Jump to content
jutomi

Obserwacje w Bieszczadach.

Recommended Posts

Od dłuższego czasu zastanawiam się czy na całym obszarze Bieszczad nie ma miejsca bardziej optymalnego do obserwacji/astrofoto niż Roztoki Górne. :unsure: Oczywiście nie chodzi mi o miejsce na zlot, pod tym względem Roztoki są sprawdzoną i pojemną bazą. Chodzi mi bardziej o alternatywę do obserwacji w trakcie krótkich kilkudniowych, kilkuosobowych wypadów w Bieszczady. W Roztokach znajduję dwie małe wady: wysokość poniżej 700m n.p.m. i widoczność ponad horyzont miejscami dopiero od 10-15*. Czy w całych Bieszczadach nie ma miejsca z dojazdem samochodem na większą wysokość n.p.m. i widok po horyzont, przynajmniej w kierunku południowym, z takim samym smoliście czarnym niebem? Optymalne byłoby np. schronisko na Połoninie Wetlińskiej 1230m n.p.m. i widok 360* po horyzont, tylko tam to max jakiś trawelerek w plecaku.

Czy ktoś z Was może polecić jakieś inne ciekawe miejsce (i przy okazji bezpieczne, żeby w nocy nie oganiać się od sfory wilków i żeby stado żubrów lub jeleni nie stratowało sprzętu :szczerbaty: )?

Mam kilka teoretycznych propozycji, które Waszym zdaniem są godne uwagi?

1. Dolina Sanu - okolice Mucznego i Tarnawy Niżnej (okolice Grobu Hrabiny i Sianek/Przełęczy Użockiej niestety odpadają <_< )

2. Okolice Wołosatego i Przełęczy Beskid.

3. Okolice Przełęczy Wyżniańskiej i schroniska pod Małą Rawką.

4. Okolice Solinki.

5. Okolice Łupkowa.

6. Inne godne polecenia miejsca poza pasem przygranicznym - okolice Komańczy? Leska?

A może... po przystąpieniu Polski i Słowacji do układu z Schengen można już przejechać samochodem z Roztok Górnych przez Przełęcz nad Roztokami na południowe stoki Ruskiej Kotliny?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dolina Sanu ogólnie nie jest dobrym miejscem, bo niska lokalizacja w dolinie rzeki. Dojazd też raczej marny i b. długi.

Wołosate: problem w tym,ze dojazd na przełęcz jest nie bardzo chyba możliwy, ze względu na ograniczenia w ruchu [Park Narodowy] Nie wiem, w którym miejscu jest aktualnie zakaz, ale raczej nie sądze, aby dało sie wyjechac zbyt wysoko. A żeby miało to sens, to raczej trzeba sie udać na samą przełęcz. Na południowa stronę sprzętu się nie wyniesie, bo to Ukraina, a nie Słowacja. Notabene, asfalt teoretycznie prowadzi aż na Przełęcz Bukowską [relikt po radosnej twórczosci za Gierka], powyżej granicy lasu z doskonała panoramą, ale ograniczenia j.w.

Jeśli chodzi o Przełęcz n. Roztokami, to może teraz będzie dostępna z racji Schengen. Z tym,że nie wiem, jak z kołowym ruchem po tej drodze powyżej schroniska, a sama przełęcz jest w lesie [to akurat wiem ze zdjęć]. Po słowackiej stronie była lub jest jakaś strefa ochronna wokół zbiornika wodnego, wiec mogą być ograniczenia wjazdu tak czy siak. Ale znów -kwestia jakiejś polany poniżej, o ile na samą przełęcz da sie wjechać.

Rawki trochę odpadają, wprawdzie jest b. dobry dojazd i zaplecze, ale ograniczony horyzont na południową stronę. Spod schroniska nie ma sensu, z parkingu przy obwodnicy już bardziej [dalej od stoku]. Ten sam problem z parkingu na Przeł. Wyżniej nad Berehami, vis a vis Poł. Wetlinskiej. Chociaż tu może być lepiej, bo jednak tam grzbiet od południa jest niższy -trzeba dokładnie porównać z mapą, na której przełęczy będzie więcej nieba od południa. Zaletą jest b. wysokie położenie obu miejscówek i łatwy dojazd. Nie wiem, na ile przeszkadzać mogą światła Wetliny i Ustrzyk Grn., ale raczej niewiele. Moim zdaniem warto sprawdzić, szczególnie druga z przełęczy

Solinka -niczym w praktyce nie różni sie od Roztok, może ciut gorszy dojazd

Łupków -podobnie, ale okolica super i na pewno zero świateł, brak też wzniesień ograniczających horyzont. jest tez baza w postaci schroniska, ale to typowa chata "studencka", warunki superspartańskie bez bieżącej wody, dojazd drogą gruntową za torami.

Jeśli chodzi o wypad na Słowację, to jest droga przez Radoszyce. Tereny głównie leśne, ale może dałoby się znaleźć po naszej lub tamtej stronie odpowiednio rozległa polanę przy drodze. Droga na pewno przejezdna, bo pod koniec ery preschengenskiej otwarto tam [wreszcie] kołowe przejście graniczne

Pozdrawiam

-J.

P.S. przyszedł mi jeszcze od głowy Wańka Dział -to długi grzbiet po pn. stronie Otrytu, z drogą schodząca do wsi Polana. Od północy beda światła wioski, ale od południa hulaj dusza. Ze wzgledu na pewien dystans od grzbietu Otrytu ze środka Wańka Działu bedzie w miarę sporo nieba widać na południe. Tyle,że to jest tez niezbyt wysoko, jakies 50-100 m. poniżej grzbietu samego Otrytu, który na tym odcinku gdzie niegdzie tylko przekracza 800m. n.p.m.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najlepsze jak dotychczas Bieszczadzkie niebo widziałem w dwóch miejscach. Jedno to okolice spalonego ogniska na wspomnianym wcześniej Wańka Dziale (tu jest stara droga - można dojechać autem) a inne miejsce to właściwie pogranicze Bieszczad i Beskidu Niskiego czyli spalona przez UPA wieś Jasiel (nadal zaznaczana na mapach) jest tam wspaniała płaska dolinka. Dojazd autem łatwy, tyle, że nie ma bazy noclegowej i tylko namioty wchodzą w grę.

I jest jedno tajne miejsce gdzie kiedyś półlegalnie spałem. To Kremeneros... tam niebo najlepsze widziałem ale to kategoria miejsc z teleskopem niemal nie dostepnych.

 

Paweł

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli chodzi o Przełęcz n. Roztokami, to może teraz będzie dostępna z racji Schengen. Z tym,że nie wiem, jak z kołowym ruchem po tej drodze powyżej schroniska, a sama przełęcz jest w lesie [to akurat wiem ze zdjęć]. Po słowackiej stronie była lub jest jakaś strefa ochronna wokół zbiornika wodnego, wiec mogą być ograniczenia wjazdu tak czy siak. Ale znów -kwestia jakiejś polany poniżej, o ile na samą przełęcz da sie wjechać.

 

Na górę wiedzie śliczny asfalt, ale jeszcze rok temu był zakaz ruchu z 500m powyżej schroniska. Zakaz był raczej postawiony przez leśniczego niż przez pograniczników, wiec pewnie dalej będzie. Asfalt kończy się ze szlabanem, dalej jest jakaś polna droga.

Po słowackiej stronie jest dość duża polana tuż za szlabanem. Widok na południe ładnie odsłonięty, ale w oddali było widać jakieś wioski, więc w nocy mogą być źródłem światła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy rzeczywiście na całym obszarze Bieszczad(ów) nie ma jakiegoś przytulnego gospodarstwa, leśniczówki czy schroniska blisko jakiegoś szczytu lub na jego południowym, bezleśnym zboczu? <_< Aż nie chce mi się w to wierzyć...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy rzeczywiście na całym obszarze Bieszczad(ów) nie ma jakiegoś przytulnego gospodarstwa, leśniczówki czy schroniska blisko jakiegoś szczytu lub na jego południowym, bezleśnym zboczu? <_< Aż nie chce mi się w to wierzyć...

 

Jeśli to ma być miejscówka wg. kryteriów jak z pierwszego postu, czyli ciemno jak w Roztokach + wysoko >700m + dobry dojazd + kwatera -to nie za bardzo. Bieszczady to takie malutkie górki...

 

ALE...

 

Sprawdziłem dokładnie widoczność na południe z rozpatrywanych przełęczy: Wyżniańskiej [pod Mała Rawką] i Wyżniej n. Berehami [pod Połoniną Wetlińską, bardziej na zachód] Wg. mapy z parkingów na obu tych przełęczach od południa góry ograniczają horyzont do 11.5 i 8.5 st. w górę -kąty mierzone z mapy na najbliższy wierzchołek w sektorze południowym. To oznacza,ze jest zupełnie nieźle! Kierunku północnego nie sprawdzałem, ale nie jest on taki istotny. Obie przełęcze mają 835 i 855 m odpowiednio, a wiec zyskujemy ponad 100m w stosunku do Roztok, no i jesteśmy na otwartej przestrzeni , a nie w dolinie, gdzie teoretycznie może gromadzić się mgła. Parking jako miejsce obserwacji ma swoje zalety [płasko i mozna podjechać, noca ruch na tym odcinku dużej obwodnicy niewielki.

Zaletą Przeł. Wyżniańskiej jest obecność schroniska, ale to jakiś kilometr od parkingu i pod stokiem M. Rawki, więc spod samego schroniska niebo południowe jest niedostępne. Można się rozłożyć na odkrytej górce [Wierch Wyżnianski, 913m] w połowie ścieżki, ale to konieczność noszenia sprzętu na spore odległości.

Jeśli chodzi o Przeł. Wyżnią, to brak tam niestety dachu nad głową. Ale w pobliżu są wiaty i budki biletowe Parku Nar., wiec jakąś osłonę od wiatru poza własnym autem się znajdzie. Parking jest duży, o wiele większy niż pod Rawką. No i nieba na południe trochę więcej.

Zlustrowania wymagają dwie sprawy: jak tam aktualnie jest z krzakami i drzewkami -teren był zawsze odkryty, ale mogło się coś zmienić, a nie mam w pamięci bieżacego wyglądu. Wedle mojej wiedzy to jednak nie powinien być problem. Wreszcie sprawa świateł. Na pewno jest tam ciemno, pytanie gdzie bardziej. W obu przypadkach w pobliżu mamy po jednej małej miejscowości [odpowiednio Ustrzyki Grn. i Wetlina], zasłoniętej przez grzbiety leżące poniżej przełęczy [brak świateł bezpośrednich]. Wg. mnie więcej emitować będzie Wetlina. Ustrzyki to totalna dziura. Ale to jest do weryfikacji na miejscu, bo to nie jedyny czynnik decydujący o zaświetleniu. Może przy okazji zlotu w Roztokach jakiś rekonesans wieczorem? Niezależnie od wyniku, oba miejsca są na pewno ciemne -a które lepsze, to się okaże.

Pozdrawiam

-J.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Bieszczady to takie malutkie górki..."

Rozpatrujemy teren o powierzchni kilku tysięcy metrów kwadratowych - powinna się znaleźdź niejedna ciekawa miejscówka. :huh:

Myślę, że priorytet wysokości n.p.m. możemy sobie odpuścić, te 200m różnicy w wysokości nie ma takiego znaczenia jak zaświetlenie nieba, czy maksymalnie odsłonięty widok na południe.

 

Dziękuję wszystkim za odzew. :notworthy:

Poszukiwania teoretyczne z mapami w ręku nadal w toku.

Poszukiwania praktyczne może już w marcu...

Dalsze pomysły i propozycje mile widziane.

Edited by jutomi

Share this post


Link to post
Share on other sites
Latem noce za krótkie...

Za to lepiej i częściej widać zorze oraz obłoki srebrzyste :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z przełęczy pod połoniną wetlińską nie ma dobrego horyzontu, okoliczne górki sporo zasłaniają mimo dość znaczniej wysokości. A co do dojazdu na samą połoninę to widziałem tam kiedyś ułaza - czyli można :D

W ubiegłym roku oglądałem niebo z połoniny (1228) Taigą 16x80, i jeśli chodzi o wrażenia to ... brak słów, w takim momencie to człowiek nie wie na który obiekt patrzeć :), gwiazdy 6m widać tak jak w normalnych warunkach (pod miastem) widać 4,5-5m - zasięg 7m z takiego miejsca nie szokuje. Niebo tam jest idealnie czarne i wtedy jedynie co trzeba to dużego pola i apertury. W takich warunkach to człowiek naprawdę się czuje bliżej gwiazd :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W ubiegłym roku oglądałem niebo z połoniny (1228) Taigą 16x80, i jeśli chodzi o wrażenia to ... brak słów, w takim momencie to człowiek nie wie na który obiekt patrzeć :),

 

A gdyby w takim miejscu mieć pod ręką powiedzmy 12" Newtona... aż strach pomyśleć. :szczerbaty:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Od dłuższego czasu zastanawiam się czy na całym obszarze Bieszczad nie ma miejsca bardziej optymalnego do obserwacji/astrofoto niż Roztoki Górne. :unsure: Oczywiście nie chodzi mi o miejsce na zlot, pod tym względem Roztoki są sprawdzoną i pojemną bazą. Chodzi mi bardziej o alternatywę do obserwacji w trakcie krótkich kilkudniowych, kilkuosobowych wypadów w Bieszczady. W Roztokach znajduję dwie małe wady: wysokość poniżej 700m n.p.m. i widoczność ponad horyzont miejscami dopiero od 10-15*. Czy w całych Bieszczadach nie ma miejsca z dojazdem samochodem na większą wysokość n.p.m. i widok po horyzont, przynajmniej w kierunku południowym, z takim samym smoliście czarnym niebem? Optymalne byłoby np. schronisko na Połoninie Wetlińskiej 1230m n.p.m. i widok 360* po horyzont, tylko tam to max jakiś trawelerek w plecaku.

Czy ktoś z Was może polecić jakieś inne ciekawe miejsce (i przy okazji bezpieczne, żeby w nocy nie oganiać się od sfory wilków i żeby stado żubrów lub jeleni nie stratowało sprzętu :szczerbaty: )?

Mam kilka teoretycznych propozycji, które Waszym zdaniem są godne uwagi?

1. Dolina Sanu - okolice Mucznego i Tarnawy Niżnej (okolice Grobu Hrabiny i Sianek/Przełęczy Użockiej niestety odpadają <_< )

2. Okolice Wołosatego i Przełęczy Beskid.

3. Okolice Przełęczy Wyżniańskiej i schroniska pod Małą Rawką.

4. Okolice Solinki.

5. Okolice Łupkowa.

6. Inne godne polecenia miejsca poza pasem przygranicznym - okolice Komańczy? Leska?

A może... po przystąpieniu Polski i Słowacji do układu z Schengen można już przejechać samochodem z Roztok Górnych przez Przełęcz nad Roztokami na południowe stoki Ruskiej Kotliny?

 

Fajne miejsca są moim zdaniem w okolicy Lutowisk. Chociażby łąki idąc szlakiem na Otryt, widać z tamtąd pasmo wysokich Bieszczad. Po drugiej stroni trasy (Ustrzyki Górne-Ustrzyki Dolne) też są fajne miejsca. I wilków i żubrów tam raczej nie powinno być co najwyżej jelenie i może dziki.

Edited by wtw

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na górę wiedzie śliczny asfalt, ale jeszcze rok temu był zakaz ruchu z 500m powyżej schroniska. Zakaz był raczej postawiony przez leśniczego niż przez pograniczników, wiec pewnie dalej będzie. Asfalt kończy się ze szlabanem, dalej jest jakaś polna droga.

Po słowackiej stronie jest dość duża polana tuż za szlabanem. Widok na południe ładnie odsłonięty, ale w oddali było widać jakieś wioski, więc w nocy mogą być źródłem światła.

 

Panorama na stronę południowej z przełęczy nad roztokami wygląda tak:

 

IMG_5395_1.JPG

 

Zastanawiam się tylko, czy pobyt nocą na tym miejscu byłby legalny i bezpieczny? :unsure:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o bliskość granicy, to nie ma z tym problemu. Została "zszengowana".

W Roztokach mieszka leśniczy, pewnie dałoby się załatwić legalizację takiego wjazdu po szlaban.

 

Nie wiem jak z legalności po słowacku. Tam za szlabanem jest park narodowy.

A co z dzikim zwierzem? Znalezienie jakiegoś misia lub wilka w środku nocy nie musi być przyjemne...

Może większą ekipą...

Share this post


Link to post
Share on other sites
A co z dzikim zwierzem? Znalezienie jakiegoś misia lub wilka w środku nocy nie musi być przyjemne...

Może większą ekipą...

 

Przypomniałeś mi o jeszcze jednym ważnym parametrze. Szukam miejscówki do bezpiecznych astro-foto-obserwacji solo (stąd ta asekuracja jeśli chodzi o bezpieczeństwo). B)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wiem jak z legalności po słowacku. Tam za szlabanem jest park narodowy.

A co z dzikim zwierzem? Znalezienie jakiegoś misia lub wilka w środku nocy nie musi być przyjemne...

Może większą ekipą...

 

Samochód to można po naszej stronie zostawić. Patrząc na zdjęcie zamieszczone w wątku, to nie jest jednak tak źle z widocznością z przełęczy, jak myślałem. Akurat samej przełeczy nie nawiedziłem bo większość moich wizyt w okolicach Roztok była w czasach, gdy tam powyżej nie bardzo można było chodzić -szlak niebieski graniczny przeciągnęli z Okrąglika na przełęcz dopiero kilka lat temu, jak powstało turystyczne przejście graniczne. Wcześniej schodziło sie do Roztok przez Skaleniec.

Co do bezpieczeństwa... Ludzi to tam raczej nie ma sie co obawiać -przemytników raczej nie ma, wymarli wraz z nastaniem UE. Może jacyś kłusownicy, ale b. wątpię To naprawdę daleko od jakichkolwiek osiedli.

Co do zwierzyny, to wilkami można straszyć dzieci -nie podejdą do człowieka. Może się jakiś dzik napatoczyć. Misia ślady w Bieszczadach zobaczyłem po raz pierwszy po 12 latach łażenia - i było to już trochę latek temu [co prawda nie liczę "śladów" przy innej okazji, jakie taki jeden zostawił na cerkwi w Smolniku, zerwawszy parę m kwadratowych desek ze ściany,żeby sie do gniazda pszczół dobrać :ha: ] To są dzikie zwierzęta, nie nauczone grzebać w śmietnikach koło ludzi jak w Tatrach. Jak ktoś chce uniknąć w nocy gości podczas obserwacji, to jakąś muzykę można ściszoną puścić z magnetofonu czy radia. Palenie latarni czy ogniska w naszych zastosowaniach odpada, a po ciemku w ciszy coś tam może podejść z wiatrem i wystraszyć tak siebie jak i astro-ludka. Nawet jak to będzie zwykły jeleń, po co sobie ciśnienie podnosić...

Pozdrawiam

-J.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wiem jak z legalności po słowacku. Tam za szlabanem jest park narodowy.

A co z dzikim zwierzem? Znalezienie jakiegoś misia lub wilka w środku nocy nie musi być przyjemne...

Może większą ekipą...

 

Samochód to można po naszej stronie zostawić. Patrząc na zdjęcie zamieszczone w wątku, to nie jest jednak tak źle z widocznością z przełęczy, jak myślałem. Akurat samej przełeczy nie nawiedziłem bo większość moich wizyt w okolicach Roztok była w czasach, gdy tam powyżej nie bardzo można było chodzić -szlak niebieski graniczny przeciągnęli z Okrąglika na przełęcz dopiero kilka lat temu, jak powstało turystyczne przejście graniczne. Wcześniej schodziło sie do Roztok przez Skaleniec.

Co do bezpieczeństwa... Ludzi to tam raczej nie ma sie co obawiać -przemytników raczej nie ma, wymarli wraz z nastaniem UE. Może jacyś kłusownicy, ale b. wątpię To naprawdę daleko od jakichkolwiek osiedli.

Co do zwierzyny, to wilkami można straszyć dzieci -nie podejdą do człowieka. Może się jakiś dzik napatoczyć. Misia ślady w Bieszczadach zobaczyłem po raz pierwszy po 12 latach łażenia - i było to już trochę latek temu [co prawda nie liczę "śladów" przy innej okazji, jakie taki jeden zostawił na cerkwi w Smolniku, zerwawszy parę m kwadratowych desek ze ściany,żeby sie do gniazda pszczół dobrać :ha: ] To są dzikie zwierzęta, nie nauczone grzebać w śmietnikach koło ludzi jak w Tatrach. Jak ktoś chce uniknąć w nocy gości podczas obserwacji, to jakąś muzykę można ściszoną puścić z magnetofonu czy radia. Palenie latarni czy ogniska w naszych zastosowaniach odpada, a po ciemku w ciszy coś tam może podejść z wiatrem i wystraszyć tak siebie jak i astro-ludka. Nawet jak to będzie zwykły jeleń, po co sobie ciśnienie podnosić...

Pozdrawiam

-J.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do zwierzyny, to wilkami można straszyć dzieci -nie podejdą do człowieka.

 

Nawet jak to będzie zwykły jeleń, po co sobie ciśnienie podnosić...

 

Wilki bieszczadzkie mogą być groźne -szczególnie od grudnia do kwietnia, gdy są w watahach. Sam kilkakrotnie widziałem skuteczność ich metod myśliwskich... szczątki saren nie wyglądały zachęcająco. :blink:

 

Jelenie z kolei potrafią wziąć każdego na cel - na szczęście tylko w trakcie rykowiska (wrzesień/październik).

 

I jak tu spokojnie obserwować to bieszczadzkie niebo? :szczerbaty:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jutomi, nie strasz ludzi bez sensu, naprawdę. Ja też widziałem resztki saren rozwłóczone przez wilki, co prawda stare, ale te "watahy" liczą po kilka sztuk i naprawdę nie wchodzą ludziom w drogę. Zwierzyny płowej mają u nas w bród i nie interesuje ich nieznany i niepewny cel, w dodatku rozpoznawany jako potencjalne zagrożenie. Łażę w górach od lat, o różnych porach roku, nierzadko sam i mówię Ci,że to strachy na lachy. Owszem, zawsze istnieje możliwość spotkania wściekłego wilka czy jelenia, ale to naprawdę rzadkie przypadki. ewentualnie gdy ty wleziesz z zaskoczenia np. na dzika, ale nigdy odwrotnie! Znacznie większe ryzyko podejmujesz rozstawiając się z teleskopem gdzieś na wsi pod Poznaniem, bo jeśli jesteś blisko domów, to masz szansę spotkania z agresywnymi wiejskimi psami -nie boją sie ludzi, w grupie mogą być cholernie niebezpieczne. Na ogól luzem latają małe ujadające kundelki, ale czasem jakiś idiota wypuszcza za ogrodzenie naprawdę niebezpieczne sztuki.

musże kończyć, bo robota

Pozdrawiam

-J.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to mnie pocieszyłeś. B) Rok temu przeżyłem (z Waldim i Emdem) przygodę z takimi psami. Nic przyjemnego.

Poszukiwania optymalnej miejscówki z mapami i googlami w ręku nadal trwają. Mam już kilka potencjalnie ciekawych miejsc...

Edited by jutomi

Share this post


Link to post
Share on other sites
A co powiedzą koledzy i koleżanki na Pomorze i Wybrzeże?

 

 

Pomorze to chyba totalne przeciwieństwo Bieszczad jeżeli chodzi o warunki.

Rzadko zdarza się dobra przejrzystość, bo jest wilgoć w powietrzu od morza. No i na północy jest częściej pochmurno niż na południu.

Nie wiem jak z seeingiem, ale też cieżko o dobry. Niezłego Marsa to widziałem może ze 3 razy podczas tej opozycji - kiedy to szczegóły były wyraźne i dobrze widoczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

No i znalazłem swoje miejsce w Bieszczadach.

Po długich poszukiwaniach wybór padł na Camping Górna Wetlinka, 4km na wschód od Wetliny, ~820m n.p.m. , u podnóża Połoniny Wetlińskiej, 2km w linii prostej do Chatki Puchatka.

IMG_6124_1.JPG

 

Panorama na wschód, południe i zachód wspaniała - widać wszystko powyżej 5* nad horyzontem; od północy pasmo Połoniny Wetlińskiej - widać powyżej 12* nad horyzontem.

 

Jest to teren po dawnej owczarni, enklawa turystyczna na terenie BPN. Miejsce, gdzie czuć klimat "Bieszczadzkich Aniołów". To tutaj przez lata w amfiteatrze odbywał się w sierpniu festiwal poezji śpiewanej. Miejsc noclegowych ~30 w domkach + 5ha na namioty i teleskopy dla kolejnych 500astromaniaków. B) Camping prowadzi urocza pani Stenia. Jedzenie jest wspaniałe, regionalne.

 

Dojechałem wczoraj około 18.00. Jestem pierwszym gościem kampingu w tym roku. :rolleyes:

Obserwacje zacząłem o 20.30. Seening niestety przeciętny, do tego snujące się cirrusy skutecznie ograniczały widocznośc do około 6,0m.

Na początek poobserwowałem M1, M45 i M42 - końcówka zimowych.

Potem tył Saturn we wszystkich możliwych powiększeniach (do 250x) - przerwa Cassiniego widoczna momentami.

Zachmurzenie całkowite widoczne teraz na zdjęciach satelitarnych dotarło w Bieszczady około godz. 0.50.

Na szczęście zdążyłem zrobić jeszcze kilka fotek krótką ogniskową.

Dla zaostrzenia apetytów przed zlotem:

400d+Tamron 28-70 ISO400 28mm F/3,2 600sek - surówka

IMG_6156_1.JPG

Jak widać bez problemu załapała się M51 i M101 a nawet majaczy M97. :banan:

Mam nadzieję, że to nie będzie jedyne astrozdjęcie bieszczadzkie z tego tygodnia... Pogoda totalnie się skiepściła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W czwartek i piątek pogoda była taka, że o kolejnych astrofotkach nie było mowy.

Za to Chatka Puchatka wydawała się być na wyciągnięcie ręki. :rolleyes:

IMG_6229._1JPG.JPG

 

Na koniec zrobiłem jeszcze panoramki na cztery strony świata:

 

1. Wschód

WSCH_D_1.JPG

 

2. Południe

POLUDNIE_1.JPG

 

3. Zachód

ZACH_D_1.JPG

 

4. Północ

P__NOC_1.JPG

 

Z czterech potencjalnych nocy obserwacyjnych udało mi się w sumie wykorzystać jedną niepełną. Nie pozostaje nic innego jak wrócić tu jak najszybciej przy lepszej pogodzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.