Jump to content
piotrs

Dziennik budowy obserwatorium by piotrs

Recommended Posts

Dla ciekawych plik z kosztorysem.

Jak to powiedział Woody Allen :

"Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga - powiedz mu o swoich planach na przyszłość."

 

Gratuluje postępujących prac. Ja już 4 miesiąc odkładam, i znów musze odłożyć - plany na skończenie mocowania kopuły - i to pomimo, że własnie mam tydzień wymarzonego urlopu! Masakra jakaś...

 

Jak się zamkniesz w podwojonej planowanej kwocie na budowę - będzie z czego się cieszyć. Wygląda obiecująco...

Powodzenia !

Share this post


Link to post
Share on other sites

gratulacje Piotrze postępu, pomysł z zakotwieniem podwaliny kapitalny, ale jeśli moge jeszcze coś poradzić to wzmocnij trochę te połączenia szkieletu ścian, teraz to chyba najlepije będzie płytkami kolczastymi, bo te okucia które zastosowałes są trochę za małe i nie chodzi o to, że się coś zawali, czy rozejdzie, ale o zapewnienie sztywności konstrukcji ścian, bo po nich będzie przecież jeździł dach, a jeżeli kostrukcja pod nim się skosi to potencjalnie możesz mieć kłopoty przy jego otwieraniu

a i jeszcze jedno mnie ciekawi, czemu ma służyć ta folia pod żwirem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ooo widzę, że robota poszła mocno do przodu. Mam tylko pytanie, po co dałeś te akumulatory ciepła pod obserwatorium? Ma to jakiś cel?

Jak oglądam Twój wątek to przypominają mi się piękne chwile sprzed półtora roku :). Mimo ogromu pracy, satysfakcja jest ogromna. Ja mam chęć zbudować już kolejne ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś kilka istotnych posunięć do przodu. Najpierw wieniec poszedł w górę z pomocą sąsiadów (jednak co siła żywa to silna siła :D )

 

Potem córka pomagała mi przykręcać kółka do rolek.

 

Rama dachu suwanego poszła (na próbę) na górę i się już suwa lekko i bez zacięć. Dach siedzi na 10 kółkach (o udźwigu 40 kg każde), oraz na 6-ciu kółkach rozporowych (4 skrajne i 2 środkowe).

 

Teraz będziemy atakować dachy.

 

Philips: ten projekt jest w założeniu low-cost. Mam zamiar dusić kosztorys jak się da. Mam w magazynku wszystko co zaplanowałem, łącznie z lampkami, włącznikami, kłódką, haczykami itp. Celem projektu jest pokazanie że daje się to zrobić (stosunkowo, wiem że dla niektórych i ten budżet jest duży) tanio.

 

Sumas: co do usztywnienia, to jest plan polegający na V-ce z kantówek na ścianach szczytowych. Sztywność wzdłużna domku jest spora, poprzeczna póki co taka sobie. Folia pod żwirem ma posłużyć temu żeby odciąć wszelką wegetację.

 

Adam_Jesion: masz na myśli pewnie żwir? Może masz rację, miało być ładnie i bez trawy pod domkiem. No cóż, zobaczymy wkrótce jak to będzie zakłócać ... Co do satysfakcji, to jest po prostu rozrywająca. Prócz tego jest to niezły obóz kondycyjny. Razem z ojcem zdecydowanie lepiej się czujemy, a może nawet i szczuplejemy :rolleyes:

 

Dzięki chłopaki że coś napisaliście, bo już myślałem że nikt tego nie czyta.

DSC07702.jpg

DSC07704.jpg

DSC07709.jpg

DSC07710.jpg

DSC07712.jpg

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też podglądam.

Piotrze gratuluję decyzji i postępów. Trochę to nie ładnie , ale zazdroszczę.

Co do decyzji to trochę nagle zapadła ? Nic wcześniej nie wspominałeś o takich planach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też podglądam.

Piotrze gratuluję decyzji i postępów. Trochę to nie ładnie , ale zazdroszczę.

Co do decyzji to trochę nagle zapadła ? Nic wcześniej nie wspominałeś o takich planach.

Decyzja spadła jak grom z jasnego nieba. Pół minuty wcześnej jej nie było, a potem już była :rolleyes: Sam nie wiedziałem z mnie dopadnie.

 

Dzięki Wam obu za odezwanie się.

 

Teraz nieco zwolniło, kropi z nieba i siły trochę opadły (przeziębienie albo przesadzenie z intensywnością prac), ale powolutku robią się usztywnienia szkieletu, dachy i osadzenie okien. Póki co nie ma co pokazywać. Potem oczywiście zrobię fotki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesteśmy jesteśmy,duża grupa kibicująca.tak jak Adam powiedział wcześniej,wystarczy zobaczyć ile wejść było. B)

Myślę,że nikt nic nie pisze w tym wątku oprócz Ciebie bo chcą go zachować w formie nienaruszonej.Jeśli nikt nie ma nic do dodania bądź zwrócenia na coś uwagi to po co zaśmiecać wątek.Będzie z tego wspaniały tutorial. :Beer: .

Pozdrawiam,Rafał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

Dziś powolutku, na lekkim chorobowym. Mimo tego coś się udało zrobić.

Tak wygląda tylny ogranicznik ruchu dachu suwanego.

DSC07736.jpg

 

To jest tylna poprzeczka dachu stałego (jednospadowego). Podcięcia na dźwigary (w nich też są podcięcia).

DSC07738.jpg

 

Tak to wygląda na koniec pracy na dziś. Są zrobione usztywnienia (typu V) na obu szczytach (bardzo skuteczne), pionowe deski w połowie długości każdej 2,5m ściany (na ew. łączenia desek ściany i do usztywnienia ściany), przykręcone dźwigary dachu stałego jednospadowego.

DSC07744.jpg DSC07745.jpg

 

Usztywnienia wzdłuż domku zrobię na koniec, jak okaże się gdzie zostanie miejsce.

 

Widać już światełko w tunelu. Zostaje jeszcze dokończenie szkieletu dachu dwuspadowego suwanego (robi się powoli w garażu), osadzenie okien, a potem to już tylko milion desek, drzwi i elektryka. Potem może jakieś malowanie.

 

Lekko mnie martwi płyta OSB na podłodze. Trochę wstała na łączeniach po deszczach jakie tu były, mimo malowania drewnochronem i mimo przykrywania folią. Musimy przyspieszyć z dachami.

 

Dziś zapowiada się gwiaździsta noc, ale żona mi zakazała zabawy z teleskopem. Dostaję herbatkę z malinami i jestem pilnowany żebym nie wyszedł…

Share this post


Link to post
Share on other sites

gratulacje Piotrze postępów, ale znowu się przypnę:

...Usztywnienia wzdłuż domku zrobię na koniec, jak okaże się gdzie zostanie miejsce. ...

to najważniejsze usztywnienia, które powinieneś zrobić, nawet zamiast tych zastrzałów w szczytach

 

postaraj się zrozumieć, że po ramie którą zrobiłeś, będzie przemieszczał się dach, to wózek jeżdżący po torach, ale jeżeli te tory będą się przesuwały względem siebie, to dach może się zakleszczyć, bo zmiejszy się odległość między szynami, mimo, ze dalej będą równoległe, więc musisz uniemożliwić przemieszczanie się nich wzdłuż osi ruchu dachu, np. przez takie zastrzały jakie dałeś w ścianach szczytowych,

chociaż mam nadzieję, że to tylko moje krakanie i nic takiego się nie wydarzy

pozdrowienia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lekko mnie martwi płyta OSB na podłodze.

 

Zwróciłem uwagę na tą płytę zanim przeczytałem to

 

Trochę wstała na łączeniach po deszczach jakie tu były, mimo malowania drewnochronem i mimo przykrywania folią. Musimy przyspieszyć z dachami.

 

 

Ta płyta może być problemem nawet pod dachem . Miejmy nadzieję że się mylę.

Na zdjęciu tego nie widać stąd pytanie, czy konstrukcja pozwoli na ewentualną wymianę w razie czego ( w przyszłości) tej płyty na np. deski ?

Edited by jacapa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnie dni płyną powoli, jednocześnie z narastającym stresem z terminem (koniec urlopu). Prace jakie wykonaliśmy to różnego rodzaju dłubanina, która niestety musi być zrobiona. Oto co się pojawiło:

-cztery trójkąty na dwuspadowy dach suwany (każdy jest zbity z porządnych sztachet pozostałych z płotu w tle zdjęcia)

-prace (niedokończone przez przygodę opisaną poniżej) nad obiciem boazerią krańcowych trójkątów dachu (boazeria pochodzi z remontu domu)

-wzmocnienia wzdłużne z resztek (pomogły dość skutecznie, z dedykacja dla Sumasa ;-) - ja wszystko fersztejen, dlaczego nie fersztejen)

-rama na wprawienie okna w części mieszkalnej

 

Podłoga jest niestety związana trwale (to jest wada naszej konstrukcji) ale jest o tyle lepiej że jej puchnięcie jest na krańcach minimalne i się już nie powiększa. To chyba nie od wody, tylko od tarcia płyta o płytę. Jakby co, to się wyrżnie i zmieni na coś innego. Drewno dużo wybacza.

 

Przygoda zajęła mi chyba ze dwie godziny. Nastąpiła inwazja latających mrówek. Ale jaka!!!!!! Na kilku kantówkach zrobiło się jak w mrowisku, część najeźdźców latała nad obserwatorium, a część chodziła. Były ich chyba dziesiątki tysięcy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Najpierw walczyłem sprajem na komary. Wtedy bitwa wyglądała tylko przez chwilę na wygraną, ale szybko okazało się że mrówy są górą. Padały tylko trafione bezpośrednio. Łaziły także po mnie, ale na szczęście nie gryzły. W akcie rozpaczliwej obrony rzuciłem na pole bitwy wojska zmechanizowane, czyli batalion wyposażony w odkurzacz. Przez jakiś czas (chyba z pół godziny) losy bitwy ważyły się na szali losu. Przełożenie wojsk było jak 1 do 50 000 albo lepiej. Prawdopodobnie z lasu ciągle nadciągały posiłki dla wroga. Obrońcy obserwatorium (raczej obrońca) nie poddawali się jednak. Odkurzacz siał zniszczenie, lecz przewagi nie było. Wprowadzono świecę na komary, która wyróżniając się w ciemnościach działała jak śmiertelne pułapka na wroga, lecz jej efektywność nie była istotna dla rozstrzygnięcia tego starcia. Wtedy nastąpiła zmiana wyposażenia odkurzacza w inną końcówkę (większą) i to zaważyło o losach bitwy. Po następnej godzinie odkurzacz szukał już tylko niedobitków. Wraz z zapadnięciem zmroku bitwa była rozstrzygnięta.

Na zdjęciu ostatnie sekundy bitwy.

 

Niestety to zniweczyło moje plany na zbicie dziś szkieletu dachu suwanego. Jutro wstaję wcześnie i walczę od rana.

 

A, i jeszce był u nas zawodowy architekt (znajomy). Popatrzył na nasze dzieło i powiedział: "przedziwne, ale mocne." :ha:

DSC07751.jpg

DSC07772.jpg

DSC07773.jpg

DSC07779.jpg

Edited by piotrs
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś był atak na dachy, praca zaczęła się od 8 rano i trwała do 21. Niestety nie udało się, ale jest znaczny postęp. Co dziś zrobiliśmy:

- dobranie i przycięcie na wymiar wszystkich desek na dach jednospadowy stały

-wstępne ułożenie ich na dachu, a potem zdjęcie do obczyszczania i impregnacji

-skończenie obkładania boazerią (z odzysku) trójkątów skrajnych dachu suwanego

-wstępny montaż, a następnie skręcenie szkieletu dachu suwanego

-dorobienie usztywnień szkieletu dachu suwanego

-nabicie (obczyszczonych i zaimpregnowanych) kilku szczytowych desek poszycia dachu suwanego. Chyba już czas wrzucić to na górę, bo jeszcze parę desek i nie damy rady.

-sprzątanie i zabezpieczenia przed deszczem (ma padać nad ranem)

 

Zakładaliśmy że zdążymy z dachami przed wieczorem, ale się nie udało. Jutro ciągniemy dalej. Tempo rośnie, bo czas się kurczy.

DSC07789.jpg

DSC07798.jpg

DSC07807.jpg

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piotrzee, a jak Wy tam potem wtargacie ten dach na ten dach?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na budowie był dziś wielki dzień. Dach ruchomy powędrował na miejsce. :banan:

Najpierw były przygotowania na ziemi (m.in. przygotowanie desek na poszycie – wybranie, ucięcie, obczyszczenie, pomalowanie drewnochronem, dobór szerokości i ilości , …). Potem skrzyknęliśmy sąsiadów i hop… dach jest na górze!!!!

Suwa się ładnie, choć wymagał paru poprawek konstrukcyjnych (ale się udały). Po nasmarowaniu szyn chodzi zupełnie nieźle.

Złożyliśmy ograniczniki na końcach szyn.

Potem przybiliśmy wcześniej przygotowane deski. Do tego czasu deski były już w komplecie na dachu stałym.

Dzień zakończyliśmy mając oba dachy odeskowane w 100% i dach suwany pokryty papą (obicie papiakami potem zagęścimy). Tak więc jest już astro-wiata.

Jak zwykle ostatnio kończyliśmy po ciemku …

 

P.S. Doszła mnie plotka, że sąsiedzi mówią o nas „Egipcjanie”. Chodzi o to że dwóch (tylu nas jest) „Egipcjan” buduje piramidę. :Boink:

W sumie to nie wiedziałem na początku że to będzie tyle pracy i że to bedzie takie duże ...

DSC07819.jpg

DSC07838.jpg

DSC07853.jpg

DSC07854.jpg

DSC07858.jpg

DSC07869.jpg

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piotrek, czy ja mogę zmienić tytuł tego wątku? Notorycznie go pomijam i zapominam przez to sprawdzić status Twoich prac.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piotrek, czy ja mogę zmienić tytuł tego wątku? Notorycznie go pomijam i zapominam przez to sprawdzić status Twoich prac.

OK, może tak:

Tytuł: Dziennik budowy obserwatorium by piotrs

podtytuł: Od piasku, cementu, żwiru i drewna z tartatku do obserwatorium

 

albo inaczej jeśli masz lepszą propozycję.

 

P.S. To fakt, że tytuł jest teraz trochę przaśny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak oglądam te zdjęcie i czy źle widzę czy dach jeździ na kątownikach położonych na boku?

Nie obawiasz się że silny wiatr może podnieść cały dach? chyba że planujesz jakieś zabezpieczenia na taką ewentualność.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak oglądam te zdjęcie i czy źle widzę czy dach jeździ na kątownikach położonych na boku?

Nie obawiasz się że silny wiatr może podnieść cały dach? chyba że planujesz jakieś zabezpieczenia na taką ewentualność.

Tak, to są kątowniki 50x50x5. Dostęp do kółek jest od środka. Dach będzie trzymany na miejscu 10-cioma haczykami (albo znajdę coś lepszego) na noc kiedy go ciągle używam, albo kilkoma zaciskanymi na klamrach pasami - w przypadku dłuższego przestoju w używaniu.

Edited by piotrs

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tam ta ra taaaam....!

 

Post powinien nazywać się "trzy grosze":)

 

Chodzi mi o możliwość zsuwania się śniegu zimą, prosto do obserwatorium, w momencie odsuwania dachu.

Dach odjeżdzający w kierunku równoległym do osi podłużnej kalenicy rozwiązałby ten problem. No ale jak będzie zobaczymy, może niebezpieczeństwo wcale nie jest takie duże.

 

Pozdrawiam i podziwiam :Salut:

 

 

Ehh, widzę że temat był już poruszany <_<

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć,

 

i ja śledzę postępy a wszystko wygląda świetnie :notworthy: trzymam kciuki cały czas

 

P.S

 

Skąd tylu pomocników wziąłeś? :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio opadamy z sił. Mało czasu, mało ludzi. Dziś pracowaliśmy od 9 do 21 i marne są tego owoce. Zrobione:

-osadzenie w konstrukcji obsady okna pomiędzy pomieszczeniami

-przycięcie papy na dach stały (ale nie przybicie)

-oblepikowanie papy na dachu ruchomym i zagęszczenie papiaków

-oskrobanie dwóch starych okien, narzucenie na to impregnatu i pomalowanie

-wstępny montaż ramy drzwi

-przygotowanie (wybór, oszlifowanie, przycięcie na długość) desek na dół ścian na obwodzie całego domku

-przybicie trzech z nich na podwalinę (pozostałe trzy czekają na jutro, bo zapadł zmrok …)

-przycięcie, oszlifowanie i zaimpregnowanie deski która uniemożliwi roztapianie się śniegu z dachu stałego do wnętrza przedziału teleskopowego (taki próg na szczycie dachu stałego) i jej KRZYWE przybicie bo już po ciemku

-załamanie się że tak wolno to idzie

-pójście spać z budzikiem nastawionym na piątą i darowanie sobie nocy z teleskopem, oraz wieczorna dyskusja na temat poświęcenia wakacji na budowę zamiast jechać w fajne miejsce

-powtórne załamanie się .

-nie ma piwa!!!

 

Co do spadku dachu to był wybór:

A ) ryzykować że będzie jak mówi Hanysiak

B ) mieć mniej zasłaniający dach

Wybrałem opcję B, głównie z powodu że zimą pewnie i tak tu nie dojadę, chyba że kupię sobie traktor (ale to by było: traktor jako astro-sprzęt).

Ogólny plan:

DSC07899.jpg

Wnętrze przedziału teleskopowego, tu jest najwięcej okuć:

DSC07895.jpg

To będą drzwi:

DSC07898.jpg

Edited by piotrs
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spokojnie, nie poddawaj się. Przyjdzie nowy dzień, a z nim nowa energia. Zobaczysz, jak skończysz. Wtedy wszystko Ci to obserwatorium wynagrodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.