Jump to content

Chleb


Guest inż.konstruktor

Recommended Posts

Guest inż.konstruktor

Niektórzy zapewne powiedzą, że jestem za młody by cokolwiek widzieć. Szczególnie za młody by wiedzieć ile wart jest chleb.

Właśnie chleb. Ten najważniejszy w życiu człowieka zapychacz żołądka. Nie ma miejsca na świecie żeby chleb nie był znany. Może występuje on pod rożnymi formami ale zawsze jest to ten symboliczny, najważniejszy, różnie czczony elementarny element posiłku człowieka. Znany w starożytności, znany także teraz.

Chleb…

 

Pomyślicie, że bredzę… pewnie macie rację… Ale już mnie krew zalewa! Już nie mam siły. Nie rozumiem tego. Dlaczego tak elementarna rzecz w życiu człowieka musi być do niczego?! O co chodzi? Już wyjaśniam. Otóż, już któryś raz podczas jedzenia śniadania, kolacji, czy jakichś kanapek – rozwala się on doszczętnie. Doszczętnie jakby był zrobiony z trocin! Zazwyczaj łapiąc kromkę chleba wypada z niej środek, pozostawiając w dłoni tylko skórkę. Oczywiście dzieje się to zawsze wtedy, gdy wkładam ową kromkę do ust – wtedy cała zawartość kanapki przelatuje robiąc nie małe zamieszanie.

 

Ja się pytam. Ja! Dlaczego już nawet chleb musi być spierniczony do tego stopnia, że nie da się go jeść?

W dobie galopującego postępu ludzkości, kiedy wszelkie technologie są tak niesamowicie rozwinięte, kiedy 10 calowe teleskopy są dostępne w zasadzie dla każdego. Czy w tym chlebie musi być tyle ulepszaczy, że smakuje jak trociny na których śpi chomik?!

 

Pytam się, czy Wy też macie takie spostrzeżenia? Czy tylko Gdański chleb jest do niczego? Kupowałem już chleb w różnych miejscach, ten droższy i ten tańszy. Każdy z nich ma tyle szajsu w sobie, że następnego dnia nie nadaje się nawet dla gołębi.

 

Czy gdzieś w Polsce można kupić gdzieś normalny chleb?!

 

Pamiętam smak i „konsystencję” chleba z lat kiedy byłem dzieckiem. Teraz mam 26 lat i chleb jest do niczego. Miałem 6 lat, rodzice wysyłali mnie do sklepu po bochenek. Kosztował on 3000złotych (dzisiejsze 30gr) i był wspaniały, można było go jeść spokojnie następnego dnia. Nic się nie sypało, nic się nie rozwalało. Mało tego, było go dwa razy więcej. Ale nie o to chodzi.

 

 

Jestem ciekaw Waszych opinii, czy też Was szlag trafia patrząc na kromkę chleba która kosztuje nie mało i smakuje jak trociny.

 

Pozdrawiam Konrad.

Edited by inż.konstruktor
Link to post
Share on other sites

Cześć

Stąpasz po cienkim lodzie. Nie zdziw się, jeżeli ten wątek zaraz wyleci w kosmos :)

 

*edytka*

Potencjalne drażliwe treści zostały wyedytowane przez kolegę Inżyniera, więc ja również je edytuję, aby nie wywoływać wilka z lasu :)

 

Mam radę: Kupuj lepszy chleb. Zmień piekarnię. Ja kupuję we Wrocku w piekarni "Hert" (to nie jest reklama). Chlebek jest dobry, smaczny, pachnący i nie rozwala się. Najważniejsze: Nawet po 2 dniach jest wciąż jadalny - do zupki w sam raz :)

 

pozdrawiam

Edited by wimmer
usunięcie treści mogących uchodzić za prowokacyjne
Link to post
Share on other sites

Niektórzy zapewne powiedzą, że jestem za młody by cokolwiek widzieć. Szczególnie za młody by wiedzieć ile wart jest chleb.

Właśnie chleb. Ten najważniejszy w życiu człowieka zapychacz żołądka. Nie ma miejsca na świecie żeby chleb nie był znany. Może występuje on pod rożnymi formami ale zawsze jest to ten symboliczny, najważniejszy, różnie czczony elementarny element posiłku człowieka. Znany w starożytności, znany także teraz.

Chleb…

 

Pomyślicie, że bredzę… pewnie macie rację… Ale już mnie krew zalewa! Już nie mam siły. Nie rozumiem tego. Dlaczego tak elementarna rzecz w życiu człowieka, czy to ateisty, czy to człowieka głębokiej wiary, musi być DO DUPY! O co chodzi? Już wyjaśniam. Otóż, już któryś raz podczas jedzenia śniadania, kolacji, czy jakichś kanapek – rozwala się on doszczętnie. Doszczętnie jakby był zrobiony z trocin! Zazwyczaj łapiąc kromkę chleba wypada z niej środek, pozostawiając w dłoni tylko skórkę. Oczywiście dzieje się to zawsze wtedy, gdy wkładam ową kromkę do ust – wtedy cała zawartość kanapki przelatuje robiąc nie małe zamieszanie.

 

Ja się pytam. Ja! Dlaczego już nawet chleb musi być spierniczony do tego stopnia, że nie da się go jeść?

W dobie galopującego postępu ludzkości, kiedy wszelkie technologie są tak niesamowicie rozwinięte, kiedy 10 calowe teleskopy są dostępne w zasadzie dla każdego. Czy w tym chlebie musi być tyle ulepszaczy, że smakuje jak trociny na których śpi chomik?!

 

Pytam się, czy Wy też macie takie spostrzeżenia? Czy tylko Gdański chleb jest do niczego? Kupowałem już chleb w różnych miejscach, ten droższy i ten tańszy. Każdy z nich ma tyle szajsu w sobie, że następnego dnia nie nadaje się nawet dla gołębi.

 

Czy gdzieś w Polsce można kupić gdzieś normalny chleb?!

 

Pamiętam smak i „konsystencję” chleba z lat kiedy byłem dzieckiem. Teraz mam 26 lat i chleb jest do niczego. Miałem 6 lat, rodzice wysyłali mnie do sklepu po bochenek. Kosztował on 3000złotych (dzisiejsze 30gr) i był wspaniały, można było go jeść spokojnie następnego dnia. Nic się nie sypało, nic się nie rozwalało. Mało tego, było go dwa razy więcej. Ale nie o to chodzi.

 

 

Jestem ciekaw Waszych opinii, czy też Was szlag trafia patrząc na kromkę chleba która kosztuje nie mało i smakuje jak trociny.

 

Pozdrawiam Konrad.

 

 

powiem tak , W okolicy sandoomierza ludzie pieką chleb we własnym zakresie ,nie jest to moze bardzo rozpowszechnione , ale w odpowiedzi na tąobecną technologię produkcji chleba, jest chleb na zakwasie robiony wszystko naturalne. mozna zamowic sobie z dodatkami , ziarna słonecznika , różne posypki, z tego co wiem to babka ma tyle zamowien (w okolicy) ze nie wyrabia , nie jest to produkcja masowa tylko domowym sposobem. także moze warto wq okolicy Gdańska wybrać sięna wieś zabitą dechami i popytać ludzi zwłaszcza w starszym wieku ...na pewno pomoga.

Pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

Dokładnie masz rację,gdzie jest chleb z tamtych lat?

Chleb jedzą miliony,i zawsze jeść będą,więc robi się przekręty na jego jakości i wadze :angry:

Biznes się kręci...

P.S Znalazłem kiedyś w necie przepis na kwas chlebowy,kupiłem odpowiednie składniki i zabrałem się do roboty.Wszystko robiłem zgodnie z przepisem,krok po kroku,jakież było moje zdziwienie i nie dowierzanie,kiedy zrobiłem pierwszy i ostatni łyk przepysznego kwasu chlebowego :blink:

Całość z hukiem wylądowała w kiblu...Po zweryfikowaniu przepisu miłej pani i sprawdzeniu moich składników okazało się,że chleb "graham",to nie graham tylko wielka podróba nafaszerowana i zabarwiona na ciemno słodem!Szkoda słów

Link to post
Share on other sites

 

 

Pamiętam smak i „konsystencję” chleba z lat kiedy byłem dzieckiem. Teraz mam 26 lat i chleb jest do niczego. Miałem 6 lat, rodzice wysyłali mnie do sklepu po bochenek. Kosztował on 3000złotych (dzisiejsze 30gr) i był wspaniały, można było go jeść spokojnie następnego dnia. Nic się nie sypało, nic się nie rozwalało. Mało tego, było go dwa razy więcej. Ale nie o to chodzi.

 

 

Jestem ciekaw Waszych opinii, czy też Was szlag trafia patrząc na kromkę chleba która kosztuje nie mało i smakuje jak trociny.

 

Pozdrawiam Konrad.

 

kilogram prawdziwego chleba na zakwasie kosztuje ok 8-10 PLN. A że człowiek nie świnia i zje wszystko, to zje to co tańsze... a najtańszy jest chleb w proszku, który kupuje się w workach po 50 kg z labelką np. "chleb baltonowski", miesza z wodą, czeka godzinkę i chejka do pieca... i jest chlebek za 2 PLN :)

 

Ot i cała historia

 

Pozdrawiam

 

Iro

Link to post
Share on other sites
Guest inż.konstruktor

 

Mam radę: Kupuj lepszy chleb. Zmień piekarnię.

 

Napisałem powyżej (może nie dokładnie), że kupowałem chleb w różnych miejscach GDA. I nic - każdy ma w sobie ulepszacz.

 

Chodziło mi o Wasze odczucia. Ale jesli rozmowa o chlebie ma być przyczynkiem do kolejnej świętej wojny - to ja dziękuję.

 

Niech leci w kosmos. Pozostanę sam ze swoim problemem - nie pierwszy raz zresztą. Blogów nie piszę i nie czytam - nie lubię.

 

Potraktowałem wątek na tej samej zasadzie co wątek o odchudzaniu. Równie dobrze mógłbym zapytać o jakość wody mineralnej.

 

I raczej to nie ja obrażam ludzi tylko piekarz który traktuje nas jak zwierzęta w myśl zasady "ludzie wszystko zeźrom"

 

OK Wimmer. Jeśli uważasz wątek za skandaliczny KASUJ. Rozumiem :Beer:

Edited by inż.konstruktor
Link to post
Share on other sites

Dokładnie masz rację,gdzie jest chleb z tamtych lat?

Chleb jedzą miliony,i zawsze jeść będą,więc robi się przekręty na jego jakości i wadze :angry:

Biznes się kręci...

P.S Znalazłem kiedyś w necie przepis na kwas chlebowy,kupiłem odpowiednie składniki i zabrałem się do roboty.Wszystko robiłem zgodnie z przepisem,krok po kroku,jakież było moje zdziwienie i nie dowierzanie,kiedy zrobiłem pierwszy i ostatni łyk przepysznego kwasu chlebowego :blink:

Całość z hukiem wylądowała w kiblu...Po zweryfikowaniu przepisu miłej pani i sprawdzeniu moich składników okazało się,że chleb "graham",to nie graham tylko wielka podróba nafaszerowana i zabarwiona na ciemno słodem!Szkoda słów

 

tia - robiłem tak samo - żaden kwas nie wyszedł ;( tylko breja o smaku drożdzy

 

Pozdrawiam

 

Iro

Link to post
Share on other sites

rzeczywiście z chlebem bywa różnie ale zawsze chyba tak było. Już wiele lat temu przed niektórymi piekarniami były kolejki podczas gdy przed innymi było pusto

ze względu na swoją pracę często jeżdżę po małych miejscowościach i wtedy kupuję lokalny chleb z niewielkich piekarni, który produkowany jest w/g starych receptur

 

we Wrocławiu staram się kupować chleb zakopiański lub wiejski. Są one robione na zakwasie i dlatego są znacznie lepsze od zwykłego chleba. Niestety te gatunki chleba są trudno dostępne i muszę trochę pojeździć żeby któryś z nich kupić ale warto

 

pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

 

Chodziło mi o Wasze odczucia. Ale jesli rozmowa o chlebie ma być przyczynkiem do kolejnej świętej wojny - to ja dziękuję.

 

OK Wimmer. Jeśli uważasz wątek za skandaliczny KASUJ. Rozumiem :Beer:

 

I pewnie chodziło o odczucia... znając artystyczną duszę Wimmera chodziło mu pewnie bardziej o używanie nazwy tej części poniżej pleców, niż o chleb...

 

a dla kurażu pojedź do Holandii i spróbuj ichniego chleba... ten to nawet się do d... nie nadaje ;D

 

Pozdrawiam

 

Iro

Link to post
Share on other sites

Nie o to chodzi.

To nie ma większego znaczenia, czy mi się to nie podoba, czy mi się podoba. Na pewno nie usunę tego od tak, i nie to miałem na myśli. Nie mogę sobie usuwać, co zechcę.

Po prostu wiemy już, że z jakiejkolwiek najmniejszej wzmianki nt. religii, wiary, z nudów ktoś wyłapie dwa słowa i zrobi małą kłótnię. To jest bardzo możliwe.

 

Dlatego, jeżeli rozmowa ma być TYLKO o chlebie, jako środku spożywczym, to proszę już nie pisać nic o "obrażaniu uczuć religijnych", ateizmie i wierze.

 

pozdrawiam

 

P.S: Stawiam dychę, że w ciągu 24 godzin ktoś wyłapie tu temat do potyczki. Albo temat chleba zejdzie na religię, poszanowanie dla żywności (że jedni wybrzydzają, a inni nie mają co jeść), albo na mnie, że odgrażam się, że skasuję temat, który mi się nie podoba. Dycha będzie do odebrania na zlocie :) (o ile przegram)

 

P.S 2:

A w temacie dodam, że kupowałem kiedyś chleb na Śląsku, w Piekarach Śląskich (tam się wychowałem). To było nie do zjedzenia.

Edited by wimmer
Link to post
Share on other sites

 

P.S: Stawiam dychę, że w ciągu 24 godzin ktoś wyłapie tu temat do potyczki. Albo temat chleba zejdzie na religię, poszanowanie dla żywności (że jedni wybrzydzają, a inni nie mają co jeść), albo na mnie, że odgrażam się, że skasuję temat, który mi się nie podoba. Dycha będzie do odebrania na zlocie :) (o ile przegram)

 

Tia... po czym poznać, że we Wrocku pogoda do d... chłopaki już nie mają o czym, tyko o chlebie gadają ;D

 

Pozdrawiam

 

Iro

Link to post
Share on other sites
Guest inż.konstruktor

Wiejski chleb. Taaaa tam to jest dopiero rarytas. Lokalne piekarnie upadają, ustępując miejsca większym. A te to dopiero produkują trociny.

 

Nie tak dawno zapytałem kolegę (tego z który budowałem wspólnie Mizara) jak to jest u niego, na wsi - wieś na granicy kuj-pom. Odpowiedział mi dokładnie to co napisałem powyżej. Do miejscowych sklepików "na wiosce" przyjeżdża codzień samochód z miasta i przywozi chleb nie najlepszej jakości.

 

Nie wiem jak odległa od wielkich miast musiałaby to być miejscowość aby nie "złapaly jej macki" wielkomiejskich piekarni...

Link to post
Share on other sites

odeszliśmy daleko od tematu w imię poprawności politycznej, a jak wiadomo offtopowanie nie jest poprawne politycznie :Boink:

 

ale żeby zaprzeczyć tezie, że kiedyś chleb był dobry, a teraz jest do d... to przypomnę, że ze 30 lat temu jeden minister stracił pracę bo obiecywał "chrupiące bułeczki" i słowa nie dotrzymał :szczerbaty:

 

pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

Do tej pory miałem chleb z piekarni (taki rozwożony) i muszę powiedzieć, że nie był za dobry :blink: Tak samo jak mówi inż. konstruktor nie dało się go dobrze rozdzielić na dwie części :(

 

Kolejny problem: DZIURY. Małe, duże(te duże to do 4-5cm) - dużo dziur. Jak można tak zepsuć chleb??? Nie ma to jak nawalić spulchniaczy i zrobić czegoś kilka razy taniej :angry:

 

Teraz kupujemy chleb w różnych sklepach, i każdy powie, że to bardziej chleb, ale rodzice twierdzą, że to i tak nie to samo co kiedyś.

 

P.S. Chleb musi być niekrojony, nie psuje się tak szybko i na ogół te niekrojone są smaczniejsze :Salut:

Link to post
Share on other sites

Ja mam szcęście: we mojej wiosce jest piekarnia piekąca chleb i pieczywo dla kilku hoteli, agroturystyk itp. Przez cała noc i wcześnie rano mozna kupić naprawdę zarąbiste  chlebki ( chyba z 10 gatunków) i  niesamowite paczki.

 

Ich sztandarowe produkty  : chleb "pruski" i chleb "dworski" sa bardzo smaczne przez nawet 3- 4 dni. Co ciekawe w sklepach wiosce sa przedawane zwykłe "produkty marketowe chlebopodobne" -ludzie je kupują i sobie chwalą. Kwestia pogorszenia jakości jest najwyraźniej to że ludzie kupia nawet byle jaki chleb byle by kosztował dosłownie 20groszy tanej.Co śmieszniejsze piekarnia sprzedaje dość często nadmiarowe sztuki chleba ze zwrotów za grosze - też chleb jest wciąż smaczniejszy od glinki marketowej i zdecydowanie tańszy  a chętnych  wciąż niema .

 

We wrocku pamiętam że dośc dobry chleb był w piekarni na placu Bema.

 

 

Link to post
Share on other sites

My z żoną pieczemy chleb sami, taki z pełno ziarnistej mąki żytniej kupionej w młynie, nie w sklepie. Sklepowa mąka ma za mało otrębów żytnich, czyli tego co najważniejsze dla człowieka.

Zakwas robimy sami i to nie jest problem. Litrowy słoik, dwie łyżki mąki żytniej i szklanka ciepłej wody. Przykrywamy np papierowym ręcznikiem, stawiamy w ciepłym miejscu (minimum 20 stopni C) i codziennie mieszamy dokarmiając połową łyżki mąki i dolewając troszkę ciepłej wody. Po około siedmiu dniach mamy zakwas.

Procedura zrobienia chleba jest prosta. Na niecałe kilo mąki dajemy szklanke zakwasu, na oko (według uznania) słonecznik, kminek (wcześniej moczę go 20-30minut w szklance z zakwasem żeby zmiękł), płatki owsiane no i oczywiście sól około jednej pełnej lub troszkę więcej łyżeczki (nie łyżki).

Mieszamy dolewając po troszku wody, żeby ciasto dobrze się wymieszało, ale żeby nie było zbyt mokre.

Następnie w zależności jakie mam duże foremki (używam rozmiaru 25x12cm) układam w foremkach papier do pieczenia i pakuje ciasto warstwami, wyrównując łyżką stołową.

Następnie przykrywam wszystko ścierką i czekam około sześć godzin aż urośnie (z żytniej mąki bardzo mocno nie rośnie, ale widać różnice).

Jak już ciasto urośnie, pakuje do piekarnika i w przypadku mojego ustawiam 250stopni i piekę około 45-60 minut. KAŻDY PIEKARNIK TO INNE USTAWIENIA, TRZEBA SAMEMU EKSPERYMENTOWAĆ!!!

Jak już się wszystko ładnie upiecze, wyciągamy z foremek (uwaga gorące!), czekamy aż ostygnie i możemy sie delektować smakiem i nie tylko, wspaniałego chlebka ;)

Pozdrawiam i smacznego :Beer:

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

W ogole nie rozumiem o co chodzi autorowi watku. Jest wiele chlebow 'zwyklych'. W wiekszosci to parszywy bialy chlam, ktorego ja nie tykam juz od lat. Chlebek dla biedniejszych, ktory aby utrzymac niska cene robiony jest chyba z samej wody, powietrza i polepszaczow. Jest tani i wiekszosc ludzi kupuje go jako ten 'normalny' chleb.

 

A prawda jest taka, ze za bochenek w miare normalnego chleba trzeba zaplacic dzis obecnie 3,5 a za bochenek dobrego ok 5zl. I nie ma zmiluj.

 

Na rynku jest obecnie mnostwo roznego rodzaju chlebow. MNOSTWO. Wybor jest taki ze ja praktycznie co pare dni kupuje zupelnie inny chleb. Moglbym robic tak ze co dwa-trzy dni kupowalbym nowy chleb i taki sam by sie do konca roku nie powtorzyl ani razu.

 

Tak samo jest z wedlinami. Ludzie chca kupowac tanie, a nie dobre, wiec producenci takich nam dostarczaja. Tylko prosze, nie mowcie ze wolicie dobra wedline. Bo jak jest do wyboru 'szynka wiejska' za 25zl lub prawdziwa szynka za 45-50 to wiekszosc wybiera ladnie i 'naturalnie' wygladajaca 'szynke wiejska'...

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Miałem kiedyś kilka okazji spróbować prawdziwego wiejskiego chleba. Dodatkowo był on prosto z pieca, więc jeszcze ciepły. Normalnie coś pysznego. Gruby, chrupiąca skórka, piękny zapach... Jak się jeszcze dało masełka to już w ogóle był odlot.

 

Częściej jem bułki niż chleb, ale w pobliżu mojego miejsca zamieszkania znajduje się sklep, gdzie jest on w miarę dobry.

Link to post
Share on other sites

...Tylko prosze, nie mowcie ze wolicie dobra wedline. Bo jak jest do wyboru 'szynka wiejska' za 25zl lub prawdziwa szynka za 45-50 to wiekszosc wybiera ladnie i 'naturalnie' wygladajaca 'szynke wiejska'...

 

 

 

Ja wybieram zakup połowy prosiaczka  i przerabiam ją na wędliny, trwa to łącznie peklowaniem do 2-3 tygodni.  Jak niemam  własnych wedlin to kupuję w Strzlinie wedliny z takiej jednej masarni w Niemczy  .Niezłe podroby mozna kupić w rzeżni w sasiednej wiosce ale stosunkowo drogie(tanie jak na Wrocław :rolleyes: ).

 

Miasto ma jednak pewne istotne wady - mówie to po 10 latach mieszkania we Wrocławiu. 

 

 

Link to post
Share on other sites
Guest inż.konstruktor

W ogole nie rozumiem o co chodzi autorowi watku. Jest wiele chlebow 'zwyklych'. W wiekszosci to parszywy bialy chlam, ktorego ja nie tykam juz od lat. Chlebek dla biedniejszych, ktory aby utrzymac niska cene robiony jest chyba z samej wody, powietrza i polepszaczow. Jest tani i wiekszosc ludzi kupuje go jako ten 'normalny' chleb.

 

Exec ja w ogóle nie wiem o co Tobie chodzi. Twoje rozumowanie jest nie do końca normalne. Tzn wg mnie.

Czyli co? Wg Ciebie mam wydawać więcej pieniędzy na dobry chleb bo za normalną kwotę piekarz robi gniota wiedząc, że ludziska kupią i tak i tak?

Stary jak Cię stać na bochenek chleba za piątaka lub więcej to Twoja sprawa - jedz, na zdrowie!. Dla mnie chleb powinien być dobry i relatywnie nie drogi. Bo jestem tym biedniejszym!

W wątku chodzi mi tylko i wyłącznie o to, że już nawet tak przyziemna rzecz jak chleb jest bylejakiej jakości.

Co zresztą jak widać nie tylko ja zauważam...

Link to post
Share on other sites

tia - robiłem tak samo - żaden kwas nie wyszedł ;( tylko breja o smaku drożdzy

Pozdrawiam

Iro

 

Kwas chlebowy można zrobić wyśmienity, ale trzeba mieć naprawdę dobry, czysty chelb żytni bez żadnego syfu.

Ciemny, żytni razowy (to nie to samo co graham!), bez syfu.

 

Jeśli chcecie, to piszcie na priva - mogę podać sprawdzony przepis. Ja robię regularnie.

Link to post
Share on other sites

 

Czyli co? Wg Ciebie mam wydawać więcej pieniędzy na dobry chleb bo za normalną kwotę piekarz robi gniota wiedząc, że ludziska kupią i tak i tak?

Stary jak Cię stać na bochenek chleba za piątaka lub więcej to Twoja sprawa - jedz, na zdrowie!. Dla mnie chleb powinien być dobry i relatywnie nie drogi. Bo jestem tym biedniejszym!

 

 

Stary, nie tylko w optyce, to co dobre kosztuje. Wszak to Kopernik wygłosił teorię, że pieniądz gorszy wypiera lepszy. Ktoś chce się dostać na rynek, produkuje taniej, a żeby było taniej, produkuje taniej - najczęściej kosztem jakości -> i tak jest ze wszystkim. Od zapałek, przez chleb po Naglery. I na nic frustracje.

 

Iro

Link to post
Share on other sites

Kwas chlebowy można zrobić wyśmienity, ale trzeba mieć naprawdę dobry, czysty chelb żytni bez żadnego syfu.

Ciemny, żytni razowy (to nie to samo co graham!), bez syfu.

 

Jeśli chcecie, to piszcie na priva - mogę podać sprawdzony przepis. Ja robię regularnie.

 

Zacznijmy od tego, że powiesz, skąd bierzesz we Wrocku Ciemny, zytni razowy bez syfu ;D

 

A potem przejdziemy do kwasu ;)

 

Iro

Link to post
Share on other sites

My z żoną pieczemy chleb sami, taki z pełno ziarnistej mąki żytniej kupionej w młynie, nie w sklepie.

 

Ja również regularnie piekę chleb i bułki. Na razie na drożdżach, ale na zakwas też planuję przejść.

Robię to w piekarniku, a mąkę mam ze sklepu, ale też planuję wyprawę do młyna. Mąka w sklepach jest strasznie nierówna - często syfiasta, czasami dobra.

Chleby robie różne - piekę od 2 lat i mam na tyle wyczucia, że zawsze improwizuję.

Ale mogę podać kilka dobrych, ulubionych przepisów. Polecam wszystkim tę metodę i w ogóle podejście typu 'slow food'.

 

Wrzucę potem trochę fotek, bo mam sporo dokumentacji.

Link to post
Share on other sites

Zacznijmy od tego, że powiesz, skąd bierzesz we Wrocku Ciemny, zytni razowy bez syfu ;D

A potem przejdziemy do kwasu ;)

Iro

 

Ostatnio kupowałem na hali targowej. Można też w niektórych piekarniach i nawet w marketach.

Tylko w marketach niestety trzeba godzinami czytać etykietki. Większość żytnich chlebów w markecie nie jest żytnia niestety, ale jak mówię - przy sporej cierpliwości da się wypatrzeć.

Możesz też upiec samemu :)

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Our picks

    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 14 replies
    • MARS 2020 - mapa albedo powierzchni + pełny obrót 3D  (tutorial gratis)
      Dzisiejszej nocy mamy opozycję Marsa więc to chyba dobry moment żeby zaprezentować wyniki mojego wrześniowego projektu. Pogody ostatnio jak na lekarstwo – od początku października praktycznie nie udało mi się fotografować. Na szczęście wrzesień dopisał jeśli chodzi o warunki seeingowe i udało mi się skończyć długo planowany projekt pełnej mapy powierzchni (struktur albedo) Marsa.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 112 replies
    • Aktualizacja silnika Astropolis - zgłaszanie uwag
      Dzisiaj zaktualizowaliśmy silnik Astropolis do najnowszej wersji (głównie z powodów bezpieczeństwa). Najpoważniejsze błędy zostały już naprawione, ale ponieważ aktualizacja jest dosyć rozbudowana (dotyczy także wyglądu), drobnych problemów na pewno jest więcej. Bez was ich nie namierzymy. Dlatego bardzo proszę o pomoc i wrzucanie tu informacji o napotkanych problemach/błędach.
        • Like
      • 183 replies
    • Insight Investment Astrophotographer of the Year 2020 – mój mały-wielki sukces :)
      Jestem raczej osobą która nie lubi się chwalić i przechwalać… ale tym razem jest to wydarzenie dla mnie tak ważne, że postanowiłem podzielić się z Wami tą niezwykle radosną dla mnie wiadomością.
       
      Moja praca zajęła pierwsze miejsce w kategorii „Planety, komety i asteroidy” podczas tegorocznego konkursu Insight Investment Astronomy Photographer of the Year 2020.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 84 replies
    • Zobaczyć powierzchnię Wenus.... - mapa promieniowania termicznego (sezon 2020)
      Zacznę od zdjęcia a potem będą technikalia, opisy zbierania materiału oraz informacje o obróbce
      6 maja faza Wenus zmalała poniżej 20% więc zaczął się najlepszy okres kiedy możemy podejmować próby rejestracji promieniowania termicznego powierzchni Wenus. Czas ten potrwa mnie więcej 17-18 maja kiedy to planeta będzie już zbyt blisko Słońca i kontrast zmaleje uniemożliwiając (lub utrudniając) rejestrację tego zjawiska.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 30 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.