Jump to content

wychowanie patriotyczne


 Share

Recommended Posts

Jestem za tym żeby wpajano młodym dzieciom miłość do ojczyzny, szacunek dla kultury Polskiej w tym się zgadzam z ministrem edukacji, lecz musi uważać żeby nie przeginał, bo od patriotyzmu do nacjonalizmu jest mały krok, jeżeli chce kształcić z najnowszej historii to Ok niech to robi, lecz niech przedstawia obie strony a nie tylko swoją że okagły stół to zło wcielone najlepiej żebu ukazywane to było przez ludzi z poza polsi tak widziane z boku to by wyzwoliło i wyrobiło w młodym człowieku obiektywny pogląd na wydażenia

Link to comment
Share on other sites

A ja tam się boję tylko jednego: że z młodych Polaków wyrosną osobniki ukazujące swoją narodowość tylko na pokaz, nie umiejące np. hymnu polskiego. Przykładu chyba nie muszę podawać.

Link to comment
Share on other sites

Karan, właśnie po to ma być wychowanie patriotyczne, żeby młode pokolenie umiało hymn i wiedziało w jakim państwie żyje. To co napisałeś, jest właśnie teraz bo nikt nie wpaja młodym ludziom wartości patriotycznych. ;)

W U.S.A dzień w szkole zaczynają od hymnu. :)

Link to comment
Share on other sites

Guest zbig

I spiewajac trzymaja reke na sercu :Boink: Duza kariera to wstapienie do wojska aby w Iraku powalczyc . Przy okazji byc nieubezpieczonym . Bierzmy przyklad z USA .

W/g mnie ojczyzna to swiat , a mala ojczyzna to wszystko co w promieniu kilku kilometrow od domu .

Wszelkie inne rozrozniania sluza rzadzacym aby lepiej nami rzadzic.

Hymn ? Ktos wymyslil aby taka wojownicza piosenke spiewac , pewnie kiedys miala wartosc emocjonalna i laczyla ludzi . Dawno nieaktualna . Historia Polski powojennej , szczegolnie ostatnich 20 lat jest nadal tajemnica. To jak maja uczyc patriotyzmu ? Na zaklamanej historii ? Tak mnie uczono. I nadal maja podobnie uczyc?

 

Ponizej uzyto slowa prawomocny wyrok.

W tym panstwie co zyje - Polska - zyja sobie ludzie specjalisci falszujacy dowolnie akta sadowe, chronieni przez reszte godnych zaufania - bo kaza man tak sie traktowaci sami sie tak traktuja . sa poza prawem.

Zdarzalo sie , ze wyroki byly na zamowienie . Sedziowie co je wydawali nie poniosa za to odpowiedzialnosci, bo uklad jest nadal .

Edited by zbig
Link to comment
Share on other sites

Guest Benedykt

Jak Polacy mają kochać i wyrażać uczucie do swojej Ojczyzny, kiedy są rżnięci podatkami, podatkami od podatków, akcyzami, vatami, zusami tudzież innymi haraczami, które przepadają w czarnej dziurze szumnie nazywanej budżetem? I jeszcze wmawia im się, że przecież żyją w tanim państwie?

Nie przemawia do mnie szacunek prezydenta wyrażany papieżowi, kiedy bluzga swoich adwesarzy politycznych. Nie przemawia do mnie uczestnictwo we mszy premiera, którego rząd ciągle zwiększa podatki i obiecuje gruszki na wierzbie. Nie przemawia do mnie szczery uśmiech wicepremiera, który jest skazany prawomocnym wyrokiem. Nie przemawiają do mnie Ci wszyscy, kiedy mówią o patriotyźmie. Brzmi to w ich ustach conajmniej cynicznie.

Moim zdaniem patriotyzmu nie da się nauczyć. To po pierwsze. Po drugie - patriotyzm wpaja się dzieciom w rodzinie. Bo patriotyzm to nie odruch bezwarunkowy wywieszenia falgi w święto państwowe. To duma, że jest się Polakiem. A ja coraz częściej zastanawiam się, czy warto dzisiaj być dumnym z tego, że jest się Polakiem. Polakiem, którego wzór lansuje PIS, LPR i Samoobrona pod sztandarami RM ...

Link to comment
Share on other sites

Wiesz patriotyzm to również duma narodowa z własnych osiągnięć itd. w obecnej chwili zamiast dumy narodowej mamy pretensje do całego świata, że nas nie docenia, jak ma nas doceniać jak sami się nie doceniamy

I tu się zgadzam słowo patriotyzm jest teraz tylko i włącznie sloganem niestety coraz częściej niestety sloganem wyborczym

Edited by krystian_koza
Link to comment
Share on other sites

Guest Benedykt
W/g mnie ojczyzna to swiat , a mala ojczyzna to wszystko co w promieniu kilku kilometrow od domu .

 

Zbig, poruszyłeś bardzo ważną sprawę.

Bardzo podoba mi się podejście Niemców do kwestii ojczyzny. Niemcy rozróżniają dwa pojęcia - "Heimat", czyli to, co znajduje się w najbliższym otoczeniu, w którym żyję, nazywane czasmi w Polsce właśnie "małą ojczyzną" oraz "Vaterland" - czyli ojczyzna w naszym rozumieniu (cały kraj). I co ciekawe Niemcy bardziej utożsamiają się z Heimatem niż z Vaterlandem. Bo tak powinno być.

Dla mnie prawdziwa Ojczyzna to świat, w którym żyję.

Link to comment
Share on other sites

Karan, właśnie po to ma być wychowanie patriotyczne, żeby młode pokolenie umiało hymn i wiedziało w jakim państwie żyje. To co napisałeś, jest właśnie teraz bo nikt nie wpaja młodym ludziom wartości patriotycznych. ;)

W U.S.A dzień w szkole zaczynają od hymnu. :)

 

 

No to przecież piszę, że się boję!!!

Nie miałem na myśli tego że jest ono niepotrzebne.

Nie wyobrażałem sobie sytuacji w której jakikolwiek Polak mógłby nie znać mazurka, aż do przedwczoraj.

Poszło w świat... wstyd.

Z drugiej strony zgadzam się też troszeczkę z Benedyktem jeśli chodzi o "haracze".

 

A co do mieszkańców USA to mam wśród nich krewnych i wierzcie mi, że wszyscy bez wyjątku są zaślepieni swoją drugą "Ojczyzną" i to nie tylko ze względu na swoją dobrą sytuację finansową, nie, w Polsce wcale nie klepali biedy. W ich przypadku patriotyzm został w nich wpojony w bardzo krótkim czasie i to często w nienajmłodsze głowy. I dało się Benedykcie.

Pozdrawiam

Edited by karan
Link to comment
Share on other sites

Ci na gorze powinni wpajać patriotyzm przez przykład swojego postępowania a nie przez kolejną lekcje podobną do religii,która wprowadzona do szkoły sprowadziła ją do nudnego mało znaczącego przemiotu.

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem patriotyzmu nie da się nauczyć. To po pierwsze. Po drugie - patriotyzm wpaja się dzieciom w rodzinie. Bo patriotyzm to nie odruch bezwarunkowy wywieszenia falgi w święto państwowe. To duma, że jest się Polakiem. A ja coraz częściej zastanawiam się, czy warto dzisiaj być dumnym z tego, że jest się Polakiem. Polakiem, którego wzór lansuje PIS, LPR i Samoobrona pod sztandarami RM ...

Popieram Twoje zdanie. Uczenie patriotyzmu w szkole to jakaś paranoja podchodząca mi pod propagandę i indoktrynację rodem z poprzedniej epoki. Od nauki młodego człowieka wyższych wartości jest rodzina i przede wszystkim rodzina.

 

Zastanówcie się, jak by taka lekcja miała wyglądać. Stawiać oceny? Robić sprawdziany? Ale z czego - z umiejętności patriotycznych? Czy z ogólnej wiedzy powiązanej z patriotyzmem? Nie, bez sensu, do tego chyba wystaczy porzedmiot zwany historią. A co, jeśli ktoś jest obcokrajowcem i nie chce aby go uczono patriotyzmu w Polsce? Może zrobić tak jak z religią, że jeśli rodzice to uregulują ze szkołą to dziecko nie musi chodzić? Wtedy przedmiot pewnie byłby czymś czym obecnie jest właśnie religia - niepotrzebny i nieważny. Skutek wprowadzenia go do programu byłby zapewne odwrotny do zamierzonego. Z resztą postawcie się w roli ucznia z zasady negatywnie nastawionego do szkoły. Przychodziłby na takie zajęcia z myślą, że przed nim kolejna godzina do przespania, przegadania, grania w karty czy co tam jeszcze mozna robić na lekcjach. No bo przecież skoro nie ma ocen i nie liczy się do średniej to po co się wysilać. Hmm... no to jednak zrobimy oceny, może zamiast sprawdzianów (no bo co do cholery co na nich sprawdzać) niech uczeń robi jakieś referaty czy coś. Tylko na jaki temat? I czy naprawdę nie wystarczy do tego historia?

 

Bez sensu i same sprzeczności. Kolejny poroniony pomysł. Dziękuję, do widzenia.

 

P.S. Zamiast się rozwijać pogrążamy się coraz głębiej. Brak nadziei na lepsze jutro.

Edited by Kuba
Link to comment
Share on other sites

Byłeś jak wielkie, stare drzewo...

 

"Byłeś jak wielkie, stare drzewo,

narodzie mój jak dąb zuchwały,

wezbrany ogniem soków źrałych

jak drzewo wiary, mocy, gniewu.

I jęli ciebie cieśle orać

i ryć cię rylcem u korzeni,

żeby twój głos, twój kształt odmienić,

żeby cię zmienić w sen upiora.

Jęli ci liście drzeć i ścinać,

byś nagi stał i głowę zginał.

Jęli ci oczy z ognia łupić,

byś ich nie zmienił wzrokiem w trupy.

Jęli ci ciało w popiół kruszyć,

by wydrzeć Boga z żywej duszy.

I otoś stanął sam, odarty,

jak martwa chmura za kratami,

na pół cierpiący, a pół martwy,

poryty ogniem, batem, łzami.

W wielości swojej - rozegnany,

w miłości swojej - jak pień twardy,

haki pazurów wbiłeś w rany

swej ziemi. I śnisz sen pogardy.

Lecz kręci się niebiosów zegar

i czas o tarczę mieczem bije,

i wstrząśniesz się z poblaskiem nieba,

posłuchasz serca: serce żyje.

I zmartwychwstaniesz jak Bóg z grobu

z huraganowym tchem u skroni,

ramiona ziemi się przed tobą

otworzą. Ludu mój, Do broni!"

IV 43r.

Krzysztof Kamil Baczyński

Link to comment
Share on other sites

Są dwa największe przekleństwa naszych czasów - nacjonalizm i fanatyzm religijny. A czym jest patriotyzm jak nie łagodniejszą formą nazjonalizmu?

Zgadza się.

Ale najgorszym przekleństem od początków XX wieku był i jest nadal komunizm i socjalizm w różnych odmianach.

Link to comment
Share on other sites

Nacjonalizm w łagodnej formie nie jest żadnym przekleństwem a wręcz przeciwnie jest błogosławieństwem albowiem jest kilka rodzaj nacjonalizmu pierwszy to taki, w którym człowiek wychwala swój naród i wszystkie jego działania są skierowane dla dobra tego narodu, ale z równoczesnym poszanowaniem innych narodów to, co nim złego?? Jeżeli patrzeć na nacjonalizm jako działalność Romana Dmowskiego który to nawoływał do walki z innymi narodami to tak taka forma nacjonalizmu jest nie stosowana, lecz w wychowaniu patriotycznym nie chodzi tylko o wychowanie n dobrego obywatela, lecz przede wszystkim dobrego człowieka, który potrafi poszanować dorobek kulturalny swojego narodu jak również przeciwstawić się aktom wandalizmu i agresji

Edited by krystian_koza
Link to comment
Share on other sites

Guest saywiehu

Nie sądzę żeby lekcje patriotyzmu w szkole nauczyły kogokolwiek czegokolwiek, w tym nacjonalizmu, ale też i patriotyzmu. JS23 ma rację - to będzie kolejny nuuudny przedmiot, który nie będzie niczemu służył, bo nauczyciele będą go "odbębniać" na różne sposoby, a uczniowie i tak będą go gdzieś mieli.

Ale za to powstanie świetne pole do... zarobków. Ktoś będzie pisać program nauczania, ktoś napisze - ktoś wydrukuje podręczniki, jakieś nagrody i "ordery" będzie można przyznać.

Taki przedmiot jest jednak potrzebny - ale powinien być nauczany przez naprawdę dobrych pedagogów, już od najmłodszych klas. Tyle, że wg porzekadła z XIX wieku: "nie wie człowiek co morze - gdy orze"! Co to jest Ojczyzna? Ten porąbany, biedny kraj??? To z punktu widzenia przeciętnego mieszkańca PL. Tak mniej więcej "uczy się patriotyzmu" większość polskiej młodzieży - i wynosi to z domu, z codziennych narzekań rodziców. Kwadratura koła. Ale się nie dziwię!

 

Z kolei socjalizm i komunizm... qrcze Szwecja jest krajem socjalistycznym. A mi się tam podoba!!! Myślę, że najgorszym przekleństwem są po prostu nadinterpretacje. Wszędzie: w polityce, w życiu codziennym, w mediach i w ogóle. To one, łącznie z nadmiarem fałszywie pojmowanej wolności lub władzy, zadufaniem, no i prywatą - powodują rozpieprzenie wartości oraz rozmienienie na drobne tego, co moglibyśmy osiągnąć w życiu. Ale nie osiągniemy - bo nam nie pozwolą. Bo NADINTERPRETUJĄ.

W każdym systemie politycznym można by znaleźć tzw. szczęście - UCZCIWE szczęście dla większości społeczeństwa. Bo nie system jest ważny - ale LUDZIE! Zwłaszcza ci na tzw. górze.

Elyty nasze kochane :szczerbaty:

 

Aaa- o Vaterlandzie było. No to wg Gombrowicza: "Niemiec gdy pracuje myśli czule o sobie. Ale najczulej przy tym myśli o innych Niemcach". A czemu? Bo wie, że także samo m.in. o nim myślą przy swej robocie ci inni Niemcy. Bo są tego nauczeni. Bo są dumni ze swej pracy. Bo ich praca daje dumny i bogaty kraj. Bo w tym kraju jest coś, co się nazywa: stabilizacja, perspektywy i prawo do spokojnego życia.

Mniej więcej tak samo jest w innych zachodnich krajach. A już zwłaszcza w Beneluxie. Ale to tradycje sięgające swymi korzeniami reformacji. Dotyczą choćby szacunku do pracy i bliźniego. U nas to zostało rozchrzanione! I wcale nie za komuny!!! To się ciągnie mniej więcej od XVII wieku. A rozbiory pogłębiły dramaturgię przemian polskich umysłów. Cóż, sarmackie dusze mamy !

:Beer:

Edited by saywiehu
Link to comment
Share on other sites

Guest zbig

Wychwalanie swego narodu . jego osiagniec to nic innego jak stawianie go wyzej , chyba ze rowno wychwala sie osiagniecia innych narodow . Ale wtedy patriotyzm nie bedzie budowany . Jak widac wyszlo kolo . Nie mozna budowac skutecznie patriotyzmu bez zafalszowania historii . Musi byc w tej propagandzie, ze jestesmy tacy bardzo dobrzy , duze osiagniecia naukowe mamy, pewnie tez dodadza militarne , gospodarcze itp. Jeszcze wmowia nam mistyczna role katolizacji swiata . I to ma sluzyc rozumieniu innych narodow , poznaniu ich aby grzecznie reszte lat jaka ludzkosc ma przed soba zyc razem?

Duzo z tych rzeczy powyzej wmowiono Amerykanom. Lacznie z mistyczna rola zbawienia, zaprowadzenia pokoju na swiecie .

A tak na prawde ropa, surowce , interesy elyt . Patriotyzm jest wykorzystywany przez elyty. Latwo mozna patriote wytracic ze stanu rownowagi i bedzie w imie jakis tam racji swego extra narodu zachowywal sie niegodnie .

Przyklady takich narodow, ich dzialan mamy . A patriotyzm i wiara to tragiczna mieszanka. Im wiecej z wspolnoty plemiennej w narodzie i swojej wiary w naogol tego samego co sasiedzi boga to tym gorzej dla sasiadow. Elyty chca ciagle wiecej . Duze poczucie wspolnoty plemiennej = duzemu patriotyzmowi.

Edited by zbig
Link to comment
Share on other sites

Guest saywiehu

Absolutną rację masz Zbig!!!

Z tym, że człowiek ma jakieś poczucie swojej wyższości nad innymi wpojone od..zawsze. Nawet jeśli "szef" plemienia jest (vide ustroje Polinezji) najskromniejszym i wcale nie bogatym członkiem swojej grupy i wystarcza mu szacunek reszty. Ustrój jak widać - ciekawy. Ale nie TO... za to nazwa plemienia... Otóż bardzo często, w skali ogólnoświatowej, najprymitywniejsze plemiona jako swoje miano, nazwę SWEGO narodu, przybierały określenie LUDZIE. A sąsiedzi -to byli np. Barbarzyńcy, Świnie z Puka-Muka, Kanibale. Bo MY to centrum uwagi, ONI - zło konieczne!!!

 

Co do zafałszowań historii... inaczej się nie da!!! Nie ma czegoś takiego jak "obiektywna historia". Czymś innym będzie np. "sprawiedliwa wojna" dla wygrywającego, czymś innym dla pokonanego. A historię budują właśnie sądy na temat wydarzeń. Każdy naród, każda grupa społeczna inaczej patrzy na bieg historii - tego się nie wyeliminuje, bo to po prostu "niemożebne".

 

Szczerze mówiąc, już wolałbym, żeby nazywać te sprawy po imieniu. Tak jak w USA, czy gdzieś tam. Nawoływać do wyjątkowości (bo qrna wyjątkowy jezdem :D), do wyższych ideałów, do narodowego posłannictwa. Tyle, że u nas się nie da! Co prawda byliśmy i przedmurzem chrześcijaństwa, i cierpiącym rozdarcie "duchem Europy", i zaporą przeciw bolszewizmowi, i pokonani lecz nie ujarzmieni, i skowronkiem przemian. Tylko co nam z tego pozostało...

Choć nadal przypisujemy sobie wyjątkowość. Ale jaką??? Kogo nawet u nas ona "rusza"??? Obrona wartości chrześcijańskich - TO pozostało. A z pozostałych rzeczy - sam bałagan, żeby SYF nie powiedzieć :D

Edited by saywiehu
Link to comment
Share on other sites

za "Dziennikiem" (12.06.2006):

 

Minister edukacji zapowiada zwiększenie wpływu rodziców na życie szkoły:

- mają powstać rady rodziców

- rodzice będą mieli prawo wyboru podręczników

- rodzice będą współdecydować jak karać uczniów

- będą mieli wpływ na kształt i ilość zajęć pozalekcyjnych

- decydując o wydatkach szkoły, będą wpływać na to , kto i jak będzie uczył ich dzieci

 

 

PS

Jestem pełen uznania dla ministra Romana Giertycha

 

PS2

dziękuję sumasowi za okazaną pomoc....

Edited by MirekAD
Link to comment
Share on other sites

za "Dziennikiem" (12.06.2006):

 

Minister edukacji zapowiada zwiększenie wpływu rodziców na życie szkoły:

 

(bla, bla, bla ministra)

 

Na razie zanosi się na to, że ministerstwo (za nasze podatki) będzie kupowało dla szkół podręczniki, decydując "przy okazji" o ich wyborze.

Czyli tradycyjnie już w (w obecnym rządzie) naobiecuje p.Giertych mnóstwo pięknych i mądrych rzeczy a po cichu zrobi zupełnie co innego. Bo jak rząd mówi, że zabierze, to zabierze. A jak mówi że da, to mówi.

 

Aha, gdyby jednak cokolwiek z tej listy życzeń Pana G. weszło w życie (w co wątpię bardziej niż w życie na Marsie) to rozumiem że z tym biciem (bo przecież o to chodzi z tym "decydowaniem, jak karać", nie?) to będzie tak, że ja zadecyduję, że moich dzieci bić nie wolno, a Ty (być może) że Twoje wolno? Bo inaczej sobie tego nie wyobrażam.

Tylko powiedz jeszcze, czy nauczyciel dostanie specjalną służbową szpicrutę, czy każdy z rodziców przyniesie mu swój ulubiony kabel od żelazka, do którego dziecko jest już przyuczone milknąć na sam widok?

Edited by BBwro
Link to comment
Share on other sites

...

PS2

dziękuję sumasowi za okazaną pomoc....

 

a niby dlaczego?

o mały figiel, ten Twój nowy, kolejny polityczny topic poszedł by w kosmos, a tak masz szczęście, że był jakiś o giertychu, więc przeniosłem go tu <_<

Link to comment
Share on other sites

A obserwowales moze jak nowe rady rzadza ?

Spokojni ludzie nie sa wybierani, np z 16 lat temu do nowych wladz Polski wybierano ludzi i jak sie okazalo najwazniejsze to "zwrot" majatkow pozydowskich i pokoscielnych , tajnie uchwalony konkordat - dopiero jak wszedl w zycie moglismy sie dowiedziec co Suchocka zalatwiala , religia w szkole , ideologiczna prywatyzacja itd.

Nie sadze, aby rady rodzicow w szkolach byly dobrym rozwiazaniem . Bedzie oszolomstwo .

Prawde mowiac to system oswiaty zostal tak reformowany aby dzieci za duzo nie nauczyly sie . Sadze, ze mature mozna zdac w ogole nie chodzac do szkoly , TV wystarcza .

Kiedys na Slasku byly glownie szkoly zawodowe. Mialo to ideologiczne podloze . Miejscowi mieli byc robolami a przyjezdni nimi rzadzic . Pozim w tych szkolach byl tak obnizony aby malo kto do technikum sie dostal.

A w technikum znowu podobnie aby na studia nie zdal. Teraz jest podobnie, tylko w calej Polsce. Okrojono tak aby nie bylo powiazania w tym czego ciagle od podstawowki "ucza ".

Link to comment
Share on other sites

Jeśli ustawa przejdzie i zostanie wprowadzony przedmiot ( wychowanie patrijotyczne), to z pewnością będzie to kolejna godzina na której będzie można odprężyć się, pogadać czy też przespać się. Wiem co pisze bo sam jestem jeszce uczniem i wiem jakie jest podejście do takich przedmiotów jak Religia, wychowanie do życia w rodzinie itp.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
  • Our picks

    • Droga Mleczna w dwóch gigapikselach
      Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 47 replies
    • Przelot ISS z ogniskowej 2350 mm
      Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów.
      Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%.
      W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę.
      Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 70 replies
    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 16 replies
    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 43 replies
    • MARS 2020 - mapa albedo powierzchni + pełny obrót 3D  (tutorial gratis)
      Dzisiejszej nocy mamy opozycję Marsa więc to chyba dobry moment żeby zaprezentować wyniki mojego wrześniowego projektu. Pogody ostatnio jak na lekarstwo – od początku października praktycznie nie udało mi się fotografować. Na szczęście wrzesień dopisał jeśli chodzi o warunki seeingowe i udało mi się skończyć długo planowany projekt pełnej mapy powierzchni (struktur albedo) Marsa.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 134 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.