Skocz do zawartości
ekolog

Nowe rozwiązania w lotach kosmicznych i ślepe uliczki

Rekomendowane odpowiedzi

Dokonany już, absolutny przełom w lotach kosmicznych z Ziemi (i dwa filmy) mamy tutaj - powrót rakiety na Ziemię celem ponownego jej użycia [Falcon9 (SpaceX)]

 

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19891009,obama-gratuluje-sukcesu-modul-rakiety-space-x-falcon-9-po-zakonczonej.html#Czolka3Img

 

przy okazji pojawia się nowe rozwiązanie przestrzeni życiowej dla astronautów (nadmuchiwane).

 

Czy oba te rozwiązania nie mają wad które je w końcu odeślą na śmietnik historii?

Czy powrót rakiety nie za bardzo ją niszczy (tarcie o atmosferę, wstrząs i naprężenia podczas lądowania).

To że ona ustała i nie pękła oznacza, że wozi się w kosmos wzmocnienia/rusztowania/nogi/mechanizm wysuwający je, a to waży.

W realnym - docelowym miejscu - na Marsie - nikt takiej platformy nie zbuduje i trzeba będzie przeżyć drobne nierówności gruntu ;)

Pamiętamy, że remonty promów kosmicznych (przed kolejnym lotem) kosztowały tyle co ...

NOWY PROM (SIC!)

 

Czy ma sens INNE rozwiązanie - z wieżą do nieba? Czy powroty w stylu SpaceX mają sens dopiero i tylko na taką wieżę?!

 

http://www.telegraph.co.uk/news/science/science-news/11805987/Inflatable-space-elevator-invented-by-scientists.html

 

Jaki kosmonauta zgodzi się żyć w kosmosie pod grubą ale tylko plandeką (co z promieniowaniami)?

 

W wątku tym spodziewam się też twórczych propozycji ulepszeń, nie tylko suchych relacji z pomysłów innych. Dajmy na to.

Taki nadmuchiwany domek można osłonić balonem z wodą czyli zamienić na łódź podwodną lecąca w kosmosie.

Wystarczy tylko podlecieć do jakiejś komety, co leci w tę stronę co my i pobrać trochę jej śniegu albo nawet polecieć z nią kawał drogi.

 

Pozdrawiam

 

z19890981Q,Modul-SpeceX-Falcon-9-laduje-na-platformie-na-Atla.jpg

modul.jpg

kan.jpg

Edytowane przez ekolog
  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20km wieża to sporo. Ciekawe, jak się to będzie chwiało i co ze sprzętem oraz ludźmi na górze. A zdaje mi się, że chwiać się musi, aby się nie rozwaliła ;) W ogóle kosmiczna winda to dla mnie jakaś niemożliwa abstrakcja, ale kto wie co jeszcze wymyślą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Badacze wspierani finansowo przez Unię Europejską opracowali inną (niż dotychczas stosowana) metodę zasilania w energię urządzeń na sondach kosmicznych wysyłanych daleko od Słońca gdzie trudno pozyskiwać energie od niego.


Zamiast przerabiać energię cieplną (zazwyczaj pochodzi z rozpadów atomów) na energie elektryczną za pomocą tłoków (obieg Stirlinga) dokonuje się tego bez ruchomych elementów.
Energia cieplna powoduje wibracje, które z kolei powodują ruch ciekłego metalu w obecności magnesu co generuje prąd.


Te dwie technologie określa się w skrócie TAc-MHD i juz zbudowano prototyp. Możliwe, że takie rozwiązania przydadzą się też na Ziemi do zamieniania energii geotermalnej lub ciepła odpadowego w energię elektryczną.

 

"Projekt dotyczy zaawansowanej konwersji termicznej na elektryczność na izotopowe systemy energetyczne (RPS).
Termoakustyczny (TAc), w połączeniu z generatorem magnetohydrodynamicznym (MHD) to innowacyjna technologia pozbawiona ruchomych części."

 

Od razu nie nastąpi przesiadka w ESA na takie rozwiązanie ale jest ono mniej zawodne gdyż ruchome tłoki są narażone na wstrząsy i zużycie.

 

http://space-trips.eu.seventhframework.sal.lv/

 

http://www.aster-thermoacoustics.com/

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale chyba w większości misji gdzie były generatory radioizotopowe stosowano po prostu ogniwa termoelektryczne? (więc też bez ruchomych elementów)

na MHD był szał jakieś 50 lat temu (miały być wszędzie zamiast zwykłych turbin) potem uznano to za ślepą nieopłacalną uliczkę :) czy teraz w nowej odsłonie będą się opłacać na ziemi czy tylko w kosmosie? :g:

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, szuu napisał:

ale chyba w większości misji gdzie były generatory radioizotopowe stosowano po prostu ogniwa termoelektryczne? (więc też bez ruchomych elementów):g:

...wygląda na to że w bardzo dużej większości a konkretnie w 100% :D

 

w NASA przez lata pracowali nad generatorem na bazie Stirlinga, co daje duże korzyści - 4x mniej plutonu przy tej samej mocy wyjściowej, 2x mniejsza masa całości.

już był planowany do użycia w kolejnych misjach ale nie zdążył polecieć, nagle porzucili ten pomysł i dalej korzystają z termoelektrycznych. może to cięcia budżetowe.

 

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najpierw warto przypomnieć że i Polska należy już do ESA więc ze sprawy możemy być współdumni :)


Najwidoczniej ESA za punkt wyjścia do szukania czegoś jeszcze lepszego uznała "niedotestowany w boju" Generator Stirlinga.
Skoro "Generator Stirlinga jest mniej więcej czterokrotnie efektywniejszy od klasycznego urządzenia RTG, dzięki czemu taką samą moc pozwala on uzyskać przy zastosowaniu czterokrotnie mniejszej porcji plutonu-238 niż w przypadku rozwiązania klasycznego"
a wspomniany prototyp z nim rywalizuje, to raczej nie jest kiepski, i jeszcze wypada dodać:
"Uczciwie trzeba jednak przyznać, że radioizotopowe generatory termoelektryczne mają też sporo wad. Produkują ogromne ilości ciepła, z których tylko niewielka część zamieniana jest na energię elektryczną (w przypadku Curiosity jest to np. ledwie 120 W na 2000 W energii cieplnej). Ten nadmiar energii musi być bezpiecznie odprowadzany do otoczenia tak, by nie zagrażało to innym podzespołom statku."

 

http://www.space24.pl/500640,skad-czerpac-prad-zrodla-energii-elektrycznej-dla-statkow-kosmicznych

 

Ale dzięki za przeszukanie netu i udział w dyskusji.

 

I w tym momencie pora przejść do wspomnianych tam silników jonowych czyli sporu wagi ciężkiej o ich przyszłość (lub ślepy zaułek):

"Silniki jonowe nie nadają się do wynoszenia ładunków z Ziemi w przestrzeń kosmiczną. Ponieważ generowany przez nie ciąg jest bardzo niewielki, można ich używać dopiero dla pojazdu kosmicznego, który znajduje się już na orbicie. I chociaż ciąg tworzony przez silnik jonowy ma bardzo małą moc, to może on być generowany nieustannie przez bardzo długi czas, nie wymagając zbyt dużej ilości źródła kationów – czyli np. właśnie ksenonu. Niewielkie, ale wytwarzane w długim czasie przyspieszenie, pozwala długofalowo znacząco zwiększyć prędkość pojazdu."

 

Ktoś coś na temat wad/zalet silników jonowych? Nadają się dla wyprawy z ludźmi na pokładzie, powiedzmy (dla skonkretyzowania) że do najsławniejszego (z naszego, polsko-literackiego punktu widzenia [Zajdel]) układu planetarnego "Lalande 21185" ?

 

Pozdrawiam

 

Link do zewnętrznego obrazka silnika jonowego:

 

 

087e6a750dce9db676c7feb4d2c42684.jpeg

 

 

 

Pozdrawiam

 

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, ekolog napisał:

Najpierw warto przypomnieć że i Polska należy już do ESA więc ze sprawy możemy być współdumni :)

możemy też być współdumni z katastrofy tunguskiej bo Polska należała wtedy do Rosji :flirt:

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma co szukać nowych źródeł energii - stary, dobry reaktor atomowy wystarczy za napęd i zasilanie. Albo parę małych bombek rzucanych za rufę :) Niestety, ludzie najwyraźniej nie potrzebują _tak naprawdę_ dobrego rozwiązania (gdyby było to _naprawdę_ potrzebne, to już byśmy latali na atomowych rakietach na Marsa) Oczywiście zabrania tego jakaś tam konwencja. Ale napęd atomowy od dawna był dobrym rozwiązaniem na podbój kosmosu. Z tego powodu oczekuję powrotu do energii jądrowej w ten czy inny (synteza?) sposób. Oczywiście RTG to też napęd jądrowy, ale taki... miękki. Nie przejmowałbym się radiacją. Astronautom i tak grozi promieniowanie kosmiczne, więc dodatkowe ekranowanie od strony kotłowni niewiele zmieni w designie statku. No i nadal nie korzystamy z wyrzutni elektromagnetycznych (najtańsze rozwiązanie przy umieszczaniu ładunku na orbicie) co dziwi biorąc pod uwagę, że technologia jest od dawna znana a ostatnio nawet militarnie wykorzystywana... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozwiązanie może nie nowe ale znane tylko z filmów SF.  Pojawia się szansa na rzeczywista realizację kosmicznej stacji przesiadkowej :) 

Trochę wzorując się na ISS Rosja i USA podpisały umowę o współpracy nad programem NASA stworzenia orbitalnej stacji kosmicznej Księżyca, która byłaby zarazem kosmodromem.
W oparciu o nią realizować się będzie zarówno misje na powierzchnię Księżyca jak i misje marsjańskie.
Partnerzy zamierzają opracować międzynarodowe standardy techniczne takiego przedsięwzięcia, a część nawet już uzgodnili - odnośnie stacji dokującej.
Co najmniej pięć krajów buduje już własne rakiety i systemy i może kiedyś też zainteresuje się tą stacją.
Aby uniknąć przyszłych problemów związanych z ich współpracą techniczną, część norm powinna być ujednolicona i znana im wszystkim.

https://www.theguardian.com/science/2017/sep/27/russia-and-us-will-cooperate-to-build-moon-first-space-station

Program nazywa się Deep Space Gateway - link do wizualizacji

Orion_visiting_Deep_Space_Gateway.jpg

 

Pozdrawiam

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/misje/news-lockheed-martin-planuje-misje-na-marsa,nId,2447712

Ciekawa sprawa. Niby prywatna firma Lockheed Martin, ale mocno współpracująca z NASA ma być najpewniej głównym "klientem" tej wspomnianej poprzednio stacji (Deep Space Gateway) przy Księżycu.

"Marsjański projekt Lockheed Martin ma nazywać się po prostu Mars Base Camp.
Zakłada on budowę stacji Deep Space Gateway niedaleko Księżyca, która spełniłaby kluczową rolę przy kolonizacji Czerwonej Planety.
Mars Base Camp miałby zostać w całości zbudowany z dala od ziemskiej grawitacji.
Początkowo marsjańska baza orbitowałaby wokół planety.
Byłaby wyposażona w jednostopniowy lądownik wielokrotnego użytku - pojazd wznoszący/opuszczający Marsa (MADV) - który mógłby odłączać się od stacji i zabierać astronautów na powierzchnię Czerwonej Planety.
Przedstawiciele Lockheed Martin mają nadzieję, że w ciągu 10 lat uda się im zrealizować ten plan, a astronauci wykonają 1000-dniową misję na Marsa i z powrotem."

Pozdrawiam

Link do wizji bazy z astronautami nad Marsem:

0006X607IP24GYGG-C122-F4.jpg

 

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecana zawartość

    • Amatorska spektroskopia supernowych - ważne obserwacje klasyfikacyjne
      Poszukiwania i obserwacje supernowych w innych galaktykach zajmuje wielu astronomów, w tym niemałą grupę amatorów (może nie w naszym kraju, ale mam nadzieję, że pomału będzie nas przybywać). Odkrycie to oczywiście pierwszy etap, ale nie mniej ważne są kolejne - obserwacje fotometryczne i spektroskopowe.
        • Lubię
      • 3 odpowiedzi
    • Odszedł od nas Janusz Płeszka
      Wydaje się nierealne, ale z kilku źródeł informacja ta zdaje się być potwierdzona. Odszedł od nas człowiek, któremu polskiej astronomii amatorskiej możemy zawdzięczyć tak wiele... W naszym hobby każdy przynajmniej raz miał z nim styczność. Janusz Płeszka zmarł w wieku 52 lat.
        • Smutny
      • 161 odpowiedzi
    • Małe porównanie mgławic planetarnych
      Postanowiłem zrobić taki kolaż będący podsumowaniem moich tegorocznych zmagań z mgławicami planetarnymi a jednocześnie pokazujący różnice w wielkości kątowe tych obiektów.
      Wszystkie mgławice na tej składance prezentowałem i opisywałem w formie odrębnych tematów na forum więc nie będę się rozpisywał o każdym obiekcie z osobna - jak ktoś jest zainteresowany szczegółami bez problemu znajdzie fotkę danej mgławicy na forum.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 21 odpowiedzi
    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 85 odpowiedzi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.