Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'morpheus'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Questions and Answers
    • Getting Started: Equipment
    • Getting Started: Observing
    • Various questions
  • Astronomy and Cosmos
    • Obserwacje astronomiczne
    • Astronomy
    • Radioastronomia i spektroskopia
    • Space and exploration
  • Astronomical Pictures
    • Astrophotography
    • Galeria
    • Szkice obserwacyjne
  • Sprzęt i akcesoria
    • Dyskusje o sprzęcie
    • ATM, DIY, Arduino
    • Observatories and planetaries
    • Classifieds and shops
  • Others
    • Quick Post
    • Astropolis Community
    • Books and Apps
    • Planeta Ziemia
  • Pogromcy Light Pollution's Forum pogromców LP
  • Klub Lunarystów's ZAPOWIEDZI WYDARZEŃ
  • Klub Lunarystów's ZDJĘCIA KSIĘŻYCA
  • Klub Lunarystów's POMOCE
  • Klub Lunarystów's O wszystkim
  • Klub Planeciarzy's Forum
  • Klub Astro-Artystów's Znalezione w sieci
  • Celestia's Sprzęt
  • Celestia's Katalog Messiera
  • Celestia's Sprawy techniczne
  • Celestia's Układ Słoneczny
  • Miłośnicy kina saj-faj (sci-fi) UWAGA SPOILERY!'s Tematy
  • Teleskopy klasyczne's Astrofoto klasykiem
  • Teleskopy klasyczne's Renowacja klasyków
  • Teleskopy klasyczne's Identyfikacja sprzętu
  • Teleskopy klasyczne's Zakupy i okazje

Blogs

  • Adam Jesionkiewicz - prywatnie
  • monter's blog
  • antyqjonowy blog obserwacyjny
  • McArti's Blog
  • P@weł's Blog :)
  • Piotrek T.'s blog
  • Andee's Blog
  • Szymek Ozimek's Blog
  • wlad's Blog
  • napi's Blog
  • efmerydy
  • Kozacki blog
  • 13dzikos' Blog
  • HAMAL's Blog
  • Skarbek82's Blog
  • Na zawsze MY!
  • Janoosik's Blog
  • ALFowy kajet
  • syrcyr
  • -=Dvc=-'s Blog
  • cerber6's Blog
  • elwira's Blog
  • Ori's Blog
  • AstroPamietnik - Limax7
  • Pamiętnik obserwacji
  • eReS' Blog
  • igetri's Blog
  • maron1974's Blog
  • Kamillo Blog
  • Jerzy's Blog
  • Głowa w chmurach. Chmury w głowie.
  • pepelita blog
  • Yes's Blog
  • hanysiak's Blog
  • test' Blog
  • Landisl's Blog
  • DawPi's Blog
  • lech's Blog
  • rolba
  • KrzysztofCz's Blog
  • Andrev's Blog
  • Inny Wymiar
  • CYGNUS - blog Miłka
  • Paweł Trybus - wyklęty blog
  • Wyn(at)urzenia Wimmera
  • Bemko's Blog
  • Krawat's Blog
  • dalva's Blog
  • Planeta dla każdego - MRA 2009
  • 4a3d2a1m's Blog
  • Pewu's Blog
  • Adam Janicki's Blog
  • DaVidoSSBlog
  • sawes1's Blog
  • CLEAR SKY
  • Podróż do gwiazd
  • Adam_Jesion Blog
  • ekolog's Blog
  • Notatnik NH2501
  • astrowojto's Blog
  • astrowojto's Blog
  • astronomus' Blog
  • astronomus' Blog
  • ekolog's Blog
  • ekolog's Blog
  • anum's Blog
  • delete
  • Obca Planeta
  • Sliwczak Blog
  • crystal's Blog
  • mattman12
  • mn.gliwiceBlog
  • mn.gliwiceBlog
  • olciaBlog
  • wiesioBlog
  • wiesioBlog
  • kondi885Blog
  • kondi885Blog
  • madzik_Blog
  • SironfinBlog
  • madzik_Blog
  • airmanxdBlog
  • UrsulaBlog
  • UrsulaBlog
  • WyciorBlog
  • azurek50Blog
  • azurek50Blog
  • Marcin_K12
  • Marcin_K12's Blog - ATM SZUKACZE
  • FiloBlog
  • mateusz060796Blog
  • mateusz060796Blog
  • Życie poza Ziemią
  • Alien7101Blog
  • Nieistotne - między wierszami
  • AdalbertBlog
  • Historia moich zainteresowań
  • AstroParody
  • Test
  • X
  • technikalia astronomii
  • Adam Nowak - blog
  • ASI 034 MC - testy
  • slvmtzBlog
  • Piotrek GuzikBlog
  • Egzoplanety
  • GrzędzielBlog
  • oleks24fBlog
  • Patrzone
  • Ciekawostki ze świata o świecie
  • Instrukcja życia w systemie...
  • Binokular WO i Reduktor ogniskowej f0,6
  • SynScan Pro GOTO HEQ5
  • Instrukcja życia w systemie...
  • Lornetki
  • Pogromcy Light Pollution's Blog

Calendars

  • Kalendarz astronomiczny
  • Kalendarz imprez
  • Urodziny
  • Z historii astronomii
  • Kalendarz Astronomiczny Live
  • Klub Planeciarzy's Wydarzenia

Categories

  • 3D print files - files
  • Astrophotography - Source Files
  • Instrukcje Obsługi
  • Instrukcja obsługi do Dream Focuser. Ustawienie ostrości to jedna z najważniejszych rzeczy zarówno w astrofotografii, jak i obserwacjach wizualnych. Dzięki DreamFocuserowi stanie się to bajecznie proste! Jeśli masz dość trzęsącego się od kręcenia gałką wyciągu teleskopu, wciąż nie jesteś pewien, czy dobrze wyostrzyłeś, albo pragniesz zautomatyzować cały proces, to jest to produkt dla Ciebie!   DreamFocuser przypadnie do gustu zarówno astrofotografom, jak i obserwatorom wizualnym. Można go używać zarówno w pełni autonomiczne, dzięki czerwonemu wyświetlaczowi (odpornemu na niskie temperatury) i podświetlanym klawiszom, jak i całkowicie zdalnie z poziomu komputera. Dzięki dostarczonemu sterownikowi, zgodnemu z platformą ASCOM może on współpracować z dowolnym programem astronomicznym, np. MaximDL, FocusMax, czy Astro Photography Tool, co daje możliwość w pełni automatycznego ustawiania ostrości.   Wyciąg jest napędzany wydajnym silnikiem krokowym, którego precyzja (dzięki sterowaniu mikrokrokowemu) i moment obrotowy pozwalają w większości przypadków na pominięcie wszelkich przekładni (które wprowadzają luzy). Silnik sterowany jest specjalnym algorytmem, dzięki czemu płynnie rozpędza się i hamuje, co jest szczególnie ważne przy podnoszeniu osprzętu o dużej bezwładności. Dodatkowo może on osiągać spore prędkości, dzięki czemu wykonanie nawet 40 obrotów pokrętła ostrości w teleskopie SCT nie zajmie dłużej, niż kilka sekund. Silniki posiadają elektroniczną identyfikację i przechowują spersonalizowane ustawienia. Dzięki temu można do jednego pilota podłączać na zmianę kilka silników, a stosowne parametry zostaną automatycznie wczytane.
  • Książki (ebooki)
  • Licencje do zdjęć

Product Groups

  • Oferta Astropolis
  • Dream Focuser
  • Serwis i Usługi
  • Książki
  • Kamery QHY - Akcja Grupowa (zakończona)

Marker Groups

  • Members
  • Miejsca obserwacyjne

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Strona WWW


Facebook / Messenger


Skype


Instagram


Skąd


Zainteresowania


Sprzęt astronomiczny


Member Tittle

Found 7 results

  1. Witajcie. O ile dorobek i spuścizna pana Messiera są nam wszystkim dobrze znane i nie ma tu co szczególnie drążyć tematu, to refraktory w układzie Petzvala są pewnego rodzaju niszą. Teleskopów w tym układzie nie ma za wiele na rynku a Bresser oferuje dwa modele tego typu. Mniejszy z nich, model 127/635 stał się ostatnio moim docelowym teleskopem na DSy i w nocy z piątku na sobotę (11/12 września 2021) wreszcie na dłuższy czas został "wyprowadzony w plener" pod dość ciemne niebo (Bortle 3-4). Tu chciałbym podzielić się wrażeniami z samego teleskopu oraz tego, jak współpracuje on z tymi trzeba okularami, także wraz z Barlowem (Morfeusz + Omegon) oraz co daje z nimi użycie filtra UHC. Bresser 127/635 powieszony był na fotograficznej głowicy gimbalowej Triopo DG-3 a do obserwacji w diagonalu dielektrycznym GSO / Delta użyte były tylko trzy okulary: - Baader Hyperion: 31 mm / 72o: powiększenie 20,5x, źrenica wyjściowa 6,2 mm, pole widzenia: 3,5o - Baader Morpheus: 17,5 mm / 76o: powiększenie 36,3x, źrenica wyjściowa 3,5 mm, pole widzenia 2,1o - Omegon Super LE: 12 mm / 68o: powiększenie 52,9x, źrenica wyjściowa 2,4 mm, pole widzenia: 1,3o - w pozostałych rolach wystąpili: filtr Astronomik UHC 2" oraz epizodycznie także Barlow 2x od Tele Vue Tu chciałbym podzielić się wrażeniami z samego teleskopu oraz tego, jak współpracuje on z tymi trzeba okularami, także wraz z Barlowem (Morfeusz + Omegon) oraz co daje z nimi użycie filtra UHC. Wiele słabych obiektów musiałem niestety odpuścić, gdyż nie zabrałem ze sobą z domu szukacza PIERWSZY OGIEŃ: na szeroko Obserwację zacząłem od okularu 31mm czyli największa źrenica przy największym polu widzenia. Startuję mniej więcej w płaszczyźnie południka, pierwszy cel to Albireo, w oczywisty sposób rozdzielone. Duet ref + okular w bardzo naturalny sposób ukazują różnicę w kolorach obu składników. Przesuwanie gwiazdy w stronę brzegu pola widzenia pokazuję utratę ostrości - jest to jakaś kombinacja astygmatyzmu i komy. Na razie nie wiem, czy jest to wina refraktora czy okularu, ale mam swoje podejrzenia. Drugim celem jest M27, z łatwością odszukana za pomocą niemal poziomo ustawionej strzały. Zanim oddaje się obserwacji M27, na chwilę zostaję przy M71, która przy mniejszych średnicach lub jaśniejszym niebie jest traktowana nieco po macoszemu. Ale 5" calowy refraktor przy 20,5x pokazuje ją jako ładną i gęstą. M27 nawet przy małym powiększeniu w oczywisty sposób pokazuje swój kształt z przewężeniem. Na więcej detali przy 20,5x nie ma co liczyć. Gromady M56 nie lubię (sam nie wiem dlaczego), więc kieruję się bardziej ku północy, do M57. Przy 20,5x nie pokazuje nawet wyraźnie centralnego otworu, więc ruszam jeszcze wyżej - chcę aby Vega pokazała mi jakość korekcji chromatycznej. Niestety chromatyzm jest, fiolet otacza gwiazdę jak szal. Zauważam też, że podczas ogniskowania (bez mikrofocusera) nie udaje mi się znaleźć książkowego obrazu "pin-point" Vegi - tak jakby była obecna pozostałość aberracji sferycznej. Dzeta Lyrae daje się rozdzielić bez problemu, do parki Epsilonów wrócę z większym powiększeniem. Z Lutni szybki skok do będącego ciągle wysoko Herkulesa, bo przecież M13 to "kawał kuli". Rzeczywiście - nawet przy 20,5x gromada jest piękna, wielka i wspaniale pokazuje swoją sferyczną budowę, struktura widoczna jak na dłoni. Drugą z gromad kulistych odpuszczam, bo czas powalczyć z galaktykami w "Dużym Misiu" - parkę M81 / M82 odnajduję bez trudu i od razu w oczy rzuca się zupełnie inna budowa obu galaktyk. Z łatwością widać różnice, które w bardziej oczywisty sposób uwidaczniają się na zdjęciach. Pozostałe galaktyki w misiu odkładam na nieco później, gdy niebo ściemni się bardziej, moje oczy lepiej zaadoptują się do ciemności. Rzut oka na Mizra ponownie pozwala mi sie cieszyć rozdzielonymi składnikami. Gdyby ich separacja była trzykrotnie mniejsza - również widziałbym ją jako komfortowo rozdzieloną. Na koniec przeglądu nieba okularem 31 mm kieruję się na wschód ("tam musi być jakieś życie", jak to powiedział Maksio w Sexmisji) i oczywiście zaczynam od doskonale widocznej gołym okiem M31 wraz z towarzyszącymi M32 i M110. Mimo dość jasnego nieba ("Light Pollution sponsored by Petrochemia Płock) z łatwością widzę nie tylko delikatne zwoje ramion M31, ale też małą i gęstą M32. Dla odmiany M110 wymaga chwili skupienia - widzę ją jako mocne pojaśnienie tła, ale tło nieba jest zdecydowanie za jasne tej nocy, przy tym azymucie. Za miesiąc będzie lepiej! Schodząc w dół bez trudu widzę M33 w Trójkącie. Jest naprawdę duża, Wyraźnie można okiem dostrzec jej eliptyczny kształt. Ostatnimi obiektami są gromady otwarte: M34 - duża ale stosunkowo rzadka i "hi+ha" które wypełniają sobą całe pole widzenia teleskopu i jest to widok, którym można delektować się długo - obie gromady wyraźnie rozdzielone na najjaśniejsze gwiazdy. Z zadowoleniem stwierdzam, że na słabszych gwiazdach nieostrość na brzegu nie przeszkadza aż tak.... AKT DRUGI: Morpheus 17,5mm + Omegon Super LE 12mm Gromady kuliste, mgławice planetarne, małe galaktyki i gwiazdy podwójne wymagają powiększenia większego niż lornetkowe 20,5x. Prawie ten sam zestaw obiektów "przelatuję więc" na większych powiększeniach. Wracam więc do M27 i wyraźnie widzę, że obraz jest dużo bardziej atrakcyjny. Szczególnie w Omegonie Super LE. Z zadowoleniem też stwierdzam, że zarówno Morpheus jak i Omegon dają obraz o perfekcyjnej ostrości aż do brzegu! "jadąc po niebie" w dół, do Tarczy Sobieskiego w obu okularach mamy bardzo przyjemny efekt panoramowania, w Morpheusu nieco przeszkadza duża dystorsja - mamy efekt globusa. M11 widziana w otoczeniu charakterystycznego łuku gwiazd wygląda bosko - obraz jest ostry, kontrastowy i nawet przy źrenicy wyjściowe 2,4 mm wystarczająco jasny. Skok na górę aby rozdzielić Epsilony. O ile Morpheus przy 36x poległ, Omegon przy sporo większym powiększeniu dał radę rozdzielić oba składniki. W tym momencie żałowałem, że nie mam ze sobą okularu w okolicach 9-10 mm ogniskowej. Od Epsilonów wracam do M57 i widok jest na prawdę cudny - wyraźny, ostro odcięty pierścień z czytelnie zdefiniowaną "dziurką". Super widok! M13 w obu okularach wygląda jak na dobrej astrofotografii - ilość detalu jak na tylko 5" średnicy jest bardzo dobra. Ponownie zabieram się za słabsze galaktyki w Wielkiej Niedźwiedzicy: M51 jest łatwa do odszukania, w okularze ładnie widać jej strukturę ale jej towarzyszka to tylko mgiełka. M101 - mimo bardzo małej jasności powierzchniowej również nie sprawia kłopotów, o ile wiemy, gdzie ona jest. Ja wiedziałem. M106, mimo bardzo małej wysokości nad horyzontem, także (szczególnie w Morpheusu) jest ewidentnie widoczna. Wracam na wschód - Andromeda nabrała nieco wysokości i wynurzyła się z łuny nad Płockiem. Wyraźnie widzę ramiona zawijające się wokół jasnego jądra, galaktyka mocno wystaje poza pole widzenia obu okularów! Na ciemniejszym tle M110 jest - omen nomen - "o niebo" ładniejsza, podobnie M32. M33 nabrała charakteru - nie jest już tylko pojaśnieniem tła, ale galaktyką przez duże "G". AKT TRZECI: a gdyby tak Jowisza z Barlowem? Pomysł wydłużania układu Petzvala Barlowem jest słaby - nie ma spodziewanego ograniczenia aberracji chromatycznej, obraz jest wprawdzie jasny, ale o niskim kontraście i słabej ostrości. Szybko zdaję sobie sprawę, że przedłużanie Petzvala (króry jest achromatem "skróconym" za pomocą korektora) jest ślepą uliczką. Popularny Mak Sky-Watchera o ten samej średnicy zmiażdży swoją jakością Petzvala. Jego żywiołem są szerokie pola! AKT CZWARTY: wodorze - pokaż się!, czyli UHC + Łabędź. Na koniec sesji teleskopowej (była jeszcze sesja lornetkowa i foto) zakładam do Baadera Hyperiona filrt UHC i ruszam w poszukiwaniu moich ulubionych obiektów w tej części nieba. Ameryka Północna i Veil. Zgodnie z oczekiwaniami, Ameryka jest przekpiękna, nie dziwię się, że Krzychu Kolumb postanowił ją odkryć. W dużym polu, przy średnicy 5" obraz jest jasny, doskonale zdefiniowany i widać niejednorodną gęstość mgławicy. Zatoka Meksykańska pięknie odcina się na ciemnym tle nieba. Pelikan - słabiutko..... Veil zaskakuje mnie jeszcze bardziej. Wyraźnie widzę nie tylko oba łuki, ale też majaczą mi przed oczyma delikatne włókna w centralnej części kompeksu. A może mi się tylko tak wydaje? Za dobrze wiem gdzie są? W Morpheusu z UHC obrazy są nadal dobre, zaś w Omegonie źrenica 2,4 mm wydaje się być już nieco za mało - obraz jest większy, ale delikatne włókna mgławic giną...... Zarys wstępu do podsumowania: - Bresser Petzval świetnie spisuje się jako "wiede field" o ile mamy do niego dobre okulary. - Okular około 30 mm jest idealny do szerokiego pola przy dużej średnicy. Taki np TV N31mm, albo ES30mm..... - Hyperion 31 mm nie jest okularem dającym super obrazy w teleskopie f/5, nawet w konfiguracji Petzvala - Seria Morpheus Baadera i Super LE od Omegona są jakby stworzone do tego teleksopu - obraz ostry aż do diafragmy! - wyciąg Hexafoc to - jak powszechnie wiadomo - porażka..... W trybie alt/az na szczęście nie musiałem używać jego rotatora. - cieszę się, że za pomocą kolimatora laserowego pokusiłem się o kolimację tyłu (dublet Petzvala + wyciąg) względem przedniego dubletu. To kwestia poluzowania trzech śrubek i pobawienia się w kiwaniem tyłkiem na luźnych śrubkach.
  2. Sprzedam okular Baader Morpheus 4.5 mm (https://deltaoptical.pl/okular-baader-morpheus-4-5-mm-2-1-25-quot) w bardzo dobrym stanie. Sprzedaję to co daje producent, czyli okular w oryginalnym kartoniku, zatyczki, muszla oczna, żółto-czarne etui z materiału. Cena jaka mnie interesuje to 700 zł z wliczoną przesyłką.
  3. Pod młotek idzie okular Baader Morpheus 6.5 mm (https://deltaoptical.pl/okular-baader-morpheus-6-5-mm-2-1-25-quot) w bardzo dobrym stanie. Sprzedaję to co daje producent, czyli okular w oryginalnym kartoniku, zatyczki, muszla oczna, extender, żółto-czarne etui z materiału. Cena jaka mnie interesuje to 700 zł z wliczoną przesyłką.
  4. Pojawiły się w zeszłym roku, w Polsce chyba nie są dostępne. W Wielkiej Brytanii dostępne w cenie 109 funtów, w USA 169$. Jednocześnie zauważyłem, że niektóre sklepy, które mają je w ofercie, wycofują serię NLV. Czyżby następca?
  5. Biega, krzyczy pan Hilary: "Mam do testów okulary!" No może nie Hilary, bo inaczej mam na imię, ale reszta się zgadza - dzięki uprzejmości firmy Astroshop mam do testów całą gamę okularów OMEGON SUPER LE. W tym temacie chciałbym Wam je przedstawić i sukcesywnie dodawać wrażenia z obserwacji. W trakcie pisania tego posta MTO już studzi się na balkonie a Księżyc wesoło zerka z góry.... CHARAKTERYSTYKA POSTACI W serii SUPER LE (LE zapewne od Long Eyerelief) mamy pięć okularów o ogniskowych 7mm, 9mm, 12mm, 14,5mm i 18mm. Okulary wyposażone są w bardzo wygodną muszę oczną, trzymającą się okularu o niebo lepiej niż musze w Tele Vue czy Explore Scientific. Producent dostarcza okular w tekturowym, solidnym (choć mało finezyjnym) pudełku, wraz z pokrywkami obu stron oraz woreczkiem zawierącym absorbent wilgoci. Woreczka / futerału / "słoiczka" niestety brak. Cechy wspólne wymieniane przez producenta: - bardzo duże odsunięcie źrenicy wyjściowej 20 mm - przyjemnie duże pole widzenia 680, - parfokalność - zaawansowane powłoki antyodblaskowe na wszystkich powierzchniach soczewek - świetna ostrość obrazu aż do brzegu pola widzenia. Masa okularów waha się od 304 g dla modelu 18 mm do 325g dla modelu 7mm. Jest to masa okularu z muszlą oczną, bez pokrywek. Jak widać, okulary ważą niemal tyle samo, więc ich wymiana nie będzie prowadzić do problemów z wyważeniem. Długość całkowita waha się od 97 mm (69 mm wystaje poza diagonal) dla modelu 18 mm aż do 130 mm (103 mm wystaje poza diagonal) dla modelu 7 mm. Średnica wszystkich okularów serii wynosi 52,5 mm, więc będą to doskonałe okulary do nasadek bino, gdzie grube okulary zostawiają mało miejsca na nos. Wiem co mówię, jestem szczęśliwym posiadaczem....nosa RZUT OKA NA MECHANIKĘ Wszystkie okulary są do siebie bliźniaczo podobne, poza oczywiście różnicą z długości, wynikającą z zastosowania innego grupy ujemnej w nosku 1,25". Jakość materiałów jest na najwyższym poziomie: piękne, precyzyjne tuleje aluminiowe anodyzowane na czarno, świetne wyczernienie okolic gwintu 1,25" a także.....wewnątrz, gdzie zajrzałem. Guma na obudowie jest miękka we właściwy sposób, daje dobry chwyt. Dane okularów podane są na czerwonym pieścieniu, umieszczonym między głównym korpusem okularu a "lejkiem" zwężającym się do noska 1,25". Muszle oczne są najlepsze, jakie znam - o niebo lepsze od tych w Tele Vue (mam Naglery i Delite'a), tych w ES (mam serię 68o) czy w Morfeuszach (mam 12,5). Muszla oczna pozwala wywijać się na dwa różne sposoby (patrz zdjęcia), można ją też zdjąć w typowy sposób. Po zdjęciu muszli ocznej okazuje się, że Omegony SLE niestety nie mają gwintu, który ułatwiałby fotografowanie w projekcji afokalnej lub okularowej Może kiedyś? Soczewki oczne są bardzo duże, identyczne w każdym z okularów serii. Ogólnie można odnieść wrażenie, że główny korpus okularu jest identyczny w każdym z pięciu modeli, różnice w ogniskowych uzyskano jedynie za pomocą różnych układów Barlowa umieszczonych w nosku 1,25". To patent często stosowany w optyce astronomicznej, przez niemal wszystkich graczy. Nosek 1,25" posiada stożkowe zwężenie, będące często zmorą użytkowników nasadek bino. Powłoki na soczewkach, w zależności od modelu są zielonkawe lub w odcieniu różu, bardzo dobrej jakości, widać również, że brzegi soczewek są wyczernione. Ogólnie pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne. Omegon tą serią okularów wchodzi w bardzo mocno obleganą część rynku, bo zbliżone pole widzenia oferują tak uznani producenci tak: - Tele Vue Delos (72o) - Tele Vue Delite (62o) - Pentax XW (70o) - Explore Scientific (68o) - Baader Morpheus (76o) - Baader Hyperion (68o) - Vixen LVW (65o) - W pozostałych rolach znajdzie się coś do Meade'a, APM, oraz niezliczone działa producentów niemarkowych. Co skłoniło mnie do prośby o udostępnienie okularów do testów? Seria Super LE - oferując pole 68o - jest znacznie tańsza od niemal wszystkich swoich konkurentów, łącznie z używanymi okularami Vixen LVW, kosztuje jednak więcej niż uznane konstrukcje ES i Hyperion. Jeśli okulary rzeczywiście są tak dobre, jak zapowiada producent, to mogą cieszyć się zainteresowaniem wielu osób, szczególnie kompletujących parki do bino. Na razie tyle, "stay tuned".....
  6. Wakacyjnych porządków część pierwsza: OKULARY Postanowiłem zdecydowanie odchudzić moją kolekcję okularów. Stwierdziłem nawet, że trzeba pozbyć się okularów specjalnie kupionych do bino, którego to jakoś nie zdążyłem nabyć – tylko proszę bez złośliwych komentarzy Optycznie i mechanicznie wszystkie okulary są w stanie idealnym, z kompletem zatyczek i opakowaniami. Jedyny problem dotyczy Morfeusza 4.5mm, który ma zbyt miękką i luźną muszlę oczną, przez co przy zbyt energicznym jej wywijaniu potrafi spadać z przedłużki. Nie jest to coś, co by przeszkadzało w normalnym użytkowaniu, ale okular w tej cenie powinien mieć to lepiej dopracowane. Odbiór osobisty w Krakowie lub wysyłka paczkomatem InPost – cena 15 zł. Jeśli ktoś okaże się tak miły i zakupi od razu więcej niż jedną sztukę oszczędzając mi fatygi na pakowaniu i wysyłaniu to gotów jestem obniżyć ceny. 1. Baader Morpheus 4.5 mm, 76deg, 1.25/2” – 600 zł Okular jakościowo bardzo dobry, z olbrzymią przednią soczewką i z niezwykle wygodną odległością od oka - ESy 82deg nie umywają się do tego szkła. Sama wielkość świadczy, że ten okular jest… WIELKI. Niestety u mnie tylko leży w walizce ze szkliwem. W komplecie jest dokręcana przedłużka do muszli ocznej. 2. Vixen LVW 22mm – jest na zdjęciu, ale jeszcze nie jestem pewien czy chcę się go pozbyć. Moje najbardziej ulubione szkło, ręka drży na myśl o sprzedaży. 3. SVBony 16mm, 80deg, 1.25” – 230 zł Okular szerokokątny za niewielkie pieniądze. Jakościowo trochę ustępuje bardziej renomowanym markom, ale stosunek jakość/cena w tym przypadku jest trudny do pobicia. 4. SVBony 68 deg, 1.25”, seria 6mm, 9mm, 15mm, 20mm – 140 zł za sztukę Okulary zdecydowanie lepsze od „kitowców” SkyWatchera mających tylko ok. 50-stopniowe pole widzenia. Bardzo dobry wybór dla osób szukających lepszych wrażeń wizualnych w swoim pierwszym teleskopie, a nie mogących sobie pozwolić na kupowanie okularów droższych niż ich teleskop. 5. SVBony 62 deg, 1.25”, seria 4mm, 10mm, 23mm – 70 zł za sztukę Kolejna alternatywa dla okularów „kitowych” – szersze pole widzenia w niezwykle atrakcyjnej cenie.
  7. BAADER MORPHEUS – RECENZJA RODZINY Niemal 12 lat po teście okularów Baader Hyperion przez duet Astonocy, w którym miałem swój skromny udział, otrzymałem do testów prawie całą rodzinkę baaderowskich Morfeuszy, wiosną 2017. Po kilkunastu kolejnych miesiącach w końcu doczekałem się dostawy okularu 17,5-milimetrowego, którego również został przetestowany. I takim sposobem udało mi się w półtora roku skończyć test całej rodziny. Chociaż od premiery okularów z serii Baader Morpheus minęły już ponad trzy lata, są to ciągle okulary nieodkryte i być może przez to mało popularne. Zupełnie jak mitologiczny Morfeusz – tajemniczy, przyczajony gdzieś w ciemności bóg snu. Zobaczmy więc, co powoli wyłoni się z ciemności nocy. Komplet firmowy W komplecie sklepowym znajduje się: · okular z dwoma dekielkami i tradycyjną prostą muszlą oczną, · dodatkowa muszla oczna z listkiem odcinającym światło boczne i z dodatkowym dedykowanym do niej dekielkiem, · kartonowe czarno-bordowe pudełko z gąbką techniczną i wyciętym precyzyjnie konturem okularu · oraz materiałowe żółto-szare etui, z możliwością zawieszenia na pasku. Dane techniczne i budowa okularów Pole widzenia (AFOV): 76o Ogniskowe: 4,5mm 6,5mm 9mm 12,5mm 14mm 17,5mm Masa: 350-400g Liczba soczewek/grup: 8/5 Odległość oka (ER): 17,5–21mm Maksymalna średnica obudowy okularów: 54mm Parafokalne: tak Barwa: czarna obudowa z fosforyzującym napisem Cena: 999zł Właściwości użytkowe Baader Morpheusus to okulary średniej wielkości, o gabarytach i wyglądzie porównywalnym z okularami Vixen LVW czy swoimi starszymi braćmi z rodziny Baader Hyperion. Ponieważ o gustach się nie dyskutuje, pominę moje osobiste odczucia na temat ich wyglądu i skupię się na właściwościach mierzalnych i użytkowych. Deklarowane pole widzenia wydaje się być u wszystkich przedstawicieli rodziny jednakowe; z jednej strony jest zdecydowanie większe niż 70-stopniowe pole w Pentaxach XW a drugiej wyraźnie mniejsze niż 82-stopniowe pole w np. w Naglerach. To 76-stopniowe pole jest moim zdaniem o tyle dobrze dobrane, że odpowiada maksymalnemu polu jakie użytkownik jest w stanie objąć wzrokiem na raz, bez rozglądania się na boki w poszukiwaniu diafragmy. Sama diafragma odcina się dosyć ostro; jedynie ostatni procent pola widzenia na obwodzie stanowi niebiesko-granatowa obwódka. Ogniskowe prawie całej rodziny są dobrane również nieprzypadkowo. Każdy następny okular ma ogniskową o 40% większą niż poprzednik. Jedynie okular 14-milimetrowy - zapewne jako często używana, popularna do różnych zastosowań ogniskowa - jest dodatkowo „wciśnięty” pomiędzy 12,5 a 17,5-milimetrowych braci. Masa okularów zapewnia, że czuć je w dłoni a usytuowanie środka ciężkości sprawia, że nie są wywrotne po ustawieniu pionowo na stoliku obserwacyjnym. 54-milimetrowa średnica Morfeuszy w najszerszym miejscu z pewnością będzie pomocna przy mocowaniu parki okularów do nasadki bino. Przy takim rozstawie obserwacje stereoskopowe powinny być dostępne prawie dla każdego miłośnika astronomii. Odległość ostrego widzenia to komfortowe 18-21 milimetrów w zależności od ogniskowej. Z użytkowania powinni być zadowoleni również okularnicy. Morfeusze posiadają wielowarstwowe powłoki o bardzo subtelnym, trudnym do jednoznacznego określenia zabarwieniu. Zaryzykuję stwierdzenie, są delikatnie wrzosowo-purpurowe. Same powłoki muszą być bardzo dobrej jakości, jeśli przy 8 szkłach i kilkunastu granicach szkło-powietrze każdy okular cechuje się bardzo wysoką transmisją, o czym za chwilę. Równie ważne dla komfortu obserwacji są gabaryty soczewek ocznych; mają aż 38-milimetrową średnicę i od strony zewnętrznej są płaskie. Dla porównania soczewki oczne Pentaxów XW mają 34-milimetrową średnicę a większości okularów szerokokątnych, które użyłem do testów porównawczych ma średnicę 15-25 milimetrów. Muszle oczne Morfeuszy mają niestety dwie wady – są za niskie jak na 20-milimetrowy ER okularów - mają jedynie 10mm wysokości. Dodatkowo są wykonane ze zbyt cienkiej gumy, bardzo trudno ją wywinąć z pozycji „spoczynkowej” to pozycji „roboczej” bez wyciągnięcia muszli z rowka zabezpieczającego. Druga muszla oczna niestety ma trzy wady – jest zdecydowanie za niska (ma jedynie 5mm wysokości), jest za miękka a jej listek wygięty zbyt mocno w bok zamiast do góry i nie odcina prawidłowo świateł bocznych. Na pocieszenie można powiedzieć, że przy muszlach tradycyjnych w trakcie samych obserwacji nie czuć dyskomfortu zbyt małej wysokości. Szybko nauczyłem się gdzie powinno być oko i umiejscawiałem je intuicyjnie we właściwym miejscu, chociaż od okularów w tym przedziale cenowym użytkownik wymaga czegoś więcej, np. rozwiązania z płynnie wykręcana muszlą oczną jak w porównywalnej cenowo serii WO UWAN . Na szczęście w okularach nie występuje uciążliwy efekt fasolki (efekt „black out”). Z drugiej strony, żeby nie było zbyt wesoło, wszystkie okulary są wrażliwe na nieosiowe patrzenie; gdy tylko np. Jowisz jest poza połową promienia pola widzenia i jest obserwowany nieosiowo, to natychmiast nawet w refraktorze apochromatycznym pojawia się z jednej strony delikatnie fioletowa obwódka. Warto dodać, iż użytkownicy z dostępem do drukarki 3D mogą pokusić się o poprawienie rozwiązania fabrycznego i wydruk ergonomicznych muszli okularowych o odpowiedniej wysokości i idealnie odcinających światła boczne. Po zdjęciu muszli ocznej w każdym okularze widzimy gwint M43x0,75. Umożliwia on po zastosowaniu odpowiednich przejściówek i adapterów, fotografowanie i filmowanie w projekcji okularowej oraz digiscoping, o czym później. Przemieszczając się dalej w dół okularu trafiamy na 20-milimetrowy gumowy pierścień do trzymania okularu. Jest dodatkowo rowkowany, co daje pewny chwyt bez ryzyka upuszczenia okularu. Poniżej znajduje się kilkunastomilimetrowej wysokości pierścień z wygrawerowaną ogniskową, nazwą i polem okularu oraz logiem producenta. Unikalne jest pokrycie napisów farbą fluoryzującą, dzięki czemu wystarczy przez parę sekund poświecić na napis by delikatnie świecił w nocy przez ponad godzinę. Takie rozwiązanie pozwala na jednoznaczną orientację, gdzie w ciemnościach zlokalizowany jest okular oraz jaką ma ogniskową. Pod fosforyzującym napisem mamy dwuśrednicową tulejkę 2”/1,25”, która zapewnia uniwersalność mocowania w kątówkach i wyciągach różnych teleskopów. Tulejka na całej wysokości jest czarna i rowkowana. Półmatowa powłoka z farby jest wystarczająco twarda i odporna na zarysowanie - po pierwszych sesjach obserwacyjnych na żadnej tulejce okularowej nie widać jakiegokolwiek śladu od śrub dociskowych czy camping ringów. Wewnątrz tulei 1,25” znajduje się gwint filtrowy. Niestety w okularach 14-milimetrowym oraz 12,5-milimetrowym jego głębokość wynosi niecałe 3 milimetry i jest minimalnie za płytka do wkręcenia wszystkich zwojów filtra. Na szczęście pozostałe Morfeusze mają głębsze, około 5-milimetrowe gwinty i filtry bezproblemowo wkręcają się do końca. Tulejka 1,25” jest wkręcona w korpus, jednak w przeciwieństwie do Hyperionów, Morfeusze nie są z założenia okularami hybrydowymi i tulejki nie da się łatwo wykręcić (mi się nie udało), żeby przedłużyć korpus odpowiednimi pierścieniami dystansowymi, zmieniając przy tym ich wypadkową ogniskową. Producent deklaruje, że cała seria okularów jest parafokalna. Nie jest to w 100% ścisłe. Z rodzinki wyłamuje się okular 9-milimetrowy, który trzeba minimalnie przeogniskować przed użyciem. Cała seria ogniskuje w wyciągu teleskopowym dosyć płytko. W wyciągu refraktora 2-5mm płycej niż inne popularne okulary. O ile przy używaniu pojedynczych okularów te kilka milimetrów w tą lub tamtą stronę nie ma większego znaczenia, to przy nasadce bino zamontowanej do refraktora, gdzie o ostrzeniu na nieskończoność decydują milimetry może pojawić się problem. I jeszcze jedno spostrzeżenie użytkowe na koniec. Wydaje się, że dosyć delikatne kartonowe pudełko nie wytrzyma zbyt dużo wilgotnych nocy – docelowo konieczne będzie zaopatrzenie się w zakręcane pudełka z tworzywa sztucznego lub walizeczkę z pianką techniczną. Ewentualnie można przechowywać Morfeusze w materiałowych futerałach dostarczanych w komplecie z okularami. Właściwości optyczne Transmisja okularów Baader Morpheus jest na bardzo wysokim poziomie. Pomimo skomplikowanej, wielosoczewkowej budowy zastosowane powłoki są bardzo wydajne a kolory oddane wiernie bez wyraźnego ocieplania czy ochładzania obrazu. Np. w podwójnej gromadzie Perseusza rzuca się w oczy kilka charakterystycznych pomarańczowawych gwiazdek; Albireo w każdym Morfeuszu prezentuje się pięknie jako pomarańczowo-niebieska parka gwiazd; również obaj gwiezdni towarzysze gromady kulistej M13 mają prawidłowo oddane kolory – jeden jest żółtawy a drugi błękitny. Dystorsja w Morfeuszach jest znaczna, o czym świadczy poniższe zdjęcie. Jednak będąc obiektywnym należy zaznaczyć, że dystorsja na bardzo podobnym poziomie występuje w ES-ach 82-stopniowych, a w słynnych TV Naglerach jest jeszcze minimalnie większa. Poza tym, w trakcie astro obserwacji ta wada nie jest uciążliwa ani nawet zauważalna. Co innego obserwacje w ciągu dnia, szczególnie budynków czy ściany lasu, tu dystorsja z pewnością będzie odczuwalna dla każdego użytkownika. Krzywizna pola występuje ale jest minimalna. Po prostu gdy wyostrzamy gwiazdy przy samej diafragmie do idealnych punkcików, gwiazdy w centrum pola widzenia minimalnie tracą na ostrości; i na odwrót. Tu ideałem okazał się Nagler 5mm, który pomimo znacznej dystorsji pole ma płaskie praktycznie do diafragmy. Nieostrość brzegowa w teleskopach do światłosiły f/5 jest we wszystkich okularach korygowana na bardzo podobnym poziomie – od 90-95% w okularze 14-milimetrowym do 95-98% w pozostałych przetestowanych okularach z serii. To świetny wynik, charakterystyczny jedynie dla bardzo dobrze skorygowanych okularów z górnej półki. Co ciekawe, poziom nieostrości zależy nie tylko od ogniskowej Morfeuszy ale też od obiektu, który obserwujemy. Najlepiej wypadły obserwacje Księżyca z ostrością około 98%, trochę gorzej było z księżycami Jowisza a najbardziej wymagającymi obiektami okazały się jasne gwiazdy, na których Morfeusze traciły ostrość zaraz po przekroczeniu 90%. Oczywiście cały czas mówimy o wymagającej światłosile f/5. W minimalnie ciemniejszym refraktorze f/6 było o 2-5% lepiej, w zależności od obserwowanego obiektu. Astygmatyzm i koma pojawiają się we wszystkich okularach z serii dopiero na ostatnich 10% pola widzenia, przy czym nawet przy diafragmie nie są znaczące. Gwiazdki iskrzą subtelnie i w żadnym wypadku nie przypominają komet czy kalafiorów. Odblaski – tu niestety nie jest tak różowo. Księżyc czy Jowisz położone tuż za diafragmą Morfeuszy powodują większe lub mniejsze pojaśnienie i refleksy świetlne w polu widzenia wszystkich przedstawicieli rodziny. A przy obserwacjach dziennych pod słońce obserwujemy zauważalny spadek kontrastu. Współpraca z nasadką bino Do testu użyłem nasadki WO 1,25”. Ogniskowanie było możliwe jedynie po zastosowaniu dedykowanego barlowa 1,6x oraz kątówki 1,25”/ 90o. Obserwacja tarczy Księżyca i Jowisza z parką Morfeuszy 14-milimetrowych to czysta przyjemność. Efekt trójwymiarowości był bardzo wyraźny a obraz ostry prawie po diafragmę. Współpraca z barlowem Zastosowałem barlowa TV 2x / 1,25”. Porównywałem Morfeusza 12-milimetrowego wraz z dokręconym barlowem z Morfeuszem 6,5-milimetrowym, w refraktorze f/6. Porównanie wykazało zauważalną degradację obrazu. Okular z barlowem - czego można było się spodziewać - dał dużo płytszą głębię ostrości, aberracja chromatyczna pojawiła się trochę bliżej środka pola widzenia i przy diafragmie była na poziomie trochę mniejszym od średniego. Z kolei nieostrość brzegowa zwiększyła się z 5% do 15% od diafragmy. Na szczęście pozostałe ponad 80% pola widzenia było dalej bardzo ostre. Współpraca z fitrami Do testu użyłem filtra Zhumell OIII 1,25” oraz trochę zbyt małego aperturowo do takich wąskich filtrów, Newtona C8N. Pod dosyć ciemnym podmiejskim niebem bez filtra nie udało mi się wypatrzeć żadnego fragmentu mgławicy Veil. Tymczasem po założeniu filtra oba główne składniki: Veil wschodni i zachodni widoczne były bezproblemowo w polu widzenia 14-milimetrowego Morfeusza, będąc obiektami oczywistymi, o wyraźnych charakterystycznych kształtach. Z kolei M27 i M57 dobrze widoczne bez filtra w każdym Morfeuszu, po dodaniu filtra wprost raziły w oczy oraz ukazały drobne detale na krawędziach swoich owalnych kształtów. Digiscoping / Projekcja okularowa. Pod muszlą oczną każdy Morfeusz posiada gwint umożliwiający - za pomocą odpowiedniego adaptera - podpięcie różnych rejestratorów cyfrowych. Nie miałem pod ręką żadnego dedykowanego adaptera lecz rejestrator w postaci starego, poczciwego smartfona Huawei P8 Lite, owszem. I nie zawahałem się go użyć w najprostszy możliwy sposób: przykładając go jedną ręką do okularu w odpowiednim położeniu i utrzymując prawidłowy dystans drugą dłonią. Jak widać nawet taką prymitywną metodą można uwiecznić nie tylko rośliny i ptaki w dzień, ale nawet wykonać proste astrofotki najjaśniejszych obiektów nocnego nieba. Szczególnie ciekawie wyszło zdjęcie kosa śpiewającego przed wschodem Słońca, u którego widać nawet pojedyncze piórka na dziobie. (Przy okazji w prawym dolnym rogu został uwieczniony fragment diafragmy z granatową obwódką.) Z kolei ze zdjęć astronomicznych ciekawie wyszedł Jowisz ze swoimi czterema najjaśniejszymi księżycami. W momencie wykonywania zdjęcia separacja pomiędzy Europą a Io wynosiła zaledwie 18”. Na tarczy słonecznej, po zastosowaniu filtra udało się wyraźnie uwiecznić plamkę z grupy 2659 o wielkości zaledwie 40 jednostek słonecznych, a w pobliżu majaczą jeszcze mniejsze plamki nr 2656 i 2658. Pojedynki Tak się szczęśliwie złożyło, że prywatnie posiadam okulary będące odpowiednikami o ogniskowych praktycznie wszystkich Morfeuszy. Dodatkowo są one z podobnego przedziału cenowego 600-1300zł, czyli jest to okularowa klasa „średnia wyższa” w porywach do „wyższej podstawowej”. W związku z czym powstało pięć ciekawych pojedynków okularowych: Morfeusze vs okulary szerokokątne różnych producentów. Żałuję, że na czas pierwszych testów nie dysponowałem żadnymi TV Delosami, ponieważ to właśnie Delosy obok Pentaxów XW wydają się być aktualnie głównymi konkurentami dla Morfeuszy na rynku. Konfrontacja obejmowała obserwacje Księżyca, Jowisza, M13, M57, asteryzmu Gwiezdne Wrota, Albireo i Epsilonów Lutni. Wszystkie pary zostały przetestowane na dosyć jasnym dublecie apochromatycznym 600mm f/6 oraz jasnym i popularnym Newtonie C8N 1000mm f/5. Co ciekawe, to ten sam egzemplarz teleskopu, na którym testowane były Hyperiony kilkanaście lat temu. Jeziorowy Masakrator, pomimo prawie piętnastu lat na karku, cały czas trzyma się wyjątkowo dobrze. * Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że w poniższym opisie wymienię jedynie te szczegóły konfrontacji, w których odnotowałem różnice w poszczególnych parach. Jednak generalnie, pomimo skrupulatności w wyłapywaniu tych różnic, było ich naprawdę niewiele. Po prostu prawie wszystkie 10 okularów prezentuje bardzo wysoki optyczny poziom w szerokim polu widzenia. Jedynie Vixen LV Zoom zdecydowanie odstawał od pozostałych okularów, oczywiście nie jakością dawanych obrazów ale swoim wąskim, około 50-stopniowym polem widzenia. a) M4,5 vs Nagler 5 Najkrótszy z Morfeuszy miał bardzo wymagającego przeciwnika. Uległ mu minimalnie kategorii nieostrość brzegowa, gdzie notował troszkę gorsze wyniki na Jowiszu i gwiazdach ale praktycznie identyczne na Księżycu. Pokazał odblaski od Księżyca poza kadrem, ale z drugiej stronie zauważyłem przez niego więcej szczegółów na nieoświetlonej części tarczy księżycowej. Tak, Morfeusz pokazywał wyraźniej od Naglera twory księżycowe zatopione w świetle popielatym! Bardzo podobnie rozbił Epsilony w Lutni i tylko minimalnie gorzej ukazał M13. Na Gwiezdnych Wrotach był remis a M57 tylko minimalnie lepiej wyglądała w Naglerze. Wynik pojedynku w skali 1-10: 8,5 dla Morfeusza vs 9,0 dla Naglera. b) M6,5 vs UWAN 7 Kolejny Morfeusz stanął w szranki z bardzo dobrym okularem szerokokątnym – UWANem 7mm. W refraktorze pokazał troszkę większy poziom nieostrości brzegowej na Jowiszu i Gwiazdach ale był minimalnie bardziej ostry na księżycowych kraterach. Z kolei w Newtonie był minimalnie ostrzejszy od UWANa na wszystkich rodzajach obiektów. Był bardziej podatny na refleksy świetlne od świateł spoza kadru, ale ładniej rozdzielił Epsilony. W transmisji na Gwiezdnych Wrotach i gwiazdkach wokół Epsilonów był idealny remis zarówno w refraktorze jak i Newtonie. Wynik pojedynku w skali 1-10: remis 8,5 vs 8,5. c) M9 vs Pentax XW 10 9-milimetrowy Morfeusz walczył jak równy z równym ze świetnym Pentaxem XW. Wprawdzie uległ mu w większości kategorii (poziom nieostrości brzegowej, transmisja, rozbicie gwiazdek w M13) ale były to przegrane minimalne, prawie zawsze o włos. Identycznie pokazał rozbite Epsilony i słabe gwiazdki w ich najbliższym otoczeniu. Patrząc przekrojowo na wszystkie okulary i wszystkie obiekty, to Pentax okazał się najlepiej skorygowanym i wszechstronnym okularem w całej stawce a Morfeusz 9mm cały czas deptał mu po piętach. Wynik pojedynku w skali 1-10: 8,5 dla Morfeusza vs 9,5 dla Pentaxa. d) M12,5 vs Vixen Zoom LV 8-24 @12,5 Dla następnego Morfeusza nie miałem pod ręką szerokokątnego sparingpartnera. Jednak Vixen LV Zoom nastawiony na identyczną ogniskową okazał się okularem tylko minimalnie gorszym. Z jednej strony miał trudniej, bo to „tylko zoom” ale z drugiej strony skorygowanie dużo węższego pola jest prostsze i Vixen dużo przez to zyskał. Przeglądając notatki z obydwu sesji obserwacyjnych widzę, że prawie wszędzie był remis, jednak Morfeusz ładniej rozdzielił Epsilony oraz pokazał więcej gwiazdek na granicy zasięgu teleskopów w najbliższej okolicy M57. Wynik pojedynku w skali 1-10: 8,5 dla Morfeusza vs 8,0 dla Vixena. e) M14 vs ES 14 Kolejny z Morfeuszy minimalnie odstaje od reszty rodziny w kategorii korygowania nieostrości brzegowej. Jednak w pojedynku z ESem o identycznej ogniskowej w większości kategorii odnotowałem remis. Morfeusz okazał się o włos lepszy w rozbiciu gwiazdek w M13 gdy był podłączony do Newtona, za to w refraktorze był minimalnie gorszy. W obydwu teleskopach lepiej mu też wyszło rozdzielenie Epsilonów oraz ukazanie szczegółów na M27. Na Jowiszu również pokazał trochę więcej szczegółów. Wynik pojedynku w skali 1-10: 8,5 dla Morfeusza vs 8,5 dla ESa, ze wskazaniem na Morfeusza. ************************************************************************************************************************************************************************ DODATEK - BAADER MORPHEUS 17,5mm Po ponad rocznej przerwie udało mi się przetestować Morfeusza o ogniskowej 17,5mm. Z wyglądu nie różni się prawie niczym od pozostałych przedstawicieli rodziny. No może z wyjątkiem jednego drobnego usprawnienia dotyczącego muszli ocznych. Producent rozwiązał problem zbyt niskiej muszli ocznej w sprytny i prosty sposób: do każdego okularu dodawany jest pierścień o wysokości kilku milimetrów, który wraz z typową gumką oczną zapewnia komfortowy odstęp oka, dobrze współpracuje z 19-milimetrowym odstępem oka tego okularu. Zdjęcia w projekcji okularowej – fotografowanie smartfonem przyłożonym do okularu jest proste i daje ciekawe efekty: Przy okazji można zaobserwować minimalny poziom aberracji chromatycznej na krawędziach tarczy Księżyca w pełni. M 17,5 vs DELOS 17,3 vs NAGLER 17 Morfeusza o najdłuższej ogniskowej udało mi się skonfrontować z jego bezpośrednim i najbardziej wymagającym konkurentem, czyli Delosem 17,3mm oraz dodatkowo z bardzo dobrej jakości klasykiem: Naglerem 17mm. Oczywiście przy porównaniach wad brzegowych trzeba pamiętać o różnicach w polu widzenia, tu Nagler z największym polem zawsze będzie miał pod górkę a Delos minimalnie łatwiej niż Morfeusz. Transmisja – Zasięg gwiazdowy Morfeusza 17,5mm (okular 8-soczewkowy) na gwiazdach w okolicy 10mag jest o 0,3mag większy niż Naglera 17 T4 (świetnego okularu 7-soczewkowego). Uwzględniając 3% różnicy w ogniskowych okazuje się, że oba okulary mają identyczną transmisję! W tej kategorii zwycięża jednak Delos, który zawsze pokazywał gwiazdki o 0,1-0,2mag słabsze niż Morfeusz. Było to widoczne głównie w taki sposób, że słabe gwiazdki widoczne w Morfeuszu jedynie zerkaniem były w Delosie widoczne na wprost. Nieostrość brzegowa – na Księżycu, Jowiszu i księżycach jowiszowych przy użyciu refraktora f/6 we wszystkich trzech okularach jest ostro prawie do diafragmy. Na jasnych gwiazdach jest minimalnie gorzej – tracą punktowość na ostatnich kilku procentach pola widzenia przy czym w Naglerze ten proces zaczyna się minimalnie wcześniej Astygmatyzm – sprawdzony na wymagającej Wedze pokazał, że iskrzenie w środku pola widzenia i na brzegu pola widzenia jest identyczne w Morfeuszu i Delosie a w Naglerze znowu jest minimalnie większe. Koma – występuje na jasnych gwiazdach, delikatnie widoczna na ostatnich paru stopniach przed diafragmą. I znowu w Delosie i Morfeuszu jest minimalnie lepiej korygowana niż w Naglerze. Wierność oddania kolorów – we wszystkich trzech okularach kolory charakterystycznych gwiazd (Albireo czy SS Virgo) są żywe, oddane neutralnie – bez wpadania w ciepły lub chłodny zafarb. Aberracja chromatyczna – w środku pola widzenia jest niezauważalna, przy diafragmie występuje na niskim poziomie, przy czym w Naglerze jest minimalnie bardziej widoczna. Pozostałe różnice – w Morfeuszu nie występuje uciążliwy „efekt fasolki”, który w Delosie i Naglerze czasami się pojawia. Z kolei Morfeusz jest minimalnie bardziej podatny na odblaski i flary od silnych źródeł światła umiejscowionych zaraz poza kadrem. Dystorsja wszystkich trzech okularów jest zauważalna przy obserwacjach dziennych ale jej poziom nie jest uciążliwy. Oczywiście ze względu na swoją wagę i mocowanie 1,25” zarówno Morfeusz jak i Delos jest poręczniejszy i mniej wymagający dla wyciągów okularowych niż Nagler. Wynik pojedynku w skali 1-10: Delos 9,5 vs Morfeusz 9,0 vs Nagler 9,0. Jednak biorąc poprawkę na różnicę w polach widzenia okularów wydaje mi się, że mamy bardzo blisko remisu a to oznacza, że warto było trochę poczekać na Morfeusza 17,5mm. Jest on najlepiej skorygowanym okularem z całej rodziny o biorąc pod uwagę właściwości optyczne pozostaje naprawdę niedaleko w tyle za dwukrotnie droższymi wyrobami firmy Tele Vue. Podsumowanie Rodzina Baader Morfeusz to nowoczesne i ergonomiczne okulary szerokokątne, o uniwersalnym zastosowaniu, prawidłowo pozycjonowane cenowo. Posiadają dobrze skorygowane, szerokie i ostre prawie do diafragmy pole widzenia. Do światłosiły f/5 są praktycznie wolne od komy, astygmatyzmu i aberracji chromatycznej. Ustępują jedynie minimalnie topowym, droższym od siebie okularom. Drobną wpadkę w budowie muszli ocznej użytkownik Morfeuszy jest w stanie wyeliminować niewielkim nakładem finansowym. A znaczącą dystorsję poduszkową czy odblaski od jasnych obiektów poza polem widzenia trzeba będzie zaakceptować. _____________________________________________________________________ * Skąd wzięła się nazwa Masakrator można dowiedzieć się tu: http://www.astronoce.pl/recenzje.php?id=12&str=4
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.