Jump to content

Światło zodiakalne i przeciwblask


Radek Grochowski
 Share

Recommended Posts

Hey, jak niektórzy wiedzą okres mniej więcej od połowy września do połowy listopada jest najlepszy do porannej obserwacji światła zodiakalnego.

 

Aby mieć widok "totalny" wgramoliłem się 3 listopada o barbarzyńskiej porze na szczyt Połoniny Caryńskiej w Bieszczadach, 1297m n.p.m. Mgły inwersyjne sięgające do wysokości ok. 850m zostały daleko w dolinach, a ze szczytu roztaczała się fantastyczna panorama gór, i co ważniejsze zupełnie "nieskażonego" nieba. Gołym okiem po sam horyzont w zasadzie nie było widać żadnych śladów zanieczyszczenia światłem.

Już zaraz po wyjściu z samochodu klin światła zodiakalnego od razu rzucił mi się w oczy, a na szczycie pięćset metrów wyżej był dominującym zjawiskiem na niebie. Nigdy wcześniej nie widziałem tak jasnego światła zodiakalnego.

 

Zdjęcie wykonane 3 listopada o godz. 4:40, tuż po rozpoczęciu świtu astronomicznego.

 

DSC_0528xxxycbr.jpg

(Nikon D300, Sigma 10/2.8 fisheye, 60s na ISO 1250)

 

Później nastał świt i też było ładnie ;)

 

DSC_0564xxx.jpg DSC_0586xxx.jpg

 

 

Później tego samego dnia powietrze tak się wyklarowało, że po zapadnięciu zmroku przejrzystość była idealna, z zasięgiem rzędu 7 mag. Gołym okiem po adaptacji wyraźnie widać było przeciwblask (ang. z niem. gegenschein).

 

Przeciwblask jest powiązany ze światłem zodiakalnym w tym sensie, że również powstaje w wyniku rozproszenia światła słonecznego na drobnych cząstkach pyłu w płaszczyźnie ekliptyki. Jednak w tym przypadku jest to rozpraszanie "wsteczne". Ma on postać owalnej plamy o średnicy kilkunastu stopni położonej dokładnie naprzeciw Słońca.

 

Jest to zjawisko ekstremalnie słabe i tak naprawdę mało kto je widział. Takie rzeczy jak nawet niewielkie zanieczyszczenie światłem lub zapylenie atmosfery, obecność Księżyca, lub Drogi Mlecznej w bezpośrednim pobliżu uniemożliwiają jego dostrzeżenie. Jasność przeciwblasku oceniłem gołym okiem na ok. 7-krotnie mniejszą niż Drogi Mlecznej w Ori-Gem.

 

Zdjęcie wykonałem 3 listopada o godz. 22, zanim cirrusy znad Ukrainy zdążyły zasnuć niebo. To ta rozmyta podłużna plama w górę i na prawo od środka zdjęcia, na prawo od Plejad. Później cirrusy odjechały, a przeciwblak był jeszcze lepiej widoczny (wyżej na horyzontem), ale zaparował mi sprzęt i nici ze zdjęć.

 

DSC_0638xxx.jpg

(Nikon D300, Sigma 10/2.8 fisheye, 480s na ISO 500)

 

To prawdopodobnie pierwsze "polskie" zdjęcie przeciwblasku. W ogóle jest ich niewiele, a najlepsze pojawiło się jakiś czas temu na APOD. A jak chcecie się dowiedzieć czegoś więcej, to pytajcie gitarzystę Queen Briana Maya, który rok temu obronił pracę doktorską na temat światła zodiakalnego :)

Edited by Radek Grochowski
Link to comment
Share on other sites

i czemu nie można dawac plusików do kwadratu? :blink:

Podziwiam szczerze zapał i silny charakter do wstania tak rano... zazdroszczę widoków i możliwości wykradnięcia czasu na takie cuda.

 

pozdrawiam serdecznie

Ori

Link to comment
Share on other sites

"A może by tak wszystko pier***nąć i przenieść się w Bieszczady..."

Coś pięknego.

 

Wiesz Marcinie, chciałem to samo napisać...

Coś pięknego.

Tutaj nie wystarczy dać plusa. Tutaj trzeba jakiś wiersz napisać, piosenkę zanucić albo chodziasz rozmarzyć się na kilka minut...

Coś pięknego.

Link to comment
Share on other sites

Aby mieć widok "totalny" wgramoliłem się 3 listopada o barbarzyńskiej porze na szczyt Połoniny Caryńskiej w Bieszczadach, 1297m n.p.m.

Już zaraz po wyjściu z samochodu klin światła zodiakalnego od razu rzucił mi się w oczy, a na szczycie pięćset metrów wyżej był dominującym zjawiskiem na niebie. Nigdy wcześniej nie widziałem tak jasnego światła zodiakalnego.

 

Zdjęcie wykonane 3 listopada o godz. 4:40, tuż po rozpoczęciu świtu astronomicznego.

 

 

Później tego samego dnia powietrze tak się wyklarowało, że po zapadnięciu zmroku przejrzystość była idealna, z zasięgiem rzędu 7 mag. Gołym okiem po adaptacji wyraźnie widać było przeciwblask (ang. z niem. gegenschein).

 

Radku gratuluję zaobserwowania i zarejestrowania tak żadkich zjawisk w takim miejscu. :brawo:

Na Caryńską wdrapywałeś się z parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej (bo chyba nie z Ustrzyk Górnych ani z Berechów Górnych)?

Jak od strony technicznej wyglądało wdrapywanie się przez prawie dwie godziny ciemną nocą na szlaku w dodatku chyba solo? :icon_eek:

Zdjęcie światła zodiakalnego przedstawia panoramę na południowy-wschód ( Ustrzyki, Wołosate) czy na północny-zachód ( Dwernik, Chmiel, Zatwarnica)?

Kolejne zdjęcia robiłeś następnej nocy, czy to znaczy że całą kolejną noc też spędziłeś na Caryńskiej?

Jak możesz, napisz coś więcej. Tak czy inaczej nie mogę wyjść z podziwu.

Link to comment
Share on other sites

Radku gratuluję zaobserwowania i zarejestrowania tak żadkich zjawisk w takim miejscu. :brawo:

Na Caryńską wdrapywałeś się z parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej (bo chyba nie z Ustrzyk Górnych ani z Berechów Górnych)?

Jak od strony technicznej wyglądało wdrapywanie się przez prawie dwie godziny ciemną nocą na szlaku w dodatku chyba solo? :icon_eek:

Zdjęcie światła zodiakalnego przedstawia panoramę na południowy-wschód ( Ustrzyki, Wołosate) czy na północny-zachód ( Dwernik, Chmiel, Zatwarnica)?

Kolejne zdjęcia robiłeś następnej nocy, czy to znaczy że całą kolejną noc też spędziłeś na Caryńskiej?

Jak możesz, napisz coś więcej. Tak czy inaczej nie mogę wyjść z podziwu.

Przede wszystkim dzięki wszystkim za komentarze i pozytywny odbiór :Beer:

 

Tak, wchodziłem od Wyżniańskiej, to najkrótsza, chociaż najbardziej stroma droga na Caryńską. Wchodziłem solo. Ze znajomymi musiałem się pożegnać kilka dni wcześniej. Samo wejście było raczej bezproblemowe, wchodziłem tą drogą wielokrotnie i czułem się tam niemal jak w domu. Czołówka plus latarka i nóż SRK który noszę od ostatniego bliskiego spotkania z niedźwiadkiem :) Wiadomo,że mi nie pomoże jakby co, ale człowiek lepiej się czuje ;)

Przewodniki podają czas wejścia coś koło 90 minut, ale tak mi się spieszyło zeby zdążyć przed świtem, że dałem radę w 50 minut z załadowanym plecakiem. Pomogło mi to, że poprzednie 10 dni non stop chodziłem po górach i przywykłem do wysiłku. Na grań wlazłem w samym podkoszulku i parowałem jak koń hehe, ale tam uderzył taki wiatr że trzeba było się od razu opatulić.

 

Zdjęcie jest na wschód, mniej więcej w połowie szerokości zdjęcia jest łuna od ukraińskiej wioski Beniowa, na prawo od niej widać Tarnicę, jeszcze na prawo łuna Ustrzyk Górnych.

 

Nie siedziałem całego dnia na szczycie, nie w listopadzie :Boink: Zdjęcie przeciwblasku jest zrobione z niedalekiego campingu Wetlinka Górna, 750m n.p.m.

 

pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

Przede wszystkim dzięki wszystkim za komentarze i pozytywny odbiór :Beer:

 

Widziałem kilka razy przeciwblask, w możliwie najdalszym kraju na południe od nas, i nie sądziłem, że przy rosnącym LP uda się go jeszcze komuś zobaczyć w Polsce. Mgły rzadko bo rzadko, ale czasem są wielkim sprzymierzeńcem.

Jeszcze raz wielkie gratulacje.

Link to comment
Share on other sites

Nie siedziałem całego dnia na szczycie, nie w listopadzie :Boink: Zdjęcie przeciwblasku jest zrobione z niedalekiego campingu Wetlinka Górna, 750m n.p.m.

 

pozdrawiam!

 

Niedaleko campingu, czy z samego campingu?

"Odkryłem" to miejsce na początku kwietnia i byłem tam pierwszym tegorocznym gościem. ( Opis tu: http://astro-forum.org/Forum/index.php?sho...20147&st=20 ) Interesuje mnie jak wygląda zaplecze turystyczne późną jesienią. Z pewnością jest spokój i cisza, ale czy sam camping (drewniane domki) jest jeszcze otwarty?

Link to comment
Share on other sites

Niedaleko campingu, czy z samego campingu?

"Odkryłem" to miejsce na początku kwietnia i byłem tam pierwszym tegorocznym gościem. ( Opis tu: http://astro-forum.org/Forum/index.php?sho...20147&st=20 ) Interesuje mnie jak wygląda zaplecze turystyczne późną jesienią. Z pewnością jest spokój i cisza, ale czy sam camping (drewniane domki) jest jeszcze otwarty?

Z samego campingu. Miejsce jest rewelacyjne. Odkryłem je jakieś 8 lat temu i od tego czasu byłem tam 6 razy. Wcześniej to był typowy letni camping, ale parę lat temu postawili dwa proste domki, teraz są już cztery. Nie ma ogrzewania, ale poza sezonem pani Stasia Dopart (kobieta do rany przyłóż) dorzuca farelkę albo piecyk gazowy do ogrzewania. Byłem na początku listopada i wszystko było czynne, planowali zamknąć interes w połowie miesiąca. Na zimę zostaje tylko jeden człowiek do pilnowania dobytku.

 

Cena domku poza sezonem to 100zł na dobę "dla znajomych". Nie wiem jak jest dla "nieznajomych", ale nie sądzę, że dużo więcej. W małych domkach zmieści się 5 osób, w większych 7-8. Domki są bardzo proste, ale jest prąd i ciepła woda.

 

Sam camping jest położony ok. 4 km na wschód od Wetliny, na wysokości od 730 do 800m npm. Następna wioska na wschód to dopiero Ustrzyki Górne. Na północ aż po Otryt i na południe daleko poza pasmo graniczne rozciągają się kompletnie bezludne tereny. To jedyne miejsce, z którego widziałem przeciwblask, i to kilkakrotnie na przestrzeni tych lat. Niech to świadczy o jakości nieba w pogodną noc. Gołym okiem praktycznie nie widać żadnego LP, może niewielka łuna nad Wetliną, a jeżeli są cirrusy, to potrafią "ściągnąć" słabą poświatę ze słowackich i ukraińskich miasteczek odległych o kilkadziesiąt km, jak widać na zamieszczonym przeze mnie zdjęciu przeciwblasku.

Link to comment
Share on other sites

Radku,

jestem po wrażeniem -zarówno same zdjęcia, jak i warunki ich powstawania. O ile wejście na Caryńską to nie jest wyczyn sam w sobie, ale wytrzymanie przez dłuższy czas na górze przy wietrznej pogodzie, w dodatku w nocy i prawie bez ruchu -już owszem. Coś tym wiem... Tym bardziej, że nie bardzo gdzie jest się tam schronić -poza tą nędzną skałką przy przy rozejściu szlaków na grzbiecie [o ile w ogóle można ją traktować jako osłonę]. Za to panorama z góry przy dobrej pogodzie, choćby z sąsiedniej Wetlińskiej... ech...

Tak a propos, od jakiegoś czasu też mi się marzy zobaczenie światła zodiakalnego i gegensheinu. Jeśli chodzi o pierwsze, to prawdopodobnie przegapiłem już kilka świetnych "górskich" nocy. Natomiast przeciwblask to już autentyczne wyzwanie.

Ciekaw jestem, jak oceniasz okolice Chatki Puchatka na Wetlińskiej pod kątem tych obserwacji -jest gdzie się skryć [schronisko, ale słabo oświetlone i można przed żarówami ukryć się w terenie], z drugiej strony bliżej do Wetliny, która może już troszkę świecić. Trzeba się tam będzie kiedyś specjalnie wybrać z lornetką lub travellerkiem.

Pozdrawiam

-J.

Link to comment
Share on other sites

Tak a propos, od jakiegoś czasu też mi się marzy zobaczenie światła zodiakalnego i gegensheinu. Jeśli chodzi o pierwsze, to prawdopodobnie przegapiłem już kilka świetnych "górskich" nocy. Natomiast przeciwblask to już autentyczne wyzwanie.

Ciekaw jestem, jak oceniasz okolice Chatki Puchatka na Wetlińskiej pod kątem tych obserwacji -jest gdzie się skryć [schronisko, ale słabo oświetlone i można przed żarówami ukryć się w terenie], z drugiej strony bliżej do Wetliny, która może już troszkę świecić. Trzeba się tam będzie kiedyś specjalnie wybrać z lornetką lub travellerkiem.

Pozdrawiam

-J.

Światło zodiakalne jest dosyć jasne, mniej więcej tak jasne jak letnia Droga Mleczna i przy dobrej przejrzystości można je zobaczyć wyjeżdżając dosłownie kilka km za miasto, pod warunkiem że horyzont nie jest zaświetlony.

Przeciwblask to faktycznie hardcore, chociaż jestem przekonany, że nie tylko w Bieszczadach da się go wyłuskać. W bardziej odludnych zakątkach Beskidu Niskiego nie powinno być dużego problemu. Jak sobie przypomnę jakie niebo miałem w Puszczy Białowieskiej, to też myślę, że dałoby radę. Być może w idealnych warunkach z jakiegoś miejsca na Pomorzu albo nawet w Borach Dolnośląskich - kto wie? Zachęcam do obserwacji!

 

Co do ChatkiPuchatka, to oczywiście świetne miejsce. Jest dalej od Wetliny i wyżej niż camping, z którego obserwowałem. Na schronisku zwykle pali się jedno czy dwa światełka, wystarczy pójść kawałek i schować się za skałę żeby nie świeciło w oczy. Tak w ogóle, to ani ostatnio, ani jak byłem 3 miesiące temu, nie paliło się tam zupełnie nic - chyba tną koszty w obliczu kryzysu ;)

Link to comment
Share on other sites

Tak, światło zodiakalne jest dość jasne. W tym roku jak była okazja do jego obserwacji wieczorem (na wiosnę), to już przy drugim podejściu obserwacyjnym widziałem je z terenów odległych o kilkaset metrów od obszarów oświetlonych mocno lampami, z tym, że patrzyłem w niezaświetloną stronę nieba nad lasami.

Link to comment
Share on other sites

Przeciwblask to faktycznie hardcore, chociaż jestem przekonany, że nie tylko w Bieszczadach da się go wyłuskać. W bardziej odludnych zakątkach Beskidu Niskiego nie powinno być dużego problemu.

 

Przeciwblask widziałem 3 razy z okolic Królika Polskiego a dokładniej z miejsca nazywanego Przełęczą Szklarską położonego około 600 m.n.p.m. pomiędzy miejscowościami Królik Polski i Szklary. Miejsce to znajduje się jakieś 22 km w linii prostej od Krosna na obrzeżach Beskidu Niskiego. Pierwszy raz przeciwblask dostrzegłem tam nieświadomie jako delikatne, owalne pojaśnienie nieba o rozmiarach rzędu kilkunastu stopni w Rybach (były to ostatnie dni września).

Światło zodiakalne z tamtego miejsca jest niesamowicie jasne - wiosną z wieczora a jesienią z rana dosłownie "rzuca się w oczy".

 

Pozdrawiam

Piotrek

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

PIĘKNE o tym warto napisać pieśń, list do Anana Kofana, namalować laurkę, ucałować Radka, wywalić moje foto światła zodiakalnego sprzed kilku lat, wysłać w nagrodę Radka na Księżyc albo przynajmniej na Malediwy czy gdzie tam sobie zapragnie, zamówić mu piwo ze wkładką na zlocie, podziękować Radka rodzicom, załatwić mu by w ciemne miejsca mógł jechać na kogucie, dać kwiaty, powiedzieć żonie by robiła mu kanapki na noc, kupić ciepłą kurtkę by się nam bidok nie przeziębił, złożyć się na "stypendium" by mógł rzucić pracę, dać mu chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym, zablokować w samochodowym radiu tę jedyną słuszną rozgłośnię by go przy przeszukiwaniu nie wnerwiała, ufundować bilet do lunaparku by sie wyszalał by nie szaleństwa mu po nocach były a robienie zdjęć dla nas... no po prostu piękne... piękne...

 

Pozdrawiam

 

Paweł Maksym

Edited by Pawel_Maksym
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
  • Our picks

    • Migracja Astropolis na nowy serwer - opinie
      Kilka dni temu mogliście przeczytać komunikat o wyłączeniu forum na dobę, co miało związek z migracją na nowy serwer. Tym razem nie przenosiłem Astropolis na większy i szybszy serwer - celem była redukcja dosyć wysokich kosztów (ok 17 tys rocznie za dedykowany serwer z administracją). Biorąc pod uwagę fakt, że płacę z własnej kieszeni, a forum jest organizacją w 100% non profit (nie przynosi żadnego dochodu), nie znalazłem w sobie uzasadnienia na dalsze akceptowanie tych kosztów.
        • Thanks
        • Like
      • 44 replies
    • Droga Mleczna w dwóch gigapikselach
      Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 48 replies
    • Przelot ISS z ogniskowej 2350 mm
      Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów.
      Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%.
      W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę.
      Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 72 replies
    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 16 replies
    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 43 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.