Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Terminator-Elektricki Zabijaka

 

Ja słyszałem wersję - Elektroniczki Mordulec

 

A wiewiórka: Drzewny Kocur

Koparka: Ripadlo

A jak to Lord Vader mówil do Luka: "Luke, jo sem Twoj tatinek!"

I jeszcze cytat czeskiego pornola: " Pozor, pozor budu triskat"

:D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Wiecie jak po Czesku jest żółw?- PANCERNIZABA hahaha.gif Stonoga-MNOHONÓŻKA Rekin MŁot-Żralok Kowadelko hahaha.gif Gwiazdozbiór-Hwiezdna Kupa hahaha.gif Rurka z kremem-Trąbiczka se slechaczą. Terminator-Elektricki Zabijaka

 

 

Jak jest po czesku wróbel? - Dahove osraje

Jak ma na imię chiński złodziej pisaków? - Kosimazaki

 

:ha:

Edytowane przez kret

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Cytat z kultowego filmu "Szczęki" w wydaniu czeskim-"Pozor,pozor ,wszechno z wodu,to si zralok" :ha:

Edytowane przez promil

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Gwiezdne Wojny-dubbing czeski-"Pane Luke,Obi Wane Kenobi ,dżedajowe tak maja....." Staw-rybnik ,ale najlepiej bylo kiedy wykupilem wczasy we Włoszech(z czeskiego biura),na 3 dzien pobytu mielismy wybrac sie na zwiedzanie Wenecji.Pewnego dnia ,juz po powrocie z plaży na dzwiach byla przyczepiona karteczka i tam bylo napisane ze o 9.00 mamy sie spotkac przy głowej drodze i że jest wyjazd do BENTAKU.BENATKU mnie nie interesowala.Kiedy minelo kilka dni i juz z niecierpliwoscia zaczalem szukac ogłoszenia na tamat wyjazdu do Wenecji ,okazalo sie ze wycieczka juz dano sie odbyla i ze wszyscy zostali poinformowani :ha: Ale mielismy ubaw(oczywiscie Polacy)

Edytowane przez promil

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Moim zdaniem strzał miesiąca:

 

Teleexpress: "(...) wyprodukowano już ponad 150 samolotów bezzałogowych (...)"

 

Na to znajoma mojej mamy: "Boże takim to strach lecieć..."  :ha:  :buahaha:

Dobre java script:emoticon(':ha:')

smilie A to znów znajoma mojej mamy rzuciła taki tekst-".....mam taka gorączke ,że okulary mi para zachodza.." :ha::ha::ha::ha:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Gołąb - obesraniec dachowy

Zając - polnyj zapierdalak

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dwa strzały nauczycieli na lekcjach w roku szkolnym 2004/2005:

 

Lekcja historii. Omawiamy temat dotyczący Cesarstwa Rzymskiego. Pani nauczycielka Ch. zadaje nam pytanie:

 

- (...) "no to powiedzcie mi teraz, dlaczego ta potęga była tak potężna?" :ha:

 

Drugi strzał:

Lekcja niemieckiego. Omawiamy wyniki konkursu dotyczącego znajomości języka, gospodarki, ustroju, środowiska itp. państw niemiecko-języcznych. Fragment dialogu z uczniem, który uczestniczył w tym konkursie:

 

Paweł - (...) "tak, ale byłem pierwszy w drugiej dziesiątce."

Pani Ch. - "Co tak słabo?! Dopiero 21 miejsce?" :ha:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

coś ze staroci:

 

co to jest blondynka pod prysznicem?

-czysta głupota

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Co powstanie jak się zmiesza blondynkę z cementem???

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pustak

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

dlaczego blondynka nie przewija dziecka przez kilka miesięcy??

 

 

 

 

 

 

 

 

bo na opakowaniu pisze "od 2 do 3kg" :ha::ha::Boink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Teściowa chciała sprawdzić zięciów czy ją w ogóle lubią. Postanowiła że wskoczy do studni i będzie udawała że się topi. Przygotowała sobie wszystko w studni (jak wskakiwała trzymała się liny).

Przyjechał pierwszy zięć no to teściowa bach do studni. Zięciu podbiega, patrzy, teściowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się, widzi przed domem maluch z napisem "od teściowej dla zięcia".

Przyjechał drugi zięć, teściowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje a tam polonez!? z napisem "od teściowej dla zięcia"

Przyjechał trzeci zięć. Teściowa stary numer. Zięć podbiega do studni odcina linę na której wisiała teściowa. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje a tam MERCEDES z napisem "dla kochanego zięcia TEŚĆ" .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość zbig

Język czeski nie wykształcił sie poniewaz ziemianstwo gadalo po inszemu . Na Sląsku jest duzo naleciałosci czeskich, niemieckich i tyle . Nic w tym do śmiechu .

Jest tylko z nieznajomosci .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Co się stanie ,gdy skrzyżujemy krowę z żółwiem? =ciele w kasku :D a węża z jeżem? =drut kolczasty :ha:

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Prezes Coca-Coli dzwoni do Putina:

-Co byscie powiedzieli na zmiane flagi panstowej na czerwona, jak za starych czasow, tyle ze z naszym emblematem? Oferujemy 5 mln USD rocznie, co Pan na to?

-Hmmm......, musimy sie zastanowic, niebawem damy odpowiedz.

Po czym odkladajac sluchawke pyta asystenta: Wania, do kiedy dokladnie mamy umowe z Aquafresh?

:D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

- Jasiu, nie bujaj tatusia!

- Jasiu, mówiłam już, żebyś nie bujał tatusia!

- Jasiu, nie po to się tatuś powiesił, żebyś ty go bujał!

 

Spotykają się dwa psy.Jeden mówi do drugiego:

- Wiesz co szczekałem.

Na to drugi:

- A ja szcze moczem.

 

Niedźwiedź z zającem siedzą pod drzewem i oglądają Playboya. Zaciekawiony koń wchodzi na drzewo i patrzy. Po jaskimś czasie niedźwiedź wstaje i mówi:

- Ide zwalić konia.

A koń:

- Dobra, dobra sam zejdę!

 

Lezy facet na lożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana. Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z łóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominal mu dzieciństwo, on wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgal się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył. Ostatnimi siłami siegnał po jedno i w tym momencie żona go zdzielila scierką:

- ZOSTAW K.URWA, TO JEST NA STYPĘ!

 

Jaki jest szczyt perswazji?

- Wmówić kobiecie że miękki jest lepszy bo nie uwiera.

 

Policjant zatrzymuje pijanego kierowcę i mówi:

- Poproszę prawo jazdy.

- A oddaliście?

 

Jasiu pyta sie taty:

- Tato, skąd ja się wziąłem?

- No wiesz synku, bocian był i w ogóle...

- Tato, ale ty głupi jesteś! Masz ładną żonę, a ruchasz bociany!

 

Ufoludki dowiedziały się ze na ziemi jest takie zwierze, które pije wodę i daje mleko. Złapali wiec krowę, zaprowadzili nad rzekę, jeden trzymał łeb krowy w wodzie a drugi doił. Nagle krowa się załatwiła i ten, który doił krzyczy do drugiego:

- Wyżej głowę, bo muł bierze!

 

umiłowany. Na miejsce pędzą ekipy ratownicze, karetki, śmigłowce i inne takie.

Przyjeżdżają na miejsce, znajdują rozpieprzony pociąg i ani żywego ani martwego ducha.

Szef ratowników pyta okolicznych włościan:

- Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?

- Pochowalim.

- To wszyscy zginęli, co do jednego?

- No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam panie politykom wierzył.

 

Idą dwa penisy przez miasto. Staja na pasach, patrzą, a po przeciwnej stronie stoi wibrator. Na to jeden penis do drugiego:

- Ty, patrz, cyborg!

 

Pali kogut skręta. Podchodzi kurczaczek:

- Kogut, cio maś?

- Maryche palę...

- Daj pociagnać.

- Masz, tylko uwazaj, bo to mocny sprzęt jest.

- OK! [wssfffffsffff...] - zaciagnał sie mały.

- No i jak kurczak, czujesz coś?

- Nic nie ciuje.

- No to masz jeszcze jednego.

- OK! [wssfffffsffff...] - zaciagnął sie mały po raz drugi.

- No i jak kurczak,czujesz coś?

- Nić nie ciuje.

- "No co jest" - mysli kogut - " a, kurde - zrobię mu super skręta!" - Zawinął kogut prawie cały sprzęt jaki miał w gazetę i dał kurczakowi.

- [wssfffffsffff...]

- No i jak kurczak, teraz czujesz coś?

- Nić nie ciuje.

- No zesz kurwa, jak to nic nie czujesz?!

- Nić nie ciuje, nie ciuje dziubka, nie ciuje śksidełek, nie ciuje nóziek...

 

- Co robisz, Jasiu?

- Zbieram psie kupy.

- To bardzo ładnie, ale tu jedną zostawiłeś.

- Taką już mam...

 

W autobusie jedzie para staruszków, a ponieważ autobus się trzęsie więc dziadek ma problem ze skasowaniem biletu. Autobus zatrzymuje się na czerwonym świetle, a babka na to:

- Wsadzaj póki stoi!

 

Plemię Czuczukenów wypowiedziało wojnę Chinom. Generał chiński zwołuje od razu generałów, rozkładają mapy taktyczne i szukają terenów wroga. Szukają, ale coś nie widać. Dali więc w większej skali mapy. Patrzą, patrzą - JEST! - mała kropka z napisem "Czuczukeni". Ładuje się wojsko chińskie w sprzęt bojowy i jedzie w to miejsce. Faktycznie jest tu tabliczka: "Terytorium Czuczukenów", ale dalej jest wzgórze, a na nim 2 namioty i 3 ludzi siedzi. Podchodzi więc delegat wojsk chińskich i się pyta:

- Czy to wy jesteście czuczukeni?

- Tak.

- I to Wy wypowiedzieliście nam - Chinom - wojnę?

- Tak.

- Ale Was jest tylko trzech, a nas cały miliard.

- KURDE! Jak my Was wszystkich pochowamy!

 

Dziecko z Afryki do matki:

- Mamo, chcę cyca!

- Masz, tylko nie odchodź za daleko.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jedzie tramwaj. Na jednym przystanku wsiada skin z bejsbolem - rozwala kasowniki, bluzga pasażerów itp. Na koniec podchodzi do zakonnicy.

- Zgwałcę cię!

Zakonnica patrzy zdegustowana i wysiada z tramwaju. Do skina podchodzi kanar i mówi:

- Bileciki do kontroli!

- No wie pan, ja nie mam biletu, ale ja to w ogóle nie chciałem jechać tym tramwajem... Wsiadłem, żeby zgwałcić zakonnicę...

- Aha, to ja coś panu powiem. Ta zakonnica jest taka pobożna, że codziennie chodzi na cmentarz o północy... Jak ją pan tam złapie, to już jest pana.

- Jaaa - mówi skin - No dzięki!

* * *

O północy zakonnica idzie przez cmenarz. Zza nagrobka wyskakuje skin w prześcieradle.

- Kim jesteś?- pyta zakonnica.

- Jestem twoim Bogiem.

- Boże, co mogę dla ciebie zrobić?

- Oddaj mi się!

- Dobra, ale od tyłu, bo muszę pozostać dziewicą.

Skończyli. Nagle skin ściąga prześcieradło i krzyczy:

- HA-HA! To ja! SKIN!

A zakonnica zrywa habit:

- HA-HA! To ja! KANAR!

 

Pani w szkole do Jasia:

- Jasiu, twoje zachowanie jest skandaliczne!!! Jutro przyprowadzisz ojca do szkoły!!

Jasio na to (spokojnie):

- Ja nie mam ojca.

- A co mu się stało? - pyta zdziwiona nauczycielka.

- Walec go przejechał.

- No to niech przyjdzie matka.

- Matkę też przejechał walec.

- A dziadka masz? - powiedziała z odrobiną zwątpienia.

- Nie.

- Jego też przejechał walec?! - pytanie wykazywało nieomal zdumienie.

- Tak.

- A babcię?!? - tu głos nauczycielki zaczął objawiać brak nadziei na uzyskanie pomyślnej odpowiedzi.

- Też. - odpowiedział (po raz trzeci monosylabą) Jasiu.

- Ale chyba masz jakiegoś wujka czy jakąś ciocię którzy uniknęli tej strasznej śmierci!??! - zapytała pełna zwątpienia, już prawie nie wierząc, że Jasio jej ulży.

- Nie. - głos Jasia był tak samo spokojny jak na początku - Wszystkich przejechał walec.

- Biedny Jasiu! Co ty teraz zrobisz??? - zaczęła się użalać nad nim nauczycielka.

- Nic - odparł rezolutny Jasio. - Będę dalej jeździł walcem.

 

 

Ludzie pierwotni gdy chcieli rozpalić ogień musieli pocierać krzemieniem o krzemień a pod spód podkładali stare gazety.

 

 

Gestapo obstawiło wszystkie wyjścia, ale Stirlitz ich przechytrzył. Uciekł przez wejście.

 

Zajączek przychodzi do misia i prosi:

- Misiu, pomóż mi wnieść fortepian na dziesiąte piętro...

Misiek podrapał sie w łeb.

- No dobra, pomoge, ale na każdym piętrze musisz mi opowiedzieć taki kawał, żebym się poszczał w gacie.

- Ok.

Misiek niesie fortepian na pierwsze piętro-kałuża. Drugie i trzecie tak samo, aż do dziesiątego.

- No, teraz zając masz mi taki kawał opowiedzieć, żebym sie posrał!

- Misiu, ale jak to powiem to nie wiem, co ty zrobisz.

- Wal!

- To nie ta klatka.

 

Siedzą dwa gołębie na drzewie: jeden grucha, drugi jabłko.

 

Ciemna noc. Idzie sobie dziewczyna przez park i spotyka 3 kolesi.

- Macie fajki?

- Mamy.

- A dacie?

- Jak każdemu zrobisz laskę.

- No dobra.

I zrobiła każdemu. Dostała fajkę, ale się pyta:

- A macie ogień?

- Jasne.

Koleś zapala zapalniczkę i krzyczy:

- Zosia?!

- Tatuś?

- Ty palisz?!

 

Idzie Adam przez raj i w pewnym momecie wypada mu żebro.

- O KU***!

A słowo ciałem sie stało.

 

Co byś wolał, mieć piękną żonę która by cię zdradzała non stop, czy brzydką a wierną ci do końca zycia??

Ten się zastanawia, kolega mu przerywa i się go pyta:

- Zastanów się co byś wolał jeść gówno sam czy tort z kolegami?

 

Mąż do żony:

- Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty!

- Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził! Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z nalepką "sól".

 

Jedzie babka z dziadkiem na wozie. Dziadek mówi do babki:

-Ja idę spać, jak bedzie działo się coś ciekawego to mnie obudź.

Babka jedzie, jedzie, jedzie....Co robi? Jedzie. Patrzy a tu miejscowość Dupka, patrzy dalej, pogrzeb. Budzi dziadka i mówi:

Dziadek, pogrzeb w dupce!

A dziadek na to:

- Sama sobie pogrzeb!

 

Idzie jąkała ulicą, patrzy na ulicy leży zdechła kobyła. Przerażony bierze komórę i dzwoni na policję. Odbiera dyżurny i jąkała zaczyna:

- N..n.a uliiiiicy leee..eeży kooobybybyła

- Jaka to ulica? - pyta dyżurny policjant.

- Nooo... Nooooo ooo

- Nowowarszawka?

- Nie.

- Nowogródzka?

- Nie.

- To zadzwoń pan za pół godziny.

Minęło pół godziny jąkała znowu dzwoni.

- Jaa wsssspraaawie kobyyły.

- To mów pan jaka to ulica.

- Noooo... No...

- Nowowarszwska?

- Nie

- Nowogródzka?

- Nie

- To uspokój się pan i zadzwoń na pół godziny.

Jąkała się bardzo wkurwił, dzwoni za pół godziny i mówi:

- Ja w spraaawie tej koobyły.

- To jaka to ulica? Nowowarszawska?

- Tak. Przeniosłem skurwysyna.

 

Pani na lekcji prosi Jasia żeby powiedział coś na literę k, ale żeby się nie wyraził. Jasiu mówi:

- Kamień, ale kurwa taki duży!

 

Policjant zatrzymuje blondynkę:

- Poproszę prawo jazdy.

- A co to jest?

- To taki kartonik ze zdjęciem uprawniający do prowadzenia pojazdu.

- Aha, proszę bardzo.

- Poproszę jeszcze dowód rejestracyjny.

- E..?

- Taki różowy kartonik mówiący o tym, że jest pani właścicielką pojazdu.

- Aha, proszę.

Policjant zdejmuje spodnie. Blondynka:

- Co, znowu alkomat?

 

Szczyt siły: Dmuchnąć baranowi w dupę tak, żeby mu się rogi wyprostowały.

 

Student jąkała przychodzi na egzamin do jąkały profesora:

- Dzie-e-e-e-ń do-o-o-obry.

- Dzie-dzie-dzien do-do-dobry.

- Ja-ja-ja-k dłu-u-u-go pa-a-a-n się ją-ją-jąka?

- O-o-o-o-od u-u-urodze-e-e-e-nia

- Da-da-daj pan i-i-i-ndeks. Nie bę-bę-bę dziemy się mę-e-ę-ęczyć!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Uciekło dwóch partyznatów z obozu jenieckiego,schronili sie w lesie ,a za nimi podażają SS-mani z psami.Partzanci przedzieraja sie przez las ,nagle dobiegaja do polany.Na srodku stala studnia.Szybko wskoczyli do studni.Za jakis czas grupa SS-manow dotarla do polany ,szukaja ,rozgladaja sie,nagle Hans pyta-może ukryli sie z lesie? ,a echo -w lesie,w lesie ,w lesie........ ,podchodzi do studni, nachyla sie i woła:może schowali sie w studni? a echo- w lesie ,w lesie ,w lesie :ha:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Złapał wilk zająca.

- Proszę, proszę wilku, nie zabijaj mnie, zrobię co zechcesz!

- To zrób mi loda!

- Nie umiem!

- Rób loda

- Kiedy nie umiem

- To rób, jak umiesz!

- Chrup, chrup, chrup.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Siedzi dwóch pijaczków w knajpie. Piją ostro. Około północy:

- Wiesz stary, muszę już iść.

- A daleko masz?

- Nie, na Matejki, tu zaraz obok.

- Tak? Ja też mieszkam na Matejki. Dwanaście.

- Co ty!? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójką na parterze.

- Zaraz... To JA mieszkam pod dwójką!

- Chwila....... JACUŚ!?

- TATA???????

 

Przedstawienie "Romeo i Julia"

Julia umiera, Romeo pada na kolana i mówi:

-Co mam robić, co mam robić???

Głos z widowni:

-Pierdol póki ciepła!!!

 

To mi sie naprawde podoba:

Mężowi zaginęła żona. Kamień w wodę! On szaleje: wydzwania na policję, pogotowie, szuka po szpitalach, dręczy rodzinę i znajomych - NIC!

Po dwóch dniach usilnych poszukiwań wpada do domu i... słyszy jakiś hałas w kuchni. Zagląda i widzi, że żona krząta się przygotowując mnóstwo kanapek...

- Kochanie, ja od zmysłów odchodzę, co się stało, gdzie byłaś, pół miasta Cię szuka!

- Ach, skarbie, nie uwierzysz, co mi się przytrafiło: porwało mnie paru facetów, zawiozło "na chatę", a tam przymusili do seksu: orgie, seks w pojedynkę, dwójkami, trójkami, grupowy, pozycje takie, siakie, z przodu, z tyłu, afrodyzjaki, gadżety, no mówię ci - koszmar! I tak przez cały tydzień!

- Zaraz, zaraz, skarbie, jaki tydzień? Przecież nie było cię dwa dni?

- No tak, ale ja tylko wpadłam na chwilę po kanapki!

 

Facet chcial sie pozbyc kota, wiec wywiózl go kilka ulic dalej. Gdy wrócil do domu, kot juz tam byl. Wywiózl go dziesiec ulic dalej, po powrocie widzi kota w domu. Wywiózl go jeszcze raz, krazy ulicami w prawo, w lewo i tak az na drugi koniec miasta. Dzwoni do domu i pyta sie zony:

- Jest kot?

- Jest - odpowiada zona.

- To daj go do telefonu, bo nie moge trafic do domu!

 

to tez jest mocne:

Spotyka sie dwoch dresiarzy.

- Stary, bylem wczoraj na dyskotece, wiesz dresik adidasa, buciki, nowa fryzurka. Wyrwalem zajebista laske i umowila sie ze mna na nastepne spotkanie.

- Drugi na to: To nic. Stary, ja wpadam na imprezke w moim nowym dresiku, lancuszek na lapie, zel na wlosach.

Wyrwalem laske, ktora zaproponowala mi romantyczny spacer po plazy. Nagle zaczela sie rozbierac i mowi:

"Rob to,co potrafisz najlepiej". - I co, bzyknales ja ?

- Nieeee. Jebnalem jej z glowki

 

Facet budzi się koło 13.00. na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następujacej tresci:

"Kochanie, wypoczywaj, jakbys czegos potrzebował to zadzwon, zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochajaca żona"

On na to pyta syna co się stało, czy wrócił wczoraj z kwiatami, pierścionkiem lub czymś w tym rodzaju, bo nic nie pamięta. Syn na to:

- Coś ty, przyszedłes o piatej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka sciągała ci spodnie powiedziałeś:

"Spierdalaj ty stara kurwo, ja jestem żonaty".

 

Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet strasznie głodny. Patrzy i widzi że tamten pierwszy czyta gazetę i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna mu jeść zupę. Je i je i je aż na dnie widzi grzebień. Tak mu ten grzebień obrzydził że aż zwymiotował. W tym momencie tamten co czytał gazetę mówi do tego drugiego:

- Co, pan też doszedł do grzebienia?

 

Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem.

- Czy pan jest ostatni?

- Nie, są gorsi ode mnie.

- Czy pan stoi na końcu?

- Nie, na nogach.

- Świnia!

- Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem.

- Niech mnie pan w dupę pocałuje!

- Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty.

 

Na lekcji religii siostra pyta dzieci :

- Co to jest: małe, skacze po drzewach i ma rudą kitę?

Na to wstaje Jasio i mówi:

- Na 99% to wiewiórka, ale jak znam siostrę to może być Jezus.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×