Jump to content

Zadziwić i doświadczyć


szmarcin
 Share

Recommended Posts

Mój sześcioletni syn dał mi do myślenia stwierdzeniem, że jego koledzy (z zerówki) nie wiedzą, że jesteśmy w Kosmosie, i że Ziemia jest okrągła. Ludziom interesującym się zjawiskami przyrodniczymi, do których się zaliczamy często się wydaje, że każdy rodzic takie „podstawowe” rzeczy wiedzieć powinien i dzieci to po prostu wiedzą bo im to przekazano. Niestety myślę, że jest inaczej. Jak zatem w prosty sposób przekazać wiedzę przyrodniczą? Najprościej przedyktować z książki. Najprościej niestety nie znaczy najskuteczniej.

 

Odniosłem zatem pytanie do siebie – co mi się podobało w szkole podstawowej? Np. oglądanie próbek przez mikroskop, doświadczenia z chemii z krystalizacją soli, na matmie rysowanie wykresów funkcji. Czyli poznawanie przez doświadczanie.

 

Astronomia w szkołach stała się znikomą częścią przedmiotów geografii i fizyki, często nieobecną. Nic tutaj poradzić się nie da. Można wykorzystać jednak te przedmioty aby astronomia jednak obecna była.

I tutaj zainspirowała mnie książka „Obserwacje i pomiary astronomiczne dla studentów, uczniów i miłośników astronomii” autorstwa Andrzeja Branickiego, w której opisano wiele prostych obserwacji i pomiarów dostępnych bez lub z bardzo prostymi przyrządami. Chodzi o to, aby nie wyobrażać sobie, że astronomia jest trudna i wymaga specjalistycznego sprzętu. Najważniejsza jest chęć poznania i zadziwienie gdy się doświadczy wiedzy.

 

Wpadłem zatem na pomysł aby zaprojektować prosty, tani i wandaloodporny przyrząd (wszak to Polska przecież), który mógłby sobie stać na podwórku szkoły, umożliwiając pomiary ruchu Ciał Niebieskich. O ile przyrząd dało by się pewnie zaprojektować i wykonać tanim kosztem (wszak na forum są łebscy inżynierowie) pozostałoby jeszcze „wyszkolić” nauczycieli i zaproponować doświadczenia do wykonania. Mierzyć można mnóstwo parametrów związanych z ruchem Słońca, Księżyca, Planet, gwiazd, Ziemi, problem w tym, że forma musi być atrakcyjna i dostosowana do realiów szkolnych. Jeśli idea będzie warta realizacji osobiście planuje w szkole po sąsiedzku przekonać Radę Pedagogiczną do pomysłu.

 

Poniżej zobrazowałem swoją ideę w SketchUpie, podzielcie się swoim zdaniem.

 

PrzyrzadKaty.jpg

 

Podstawą urządzenia jest pochyły pręt, zorientowany w kierunku pokrywającym się z kierunkiem osi obrotu nieba. Na pręcie zamocowano kątomierz, w którym jedno z ramion jest przystosowane do obrotu wokół osi, drugie do celowania w mierzony obiekt. Dwie podziałki umożliwiają pomiar kątów DEC i RA (pośrednio).

Link to comment
Share on other sites

Astronomia w szkołach stała się znikomą częścią przedmiotów geografii i fizyki, często nieobecną.

Tak. W zeszłym roku (2kl. gimnazjum) poza tym, że pani na fizyce napomknęła o tym, że planety krążą wokół Słońca po okręgach, słowa więcej o tematach astro nie było.

A na świadectwie na koniec:

Fizyka i astronomia- dobry

A rodzice się dziwią, czemu nie 5, bo ja przecież się tak interesuję astronomią, nie?

 

Sam pomysł świetny ale jak dla mnie to będziesz miał problemy żeby przekonać kogoś do tego- takich pomiarów nie ma w programie nauczania- gdyby były, prawdopodobnie byłyby jakoś realizowane. Btw szkoda że program jest taki a nie inny, ja np. w tym roku na geografii uczę się wszystkich państw świata i ich stolic na pamięć (łącznie z położeniem). Nienawidzę uczyć się takich rzeczy. Bo za tydzień i tak zapomnę, do niczego mi się to nie przyda...

Ale powtórzę, pomysł jest bardzo dobry.

 

PS.

Odniosłem zatem pytanie do siebie ? co mi się podobało w szkole podstawowej? Np. oglądanie próbek przez mikroskop, doświadczenia z chemii z krystalizacją soli, na matmie rysowanie wykresów funkcji. Czyli poznawanie przez doświadczanie.

 

Otóż to! Gdzieś kiedyś czytałem że człowiek uczy się (nie pamiętam dokładnie, nie chciałbym przekłamać)- "wkuwając" ok. 20-30%, a obserwując 60-70%+.

Edited by Krawat
Link to comment
Share on other sites

Pomysł napewno dobry i pożyteczny jednak najlepiej gdyby szkoly zaopatrywały swoje pracownie fizyki w przenośne teleskopy,i np podczas wieczornych zajęc pokazywano dziecią i młodzieży wszechświat przez teleskop.Problemem niestety moze być ograniczona wiedza nauczyciela w zakresie obserwacji astronomicznych,mimo tego nie wierze aby nie był w stanie dobrze przygotować się do tych zajęc.Nie chodzi o profesionalne podejście do sprawy ale przekazywanie podstawowych zagadnień,aby później ludzie niewygadywali głupot że gwiazdy spadają :D

Edited by krzysiek81
Link to comment
Share on other sites

Pomysł bardzo dobry, wymagałby jednak dużo zangażowania i poświęcenia czasu przez nauczycieli. A oni jednak do astro się nie palą( przynajmniej wiekszość z nich).

 

Zmnana wyskokści i azymutu jest bardzo dobrym ćwiczeniem udowadniającym, że nocne niebo nie "stoi w miejscu", ale z deklinacją i RA to nie jestem pewien czy dzieci to zrozumieją (wiekszość dorosłych ma z tym problemy)

Edited by bamus
Link to comment
Share on other sites

No niestety tak jest prawda. Jakiś tydzień temu powiedziałem mojemu nauczycielowi od fizyki o tym, że robię własnoręcznie teleskop. Gdy to usłyszał odniosłem wrażenie, że nie wie o co mi chodzi a później powiedział, że on astronomią się nie interesuje... A w podręczniku do fizyki nie ma ani strony poświęconej astronomii... Czasem ręce opadają. Podejrzewam, że uczniów bardziej zainteresowałaby astronomia, niż zasada działania silnika elektrycznego, czy inne pierdoły...

No ale takie są realia i w najbliższych latach żadnej zmiany raczej nie będzie

 

pozdrawiam

Mateusz

 

PS. Napisałem o fizyce a o geografii też można wspomnieć. W tym roku (trzecia klasa gimnazjum), omawiamy tylko geografię Polski i o astronomii nic nie mówimy, ale w pierwszej klasie mieliśmy dość dużo tego typu zagadnień.

Ale i tego było mało. Moja siostra miała praktyki w gimnazjum. A uczniowie na sprawdzianie mieli problemy, z napisaniem co zrobił Mikołaj Kopernik. Niektórzy pisali że Kopernik odkrył lampę naftową... cytuję...

Edited by mattman12
Link to comment
Share on other sites

Jak dzieci w szkole/przedszkolu to oznacza pomiary w dzień. Dzień oznacza, ze jedynie Słońce wchodzi w gre. Słońce oznacza, ze musisz jakoś zapewnić operatorowi (małemu dzieciakowi) zabezpieczenie przed oślepieniem i uszkodzeniem wzroku. Druga sprawa to uchwycenie przez dzieciaków zachodzącej zmiany. Proponuje dodac do tej maszynki blokade, aby dziecko samo ustawiło maszynkę np. w samo południe 01.IV, zablokowało w pozycji, a po miesiącu aby samo mogło ponownie podejść i zobaczyć, że tool nie trafia w słoneczko, ze jest za nisko. To bedzie bardziej 'macalne' niz zapiski w notesie nauczyciela odczytane potem gdzies w klasie.

 

To tak na szybko, trzeba by się do idei przysiąść głębiej.

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

krzysiek81 u mnie w szkole zajęcia wieczorne by nie przeszły, 90% klasy dojeżdża pociągiem mając po 20 km do zrobienia.... a poza tym, nikt by nauczycielom nie płacił za takie coś i przez to mało chętnych do robienia tego.... tak wogóle pomysł dobry i tak powinno być :D .

Link to comment
Share on other sites

krzysiek81 u mnie w szkole zajęcia wieczorne by nie przeszły, 90% klasy dojeżdża pociągiem mając po 20 km do zrobienia.... a poza tym, nikt by nauczycielom nie płacił za takie coś i przez to mało chętnych do robienia tego.... tak wogóle pomysł dobry i tak powinno być :D .

Właśnie o tóż to, brak pieniedzy to główna przyczyna.Nikt nie będzie robił czegoś za darmo dla dobra polskiej astronomii,tym bardzie że go wcale nie interesuje.Niestety z naszego punktu widzenia sprawa jest dosyć przykra,nie każdy jednak myśli tak jak my.Wszystko jest w naszych rękach,można przecież zakładać szkolne kółka astronomiczne i troche poświęcić się dla sprawy,tym bardziej że jest nadzieja na dofinansowanie takiej działalności.

Edited by krzysiek81
Link to comment
Share on other sites

Tak. W zeszłym roku (2kl. gimnazjum) poza tym, że pani na fizyce napomknęła o tym, że planety krążą wokół Słońca po okręgach, słowa więcej o tematach astro nie było.

A na świadectwie na koniec:

Fizyka i astronomia- dobry

A rodzice się dziwią, czemu nie 5, bo ja przecież się tak interesuję astronomią, nie?

 

Sam pomysł świetny ale jak dla mnie to będziesz miał problemy żeby przekonać kogoś do tego- takich pomiarów nie ma w programie nauczania- gdyby były, prawdopodobnie byłyby jakoś realizowane. Btw szkoda że program jest taki a nie inny, ja np. w tym roku na geografii uczę się wszystkich państw świata i ich stolic na pamięć (łącznie z położeniem). Nienawidzę uczyć się takich rzeczy. Bo za tydzień i tak zapomnę, do niczego mi się to nie przyda...

 

Skądś to znam... :szczerbaty: Tylko ja mam na tyle dobrze, że nauczycielka z fizyki mówi mi o wszelkich konkursach związanych z astronomią jakie się odbędą, pomaga mi się do nich przgotowywać itp. Natomiast na geografii jedynie astronomię mieliśmy na 1-2 lekcjach, ale to tak bardziej szczegółowo. Oczywiście wychodząc po takiej lekcji większość mówiła "co za kujon z tego Kuby"... A sami na pytanie nauczyciela o to, co krąży wokół Ziemi, odpowiadali tylko "rozwarciem paszczy". A jak się im powiedziało, że Słońce to kula wodoru i helu to większość całkowicie zgłupiała i dostawali potem z kartkówek 1 i 2.

 

A potem proszą mnie osoby w klasie, abym pomógł im przygotować się do sprawdzianu z chemii na przykład. Natomiast mamusie mówią takim słodkim głosikiem i bronią swoje dzieci takimi tekstami "Karolina jest inteligentna, tylko jej się troszkę uczyć nie chce...", "Jakby się przyłożyła do tej nauki, to miałaby dobre oceny". No, miałaby. Ale to PANI musi ją do tego zmobilizować i kontrolować. W ogóle dziwię się takiej sprawie. Otóż mój kolega miał na koniec pierwszej klasy średnią 3.50. Na semestr 2 z kawałkiem. I w nagrodę od rodziców, że się tak dobrze uczył, dostał... komputer za 3000zł. To jest chore. Ja jakoś za czerwone paski nie dostaję materialnej nagrody, tylko pochwałę. I TO JEST dobra dla mnie mobilizacja do nauki. A tacy, co dostawali komputery, PS'y i inne gadżety... A co ja będe mówił.

 

Sorka za odbiegnięcie od tematu, ale nie mogłem się powstrzymać.

 

Pozdrowienia.

Edited by Kuba J.
Link to comment
Share on other sites

Pomysł bardzo dobry. :Salut:

 

Niestety fizyka i astronomia jest przedmiotem tylko z nazwy i tak naprawdę niewiele jest w niej astronomii.

Potrzebni byli by nauczyciele znający się na rzeczy. Tylko, że większość fizyków nie interesuje się astronomią. <_<

To samo zresztą z geografią. <_<

Ale myśle, że przy zaangażowaniu wielu osób warto byłoby zainwestować w ten pomysł (szczególnie teraz, ze względu na zbliżający się rok Astronomii) - dla podniesienia świadomości samych uczniów i nauczycieli, że niebo jest cały

czas ruchome. :)

 

Pozdrawiam,

Astrokrzychu

Link to comment
Share on other sites

co za kujon z tego Kuby! i jeszcze zazdrości innym że dostali komputery! (żartuję :D)

 

problemem astronomii jest to że to nauka ścisła. nauki ścisłe są złe, bo wymagają żeby w głowie coś "przeskoczyło", co niektórym zajmuje bardzo dużo czasu i nie można tego tak zaplanować jak zwykłego downloadu lektur i definicji do pamięci dziecka. jest to też oczywiście niesprawiedliwe że niektóre dzieci po prostu wiedzą a inne czytają czytają i nic. zwykła przyzwoitość wymaga żeby tego typu trudne przedmioty eliminować z programu szkolnego, tak żeby każdy bez względu na umiejętności mógł bez problemu uzyskać wykształcenie co najmniej średnie, nawet jeżeli niczego się nie nauczy (zwłaszcza wtedy jeżeli niczego się nie nauczy - inne postępowanie byłoby dyskryminacją i deptaniem praw człowieka ;)).

ale wracając do astronomii, takie podstawowe rzeczy jak względne ruchy ziemi, księżyca i słońca wymagają nieco wyobraźni przestrzennej, większość ludzi tego po prostu nie jest w stanie pojąć czytając w książce czy słuchając nauczyciela. może by się udało gdyby mogli dotknąć i gdyby nauczycielowi akurat zechciało się wyjąc model układu słonecznego i każdemu z osobna pokazać i spytać czy rozumie itd. ale przecież tego nie zrobi bo na przekazanie tego jest na przykład w programie zaplanowane 10 minut bo pozostałe 35 zarezerwowano na przekazanie pozostałej wiedzy astronomicznej jaką zgromadziła ludzkość pod postacią zestawienia nazwisk, dat, nazwa planet i paru ciekawostek. i tak naprawdę większość jest z tego zadowolona bo regułki sobie w razie czego wyklepie albo ściągnie bez większego wysiłku ale efekt jest taki, że normalny człowiek (nie fanatyk nauk ścisłych) odkrywa potem ze zdziwieniem 20 lat później że ksieżyc widać również w dzień!

ale bez zmiany programu nic nie da się z tym zrobić. podstawowym problemem jest błędne założenie że wrzucając więcej informacji do programu otrzymujemy na wyjściu lepiej wykształconą młodzież. nic z tego. jak się przesadzi to otrzymujemy młodzież po maturze która dalej ma wykształcenie podstawowe a tylko zmarnowała więcej czasu nauczycieli i swojego :P

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z moimi przedmówcami w całej rozciągłosci. Astronomia w szkole, to nieszczęście dla nauczyciela, którego wiedza jest czysto książkowa i często nie ma pojecia o czym mówi.

Proces poznawania otaczającej nas rzeczywistości powinien rozpocząć się już w procesie nauczania początkowego dzieci. Faktycznie zaczyna się, ale wystarczy przejrzeć poddręcznik dla dzieci przedszkolnych i wczesno szkolnych zatwierdzony przez Ministerstwo Edukacji Narodowej aby np dowiedzieć się, że chmury mają kolor niebieski, bo takie polecenia są w malowankach.

Nikt na to nie zwraca uwagi i ciagnie się to dalej, a później kształcimy studentów, którzy nie wiedzą jak postają pory roku na Słonce w jego pojęciu jest planetą.

Mamy więc przd sobą kawał roboty do wykonania.

Link to comment
Share on other sites

ale jak dla mnie to będziesz miał problemy żeby przekonać kogoś do tego- takich pomiarów nie ma w programie nauczania-

Na tym cała sztuka polega, jednak obecnie szkoły chcą się wyróżnić, nauczyciele robić "awansy" zawodowe, więc są w szkołach pomysły typu pomiar temperatury, żeby wyznaczyć trend zmian itp., może udało by się i to, zwłaszcza tam gdzie jest fajna Dyrekcja szukająca dofinasowań z różnego rodzaju funduszy, albo jest im. Mikołaja Kopernika ;).

 

Problemem niestety moze być ograniczona wiedza nauczyciela w zakresie obserwacji astronomicznych

Bez pomocy (wolontariatu) astro społeczności się nie obędzie.

 

Zmiana wysokokści i azymutu jest bardzo dobrym ćwiczeniem udowadniającym, że nocne niebo nie "stoi w miejscu", ale z deklinacją i RA to nie jestem pewien czy dzieci to zrozumieją

To tylko idea urządzenia, może byc pomiar azymutalny - byle by były proste i dużo wnoszace pomysły wykorzystania takiego narzędzia. Chodzi o takie zagadnienia jak przesilenie wiosenne, równonoc, prędkość kątowa Słońca. Dla obserwacji pozalekcyjnych (wieczornych) względny ruch planet itd.

 

(wiekszość dorosłych ma z tym problemy)

Bo jak byli dziećmi to nikt im nie pokazał ;)

 

Dzień oznacza, ze jedynie Słońce wchodzi w gre. Słońce oznacza, ze musisz jakoś zapewnić operatorowi (małemu dzieciakowi) zabezpieczenie przed oślepieniem i uszkodzeniem wzroku.

Tu liczę na myśl inżynierską forumowiczów, ale prosty sposób na Słońce to np. najmniejszy cień.

 

u mnie w szkole zajęcia wieczorne by nie przeszły

Pewnie tak, ale gdyby takie narzedzie było dostępne - stało na podwórku - to można by samemu, np. w ramach kółka astronomicznego coś robić, Miałem swój epizod na Zielonej Wyspie - tam mnóstwo ludzi zrzesza się w różnych kółkach zainteresowań, można spróbować zaszczepiać tego typu idee i u nas.

 

brak pieniedzy to główna przyczyna.Nikt nie będzie robił czegoś za darmo dla dobra polskiej astronomii,tym bardzie że go wcale nie interesuje

Co racja to racja, ale np. nauczyciel robiący tzw. "awans" już może się zaangażować, poza tym można próbować ze sponsoringiem -patrz sukces astrokalendarza.

 

można przecież zakładać szkolne kółka astronomiczne i troche poświęcić się dla sprawy,tym bardziej że jest nadzieja na dofinansowanie takiej działalności.
Ale myśle, że przy zaangażowaniu wielu osób warto byłoby zainwestować w ten pomysł (szczególnie teraz, ze względu na zbliżający się rok Astronomii) - dla podniesienia świadomości samych uczniów i nauczycieli, że niebo jest cały czas ruchome.

O to właśnie chodzi - pozytywne podejście i chęć własnego zaangażowania... Zatem jeśli ktoś ma odwagę spytać swoich nauczycieli, co o tego typu ideach myślą, to będzie bardzo dobry pierwszy krok...

Link to comment
Share on other sites

Mój sześcioletni syn dał mi do myślenia stwierdzeniem, że jego koledzy (z zerówki) nie wiedzą, że jesteśmy w Kosmosie, i że Ziemia jest okrągła. Ludziom interesującym się zjawiskami przyrodniczymi, do których się zaliczamy często się wydaje, że każdy rodzic takie „podstawowe” rzeczy wiedzieć powinien i dzieci to po prostu wiedzą bo im to przekazano. Niestety myślę, że jest inaczej. Jak zatem w prosty sposób przekazać wiedzę przyrodniczą?

 

W przypadku moich synów jako narzędzie dydaktyczne najlepiej sprawdza się podstawowe oprogramowanie - Celestia do oglądania Układu Słonecznego, orbit planet i księżyców oraz Stellarium do wyjaśnienia koncepcji gwiazdozbiorów (rysunki działają na wyobraźnię) i zobrazowania ruchu dobowego na niebie. Czytamy też książeczkę z obrazkami na temat podróży kosmicznych i rozwiązujemy proste zagadki. Efekty są znakomite a zainteresowanie niekłamane.

 

Nie bardzo wyobrażam sobie powszechne przekazywanie tego typu wiedzy w szkole tak małym dzieciom. Nie sądzę, żeby szkoły podstawowe były w stanie zrobić to skutecznie i na masową skalę. Inicjatywa pozostaje w tym przypadku w rękach rodziców.

 

Odniosłem zatem pytanie do siebie – co mi się podobało w szkole podstawowej? Np. oglądanie próbek przez mikroskop, doświadczenia z chemii z krystalizacją soli, na matmie rysowanie wykresów funkcji. Czyli poznawanie przez doświadczanie.

Wpadłem zatem na pomysł aby zaprojektować prosty, tani i wandaloodporny przyrząd (wszak to Polska przecież), który mógłby sobie stać na podwórku szkoły, umożliwiając pomiary ruchu Ciał Niebieskich.

Poniżej zobrazowałem swoją ideę w SketchUpie, podzielcie się swoim zdaniem.

 

W szkole podstawowej najbardziej podobała mi się piłka nożna i starsze dziewczyny :rolleyes:

Poziom nauczania i wyposażenie laboratoriów były w strasznym stanie. Jedno doświadczenie, które pamiętam ze szkoły, dotyczyło notowania wysokości Słońca za pomocą gnomonu. Kawał kija pozwalał na wyznaczenie kierunków świata i godziny oraz był odporny na wandalizm a przy tym mobilny. Myślę, że doświadczenie z zegarem słonecznym też mogłoby być ciekawe dla dzieci. Musi się jednak trafić nauczyciel, który sam będzie rozumiał, o co chodzi.

Link to comment
Share on other sites

Pozwoliłem sobie zajrzeć do programów nauczania w obowiązującym Rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 26 lutego 2002 r. w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół, Dziennik Ustaw 2002 nr 51 poz. 458. I co tam odnalazłem w programach w odniesieniu do tematu:

 

(Zał. 1) Przedszkola:

1. Budzenie zaciekawienia otaczającym światem poprzez prowokowanie pytań i dostarczanie radości odkrywania. - lepiej bym tego nie ujął ;) istne motto

 

(Zał. 2) Szkoła Podstawowa:

2) rozwijać poznawcze możliwości uczniów, tak aby mogli oni przechodzić od dziecięcego do bardziej dojrzałego i uporządkowanego rozumienia świata,

 

Przedmiot PRZYRODA klasy IV-VI

5. Umożliwianie prowadzenia obserwacji zjawisk przyrodniczych, wykonywania prostych eksperymentów i interpretowania ich wyników.

 

(Zał. 2) Gimnazjum

 

Przedmiot FIZYKA I ASTRONOMIA

 

Cele edukacyjne - całkiem dobrze sformułowane

1. Budzenie zainteresowań prawidłowościami świata przyrody.

2. Umiejętność prezentowania wyników własnych obserwacji, eksperymentów i przemyśleń.

3. Poznanie podstawowych praw opisujących przebieg zjawisk fizycznych i astronomicznych w przyrodzie.

 

Zadania szkoły - też nieźle

1. Zapoznanie uczniów z podstawowymi prawami przyrody.

2. Stworzenie możliwości przeprowadzania doświadczeń fizycznych.

3. Zapoznanie z metodami obserwowania, badania i opisywania zjawisk fizycznych i astronomicznych.

 

Treści nauczania - tutaj już słabo

14. Układ Słoneczny. Elementy kosmologii.

 

Osiągnięcia fajnie, tylko ciekawe na jakiej podstawie?

1. Umiejętność obserwowania i opisywania zjawisk fizycznych i astronomicznych.

2. Umiejętność posługiwania się metodami badawczymi typowymi dla fizyki i astronomii.

3. Umiejętność wykonywania pomiarów prostych i złożonych.

4. Opisywanie zjawisk fizycznych i rozwiązywanie problemów fizycznych i astronomicznych z zastosowaniem modeli i technik matematycznych.

 

Przedmiot GEOGRAFIA

 

Treści nauczania

1. Ziemia jako część wszechświata.

Cele są nakreślone - tylko priorytety ustawione nieodpowiednio i wieloletnie zaniedbania. Nie to, żebym się dziwił, zawsze tak było, nauczyciele też ludzie i skoro nigdy ich nikt nie nauczał a oni się nie interesują, więc temat jest pomijany, trudno uczyć czegoś o czym ma się marne pojęcie. Chodzi o to, żeby próbować zaistnieć tematowi "Astronomia" w szkołach - skoro będziemy już mieli ten rok - można własnymi siłami czegoś dokonać. Bo to trochę wstyd chlubić się Kopernikiem, Heweliuszem czy Wolszczanem, nazywając ich imieniem rzeczy budując pomniki, nie wiedząc po co to wszystko było.

Edited by szmarcin
Link to comment
Share on other sites

Może nie jest, aż tak tragicznie, widać światełko w tym tunelu. Dzisiaj po powrocie do domu odrabiam zaległości w przeglądzie prasy. Biorę do ręki GW z wtorku 16 grudnia 2008 str. 9 dział - kraj i aż okulary musiałem przetrzeć: tytuł "Lekcja,przerwa, astrobaza", podtytuł "12 obserwatoriów astronomicznych powstanie przy szkołach w Kujawsko-Pomorskim".

Nie będę tutaj streszczał artykułu, ale chodzi o to, że kilka poważnych instytucji korzystając z pomocy naukowców (UCM, Centrum Badań Kosmicznych PAN, Toruńskie Planetarium) zaczyna robić to do czego są powołane - edukacja i poszerzanie horyzontów młodzieży.

Ma powstać 12 obserwatoriów przy podstawówkach,gimnazjach i liceach wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt ( 150 tys zł). Są to placówki oświatowe gdzie są nauczyciele miłośnicy astronomii.

Może za tym przykładem pójdą inne regiony kraju.

 

 

PS. Przepraszam, temat obserwatoriów przedstawił w sąsiednim wątku kol. Lampka.

Edited by Rodan
Link to comment
Share on other sites

obserwatoria są dobre dla zapaleńców i niestety nie da się ich zbudować wszędzie

żeby rozbudzić zainteresowania dzieci i młodzieży wystarczy znacznie skromniejsze wyposażenie ale za to ciekawe zajęcia

 

niestety mało kto zdaje sobie sprawę, ze do przeprowadzenia ciekawych obserwacji nie potrzeba właściwie żadnego sprzętu. Już starożytni wykonywali pomiary przy pomocy kija wbitego w ziemię czy elementów krajobrazu

 

jednym z "dowodów" na odwiedziny Obcych na Ziemi jakie w swych książkach podawał Deniken była zadziwiająco dokładna znajomość czasu obiegu Księżyca wokół Ziemi przez prymitywne ludy starożytne. Podobne pomiary można wykonać w szkole. Wystarczy notować w określonym czasie ilość pełni Księżyca. Np od września do czerwca. Obserwacje wykonujemy z dokładnością do jednego dnia i po kilku miesiącach możemy wyznaczyć poszukiwaną wartość z dokładnością do 2-3 godzin. Bez teleskopów, zegarów itp. Zamiast pełni można wykorzystać kwadrę lub nów. Kolejne roczniki mogą łączyć swoje obserwacje i dojść do niezwykłej dokładności rzędu minut

 

kominy, drzewa lub maszty antenowe można wykorzystać do obserwacji położenia Słońca o określonej godzinie w ciągu roku. Kij wbity w ziemię (lub element płotu) może posłużyć do wyznaczenia wysokości Słońca w południe co tydzień itd.

 

takich pomiarów można wykonać więcej

 

ale najciekawsza jak sądzę jest możliwość porównywania pomiarów w różnych latach. Wystarczy przecież w klasie powiesić tabelę, na której będą zapisywane wyniki. Spowoduje to nie tylko rywalizację o jak najlepszą dokładność ale da poczucie ciągłości i uczestnictwa we wspólnym dziele

 

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
  • Our picks

    • Droga Mleczna w dwóch gigapikselach
      Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 47 replies
    • Przelot ISS z ogniskowej 2350 mm
      Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów.
      Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%.
      W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę.
      Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 70 replies
    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 16 replies
    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 43 replies
    • MARS 2020 - mapa albedo powierzchni + pełny obrót 3D  (tutorial gratis)
      Dzisiejszej nocy mamy opozycję Marsa więc to chyba dobry moment żeby zaprezentować wyniki mojego wrześniowego projektu. Pogody ostatnio jak na lekarstwo – od początku października praktycznie nie udało mi się fotografować. Na szczęście wrzesień dopisał jeśli chodzi o warunki seeingowe i udało mi się skończyć długo planowany projekt pełnej mapy powierzchni (struktur albedo) Marsa.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 134 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.