Skocz do zawartości
Rothbard

NASADKA William Optics... ciąg dalszy zmagań z nasadkami...

Promowane odpowiedzi

janusz_m    96
„Jasna kreska” w prawym okularze o której pisałem wcześniej to w rzeczywistości obraz jaki daje okular z fałszywej źrenicy powstałej na skutek odbicia światła od jednej za ścianek pryzmatu. Doskonale widać tą fałszywą źrenicę po wyciągnięciu okularu i spojrzeniu do wewnątrz nasadki pod pewnym kontem. Oczywiście widać wtedy też właściwą źrenicę.

Jest to bardzo uciążliwe, bo trzeba trzymać głowę w ściśle określonym położeniu aby nie widzieć tego drugiego obrazu :angry: Efekt ten widoczny jest tylko z barlowami.

Ciekawe, że inni właściciele nasadadek nic o tym nie piszą.

Może tylko ja mam taki efekt-defekt? <_< Proszę o odpowiedź.

 

Pojawia okazja by sprawdzić swoje bina na księżycu, gdyż zapewne ten efekt jest najbardziej widoczny właśnie na nim. Jeszcze raz proszę użytkowników nasadek WO o odpowiedź.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
franz    376

W mojej zeissowskiej mikroskopowej nasadce nie widać żadnych odblasków podczas pbserwacji księżyca.

Odblaski pojawiają się w momencie zbliżania się gwiazd do krawędzi pola widzenia ale można się przyzwyczaić do tego. Nasadki nie lubią barlowów. Najlepsze obrazy dają bez nich. Z barlowów najlepiej wybrać dwucalowy 1,6x Antaresa. Im mniejsza krotność barlowa tym lepiej lecz zdarza się, że 1,6x Antares nie ogniskuje we wszystkich teleskopach i potrzeba barlowa 2x. Generalnie lepsze są barlowy 2" od 1,25".

Zakup dwóch okularów to wcale nie jest zły pomysł. Może wyjść lepiej niż z barlowem. Do DS należy unikać barlowów jak ognia i próbować zogniskować nasadkę bez niego. W tym celu trzeba wyjść dużo dalej z ogniskiem poza tubus co wiąże się ze zmianą lusterka na większe ponieważ w kupnych teleskopach lusterka są najmniejsze z możliwych, brak jakiegokolwiek nadmiaru . W moim Newtonie 355 mm ognisko jest 25 cm poza tubusem i nasadka ogniskuje bez barlowa i daje powiększenie 75x przy kącie widzenia okularów 50 stopni. Teoretycznie powinno być tak samo jak z lornetą 230 mm przeliczywszy podział światła w nasadce po połowie na każdy tor. Taka jest teoria a rzeczywistość stwierdzona przez około 10 osób jest taka, że obraz DS w nasadce nie umywa się do binonewtona. Procentowo mogę to określić w ten sposób, że jeśli binonewton daje obrazy DS stuprocentowe to teleskop 350 mm z nasadką bez barlowa 25% najwyżej. Z barlowem to już jest tragedia. Dużo lepiej jest z planetami, tutaj stosunek jest gdzieś 100/80 %. Dlatego zachęcam do budowy binonewtonów, nawet z lustrami 6".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Epizod    1
..................................

Teoretycznie powinno być tak samo jak z lornetą 230 mm przeliczywszy podział światła w nasadce po połowie na każdy tor. Taka jest teoria a rzeczywistość stwierdzona przez około 10 osób jest taka, że obraz DS w nasadce nie umywa się do binonewtona. Procentowo mogę to określić w ten sposób, że jeśli binonewton daje obrazy DS stuprocentowe to teleskop 350 mm z nasadką bez barlowa 25% najwyżej. Z barlowem to już jest tragedia. Dużo lepiej jest z planetami, tutaj stosunek jest gdzieś 100/80 %.

.......................

 

Ciekawe są Twoje spostrzeżenie na ten temat. Jeśli to samo stwierdziło 10 osób, to znaczy, że należy się temu przyjrzeć. Przy średnicy teleskopu 355mm obrazy DS-ów z nasadki rzeczywiście powinny być porównywalne z DS-ami z binonewtona 230mm. Gdyby sprawność energetyczna nasadki wynosiła 100%, to efektywna średnica wynikająca z sumowania wrażeń w nasadce wynosiłaby 355mm, dla sprawności 70% mielibyśmy średnicę prawie 300mm, a dla 50% - 250mm.

Tymczasem efektywna średnica binonewtona 230mm wynosi 325mm. Widać z tego, że nawet dla niskiej sprawności nasadki wynoszącej 50% (czyli na przykład po 25% na tor) stosunek wrażeń w binonewtonie i nasadce byłby jak (325/250)do kwadratu = 1,7. To oznacza, że przy tym samym powiększeniu obraz w binonewtonie 230 powinien wydawać się najwyżej około dwa razy jaśniejszy niż w teleskopie 355mm z nasadką o całkowitej sprawności tylko 50%. A więc DS-y i planety powinny być widoczne tak dobrze, jak przez teleskop o średnicy 250mm, a więc na pewno nie kiepsko. Myślę, że kluczem do rozwikłania zagadki jest informacja o różnicach w ściemnianiu przez nasadkę: planet (100/80) i DS.-ów (100/25). Oczywiście nie może to być efekt związany ze sprawnością nasadki.

Przyznam, że osobiście efektu nierównomiernego ściemniania planet i DS-ów nie zauważyłem na swoim sprzęcie, choć porównywałem nasadkę i bino wiele razy. Z liczb, które podajesz wynika, że jest to na tyle duża różnica, że nie mogłem jej nie zauważyć. To sugeruje, że ten efekt dotyczy Twojego sprzętu. Jeśli się nie mylę, to najprawdopodobniej za to zjawisko odpowiada winietowanie pola w Twoim teleskopie. Kiedy obserwujesz planety, zapewne czynisz to w środku pola, a więc w miejscu, gdzie wpływ winietowania jest najmniejszy, albo żaden. Kiedy jednak obserwujesz DS-y obejmujące znaczny obszar pola, winietowanie osłabia ich jasność dając jakieś jej uśrednienie. Jeśli zatem powodem tych różnic jest winietowanie i założymy, że nie jest ono spowodowane jakąś wcinającą się w tor optyczny ciasną przesłoną , to może ono być spowodowane przez:

1) wielkość pryzmatów nasadki i długość jej toru optycznego w stosunku do światłosiły teleskopu.

2) zbyt wielkie oddalenie ogniska od tubusa w stosunku do wielkości lusterka wtórnego.

 

ad.1) Z moich doświadczeń wynika, że bez barlowa, nasadka o przelocie pryzmatów 23 mm nie nadaje się do obserwacji z teleskopem o światłosile większej niż około 1: 8 chyba, że tak jak w obserwacjach planet, interesuje nas jedynie środek pola widzenia. Dla teleskopów o światłosile większej od 1: 8 (a Twój teleskop przy średnicy 350 mm zapewne tak ma) pole przed okularami nasadki będzie już znacząco winietować i to tym bardziej, im większa jest światłosiła. Aby pozbyć się tego winietowania należałoby oczywiście zastosować nasadkę o większych pryzmatach, albo wrócić do znacznie tańszej koncepcji barlowa. Zastosowanie barlowa nie musi wcale oznaczać spadku jasności, pod warunkiem, że nie przeszkadza nam obserwacja z małym polem widzenia. Jeśli dodasz dobrego barlowa, tak aby światłosiła teleskopu spadła przynajmniej do 1: 8, pozbędziesz się znacznego winietowania nasadki. Jeśli teraz zastosujesz okulary dłuższogoogniskowe od dotychczasowych, o prostej konstrukcji, ale z warstwami, możesz zrekompensować spadek jasności wynikający z zastosowania tego barlowa. Zastosowanie okularów długoogniskowych pociąga jednak za sobą zmniejszenie pola widzenia.

 

ad.2) z informacji, które podałeś wynika (jeśli się nie przejęzyczyłeś, albo jeśli ja interpretuje je poprawnie), że odległość ogniska od osi tubusa wynosi aż około 450 mm ( promień tubusa + odległość po za tubus = około 200mm + 250 mm). Nie znając światłosiły Twojego teleskopu mogę przyjąć zakres światłosił, które wchodzą w grę tj. od 1: 4 do 1: 6. Stąd wynika, że dla tak dużego wysunięcia ogniska, aby w pełni pokryć bez winietowania pole o średnicy mniej więcej równej średnicy pryzmatów nasadki (zakładam, że mówimy o nasadce z pryzmatami 23 mm), to lusterko wtórne musiałoby mieć wielkość odpowiednio 128mm do 93mm (dla światłosiły 1: 5 byłoby to 107mm). Niewielkie odstępstwa od tych rozmiarów powodują winietowanie mało zauważalne, ale duże odstępstwa już mogłyby dawać wyżej wspomniany efekt.

 

Pozdrawiam

Epizod

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Jazz    448

Witam,

 

no to może coś odświeżymy...

 

Testy przeprowadziłem na moich teleskopach: C10N (newton 254/1200 z wymienionym wyciągiem na Cryford Orion - ważna uwaga - w tym wyciągu nie ogniskują okulary, trzeba je wysuwać go góry i dopiero wtedy ogniskują) oraz SW80ED (refraktor 80/600 ze standardową kątówką 2"). Do testu używałem kitowego (od nasadki) barlowa 1,6 oraz barlowa Soligor 2x.

 

C10N:

bez barlowa - nie ogniskuje w całym zakresie,

z kitowym barlowem 1,6x - ogniskuje około 1 cm powyżej całkowitego wsunięcia wyciągu,

z barlowe 2x - nie ogniskuje w całym zakresie.

 

80ED z kątówką:

bez barlowa kitowego - nie ogniskuje w całym zakresie,

z kitowym barlowem 1,6x - nie ogniskuje w całym zakresie.

z barlowe 2x - nie ogniskuje w całym zakresie.

 

80ED bez kątówki (nasadka bezpośrednio do wyciągu):

bez barlowa kitowego - ogniskuje,

z kitowym barlowem 1,6x - nie ogniskuje w całym zakresie.

z barlowe 2x - nie ogniskuje w całym zakresie.

 

W późniejszym terminie opisze testy obrazów jakie daje nasdka w tych teleskopach (chwilowo dopadła mnie jakaś grypa więc o obserwacjach trza na jakiś czas zapomnieć).

 

Pozdrawiam

Jazz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Fredrixxon    532

Dawno, dawno temu był sobie taki ciekawy wątek. Ale nikt go nie dokarmiał nowym tekstem, więc wątek oklapł i zdechł.

A trochę się pozmieniało w konstrukcjach (nowe powłoki itp) i dostępności zabawek.

Czy przez te osiem lat nikt nie ćwiczył nasadek bino z newtonami? Pochwalcie się :Beer:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Popularne nasadki bino ,nadal mają przelot na wlocie 23mm,a pod okularami 20- 21mm.Tory optyczne 100- 112 mm.

Nasadka bino ,bez barlowa,nie będzie ostrzyła,na żadnym newtonie,bo musiałaby miec wlot,równo,że scianką tuby,lub nawet wewnątrz,czyli bez wyciągu.Pozatym,to trzeba rozpatrywac indywidualnie,do konkretnego newtona i danej nasadki bino.Różne firmy,zakładają różne wysunięcie ogniska,poza tubę i różny zapas na LW.Na US-y nasadka bino z barlowem.Na DS-y mono,lub bino newton.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Fredrixxon    532

No właśnie - konkretny newton, konkretna nasadka. Eksperymenty. W najgorszym razie podnoszenie lustra, czyli stożek światła wyleje się poza LW, czyli większe LW, czyli większa obstrukcja ....

Bino newton to jeszcze kątówki, równoległość obu rurek ... brrrrrrrr.

Bardziej zależy mi na patrzeniu obuocznym niż rzeczywistym stereo, a wogóle to zastanawiam się nad optyką, która byłaby w miarę elastyczna (nie uniwersalna!) do różnych zastosowań.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Do experymentów,to najprościej na Syntach rozsuwanych.Mocujesz nasadkę bino bez barlowa,w wyciągu,jak najbliżej tuby (bez żadnych przedłużek).Najlepszy byłby wyciąg niskoprofilowy.Wyciąg tylko ~5 mm wysunięty.Kierujesz teleskop na niebo,lub daleki obiekt w dzien.Opuszczasz pomału częśc górną Synty ,na prowadnicach,aż wyostrzysz.

Blokujesz prowadnice i dostrajasz dokładnie wyciągiem.Teraz tylko wymienic LW na większe.

Docelowo,w nowym położeniu górnej części sprawdzic kolimację.Przelot nasadki bino na wlocie fi 23mm ,nie powinien obciąc stożka głównego swiatła,dla teleskopu o swiatłosile F5.Przy DS-ach nieduże zwiększenie obstrukcji centralnej,na LW,nie będzie miało dużego znaczenia.

Największe straty swiatła,nie powoduje sama nasadka bino,tylko mózg,bo przy patrzeniu obuocznym,nie wykorzystuje całego swiatła.To samo występuje,przy bino - newtonach,bino - refraktorach ,lornetach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
zbignieww    426

Franku, przy patrzeniu jednym okiem mózg wykorzystuje "całe" światło ? Bo tak by można było wnioskować z Twojej konstatacji. Pierwsze słyszę i nie dowierzam :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Marek_N    1342

Największe straty swiatła,nie powoduje sama nasadka bino,tylko mózg,bo przy patrzeniu obuocznym,nie wykorzystuje całego swiatła.To samo występuje,przy bino - newtonach,bino - refraktorach ,lornetach.

Nie wiem skąd Ci to przyszło do głowy. Para oczu (a raczej sygnały od nich przetwarzane w mózgu) działają synergicznie.

Wskaż jakiekolwiek inne "urządzenie / oprogramowanie" potrafiące z dwóch jednakowych ujęć, uzyskać tak duży wzrost rozdzielczości i zasięgu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Marek_N    1342

Ale błędnym założeniem jest to, że mózg dodaje sygnały pochodzące z oczu do siebie. Należy to raczej określić jako synergiczne wzmocnienie, coś jak składanie klatek w procesie stakowania. Więc tu nie ma mowy o żadnym 1,4x większym zasięgu.

 

Synergia w tym przypadku polega na tym że jedno oko, potwierdza to co widzi drugie, a więc mózg nie ma podstaw do potraktowania np. słabej mgiełki czy gwizdki jako zakłócenia sygnału, które należy usunąć. Dlatego to wzmocnienie pozwala ujrzeć obiekty słabsze o około 20-25% co i tak jest świetnym wynikiem.

 

Widać również dlaczego w przypadku jednego oka słabszego, owo wzmocnienie praktycznie nie występuje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Marek_N cytuję:

Widać również dlaczego w przypadku jednego oka słabszego, owo wzmocnienie praktycznie nie występuje.

=============================================================================================================================

Większośc nasadek bino,również tych z wyższej półki,mają nierówny rozdział swiatła,na lewy i prawy tor optyczny.

Czy to ma również wpływ na wzmocnienie,takiej nasadki bino?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Marek_N    1342

"Słabsze oko" - myślę że chodzi tu o jakąś wadę poważniej degradującą jakość widzianego obrazu.

Rozdział światła na 55/45 czy nawet 60/40 pewnie ma jakiś wpływ na stopień wzmocnienia choć to może być niuans.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam,moim zdaniem efekt synergiczny raczej nie ma tu zastosowania.Tak samo jaki jedno oko nie potwierdza tego co widzi drugie oko,wręcz odwrotnie.Do mózgu docierają z oczu dwa praktycznie jednakowe obrazy ale nie są one identycze,bo widziane pod innym kątem(rozstaw oczu),i właśnie mózg wyłapuje te różnice w obrazach i na ich podstawie tych różnic tworzy dodatkowe informacje o obserwowanym przedmiocie,efekt 3D,głebia ostrości,lepsza ocena odległości.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Marek_N    1342

Właśnie na tym polega synergiczne działanie, że na podstawie różnic lub zgodności w obrazie z każdego oka, mózg jest w stanie stworzyć obraz 3D, oszacować odległość czy np. potwierdzić istnienie obiektu zamiast usunąć go (traktując jako szum / zakłócenie sygnału).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

nie rozumiem udziału jednego oka w potwierdzaniu widzenia przez to drugie oko,jak to rozumiem słabego obiektu(szumu,czy zakłócenia),moim zdaniem mózg nie działa jak urządzenie cyfrowe,że jest sygnał albo nie ma,bardziej działa analogowo,to ludzie którzy obserwują jednym okiem mieliby duże problemy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Marek_N    1342

Mózg działa jak sieć neuronowa zaprogramowana przez miliony lat ewolucji. Gdybyś był żabą to byś twierdził, że istnieją tylko obiekty poruszające się :)

 

Zresztą z punktu widzenia astronomii obserwacyjnej DS, to mamy ogromny problem bo nie widzimy w nocy linii widmowej H alfa, która jest znacznie bardziej intensywna od OIII.

Edytowane przez Marek_N

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak wszystko się zgadza tylko nie ma co porównywać biologicznej sieci neuronowej ze sztuczną,jest zasadnicza różnica w sposobie przekazywania informacji i nie jest to czysto cyfrowy przekaz (jest albo nie ma,1lub 0)jak w sztucznych sieciach.Mózg robi to trochę bardziej"inteligentniej",taki prosty przykład jeśli czegoś mózg dobrze nie widzi to stara się coś zrobić np.zmienić pozycję oczu,przymrużyć oczy,rozszerzyć źrenice żeby wpadło więcej światła i tym podobnie-nie wysyła od razu sygnału że jest to szum i wycina taki obiekt.

Nie rozumiem co miało oznaczać ta żaba,słabo widoczne obiekty nie występują tylko w astronomii,ale w życiu codziennym,więc nie ma sensu na razie rozpisywać się o liniach widmowych.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


×