Jump to content

Zlodowacenia i ocieplenia - wpływ Słońca, ludzi i inne


ekolog
 Share

Recommended Posts

Wszystkie pomysły walki z globalnymi zagrożeniami służą jednemu, ugruntowaniu władzy i zwierzchności pewnych państw...

 

A tu zgadzam się zupełnie z tobą w tym, że (na przykład, bo to temat tego wątku) ocieplenie klimatu niestety ciągle jest nadużywane w relacjach międzynarodowych. To wcałe nie znaczy, że same ocieplenie to absurd.

 

Pozdrawiam!

Edited by zorza_polarna
Link to comment
Share on other sites

 

To, że pewne biedne społeczności nie załapały się na rozkwit przemysłu w czasach beztrosko palonego węgla to się nazywa TRUDNO.

Nie możemy zabić całej planety rezygnując z silnych bodźców negatywnych za emisje gazów cieplarnianych żeby i oni załapali się na względnie tanią energie, autostrady, itp.

Ich pech!

Takie jest życie!!!

 

A kto zabija całą planetę?

Będzie trochę cieplej, trochę gatunków zginie, trochę nowych się pojawi, w niektórych miejscach będzie zbyt gorąco, a w innych wreszcie trochę się ociepli.

Skutki globalnego ocieplenia są spokojnie do przetrzymania moim zdaniem. Jesteśmy ludźmi, na litość boską, szczytem ewolucji, dostosujemy się :)

Niegatywne skutki ocieplenia klimatu jak na razie nie uderzają jakoś bardzo w Polskę. Może w Stany, albo w kraje typu Holandia, ale dla Polski - jestem ciekaw, czy są jakieś konkretne negatywne strony tylko dla naszego kraju?

Edited by Behlur_Olderys
Link to comment
Share on other sites

Udają bo nic nie robią, dzisiaj wnocy chińczycy podali dane nt.wzrostu PKB 1,7% za ostatni kwartał 2016, całoroczny najniższy od 25 lat ( dane podawane przez chińczyków i tak sa mało wiarygodne i uważane za zawyżone ). W takiej sytuacji budowanie nawet 50 elektrowni to szaleństwo. Jest to raczej oznaka zbliżającego się kryzysu i jako jego skutek przechodzenie na węgiel właśnie na całym świecie dlatego że jest tani i uruchomienie całego procesu ( elektrownia plus wydobycie ) też jest stosunkowo tanie. Energia napędza gospodarkę więc gdy chińczycy zapowiadają że będą jej mniej potrzebować ( nie podają alternetywy ) to w świecie wzbudza to przerażenie a nie nadzieję na zieloną planetę. Skoro Chiny zwalniają to nikt nawet nie pomyśli o nakładaniu na ich gospdarkę jakichkolwiek kar, dodatkowo za kilka godzin nowym prezydentem USA zostanie Trump, jesli nikt go nie zabije a ten chociażby w połowie zacznie wprowadzać swoje pomysły w życie, to w ciągu kilku lat wszyscy zapomną o ekologii i będą starać się gonić USA. Niemcy póki będą mogły wysysać dofinansowanie dla swojej gospodarki z krajów peryferyjnych takich jak Polska będą żyły iluzją zrównoważonego wzrostu. Ostatecznie i ich dopadnie zdrowy rozsądek, czy ktoś już pamieta deklaracje Merkel o wycofywaniu się z EA ile to lat temu było? To jest jak cud tańczącego słońca ktoś coś widział ktoś coś słyszał ale nikt już nie pamięta jak dokładnie było, jednak w powszechnym przekonaniu ludzi religijnych istnieje informacja "niemcy będą zielone".

 

Mity i religia.

 

A najgorsze jest to, o czym już zdaje sie pisałem, że nawet jeśli GO jest naszym ogólnoludzkim problemem i to życiowym problemem, to ostatnie lata kiedy istniała ku temu przychylność na świecie, zostały niemal w całości zmarnowane na durną zieloną gadkę o limitach, karach, godzinach dla ziemii i innych ekologicznych przejawach duchowości nowej religii.

 

 

Pozdrawiam

 

p.s. Jest trochę tak jak pisze Behlur, przecież niedawno planowaliśmy kto komu będzie kartofle uprawiał na Marsie czemu mielibyśmy się obawiać życia na Ziemii.

Edited by Tomek_P
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Będzie trochę cieplej, trochę gatunków zginie, trochę nowych się pojawi, w niektórych miejscach będzie zbyt gorąco, a w innych wreszcie trochę się ociepli.

 

 

Trochę (???) gatunków zginie ? Polecam książkę "Szóste wymieranie. Historia nienaturalna".

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

No to będzie kolejne wymieranie. Ono się już zaczęło, gdy człowiek zaczął dostosować ogień i dzidy z łupanego kamienia. Nie robiłbym z tego jakiegoś wielkiego halo.

Z takim poziomem ignorancji trudno dyskutować

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

ale przecież nie wiadomo ile właściwie gatunków jest potrzebnych człowiekowi do istnienia.

może na przykład tylko 427. plus 37 dodatkowych, które w zasadzie są niepotrzebne ale ładnie wyglądają.

dzięki nauce zwanej ekologią można określić które to są te potrzebne a resztę sie zlikwiduje ^_^

Link to comment
Share on other sites

Z takim poziomem ignorancji trudno dyskutować

A czy nie trzeba by się przypadkiem zastanowić co bardziej przyczynia się do wymierania gatunków, globalne ocieplenie czy "walka" z nim?

Bezmyślna lokalizacja farm wiatrowych w południowo wschodniej Polsce przyczynia się przetrzebienia populacji zagrożonych gatunków ptaków drapieżnych, a w szczególności orła przedniego, orlika krzykliwego, jastrzębi, sokołów i sów. O całej ptasiej drobnicy już nawet nie wspomnę, a jest tego sporo bo jakimś dziwnym trafem największe wiatraki stanęły na trasach przelotów ptaków wędrownych.

Link to comment
Share on other sites

A czy nie trzeba by się przypadkiem zastanowić co bardziej przyczynia się do wymierania gatunków, globalne ocieplenie czy "walka" z nim?

Bezmyślna lokalizacja farm wiatrowych w południowo wschodniej Polsce przyczynia się przetrzebienia populacji zagrożonych gatunków ptaków drapieżnych, a w szczególności orła przedniego, orlika krzykliwego, jastrzębi, sokołów i sów. O całej ptasiej drobnicy już nawet nie wspomnę, a jest tego sporo bo jakimś dziwnym trafem największe wiatraki stanęły na trasach przelotów ptaków wędrownych.

 

Czy masz na to jakieś badania ornitologiczne itp oszacowania zachowania populacji danego gatunku przed montażem wiatraków i teraz na tych terenach ?

Link to comment
Share on other sites

DARK:

Nie przywykłem do traktowania postawy, w której kwestionowanie prawdziwości założeń, na której opieramy się w dyskusji, jako ignorancji. Raczej pomyślałbym, że to wnikliwa analiza argumentów.

Bo pewnym założeniem nie wprost poczynionym w wielu miejscach tej dyskusji jest to, że globalne ocieplenie jest czymś złym.

Dlatego odważnie zapytuję: jak bardzo złym? Dla kogo? Dlaczego? Czy te powody są wystarczające, by walczyć?

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

 

Czy masz na to jakieś badania ornitologiczne itp oszacowania zachowania populacji danego gatunku przed montażem wiatraków i teraz na tych terenach ?

Populacja orlika krzykliwego i orła przedniego podlega ciągłemu monitoringowi. Niejednokrotnie na przestrzeni ostatnich lat trafiałem na informacje o rannych lub zabitych ptakach, jednak te informacje są szybko i skrupulatnie usuwane z internetu (ciekawe dlaczego?). Poza tym dużo wędruję po Beskidzie Niskim i rozmawiam z tamtejszymi mieszkańcami. Od nich również słyszałem o zabitych przez wiatraki ptakach. Drobnicy, jak już wspomniałem nikt nie liczy. Wciąż badany jest wpływ hałasu i wibracji wytwarzanych przez łopaty wirników na środowisko. Ludzie się skarżą i wcale się nie dziwię, bo przebywanie w pobliżu takiego pracującego olbrzyma przyjemne nie jest. Zwierzyna płowa też jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności omija okolice wiatraków. O kilku wypadkach urwania łopat już nawet nie wspominam i o dziwo te informacje też nadzwyczaj szybko znikają z serwisów internetowych. Najbardziej krwawe żniwo zbierają wiatraki w Łękach Dukielskich i na Pogórzu Bukowskim, natomiast najwięcej wpadek z urwanymi śmigłami zaliczyły wiatraki pod Rymanowem.

Link to comment
Share on other sites

Bo pewnym założeniem nie wprost poczynionym w wielu miejscach tej dyskusji jest to, że globalne ocieplenie jest czymś złym.

Dlatego odważnie zapytuję: jak bardzo złym? Dla kogo? Dlaczego? Czy te powody są wystarczające, by walczyć?

 

 

http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-globalne-ocieplenie-nawet-jesli-bedzie-wcale-nie-bedzie-takie-zle-4

Edited by DARK
Link to comment
Share on other sites

Gdybym nie pytał się o zdanie Ciebie, DARK, i innych forumowiczów, to nie pisałbym postów, tylko przeglądał google w poszukiwaniu dostarczonych tutaj dokumentów.

 

Tymczasem jestem na forum: nie z lenistwa, bo nie chce mi się korzystać z wyszukiwarki, ale pytam się o Twoje i innych zdanie w tym temacie.

 

Mam bardzo nikłą wiarę w ludzką zdolność do przewidywania przyszłości (samo GO jest dowodem, jak słabo nam to idzie). Myślę, że dużo większym ciosem dla przeciętnego Polaka mogło być przejście przez okres transformacji ustrojowej (finansowo) niż ewentualne skutki przyszłego ocieplenia klimatu. Wojna w Syrii to dopiero katastrofa: nie wiem, jak bardzo musiałby się tam ocieplić klimat, żeby ludzie powiedzieli "eee już lepsza wojna niż ten gorąc".

Już nie wspominając o tym, że pewne skutki GO - obojętnie od poniesionych kosztów w jego przeciwdziałaniu i ewentualnej ich skuteczności - i tak nas dopadną.

Link to comment
Share on other sites

A ja uważam że nam, Polakom, łatwo jest mówić że:

 

 

"Myślę, że dużo większym ciosem dla przeciętnego Polaka mogło być przejście przez okres transformacji ustrojowej (finansowo) niż ewentualne skutki przyszłego ocieplenia klimatu."

 

Natomiast nasi sąsiedzi na Bałtyku, Duńczycy, mają duży problem z poziomem morza.

 

Tak wyglądała sytuacja z 04.01. około 23.00. Od wieków podczas sztormów wybrzeża duńskie są zalewane przez morze jednak ostatnimi czasy skala tego zjawiska jest coraz większa nawet podczas sztormów które nie należą do najsilniejszych.

V58Mvsg.jpg

 

Średni poziom morza w wieku XX wzrósł u nich o 17cm. Natomiast do 2100 roku spodziewają się że będzie to kolejne 0.15–0.75 m na zachodnim brzegu i średnio 68 cm (29−162 cm) w okolicy Kopenhagi. Już od jakiegoś czasu mają prawo które zabrania budowania domów w pewnej odległości od brzegu. Nie mówiąc o tym, że w momencie roztopienia lodowców Dania znajdzie się pod wodą.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

......

To, że pewne biedne społeczności nie załapały się na rozkwit przemysłu w czasach beztrosko palonego węgla to się nazywa TRUDNO.

......

Takie jest życie!!!

 

 

 

 

 

.....

Natomiast nasi sąsiedzi na Bałtyku, Duńczycy, mają duży problem z poziomem morza.

.....

 

No cóż na twój post oedippus jest tylko jedna odpowiedź, wyżej zacytowany post ekologa. Co mnie to obchodzi takie jest życie. Ktoś się nie załapał na fajne ziemie jego strata, my się nie załapaliśmy na fajne położenie i mordują, wywożą nas od setek lat czy duńczycy się przejmowali? To bardzo ważne aby tak postawić sprawę bo alternatywą jest system który zrzuca odpowiedzialność na świat rozwijający się, świat rozwinięty mówi: "co nas to obchodzi, nie załapaliście się wasza strata"

 

Dlatego uważam ekologię za współczesną religię, gorszą nawet od wojującego islamu. NIe wynika z niej nic a ze szczytnych ideii dbania o rzeczywistość i gospodarowania nią, stworzono ideologię w imię której zabija się świat i niszczy całe ludzkie dziedzictwo. No cóż takie jest życie.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Widzisz, Ciebie zacznie to obchodzić jak się obudzisz i zauważysz że ceny żywności poszły w górę z powodu suszy hydrologicznej i stepowienia Polski. Ale wtedy będzie już za późno.

 

Wiele osób śmieje się ze zmian klimatycznych, że to mit, religia i tak dalej. Wiadomo, klimat zmienia się bez przerwy, jednak to co widzimy obecnie jest niepokojące. Może Ciebie nie obchodzi, że pokrywa lodowa Arktyki się kurczy i tworzy ją obecnie tylko świeży lód. Co tam, wyginą niedźwiedzie polarne, ale "co mnie to obchodzi". No właśnie, najwidoczniej przysłowiowe g*. Ale jest mnóstwo ludzi na Ziemi którym nie jest to obojętne i jak widzą jakąś nadzieję w swoich działaniach, to je podejmują. No i dochodzi jeszcze kwestia dość istotna - w jakim świecie będą żyły nasze dzieci, wnuki. Bo nasze działania (albo ich brak) mogą okazać się katastrofalne w skutkach dla przyszłych pokoleń.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Dlatego uważam ekologię za współczesną religię, gorszą nawet od wojującego islamu. NIe wynika z niej nic a ze szczytnych ideii dbania o rzeczywistość i gospodarowania nią, stworzono ideologię w imię której zabija się świat i niszczy całe ludzkie dziedzictwo.

 

Nie zgadzam się z tym. Czołowi ekolodzy dbają o naukowe podejście do problemu i nie piszą wątpliwych tez. Eliminowane "dziedzictwo" ... pieców węglowych .... cóż, takie jest życie!

 

Kiedyś lekko krytyczne wobec ówczesnego systemu w ZSRR (duża Rosja przed 1992 rokiem) Radio Erewań wyemitowało słuszną sentencję:

"Lepiej jeść biały chleb nad Morzem Czarnym niż odwrotnie."

Tymczasem może się to całkiem odwrócić i szczytem marzeń będzie dla Słowian brzeg Morza Białego! :)

 

Ocieplenie spowoduje, że w końcu w oceanach sfera beztlenowa dojdzie do powierzchni i wszyscy (lub prawie wszyscy) ludzie wymrą.

Podczas ocieplenia, na pełnym oceanie, sfera owa ("siarkowodorowa"), podnosi się raczej stopniowo, wyrównując poziom wszędzie, wiec jak już dojdzie do emisji siarkowodoru to od razu na ogromnych obszarach oceanów.

W Morzu Czarnym sfera beztlenowa już jest stosunkowo blisko powierzchni.

"Ocenia się, że pod koniec permu powietrze tak bardzo nasyciło się siarkowodorem, że zabijał on zarówno zwierzęta, jak i rośliny, zwłaszcza że wraz z temperaturą rośnie toksyczne działanie tego gazu. A wiele mniejszych i większych wymierań zdarzyło się w tym samym czasie, co okresy globalnego ocieplenia.

...

Najprawdopodobniej to oceany były czynnikiem decydującym. Im bowiem cieplej, tym mniej tlenu rozpuszcza się w wodzie. Jeśli w wyniku erupcji wulkanicznych podniosło się stężenie CO2 w atmosferze, obniżyło się stężenie tlenu, a globalne ocieplenie utrudniało wprowadzanie pozostałego tlenu do wód oceanicznych, to mogły zaistnieć warunki korzystne dla głębokomorskich bakterii beztlenowych. One zaś wkrótce potem wyprodukowały gigantyczne ilości siarkowodoru. W takich warunkach zaczęły masowo ginąć oddychające tlenem organizmy morskie. Doskonale natomiast funkcjonowały w nich fotosyntetyzujące zielone i purpurowe bakterie siarkowe, które mogły namnażać się już na samej powierzchni anoksycznego oceanu. Gdy siarkowodór zaczął dusić organizmy na lądzie i niszczyć warstwę ozonową planety, właściwie żadna forma życia nie była już na Ziemi bezpieczna."

 

http://klimatdlaziemi.pl/index.php?id=132&lng=pl

 

Już wkrótce w Polsce będziemy najprawdopodobniej mieli masowe zgony z powodu rekordowych upałów oraz straszne tornada i powodzie na przemian z suszami.

Wymuszone, przez globalne ocieplenie, ogromne migracje ku chłodniejszej Europie spowodują ogromne konflikty ekonomiczne i społeczne (już widać to zresztą).

 

Praktycznie wszyscy potomkowie obecnych forumowiczek i forumowiczów Astropolis chcąc żyć w znośnym dla nich klimacie będą musieli dotrzeć do północnej Norwegii lub analogicznego rejonu Planety.

Wielu ludziom nie uda się tam dotrzeć albo nie uda się tam zacząć tam normalnie żyć.

Nasze, polskie DNA być może wymrze prawie całe.

Takie będą dramatyczne skutki kontynuowania lekceważenia naukowych postulatów odnośnie globalnego ocieplenia jako rzekomej "quasi-religii".

 

Prawda jest też taka, że górnicy w Polsce (i ludzie korzystający z względnie taniego palenia węglem)

są oczkiem w głowie albo ważnymi masami dla wielu ludzi, którym pasuje najszersze "jak tylko mogą" otwieranie uszu

na nielogicznie uzasadniane wątpliwości - sączone przez "peryferyjnych" naukowców.

Gdyż to daje spokój i ich wdzięczność (w razie głosowania) tu i teraz.

 

Kilka lat temu w pewnym polskim Radiu, które normalnie nie słucham (ale sąsiadka mi wtedy nieomal nakazała) usłyszałem jak Polak, profesor rzekł,

że ludzkie emisje CO2 to jest tyle co szklanka wody dolewana do oceanu! :D :D :D

 

Piotrek Guzik udowodnił w tym wątku swoimi obliczeniami, a jeszcze dochodzi ten izotop C12.

To nie jest 97% czy 99% tylko 100%, że ludzkie emisje CO2 i innych gazów (i zapewne też samo produkowanie ciepła)

prowadzą do katastrofy na skalę planetarną dla organizmów typu ssaki.

Może dlatego nie odebraliśmy jeszcze transmisji od obcych bo ich wpływowi decydenci też myśleli tylko o swoich doraźnych interesach bieżących,

stołkach w gremiach władzy (lekceważąc absolutną większość exonaukowców) i udusili się!

Węgiel jest powszechny w kosmosie więc to jest całkiem możliwe.

 

Wydaje się, że Polacy jako naród 40 milionowy mają mało do zadecydowania w tych sprawach ale ...

być może to MY będziemy "języczkiem u wagi" podczas ustaleń międzynarodowych, który zadecyduje czy gatunek Homo sapiens sapiens

zniknie z kosmosu czy jednak będzie istniał przez setki miliardów lat albo wiecznie - o ile protony się nie rozpadają i kosmos spowolni ekspansję.

 

Pozdrawiam

go_pik_up.jpg

Link to comment
Share on other sites

czyli z ekologicznego punktu widzenia wszystko zmierza w dobrym kierunku - ludzie wyginą i przestaną spalać paliwa kopalne! B)

I nareszcie ktoś przywrócił właściwe proporcje :D

Wszak jesteśmy tylko epizodem w trwającej 4,5 mld. lat historii Ziemi i z pewnością jak wiele gatunków przed nami, jesteśmy skazani na wymarcie, a zachowujemy się tak jakbyśmy mieli trwać wiecznie.

A jak wiadomo wieczna jest tylko wieczność, przy czym jest to twierdzenie z gruntu abstrakcyjne :D

Link to comment
Share on other sites

 

 

 

 

 

Dlatego uważam ekologię za współczesną religię, gorszą nawet od wojującego islamu. NIe wynika z niej nic a ze szczytnych ideii dbania o rzeczywistość i gospodarowania nią, stworzono ideologię w imię której zabija się świat i niszczy całe ludzkie dziedzictwo. No cóż takie jest życie.

 

Pozdrawiam

Ekologia to krok w tył , ludzie cały czas chcą być lepsi , silniejsi , bo to "wspanialcy wiekuiści" . Dlatego wszelkiej maści bogowie człowieka uczynili lepszym od robala . A sami ludzie chcą być lepsi od innych obcych , Polacy mają sarmatów , Żydzi –gojów , Niemcy –aryjczyków itp. Ekologia oznacza że homo sapiens to zwykłe stworzenie żyjące w systemie , i co gorsza, zależne od niego. Mówiąc wprost- luzik , ekologia u ludzi nie zadziała," wspanialców wiekuistych" robale i jakieś zielsko nie rusza .

Link to comment
Share on other sites

Ekologia to kolejny przykład wariacji nt. wieloosobowej wersji dylematu więźnia.

Jest to gra, w której wygrana zależy od tego, czy większość podejmie ryzyko. W takiej grze - jako indywidualny wybór - opłaca się nie podejmować ryzyka. Jedyny scenariusz, w którym gracze - kierując się własnym egoizmem - podejmują jednak ryzyko to przymus fizyczny lub dorzucenie sporej "kary" na wybór nieryzykowny. (Można jeszcze próbować przekonać innych graczy, ale to kosztowne, długotrwałe i nieefektywne tak, jak przymus) Słowem: jest to gra, w której wolna wola przeszkadza człowiekowi w osiągnięciu lepszej sytuacji. Ja jestem bardzo przywiązany do swojej wolnej woli :)

Link to comment
Share on other sites

. Ja jestem bardzo przywiązany do swojej wolnej woli :)

Która jest iluzją.

Z moralnego punktu widzenia, jeśli istnieją silne przesłanki za tym, że brak reakcji na przyspieszające globalne ocieplenie będzie miało większe negatywne skutki dla większości ludzi w przyszłości niż teraźniejsze skutki determinowane podjętymi środkami mającymi przeciwdziałać tym zmianom, a nie podejmuje się takich środków, jest postawą negatywną.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Większości ludzi z trudem przychodzi trzymanie się postawy pozytywnej moralnie nawet w bardzo ograniczonym zbiorze możliwości: teraźniejszość wobec drugiej osoby.

Innymi słowy, ludzie mają problem z wyborem moralnie pozytywnej postawy nawet w sytuacji "tu i teraz" wobec bliźniego obok.

Nawet w tak prostych sytuacjach istnieją bardzo skomplikowane dylematy moralne nie do rozwiązania w sposób ogólny, dla wszystkich jednakowy.

Co dopiero podejmować decyzję na czas bliżej nieokreślonej przyszłości, bazując na przewidywaniach, i o możliwych konsekwencjach dotyczących wiele osób (całą ludzkość).

 

Według mnie iluzją jest stwierdzenie, że dla każdego człowieka walka z globalnym ociepleniem jest postawą moralnie pozytywną (lub na odwrót). Ja powstrzymuję się od oceny moralnej tego typu decyzji, i uważam za lekkomyślność graniczącą z ignorancją podejmowanie próby takiej oceny.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Our picks

    • Droga Mleczna w dwóch gigapikselach
      Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 36 replies
    • Przelot ISS z ogniskowej 2350 mm
      Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów.
      Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%.
      W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę.
      Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 69 replies
    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 16 replies
    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 21 replies
    • MARS 2020 - mapa albedo powierzchni + pełny obrót 3D  (tutorial gratis)
      Dzisiejszej nocy mamy opozycję Marsa więc to chyba dobry moment żeby zaprezentować wyniki mojego wrześniowego projektu. Pogody ostatnio jak na lekarstwo – od początku października praktycznie nie udało mi się fotografować. Na szczęście wrzesień dopisał jeśli chodzi o warunki seeingowe i udało mi się skończyć długo planowany projekt pełnej mapy powierzchni (struktur albedo) Marsa.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 131 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.