Jump to content

Globalne ocieplenie - fakty, mity, lokalne przystosowania


ekolog
 Share

Recommended Posts

Twoja wiara w możliwości (ok 20 MLD EURO) i cierpliwość (istotne spłaty dopiero po 10 latach) banków jest przedziwna - betonowy optymizm {ZA ETAP BUDOWY zapłaci Madoff, a nie my ;)}

 

Co do dołączonego obrazka – Ekologu, powtarzam ciągle o tych wiatrakach, żeby Ci pomóc. Dlaczego? Bo wiatraki to o wiele bardziej realny sposób na rozwój naszej energetyki ...

 

Nie jesteś w stanie ocenić mikrowiatraków bo to nowość (dywagacja czemu nie występują na farmach wiatrowych była przedwczesna jeśli nie nietrafna - czemu akurat tam. A ZASTANAWIAŁEŚ SIE JAKI WIATRAK MA LEPSZY STOSUNEK POWIERZCHNI NAPĘDZAJACEJ DO MASY ŚMIGŁA - DUŻY CZY MAŁY?; wiesz co to są falowniki (uzmienniacze) i jak łatwo zagotować wodę w zwykłym czajniku elektrycznym w nowoczesnym domu nawet po zerwaniu sieci energetycznej?).

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

Twoja wiara w możliwości (ok 20 MLD EURO) i cierpliwość (istotne spłaty dopiero po 10 latach) banków jest przedziwna - betonowy optymizm {ZA ETAP BUDOWY zapłaci Madoff, a nie my

 

20 mld to jest kwota za cztery elektrownie (lub dwie bardzo duże). Elektrownia 3,3 GW (2xEPR) byłaby zaraz po Bełchatowie największą elektrownią w Polsce. Nikt nie mówi, że trzeba od razu budować cztery bloki na raz, startując w tym samym czasie. Zresztą: czy analogiczna inwestycja 13mld w elektrownie węglowe będzie lepsza?

 

Banki żyją z kredytów. Myślisz, że odpuszczą taką inwestycję? Będą się o nią biły! Przecież dla banku kredyt to jak dla sklepu klient kupujący towar. Klient, który chce kupić towar za kilkanaście mld to klient marzeń.

 

 

 

 

 

Nie jesteś w stanie ocenić mikrowiatraków bo to nowość (dywagacja czemu nie występują na farmach wiatrowych była przedwczesna jeśli nie nietrafna - czemu akurat tam. A ZASTANAWIAŁEŚ SIE JAKI WIATRAK MA LEPSZY STOSUNEK POWIERZCHNI NAPĘDZAJACEJ DO MASY ŚMIGŁA - DUŻY CZY MAŁY?;

 

To nie ma znaczenia. W efekcie będzie się liczyć tylko cena/wydajność.

 

Czyli – jeśli tradycyjny wiatrak 100kw o sprawności 40% będzie kosztował 100tys

 

A mikrowiatrak 10kw o sprawności 70% będzie kosztował 20 tys. to i tak na farmach wiatrowych będą stawiane tradycyjne wiatraki. Mam nadzieję, że wiesz o co chodzi.

 

 

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

oto jak UN próbowało wmówić nam, że z powodu zmian klimatycznych w 2010 roku ponad 50 milionów ludzi będzie musiało uciekać z miejsca zamieszkania:

 

http://asiancorrespondent.com/52189/what-happened-to-the-climate-refugees/

 

jak jest pewność, że większość informacji pseudonaukowców jest wyssana z palca?

Link to comment
Share on other sites

Nawiązując do Twojego ostatniego postu - Exec-u:

 

Czekanie prywatnych banków na wręczenie kredytu na budowę EA w Polsce (i odzysk z jej prądu) to (obrazki) czysta fantazja - wzięta może z analogii do kredytów na mieszkania gdzie nie ma ryzyka upadku inwestycji lub finansów państwa. W Finlandii prywatne kredyty stanowiły ostatecznie niewielką cześć i były obwarowane "aż śmiesznymi" klauzulami "możliwości wycofywania kapitału". Realnie to kilka rządów płaci tam z budżetów. Z rozmów kuluarowych wynika, że nieprzyjemnym jest hak polegający na tym, że gdy inwestycja jest już zaawansowana to Francuzi wciąż zalecają to a tamto (co się jeszcze "raczej" przyda - szkolenia, instytucje, ...) i za wszystko rząd Fiński musi dopłacać. Kongres USA (obrazek) wybadał, że nowoczesna elektrownia gazowa będzie tańsza od atomowej nawet gdy za tonę CO2 zapłaci się kosmiczną, nie rozpatrywaną w Europie, kwotę 100 dolarów. Wynika m in. z efektywności. Fenomenalna rola gazowych wyjaśni się na końcu postu.

 

Te liczby co podałeś nie mają nic wspólnego z mikrowiatrakiem. Mikrowiatrak to urządzenie o rozpiętości całkowitej od około 40 cm do (ale to już sporadycznie) prawie 3 metrów. Mocy przykładowo 200 Wat.

 

Dzięki małym garabrytom taśma produkcyjna nie stwarza takich problemów jak "taśma" dla dużych wiatraków.

Dlatego ich części można produkować naprawdę masowo co radykalnie obniża cenę ostateczną. Montaż i instalacja też nie wymagają wielkich, a zarazem kosztownych urządzeń (wystarczy pożyczyć wiertarkę lub świderek). Niezwykłą zaletą takiej taśmy jest niezwykła szybkość wprowadzania zmian po każdej wynalezionej (w osobnych badaniach) modernizacji konstrukcji lub technologii. Dlatego ich sprawność dochodzi już niekiedy (to jest najnowsza informacja) do 74%.

 

"Falownik" - zamieniający prąd płynący z wiatraka na odpowiedni dla sieci energetycznej i ewentualnego oddawania go to niewielki element o konstrukcji tak standardowej i rozpracowanej, że kosztuje znacznie, znacznie mniej niż mikrowiatrak i dlatego nie decyduje o ich sukcesie finansowym. W Niemczech mikrowiatraki - cytuję: "zwracają się już po kilku latach".

 

W wielu regionach Niemiec (np Bawarii) już działa podstawowy element smart-grida czyli dwukierunkowe! liczniki energii elektrycznej. I Niemcy, którzy je dostają bez łaski, oczywiście instalują panele fotowoltaiczne oraz mikrowiatraki. Zawsze gdy w gospodarstwie (czy małej firmie) pojawia sie nadmiar mocy elektrycznej następuje oddawanie energii do sieci i odzyskiwanie tym samym pieniędzy. Oblig montowania takich liczników i takiego (starannego) rozliczania finansowego na pewnym etapie wspierało państwo lub władze lokalne. Chwilowy nadmiar prądu nie stwarza problemu bo Niemcy są połączone z wieloma innymi krajami i zawsze gdzieś ten nadmiar mocy udaje się upchnąć, a ostatecznie wyłączyć elektrownie GAZOWE, które są na szczęście naprawdę szybko zmienne. Ponieważ w nocy ludzie śpią, a firmy nie pracują wiec prąd z paneli fotowoltaicznych (jako uzupełnienie mikrowiatraków) jest (dla całego systemu) akurat wtedy kiedy trzeba. Co istotne panele nie potrzebują Słońca. Światło rozproszone przez chmury też jest wykorzystywane.

 

Co do rezerw mocy. Wielonarodowy system jest mniej nieprzewidywalnym - mniejsza rezerwa potrzebna. Światło i wiatr nie znikną nagle w całej Europie (za dnia). Ponadto rozważa się obniżenie pewności zaopatrzenia w oczekiwaną energię z obłędnej dziś - nieomal 99.99% - na nieco mniejszą. Jak ktoś ma ultra-ważny komputer(itp) to niech ma UPS(itp). Nie ma tego tak dużo jak sie wydaje - dlatego ostatecznie się opłaci - "Globalnemu (nie)Ociepleniu"!

 

Tak naprawdę w Polsce największym "opornikiem" będzie ukształtowane od dziesięcioleci konsorcjum energetyczne i ignorowanie sprawy przez rząd - kwestia ustaw i rozporządzeń. Pojawia się jednak światełko w tunelu. Gdzieś na wybrzeżu dostawca zamierza instalować liczniki dwukierunkowe z przyczyn jednakże DZIWACZNYCH - żeby ukraść klientów innym (trzem) i przejął sie nakazem unii ale przyszłościowym. Czemu dziwacznych? BO ZOSTAŁO PRAKTYCZNIE UDOWODNIONE, ŻE JEST W POLSCE ZMOWA CENOWA CZTERECH DOSTAWCÓW ENERGII ELEKTRYCZNEJ I LICZNIKI DWUKIERUNKOWE TO DLA NICH TYLKO KŁOPOT. Ten jeden to widocznie jakiś ultra-pazerny i przekalkulował - podcina gałąź na której siedzi? Jak ludzie zainstalują miliony paneli fotowoltaicznych i mikrowiatraków to zyski spadną mu znacznie ale jest faktem, że konkurencję wyrżnie na swoim terenie - ludzie od niego nie odejdą byle miał kilka elektrowni gazowych o co nietrudno bo mamy odkryty właśnie ogromny gaz łupkowy i nowy gazoport, a ostatecznie biogaz. Z publikacji wynika, że nierealna jest naprawdę szybkozmienna elektrownia atomowa dlatego hurraoptymistyczny rozwój atomówek (gdyby ktoś był super-bogaty) to absolutny koniec różnych coraz doskonalszych OZE. Uwstecznienie! A wybiegając w odległą przyszłość: Jakby kiedyś ludzkości zabrakło gazu i biogazu{tylko czemu?} to są jeszcze (stratne ale jednak) elektrownie szczytowo-pompowe i nowocześniejsze(sprężanie powietrza i co tam jeszcze wymyślą {może sprytne rozbijanie wody na wodór i tlen} w chwilach gdy nadmiarowo powieje/poświeci/zaplonuje). Nawiązując do naszej rozmowy w realu - tak - masz rację - sprzedawajmy węgiel - kupujmy, wydobywajmy, róbmy(bio-) gaz!

bbb.jpg

ccc.jpg

ddd.jpg

eee.jpg

mikro.jpg

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Wyselekcjonowani (przez rządy, nie ekologów) ludzie z wielu państw, którzy pracowali na rzecz Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu myślą - jak widać!

Czy z nimi nie warto gadać?

Czy ich raport nadaje się do kosza?

 

Nie wiem czy oni uwzględnili elektrownie słoneczne na Saharze,

czy tylko znane OZE - w tym - mikrowiatraki (tak rewelacyjne jak opisałem w poprzednim moim poście)

ale

co ci powiem to ci powiem ale ci powiem: 80% !

 

Dodamy ciut elektrowni gazowych (tak rewelacyjnie ocenionych w USA - co opisałem w moim poprzednim poście)

i prywatni właściciele Areva/Siemens będą musieli szukać innych lokalizacji.

 

p.s.

Muszę tu przypomnieć, że jestem wielkim zwolennikiem własności prywatnej.

Po prostu szkoda, że nie przestawili się już na co innego (OZE/oszczędność-energii/itp).

80_procent_oze.jpg

kib.jpg

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

Temat Energetyki Atomowej tu powoli się wyczerpuje - co nie dziwi bo decyzja jest - przyznaje - trudna:

Energetyka Atomowa ma swoje zalety (czyste powietrze itp)

ale ma i wady (1.Cena. 2.Z racji stałoprądowości - rugowanie [de fakto] z gospodarki odnawialnych żródel energii - za 200 lat budzimy sie z ręką w nocniku)

 

Bynajmniej nie zachęcam tak bardzo do dyskusji bo ostatnie pytanie uważam raczej za retoryczne [wszyscy tak uważamy ale nikt głośno nie powie]. Raczej chcę pokazać obrazek!

świadczący o tym jak "praktycznie" a i "cykorsko" podchodzą do globalnego ocieplenia niektórzy za oceanem.

 

Naszej Europejsko-USA-ckiej cywilizacji zagrażają śmiertelnie:

Oczywiście - w pewnym sensie - to

Kliknij_ten_Link

oraz

GLOBALNE OCIEPLENIE!

{obrazek}

Globalne ocieplenie już, na dwa sposoby, dotarło do Ameryki Północnej (USA/Kanada).

Po pierwsze - typowe dlań - zwiększenie częstotliwości klęsk żywiołowych.

To wymaga "szybko-schnących" domów zastępczych :D

Po drugie trzeba wymieniać drzewostan na odporniejszy na ciepło i z nim związane wymagania.

Mają kasę więc zaczęli to robić. (!)

 

Panowie AMERYKANIE/KANADYJCZYCY

Może, zamiast się poddawać i sadzić te lasy, zainwestować jednak w redukcje emisji CO2 czyli w oszczędności_energii_i_paliwa + OZE (Odnawialne Źródła Energii).

a (po dogadaniu sie z UE, Japonią i Rosją, że też tak uczynią) Chinom i Indiom bezwzględne ultimatum postawcie: Redukujecie CO2 albo najpierw ultra-izolacja-granic potem może nawet działania militarne ("zniechęcające"/"pacyfikujące kominy"/ostatecznie niestety wojna)

 

Bo jak będziemy tak się (hipokryzja?) bawić w dawanie wszystkim równych szans rozwoju i DOGANIANA gospodarczego to wszyscy razem szybko (i moralnie pięknie) na „tamten świat” ;) pójdziemy.

 

Oni nie załapali sie na rewolucje przemysłową w XX wieku, ale trudno, ich strata - nie cierpmy za ich ambicje! To prawda, że możemy poczekać aż urosną w siłę [międzykontynentalno-atomową] i już im "nie podskoczymy" ale urosną kosztem ugotowania całej planety!

 

Przypominam (Świat Nauki - mam nawet skan - ale z racji copyrights nie zamieszczę):

Globalne Ocieplenie to ostatecznie (jak już kilka razy była taka siarkowodorowa historia)

emisja z mórz i oceanów zabójczego siarkowodoru, który dosięgnie i pozabija nawet ... Norwegów!

 

Kto z Was - tak w głębi duszy - nie jest za naciskami na USA (które na razie unikają redukcji CO2), a potem MAGA-TWARDYMI na Indie i Chiny? Gdybym był politykiem to bym powiedział, że wzywam do nacisków i dźgania politycznego USA - z dalszym planem jak wyżej. "Bóg(i Polacy) kocha Amerykę" ale najwyższy czas na zmiany! Niech ta siła się na coś przyda.

discover.jpg

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

Co prawda powyższy post zaczynał sie od "Energetyka Atomowa" ale dalej był o czymś innym i jak najbardziej w temacie więc warto zerknąć - choćby na aspekt "ze Świata Nauki"

 

Natomiast tu najnowsza ciekawostka ze świata (Japonii) przypadkiem jakby związana z moim nieco tu wcześniejszym postem

(o mikrowiatrakach) - jakbym wykrakał - toż to skrzyżownie makro z mikro :D

mikro_czy_makro.jpg

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Jak widać wspomniane tu wyżej (w poście #103) niemieckie dwustronne liczniki energii elektrycznej, mikrowiatraki, panele słoneczne, tudzież zapewne biomasa; jak i amerykańsko wyliczone ultra-tanie elektrownie gazowe to nie mrzonki!

 

Skoro Merkel dała się przekonać !

W CIĄGU 11 LAT WYŁĄCZĄ CAŁĄ ENERGETYKE ATOMOWA ... WOW ;)

 

Wracajac do oszczędzania emisji CO2 trzeba też wspomnieć, że wspomniane 30% energii (ładowanej niepotrzebnie w ogrzewanie budynków) to też pole do niesamowitych innowacji {czyli oszczędzania energii obojętnie czy z węgla czy z atomu}

 

- zobaczcie na te cztery strony folderu, który rozdawał wykładowca na wykładzie o energi odnawialnej w Polsce,

a słuchaczy miał nie przypadkowych (lipy wciskać nie mógł) :)

 

kilkoma czerownymi elipsami zaznaczyłem miejsca, które mnie "inżyniersko" ekscytują.

oni_potrafia.jpg

oszcz1.jpg

oszcz2.jpg

oszcz3.jpg

oszcz4.jpg

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

są tu dwie możliwości - wyłączą - albo nie wyłączą!

w ciągu 11 lat może sie tyle wydarzyć że Merkel równie dobrze mogła powiedzieć że Niemcy wyślą swojego człowieka na Księżyc :)

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

A jednak obaj się pomyliliście, a nawet po części ja bo też głosowałem na post Szuu.

 

Rozmawiałem o tej wypowiedzie Merkel (która i mnie zaskoczyła mimo, że znam te ich liczniki, wiatarki,...,geotermię, oszczędności i gaz) z bardzo poważnym i zawsze odpowiedzialnym (za słowa) niemcem. Żadnym tam ... tfu, tfu ;) ... ekologiem. Jedynie uważnym obserwatorem tamtejszego życia politycznego.

I jest tak:

 

Sprawa jest absolutnie przesądzona i uruchomiona! Jest, co do wygaszeania Energetyki Atomowej w ciągu tych około jedenastu lat, "konsensus głownych sił politycznych w Niemczech".

"Dyskutuje się już tylko detale techniczne".

"W szczególności ewentualne pozostawienie najwyżej jednej elektrowni atomowej - pracującej na pół!!! gwizdka - jako swego rodzaju UPS dla energetyki".

 

Najwidocznej my Polcy (w tym i moja skromna osoba :mellow: ) - przyzwyczajeni do tego, że u nas najtrwalsze sę prowizorki [w tym jednokierunkowe liczniki prądu] - nie umiemy zrozumieć ani deklaracji ani powagi niemieckich polityków.

 

może to wynika i z tego jakie "poważne" wypowiedzi nasi polscy politycy serwują lekką ręką ostatnimi czasy :szczerbaty:

 

TAK CZY SIAK ... Niemcy bez atomu :g:

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

GLOBALNE OCIEPLENIE A GAZ ŁUPKOWY (i ciekawostki o nim)

 

Świat cywilizowany zmierza ku oszczędnościom energii oraz ku energii odnawialnej (słońce, wiatr, geotermia,biomasa).

Tę energię dobrze wspierają elektrownie gazowe.

Można je szybko włączyć lub wyłączyć gdy słońce lub wiatr nad (współpracująca Europą) przycichnie akurat.

Ponadto są one względnie mało szkodliwe - emitują na jednostkę produkowej energii dwa razy mniej CO2 niż węglowe!

 

W Polsce obok gazu skroplonego (port) hitem wydaje się być w przyszłości gaz łupkowy.

Zasoby szacowane sa na ogromne - biliony metrów sześciennych do wydobycia.

Ma swoich przeciwników (po części ekologicznych). Zakazany we Francji - aczkolwiek tam to jest (po części) ochrona rozbudowanego potencjału energetyki atomowej.

 

Generalnie polega na zatłaczaniu pod ziemie wody pod kosmicznym! ciśnieniem i czekaniu na bąbelki gazu (metanu CH4).

 

Cud to nie jest, ma swoje (oby drobne) wady ale nadzieja dla nas poważna. Ostatecznie ma być prawie dwa razy tańszy od obecnie sprowadzanego rosyjskiego. Trochę szkodzi.

W ameryce jak jeden gość wyjechał na kilka tygodni, a potem odkręcił kran akurat zapalając papierosa to wybuchlo mu powietrze.

Podczas "szczelinowania" i "doszczelinowywania" jest spory hałas!

Ubocznym efektem są ogromne ilości brudnej i niełatwej do oczyszczenia wody - zapewne w stawach gromadzonej.

Prawie 8% wydobytego gazu ucieknie w powietrze (bilansujac wszystko ten metan jest 3 x szkodliwszy od CO2).

To niby dużo ale podczas eksploatacji wegla i normalnego gazu też trochę mniej (ale) ucieka.

 

Jedyny eksperyment ze szczelinowaniem w Polsce ale za czym innym i zapewne płytszy spowodował mętną wodę w studniach u niekótrych rolników w okolicy. Głębiej to może być lepiej. No i bez przesady czym jest kilkuset rolników w stosunku do gazu dla Warszawy?!

 

Technologia jest niesamowita, zaawansowana i cześciowo tajna. Usa, Kanada, Norwegia. Żadnych szans na samodzielne wydobywanie. Musimy sprytnie ustalić licencje, oplaty i podatki ale dla obcych wykonawców. Aktualne przepisy trzeba szybko zmienić bo ewidentnie grożą GIGANTYCZNE ŁAPÓWKI w biurach ministerialnych oraz wielkie (i głupie) straty budżetu państwa. Uznaniowość albo opłaty jak za piasek (1.5% od sprzedaży).

 

Wierci się jeden otwór kilka kilometrów w dół. Z tego otworu po łukach! odchodzi kilkanascie rur w różne strony ostatecznie przebiegając w poziomie kilka kilometrów w dal. Można spokojnie pod miastami. Domy się nie poprzewracają jak na Ślasku. :D Następnie tłoczy pod strasznym ciśnieniem (bodajże ponad 8 tyś atmosfer) wodę z piaskiem i około 1% "detergentów". W skałach powstają mikropęknięcia do uwięzionych tam bąbli metanu, których to pęknięc zamykanie się blokuje wtłaczany z wodą piaseczek.

 

Jeden taki funkcjonujący otwór to wiele wiele milionów złotych. Jest zasadą, że nie każdy okazuje się opłacalny/drożny więc całe przedsięwzięcie musi opierać się na szerokim wielopnktowym podejściu bogatego inwestora (półryzykanta).

 

Dlatego nikt jeszcze gazu tego realnie w Polsce nie stwierdził. Nie było ani jednego szczelinowania za gazem łupkowym. Wszystkie szacunki wynikają z odpowiednich eksperymentów sejsmologicznych. Wydobycie pójdzie głównie dookoła linii Kaszby-Lublin oraz w centrum ściany wschodniej. Ponadto liczne licencje na poszukiwania w ciemno "pobrano" w rejonie Zielonogórsko-Gorzowskim.

 

Za kilkanaście lat to może być nasz "skarb" czyli nadwyżkowy surowiec, a słowo "szczelinowanie" bardzo ale to bardzo dobrze znane wszystkim (choć nie przez wszystkich lubiane).

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Biomasa wydaje się mieć pewną wadę - rzekomo nie opłaca się jej zwozić z odległości większej niż (powiedzmy) 40 km.

Zapewne dlatego, że słoma czy "patyki" wożone w dużych porcjach wymagały by ogromnych platform transportowych.

 

Cudownym rozwiązaniem dla świata wydaje się natomiast korzystanie ze słońca Sahary czy Brazylii ale jak?

Elektrownie oparte na lustrach parabolicznych - ponoć (słyszałem w kuluarach) "zniszczą beduini!".

 

A tu proszę - już się opłaca coś wozić przez OCEAN i palić w Europie.

Akurat nie wiem, wiec tym razem ja Was pytam: kaszką kukurydzianą, oliwą z oliwek czy etanolem? Rany julek :D

 

Przy okazji

Wielki sukces techniczny w Polsce! Przez skały! 5km w dół i 1km w lewo to nie w kij dmuchał, a i "dmuchnęło" gazem łupkowym

 

p.s.

w kategorii dobrego humoru dziś "Złoty Znów" oczywiście dla ZbyT-a bo to i do rymu było (nów zmarnowany ...) - kolega poeta ;)

jest!.jpg

cud.jpg

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

Gaz łupkowy.... nie ma to jak wstrzykiwać tysiące ton trucizny w gigantyczne połacie ziem i wód gruntowych - byle tylko wydobyć trochę gazu. Dla mnie to jest przejaw ludzkiej desperacji...

Link to comment
Share on other sites

nie trochę! ogrom! Zasoby moga uczynić nas dużym eksporterem na dziesiątki lat.

 

trucizna stanowi najwyżej 1% a praktycznie pół procenta i są to jednak takie same rzeczy jak płyny które używamy w gospodarstwie domowym. I ma jedna drobną zaletę - nie jest radioaktywna ;)

 

to się wstrzykuje kilometry pod ziemię, współczesnie amerykanie jakoś nauczyli się z tym żyć.

 

Jedynym haczykiem jest te 7 czy 8% metanu uciekające bokiem.

 

 

Ja (i amerykanie) nie zachwycam się gazem jako rozwiązaniem samym w sobie. Elektrownie gazowe są wspaniałym mniejszym złem ze względu na swoje zalety jako bufor do innych rozwiązan a zarazem najwydajniejsze energetycznie "brudne" źródło energii (w przeliczeniu na CO2)

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

trucizna stanowi najwyżej 1% a praktycznie pół procenta i są to jednak takie same rzeczy jak płyny które używamy w gospodarstwie domowym. I ma jedna drobną zaletę - nie jest radioaktywna ;)

 

A nie no, pewnie, 1% co to jest. 20 milionów litrów na jeden odwiert daje 200 000 ton karcerogennych, toksycznych trucizn wstrzykniętych w glebę. Przemnóżmy to przez 100 odwiertów co da nam 20 milionów ton toksyn wstrzykniętych pod ziemię. Luz. No problem. Kto by się tam przejmował takimi drobnostkami.

 

Wtryskują pewnie spienionego ludwika nie?

Przykładowy skład

 

2634-33-5 1,2 Benzisothiazolin-2-one / 1,2-benzisothiazolin-3-one 95-63-6 1,2,4 trimethylbenzene 123-91-1 1,4-Dioxane 3452-07-1 1-eicosene 629-73-2 1-hexadecene 112-88-9 1-octadecene 1120-36-1 1-tetradecene 10222-01-2 2,2 Dibromo-3-nitrilopropionamide, a biocide 27776-21-2 2,2'-azobis-{2-(imidazlin-2-yl)propane}-dihydrochloride 73003-80-2 2,2-Dobromomalonamide 15214-89-8 2-Acrylamido-2-methylpropane sulphonic acid sodium salt polymer 46830-22-2 2-acryloyloxyethyl(benzyl)dimethylammonium chloride 52-51-7 2-Bromo-2-nitro-1,3-propanediol 111-76-2 2-Butoxy ethanol 1113-55-9 2-Dibromo-3-Nitriloprionamide (2-Monobromo-3-nitriilopropionamide) 104-76-7 2-Ethyl Hexanol 67-63-0 2-Propanol / Isopropyl Alcohol / Isopropanol / Propan-2-ol 26062-79-3 2-Propen-1-aminium, N,N-dimethyl-N-2-propenyl-chloride, homopolymer 9003-03-6 2-propenoic acid, homopolymer, ammonium salt 25987-30-8 2-Propenoic acid, polymer with 2 p-propenamide, sodium salt / Copolymer of acrylamide and sodium acrylate 71050-62-9 2-Propenoic acid, polymer with sodium phosphinate (1:1) 66019-18-9 2-propenoic acid, telomer with sodium hydrogen sulfite 107-19-7 2-Propyn-1-ol / Propargyl alcohol 51229-78-8 3,5,7-Triaza-1-azoniatricyclo[3.3.1.13,7]decane, 1-(3-chloro-2-propenyl)-chloride, 115-19-5 3-methyl-1-butyn-3-ol 127087-87-0 4-Nonylphenol Polyethylene Glycol Ether Branched / Nonylphenol ethoxylated / Oxyalkylated Phenol 64-19-7 Acetic acid 68442-62-6 Acetic acid, hydroxy-, reaction products with triethanolamine 108-24-7 Acetic Anhydride 67-64-1 Acetone 79-06-1 Acrylamide

 

 

to się wstrzykuje kilometry pod ziemię, współczesnie amerykanie jakoś nauczyli się z tym żyć.

Zbiorowe pozwy, wyludnione połacie ziemi - z tym da się żyć. Ludzie w bombardowanej Warszawie też się jakoś przyzwyczaili, nie?

 

Kolejna rzecz: stosunek ilości uzyskanej z surowca energetycznego do ilości energii zużytej w procesie pozyskiwania tego surowca ciągle się zmniejsza. Proces hydraulicznego kruszenia zużywa ogromne ilości energii i powoli ten stosunek dąży do 1:1. To kolejna oznaka desperacji ludzi.

Co innego zrobić prosty odwiert i zasysać gaz, a co innego kruszyć hydraulicznie skały na obszarze tysięcy kilometrów kwadratowych, wstrzykując jednocześnie miliony ton karcerogennych toksyn w ziemię.

Edited by exec
Link to comment
Share on other sites

Gaz łupkowy.... nie ma to jak wstrzykiwać tysiące ton trucizny w gigantyczne połacie ziem i wód gruntowych - byle tylko wydobyć trochę gazu. Dla mnie to jest przejaw ludzkiej desperacji...

 

Póki się opłaca, wydobywanie gazu z łupków nie jest desperacją, tylko biznesem.

 

 

Ekologu, nie wiem czy wiesz, ale żabojady zakazały wydobywania gazu łupkowego przy użyciu metody hydraulicznego kruszenia. A energia z atomu płynie tam szerokim strumieniem.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Póki się opłaca, wydobywanie gazu z łupków nie jest desperacją, tylko biznesem.

 

Wycięcie wszystkich lasów na świecie też by się opłacało - ile surowca do spalenia by było...

To też by nie była desperacja?

Link to comment
Share on other sites

W taki sposób jak Ty to przedstawiasz, exec, rzeczywiście wydaje się fatalne.

Powiedziałbym nawet - demonizujesz.

 

Bo co z tego, że te 200 000 ton (z moich wyliczeń raczej 100 000 ton) idzie w SKAŁY (gleba trochę wyżej), skoro w.g. ICF International:

 

• The developable shale formations are vertically separated from potential

freshwater aquifers by at least 1,000 feet of sandstones and shales of

moderate to low permeability.

• The amount of time that fluids are pumped under pressure into the target

formation is orders of magnitude less than the time that would be required

for fluids to travel through 1,000 feet of low-permeability rock.

• The volume of fluid used to fracture a well could only fill a small

percentage of the void space between the shale and the aquifer.

• Some of the chemicals in the additives used in hydraulic fracturing fluids

would be adsorbed by and bound to the organic-rich shales.

• Diffusion of the chemicals throughout the pore volume between the shale

and an aquifer would dilute the concentrations of the chemicals by several

orders of magnitude.

• Any flow of fracturing fluid toward an aquifer through open fractures or

an unplugged wellbore would be reversed during flowback, with any

residual fluid further flushed by flow from the aquifer to the production

zone as pressures decline in the reservoir during production.

 

Oprócz tego wniosek końcowy z artykułu:

 

Well construction and materials handling regulations, including those pertaining to pit

construction, when properly implemented and complied with, prevent environmental

contamination from drilling and hydraulic fracturing activities.

 

Cały artykuł, bardzo ciekawy i wyczerpujący:

hydraulic fracturing

 

To, co podałeś to nie jest przykładowy skład, ale wyciąg z kompletnej listy wszystkich używanych lub proponowanych do użycia środków. Zwróć uwagę na to, że jakoś wszystkie te związki zaczynają się na literę "A" (albo jakąś cyferkę). Możnaby niemal pomyśleć, że wrzuciłeś to bezmyślnie, na postrach.

 

Ostatnie zdanie - rzeczywiście, "co innego". Truizm, tak się to nazywa? W każdym razie bez znaczenia.

A tysiące km kwadratowych? To chyba niemożliwe. Wg wspomnianego artykułu powierzchniowa gęstość odwiertów to rzędy wielkości kilku na km kw. No to tysiące nie wychodzą nijak.

 

Oczywiście, być może artykuł kłamie. Ale proszę wtedy o dowód.

 

A ogólnie rzecz biorąc - uważam, że trochę przesadzasz, trochę straszysz i trochę zmyślasz :)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Wycięcie wszystkich lasów na świecie też by się opłacało - ile surowca do spalenia by było...

To też by nie była desperacja?

Po pierwsze nie opłacałoby się.

W takim razie to co się dzieje w Brazylii to początki desperacji. Rozorywanie tys. ha pod jedną kopalnie węgla brunatnego także.

 

Porównanie do wycięcia wszystkich lasów, które z pewnością byłoby katastrofalne w skutkach, do wydobywania gazu z łupków, które bardzo prawdopodobnie odbije się negatywnie na relatywnie dużym obszarze wokół odwiertu jest lekką przesadą.

Żebyśmy się zrozumieli, ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem wydobywnia gazu łupkowego w Polsce, a nawet w ogóle. W USA czy Kanadzie gdzie są wielkie połacie obszarów niezamieszkanych, niech sobie próbują na własną szkodę. W Polsce jedynie na podlasiu można by coś takiego zrobić, tylko że Podlasie jest perłą polskiej przyrody, więc byłoby to skrajnym idiotyzmem lub właśnie desperacją, w warunkach Polski oczywiście.

 

Po za tym zanim to ruszy, czyli za minimum 10 lat, USA, Meksyk i Kanada dostarczą na podstawie własnych doświadczen informacji co, gdzie i w jakim stopniu.

Edited by Morth
Link to comment
Share on other sites

A nie no, pewnie, 1% co to jest. 20 milionów litrów na jeden odwiert daje 200 000 ton karcerogennych, toksycznych trucizn wstrzykniętych w glebę. Przemnóżmy to przez 100 odwiertów co da nam 20 milionów ton toksyn wstrzykniętych pod ziemię. Luz. No problem. Kto by się tam przejmował takimi drobnostkami.

 

...

Hmm...coś mi się z tymi wyliczeniami nie zgadza. 20 000 000 litrów to mniej więcej 20 000 ton płynów wstrzykniętych w "glebe", a 1% z tych 20 000 ton to 200 ton "tych świństw", które wymieniłeś. Nie wiem czy to ja źle licze czy Ty...

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

To może wypadało by jeszcze coś dodać? ;)

 

200 ton

2 km pod ziemią pod skałami

w kole o średnicy 6 km (15 odejść rurowych na boki ok 2.5 - 3 km każde)

 

p.s.

obrazek nie jest jednakże aluzją do Exec-a, który pasował by tu (teoretycznie) do "opłacany przez koncerny atomowe"

ale tylko teoretycznie bo w Bieszczady Hummerem nie przyjechał jak ... urwał ten tłumik czy coś tam na prawie normalnej drodze ;)

 

Pozdrawiam

u_wa_ga.jpg

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Our picks

    • Droga Mleczna w dwóch gigapikselach
      Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 37 replies
    • Przelot ISS z ogniskowej 2350 mm
      Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów.
      Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%.
      W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę.
      Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 69 replies
    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 16 replies
    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 27 replies
    • MARS 2020 - mapa albedo powierzchni + pełny obrót 3D  (tutorial gratis)
      Dzisiejszej nocy mamy opozycję Marsa więc to chyba dobry moment żeby zaprezentować wyniki mojego wrześniowego projektu. Pogody ostatnio jak na lekarstwo – od początku października praktycznie nie udało mi się fotografować. Na szczęście wrzesień dopisał jeśli chodzi o warunki seeingowe i udało mi się skończyć długo planowany projekt pełnej mapy powierzchni (struktur albedo) Marsa.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 131 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.