Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Świetna relacja...Co ciekawe w poniedziałek widziałem się ze znajomym,który też tam był i podobnie jak Ty był pod ogromnym wrażeniem całej tej wycieczki. Jego ekspresja w relacjonowaniu była ujmująca do tego stopnia,że chyba się zdecydowałem i teraz Twoja relacja z takim szczegółem,chciałbym być już tam teraz.. co do kolegi to Jacek ze Zgierza...pozdrawiam...

 

To znaczy był na tej samej, co ja? W tym samym czasie? Jacek, cholera nie pamiętam ludzi z wycieczki po imionach... Ale pozdrów go ode mnie :)

No, ja wierzę, że był pod ogromnym wrażeniem. Jak każdy, kto tam był. Bo klimat masakrujący.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Olo, relacją przypomniałeś mi czas, kiedy to z dwutygodniowym Maćkiem (synem) stałem w dłuuugiej kolejce w przychodni. Łakome dziecko było, rzucił się na płyn podawany w butelce ze smoczkiem. Gdy wreszcie poczuł smak, opluł całą twarz niewinnej pielęgniarce... :) :) :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To znaczy był na tej samej, co ja? W tym samym czasie? Jacek, cholera nie pamiętam ludzi z wycieczki po imionach... Ale pozdrów go ode mnie :)

No, ja wierzę, że był pod ogromnym wrażeniem. Jak każdy, kto tam był. Bo klimat masakrujący.

 

Zakładam,że na tej samej (w okolicach ostatniego weekendu),najpierw do Krakowa a z Krakowa autokarem. Dziś się dowiem dokładnie i oczywiście pozdrowię :yes:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Olo, niesamowita wycieczka do Zony, klimaty nieziemskie!

Powróciły wspomnienia ze STALKERA:)

 

Pozdrawiam

 

Warto wiedzieć skad wzieło sie określenie "stalker" bo niewiele ma to wspólnego ze "stalkerami" z całkiem przyzwoitej gierki w którą wielu z nas grało. Mam wrazenie, że do tego typu aspektów, jednak lepiej przyswoić dokument taki jak poniżej, niż zachodnie opracowania.

 

http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=M1-ZxExVcCU&NR=1

 

Dla jasności, ten towar też czasem pachnie "propagandą" mająca odstraszyć potencjalnych, nowych biznesmenów zony.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pewne podobieństwa są.

 

W "Pikniku na Skraju Drogi" stalkerami nazywano śmiałków, którzy zapuszczali się w ekstremalnie niebezpieczną zonę (która de facto nie ma nic wspólnego z okolicą elektrowni czarnobylskiej i Ukrainą w ogóle) w poszukiwaniu artefaktów - przedmiotów o niebywałych właściwościach - pozostawionych przez przybyszów z kosmosu. W celach zarobkowych oczywiście.

 

W grze S.T.A.L.K.E.R, stalkerami nazywano śmiałków, którzy osiedlili się w zonie, jedni dla znajdowania i sprzedawania artefaktów, aby się wzbogacić, inni z ciekawości, z chęci ukrycia się przed sprawiedliwością, czy z innych powodów. Byli oni niejako nielegalnymi, ściganymi przez wojsko włamywaczami, którzy chcieli zaprowadzić swój porządek w strefie zamkniętej.

 

W rzeczywistości, ludzie zwali Stalkerami osoby zapuszczające się do Zony (nazwę zaczerpnęli z "Pikniku na Skraju Drogi") aby wynosić stamtąd wszelkie rzeczy pozostawione przez ludzi (głównie w Prypeci) w celu zazwyczaj zarobkowym. Szabrowników. W ogóle osoby eksplorujące Zonę. Czasem obecnie nazywa się też Stalkerami osoby kradnące sprzęt i wywożące złom z Zony.

Obecnie nazywa się też tak czasem przewodników po Zonie.

Edytowane przez wimmer
  • Lubię 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To znaczy był na tej samej, co ja? W tym samym czasie? Jacek, cholera nie pamiętam ludzi z wycieczki po imionach... Ale pozdrów go ode mnie :)

No, ja wierzę, że był pod ogromnym wrażeniem. Jak każdy, kto tam był. Bo klimat masakrujący.

 

 

Kolega,o którym Ci mówiłem był w zeszłym tygodniu od czwartku do niedzieli. Zatem wszystko wskazuje na to,że byliście razem...pozdr....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dla zainteresowanych. Budową nowego sarkofagu zajmuje się konsorcjum Novarka. Tutaj jest animacja przedstawiająca budowę oraz umieszczenie nowego sarkofagu nad całym blokiem czwartym. Jak widać jest to spory kawałek konstrukcji (110 metrów wysokości, 164 m - szerokości, 257 m - długości. Waga - około 29000 ton).

 

Nie przyjrzałem się zbytnio budowie ze względu na skupienie mojej uwagi na starym sarkofagu, ale tak na oko oceniam, że obecnie budowa jest na etapie mniej więcej jak z 4:20 na tym filmiku.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W najbliższy wtorek 23 października znajomy będzie bronił pracy doktorskiej, pt.

Analiza wybranych danych dotyczących wpływu niskich dawek promieniowania jonizującego na organizmy (pod linkiem można zapoznać się z treścią pracy).

 

Myślę, że niektórych może ona zainteresować.

 

A jakby ktoś chciał przyjść posłuchać obrony (i zadać parę pytań), to odbędzie się ona w Warszawie, w pawilonie NCBJ przy ulicy Hożej 69, sala 22, o godz. 13:30.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dozymetr leży na glebie w przystani Prypeć, koło "Cafe Prypeć", gdzie jest jedno z większych stężeń w mieście. W tym momencie jak widać wskazuje 38,3 mikro Siwerta na godzinę. Stężenie wahało się. W niektórych momentach było większe. Na pierwszym innym zdjęciu w artykule widać 0,078. Przeciętny Polak otrzymuje 2,4 mili Sv na rok. Tutaj otrzymalibyśmy 1,8mSv na dzień. Licząc na szybko, to dawka przekroczona 270 razy?

Czy dobrze liczę? (słaby jestem z matmy) ;)

Liczby starszą, ale pamiętajmy, że nie przebywamy w tym miejscu dłużej niż przez kilka minut, ale także nie chłoniemy całej tej dawki. Promieniowanie bardzo często wahało się. Raz wysoko, raz bardzo nisko. Aby obliczyć całkowity równoważnik dawki pochłoniętej trzeba by mieć dane na temat współczynnika wagowego promieniowania, a ten jest różny dla fotonów, elektronów, neutronów, protonów oraz czątek alfa (z rozpadu) - a więc licznik złowieszczo pika. Ale to nie znaczy, że dostałem 100 radów ;)

 

To, co mierzy dozymetr z definicji jednostki Sv zawiera współczynnik wagowy promieniowania, czyli 1 dla gamma i beta, a to jest to, czym sieje Cez 137 - beta od ok. 500keV - działa raczej na dystansie do ok. metra, a gamma od 660keV na większe dystanse. Tak się składa, że wszystkie dozymetry dla mas kalibrowane są właśnie na Cezie 137 (ze zrozumiałych względów), więc pomiary tych instrumentów powinny być w miarę dokładne (ISO - do 5%).

 

Z ciekawości: czy któryś z używanych dozymetrów miał możliwość zliczenia dawki sumarycznej w ustalonym okresie czasu, np. całej wycieczki od wejścia do autobusu, do wyjścia z niego? Jeśli tak, to co pokazał?

 

Pozdrawiam.

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Z ciekawości: czy któryś z używanych dozymetrów miał możliwość zliczenia dawki sumarycznej w ustalonym okresie czasu, np. całej wycieczki od wejścia do autobusu, do wyjścia z niego? Jeśli tak, to co pokazał?

 

Pozdrawiam.

 

Nie mam pojęcia.

 

Pod koniec wycieczki przewodnik mówił, że dostaliśmy dawkę promieniowania jak podczas dobrej tomografii mózgu ;) Nie wiem, czy mówił na podstawie odczytów po całym dniu, czy tak po prostu.

  • Lubię 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z tego co mi mówił kiedyś technik radiolog to dawka promieniowania przy TK mózgu jest rónoważna ok. 180 zdjęciom RTG klatki piersiowej. Czy to dużo? I tak i nie. Są pacjenci, którym robi się TK głowy kilka razy w ciągu pobytu w szpitalu. Ciekawe, czy ktoś śledził kiedyś ich dalsze losy pod wzgledem wpływu tych badań na stan zdrowia.

  • Lubię 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

skoro to dawka jak w tomografii mózgu to prawdopodobnie dostałeś ilość porównywalną z tym co każdy z nas dostaje przez rok z naturalnych źródeł. tutaj inne fajne pórównania:

radiation.png

źródło: http://xkcd.com/radiation/

  • Lubię 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@wimmer:

 

Posty powyżej to wynik mojej dociekliwości tylko, ponieważ w pracy mam do czynienia z Cezem 137 - jako "nucleonic source" do systemu monitorownaia poziomów cieczy w separatorach trójfazowych.

 

Podziawiam Cię Olek i powiem, że gdybym taką wycieczkę zaproponował żonie, to pewnie... spałbym na trawniku...(albo w wannie)...

 

Wspaniała relacja, a swoją droogą dodam, że jakieś 6 lat temu był dobry film na Discovery, któy pokazywał ujęcia z pracy likwidatorów na dachu reaktora i umierających ludzi w szpialu na chorobę popromienną - pewnie krąży w sieci jeszcze.

 

Pozdrawiam odważnych!

 

P.S. Mam w domu licznik Geigera-Mullera.

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Ja bym polemizował z kilkoma swtierdzeniami z niższych zakresów tej tabeli - kilka z nich jest po prostu bez sensu. Poza tym EPA to agenda rządowa US - wystarczy popatrzeć jakie odpowiedzi (linki) w ich FAQ są podane - po prostu papka dla idiotów, nic nie wyjaśniająca absolutnie. Taki świat - welcome to reality folks - !!!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bardzo fajny artykuł! Z ciekawością czytałam go do końca :) Przymierzam się do wyjazdu właśnie do Czarnobyla, ale trochę się boję. Pociąga mnie ten postapokaliptyczny świat, ale na razie nie mam odwagi się tam znaleźć :( Dziś znalazłam fajną galerię z Czarnobyla http://fotokomorka.com/czarnobyl i t tylko zwiększa moją ochote na wyjazd do Strefy :D

Edytowane przez kamilka

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bardzo fajny artykuł! Z ciekawością czytałam go do końca :) Przymierzam się do wyjazdu właśnie do Czarnobyla, ale trochę się boję. Pociąga mnie ten postapokaliptyczny świat, ale na razie nie mam odwagi się tam znaleźć :( Dziś znalazłam fajną galerię z Czarnobyla http://fotokomorka.com/czarnobyl i t tylko zwiększa moją ochote na wyjazd do Strefy :D

 

Jak ktoś wcześniej zauważył w komentarzach do tego artykułu - można mieć po takiej wizycie doła albo nie, bo można być zafascynowanym "apokaliptycznym klimatem". Fascynacja by prawdopodobnie nie była taka duża gdyby to dotyczyło nas bazpośrednio.

 

Dla większej refleksji polecam Ci też odwiedzenie Żarnowca gdzie miała stanąć polska elektrownia jądrowa, której budowa została wstrzymana po wybuchu w Czernobylu. Może nie jest to tak ciekawe i spektakularne jak Zona bo nie ma tam przewodników i "wycieczek". Pozwala sobie jednak zbudować wyobrażenie o ilości pieniędzy, która została bezmyślnie utopiona bo wstrzymano projekt do którego teraz próbuje sie powrócić.

 

Zdaję sobie sprawę że to jest subiektywny odbiór - ale dla mnie Zona to pomnik ludzkiej głupoty, braku wyobraźni i odpowiedzialności za to co się robi, co skutkuje potem nieobliczalnymi skutkami.

Ktoś kto wie co znaczy wyłączyć systemy bezpieczeństwa ("na czas testów" :-) ) w takich jednostkach wie o czym mówię.

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Jak ktoś wcześniej zauważył w komentarzach do tego artykułu - można mieć po takiej wizycie doła albo nie, bo można być zafascynowanym "apokaliptycznym klimatem". Fascynacja by prawdopodobnie nie była taka duża gdyby to dotyczyło nas bazpośrednio.

 

Dla większej refleksji polecam Ci też odwiedzenie Żarnowca gdzie miała stanąć polska elektrownia jądrowa, której budowa została wstrzymana po wybuchu w Czernobylu. Może nie jest to tak ciekawe i spektakularne jak Zona bo nie ma tam przewodników i "wycieczek". Pozwala sobie jednak zbudować wyobrażenie o ilości pieniędzy, która została bezmyślnie utopiona bo wstrzymano projekt do którego teraz próbuje sie powrócić.

 

Zdaję sobie sprawę że to jest subiektywny odbiór - ale dla mnie Zona to pomnik ludzkiej głupoty, braku wyobraźni i odpowiedzialności za to co się robi, co skutkuje potem nieobliczalnymi skutkami.

Ktoś kto wie co znaczy wyłączyć systemy bezpieczeństwa ("na czas testów" :-) ) w takich jednostkach wie o czym mówię.

 

Niestety brak rzetelnego przeszkolenia załogi i denna technologia spowodowały katastrofę w Czarnobylu. Tu jest sporo nie tylko o przyczynach wybuchu, ale dużo o samej Dudze https://fshoq.com/pl/a/czarnobyl-prypec-pripyat-ukraina-relacja-zdjecia, co ciekawe podobno jak Duga działała to tysiąc kilometrów dalej potrafiły telewizory śnieżyć :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×