Skocz do zawartości
ekolog

Gry i zabawy intelektualne lub sprawnościowe. Też mało znane

Rekomendowane odpowiedzi

Znam kilka fajnych gier i zabaw. Ale zacznę (w tym tygodniu) od klasycznej bo dziś akurat miałem ciekawe zdarzenie.

Dawajcie Wasze.

 

Gra nazywa się .... szachy :)

 

Grając czarnymi obronę Skandynawską doprowadziłem do tej pozycji jak na obrazku.

 

Przeciwnik zaczął długo myśleć po czym zastosował znany manewr.

Opuścił wirtualne krzesło albo internet. To mógł być chwyt, na który nie dałem się nabrać.

Gdybym nie poczekał do końca to byłby może remis.

Gorzej. Gdybym poszedł sobie to istniała opcja, że przeciwnik wróci (bo system niekiedy czeka) i on wygra.

W każdym razie raz się kiedyś na takiego spryciarza nabrałem.

 

Czy potraficie wskazać najlepszy ruch w tym momencie dla białych.

Obawiam się, że bez znaczących strat białe z tego nie wyjdą ale może się mylę.

 

Dla profesjonalistów dodam, że przeciwnik grał tak na samym początku partii (jego ruchy z lewej strony myślnika)

 

E4 - D5

E:D5 - SF6

C4 Skuteczna obrona "zdobytego" pionka ale ... kosztem bardzo spowolnionego rozwoju :)

Ja oczywiście: C6 Wymuszam wymianę ale z rozwojem już drugiego skoczka! A on nic.

 

Pozdrawiam

 

ciekawa_pozycja.jpg

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skandynawia... hmmm... ja też znam fajną zabawę!!! Jak ktoś uzna, że szachy są jednak zbyt mało dynamiczne i wymagają zbyt wiele skupienia żeby były zabawne, mam grę w sam raz na świeże powietrze. Nazywa się "wikińskie rugby".

Sympatyczna gra dla całej rodziny.

 

Zamiast piłki mamy zwiniętą i wrzuconą do wora kolczugę. Każda drużyna ma swoją tarczę. Wygrywa ta drużyna, która umieści kolczugę na tarczy przeciwnika. Hmmm... chyba tyle jeżeli chodzi o zasady ;) W dobrym guście jest aby nie gryźć, nie wydłubywać oczu i nie łamać kończyn przeciwnikowi... celowo ;) Ktoś ma propozycję, jak to by mogło wyglądać w wydaniu astro?

 

 

A jeżeli lubicie planszówki, to o wiele ciekawiej od szachów (przynajmniej moim zdaniem) gra się w Hnefatafl i inne gry z rodziny tafl.

sg_hnefatafl_game_500.jpg

To najmniejsza możliwa plansza. Wariantów jest całe mnóstwo (ja najbardziej lubię grać na planszy 11x11). Ma tą przewagę nad szachami, że zasady są dużo łatwiejsze do opanowania, natomiast sama rozgrywka jest skomplikowana i wymagająca zwłaszcza, jak trafimy na dobrego gracza. Każda ze stron ma inny cel, inne słabe i mocne strony które gracz musi wykorzystać do zwycięstwa, co dodatkowo urozmaica grę. Czasami trafiało mi się grać z ludźmi z np. klubów szachowych (czy coś w tym stylu), ale na tym polu to ja miałem przewagę ;)

 

W każdym razie polecam kiedyś popróbować starych, zapomnianych gdzieś w odmętach historii gier. Potrafią zaskoczyć i zauroczyć prostotą, a jednocześnie skomplikowaniem taktycznym i niemal nieskończoną liczbą możliwości :) W niczym nie ustępują tutaj takim grą jak szachy, czy mało popularnej u nas (za to szalenie poważanej w Azji) grze Go.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakiś chłopak wysiadał z metra w Warszawie (polując na ewentualne pokemony) i nagle spotkał dwóch bezszyjnych (ABS) myśliwych z komórkami, też polujących na pokemony.
Zapytali go z jakiej jest drużyny. Rzekł, że z niebieskich. - A to spoko!

 

Ja jednak polecam grę w zgadywanie ostatniego słowa kolejnych zdań, artykułu czy książki, czytanych przez lektora pozostałym graczom, o której napiszę kiedyś szerzej.

Jest to najlepsza zabawa dla kilku osób.

 

Na razie wspomnijmy o nowej rozrywce pokemonowej tym bardziej, że wyciąga ludzi z domu i pozwala nawiązywać nowe znajomości a czasem zerknąć na księżyc

 

Co istotne gra ta bazuje na Ogólnej Teorii Względności i fizyce fal bo bez nich satelity, GPS i lokalizowanie komórki gracza byłoby niemożliwe.

 

Pozdrawiam
Temat poważny bo to już jest jakaś epidemia i ma spore konsekwencje ekonomiczne oraz zahacza o VR !

pokemony.jpg

deeeee.jpg

Edytowane przez ekolog
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakiś chłopak wysiadał z metra w Warszawie (polując na ewentualne pokemony) i nagle spotkał dwóch bezszyjnych (ABS) myśliwych z komórkami, też polujących na pokemony.

Zapytali go z jakiej jest drużyny. Rzekł, że z niebieskich. - A to spoko!

i już widać jak bardzo pozytywny jest wpływ gry na współżycie społeczne!

jeszcze nie tak dawno "niebiescy" przy takich spotkaniach mogli spotkac się najwyżej z CHWDP!

 

Co istotne gra ta bazuje na Ogólnej Teorii Względności i fizyce fal bo bez nich satelity, GPS i lokalizowanie komórki gracza byłoby niemożliwe.

taaaaak, a piłka nożna bazuje na kinetyczno-molekularnej teorii gazów ^_^

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zabawa w "ostatnie słowo" jest najznakomitszą zabawą towarzyską, jaką znam, dla dorosłych i młodzieży.

Jedna tura polega na czytaniu przez wybranego lektora kolejnych zdań całego niezbyt długiego tekstu (np artykułu w czasopiśmie, którego nikt nie zna, lub kilku stron z książki).

Czytający zatrzymuje się przed ostatnim słowem każdego zdania - czyli tym przed kropką. Pomija się odgadywanie nazw własnych czyli pisanych od wielkiej litery.

Każdy z słuchających może powiedzieć jedną propozycję. Kto powie trafnie co do litery i jako pierwszy ten dostaje punkt.

Podsumowanie następuje po zakończeniu zabawy. Wygrywa zdobywca największej liczby punktów.

 

Gdy są tylko dwie osoby to każda z nich trzyma w rękach i czyta konsekwentnie przeciwnikowi kolejne zdania jakiegoś tekstu.

Czyta tak długo aż zgadujący pomyli się. Tutaj można mieć zatem szczęśliwa serię. Po pomyłce czyta przeciwnik.

W momencie skończenia się krótszego z tekstów punkty podsumowuje się.

Przykład autentycznej rozgrywki.

Lektor czyta: "Komandos położył jej rękę na" ....


Któryś ze zgadujących trafnie odgadł że: "ustach".

Kolejne zdanie. lektor czyta: "Potrząsnęła" ...

I tutaj pierwszy ze zgadujących, śpiesząc się zaproponował: "ustami"  :) (śmiech na sali)

a miało być: "głową"


Życzę miłej zabawy.
Ja wypraktykowałem ją z powodzeniem w najróżniejszych towarzystwach.

Pozdrawiam

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9/12/2013 o 22:03, ekolog napisał:

Czy potraficie wskazać najlepszy ruch w tym momencie dla białych.

Hm... Skoczek D2 na E4? Wydaje się to dosyć sensownym posunięciem.... ale dawno nie grałem w szachy :) 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ktoś na forum gra w gry bitewne w stylu Warhammer itp?  Właśnie mnie opętało ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dzięki za ożywienie wątku. Skoro już na topie to opiszę inną rewelacyjną zabawę, tym razem sprawnościowa, raczej tylko dla facetów. Nie znaną praktycznie nikomu.

Wymyśliłem ją dawno temu do spółki z kolegą i grywaliśmy.

Gra nazywa się "gra w słupki" i była zaprezentowana raz publicznie w mediach lata temu.

 

Rekwizytami są butelki (np z woda mineralną) lub cegły stawiane na sztorc lub puszki z piwem bezalkoholowym, itp.

 

Jak w grze uczestniczą dwie osoby - gra jeden na jeden - to stawia się dwie - w odległości prawie dwóch metrów.

 

Jak w grze uczestniczą trzy osoby (każdy na własne konto uzyskując w momencie przejęcia piłki dwóch przeciwników) lub dwie pary to stawia się trzy butelki w linii każda oddalona od kolejnej o wspomniane niecałe dwa metry.

Gra się jakąkolwiek piłką kopiąc ją nogami na zasadach jak w piłkę nożną. Cel jest prosty przewrócić piłką po swoim kopnięciu którąś z butelek ("słupków").

Czyli biega się z piłką i drybluje przeciwnika najlepiej jak potrafi.

Dzięki temu, że słupków jest zawsze o jeden więcej niż ich obrońców nie można stanąć i zasłonić ich nogami (bo nikt nie stanie tak szeroko).

 

Gra się z wszystkich stron tych słupków, które stoją na środku polany czy boiska.

Czyli nie jest to bramka tylko jakby dwa lub trzy drzewka bez gałązek na środku polany.

 

Nie wolno się wygłupiać czyli strzelać (niecelnie) z taką siłą, że piłka opuści polanę, plażę czy boisko, na którym się gra - wtedy minus jedno trafienie.

Można grać do np 6 trafień.

 

Pozdrawiam

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.