Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'relacja'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Questions and Answers
    • Getting Started: Equipment
    • Getting Started: Observing
    • Various questions
  • Astronomy and Cosmos
    • Obserwacje astronomiczne
    • Astronomy
    • Radioastronomia i spektroskopia
    • Space and exploration
  • Astronomical Pictures
    • Astrophotography
    • Galeria
    • Szkice obserwacyjne
  • Sprzęt i akcesoria
    • Dyskusje o sprzęcie
    • ATM, DIY, Arduino
    • Observatories and planetaries
    • Classifieds and shops
  • Others
    • Quick Post
    • Astropolis Community
    • Books and Apps
    • Planeta Ziemia
  • Pogromcy Light Pollution's Forum pogromców LP
  • Klub Lunarystów's ZAPOWIEDZI WYDARZEŃ
  • Klub Lunarystów's ZDJĘCIA KSIĘŻYCA
  • Klub Lunarystów's POMOCE
  • Klub Lunarystów's O wszystkim
  • Klub Planeciarzy's Forum
  • Klub Astro-Artystów's Znalezione w sieci
  • Celestia's Sprzęt
  • Celestia's Katalog Messiera
  • Celestia's Sprawy techniczne
  • Celestia's Układ Słoneczny
  • Miłośnicy kina saj-faj (sci-fi) UWAGA SPOILERY!'s Tematy
  • Teleskopy klasyczne's Astrofoto klasykiem
  • Teleskopy klasyczne's Renowacja klasyków
  • Teleskopy klasyczne's Identyfikacja sprzętu
  • Teleskopy klasyczne's Zakupy i okazje
  • Klub Astronautyczny's Tematy

Blogs

  • Adam Jesionkiewicz - prywatnie
  • monter's blog
  • antyqjonowy blog obserwacyjny
  • McArti's Blog
  • P@weł's Blog :)
  • Piotrek T.'s blog
  • Andee's Blog
  • Szymek Ozimek's Blog
  • wlad's Blog
  • napi's Blog
  • efmerydy
  • Kozacki blog
  • 13dzikos' Blog
  • HAMAL's Blog
  • Skarbek82's Blog
  • Na zawsze MY!
  • Janoosik's Blog
  • ALFowy kajet
  • syrcyr
  • -=Dvc=-'s Blog
  • cerber6's Blog
  • elwira's Blog
  • Ori's Blog
  • AstroPamietnik - Limax7
  • Pamiętnik obserwacji
  • eReS' Blog
  • igetri's Blog
  • maron1974's Blog
  • Kamillo Blog
  • Jerzy's Blog
  • Głowa w chmurach. Chmury w głowie.
  • pepelita blog
  • Yes's Blog
  • hanysiak's Blog
  • test' Blog
  • Landisl's Blog
  • DawPi's Blog
  • lech's Blog
  • rolba
  • KrzysztofCz's Blog
  • Andrev's Blog
  • Inny Wymiar
  • CYGNUS - blog Miłka
  • Paweł Trybus - wyklęty blog
  • Wyn(at)urzenia Wimmera
  • Bemko's Blog
  • Krawat's Blog
  • dalva's Blog
  • Planeta dla każdego - MRA 2009
  • 4a3d2a1m's Blog
  • Pewu's Blog
  • Adam Janicki's Blog
  • DaVidoSSBlog
  • sawes1's Blog
  • CLEAR SKY
  • Podróż do gwiazd
  • Adam_Jesion Blog
  • ekolog's Blog
  • Notatnik NH2501
  • astrowojto's Blog
  • astrowojto's Blog
  • astronomus' Blog
  • astronomus' Blog
  • ekolog's Blog
  • ekolog's Blog
  • anum's Blog
  • delete
  • Obca Planeta
  • Sliwczak Blog
  • crystal's Blog
  • mattman12
  • mn.gliwiceBlog
  • mn.gliwiceBlog
  • olciaBlog
  • wiesioBlog
  • wiesioBlog
  • kondi885Blog
  • kondi885Blog
  • madzik_Blog
  • SironfinBlog
  • madzik_Blog
  • airmanxdBlog
  • UrsulaBlog
  • UrsulaBlog
  • WyciorBlog
  • azurek50Blog
  • azurek50Blog
  • Marcin_K12
  • Marcin_K12's Blog - ATM SZUKACZE
  • FiloBlog
  • mateusz060796Blog
  • mateusz060796Blog
  • Życie poza Ziemią
  • Alien7101Blog
  • Nieistotne - między wierszami
  • AdalbertBlog
  • Historia moich zainteresowań
  • AstroParody
  • Test
  • X
  • technikalia astronomii
  • Adam Nowak - blog
  • ASI 034 MC - testy
  • slvmtzBlog
  • Piotrek GuzikBlog
  • Egzoplanety
  • GrzędzielBlog
  • oleks24fBlog
  • Patrzone
  • Ciekawostki ze świata o świecie
  • Instrukcja życia w systemie...
  • Binokular WO i Reduktor ogniskowej f0,6
  • SynScan Pro GOTO HEQ5
  • Instrukcja życia w systemie...
  • Lornetki
  • Pogromcy Light Pollution's Blog
  • Klub Astronautyczny's Blog

Calendars

  • Kalendarz astronomiczny
  • Kalendarz imprez
  • Urodziny
  • Z historii astronomii
  • Kalendarz Astronomiczny Live
  • Klub Planeciarzy's Wydarzenia
  • Klub Astronautyczny's Wydarzenia Astronautyczne

Categories

  • 3D print files - files
  • Astrophotography - Source Files
  • Instrukcje Obsługi
  • Instrukcja obsługi do Dream Focuser. Ustawienie ostrości to jedna z najważniejszych rzeczy zarówno w astrofotografii, jak i obserwacjach wizualnych. Dzięki DreamFocuserowi stanie się to bajecznie proste! Jeśli masz dość trzęsącego się od kręcenia gałką wyciągu teleskopu, wciąż nie jesteś pewien, czy dobrze wyostrzyłeś, albo pragniesz zautomatyzować cały proces, to jest to produkt dla Ciebie!   DreamFocuser przypadnie do gustu zarówno astrofotografom, jak i obserwatorom wizualnym. Można go używać zarówno w pełni autonomiczne, dzięki czerwonemu wyświetlaczowi (odpornemu na niskie temperatury) i podświetlanym klawiszom, jak i całkowicie zdalnie z poziomu komputera. Dzięki dostarczonemu sterownikowi, zgodnemu z platformą ASCOM może on współpracować z dowolnym programem astronomicznym, np. MaximDL, FocusMax, czy Astro Photography Tool, co daje możliwość w pełni automatycznego ustawiania ostrości.   Wyciąg jest napędzany wydajnym silnikiem krokowym, którego precyzja (dzięki sterowaniu mikrokrokowemu) i moment obrotowy pozwalają w większości przypadków na pominięcie wszelkich przekładni (które wprowadzają luzy). Silnik sterowany jest specjalnym algorytmem, dzięki czemu płynnie rozpędza się i hamuje, co jest szczególnie ważne przy podnoszeniu osprzętu o dużej bezwładności. Dodatkowo może on osiągać spore prędkości, dzięki czemu wykonanie nawet 40 obrotów pokrętła ostrości w teleskopie SCT nie zajmie dłużej, niż kilka sekund. Silniki posiadają elektroniczną identyfikację i przechowują spersonalizowane ustawienia. Dzięki temu można do jednego pilota podłączać na zmianę kilka silników, a stosowne parametry zostaną automatycznie wczytane.
  • Książki (ebooki)
  • Licencje do zdjęć

Product Groups

  • Oferta Astropolis
  • Dream Focuser
  • Serwis i Usługi
  • Książki
  • Kamery QHY - Akcja Grupowa (zakończona)

Categories

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Strona WWW


Facebook / Messenger


Skype


Instagram


Skąd


Zainteresowania


Sprzęt astronomiczny


Member Tittle

Found 7 results

  1. Relacja z rodzinnego pikniku Futurologicznego ,,Lemoniada'' 2022 (dzień pierwszy)- @Milena Niemczyk / Astro_Mila --------------- W piękny sobotni dzień, postanowiliśmy spełnić moje małe (a może i duże ) marzenie. Po latach remontu, otworzyło się Planetarium Śląskie w Chorzowie. Ten wyjazd z tatą planowaliśmy już dobre parę miesięcy, jednak zawsze było jakieś ,,ale''. Teraz natrafiła się idealna okazja. Nie dość, że jest po remoncie, to jeszcze w ten dzień odbywał się rodzinny piknik futurologiczny ,,Lemoniada''. Nazwa pochodzi od wybitnego pisarza Stanisława Lema. Trwał on 2 dni - sobota i niedziela. Tutaj możecie poczytać więcej - https://www.planetarium.edu.pl/aktualnosci-szczegoly.html?id=2104 Wybraliśmy jednak sobotę, ze względu na parę szczegółów... Jak już wspomniałam, była to moja pierwsza wizyta w jakimkolwiek Planetarium, dlatego reakcja na niektóre rzeczy, mogła być trochę zawyżona No więc ubrałam moją czapkę ,,Astronarium'' z światełkiem czerwonym (ale bajer!), zabrałam torbę i wyruszyliśmy w drogę. Mieszkamy niedaleko Planetarium, dlatego nie musieliśmy jechać długo. Był to też mój pierwszy raz w centrum Katowic, które tak czy siak, musieliśmy przejechać. Pierwszy raz widziałam taki wysoki wieżowce, i oczywiście zachwycił mnie spodek. Ale to nie o tym ten post. W końcu dojechaliśmy Wjechaliśmy na teren Parku Śląskiego i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to tabliczka z napisem ,, Południk 19' '' Oczywiście nie obyło się bez zdjęcia Ruszyliśmy dalej, aż w końcu... Oto i one w samej osobie, Planetarium w Chorzowie. Oglądałam mnóstwo zdjęć z niego, ale i tak było niesamowite. Ta kopuła głównej sali planetarium wydawała mi się większa Szybkie fotki przed, selfie z Kopernikiem i krakowski obwarzanek na drogę... Przyjechaliśmy 10 minut przed pierwszym wykładem... Przyszliśmy do punktu odbioru bilecików i oczywiście ulotka na pamiątkę. Szybko poszliśmy do wcześniej już wymienianej Sali Planetarium (tej kopułki ) i zasiedliśmy gdzieś na środku krzeseł. Oprócz nas może z 10 osób... a na środku sceny, o to i on, polski głos map Google, Jarosław Juszkiewicz. Jego głos, brzmi identycznie jak na nawigacji. Nic tylko przyjemność słuchać... Zaczęło się. Po wstępie w.w P. Juszkiewicza, sala się ściemniła, i było widać gwiazdy, niebo... Coś niesamowitego... Naprawdę ciekawe doświadczenie. Bardzo podobne do normalnego oglądania nocnego nieba, tylko że trochę szybsze niż normalnie. A w tle leciał podcast ,,Solaris''... Po 10 minutach sala się rozjaśniła, i pojawili się wszyscy eksperci. W sumie byli to: Jarosław Juszkiewicz - prowadzący, Piotr W. Cholewa, Michał Cholewa, Elżbieta Gepfert. Rozmawiali o światach Lema, jednym z pytań było ,,Czy spodziewacie się drugiej części ,,Solaris''? Dyskusja bardzo spodobała się mojemu tacie. Wyszliśmy 5 minut przed końcem zobaczyć co działo się na ,,Holu'' (nie wiem jak to się nazywało, na tabliczce było napisane 1 piętro ) Były tam nadmuchiwane Planety (z klubu astro ,,Polaris-OPP) i teleskop z filtrami do obserwacji Słońca (obserwowaliśmy go później, po ostatnim wykładzie, metodą rzutowania ). Było tam jeszcze wejście do tzw. Strefy Chilloutu. Szybko jednak wróciliśmy pod kopułę, na wykład nr. 2. Wykład 2 był prowadzony przez P. dr Aleksandrę Hamanowicz, pracującą w Space Telescope Science Institute w USA. Jest to organizacja, zajmująca się obsługą teleskopu Hubble'a i ostatnio również teleskopu Jamesa Webba. Tytuł wykładu to „Berylowe lustra - nowe technologie dla astrofizyki”. Szczerze, przesiedziałam całe 45 min z głową w górze. Arcyciekawy wykład, głównie o JWST, ale też o tym jak zrobili np. zdjęcie czarnej dziury Saggitarius A*. Po tej prelekcji, mieliśmy iść jeszcze zobaczyć Słońce przez ten teleskop (bo poprzednim razem nie zdążyliśmy) jednak... nie dało się wyjść. Miało to związek z następną prelekcją dr. Tomasza Rożka „Co sobie myśli AI”. Miałam wrażenie że jak ludzie usłyszeli frazę ,,Rożek'' to nie wiadomo co to by było, pójdą. Ponad 3/4 sali pełne, a na innych, pusto... Co do tej prelekcji była... inna. Była bardzo myślowa, dotyczyła tego, jak teraz nasze życie przejmuje technologia, i w jaki sposób, dosłownie nas śledzi. Ta prelekcja była straszna, jak i intrygująca. Skończyła się, owacjami na stojąco. Zresztą nie były one bezsensowne... Na tym skończyliśmy naszą serię wykładów (wszystkich pod ,,gwiazdami'') i udaliśmy się do nazwanej przeze mnie ,,piwnicy Planetarium'', czyli piętra 0. Było tam mnóstwo stanowisk, śląskich klubów, starych komputerów, a nawet coś dla fanów ,,Star Wars'' . My udaliśmy się jednak do jednej z salek, gdzie były łaziki marsjańskie (chyba) z ERC i... robot Sophia. Jest to robot humanoidalny, mający obywatelstwo Arabii Saudyjskiej. Można było zadawać jej pytania, jednak ona mnie niepokoiła Tak wiem, ze to trochę śmieszne, że niepokoił mnie jakiś tam robot, ale ona normalnie mrugała oczami To jest niesamowite, że technologia poszła aż tak do przodu... Wracając, wzięliśmy torbę z tego wydarzenia, w której był: magnes - coś dla mojej mamy , przypinka, breloczek - już przypięty oraz ołówek i długopis - spisują się w szkole. I tak zrobiła się 17, i tak skończyły się najważniejsze atrakcje dnia pierwszego Lemoniady. I tak szybko poszłam spać... Ogólna ocena: było świetnie, polecam każdemu! Niesamowity wystrój i wygląd w środku Planetarium, a co najważniejsze dużo zdjęć KOSMOSU!!! Mam nadzieję, że ta trochę dłuższa relacja niż zwykle Wam się podobała Zachęcam do komentowania/oceniania P.s tutaj macie pełne nagranie z dnia pierwszego - https://www.youtube.com/watch?v=TWOjcuGU2Ck Miłego, Milena
  2. Jesienna relacja z obserwacji #2 Astro_Mila ---------------- Na końcu znajduje się opis całego sprzętu, warunków itd... Wrzesień zleciał nieubłaganie szybko, niestety tylko z... 1 pogodną nocą. Na szczęście październik zaczął się pogodną nocą. Zapraszam do czytania! Decyzja prosta- czyste niebo popołudniu, no to nie mogłam się powstrzymać od wyciągnięcia teleskopu. Jeszcze przed sesją, około 19:50 zawołał mnie mój Tata krzycząc: ,,Ej Mila patrz jaki piękny Księżyc!’’ To prawda. Wschodził nad jedną z okolicznych gór, nazywaną ,,Łysą Górą’’. Oficjalnie wyszłam na balkon ok. godziny 21. Pierwsze co skierowałam teleskop na najjaśniejszą gwiazdę konstelacji Ryby Południowej, tzw. Fomalhauta (1,16 mag) Nazywam ją ,,Jesiennym Syriuszem’’ (chociaż na pewno nie pod względem jasności) Wschodził pięknie nad tą samą górą, którą omawiałam wcześniej. Następnie skok do Księżyca, oświetlonego w około 61%. Był piękny. Bardzo fajnie spisał się okular od @Mcmaker (25mm ogniskowa) Przełączyłam na trochę większe powiększenie, najpierw 10 mm później 4mm. Szczerze, czułam się jakbym oglądała transmisję z oglądania Księżyca na youtube… Tylko że na żywo! Najbardziej moją uwagę przejął krater Kopernik, który był w połowie oświetlony. Pytanie do wszystkich Lunarystów, czy w środku w.w krateru są jakieś góry? Jeśli tak wydaję mi się że je widziałam Póżniej przyszedł czas na Saturna. Jakie ładne pierścienie! Pierwszy raz zastosowałam okular 4mm i to było po prostu N I E S A M O W I T E ! Szczena opada przy czymś takim. Na koniec ,,gwiazda’’ programu czyli Jowisz. Uchwyciłam wszystkie 4 księżyce w tym Io wyłaniającym się z tarczy. Zrobiłam 2 zdjęcia aparatem o 21:14 i 21:23. Wydaję mi się że ruch Io widać. Dajcie znać Na koniec szybka fotorelacja i do łóżka, bo na następny dzień ,,Zemsta’’! Opis warunków i sprzętu jakiego użyłam Aparat: Nikon Coolpix B700 Teleskop: Refraktor Achromatyczny 70/300 Okulary: 25mm, 10mm, 4mm seeing: 8/10 warunki: 9/10 pogoda: praktycznie bezchmurnie P.S Jeśli przeczytałeś/aś zachęcam do komentowania i wystawiania opinii! To bardzo motywuje! Miłego, Milena
  3. Relacja z obserwacji astronomicznych #1 Astro_Mila Miłego czytania🔭⭐ ---------------------------------------------------------- Zaczęło się – lipiec. Ciepły, wakacyjny miesiąc idealny do różnego rodzaju letnich aktywności. Uznaliśmy, że właśnie lipiec jest najlepszym czasem do spełnienia naszego astro marzenia – wyruszyć w góry i zobaczyć wstęgę Naszej Galaktyki. Uczestnikami wyprawy zostało trio 3 osób – Mój Tata Jarosław ‘Jaro’, Mój Dziadek Andrzej ‘Endrju’ i Ja – Milena @astro_mila. Na nasze szczęście góry mamy blisko naszego miejsca zamieszkania. Miano wzgórza, na którym mieliśmy przeprowadzić obserwacje, została mało znana góra Gibasowy Wierch w Beskidzie Małym (totalnie odizolowana od miejskich świateł). Na szczycie znajdowała się mała chatka, która została naszym późniejszym noclegiem. Było tam ciepło i przytulnie, a dodatkowo gospodarz też bardzo miły (pozdrawiamy Pana Stacha 😉). Termin ustaliliśmy na noc z 3 na 4 lipca – wszystkie prognozy pogody wskazywały na piękne czyste niebo tej nocy. Wzięliśmy ze sobą mały teleskop typu refraktor, jedzenie i picie, śpiwory, aparat, no i co… w drogę! Dotarliśmy. Godzinka drogi pieszo, nawet przyjemną drogą (świetny klimat takich wypraw). Niebo bezchmurne, ciepło – na twarzach wszystkich uczestników pojawił się uśmiech. Nic więcej nie trzeba było – żyć nie umierać . Rozpakowaliśmy się, i poszliśmy rozpalić ognisko. Kiełbaski i pieczone ziemniaki – ojjj tak, tak! Rozłożyłam sprzęt na łące, w tle słyszałam tylko naturę i rozmowy. Zjedliśmy, pogadaliśmy - sprzęt już tylko czekał na ciemne niebo. W międzyczasie popatrzyłam sobie na Księżyc, który przypominał wtedy banana 🌙. Podczas obserwacji łysego, przez szczyt przechodzili turyści. Zaciekawili się moim teleskopem, i spytali czy mogą popatrzeć. Pozwoliłam im. Ich uśmiechy zapamiętam chyba do końca mojej astronomicznej kariery. Poczekaliśmy do zachodu słońca i… zaczęło się robić nieprzyjemnie☹️. Nagle z nie wiadomo skąd wzięły się szare chmury, które szybko opanowały całe niebo. Lekko się załamaliśmy, aczkolwiek Mój Tata wniósł w nas trochę nadziei i jak się później okazało, miał rację. Poszliśmy spać i planowo mieliśmy się obudzić o północy – sprawdzić stan zachmurzenia nieba nad nami. Jednak po pół godzinie Tata się obudził, obudził mnie bo… NIEBO CZYSTE!🥳. Tak, to właśnie w tym momencie nasze humory znów się poprawiły. Przyniosłam sprzęt, rozłożyłam statyw i zaczęło się. Zrobiłam dużo zdjęć Drogi Mlecznej, które efekty możecie znaleźć tu: https://astropolis.pl/topic/85332-droga-mleczna-z-telefonu/#comment-974703 i patrzyliśmy. Piękna wstęga Drogi Mlecznej rozciągała się nad naszymi głowami, migotały 3 gwiazdy Trójkąta Letniego i co chwile przelatywał jakiś Starlink ( dopiero takie obserwacje uświadamiają ile ich tak naprawdę jest ). Ja skierowałam teleskop na Wegę, Epsilony Lutni, Deneba, Łabędzia, gwiazdę podwójną Albireo i asteryzm Wieszak. Po za tym ogólnie ‘pochodziłam’ sobie po niebie. Leżeliśmy na ławce, tylko nasze trio i wszechświat. Było cudownie… Zwinęłam sprzęt i udaliśmy się w kierunku chatki. Postanowiliśmy, że przy okazji jak już tam jesteśmy to zobaczymy wschód słońca. Wstaliśmy ok. 4:30 i poszliśmy na okoliczną ławkę, aby zobaczyć poranne słoneczko. Obróciliśmy się w drugą stronę, a tam piękny widok na Babią Górę z pięknie oświetlonymi trawami. Ponownie piękny widok. Następnie znów poszliśmy spać, bo do domów nam się nie spieszyło 😉. Około 8 wstaliśmy, zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy w drogę powrotną. Podsumowując: PIĘKNA PRZYGODA⭐ --------------------------------------- Mam nadzieję, że relacja się Wam spodobała! ps. Jeżeli to czytasz, proszę o opinię 😇 To bardzo motywuje do pisania następnych postów Czystego nieba!⭐🔭🌌 Pozdrowienia, Astro_Mila🚀
  4. 22.07.2022, Folwark Sulejewo Minęły zaledwie trzy dni od ostatnich obserwacji i znów odwiedziłem Folwark, gdzie potwierdziła się po raz kolejny zasada, że im gorsze prognozy tym lepsze warunki. Lipiec, ciepły bezchmurny wieczór, do tego piątek i to bez Księżyca. Burzliwa dyskusja kilka godzin wcześniej na chacie o nadciągającym zachmurzeniu przerodziła się w „trudne sprawy”, przez co kilka osób zrezygnowało z przyjazdu i finalnie na polu zjawiliśmy się tylko w trzy osoby - Michał, Thomas i ja. Efekt był taki, że mieliśmy chyba jedne z najlepszych warunków od kilku miesięcy. Kto nie był, może tylko żałować. Tym razem tak jak poprzednio rozstawiliśmy się w dolnej części pola, gdzie jest jeszcze więcej miejsca, a do tego o wiele ciemniej. Nie widać świateł pobliskich wiosek, dzięki czemu nad głowami jeszcze wyraźniej rozciąga się Droga Mleczna. Melodią tej nocy były rytmy z pobliskich Manieczek, gdzie ze słynnego (chyba tymczasowo reaktywowanego) klubu Ekwador mogliśmy usłyszeć znany okrzyk „Jaaazdaaa!”. Nie powiem sam się zdziwiłem, gdyż był to debiut takich klimatów na Folwarku. W rytmie bitów czym prędzej rozstawiłem APM 25x100 ED i od razu wycelowałem w Strzelca, który tej nocy był dobrze widoczny gołym okiem. Gromada M22 wleciała idealnie w pole widzenia. Ogromna, rozbita na obrzeżach. Po takim rozpoczęciu już wiedziałem, że zapowiadają się dobre obserwacje. Przeskok do Mgławicy Laguna M8 i kolejne pozytywne zaskoczenie. Widoczny zarys mgławicy o sporych rozmiarach. Widok, o którym podczas ostatniej sesji mogłem tylko pomarzyć. Wyżej M20, potem M24, M18 i M17, czyli Mgławica Omega, czy też Swan, gdzie charakterystyczny „łabędź” wybijał się z tła. Wyraźny kształt, widoczny na wprost. Wyżej Mgławica Orzeł M16. Tutaj ku mojemu zdziwieniu również widoczny delikatny zarys mgławicy w lornecie APM 25x100 ED. Zazwyczaj widać same gwiazdki bez otoczki, tym razem przejrzystość znakomita, dzięki czemu efekt gwarantowany. Następnie chwilowy powrót do M25 i przeskok do kilku słabizn - NGC 6604 i NGC 6625. Obiekty niewielkie, raczej potraktowane jako ciekawostka. Przyszedł czas na jaśniejsze obiekty w konstelacji Tarczy. Na start gromada M26, potem NGC 6712 i M11 Dzika Kaczka. Jak zawsze rozbita w delikatne malutkie składniki w APM 25x100 ED pod warunkiem, że mamy do dyspozycji ciemne niebo. Po klasykach razem z Michałem cofnęliśmy się do Strzelca w dolne regiony konstelacji. Najpierw M54 - widoczna bardzo delikatne, potem M70 - tutaj już o wiele gorzej, majaczące „coś” na skraju możliwości jeśli chodzi o obserwacje. M69 niestety nie udało się zobaczyć. Była zdecydowanie za nisko i wszystko zlewało się z niebem. Lecimy do Wężownika i kolejno M107, M10, M12, a przy okazji wyłapujemy kometę. Dziś widoczna jako niewielka plamka, warunki zdecydowanie lepsze niż ostatnio. Potem jeszcze rajd przez IC 4665, urokliwą planetarkę NGC 6572 i moje dwie ulubione gromady otwarte w tym regionie nieba - NGC 6633 i IC 4756. Szybki przeskok do konstelacji Strzały, gdzie w centrum czekała już M71. Tej nocy prezentowała się wyraźnie, można było dostrzec pojedyncze maleńkie gwiazdki, niczym rozsypane ziarenka piasku. Wyżej rozległa Mgławica Hantle M27 w Lisku. Tradycyjnie w 25x100 widok jak z niewielkiego teleskopu. Ta mgławica planetarna jest jednym z piękniejszych obiektów tego typu dla dużych lornet. Spojrzenie na gwiazdozbiór Lutni i Mgławica Pierścień M57. Zawieszona malutka kulka z ciemniejszym środkiem pośród gwiazd. Widok jak zawsze urzekający. Wycelowałem jeszcze w Veila, a w zasadzie w jego wschodnią część. Już bez filtrów mgławica była widoczna dość wyraźnie, charakterystyczny kształt rozciągał się przez spory obszar pola widzenia. Przyszła pora na APM 10x50 ED z filtrami. O ile ostatnia sesja dała średnie rezultaty, tak tej nocy można było poczuć satysfakcję. Ameryka Północna w Łabędziu kipiała ciemniejszymi i jaśniejszymi obszarami. Widok, o jakim bez filtrów można zapomnieć. Veil wschodni bardzo dobrze widoczny, wyraźny, mgławica lekko poszarpana, a zaraz obok widoczne pojaśnienie będące Trójkątem Pickeringa. Niestety Veila zachodniego nie udało mi się zobaczyć. „Miotła wiedźmy” musi poczekać na sierpniowe ciemniejsze noce. Obserwacje obserwacjami, ale nagle Thomas z bagażnika wyciągnął blachę sernika i tak oto mieliśmy pauzę operacyjną. Zajadając się słodkościami czekaliśmy nadal na chmury, które „podobno” nadciągały z zachodu. Nic z tych rzeczy. W międzyczasie ustrzeliłem z telefonu Drogę Mleczną, padło kilka żartów i chyba przez przypadek wypłoszyliśmy jakiegoś dzika, który najwyraźniej chciał nam zawinąć kawałek ciasta domowej roboty. Po krótkim nocnym deserze wróciliśmy do obserwacji nieba, gdzie przywitał nas wschód Księżyca. Co to był za widok. Wznoszący się rogal pośród drzew dał nam wrażenie, jakbyśmy byli co najmniej na jakiejś sawannie w Afryce, brakowało tylko lamparta na drzewie. Widok w EDku 80 z nasadką bino po prostu wgniatał w ziemię. Thomas do końca sesji męczył jeszcze Jowisza i Saturna, które miały co pokazać. Atmosfera nawet nie drgnęła. Obraz stabilny, po prostu żyleta. Można było zachwycać się godzinami, taki seeing to jak wygrana w loterii. Na koniec przez dłuższy czas obserwowałem lornetką APM 10x50 ED, ale już bez filtrów. Skakałem po klasykach, ale jednocześnie urozmaiciłem sobie obserwacje, porównując te same obiekty w lornetce Nikon Action VII CF 10x50 (która jest w zasadzie tym samym co Nikon Aculon 10x50). Widok w APM był bardziej „czysty”, kontrastowy. Dla przykładu w Chichotkach można było zauważyć więcej gwiazd, które nie dość, że były bardziej ostre, to po prostu miały wyraźną kolorystykę. Widok w Nikonie był tak jakby matowy, brakowało kontrastu, ostrości i ogólnej estetyki. Patrząc jednak na ceny obydwu lornetek nie ma się co dziwić - każda oferuje zupełnie inną jakość. Noc trwała w najlepsze, ale zmęczenie zaczynało wygrywać. Jedno oko odmawiało posłuszeństwa zamykając się samoistnie, co było wystarczającym znakiem, że trzeba kończyć. I tak oto zaliczyliśmy jedną z najcieplejszych wakacyjnych nocy w absolutnie rewelacyjnych warunkach na Folwarku. Wybiła godzina 3, czas spać. Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - ) EDIT: nazwa cyklu "Szepty Kosmosu" w 2023 roku została zmieniona na "Niebo przez lornetkę"
  5. Synta 8 Okulary es 14mm 82, 25mm kit, 9mm sw wa 66, Warunki : niebo wiejskie, ale jakieś takie blade dzisiaj. Wyglądało nie jednokrotnie lepiej. Silny wiatr oraz zabłąkane małe chmury. 2.5/5 bo turbulencje spowodowane wiatrem 13 stycznia 2020 godzina 23:00 Konstelacja Oriona powoli zaczyna zachodzić. M42 - KSIĘŻYC świeci tak jasno, że ledwo widoczne najjaśniejsze gwiazdy. Pas Oriona coś tam majaczy, ale słabo. M43 niewidoczna. Całe niebo prześwietlone, aż tak, że widać jasne tło. Po założeniu filtra Uhc. Niebo od razu zrobiło się czarne, mgławica kontrastowa widoczniejszy większy detal, ale bez rewelacji, zaczęły majaczyć skrzydła oraz m43 zerkaniem. Duża poprawa z filtrem. Niestety obserwacje prowadziłem w luce między chmurami, za plecami stały latarnie w odległości ok 10m. Próbowałem namierzyć M1 lecz było tak jasno, że się nie udało i po chwili zaszły chmury. Dokończę relację w bez chmury i bez księżycowy dzień. ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::: 15.01.2020r Początek obserwacji o godzinie 18:00 Silny wiatr nawet bardzo potrafił dokuczyć. Cirrusy. Niebo nie jest do końca czarne. M42 - mgławica widoczna oba ramiona doskonale widać i m43 też. Południowa część mgławicy coś niby majaczy, ale delikatnie. Poniżej wokół jakiejś gwiazdy widoczny w koło obłok. UHC - M42 lepszy kontrast można dostrzec szczegóły w strukturze mgławicy niebo zrobiło się czarne jak smoła. Druga strona mgławicy dosłownie świeci, ale tylko ta prawa strona z gwiazdą Rep53 widać spory kawałek południowej strony. Filtr tutaj się spisał jak dla mnie. Messier 1 - mgławica dobrze widoczna w okularze sp 25mm. 14mm- pokazuje kształt mgławicy taka nie równa chmurę 9mm osłabia mgławice. UHC - 25mm niebo ściemniało mgławica delikatnie lepiej widoczna niż bez filtra. 14mm - tutaj lepiej wyglądała bez filtra ludzie piszą że widzieli delikatny detal dla mnie filtr ściemnił mgławice, a poza tym nic nie pokazał więcej może lekki kontrast kosztem jasności. Ciekawe jak by było okularem 18 mm. M78 - widoczna w miarę dobrze sama rzuciła się w oczy 14mm - ładnie widać idealne powiększenie dla niej. UHC-lekki kontrast, ale bardziej wkleja się w czarne niebo chyba lepiej bez filtra. Mgławica eskimos-w 25 mm wygląda jak układ podwójny z jedną większą gwiazda myślę, że w 30 mm wyglądałoby jak dwie gwiazdy. 14 mm - widać jej kształt okrągły, ale bez szczegółów. 9 mm ładna spora kolista mgławica. UHC- w 25 dodaje kontrastu przyciemniania niebo. W 14mm mgławica ładnie wyróżnia się w tle kształt ładnie widoczny. 9 mm-mam wrażenie, że coś zaczyna majaczy we wnętrzu, ale nie widzę nic więcej. Z ciekawości pobiegłem po 6 mm I ku mojemu zdziwieniu mgławica nie znikła z filtrem niebo zrobiło się czarne dosłownie jak smoła a mimo to jest widoczna straciła na jasności, a i tak jest zaóważalna. Mgławica Hubbla NGC 2261- w 14 mm widać kształt chustki trzymanej za róg na wietrze. UHC przyciemnia, tutaj dużo lepiej bez filtra. Rozeta NGC 2239 gromada gwiazd widoczna w szukaczu jej prostokątny kształt obiekt nie widoczny w żadnym moim okularze. UHC tutaj filtr się Popisał pokazał słabo, ale pokazał rozetę widać w koło mgławice w sumie raz widziałem kiedyś bez filtra ładne niebo czarne było, ale tylko południową stronę i to w jednym miejscu, a tutaj z filtrem ładnie widać wkoło gwiazd taka lekką chmurę, brakuje okularu 30 mm. NGC 6992 - bez filtra dzisiaj ile bym się tam nie gapił i tak nic nie zobaczę. Kiedyś jak wyżej był łabędź widziałem tą południowa część oraz północna, ale ciężko było określić co widać. Teraz nic dosłownie zero same gwiazdy. UHC - włożyłem okular 25 nie wyostrzyłem obrazu, a już moim oczom ukazała się piękna mgławica! tego się nie spodziewałem. Zawsze nawiguje się do gwiazdy STT 421 i pod nią widać było ten palec czy jak to nazwać tą ostra krawędź niech będzie paznokieć widać strukturę mgławicy oraz przerwy ciemniejsze dalej mgławica się poszerza, ale południowej strony nie widać. W sumie nie ta pora na ten obiekt, ale i tak jest szok nie mogłem się napatrzeć. NGC 6960 - jak dłużej się przyjrzałem to w 25 mm coś tam majaczyło od gwiazdy 52 cyg, ale słabo w sumie jak zawsze tutaj. 14 mm-mgławica prawie zanika lekko coś tam świta, ale jak bym kogoś poprosił i zapytał co tam widzi to bankowo odpowiedziałby ,,Gwiazdę" w sumie w 25 mm odpowiedź by była taka sama. UHC-tutaj również filtr się Popisał w 25 mm widać tę część od gwiazdy falistą strukturę oraz lekkie postrzepienie, ale to jak się przyjrzałem, bo na pierwszy rzut oka zawiodłem się troszkę. Na prawdę widać ładnie koniec miotły wiedźmy i kształt jak nimbusa w Harrym Potterze. Ślicznie to wygląda, ale nie widać części wcześniejszej Bez filtra widać lekką zjawę z filtrem kształt wyróżniającej się mgławicy na ciemnym niebie jest super. NGC 7000 - w sumie można zapomnieć jaki by to nie był okular nic nie zobaczę trochę za jasne niebo dzisiaj nie wiem dlaczego. UHC-zaczyna być widać coś jakąś chmurę jak się dłużej przyjrzałem to widziałem zatokę Meksykańska i trochę północnej części mgławicy. Tutaj też filtr się wykazał. Próbowałem coś zobaczyć bez filtra, ale po jego zdjęciu wszystko znika. Bardzo trudny obiekt. Mgławica płomień dzisiaj w ogóle niewidoczna z filtrem czy bez ostatnio widziałem ją w 14 mm dzisiaj nic. Messier 97 sowa- Bez filtra widać tylko kulisty kształt w różnych okularach. Po włożeniu filtra mgławica kontrastowa jakaś większa się wydaje na tle czarnego nieba. Zerkaniem widziałem jak by jedno oko, ale nie potrafię powiedzieć, jaki to Okular, Ale 14 mm albo 9, ale raczej ten drugi. Już na sam koniec mówię wstąpię do cassiopei po raz 150 spróbuje zlokalizować mgławicę PACMAN NGC 281 - Co mi szkodzi XX razy w ciągu pół roku... Szukam szukam, ale nie wiem czego się spodziewać po tym obiekcie. Różne kombinacje okularów, ale nic nie widzę biorę 14 mm wkręcam filtr UHC-a moim oczom od razu ukazuje się mgławica nie jest widoczna idealnie, ale wyróżnia się na tle czarnego nieba. Dosłownie po użyciu filtra pojawiła się. Mgławica Kalifornia NGC 1499 - bez filtra nic w sumie jak zawsze. UHC-coś tam majaczy, ale słabo rozeta przy tym to Syriusz wśród mgławic. Raz coś widze raz nic szybko uciekłem, bo nie lubię takich obiektów... Jeszcze w cassiopei na zachód od gwiazdy navi jest IC 59 bez filtra nic nie widzę. Z filtrem coś tam lekko świta, ale naprawdę subtelnie. Mgławica małe Hantle M76 - w 9 mm widać kształt mgławicy jest dobrze widoczna. UHC po wkręceniu filtra mgławica straciła na jasności nabrała kontrastu niebo oczywiście czarne. Dla mnie lepiej i bardziej szczegółowo widziałem bez filtra. To na tyle z mojej krótkiej przygody z filtrem myślę, że to dobrze zainwestowane pieniądze, chociaż momentami myślałem, że będzie lepiej. Dzisiaj pogoda nie najlepsza poczekam jak będzie ładniejsza i wtedy zobaczymy. Pozdrawiam Marcin. 16 stycznia 2020 : Test miejski 2km od miasta. Dzisiaj tak jak wcześniej wspomniałem zrobiłem test podmiejski z miejscówki widziałem miasto. Najbliższe latarnie max. 300-400m ode mnie miasto widzę w Linii prostej hmm-1.5 km może. Warunki mróz, zamarzająca mgła muszę przedzierać szukacz często. Na mój cel ustawiłem M42 na początek. Więc tak Po zaadaptowaniu wzroku od 30minut oglądałem M42. I tak jak je wczoraj opisałem to dzisiaj bez filtra było lepiej m43 wyraźny przecinek, wnętrze te zagięcie w nim widziałem jak by to określić takie cirrusy to pogrubienie widoczne ewidentnie gołym okiem trapez h2 widoczny bez problemów 4gwiazdy mgławica pod M42 widoczna i nad M42 widoczna płomień również majaczy coś tam. Dalej M42 południowa strona jasna do połowy wielkości mgławicy lewe skrzydło jasne jak żarówka zresztą i prawe jak to ktoś kiedyś napisał można odpalać zapałki. Po wkręceniu filtra uhc w okular Explorer Scientific 14 mm 82 degree. Na pierwszy rzut oka na pewno mgławica ściemniała przecinek nie jest widoczny ten nosek a wcześniej był ewidentny. Brak detalu we wnętrzu niebo zrobiło się jeszcze ciemniejsze niż było. I tak zacząłem wkręcać i wykręcać filtr i przypadkiem obraz mi się bardziej na południe przesunął z włożonym filtrem uhc i tutaj mnie zatkało dosłownie. Filtr dołożył południowa część mgławicy widzę tył mgławicy, ale nie widzę całego środka nie wiem jak to opisać w słowa środek jest do połowy jasny potem ciemne i znów widać takie pogrubienie dosyć spory kawałek na tyle nie wiedziałem, że ta mgławica jest tak wielka!!! Przydałoby się 100stopni bez kitu, żebym był w stanie ją objąć w jednym polu wtedy by się udało. To pogrubienie na południu jest mniej więcej długości prawego północnego skrzydła. No opad szczęki..... PETARDA!! W końcu wiem, dlaczego na zdjęciach jest tak dużo tej mgławicy. Gdybym miał 10-12 cali pewnie by była okrągła jak na zdjęciach. Może kolega @astrokarol mi powie jak to jest u niego w 14". Potem krabik bez filtra lepiej z filtrem kicha jest. Ten wspomniany płomień ciężka sprawa bez filtra zauważyłem taka delikatna mgiełkę jak odsunąłem obraz od gwiazdy filtr niby wyłuskać coś tam wysluskal, ale 2/5. W sumie żałuję, że nie pojechałem na miejscówkę, tylko wyskok podmiejski. Następnie chciałem jakieś mgławice oglądać w byku, ale nie było ich widać zacząłem zganiać na księżyc, który jeszcze nie miał wschodu. Chciałem znaleźć Kalifornii, ale kicha pacman kicha. Później trio lwa kicha jedna delikatna mgła mówię co jest.... A tu przyczyną było zamarznięte lustro wtórne. Bym zapomniał południowa część rozety była widoczna z filtrem. Dobra dobranoc nie chce mi się dalej pisać. Sporki za te podniety wyżej, ale nie umiałem tego w słowa obrać. Macie może jakieś pomysły na domowe koło filtrowe lub coś w tym stylu? Nie mam zamiaru dać 300-400 zł, a poszukuje jakiś sposób jak szybko zmieniać widok bez odklejania oka od okularu wtedy dużo lepiej będzie widać efekt. Mogą być prymitywne konstrukcje :-) 22.01.2020r W internecie pokazują że jest bezchmurnie więc mówię jadę sprawdzę nową miejscówkę 21.85 mag./arc sec2 Ratio 0.152 Class 3 18:00 Dojeżdżam na miejsce mówię co jest same chmury. Wracam do domu znowu sprawdzam pogodę dalej bezchmurnie. O 20 rozwiało, ale rano do roboty to szybki wyskok Miałem ochotę na Veila w łabędziu, ale niestety kicha.... Łabędź nisko same cirrusy i coraz niżej więc nie zaglądam. Oczywiście krab, Orion, lecz warunki takie kijowe, ale patrzę, że tak jasno rozwiało całkiem chmury w Cassiopei więc Mgławica Pac man. Kombinacja różnych okularów od 25 do 9 nic nie widzę po włożeniu filtra uhc pojawia się obłok mgławicy nie jest widoczna idealnie, ale widać strukturę mgławicową oraz otwartą paszczę. Chwile się przyjrzałem na ten obiekt i dalej Gamma cassiopei dzisiaj kijowe warunki nic tam nie widać nawet z filtrem. i wszedł cirrus, ale gwiazda Deneb widoczna dość nisko nad horyzontem mówię co tam Ameryka bez filtra nic z filtrem widać bardzo ładnie całą południową część mgławicy. Czyli meksyk oraz Florydę powyżej niby coś majaczy, ale to chyba wyobraźnia. Dalej niestety lustro zaparowało i nawet m51 nie było widać za dobrze więc do domu.... 05.02.2020r. Dodatkowo : - obserwacja księżyca odpada psuje obraz. Natomiast folia nd5 oraz filtr uhc na słońce daje ciekawy choć zielonkawy efekt. Z początku z twierdziłem, że odpada również, ale po dłuższej obserwacji słońca zaczęły się pojawiać np. Granulacja lecz wciąż ciężko zaóważalna i na obrzeżach tarczy słońca po dokładnej ustawieniu ostrości widać takie falowanie lecz to pewnie atmosfera Protuberancje raczej nie możliwe.
  6. Ostatnio jakoś nie miałem czasu (czyt.: nie chciało mi się) żeby wyciągnąć sprzęt na zewnątrz, pomimo że sporo nowego sprzętu czekało na przetestowanie w boju. W czwartek napisał do mnie KOT789, że jest nów, że ostatnie w miarę ciemne noce, że dobra pogoda. No to zdecydowałem się i zorganizowaliśmy sobie małą sesję w nocy z 3 na 4 czerwca u mnie na działce w małej miejscowości Budy Dłutowskie pod Pabianicami. Żeby mieć siłę podczas kilku godzin obserwacji najpierw przygotowaliśmy małego grilla a później rozstawiliśmy sprzęt do obserwacji. Moje klamoty stały już w pogotowiu od kilu godzin a po 21 wynieśliśmy wszystko na pole. Poniżej kilka zdjęć. Do obserwacji przygotowałem mojego 13’’ Columbusa na nowo nabytej platformie paralaktycznej LJ plus zestaw moich okularów oraz dwa nowe nabytki Meade UWA 8,8mm oraz filtr Baader OIII. Łukasz przywiózł ze sobą SW ED80 na Vixenie Porta oraz dwa okularki które bardzo chciałem przetestować – ES 14mm 100* oraz Vixen LVW 3,5mm. Zgrubne ustawienie platformy na biegun zajęło mi około 2 minut. Spodziewałem się, że w związku z tym błędy trackingu będą dosyć spore. Jakie było moje zdziwienie kiedy wycelowałem w Arktura przy powiększeniu 150x a on stał w miejscu. Poszedłem do Łukasza po okular LVW 3,5mm co daje powiększenie prawie 400x i zapakowałem go do wyciągu. Mała korekta położenia plus ustawienie ostrości i Arktur ponownie w centrum pola widzenia. Mija 5 minut, ciągle w centrum pola. 10 minut, delikatnie się przesunął (albo mi się wydawało). Pomyślałem - niesamowite. Rozłożenie i ustawienie typowego paralaktyka zajmuje mi około 10-15 minut. A tutaj z platformą efekt równie dobry (o ile nie lepszy) w zaledwie dwie minutki. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że platforma paralaktyczna do dobosna to wspaniały, niezwykle pożyteczny dodatek. Nie żałuję żadnej złotówki na nią wydanej. Podsumowując – platforma w 100% eliminuje moim zdaniem najpoważniejszą wadę dobsonów jaką jest brak dokładnego trackingu, a jednocześnie nie powoduje utrudnień związanych z ustawieniem całości zestawu. Kiedy już skończyłem zachwycać się działaniem platformy przyszedł czas na obserwacje. Nie miałem jasno określonych celów. Po długim okresie postu obserwacyjnego chciałem po prostu sobie popatrzeć na niebo, postudiować obiekty które już znam i po raz kolejny zachwycić się ich pięknem. Na pierwszy ogień około godziny 23 powędrował Saturn. Żegnamy się już z tą planetą dlatego spróbowałem ostatni raz ją solidnie przypowerować. W wyciągu wylądował ponownie LVW 3,5mm. Seeing był znośny (3/5 w porywach 2/5) zatem przy 400x dało się wyłuskać przerwę Cassieniego oraz jeden pas chmur na tarczy. Piękny widok. Po kilkunastu minutach powędrowałem do Veila, załadowałem okular Orion Q70 26mm plus mój nowy filierek OIII i zacząłem poszukiwania. Niestety obraz mgławicy był kiepski – Łabędź był zbyt nisko nad horyzontem a dodatkowo niebo było jeszcze dość mocno rozjaśnione. Popatrzyłem jeszcze chwilkę a później poczekałem aż niebo nieco się ściemni. Latarni już pogasły i po północy zrobiło się całkiem przyjemnie. Nawet Droga Mleczna zaczęła nam świecić nad głowami . Ponieważ niebo było niezłe to wziąłem się za M51 i jej towarzyszkę. Z okularem Meade UWA 8,8mm kontrast był bardzo dobry, ramiona widoczne bez problemu, most majaczył na granicy percepcji. O tej porze nie wiedziałem jeszcze o supernowej która wybuchła w tej galaktyce więc nie mogłem jej zidentyfikować. Po kilku chwilach z Wirem skoczyłem po sąsiedzku do Wiatraczka (M101). Tutaj bez szału. Mglista plama bez detalu – jednak do tego obiektu potrzeba dużo ciemniejszego nieba. No to wracamy do Veila, który po północy był już dużo wyżej. W wyciągu znów 26mm + OIII. Efekt – pięknie widoczna mgławica, chociaż na pewno w sierpniu będzie lepiej. Ale i tak „fafroclada” po raz kolejny mnie urzekła. Po kilkunastu minutach z Veilem skoczyłem do Hantelków (M76). Nie zmieniłem okularu po Veilu i M76 ukazało się jako nieduża ale niezwykle jasna i kontrastowa plamka. Załadowałem do wyciągu okular Antares SPEERS WALER 14mm (powiększenie 100x) z filtrem OIII. Dało to niezwykle kontrastowy i ciągle jasny obraz „ogryzka” z detalami mgławicy w środku i jasnym halo po bokach. Niesamowity widok. Utwierdziło mnie to tylko w przekonaniu, że jest to doskonały obiekt na różne pokazy nieba ponieważ potrafi zachwycić nawet osoby, które z astronomią nie miały wcześniej do czynienia. Pożyczyłem od Łukasza również okular ES 14mm (100 stopni AFOV) w celu porównania z moją 14-stką. W ESie jest duża lepsza korekcja prawie po sam brzeg w mój Antares zniekształca gwiazdki tak gdzieś 20% od brzegów. Nie jest to uciążliwe ale wniosek jest prosty – jak stać Cię na ESa to bierz śmiało bo to świetny okular, tylko gabaryt powala – to taki nieco wyższy brat słoika (Naglera 31). Później szybki skok do M13. Nasza największa kulka pięknie prezentuje się już w powiększeniu 100x ale prawdziwe piękno mrowia gwiazd ukazała dopiero po załadowaniu do wyciągu Meade UWA 8,8mm. To naprawdę świetny okular. Komfortowe ER, świetna korekcja – tak na oko jakieś 90% pola było ok (a mój teleskop to f/4,3) i regulowana muszla oczna to zalety tego okularu. Generalnie kolejny udany zakup. A sama M13 przy powiększeniu 150x była rozbita praktycznie do samego środka. Muszę kiedyś spróbować ją naszkicować, to dopiero będzie hardcore . Po godzinie 2 mały kuksaniec w teleskop i lądujemy w Lutni. Cel to oczywiście M57. Obiekt szybciutko odnaleziony więc ponownie w użytek idzie okular 8,8mm. Efekt piękny niezwykle jasny i kontrastowy pierścionek. No to czas na filtry. UHC – znaczna poprawa kontrastu. Mgławica pięknie odcina się od wyraźnie ciemniejszego tła. OIII – tło smoliście czarne, sama mgławica nieco przygasła ale za to można wyłuskać detale i subtelności jej struktury. Niesamowite… Na zakończenie przygody z M57 w wyciągu wylądował LVW 3,5mm ponieważ chciałem zapolować na centralną gwiazdę mgławicy. Niestety zarówno z filtrem jak i bez nie udało mi się stwierdzić jej obecności. Widocznie seeing jednak był za słaby a niebo za jasne. Albo może potrzebny był barlow żeby wyciągnąć wręcz absurdalne powiększenia rzędu 700-800x przy których łatwiej stwierdzić obecność tego białego karła. Zobaczymy następnym razem. Niebo powoli zaczynało się już rozjaśniać więc jeszcze szybki skok do Strzelca i rzut oka na mgławicę Omega (M17). Z okularem 26mm i filtrem OIII pięknie widoczny Łabędź. Podobnie M8 – tutaj również dobrze widoczne struktury mgławicy. Jednak na naprawdę spektakularne widoki ze Strzelca trzeba poczekać do sierpnia. Na razie jego mgławice toną w szarym kisielu czerwcowego nieba. I na zakończenie jeszcze skok do Łabędzia. W wyciągu ląduje okular Moonfish 30mm z filtrem UHC i z powiększeniem 45x rozpocząłem małą kąpiel w Zatoce Meksykańskiej. Pięknie widoczna Ameryka a obok niej również niczego sobie Pelikan. Ale tutaj również trzeba poczekać ze 3 miesiące na w pełni satysfakcjonujące obrazy. Podjąłem jeszcze próbę odnalezienia mgławicy Kokon (IC 5146), ponieważ kiedyś widziałem ją w Syncie 12’’ z filtrem UHC. Niestety tym razem niego nie była za słabe. Znalazłem dokładnie to miejsce w którym powinna być jednak pomimo kilku minut wpatrywania się nie mogłem jej zobaczyć. Spróbujemy następnym razem. Było już po 3 i wschodni horyzont rozświetlił się poświatą wschodzącego Słońca. Zacząłem zwijać sprzęt a Łukasz czekał jeszcze na wschód Jowisza. Wstąpiłem do domu odpaliłem na chwilę AF i co widzę…. supernowa w M51. Kurcze, przecież dzisiaj mogłem spokojnie ją złapać w wizualu - pomyślałem. W momencie kiedy się o niej dowiedziałem było już „po ptokach” ponieważ z trudem odnalazłem samą galaktykę. Ale w najbliższych dniach pewnie jeszcze się na nią zasadzę . Przez cały czas obserwacji platforma pracowała sobie spokojnie utrzymując wszystkie obiekty w polu widzenia i zapewniając niezwykły komfort podczas całej sesji. Wspaniały wynalazek. Tak oto dobiegła końca moja pierwsza sesja z platformą paralaktyczną na pokładzie. W przyszłości na pewno zaplanujemy jeszcze kilka sesji na mojej działce. A może dołączą też do Nas inne osoby z okolic Łodzi, Pabianic czy Bełchatowa? Jakby co to zapraszam Podsumowaując: „Odhaczone" obiekty: Planety: Saturn Obiekty Messiera: M8, M13, M17, M51, M57, M76, M101 Obiekty NGC: 6960, 6992, 6995 Warunki obserwacyjne: Zasięg gołym okiem (NELM): 5,3 mag (max pomiędzy godziną 1 a 2.) Seeing: 2-3 /5 Wiatr: b.słaby Zachmurzenie: do 23 lekkie cirrusy, później brak. Ciemnego nieba Łukasz
  7. 10 000 klatek timelapsa to nie przelewki i mojemu procesorowi trochę zajmie ich przetworzenie, a więc tymczasem zapraszam na zwiastun Postaram się umieścić tu również krótszą lub dłuższą relację z niesamowitej i niezwykle udanej wyprawy na Islandię.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.