 klatek, ale 13 z nich musiałem wyrzucić i zostało 32. Wg mnie jak na refraktor f/6.5 i kamerę kolorową - coś widać, w te jest jeszcze dużo pyłu ale niestety za ciemny sprzęt i nie za dużo materiału nie dało rady wyciągnąć tych kłaczków. Siedziałem nad nim prawie 8h i chyba już nic z tego materiału nie wycisnę... TS APO 80Q, EQ6, QHY8L 32x600sek (320min) VdB152 + B175 + DeHt5 Inwersja - widać w tle jeszcze kłaczki Opis najważniejszych obiektów na zdjęciu Mi osobiście zdjęcie podoba się bardzo - widzę kilka rzeczy do poprawy ale i tak jest fajne :-) Pozdrawiam Paweł PS Widać, że w LG rogu miałem dość mocny "tilt" - stąd lekko rozciągnięte gwiazdki - to nie wina prowadzenia :-)
  14. Brak pogody zmusił mnie do dorwania starego materiału. Chyba się nie doczekam dobrej pogody... 14x10min RGB +D+B+F SBIG 2000XCM, HEQ5 TS APO Q 65 Starsze wersje tutaj: http://astropolis.pl/topic/39099-mglawica-ameryka-polnocna/?hl=%2Bmg%B3awica+%2Bameryka+%2Bp%F3%B3nocna Minęło pół roku a ja widzę błędy znaczne tam a co za rok tutaj Astropozdrowienia FULL klatka poza astropolis: http://imageshack.us/photo/my-images/835/ponownaobrbkangc7000201.jpg/
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.