Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

I okazało się, że ten pomysł jest już w produkcji...

To nie jest nawet w przybliżeniu ten pomysł. To do czego podałeś linka, to po prostu pomysł na nieco inną budowę modułów kosmicznych. Twój pomysł to ogromna nadmuchiwana samowystarczalna stacja kosmiczna.

 

Oczywiście pozostaje do dyskutowania cała dalekosiężna kwestia życia na orbicie.

Pozostaje do dyskutowania mówisz? Jakoś nie widzę wielkiej chęci do dyskusji z Twojej strony w tym wątku (nie odpowiadasz na zadane pytania...).

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam niejakie poczucie deja vu. Już przerabialiśmy podobną sytuację. Proponuję odpuścić, chłopaki :Beer:

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówię, że jest już coś podobnego do mojej koncepcji...

Życie na orbicie to przecież przyszłość, a nie coś co jest akurat-opłacalne, lub jakieś tam akurat...

Przeszłość pokazuje nam np. braci Wright, którzy latali na maszynach na których większość normalnych pilotów teraz by się nie odważyło wznieść... A Boeningami latają nawet z małymi dziećmi...

Myślę że technika i technologia, które rozwijają się bardzo szybko, znacznie zmienią obraz rzeczywistości praktycznej. Uważam też, że ekspansija kosmiczna jest nieunikniona... A ten sposób pobytu w próżni który opisałem powyżej wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem...

Koncepcje nadmuchiwania przestrzeni mieszkalnej w kosmosie okazały się stare - 1977...

Ale to nie znaczy, że inżynierowie do nich nie mogą wrócić.

Istotą wątku jest myśl, żeby mniej starać się lądować na innych planetach, a bardziej inwestować w życie na orbicie...

Bo to potężna przestrzeń mieszkalna...

Ale przecież całość poddaję pod dyskusję, a nie upieram się, żebyśmy dziś startowali.

 

Nie mówię też że to ten sam pomysł, ale podobna idea... Myślę, że inżynierowie dojdą do tego żeby konstrukcje kosmiczne były pnematyczne w jak największym stopniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Życie na orbicie to przecież przyszłość, a nie coś co jest akurat-opłacalne, lub jakieś tam akurat...

 

To dziwne, bo nie tak dawno wspominałeś coś o naszych czasach

 

Twój pomysł jak na razie leży i kwiczy. Nic i nikt tego nie zmieni. Chyba, że stanie się cud i odkryjemy coś, co zmieni naszą technologię w błyskawicznym tempie. Ale na to bym nie liczył... To nie StarGate ani Mass Effect, niestety ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niewolnicza praca rzeszy ludzi dla szczęścia jednego faraona

Przepraszam za drobny offtop, ale zgodnie z naszą obecną wiedzą byłą to dobrowolna praca rzeszy ludzi motywowanych przez religię.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam za drobny offtop, ale zgodnie z naszą obecną wiedzą byłą to dobrowolna praca rzeszy ludzi motywowanych przez religię.

 

Mógłbym poprosić o źródło? Nie jestem żadnym ekspertem od Egiptu ale zdrowy rozsądek mówi że to bujda. Egipt dzielił ludzi na kasty, - niewolnicy, rzemieślnicy, rolnicy- żołnierze - urzędnicy- kapłani - faraon. Faraon wg. ludu był Bogiem co powiedział było rozkazem - nie było nic dobrowolnego. Piramidy wymyślili faraonowie - był to ich grobowiec i ich rodziny. Faraon miał władzę absolutną więc chłop nie miał wyjścia. Realnie nikt kto budował piramidy niczego nie zyskał - niewolnicy zazwyczaj powolna śmierć - nikt kto dżwigał kilku tonowe płyty długo nie żył, dalej nie byli oni chowani godnie bo nie było ich stać - więc wg. wierzeń tak długo jak ciało trwa tak długo żyje dusza - katastrofa, musieli pracować za darmo w imię religii, która odwdzięcza się niczym- tylko czerpie. Gdyby nie budowali mogliby nazbierać pieniędzy na mastabę - grobowiec i na balsamowanie. A i jeszcze lepsze budowniczych (specjalistów) w ramach wdzięczności zabijano ich po wykończeniu pracy w celu - nikt nie może znać planu piramidy i pułapek aby go nie okraść. Myślę że ludzie z tamtego okresu dużo się od nas nie różnili więc kto dzisiaj przy zdrowych zmysłach: odda połowę swego życia na budowę kościoła, a potem łaskawie zrobimy ekskomunikę budującym - to samo co egipcjanie z racji wiary kiedy zniknie ciało - ginie dusza, dalej robimy to masowo hmmm robi to połowa Polski i wtedy jest to zobrazowanie stanu budowy piramid. Nadal sądzisz że robili to z przyczyn religijnych? DOBROWOLNIE? A co ciekawe jak odmówisz to i tak cię zabiją co więcej nie spełniasz zadań które zostały przykazane po śmierci więc serce zjada ci potwór i jesteś w coś w rodzaju ich piekła. Idżmy dalej tym tropem.... Ktoś kto czytał stary testament czytał o ludzie wybranym zniewolonym przez egipcjan - niewolnicy, I jakoś czemuś się buntowali. Pomijając że może uznasz że niewolnik to niewolnik. Ale podobno większość społeczeństwa budowało piramidy - jakoś nie chce mi się wierzyć że wszyscy wierzyli, tak jak dzisiaj były też inne religie.

Ciekawostką jest też że kiedy ginął faraon to w ramch odprawy zabijano rodzinę i trochę żołnierzy na odprawę - cóż za zaszczyt.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faraon był bogiem na ziemi. Po śmierci musiał zmartwychwstać i wstąpić do gwiazd, żeby stamtąd opiekować się swoimi poddanymi. Gdyby mu się to nie udało nastąpił by koniec świata (brzmi znajomo?). Wtedy nie było ateistów czy innych wątpiących. Taka motywacja z pewnością była by wystarczająca dla większości ludzi. Spójrzmy z ekonomicznego punktu widzenia. W czasie pory suchej chłopi nie bardzo mieli co robić, a jeść musieli. Badania wskazują, że przy piramidach pracowano w porze suchej, świadczą o tym chociaż porty do transportu kamienia dopasowane do koryta rzeki w czasie pory suchej.

Stary testament jest programowym pismem religijno-politycznym. Dobrze pomyślany ruch musi mieć jasno sprecyzowanych wrogów. Dlatego traktowanie tego typu podań jako źródeł historycznych wydaje mi się daleko na wyrost. W skrajnych wypadkach można się doczytać, że świat powstał w roku 4004 p.n.e. a skamieniałości to falsyfikaty podrzucone przez boga w celu sprawdzenia naszej wiary.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faraon był bogiem na ziemi. Po śmierci musiał zmartwychwstać i wstąpić do gwiazd, żeby stamtąd opiekować się swoimi poddanymi. Gdyby mu się to nie udało nastąpił by koniec świata (brzmi znajomo?). Wtedy nie było ateistów czy innych wątpiących. Taka motywacja z pewnością była by wystarczająca dla większości ludzi. Spójrzmy z ekonomicznego punktu widzenia. W czasie pory suchej chłopi nie bardzo mieli co robić, a jeść musieli. Badania wskazują, że przy piramidach pracowano w porze suchej, świadczą o tym chociaż porty do transportu kamienia dopasowane do koryta rzeki w czasie pory suchej.

Stary testament jest programowym pismem religijno-politycznym. Dobrze pomyślany ruch musi mieć jasno sprecyzowanych wrogów. Dlatego traktowanie tego typu podań jako źródeł historycznych wydaje mi się daleko na wyrost. W skrajnych wypadkach można się doczytać, że świat powstał w roku 4004 p.n.e. a skamieniałości to falsyfikaty podrzucone przez boga w celu sprawdzenia naszej wiary.

 

 

Nic nie neguję w twojej wypowiedzi ponieważ się z tym zgadzam. Pismo święte jest źródłem historycznym pisanym z punktu widzenia ludu wybranego i jest nieco przekłamane jednak chodzi głownie o to że kiedyś taki bunt miał miejsce. Zawsze są wątpiący, ludzie innej wiary, podbici, ubezwłasnowolnieni. Faktem jest że budowano w porze suchej.

Faraon był bogiem na ziemi. Po śmierci musiał zmartwychwstać i wstąpić do gwiazd, żeby stamtąd opiekować się swoimi poddanymi.

Też prawda tylko co obchodzi chłopa że świat przestanie istnieć. Jak sam przestanie istnieć po rozlożeniu się jego ciała, czyli dość krótko. Dwa nikt nie kazał budować faraonowi grobowca wielkiego, nie korzystnego dla ludu. Dobrym przykładem jest Dolina królów, masa faraonów pogrzebanych w jednym miejscu, budulec na miejscu, ilośc ludzi potrzebnych znacznie mniejsza. Więcej krypt - mniej wysiłku - cel osiągnięty - opiekujemy się faraonem. Obiektem dyskusji są właśnie piramidy - dlaczego akurat coś tak wielkiego, spełniającego mało funkcji. Dwa - faraonowie ginęli - części uratować nie zdołali przed zniszczeniem ciała. Joaoś świat istnieje a chłopi, niewolnicy głupi nie są. Bardziej m ożna powiedzieć że to manipulacja.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat wam nieźle pojechał. Jak czytanie wikipedii. Zaczyna się od budowy żarówki a kończy na stwardnieniu rozsianym po drodze czytając o twierdzeniu Pitagorasa.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pomysl mimo wielu niedociagniec nie wydaje sie az taki glupi. Faktem jest, ze predzej czy pozniej (raczej pozniej) technologia pojdzie tak do przodu i stanieje, a jednoczesnie niezbedne surowce stana sie tak drogie, ze kosmiczne gornictwo bedzie jedyna alternatywa. Czy bedzie to wygladalo tak jak autor tematu sobie wyobraza, tego nikt nie wie, ale nie skreslalbym tak szybko tej idei, tylko dlatego, ze dzisiaj sie nie oplaca.

 

Pisane z telefonu. Przepraszam za brak polskich znakow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Mógłbym poprosić o źródło?

Pierwszy z brzegu link zwrócony przez google na zapytanie "pyramids built by free men". http://news.bbc.co.uk/2/hi/8451538.stm

Jak widać, mówi o tym dr Zahi Hawass, a to raczej niekwestionowany autorytet w tej dziedzinie.

 

EDIT: poprawiłem linka, bo się nie otwierał

Edytowane przez drevil

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecane

    • Astrofotografia krótkoczasowa by Lukasz83
      Postanowiłem założyć temat w którym będę gromadził moje kolejne próby i efekty zmagań z astrofotografią krótkoczasową tak żeby wszystko było w jednym miejscu. Celowo nie piszę "lucky imaging" bo ta nazwa powinna być zarezerwowana dla bardzo krótkich czasów tak poniżej 100ms. W moim przypadku czasy pojedynczych klatek będą oscylować w granicach 1s-10s.
        • Lubię
      • 94 odpowiedzi
    • Unikalna opozycja Plutona (2018)
      Naukowcy już zacierają ręce, aby przygotować się do tych obserwacji. Ostatnie takie zjawisko miało miejsce w 1931 roku, jednak nie było obserwowane z powodu braku informacji na temat wydarzenia. Mowa tutaj o tzw. opposition surge/opposition effect które polega na odbiciu promieni słonecznych z lodowej powierzchni Plutona bezpośrednio w naszym kierunku. Wszystkie trzy ciała (Słońce, Ziemia, Pluton) znajdą się w jednej linii.
        • Lubię
      • 31 odpowiedzi
    • HAT-P-36 b, WASP-153 b, WASP-103 b
      11 maja zarejestrowałem 2 tranzyty: Qatar-1 b, który opisałem w poprzednim temacie oraz HAT-P-36 b. Gwiazda HAT-P-36, której jasność wynosi 12,26 mag znajduje się w gwiazdozbiorze Psów Gończych. Tranzyt egzoplanety HAT-P-36 b trwa 132,9 minuty, zaś głębokość tranzytu to 0,0204 mag (dokładnie tyle ile wynosi dla Qatar-1 b). W tym przypadku uzbierałem 260 dziesięciosekundowych klatek i złapałem drugą część zjawiska.
        • Lubię
      • 16 odpowiedzi
    • Tabela czasów subekspozycji dla CMOS (ASI1600MM)
      Przypadkowo natknąłem się na bardzo wartościowy wątek na CN przedstawiający tabele długości subekspozycji dla kamer CMOS (autor Shiraz) - w kontekście różnych warunków (LP, Księżyc, narrowband) oraz jasności optyki. To pytania pada na forum i PW bardzo często, a ja nigdy nie znalazłem czasu, żeby to samemu poprzeliczać. Nie ma co ameryki odkrywać na nowo. Świetny materiał i potwierdzam te wyniki z moich empirycznych doświadczeń.
        • Lubię
      • 13 odpowiedzi
    • Wielka opozycja Marsa - 2018
      Rozpoczynam wyjątkowy wątek, który dotyczy obserwacji Marsa w 2018 roku (ale i też końcówka 2017 i początek 2019). W dniach 30-31 lipca dojdzie do wielkiej opozycji Czerwonej Planety. Osiągając odległość 57.6 milionów kilometrów od nas, znajdzie się najbliżej Ziemi od 2003 roku.
        • Lubię
      • 72 odpowiedzi
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.