Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Klimaty niesamowite, trochę to przypomina scenerię jaką można sobie wyobrazić

z książki A.B.Stugacckich " Piknik na skraju drogi" lub z filmu "Stalker".

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Klimaty niesamowite, trochę to przypomina scenerię jaką można sobie wyobrazić

z książki A.B.Stugacckich " Piknik na skraju drogi" lub z filmu "Stalker".

 

Dzięki!

A "Piknik na skraju drogi" to moja ulubiona książka :)

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Gratuluję udanej wycieczki oraz super art. :).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Grzybów troche przywiozłeś? Wpadł bym chętnie na stoliczną i pierożka :)

 

:dobrze:

  • Lubię 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Olo za relację - rewelacyjna wycieczka. Być może i ja się skuszę w przyszłym roku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Świetna relacja. Nie sądziłem, że zdołam przetrwać taką ilość tekstu - a jednak ;) Swoją drogą, czy widać tam jakieś zwierzęta? Ptaki?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Super się czyta - na tyle super, że jakoś w przyszłym roku na pewno się tam wybiorę (co było moim marzeniem)...

 

Oglądałem kiedyś film przedstawiający "relację" z tej katastrofy i wypowiedzi człowieka który corocznie musi przechodzić przeszczep szpiku kostnego + efekt co robi promieniowanie z kliszą filmową robiło swoje...

 

:-(

 

Pamiętam jak kazali nam pić jod...

 

P.

Edytowane przez Pav1007

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Świetna relacja. Nie sądziłem, że zdołam przetrwać taką ilość tekstu - a jednak ;) Swoją drogą, czy widać tam jakieś zwierzęta? Ptaki?

 

Tak.

Nie wspomniałem o tym, a to ważne. Uzupełnię o to ten tekst.

W Prypeci, jak najbardziej, ptaki mają się dobrze. Podobno (widziałem na zdjęciach) żyją tam też dzikie psy.

Natomiast cała Zona jest bogata w faunę. Głównym powodem jest to, że do strefy mało kto zagląda i zwierzęta czują się jak w dzikim lesie. Małe ssaki, płazy, gady żyją sobie tam całkowicie normalnie, podobno można się spodziewać wilków i niedźwiedzi, których ślady tam widziano.

 

"Rudy las" jest obecnie jednym z tych miejsc, które zadziwiają naukowców. Lekkie mutacje doprowadziły do szybkiego powstawania nowych, nie spotykanych na co dzień owadów. O roślinach nie trzeba wspominać

 

 

P.S: Dzięki za pomoc w edycji. Wygląda dobrze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

O w mordę, ale żeś zrobił wycieczkę i relację do tego. Fajnie się czyta, ciekawy temat.

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Olo duże dzięki za tak szczegółową relację, bardzo przyjemnie się czytało, a klimat po prostu niesamowity !

 

Pozdrawiam

 

lech

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Świetnie napisane.

Do dzis czuję okropny smak jodu w ustach z dnia 1 maja 1986. Miałem 10 lat ,wyrwano nas z festynu pierwszo - majowego do osrodka zdrowia, zaczerpnąć pseudo antidotum.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Obowiązkowy płyn lugola?

Ja miałem wtedy 3 lata, więc nie pamiętam tego.

 

P.S: Wybaczcie jeszcze te kilka błędów, czy powtórzeń. W międzyczasie poprawię.

Edytowane przez wimmer
  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Też pamiętam, jak nam podawali jodynę w szkole. I pamiętam, że jeden z kolegów dostał swoją dawkę jodyny dobę wcześniej - jego ojciec był aktywnym w województwie działaczem PZPR...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wciągająca relacja.

Od dziś będę się się odnosił z szacunkiem do tak niedocenianego w reklamach "zwykłego proszku". :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Olo , mam nadzieję , że zdajesz sobie sprawę z tego co zrobią z Tobą na zlocie jak będziesz zbyt mocno świecił (nawet na czerwono) ? :sterb003:

Tak całkiem na poważnie , ciekaw jestem ile razy w roku "wasz" przewodnik oprowadza turystów ?

Kto by (z 20 lat temu) przypuszczał , że Rosjanie udostępnią Czarnobyl światu .

Jednym tchem przeczytałem artykuł . Teraz to ja wręcz czuję metaliczny posmak w ustach (no i te Twoje groteskowo zmodyfikowane zdjęcia) Wimmer 10/10 .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak całkiem na poważnie , ciekaw jestem ile razy w roku "wasz" przewodnik oprowadza turystów ?

 

Zastanawiałem się nad tym. Zapomniałem go zapytać. Zakładam, że robi to cyklicznie.

Serio. Nie ma się co obawiać promieniowania. Można chodzić normalnie po Prypeci, Czarnobylu, nie bojąc się o napromieniowanie. Dopóki nikt nie zapuszcza się do "Rudego Lasu", nie kopie w glebie, nie włazi do sarkofagu, nie uczęszcza w miejsca stężenia tego promieniowania - to nie ma się czego obawiać.

 

Kto by (z 20 lat temu) przypuszczał , że Rosjanie udostępnią Czarnobyl światu .

 

Ukraina moim zdaniem i tak za mało robiła w tym kierunku. Obecnie coś się ruszyło. Nie oszukujmy się: Czarnobyl i Prypeć jest bardzo dużą atrakcją dla turystów. Można by na tym dużo zarobić. Przeznaczono mnóstwo funduszy na nowy sarkofag (Ukraina pokrywa 2/3 wydatku, 1/3 dorzucają najbogatsze państwa). I teraz się zastanawiam: Czy nowy sarkofag, to po prostu nowy sarkofag, czy jest on gwarancją zabezpieczenia i zaproszeniem do zwiedzania okolic elektrowni.

Jeśli mają zrobić porządek również w środku, to ciekawe czy udostępnią Zonę całemu światu do szerszego zwiedzania.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×