Jump to content

Ciekawostki ze świata nauki i techniki (doniesienia,komentarze,wnioski)


Recommended Posts

Bez punktu podparcia jest to bardzo ryzykowne.
Podczas sławnej, tajnej próby wydobycia rosyjskiej łodzi podwodnej przez Amerykanów o mało nie przewrócił się statek podnoszący ją (oficjalnie "wydobywczy" w sensie cywilnym).

http://www.nowastrategia.org.pl/operacja-jennifer/

Zatonięcia łodzi podwodnych to też spore katastrofy, a zważywszy ich cenę to nawet wielkie (straty) dla kraju posiadacza.

Pozdrawiam

sz.jpg

Edited by ekolog
Link to post
Share on other sites

Żyroskop bywa stosowany w smartfonach, urządzeniach peryferyjnych niektórych konsoli do gier i w wielu innych urządzeniach i miejscach
(na przykład w bezzałogowych urządzeniach latających; W taki czy inny sposób urządzenie żyroskopowe może być pomocne w astrofotografii, chociażby w oparciu o fakt, że pozwala ocenić zmiany orientacji zestawu).

Nie wirujacym, lecz oparatym na innym pomyśle jest żyroskop wibracyjny "Vibrating structure gyroscope".

Segway HT został skonstruowany przez Deana Kamena i jest obecnie produkowany w Bedford (New Hampshire w USA).
Początkowo Segway miał nazywać się "Ginger".
Segwayem kieruje się przez przechylenie tułowia kierowcy w odpowiednią stronę. Powoduje to zachwianie stanu równowagi.
Komputer dążąc do jej przywrócenia przesuwa pojazd tak, żeby zapobiec jego wywróceniu. Skutkiem jest ruch Segwaya w danym kierunku.
Rozwiązanie jest technicznie wyrafinowane i jako takie było chronione ale wiadomo, że do wykrywania pozycji pionowej pojazdu wykorzystany jest efekt żyroskopowy.
Efekt żyroskopowy może być też wykorzystany w technice do stabilizacji pojazdu w sensie zapobiegania jego przechylaniu się.

Zarówno stabilizujące pojazd jak i sterujące wykorzystywanie efektu żyroskopowego będzie jeszcze łatwiejsze i cenne w miejscu o mniejszym ciążeniu
- na przykład na Marsie lub Księżycu (hipotetyczny przykład takiego pojazdu jest na obrazku z grafikami o urządzeniach na Księżycu - w prawym dolnym rogu).

Żyroskop ma też liczne zastosowania w kosmosie. O wszystkich napisać nie sposób. Jest oczywiście na sondzie Rosetta.
Jest w kosmicznych teleskopach i nawet był już tam naprawiany przez astronautów.

"Kosmiczny Teleskop Hubble'a uległ awarii - poinformowała wczoraj NASA. Zepsuł się kolejny jego żyroskop, który umożliwiał kierowanie nim na orbicie"

Kilka żyroskopów (ang. gyroscope) jest wykorzystywanych na ISS. Są one między innymi potrzebne do sterowania orientacją stacji oszczędzającego napęd jej silników.


Inspiracja:
http://elektronikab2b.pl/technika/12098-zyroskopy-i-akcelerometry-mems-w-elektronice-uzytkowej#.VXcPWka_taQ
http://tematy.wiadomosci.gazeta.pl/szukaj/wiadomosci/wymienili+%C5%BCyroskopy
http://www.archiwum.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,953704,19991116RP-DGW,Popsuty_Hubble,.html
http://www.space.com/1353-shuttle-astronauts-repair-iss-gyroscope-spacewalk.html

Ciekawostka.
Wiele lat temu uczeni umieścili urządzenie wykorzystujace w odpowiedni sposób efekt żyroskopowy w walizce i poproszono osobę noszącą walizki na dworcu kolejowym o wniesienie jej do waganu.
Osoba ta była bardzo zdziwiona jak doszła wzdłuż peronu do drzwi wagonu gdyż walizki nie mogła wtedy obrócić celem wniesienia jej prostopadle do wejścia.

Pozdrawiam
p.s.
Jeżeli post wzbudzi zainteresowanie to proszę o wydzielenie go z tego wątku w osobny wątek lub jako artykuł (jeśli taki pomysł zostanie uznany za dobry).
W takim przypadku proponuję tytuł: "Żyroskopy w kosmosie i na Ziemi".

220px-Foucault's_gyroscope.jpg

hstz.jpg

issgiro.jpg

kompas.jpg

segway_tour_high.jpg

uno.jpg

zwib.jpg

zyroskop_na_ksiezycu.jpg

Edited by ekolog
Link to post
Share on other sites

Pozycję ISS kontroluje się czasem systemem rosyjskim wykorzystującym silniki odrzutowe oraz systemem amerykańskim, który wykorzystuje cztery urządzenia żyroskopowe CMGs ("Control Moment Gyros").

 

Są one umocowane na kratownicach, mieszczących także urządzenia łączności.

Korzystają z energii elektrycznej, której jest sporo, dzięki panelom słonecznym.

Wykorzystywane są do poprawiania niepożądanych drobnych zmian pozycji stacji w przestrzeni.

 

Te drobne zmiany wynikają z ciśnienia promieniowania słonecznego, oporu bardzo szczątkowej "atmosfery", wpływu pola magnetycznego i "gradientu grawitacji".

 

Każde z tych urządzeń posiada duże płaskie stalowe koło, które wiruje z dużą ale stałą prędkością.

Jest zamocowane w układzie przegubowym dającym dwa stopnie swobody.

 

Sterując tym układem zmienia się powoli pozycję osi koła, a przez układ mocujący koło zwrotnie działa na stację tak, że zachowany jest sumaryczny moment obrotowy ISS i urządzenia.

 

W skrajnym przypadku wystarczą dwa takie urządzenia, a w sumie jest ich sześć choć zwykle kilka nie sprawnych. ;)

 

Źródła:

http://www.boeing.com/assets/pdf/defense-space/space/spacestation/systems/docs/ISSMotion Control System.pdf

i kilka haseł na wikipedii angielskiej

 

Pozdrawiam

800px-ISS_gyroscope.jpg

CMGa.jpg

mc.jpg

Edited by ekolog
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Historia/Biologia/Językoznawstwo

 

Na wyspy Kanaryjskie ludzie przybywali już 3000 lat przed naszą erą, ale, na ich szczęście, z kozami.

Kozy jako jedyne zwierzęta hodowlane były w stanie skutecznie posilać się i dawać ludziom mleko, skórę i inne przydatne rzeczy w tak nieprzyjaznych regionach, skromnych w smaczną dla ludzi roślinność.

Koza w tamtych latach była na wyspach niezwykle cennym, prawie wielbionym zwierzęciem - po prostu ratującym Guanczonom życie.

 

Dziś naukowcy XXI wieku, z niezwykle starego i prestiżowego Lawrence Berkeley National Laboratory, znanego miedzy innymi z opracowania kalutronu

- urządzenia służącego do wzbogacania uranu do produkcji pierwszych bomb jądrowych - opracowali stosowaną już jak widać metodę ochrony przed pożarami lasów opartą

na wykorzystaniu pewnych przydatnych właściwości kóz.

 

Wspomniani Guanczowie stworzyli coś niezwykle unikalnego - język gwizdów, pozwalający skutecznie porozumiewać się gwizdaniem, na większe odległości niż krzykiem (ile można zresztą krzyczeć?!).

Na La Gomerze ten język "gwizdany" wciąż jest w użyciu! :)

 

Przy okazji przykład wykorzystania satelitów do obrazowania wyglądu i wzajemnego położenia wysp (ta mniejsza to La Gomera).

 

___________________________

 

Tomografia, 3D w biologii.

 

I po co myśmy tę żabę jedli?

 

Powinna zapytać siebie ta żaba, która najprawdopodobniej nie przeżyła tak dużego posiłku.

 

"Ofiara jest w stanie niemal nieskazitelnym. Tak naprawdę trawienie nie rozpoczęło się co sugeruje, że zabójca zmarł wkrótce po jej połknięciu"

 

Żaby rogate są znane z ogromnej odwagi. Zagrożone nie mają żadnych skrupułów, skacząc na potencjalnego napastnika, niezależnie od wielkości, i mogą boleśnie ukąsić.

Palca człowieka nie puszczają i to długo.

Ich pojemne usta, które stanowią około połowy wielkości ciała, mają kilka kościstych struktur przypominających zęby oraz język z zaczepami.

 

Więcej:

 

http://www.bbc.com/earth/story/20150612-a-frog-with-a-frog-in-its-throat

 

Przypuszczam zatem, że pierwsze poważne i liczne zasiedlenia Marsa przez ludzi wesprą się - w zakresie zwierząt średniej wielkości - żabami ... tfu ... kozami :)

 

Pozdrawiam

Bohr.jpg

Guanczowie.jpg

kozy.jpg

kulu.jpg

p02th7ns.jpg

ten.jpg

12.jpg

Edited by ekolog
Link to post
Share on other sites

NASA zorganizowała konferencję na temat poszukiwania życia w kosmosie.

 

http://www.space.com/29684-search-for-alien-life-science-technology.html

 

Okazuje się, że elementami (zagadnieniami) przydatnymi w tym zakresie są także badania ekstremalnych form życia na Ziemi, fotografie naszych oceanów z kosmosu oraz pewne badania na Antarktydzie (zwłaszcza podlodowych zbiorników wodnych). Te ostatnie pomogą w badaniach jednego z lodowych księżyców Jowisza.

Rozważa się powstawanie życia w miejscach pozbawianych światła w oparciu o cenne właściwości skał czyli wzbogacanie wody kontaktującej się z nimi. Bazą są ciekawe odkrycia na pustyni Omanu w skałach, które powstały wcześniej w płaszczu Ziemi oraz organizmy żyjące w bardzo nietypowych środowiskach - w szczególności alkalicznych.

 

Rozpatrywano metodę wykrywania obecności oceanów na innych planetach poprzez wykrycie odbicia ich gwiazdy macierzystej w wodzie oceanu. Takie zdjęcie bowiem już powstało, przez przypadek, gdy Ziemię, w okolicy Księżyca sfotografował LCROSS zanim rozbił się na Księżycu.

 

Oczywiście omawiano też wykrywanie cząsteczek gazów w atmosferach planet.

 

Sporo uwagi poświecono księżycom Enceladus i Europa.

 

___

Skoro mowa tam była o Europie to dodam co nieco.

 

Europa jest potencjalnym siedliskiem życia gdyż posiada ocean z dwa razy większą ilością wody niż ziemskie oceany.
Utrzymuje się on w stanie ciekłym od kilku miliardów lat. Woda najprawdopodobniej jest wzbogacona substancjami ze skalistego dna oceanu. Ciepło pochodzi głownie z sił pływowych od Jowisza i zapewnia ono także aktywność wulkaniczną - to może tworzyć tam miejsca podobne do naszych kominów hydrotermalnych bogatych w życie.

Na razie wiemy coś o Europie z misji Galileo i zdjęć Hubble'a skąd wiadomo o pęknięciach cienkiego lodu głębokiego na 100 km oceanu, wypływaniu wody w takich przypadkach na powierzchnie, a nawet przypuszczalnych gejzerach.

 

Przygotowywana jest misja sondy Clipper (Kongres USA i prezydent poparli ją), która będzie przelatywać tuż nad lodem. Pozwoli to zbadać skład chemiczny oceanu.

 

Pozdrawiam

p.s.

Osoby zainteresowane tematem zapewne zainteresują znane symulacje/eksperymenty pokazujące spore szanse na samopowstanie życia w kosmosie,

o których było na forum - linkowany post i następny pod nim:

http://astropolis.pl/topic/47831-kosmici-czy-istnieja-i-jacy-moga-byc/page-4?do=findComment&comment=576663

Co do badania składu atmosfer exoplanet polecem im ten nasz materiał:

http://astropolis.pl/topic/45453-sygnatury-zycia-jak-sie-nie-dac-zrobic-na-zielono/

 

eu.jpg

Europa_Clipper_radar.jpg

Edited by ekolog
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Staranna analiza astronomiczna i klimatyczna (i model) potwierdzają przypuszczenia wielu naukowców, że na Marsie nigdy nie było wielkich, wolnych od lodu połaci wodnych a jedynie pod lodem. Pomijając wyjątkowe miejsca.

Wyniki pokazują, że "lodowy" scenariusz też potrafi wyjaśnić znane efekty erozji i toczenia materiałów.
Wychodzi na to, że na Marsie prawie zawsze było ogólnie zimno i sucho, a woda była dostarczana głownie w rejony górskie i w postaci śniegu.

Najważniejszą konkluzją jest jednak rozumowanie, że warto zmienić strukturę strumieni nakładów przeznaczanych na szukanie życia w kosmosie przesuwając z Marsa na inne cele i metody - oczywiście nie wszystko :)

Na takim bowiem Marsie szansa na samopowstanie życia (jak na Ziemi) była mniejsza niż do tej pory przypuszczano.

http://www.sciencedaily.com/releases/2015/06/150615125254.htm


Pozdrawiam

mars_not_water.jpg

Edited by ekolog
Link to post
Share on other sites

Mniejsza, nie koniecznie taki lód na powierzchni nic nie zmienia jeśli jest aktywność sejsmiczna planety i gejzery ciepłej wody - tkz. kominy geotermalne w skorupie na dnie oceanu, to tam mogą mieszkać organizmy chemosyntetyzujące jakie odkryto na ziemi, no chyba że to jakiś olbrzymi pak lodowy bez wody ciekłej pod spodem.

Link to post
Share on other sites

Są jednak dwa powody, żeby tę wiadomość uważać za nowy, istotny argument za wzmacnianiem (kosztem Marsa) badań Europy, Enceladusa i innych układów planetarnych.

 

1. Jeśli coś miało być odkryte na Marsie to już miało szanse.

 

2. Jeśli rozpatrujemy szanse podlodowo-wulkaniczne to ocean na Europie o tyle jest lepszy, że miał więcej czasu na sukces.

 

Pozdrawiam

Edited by ekolog
Link to post
Share on other sites

Wszyscy wiemy, że w celu oszczędzania paliwa sondy wysyłane w daleki kosmos przyspiesza się niekiedy w oparciu o manewr bazujący na tak zwanej asyście lub procy grawitacyjnej. Sonda co prawda po minięciu planety ma względem niej tę samą prędkość ale względem Słońca już nie (większą!). Traci na tym troszeczkę mijana planeta. Można też hamować sondę wtedy planeta troszkę zyska.

 

Takim manewrem można też zmieniać położenie naturalnych obiektów US.

 

Don Korycansky z Uniwersytetu Kalifornia zaproponował wykorzystanie wielokilometrowej planetoidy do odsunięcia Ziemi od Słońca gdy jego stopniowo zwiększająca się moc promieniowania zacznie czynić życie na Ziemi nieznośnym.

 

Po odpowiednio sprytnym zmodyfikowaniu trajektorii jakiejś planetoidy co kilka tysięcy lat mijając Ziemię przesuwała by ją na minimalnie dalsza od Słońca orbitę, a sama ”uzupełniała energię” podczas następnego przelotu obok Saturna lub Jowisza. Na spory efekt trzeba długo ale realistycznie długo czekać - wystarczy odpowiednio wcześnie zacząć.

 

Najskuteczniejszą metodą zmieniania trajektorii planetoid wydaje się, odpowiednio wczesne, staranowanie ich przez masywny, rozpędzony statek kosmiczny choć są inne metody - na przykład systematyczne oddziaływanie na nią lub z niej (odrzut?).

 

Po etapie czerwonego olbrzyma zapewne takim samym manewrem można coś zbliżyć do białego karła, by żyć na tym czymś bliżej tej małej już gwiazdy, nadal nazywającej się jednak "Słońce".

 

Inspiracja

http://www.swiatnauki.pl/8,472.html

http://www.deltami.edu.pl/temat/astronomia/2014/06/29/Proca_grawitacyjna/

Obliczenia własne (taranowanie)

 

Pozdrawiam

p.s.

Oczywiście nie wyczerpałem tematu, jest jeszcze Mars, i inne ciała kosmiczne mogące gościć ludzi w przewidywanych trudnych chwilach

(włącznie ze skutkami lekceważonego non stop globalnego ocieplenia co - w końcu - doprowadziłoby do nagłej emisji siarkowodoru z oceanów zabijającej 80-90% organizmów lądowych; jak to już co najmniej raz było).

ag.jpg

ag2.jpg

Edited by ekolog
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Koracynsky tego nie wyklucza.

 

Ja też nie bo impakt zabijający ludzkość musiałby bazować na bolidzie o średnicy aż 70 km (sic! <=> spalenie atmosfery), a takich jest mało, przy mniejszych ludzkość da radę przetrwać.

A wojny atomowe to zupełny "ptyś" - ludzie (populacje) potrafią nieźle funkcjonować mimo podwyższonego promieniowania - oczywiście z większymi stratami ale wystarczy nieco większa dzietność.

 

I jeszcze Piotrku temat obejmuje też pytanie o przyszłość samej Ziemi. Nawet jeśli ludzkość jej nie przesunie.

Czy jesteś pewny, że w etapie Czerwonego Olbrzyma Ziemia zniknie bezpowrotnie?

Może sporo z niej przeżyje i jeszcze się przyda potem - przynajmniej do odwiedzin?

 

Pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

Ekologu,

 

Krótkie pytanie - czy naprawdę myślisz że ludzkość przetrwa tyle czasu, żeby takie działania były potrzebne? A jeśli tak, to czy uważasz, że przez kolejne setki milionów lat nie wymyślimy nic lepszego?

ja to widzę tak :)

 

za kilka miliardów lat Muzeum Entograficzne organizuje na tej planecie festyn ludowy połączony z okolicznościowymi konkursami, dla szerzenia wiedzy o prehistorii gatunku ludzkiego. w jednym z konkursów zawodnicy mają za zadanie przesunąć orbitę ziemi wykorzystując tylko prawa fizyki znane w XX wieku (to taki odpowiednik rozpalania ognia przez pocieranie drewienka).

sędziowie oceniają nie tylko sprawność techniczną i szybkość wykonania zadania ale również pomysłowość i oryginalne podejście do tematu. mile widziane kostiumy z epoki i nawiązania do mitologii tamtych czasów.

dla oszczędności czasu organizatorzy przygotowali kilkanaście układów słonecznych, dla chętnych na pewno nie zabraknie miejsca!

 

przybywajcie i poznajcie na własnej skórze trudy jakie musieli znosić nasi przodkowie w drodze do gwiazd!

 

uwaga! niepełnoletni uczestnicy mogą brać udział w przesuwaniu ziemi tylko za zgodą rodziców.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Gdyby takie cuda były technicznie możliwe to pewnie też by możliwe były inne cuda techniki i naszą palmetę już by milion razy odwiedzono, wykorzystano a nas zaprzęgnięto do współpracy międzygwiezdnej ;)

Ponadto w "po prostu linki" masz link do wniosków z badania galaktyk pod kątem zaobserwowania w jakiejkolwiek z nich skutków inżynierii gwiazdowej - NIE STWIERDZONO (SIC!)

 

http://astropolis.pl/topic/40833-po-prostu-linki-jednym-zdaniem-opisane/page-10?do=findComment&comment=578730

 

"Korzystając z teleskopu Nasa WISE sprawdzono 100000 galaktyk pod kątem hipotezy fizyka Freemana Dysona, że bardzo zaawansowane cywilizacje mogą stosować inżynierię gwiazdową dajacą widoczne efekty z takich odległości. Okazało się, że nie ma takich cywilizacji - zatem utopia"

 

 

To jest bardzo podobny poziom fantazji naukowej.

 

Wniosek: mylisz się!

 

Pozdrawiam

 

 

Edited by ekolog
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Gdyby takie cuda były technicznie możliwe to pewnie też by możliwe były inne cuda techniki i naszą palmetę już by milion razy odwiedzono, wykorzystano a nas zaprzęgnięto do współpracy międzygwiezdnej ;)

 

nie wiadomo jak dużo jest takich cywilizacji i jak szybko się rozwijają. może brakuje jeszcze paru miliardów lat, trzeba poczekać!

ale nawiązanie do badań galaktyk bardzo dobre, brawo :)

 

mimo wszystko, taki festyn wcale nie wydaje mi się bardziej absurdalny niż myśl że "ludzkość" (cudzysłów nieprzypadkowy) za miliardy lat zrobi z asteroidą trik wymyślony przez prehistorycznego fizyka!

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Gdyby takie cuda były technicznie możliwe to pewnie też by możliwe były inne cuda techniki i naszą palmetę już by milion razy odwiedzono, wykorzystano a nas zaprzęgnięto do współpracy międzygwiezdnej ;)

Nawiązanie kontaktu miedzy-cywilizacyjnego może być postrzegane w ramach "przypadku", tylko korzystając z metod typu "nadajmy sygnał a nóż się ktoś odezwie".

Dla cywilizacji dla której podróżne miedzy-gwiezdne nie stanowią większego problemu, nawiązanie takiego kontaktu to nie jest kwestia przypadku tylko celowego działania.

 

Do tego jeśli w naszej galaktyce jest załóżmy 100'000 cywilizacji to ile z nich będzie dokładnie na naszym poziomie rozwoju? Jedna? Dwie? Trzy? Dlatego jesteśmy znacznie ciekawszym obiektem do obserwacji i badań niż do nawiązywania kontaktu. Metale ciężkie można znaleźć w całej galaktyce, istoty / społeczeństwo które właśnie przeszło z epoki agrarnej do industrialnej, a aktualnie do informatycznej jest tylko tu.

 

Dlatego jest całkiem możliwe, że życie w galaktyce hula w najlepsze, a my jesteśmy w pewnej "strefie ciszy" do której mało kto ma wstęp.

 

Ponadto w "po prostu linki" masz link do wniosków z badania galaktyk pod kątem zaobserwowania w jakiejkolwiek z nich skutków inżynierii gwiazdowej - NIE STWIERDZONO (SIC!)

 

http://astropolis.pl/topic/40833-po-prostu-linki-jednym-zdaniem-opisane/page-10?do=findComment&comment=578730

 

"Korzystając z teleskopu Nasa WISE sprawdzono 100000 galaktyk pod kątem hipotezy fizyka Freemana Dysona, że bardzo zaawansowane cywilizacje mogą stosować inżynierię gwiazdową dajacą widoczne efekty z takich odległości. Okazało się, że nie ma takich cywilizacji - zatem utopia"

Myśle że brak obserwowalnych skutków "inżynierii gwiazdowej" nie świadczy o braku istnienia zaawansowanych cywilizacji, a raczej jest potwierdzeniem błędnej idei "Sfery Dysona" :)

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Guest Winter

Jest kilka opcji :
1. Życie inteligentne jest bardzo rzadkie - kilka cywilizacji na całą galaktykę.
2. W naszym wszechświecie z tymi prawami fizyki rozwój nauki jest skończony i to ogranicza inne cywilizacje w rozprzestrzenianiu się po galaktykach.
3. "Hipoteza zoo”, która zakłada, że obcy mogą z zasady nie ingerować w naturalny rozwój mniej zaawansowanych cywilizacji.
4. Ktoś przeprowadza symulacje naszego wszechświata dla warunków początkowy x0 = 1 i sprawdza czy pojedyncza inteligentna cywilizacja może opanować cały wszechświat.
Coś tak jakby w deseń badań w laboratoriach dowodzących czy pojedynczy szczep jakiejś bakterii jest w stanie zaadaptować się do środowiska i przejąć nad nim kontrole w jakimś baniaku.
5. https://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_holograficzna

Link to post
Share on other sites

Odnośnie hipotezy Zoo

Nie ma racjonalnych względów etycznych które nakazywałby ukrywać przed cywilizacją na niższym poziomie fakt , ze w kosmosie istnieją cywilizacje na wyższym poziomie!

 

Odnośnie, że życie inteligentne jest rzadkie

Tu (oraz w kilku następnych postach, a też po trosze w pierwszym poście owego wątku) praktycznie udowodniłem,

że życie jest powszechne bo materia w tym kierunku "zmierza" sama z siebie:

 

http://astropolis.pl/topic/47831-kosmici-czy-istnieja-i-jacy-moga-byc/page-4?do=findComment&comment=576663

 

Jak już jest życie to musi walczyć o przetrwanie i inteligencja pojawić się musi jako najmocniejsza broń i/lub środek unikania niebezpieczeństw.

 

A co sądzicie o fazie Czerwonego Olbrzyma, gdzie ludzkość ją przetrwa, na Plutonie czy innej planecie karłowatej lub księżycu.

Gdzie będzie w sam raz temperatura?

 

Pozdrawiam

Edited by ekolog
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Ukraina posiada największy samolot na świecie i do tego sprawny i jest z niego dumna.

Potrafi on przewozić promy kosmiczne na dachu. Opłata jaką pobierają od klientów za jeden jego rejs transportowy jest wysoka.

 

Co do tego najciekawszego ładunku jaki raz chyba tylko przewoził ...

 

"Prom kosmiczny Buran 1.01 został w większości skonstruowany w Moskwie.

W związku z cięciami budżetowymi, nieukończonemu projektowi groziła całkowita likwidacja.

Buran nie miał jeszcze opracowanego systemu podtrzymywania życia, a wobec braku środków finansowych na dokończenie projektu,

aby uniknąć związanego z tym całkowitego fiaska projektu, ze względów propagandowych zdecydowano się na lot bezzałogowy.

Prom został przetransportowany samolotem An-225 Mrija do kosmodromu Bajkonur na ostatnie etapy montażu.

Orbiter został ukończony i umieszczony na rakiecie Energia. 15 listopada 1988 odbył się pierwszy i jedyny lot rosyjskiego programu wahadłowców.

 

Buran 1.01 odbył bezzałogowy lot na orbicie, po której okrążył Ziemię dwukrotnie, po czym automatycznie wylądował na kosmodromie.

Lot zakończył się pełnym sukcesem.

Nie odnotowano poważniejszych usterek, aczkolwiek na zdjęciach wykonanych po locie orbitera widoczne są pewne ubytki i uszkodzenia powłoki TPS."

 

 

Z kolei Rakieta Energia

 

"Walentin Głuszko doskonale zdawał sobie sprawę, że jedynym paliwem, które można zastosować w przypadku tak masywnego ładunku, jest ciekły tlen i wodór - darzone przez niego tak wielką niechęcią. Ponieważ nie było alternatywy, konstruktor dał zielone światło Kosbergowi, który rozpoczął intensywne prace ad silnikiem RD-0120."

 

Najcięższą wersją wspomnianej rakiety Energia była Energia-Wulkan, zdolna wynieść na orbitę ładunek o masie 175 ton.

 

"Miała być wyposażona w 8 silników pomocniczych i górny człon.

Tak potężną rakietę można byłoby z powodzeniem wykorzystać w misjach marsjańskich.

Po rozpadzie Związku Radzieckiego produkcję rakiety przerwano w ramach cięć budżetowych."

 

Pozdrawiam

antonov_an-225-02-wiki-russavia-660.jpg

indo.jpg

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Etap czerwonego olbrzyma.

 

Skoro Słońce zwiększy średnicę tarczy z 0.01 AU do 2 AU to powierzchnia widocznej z jednego punktu jakiejś planety/księżyca tarczy wzrośnie 200x200 = 40000x

Zarazem temperatura spadnie, więc proporcjonalnie zapewne spadnie emisja z 1 milimetra kwadratowego Słońca. Z wykresu wynikałoby, że temperatura spadnie z około 6 do 4.5 tys stopni ale gdzieś czytałem ze spadnie o około połowę. Przyjmijmy (lekko optymistycznie) te 50%.

 

W sumie będzie Słońce "grzać" 40 000 * ½ razy mocniej = 20 000 x mocniej.

 

Energia "ogrzewcza" spada z kwadratem odległości, bo sfera do ogrzewania rośnie jak powierzchnia kuli.

2 x dalej jest 4 razy "chłodniej" czyli 2^2

4 x dalej jest 16 razy chłodniej czyli 4^2

Aby obniżyć grzanie o 20000x ludzie muszą być R razy dalej niż dziś.

R^2 = 20000

R = pierwiastek(20000) = 141 razy dalej czyli w odległości 141 AU

 

To jest kilkakrotnie dalej niż Pluton i inne znane planety karłowate (np Eris)

 

Ten fakt zasmuca nieco bo nie znamy obecnie masywnego obiektu (o ile jest taki), na którym ludzkość może przeczekać (względnie krótki) etap czerwonego olbrzyma by potem egzystować w schronach podziemnych na jakimś obiekcie znalezionym lub "doholowanym" w pobliże białego karła, którym Słońce się stanie.

 

Chyba że, te założenia o energii trafiającej na odległe obiekty są błędne?

 

Pozdrawiam

p.s.

Ziemia jest na 1 AU zatem, jeśli ludzkość nie zdecyduje się odciągać jej jak pisałem to Czerwony Olbrzym będzie muskać ją swoją powierzchnią i może spowolnić i połknąć :)

s55.jpg

s44.jpg

Edited by ekolog
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Naukowcy zrealizowali eksperyment na potwierdzenie dziwnych przewidywań fizyki kwantowej na temat natury rzeczywistości (to z ich powodu funkcjonuje obecnie, przedstawiona w tym wątku wcześniej, nowoczesna interpretacja wieloświatów Everetta).

 

Eksperyment jest o tyle sensacyjny, że dotyczył całego atomu, a nie elektronu czy kwantu światła.

Do obserwacji wykorzystywano lasery, którymi w jednych przypadkach oświetlano arenę lotu atomu dwa razy a w drugim raz.

 

"okazuje, że pomiar kreuje wszystko. Na poziomie kwantowym, rzeczywistość nie istnieje, jeśli na nią nie popatrzymy

- oznajmił, w komunikacie prasowym, główny naukowiec i fizyk Andrew Truscott."

 

"Atom w swoim locie wcale nie podróżuje po jakiejkolwiek konkretnej drodze z punktu A do B" :)

 

http://www.sciencealert.com/reality-doesn-t-exist-until-we-measure-it-quantum-experiment-confirms

 

"The fact that this second grating was only added after the atom passed through the first crossroads suggests that the atom hadn't yet determined its nature before being measured a second time.

 

So if you believe that the atom did take a particular path or paths at the first crossroad, this means that a future measurement was affecting the atom's path, explained Truscott. "The atoms did not travel from A to B. It was only when they were measured at the end of the journey that their wave-like or particle-like behaviour was brought into existence," he said.

 

Although this all sounds incredibly weird, it's actually just a validation for the quantum theory that already governs the world of the very small. Using this theory, we've managed to develop things like LEDs, lasers and computer chips, but up until now, it's been hard to confirm that it actually works with a lovely, pure demonstration such as this one."

 

___

Odkryto organizm, który od ponad 2 miliardów lat nie ewoluuje :)

 

http://www.geekweek.pl/aktualnosci/22005/odkryto-organizm-ktory-nie-podlega-ewolucji

 

"Naukowcy przeprowadzili badania odkrytych bakterii siarkowych, które pochodzą z czasów tzw. katastrofy tlenowej,

mającej miejsce około 2,4 do 2,2 miliarda lat temu, kiedy w atmosferze Ziemi pojawiło się bardzo dużo tlenu.

Przeanalizowali oni organizmy liczące sobie 2,3 miliarda lat oraz te datowane na 1,8 miliarda lat,

a później wszystkie porównali ze współcześnie występującymi w mule, pod powierzchnią wody, u wybrzeży Chile.

 

W tym przypadku środowisko bakterii nie zmieniło się od 3 miliardów lat, więc gdyby jednak te organizmy ewoluowały,

wówczas teoria wielkiego biologa ległaby w gruzach, tym razem tak się nie stało."

 

___

Co do najstarszych narzędzi stosowanych na naszej planecie do niedawna pojawiały się hipotezy nie sięgające "dalej" niż do australopiteków.

Tymczasem sprawa nie jest taka oczywiste bo powstał (i zapewne spędza sen z powiek naukowcom) problem,

który dotyczy najstarszych narzędzi stosowanych przez człowieka lub jego bliskich przodków.

 

Po tym co pokazał znany szympans bonobo noszący imię Kanzi, wydaje się, że takie narzędzia lub ślady ich użycia mogły zostawiać małpy człekokształtne.

 

Kanzi znany jest też z tego ze zna około 450 słów i potrafi budować z nich sensowne i przydatne zdania,

a nawet tworzyć nowe pojęcia (kiedyś zaczął nazywać Jarmuż "wolna sałata" bo dłużej trzeba ją gryźć przed połknięciem). Mówi pokazując słowa na ich symbolach.

 

Wzmiankowany eksperyment, polegał na tym, że naukowcy wewnątrz drewnianego polana ukryli i zamknęli jedzenie, tworząc coś na kształt wielkiej drewnianej kości ze szpikiem w środku.

Wszystkie szympansy radziły sobie z takim zadaniem w prosty sposób: rozbijając (lub przynajmniej próbując rozbić) polano o ziemię.

Wyjątkiem był Kanzi, który postępował inaczej.

 

Kanzi najpierw tworzył zestaw narzędzi, które później wykorzystywał do otwarcia polana.

Używał ostrych krzemieni do poszerzenia szczeliny, w którą wsuwał potem patyki uderzając je z kolei kamieniem jak młotem.

Tak potraktowane polano szybko rozpadało się na dwie polowy odkrywając swoją smaczną zawartość.

W przeprowadzonym eksperymencie Kanzi otworzył aż 24 takie polana, gdy reszta szympansów była w stanie (mało skutecznie) walić nimi o podłoże, otwierając zaledwie dwa.

 

Więcej:

 

http://tech.money.pl/energia-i-ekologia/artykul/szympans-zawstydza-ludzi-mowi-i-,60,0,1148220.html

 

https://en.wikipedia.org/wiki/Kanzi

 

http://nowaatlantyda.com/2012/08/22/bonobo-kanzi/

 

http://sixtyminutes.ninemsn.com.au/article.aspx?id=8360218

 

 

Pozdrawiam

p.s.

Wychowywanie Kanziego to był ogromny eksperyment i wysiłek bez precedensu, a co najmniej jedna z osób (opiekunka) poświęciła dla niego prawie całe swoje życie.

Kanzi wśród zwierząt jest być może tym czym Archimedes, Einstein lub Hawking są wśród ludzi.

Nie wiedzieć nic o Kanzi byłoby, w tej sytuacji, erudycyjnie nierewelacyjną cechą.

Na szczęście, skoro doczytaliście do tego miejsca, nawet jeśli do dziś nic nie wiedzieliście o Kanzi, macie szansę być ... autentycznymi erudytami ;)

p.s.2.

Na obrazku przedstawiam bardzo uproszczony widok opisanego eksperymentu kwantowego tak jak ja go sobie interpretuję – czyli ”moim zdaniem”.

lot.jpg

niee.jpg

k7.jpg

kan5.jpg

Kanzi.jpg

Kanzi_2.jpg

kanzi3.jpg

ken4.jpg

Edited by ekolog
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Naukowcy zrealizowali eksperyment na potwierdzenie dziwnych przewidywań fizyki kwantowej na temat natury rzeczywistości (to z ich powodu funkcjonuje obecnie, przedstawiona w tym wątku wcześniej, nowoczesna interpretacja wieloświatów Everetta).

 

Eksperyment jest o tyle sensacyjny, że dotyczył całego atomu, a nie elektronu czy kwantu światła.

Do obserwacji wykorzystywano lasery, którymi w jednych przypadkach oświetlano arenę lotu atomu dwa razy a w drugim raz.

 

właściwie to nie ma nic odkrywczego w tym eksperymencie bo jedynie potwierdził to co wiemy od kilku dziesięcioleci, jednak zawsze watro eksperymentalnie potwierdzać ugruntowaną wiedzę. Wiele osób próbuje podważać mechanikę kwantową jako wymysł teoretyczny. Okazuje się, że taka jest rzeczywistość i taką musimy ją zaakceptować. Osoby odrzucające mechanikę kwantową odrzucają Naturę

 

interpretacja Everetta nie jest nowoczesna bo powstała 70 lat temu. Dla mnie jest niedopuszczalna bo przewiduje kreację wszechświatów w gigantycznym tempie. Bardziej przemawia do mnie "sumowanie po trajektoriach", które idealnie pasuje do tego eksperymentu

 

pozdrawiam

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Ciekawostka z dwóch nauk: historii i językoznawstwa.

Niezwykle rzadko możemy wyznaczyć dokładną datę pojawienia jakiegoś słowa się w języku.
Znamy ją w przypadku wyrazu pocztówka, który do naszego języka wprowadzono w drodze konkursu 27 listopada 1900 roku.
W roku tym ogłoszono w Warszawie konkurs na poszukiwanie polskiego odpowiednika nazw zapożyczonych z francuskiego - "karta korespondencyjna" - i z rosyjskiego - "odkrytka".
Słowo "pocztówka" zgłosił znany nam wszystkim pisarz Henryk Sienkiewicz, a wyprzedziło ono między innymi "pisankę" oraz "otwartkę".

Ciekawostka z techniki. Budownictwo.

Żywe drzewa mogą być uwzględnianie w projekcie budowli używanej przez ludzi i to w bardzo "wewnętrznym" miejscu.

Ciekawostki z geologii, meteorologii i biologii

Forma lodu na jeziorze Bajkał. Niektóre gady osiągają imponujące rozmiary. Roślina inwazyjna nierozsądnie sprowadzona do Polski w latach 50-tych XX wieku.

 

Ciekawostka z medycyny

 

Kręgosłup to konstrukcja narażana na gwałtowne oraz powolne chorobowe zmiany. Znane są zalecenia postępowania profilaktycznego oraz łagodzącego skutki pewnych zmian.

Pozdrawiam

p.s.

@ZbyT

 

Ja wspominałem nie o oryginalnej (którą też wysoko cenię) ale o tak zwanej "nowoczesnej interpretacji" hipotezy Everetta. Przegłosowanej na TAK w 1999 roku przez fizyków.

Ona nie wyklucza ale też nie postuluje 100% pewnego "rozwidlania" się naszego wszechświata na wiele potomnych na każdym "zdarzeniu" kwantowym.

Postuluje głównie to, że nie ma determinizmu i każda wersja (wynikająca ze znanych prawdopodobieństw [funkcja falowa]) może się wydarzyć bo nie ma ukrytych parametrów determinujących rozwój wydarzeń. A czy wydarzą się wszystkie to ... dobre pytanie :)

 

 

treeinhome.jpg

australiaiscrazy.jpg

barszczsosnowskiego.jpg

skan 1.jpeg

skan 2.jpeg

Edited by ekolog
Link to post
Share on other sites

W zasadzie każdy człowiek na Ziemi może o sobie, na powitanie z kimś nieczepliwym, powiedzieć:
- Cześć, jestem Prot

 

W 1995 roku sonda Galileo zmierzyła stosunek protu do deuteru w atmosferze Jowisza i stwierdziła, że stosunek to około 40000:1.

Analiza tego i innych faktów doprowadziła uczonych do wniosku, że taki mały był udział deuteru na planetach Wenus, Mars i Ziemia gdy powstały.

Wodzie i organizmom jest obojętne czy ma deuter czy prot. Ale czasem prot lub deuter jest uwalniany (o ile nie był wolny) i samodzielnie lata w atmosferze.

 

Okazuje się, że wtedy, w kosmos, zdecydowanie łatwiej ucieka oczywiście lżejszy prot (nie ma dociążającego go neutronu). Z czasem na mniejszych niż Jowisz czy Saturn planetach zwiększa się stosunek deuteru do protu zatem. Na Ziemi jest 6250:1, a na Wenus i Marsie jest znacznie gorzej.

 

To oznacza, że planety w całym kosmosie z czasem wysychają (w kosmos) nawet gdy nie wynika to z globalnego ocieplenia spowodowanego jakimiś wulkanami czy kominami Chińczyków (spalają połowę palonego węgla). I tak też - coraz bardziej sucho - będzie z
Ziemią i ...

 

UWAGA UWAGA UWAGA - MARSEM - NASZĄ RZEKOMĄ PRZYSZŁOŚCIĄ
(gdy za 2 mld lat Słonce stanie się na pewno już za gorące dla nas na Ziemi).

 

Co zrobimy w związku z tym? Jak pouzupełniamy wodę?
Czy w międzyczasie odbierzemy transmisję radiową od obcych, podpowiadająca nam jak oni poradzili sobie z tym problemem to nie wiem ale może sposób jest nietrudny do wymyślenia bez ich życzliwej pomocy?

Inspiracja naukowa i większość faktów z:

http://m.space.com/29831-water-escapes-a-warm-planet-will-earth-become-like-mars.html

 

Pozdrawiam

prot.jpg

galileo_impakt.jpg

mars-mineral-deposits.jpg

Edited by ekolog
Link to post
Share on other sites

Odnośnie hipotezy Zoo

Nie ma racjonalnych względów etycznych które nakazywałby ukrywać przed cywilizacją na niższym poziomie fakt , ze w kosmosie istnieją cywilizacje na wyższym poziomie!

 

Ależ są, prostu za mało SF czytasz i nie natrafiłeś ;)

 

Bo co się dzieje, gdy cywilizacja nawiązuje kontakt z inną, stojącą na znacznie niższym poziomie rozwoju? Przykładów (w skali samej Ziemi) mamy bez liku w naszej historii. Otóż ci prymitywni zostają, do wyboru: wyeksploatowani, eksterminowani, porzucają wszystkie swoje dążenia i przejmują te bardziej zaawansowanej cywilizacji, zostają całkowicie zasymilowani i tracą swe cechy szczególne.

 

Można by optymistycznie założyć, że cywilizacje zdolne odwiedzać (w kupie) inne układy planetarne stoją wysoko z etyką, filozofią i moralnością. Czyli złośliwego wybijania do nogi czy kradzieży atmosfer/oceanów planet zamieszkałych nie praktykują. Ale przypuszczam, że mogłyby chcieć się wstrzymać z ingerencją, żeby taka np. ludzkość mogła się jeszcze trochę (ale oczywiście nie bez końca) porozwijać samodzielnie, nie tracąc szansy na jakieś doniosłe, unikalne osiągnięcia. O które może być trudniej w zgloba... zgalaktywizowanym cywilizacyjnym konglomeracie.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Our picks

    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 16 replies
    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 21 replies
    • MARS 2020 - mapa albedo powierzchni + pełny obrót 3D  (tutorial gratis)
      Dzisiejszej nocy mamy opozycję Marsa więc to chyba dobry moment żeby zaprezentować wyniki mojego wrześniowego projektu. Pogody ostatnio jak na lekarstwo – od początku października praktycznie nie udało mi się fotografować. Na szczęście wrzesień dopisał jeśli chodzi o warunki seeingowe i udało mi się skończyć długo planowany projekt pełnej mapy powierzchni (struktur albedo) Marsa.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 130 replies
    • Aktualizacja silnika Astropolis - zgłaszanie uwag
      Dzisiaj zaktualizowaliśmy silnik Astropolis do najnowszej wersji (głównie z powodów bezpieczeństwa). Najpoważniejsze błędy zostały już naprawione, ale ponieważ aktualizacja jest dosyć rozbudowana (dotyczy także wyglądu), drobnych problemów na pewno jest więcej. Bez was ich nie namierzymy. Dlatego bardzo proszę o pomoc i wrzucanie tu informacji o napotkanych problemach/błędach.
        • Like
      • 247 replies
    • Insight Investment Astrophotographer of the Year 2020 – mój mały-wielki sukces :)
      Jestem raczej osobą która nie lubi się chwalić i przechwalać… ale tym razem jest to wydarzenie dla mnie tak ważne, że postanowiłem podzielić się z Wami tą niezwykle radosną dla mnie wiadomością.
       
      Moja praca zajęła pierwsze miejsce w kategorii „Planety, komety i asteroidy” podczas tegorocznego konkursu Insight Investment Astronomy Photographer of the Year 2020.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 85 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.