Jump to content
zysix

Bóg i starożytna astronomia

Recommended Posts

Polecam obejrzeć ten dokument wszystkim nawet na videogoogle bo jest dość ciekawy i zrobił na mnie spore wrażenie. Oczywiście nie weryfikwuje prawdziwości teorii przedstawionych w tym filmie poprostu ciekawy pomysł.

W skrócie dokument jest o "obaleniu" chrześcijaństwa jak i innych religii wykorzystując astronomie...

 

http://video.google.com/videoplay?docid=-5870901554543719947

 

Trwa 2h. Zapraszam do dyskusji w najbliższym czasie. PS na początku nudy polecam od 10 minuty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ja się z całą chęcią przyłączę do dyskusji, jak tylko obejrzę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla zachęty mogę napisać jeszcze, że wszystko ma związek z tym, że w każdej religii jest mesjasz którego tak naprawdę trzeba utożsamiać ze słońcem, a to wszystko jest stopniowo sterowane przez ludzi którzy wykorzystują religię aby mieć władze.

 

Część pierwsza jest o astronomii, a druga zaczyna się zamachem na WTC.

Edited by zysix

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmmm, część pierwsza obejrzana, druga również.

 

Podsumowując, i tak całej prawdy dowiemy się odchodząc lub nigdy.

 

Dokument ciekawy, pięknie przedstawione porównania itp...

Możnaby długo dyskutować o tym lecz i tak do niczego konkretnego nie dojdziemy, więc czy warto?

 

Mimo wszystko, również zachęcam do obejrzenia dokumentu.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie robi na mnie kompletnie wrażenia. Osobiście w astronomii mogę odnaleźć wiele faktów by przedstawić antytezę do stawianej w filmie. Poza tym ten kto zrobił ten film nie ma zielonego pojęcia czym jest np. piekło. Jeśli tak ktoś pojmuje mityczne Biblijne piekło jak autor filmu to oznacza, że nic zupełnie nic nie jest w stanie pojąć z filozofii jako umiłowania myśli o bycie w ogóle.

Każdy UKSZTAŁTOWANY astronom, astronom amator czy miłośnik astronomii wie, że niczego we Wszechświecie nie można wykluczyć...

A inną sprawą są słowa Edwarda Younga:

"Bezbożny astronom jest szaleńcem"

 

Pozdr

Paweł Maksym

 

PS

Nie napisze nic więcej w tym wątku

 

PS2

Co do Horusa, którego się porównuje do Jezusa poczynając od dnia narodzenia... no widać, że autor bazuje na niewiedzy ludzi wlepiając im kłamstwo. To kłamstwo wychodzi między innymi w porównaniu rzekomej historii Jezusa do Horusa... Jezus urodził się w nocy z 15 na 16 listopada w roku -7 lub -6 (zależnie czy liczyć od 0 czy 1) i nie w Betlejem tylko w Nazarecie - to fakty historyczne. To samo z Kryszną, na dodatek ten w swojej historii wcale nie umarł... oj wiele by pisać. Dużo kłamstw po to by zrobić niby coś wielkiego bazując na nie wiedzy. Na pewno nie jest to film dokumentalny...

Edited by Pawel_Maksym

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pawel ostro pojechał (sorry za wyrażenie) po bandzie. No i po części ma rację. Mnie jakoś ten film nie przekonuje zbytnio... Jednak wydaje mi się, że autor/autorzy podejmują kroki w celu zniechęcenia ludzkości do wiary chrześcijaństwo.

 

Później się jeszcze wypowiem na ten temat, jak oglądnę cały film. Jednakże muszę stwierdzić, że jakiegoś oszołoma, autorzy przekonaliby do swoich racji

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oczywiście nie weryfikwuje prawdziwości teorii przedstawionych w tym filmie poprostu ciekawy pomysł...

;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

podłacze sie tutaj do Pawła Maksyma ..ten film bazuje w duzej mierze na tym aby wprowadzic jakas sensacje i licza na to ze ludzie tego nie sprawdzą tylko uwierzą no bo to film i brzmi powaznie..."Fakty" sa naciągane a czesto wrecz kłamliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten new age'owy filmik to informacje tego samego rodzaju jak te z watku o pustym ksiezycu :Salut:

Share this post


Link to post
Share on other sites

W każdej plotce jest ziarnko prawdy, ja właśnie tak rozpatruje ten film, swego czasu bardzo wnikałem w swoją wiarę i musiałem poprzestać, gdyż stałbym się ateistą a tego bym nie chciał.

 

Człowiek musi w cos wierzyć, bez wiary życie wydaje się puste.

 

Największym „napędem” wiary jest strach przed tym, co nas czeka po śmierci, i właśnie to wykorzystuje kościół dla własnych celów w przeszłości a także i w teraźniejszości, dominując nad świeckim społeczeństwem.

 

A co jeśli tam nic nie ma- a jak to stwierdzić skoro po śmierci wraz z ciałem umiera wszystko!

Ojjj długo by pisać, ale nie wnikajcie w te zagadnienia, bo będziecie mieli coraz więcej pytań, na które nie ma odpowiedzi, prościej jest w to wszystko wierzyć, znacznie prościej.

Edited by grzybek80

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przerażasz i smucisz mnie, grzybek80...

Taka kapitulancka postawa przystoi człowiekowi staremu, który pochyla sie już nad grobem, a nie młodemu naukowcowi.

 

Filmu nie obejrzałem, ale musze zacytować, tak dla przypomnienia:

 

"– Nie ma takiej wschodniej religii – mówił Berlioz – w której dziewica nie zrodziłaby boga.

Chrześcijanie nie wymyślili niczego nowego, stwarzając swojego Jezusa, który w rzeczywistości

nigdy nie istniał. I właśnie na to należy położyć nacisk.

Wysoki tenor Berlioza rozlegał się w pustej alei i im dalej Michał Aleksandrowicz zapuszczał

się w gąszcz, w który bez ryzyka skręcenia karku zapuścić się może tylko człowiek niezmiernie

wykształcony – tym więcej ciekawych i pożytecznych wiadomości zdobywał poeta. Dowiedział

się na przykład o łaskawym bogu egipskim Ozyrysie, synu Nieba i Ziemi, o sumeryjskim bogu

Tammuzie, o Marduku i nawet o mniej znanym groźnym bogu Huitzilopochtii, którego niegdyś

wielce poważali meksykańscy Aztekowie. I akurat wtedy, kiedy Berlioz opowiadał poecie o tym,

jak Aztekowie lepili z ciasta figurki Huitzilopochtii, w alei ukazał się pierwszy człowiek."

[bułhakow, "Mistrz i Małgorzata", i jeszcze przypomnienie dla młodzieży, że tym, kto się ukazał był Woland, czyli sam szatan]

Edited by BBwro

Share this post


Link to post
Share on other sites

BBwro, to nie takie proste w moim przypadku, moja rodzina jest bogobojna a fakty, jakie im przedstawiłem były niczym piorun z jasnego nieba.

 

Wnikanie w wiarę doprowadza człowieka do ślepej uliczki, do metamorfozy myśli nad czymś, czego nikt nie potrafi realnie wytłumaczyć ani przedstawić jednoznacznych faktów za i przeciw.

 

W moim poszukiwaniu prawdy natknąłem się przede wszystkim na naiwność ludzką, a nawet głupotę.

Po pewnym czasie człowiek dochodzi do wniosku, że tak naprawdę chodzi o wykorzystanie natury człowieka, zawsze musi być ktoś, kogo trzeba się bać, a to tylko zwyczajna manipulacja całymi narodami dla władzy i dóbr materialnych.

 

Wystarczy spojrzeć na kościół, za wszystko trzeba płacić, dosłownie za wszystko nawet za działeczkę na cmentarzu, tylko kościół nie płaci podatków a my jeszcze dajemy kasę żeby innym było jeszcze lepiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
BBwro, to nie takie proste w moim przypadku, moja rodzina jest bogobojna a fakty, jakie im przedstawiłem były niczym piorun z jasnego nieba.

 

Wnikanie w wiarę doprowadza człowieka do ślepej uliczki, do metamorfozy myśli nad czymś, czego nikt nie potrafi realnie wytłumaczyć ani przedstawić jednoznacznych faktów za i przeciw.

 

W moim poszukiwaniu prawdy natknąłem się przede wszystkim na naiwność ludzką, a nawet głupotę.

Po pewnym czasie człowiek dochodzi do wniosku, że tak naprawdę chodzi o wykorzystanie natury człowieka, zawsze musi być ktoś, kogo trzeba się bać, a to tylko zwyczajna manipulacja całymi narodami dla władzy i dóbr materialnych.

 

Wystarczy spojrzeć na kościół, za wszystko trzeba płacić, dosłownie za wszystko nawet za działeczkę na cmentarzu, tylko kościół nie płaci podatków a my jeszcze dajemy kasę żeby innym było jeszcze lepiej.

 

Grzybek luz...;) ja zawsze mowie ze warto oddzielic instytucje kosciola od samej istoty chrzescijanstswa , wiadomo jaki kosciol był i jaki nawet dzis jest. Sa fakty ktore normalnego tzw. niedzielnego chrzescijanina sa w stanie "spiorunować" ale nie powinno to sie łączyc z wewnętrznym tym czyms co pcha człowieka do poznania i ku Bogu ;) a to jest najważniejsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze powtarzam, że wiara jest dobra, gdyby wszyscy przestrzegali 10 przykazań to świat byłby piękny.

 

 

Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.

Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.

Czcij ojca swego i matkę swoją.

Nie zabijaj.

Nie cudzołóż.

Nie kradnij.

Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

Nie pożądaj żony bliźniego swego.

Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zawsze powtarzam, że wiara jest dobra, gdyby wszyscy przestrzegali 10 przykazań to świat byłby piękny.

Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.

Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.

Czcij ojca swego i matkę swoją.

Nie zabijaj.

Nie cudzołóż.

Nie kradnij.

Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

Nie pożądaj żony bliźniego swego.

Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

Zawsze mi sie chce smiac jak widze ta katolicka, zafalszowana wersje dziesieciu przykazan :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie chodzi Ci o to, jak pisałem wiele by pisać :Salut:

 

DEKALOG ZMIENIONY

 

Zmieniono treść czwartego przykazania. Święcenie siódmego dnia tygodnia – soboty, przeniesiono na pierwszy dzień tygodnia – niedzielę. Wynikiem tego jest m. in. fakt, że niedzielę, w zależności od potrzeby, nazywa się pierwszym, siódmym, a nawet ósmym dniem tygodnia (patrz: List apostolski „Dies Domini” Jana Pawła II)!

 

Drugie przykazanie, zabraniające kultu wizerunków, usunięto w całości. Zaistniałą w ten sposób sytuację – braku jednego przykazania – rozwiązano dzieląc dziesiąte przykazanie na dwa osobne. I chociaż dziesiąte przykazanie katechizmowe nie ma ani podmiotu ani orzeczenia: „Ani żadnej rzeczy, która jego jest”, to liczba przykazań zgodziła się. Znów, jak na początku, było ich dziesięć. Znowu chrześcijanie otrzymali... Dekalog. Tak, dekalog, ale jaki...?

Edited by grzybek80

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może jeszcze dodacie fakt że Maria Magdalena została oficjalne nazwana dziwką dopiero w IVw. a niepokalane poczęcie w XIw. Wystarczy poczytać o początkach chrześcijaństwa, o różnych "sektach", odłamach, jak powstawały apokryficzne ewangelie, kiedy i dlaczego uważamy że akurat Nowo Testamentowe 4 są "najprawdziwsze". Tylko co to oznacza dla nas?

Że nas okłamano? Że żyjemy w kłamstwie? Wolne żarty :szczerbaty: a kto ma prawo powiedzieć jaka jest prawda? Może to właśnie przodków okłamywano?

Jakolwiek burzliwa, tajemnicza i ciekawa jest historia naszej wiary tylko potwierdza że kościuł jest stworzony przez omylnych, skłonnych do zła i kłamstwa ludzi. Ja widze coś wiecej niż tylko ludzką przyziemną instytucję :Beer:

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja się zgadzam z Grzybkiem80. Wiara nie potrzebuje dowodów. Na tym właśnie polega. A jeśli są one nam potrzebne w konkretnym momencie naszego życia, to wierzę, że się pojawiają. Nie można racjonalizować wiary.

 

Natomiast nie podzielam poglądu, że napędem wiary jest strach przed śmiercią. Ja uważam, że wiara w istotę nadprzyrodzoną wynika z obserwacji świata, który został jednak przez kogoś wykreowany. Śmierć nie ma tu nic do rzeczy, bo jest wielu ateistów, którzy przestrzegają zasad moralnych.

 

A kościół jest omylny, z wadami i grzeszny, bo został stworzony przez ludzi. A nikt z nas nie jest ideałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A kościół jest omylny, z wadami i grzeszny, bo został stworzony przez ludz.

Gorzej: zostal stworzony przez poganina!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Konstantyna

Share this post


Link to post
Share on other sites
Konstantyna

 

 

A czemu akurat Konstantyna? On tylko usankcjonował chrześcijaństwo jako religię państwową, ale nie stworzył kościoła.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A czemu akurat Konstantyna? On tylko usankcjonował chrześcijaństwo jako religię państwową, ale nie stworzył kościoła.

Mozna sie spierac o nieistotne szczegoly, ale to on z neutralnej religii zrobil religie panstwowa, co mialo umocnic wladze i cesarstwo. To w prostej linii doprowadzilo do powstania kosciola powszechnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jednak kościół istniał już przed Konstantynem, więc twierdzenie, że on go stworzył jest zbyt daleko idące.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.