Skocz do zawartości
*Wojtek*

Sztuczna Inteligencja i permanentna inwigilacja - Smutna alternatywa przyszłości a może już nie przyszłości ?

Rekomendowane odpowiedzi

Ludzie to roboty - marne, bo biologiczne (...)

 

Trzy tygodnie temu siedziałem sobie na kocyku, w przemiłym towarzystwie, na uroczej łące. Było cieplutko, ostatni, fajny, jesienny dzień. Wiało trochę, ale Słoneczko dawało radę. Ponieważ było ciepło, owady stały się dość aktywne. W którymś momencie, tuż obok zawisł bzyk. To takie bzyczące owady, z tych, co to wachlując w piorunującym tempie skrzydełkami, potrafią zawisnąć w powietrzu. Bzyki lubią to robić i mój mały przyjaciel wisiał sobie z 40 cm od mojego nosa, a ja nie mogłem wyjść z podziwu. Miał może 5 mm długości. Malutki i leciutki, a porywy wiatru go w ogóle nie ruszały. Niezwykle sprawne czujniki i wyjątkowo wydajny komputer biologiczny, wprowadzały korekty dla skrzydeł w nieprawdopodobnym tempie. Przyszło mi do głowy, jaka nasza technologia jest prymitywna. Nie jesteśmy w stanie (i długo jeszcze nie będziemy) wykonać robota, który tak sprawnie reagowałby na gwałtowne (w stosunku do jego masy) zmiany środowiska, tak długo działałby na bateriach, tak malutkiego rozmiarem a przecież wyposażonego w bardzo przyzwoitą, wielofasetkową optykę, chwytne podwozie i wydajne kondensatory energii w zestawie z ładowarką. Pomyślałem - to jest przyszłość. Biologiczne urządzenia będą najefektywniejsze.

Może i ludzie to roboty, ale genialne - bo biologiczne.

 

Wiem, że choć odnoszę się do fragmentu wypowiedzi Adama z tego wątku, to jednak cokolwiek nie w temacie, dygresję wybaczcie.

  • Lubię 8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Czy ja mówię o pokoleniu z 30-40 roku? Ja mówię o dzisiejszych czasach.

 

Nie roku. 30 a 40 rokiem życia :)

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Trzy tygodnie temu siedziałem sobie na kocyku, w przemiłym towarzystwie, na uroczej łące. Było cieplutko, ostatni, fajny, jesienny dzień. Wiało trochę, ale Słoneczko dawało radę. Ponieważ było ciepło, owady stały się dość aktywne. W którymś momencie, tuż obok zawisł bzyk. To takie bzyczące owady, z tych, co to wachlując w piorunującym tempie skrzydełkami, potrafią zawisnąć w powietrzu. Bzyki lubią to robić i mój mały przyjaciel wisiał sobie z 40 cm od mojego nosa, a ja nie mogłem wyjść z podziwu. Miał może 5 mm długości. Malutki i leciutki, a porywy wiatru go w ogóle nie ruszały. Niezwykle sprawne czujniki i wyjątkowo wydajny komputer biologiczny, wprowadzały korekty dla skrzydeł w nieprawdopodobnym tempie. Przyszło mi do głowy, jaka nasza technologia jest prymitywna. Nie jesteśmy w stanie (i długo jeszcze nie będziemy) wykonać robota, który tak sprawnie reagowałby na gwałtowne (w stosunku do jego masy) zmiany środowiska, tak długo działałby na bateriach, tak malutkiego rozmiarem a przecież wyposażonego w bardzo przyzwoitą, wielofasetkową optykę, chwytne podwozie i wydajne kondensatory energii w zestawie z ładowarką. Pomyślałem - to jest przyszłość. Biologiczne urządzenia będą najefektywniejsze.

Może i ludzie to roboty, ale genialne - bo biologiczne.

 

Wiem, że choć odnoszę się do fragmentu wypowiedzi Adama z tego wątku, to jednak cokolwiek nie w temacie, dygresję wybaczcie.

A fe średniowieczne myślenie. Rozwój, rozwój i jeszcze raz digitlizacja !

 

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Niezwykle sprawne czujniki i wyjątkowo wydajny komputer biologiczny, wprowadzały korekty dla skrzydeł w nieprawdopodobnym tempie. Przyszło mi do głowy, jaka nasza technologia jest prymitywna. [...] Pomyślałem - to jest przyszłość. Biologiczne urządzenia będą najefektywniejsze.

 

a to może spodoba ci się ten TED, który już kiedyś wklejałem w innym wątku:

 

i bardzo różne można z tego wyciągać wnioski, tak jak dawniej wszyscy patrzyli na latające ptaki i wyciągali z tego wniosek że człowiek nigdy zbuduje latającej maszyny cięższej od powietrza jednak dla innych to właśnie był argument za tym, że latająca maszynę cięższą od powietrza da się zbudować.

 

w genetyce i maszynach biologicznych jesteśmy na etapie wynajdywania maszyny parowej. to początek drogi tak długiej że aż trudno wskazać jakąś granicę, której z zasady na pewno nie uda się przekroczyć.

ale genetyka nie mogłaby się rozwinąć bez naszych obecnych "prymitywnych" komputerów, ten etap też był potrzebny.

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

 

możliwe, że brak prywatności to stan naturalny a obecna walka o ochronę prywatności jest chwilową aberracją ^_^

w społeczeństwach pierwotnych wszyscy o wszystkich wiedzieli, dopiero "nowoczesność" spowodowała większa izolację i anonimowość w dużych skupiskach gdzie nikt nawet nie wie kto mieszka obok.

Świat się kończy. Mówię z Szuu jednym głosem ;) A tak na poważnie - w pełni się z Tobą zgadzam. Prywatność jest egoistyczną aberracją współczesności (moje, mojsze, najmojsze), która - trzeba o tym pamiętać - trwa zaledwie chwilę na tarczy zegara.

 

człowiek widzi piękno otaczającego go świata i jest w stanie z niego czerpać inspirację, i człowiek tworzy aktywnie i nie tylko na zasadzie inżynierskiej że ma działać, ale też na zasadzie potrzeby estetyki (sztuka / Design )

 

Twój błąd rozumienia mojego postu bierze się z tego, że wydaje Ci się, że ja piszę o dzisiejszych "maszynach". W tej chwili są dwa scenariusze zbudowania AGI, czyli General Artificial Inteligence (o parametrach ludzkiego mózgu) - jeden genetyczno-ewolucyjny, czyli sieci neuronowe, które przez genetyczne algorytmy same próbują odtworzyć proces ewolucyjny, który doprowadził do powstanie czegoś takiego, jak mózg, a sam mózg, jak wiadomo, stworzony jest z bardzo ograniczonego kodu genetycznego (ilość bajtów zbliżona do Microsoft Office), a dalej to już przepiękne prawa zarządzania chaosem (odsyłam do Wolfram'a i np. Cellular Automata), drugi scenariusz to postęp w skanowaniu ludzkiego mózgu na poziomie molekularnym (czyli kompletny skan budowy). Bzdurą jest twierdzenie, że nie wiemy, jak działa ludzki mózg. Nie znamy dokładnie wszystkich procesów, ale żeby zrobić jego wsteczne R&D wcale nie musimy poznać wszystkich detali. Przypomnę, że świetnie potrafimy dzisiaj emulować wiele ważnych ośrodków (jak choćby system obróbki dźwięku przez mózg, czy ostatnio widzenia) i to w rozumieniu działania na poziomie neuronów, a nie po prostu programistycznych algorytmów. Oczywiście do symulacji pełnego mózgu potrzebujemy komputer o wydajności c.a. 10^14 cps- to dużo, ale... dzisiaj taki superkomputer stoi już na Ziemi, a za kilka lat każdy komputer na biurku za 1000$ będzie miał porównywalną wydajność. Oczywiście jedną z pierwszych rzeczy, które zlecono wspomnianemu superkomputerowi to symulacja mózgu. Udało się zasymulować sieć neuronową - parę sek., choć obliczenia zajęły bodajże 40 min.

 

Urywając wątek technologiczny chciałem powiedzieć, że odtworzony przez RevR&D mózg będzie w swoich zachowaniu nieodróżnialny od tego "prawdziwego". A więc będzie posiadał wszystkie tzw super moce przypisywane i kojarzone z człowiekiem. Z jedną różnicą - w rzeczywistości w momencie powstania AGI, powstanie coś znacznie potężniejszego niż ludzki mózg, który ma całą masę wad (jak choćby brak możliwości kopiowania wiedzy, struktury nauki zapisanej w sieciach neuronowych, czy zwykłej możliwości łączenia z innymi - vide internet). Nie przypadkowo dzisiaj świat nauki mówi, że AGI będzie ostatnim wynalazkiem człowieka, bo wszystko dalej będzie już tworzone właśnie przez mądrzejszą inteligencję.

 

Trochę dziwi mnie fakt, że wiedza na temat AI, a nawet postępów wykładniczych w genetyce i nanotechnologii jest tak ograniczona społecznie. Występując na różnych konferencjach zadaje zawsze to pytanie i jedyne, z czym ludzie kojarzą AI to filmy SF. A prawda jest taka, że AI (a dokładnie Narrow AI, czyli AI wyspecjalizowana w konkretnych dziedzinach) używana jest masowo od wielu, wielu lat. Machine Learning, Deep Learning, Genetic Algorithms, etc. to dzisiaj standardowe hasła przy rekrutacji ludzi w wielu miejscach na świecie, a wszystkie wiążą się z AI. Wpisując głupie hasło w Google korzystacie z AI (system, który ocenia wartość linków). Ilość przykładów jest tak szeroka, że szkoda na nie miejsca. Zerknijcie sobie chociaż na projekt IBM Watson, czy wielomiliardowy startup Palantir (AI dla obronności narodowej, armii, ale nie tylko).

 

Podejrzewam, że nie wiecie, że sami finansujecie ciekawy projekt, który znajduje się w Europie :)https://www.humanbrainproject.eu

Mam przyjemność pracować przy Komisji Europejskiej nad kwestiami dotyczącymi innowacji w technologii i udało mi wpaść w konwersacje z człowiekiem stojącym za tym projektem. Jeżeli wydaje Wam się, że to co tu piszę to odjechany SF, to... naukowców zaangażowanych w HBP wywalilibyście przez okno. Program jest bardziej zaawansowany, niż wynika z danych publicznych (btw ostatnio UE dorzuciła do niego 1MLD euro). Problem w tym, że dzisiaj o AI walczą trzy potężne frakcje - USA, Chiny i Europa. Pewne jest jedno - ten, komu uda się to zrobić pierwszemu będzie królem świata... a przepraszam - wszechświata, albo i paru wszechświatów. To jest absolutnie #1 temat w świecie poważnej nauki, biznesu, obronności, czy technologii. Kolejny raz zachęcam do zainteresowania się tym tematem.

 

Punetując - niebiologiczne istoty będą miały to wszystko, co określa nas człowiekiem, ale... o niewyobrażalnej większej wydajności (to chyba złe słowo). Istotne jest to, że to będziemy my w istocie, bo przecież całość jest ewolucją człowieka.

 

Przyznaję, że trochę odjechaliśmy od meritum, ale mam nadzieję, że to chociaż dla kogoś jest jednak ciekawe.

  • Lubię 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Też miałem w planach założyć podobny temat. Wyjątkowo denerwuje mnie młodsze pokolenie. Ja się wręcz nie mogę patrzeć jak te j[cenzura] bezmózgi się szerzą. Wszyscy tacy sami, bez własnego zdania. Słoneczko GG i niebieskie [ f] to jedyne elementy w ich życiu. Idą wpatrzeni w tego smartfona nie myśląc kompletnie co się wokół nich dzieje. I naprawdę sytuacja jest poważna.I ja wam mówię, jeszcze te 4-5 lat temu było inaczej. Robienie "selfików" z rąsi/buźki przed lustrem i w ubikacji wywołuje u mnie odruch wymiotny. Ostatnio narodziła się tego plaga.

 

Gdzie te czasy kiedy się za dzieciństwa goniło po krzakach, a nie myszką/palcem po ekranie,wieczorem podziwiało gwiazdy, ludzie byli bliżej, spokojniejsi, zdrowsi.

Jak jestem nieraz na weekend w Krakowie to co 5 młoda osoba zapatrzona jest w telefonik. Nie patrzy się, idzie w ciebie, a nawet... te głąby się do kolejki w sklepie/fast foodzie nie umią ustawić. Masakra!

Zauważcie, że ktoś, kto nie ma facebooka, nie robi selfików, nie jarają go koty, memy, dawanie 100 emotikonów w jednym zdaniu, ma mózg - jest totalnie wyłączony ze społeczeństwa. Ludzie coraz bardziej popadają przez to w różne depresje, zamykają się w sobie. Poprostu przykry widok. Teraz się patrzy na ilość "lajków" (trochę śmieszy mnie to słowo), marki, srarki, wyświetlenia i stopień głupoty.

Na każdym kroku czy to filmy, gry komputerowe, programy w TV są coraz głupsze. Kiedyś przynajmniej wymagały chociaż minimalnego ruchu mózgownicą. Ja telewizji praktycznie w ogóle nie oglądam. Zeszła na dno.

 

Nie oszukujmy się, powoli zaczyna robić się to, co w filmie "Idiokracja" (polecam obejrzeć :)).

 

Ludzie także są coraz bardziej słabi duchowo i sięgają po rzeczy materialne, przez co rośnie pokolenie konsumpcjonizmu. Nawet nie potrafią docenić piękno otaczającego świata/wszechświata. W tym kraju(i nie tylko) nigdy nie będzie dobrze, jak ta fala bezmózgowia będzie się szerzyć dalej.

 

 

 

Edit:

 

Przyznam się jeszcze, że czasami robię sobie fikcyjne konta na różnych portalach np. instagram, samosia.pl itp. Co tam te bezmózgi wypisują to głowa mała. Tam zbiera się cała śmietanka głupoty.

 

100% racja. Dodał bym tylko to, że postęp jest za szybki. Nie mówię, że jest zły ale za szybki. Chociaż by "chemia" w jedzeniu - czemu najpierw dano nam ją jeść a potem dopiero zaczęli badać wpływ na nasze zdrowie ?

 

PS. Też nie lubię słów "lajk", "selfi" itp.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Idąc jeszcze trochę dalej, taki scenariusz przyszłości tłumaczy paradoksalnie problem kosmitów, a dokładnie - niemożliwości ich dostrzeżenia.

https://www.facebook.com/notes/adam-jesionkiewicz/dlaczego-nie-odkryliśmy-kosmitów-to-wina-asi/10153156430884599

 

“If the transcension hypothesis is correct, inner space, not outer space, is the final frontier for universal intelligence. Our destiny is density.” – John Smart

  • Lubię 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

100% racja. Dodał bym tylko to, że postęp jest za szybki. Nie mówię, że jest zły ale za szybki. Chociaż by "chemia" w jedzeniu - czemu najpierw dano nam ją jeść a potem dopiero zaczęli badać wpływ na nasze zdrowie ?

 

PS. Też nie lubię słów "lajk", "selfi" itp.

Rozumiem, że do pracy dojeżdżasz konno, a z komputerów używasz tylko liczydła? ;) To oczywiście lekko prowokacyjny żart, ale pragnę w ten sposób zwrócić uwagę, że np. twój tata, czy dziadek może to samo powiedzieć o tobie (że jesteś straconym pokoleniem i on nie cierpi tych dziwnych słów "komputer", "internet", itp.).

 

Na Ziemi nie było nigdy takiego prosperity (nawet w tej bidulce Afryce). To, jak bardzo zaginamy sami przed sobą fakty naukowe jest naprawdę niesamowite. Ale żeby o tym dyskutować trzeba spojrzeć znacznie szerzej - przez kontekst tysięcy lat. A wtedy sytuacja wygląda dramatycznie inaczej. Żeby nie rozdmuchiwać tego wątku na milion pobocznych wątków dam jeden obrazowy przykład, co zawdzięczacie drodzy koledzy temu szalonemu rozwojowi technologii, który zaczął się zaledwie 10K lat temu i oczywiście przyspiesza (piękny, idealny wzrost wykładniczy, którego nie są w stanie zaburzyć wielkie epidemie, czy wojny).

  • Lubię 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Trzy tygodnie temu siedziałem sobie na kocyku, w przemiłym towarzystwie, na uroczej łące. Było cieplutko, ostatni, fajny, jesienny dzień. Wiało trochę, ale Słoneczko dawało radę. Ponieważ było ciepło, owady stały się dość aktywne. W którymś momencie, tuż obok zawisł bzyk. To takie bzyczące owady, z tych, co to wachlując w piorunującym tempie skrzydełkami, potrafią zawisnąć w powietrzu. Bzyki lubią to robić i mój mały przyjaciel wisiał sobie z 40 cm od mojego nosa, a ja nie mogłem wyjść z podziwu. Miał może 5 mm długości. Malutki i leciutki, a porywy wiatru go w ogóle nie ruszały. Niezwykle sprawne czujniki i wyjątkowo wydajny komputer biologiczny, wprowadzały korekty dla skrzydeł w nieprawdopodobnym tempie. Przyszło mi do głowy, jaka nasza technologia jest prymitywna. Nie jesteśmy w stanie (i długo jeszcze nie będziemy) wykonać robota, który tak sprawnie reagowałby na gwałtowne (w stosunku do jego masy) zmiany środowiska, tak długo działałby na bateriach, tak malutkiego rozmiarem a przecież wyposażonego w bardzo przyzwoitą, wielofasetkową optykę, chwytne podwozie i wydajne kondensatory energii w zestawie z ładowarką. Pomyślałem - to jest przyszłość. Biologiczne urządzenia będą najefektywniejsze.

Może i ludzie to roboty, ale genialne - bo biologiczne.

 

Wiem, że choć odnoszę się do fragmentu wypowiedzi Adama z tego wątku, to jednak cokolwiek nie w temacie, dygresję wybaczcie.

Twój opis jest (nie wiem, czy przypadkowo) zgodny z tym, jak dzisiaj pracuje się nad rozwiązywaniem problemów. Mam tu na myśli "małpowanie" natury.

https://en.wikipedia.org/wiki/Evolutionary_computation

Wiadomo już, że ręcznie pisząc algorytmy, czy robiąc typową mechanikę nic takie nie zbudujemy. Musimy skopiować kilka rzeczy, których natura nauczyła się przez miliardy lat. To są właśnie genetyczne algorytmy, czy samoreplikująca się nanotechnologia. Wg mnie dzięki genetyce równolegle będziemy rozwijać maszyny biologiczne (mamy tu już spory postęp), ale mimo wszystko biologia jest bardzo ograniczona, więc łącząc zdobycze z tych kilku dziedzin wreszcie uzyskamy to, czego nam trzeba. Przykład pierwszy z brzegu - wymiana naszych czerwonych krwinek na nanoboty pozwoli nam pokonać większość barier biologicznych, jakie ma dzisiaj człowiek.

http://www.foresight.org/Nanomedicine/Respirocytes.html

 

Dzięki nanotechnologii będziemy w stanie odtworzyć i zlewarować (ładne słowo) możliwości paru mld lat ewolucji natury, a zamieniając budulec na znacznie wytrzymalszy i trwalszy zbudujemy wszechświat wg własnego pomysłu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Adam

Lajki za info (linki) ale to nie wypali ;)

To gorzej niż Matrix, nie dość że sztuczni ludzie to podpięci do sieci (czasem bezprzewodowo).

Wiedzą, że gdziekolwiek nie są, to duże impakty i zmiany ich gwiazdy macierzystej prędzej czy później wymagają przenosin.

Zbudują rakiety i polecą, wciąż niebiologiczni, zaludniać inną planetę. Ale tam mogą spotkać innych takich cyborgów. ;)

Co z motywacjami, co z ich rozmnażaniem? Tak wiem - analogicznie - ale to spore wyzwanie zasymulować jeszcze to wszystko co motywuje ludzi i pcha ich do szukania odpowiedniego partnera.

Myślę, że zwykli ludzie nie zaryzykują nigdy - samobójczo - powierzenia władzy tym geniuszom i będą oni tworzeni tylko pod zastosowania naukowo-techniczno-wojskowe.

BTW Ścieżka przez iniekcje - w jakim wieku dziecko/dorosły miałby podmieniane fragmenty mózgu?

Ostatnia kwesta.

Twierdzisz, że już raczej są w kosmosie (takimi ulepszonymi ludźmi) tylko nie porozumiewają się z sobą silnymi falami elektromagnetycznymi (bo wszysko mają sieciowo) i nigdy ich nie wyłapiemy.

Ale jak on są tacy ludzcy to czemu nie są altruistami i nie ślą w kosmos transmisji o sobie?

Pozdrawiam

p.s.

Myślę też ze sprawa może upaść z braku sukcesów (za rozsądną cenę). Kilka lat temu bez spodziewanych rezultatów zakończył się inny ambitny plan zbadania mózgu (nazwy nie pamiętam).

Nie napisałeś jak z zasilaniem w energię tych "tkanek" przypuszczam, że i tak musieliby jeść, mieć ciało itd.

p.s.2

Nanoroboty - czerwone krwinki, to pewni i nanoroboty białe krwinki , ale te to cały system nauki walki z patogenami, są jeszcze komórki macierzyste, szpik kostny. To system trudny do zasymulowania ;)

aj.jpg

Edytowane przez ekolog
  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To nie miejsce na tak detaliczną dyskusję. Wiele z tego co napisałem nie zrozumiałeś, ale to na pewno dlatego, że pewnie nielogicznie to przedstawiam w tak krótkiej formie. Odsyłam do literatury. Przeczytaj, przeanalizuj, wróć. Wtedy miło będzie pokonwersować. Sukcesy w tej dziedzinie są ogromne i postęp wykładniczy.

 

Zobacz tą staroć (2011):

 

http://www.ibm.com/smarterplanet/us/en/ibmwatson/

 

 

IBM Watson to ciągle Narrow AI, choć oczywiście może wyewoluować w AGI. To #1 strategiczny projekt IBM, na który płyną ogromne środki. Sama ta dziedzina zwana Cognitive Computing zupełnie zmienia sposób myślenia o komputerach. Wiele modułów Watsona jest już otwarta dla programistów (API) i można sobie testować. Oczywiście całym "mózgiem" operują tylko goście po stronie IBM. Szkoda, że Watsan nie może być podpięty do netu, bo podejrzewam że już teraz pokazałby sporo ciekawostek. Przy okazji - wiedzieliście, że tego typu AI nie może być bezpośrednio wpięte online do netu? :)

 

Więc jak ty mi mówisz, że nie ma postępu, to mi się wydaje, że mieszkasz w jaskini.

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Punetując - niebiologiczne istoty będą miały to wszystko, co określa nas człowiekiem, ale... o niewyobrażalnej większej wydajności (to chyba złe słowo). Istotne jest to, że to będziemy my w istocie, bo przecież całość jest ewolucją człowieka.

 

Rodzi się pytanie co w tym nowym, wspaniałym świecie te super wydajne istoty zaplanują zrobić z miliardami swych biologicznych protoplastów- żałośnie niewydajnych i w zasadzie bezproduktywnie zużywających kurczące się zasoby środowiska... odpowiedź nasuwa się sama ;)

 

Pozostaje mieć nadzieję że do spełnienia tych wizji pozostało jeszcze na tyle dużo czasu że zdążymy przeżyć godnie swe życie, zestarzeć się i umrzeć... jak LUDZIE a nie jak maszyny.

Edytowane przez Robert41
  • Lubię 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Pozostaje mieć nadzieję że do spełnienia tych wizji pozostało jeszcze na tyle dużo czasu że zdążymy przeżyć godnie swe życie, zestarzeć się i umrzeć... jak LUDZIE a nie jak maszyny.

Bardzo dużo, jakieś 20-30 lat :P

 


Jak interesuje Was druga strona medalu, to tu jest fajnie opisana. To chyba najlepszy skrót (choć nadal długi) tematu, o którym dyskutujemy:
http://waitbutwhy.com/2015/01/artificial-intelligence-revolution-1.html#1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Adamie, podziwiam Twoją wiarę w człowieka. Irytują mnie szumne zapowiedzi z quasi naukowych newsów, obiecujące gruszki na wierzbie, a kończy się jak zwykle. Co mnie jeszcze dodatkowo utwierdza w moim sceptycyzmie to ogromny kontrast między myślą technologiczną i naukową i kompletnym prymitywizmem społecznym. Ludzie nadal lubują się w mordowaniu natury w każdej postaci (w tym także ludobójstwem na mniejszą lub większą skalę). Nanoroboty zamiast krwinek? Przecież do tej pory na świecie jest głód, smród i ubóstwo, za wyjątkiem wyjątków.

IMHO, zanim sięgniemy po takie wypasy, Putin, albo jakiś inny oszołom załatwi nam kolejne światowe mordowanie. Ale z punktu widzenia technologii, to może i dobrze. Nic tak postępu nie nakręca jak porządna wojenka.

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jako ludzie mamy niezwykłą tendencję do romantyzowania przeszłości przy jednoczesnym demonizowaniu teraźniejszości. Podobno to nasza ludzka cecha. Dlatego chcąc rozumieć co się dzieje wymaga całkowitego wyłączenia "odczuć" personalnych i zajrzenia w dane. A dane są bezlitosne i jasno pokazują, że nigdy na świecie nie było tak mało głodu, tak mało trupów wojennych, tak mało przemocy, tak wiele empatii...

 

Absolute-Poverty-1820-2010-all-4.png

Life-expectancy-at-birth-in-different-Eu

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

I jeszcze pozwolę sobie odpowiedzieć Ci na to:

 

Co mnie jeszcze dodatkowo utwierdza w moim sceptycyzmie to ogromny kontrast między myślą technologiczną i naukową i kompletnym prymitywizmem społecznym.

 

 

Nigdy w historii ludzie na świecie nie byli tak mądrzy - jakkolwiek głupio by to nie zabrzmiało. Jeżeli czujesz, że otacza Ciebie prymitywne społeczeństwo, to wystarczyłoby przenieść się pół wieku i szybko byśmy zweryfikowali opinię. Niestety - to podłe wrażenie, trochę przypominające syndrom "debila na drodze" (zawsze nam się wydaje, że wszyscy dookoła nie potrafią jeździć samochodem).

 

ourworldindata_rising-education-around-t

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Adam

Optymistyczne i ciekawe, ale wracając do sztucznych mózgów.

Rzeczywiście widzę, że siedzisz w temacie (patrz załącznik - artykuł z ubiegłego roku Świat Nauki) ale z drugiej strony ...

ja zaglądałem trochę do tych linków zanim napisałem poprzedni post, ponadto naprawdę czytałem że lat temu kilka skończył się jakiś wieloletni projekt badań mózgu (być może w USA)

i nie uzyskano takiego jego rozpoznania jakiego się spodziewano. Echa tego są poniekąd w załączonym artykule. Czytałem też artykuł szacujący sprawę symulacji mózgu ilościowo (też w ś.n. niedawno) i wnioski były takie, że jeszcze sporo lat upłynie zanim zasymulujemy coś większego niż mózg myszy.

 

Wracając do przykładu z G o o g l e. Tu na AP dałem gdzieś link do wywiadu z ekspertem wywiadu USA. Okazuje się że "inteligencja" wyszukiwarek googlowego typu ani razu nie pozwoliła na wykrycie planowanego ataku terrorystycznego w porę. Dopiero znając dane po fakcie można było w zgromadzonych danych odszukać brakujące informacje o zamachowcach i ich powiązaniach itd. To bardzo bardzo narrow AI :)

Jeden zamach uniemożliwili anonimowi hakerzy, którzy namierzali potencjalnych sprawców (mając dostęp do tych samych danych) BRADZIEJ INTELIGENTNYMI METODAMI niż etatowi anty-zamachowcy i gratis poinformawali służby U S A. Była to informacja na pewno poważna w samą porę - zamachowcy zostali zastrzeleni tuż przed zamachem.

 

Wracając do tematyki pierwszego postu wątku napiszę, że konkluzja z tego wywiadu była taka, że danych (chodziło nie tylko o internetowe, też telekomunikacyjne itp.) jest aż tyle do zbadania, że prawdopodobieństwo, że ktoś Ciebie lub Ciebie (przedmówcy drodzy) obserwuje, namierza i analizuje jest znikome :) Nie ma co bać się tak tej inwigilacji aczkolwiek oczywiście poważne sprawy należy załatwiać przy wypiętym fizycznie internecie i po wyjęciu baterii z komórki (samo wyłączenie nie wystarczy).

 

Pozdrawiam

 

takjest.jpg

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, że do pracy dojeżdżasz konno, a z komputerów używasz tylko liczydła? ;) To oczywiście lekko prowokacyjny żart, ale pragnę w ten sposób zwrócić uwagę, że np. twój tata, czy dziadek może to samo powiedzieć o tobie (że jesteś straconym pokoleniem i on nie cierpi tych dziwnych słów "komputer", "internet", itp.).

 

Jak pisałem nie jestem przeciwnikiem rozwoju. W pewnym sensie "mój" dziadek czy tata ma racje. Chodzi o to by w tym całym pędzie nie zatracić pewnych wartości. Ja osobiście mam dużą chęć poznania i zastawiam się często jak coś działa (choć jak działa telefon czy komputer nie ogarniam :D ). A teraz właśnie drogi Adamie ludzie zatracają wiele podstawowych wartości (choć nie wszyscy) i w tym jest problem. Tak samo jak w czasach przed komputerowych Nasi dziadkowie widzieli jak niektórzy zatracają pewnie wartości (np. poprzez siedzenie na kompie ;) )

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×