Skocz do zawartości

Promowane odpowiedzi

Paether    11437

Odnośnie kalibracji był spory temat na forum napisany, chyba autorem był Adam Jesionkiewicz - była to kalibracja dla zdjęć DS kamerami dedykowanymi, chyba pod maxim DL, temat nazywał się prawdziwe kolory gwiazd albo podobnie.

 

http://astropolis.pl/topic/27162-prawdziwy-kolor-kosmosu-jak-balansowa-swoje-zdjcia/

  • Lubię 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
♥ wimmer    3290

Jejciu... :] sporo się jeszcze muszę nauczyć. Szczytem marzeń byłoby tworzenie takich szkiców. To się rysuje z pamięci, po powrocie z obserwacji, czy w trakcie? (tylko jak... po ciemku?? na biało pewnie nie problem, ale uwzględnić te subtelne zabarwienia w nocy, to już wielka sztuka). Mam nadzieję, że kiedyś też będę takie szkice rysowała.

 

Na bieżąco. Patrzysz w okular i szkicujesz :) Można na białej kartce z przygotowanym okręgiem odpowiadającym polu widzenia, a potem zeskanować i odwrócić kolory (inwersja). Można też białymi, bądź kolorowymi kredkami albo pisakami na czarnej, czy granatowej kartce. Świecisz sobie czerwoną latarką, żeby nie odzwyczaić wzroku od ciemności.

Wbrew pozorom, to nic trudnego.

Edytowane przez wimmer
  • Lubię 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
JSC    435

Jest taka książka: "Niebo poradnik użytkownika" Levy'ego. Tam autor sugeruje rysowac ołówkiem i opisywac np. "cz7" czyli czerwony o jasnosci czy tam intensywności 7 - jest chyba nawet jakiś zestaw kolorów sugerowanych przez jakąś "unię astronomiczną" > pewnie potem można by od razu spróbowac odtworzyć kolory w swietle słonecznym na drugi dzień... (?)

Sam zabieram sie i zabieram do szkicowania, mając rózne pomysły. Testowałem i suche pastele w kredce i kredki wodne i kredke białą i nawet długopisy żelowe... chyba jednak ostatecznie wybiorę ołówek i zapiski ;)

Edytowane przez JSC
  • Lubię 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bosman    301

Świetny tekst!

Koleżanka zwróciła uwagę na rzecz, którą niby każdy zna ale zwraca mniejszą uwagę (mówię o sobie). To świetny początek nowej zabawy - postaram się sfotografować wiele z podanych przykładów. Bardzo dziękuję za wskazanie nowego kierunku obserwacji.

Pozdrawiam

  • Lubię 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Ura    432

JSC a testowałeś markery typu Pro marker firmy Letraset, takie nowoczesne pisaki no kolor szary tutaj by był przydatny w szkicach księżyca, fajne jest w nich to że można nakładać kilka warstw jedno na drugie i przez co każda warstwa dodatkowa zwiększa nam nasycenie szarości o dokładną dana ilość, no i nie sposób się nimi wybrudzić tak jak węglem, grafitem czy akwarelami. Mają dwie końcówki z dwóch stron, jedna precyzyjna typu pędzelek giętka, a druga taka płaska twarda jak w normalnych markerach. Są też odpowiedniki tych markerów koreańskiej firmy, nie pamiętam nazwy ale są tańsze. Do tych markerów potrzebny jest też specjalny papier. Produkt jest opracowany do szybkiego rysunku koncepcyjnego dla projektantów, trzeba szybko działać i szybko uzyskać efekt - są różne kolory, oraz specjalny marker rozmywacz, zawiera jakiś rozpuszczalnik który zlewa warstwy i robi płynniejsze przejścia między nimi ( tak jak mówiłem warstwy można nakładać na siebie, kolory się mieszają albo zagęszcza się jeden kolor )

  • Lubię 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
JSC    435

Jeszcze nie próbowałem - pierwsze słysze - spróbuję.

Z kolorami to jest ten problem, ze w nocy jest cięzko dobrać, przy czerwonym świetle kolory wygladaja inaczej, biały "naświetla" oko... Zresztą jak się napatrzysz na czerwone światło to potem w okularze wszystko wydaje sie zielone ;)

Szkic szarym wydaje sie mi na obecną chwile najlepszym wyjściem (plus kody kolorów w opisie) i potem rysunek moze nawet w komputerze na podstawie szkicu?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ekolog    2818

Niezły :)

Jest tam i wspomniany przeze mnie Almach zwany też Almak lub Gamma Andromeda Almaak

To są dwie bardzo bliskie sobie gwiazdy (żółta i złota) ale też względnie blisko niebieskiej - czy może indygo - cokolwiek to znaczy :D

Tak czy owak niektórzy widza to zamieszanie jako Zielonkawe.

W sumie system ma 4 gwiazd.

 

Jak do tej pory nie odkryto w kosmosie ani jednej gwiazdy naprawdę zielonej (jest to zrozumiałe bo trudno o taki zestaw cząstek i temperatur) choć teoretycznie może się być może zdarzyć.

 

 

Pozdrawiam

300px-Gamma_Andromedae_Components_svg.png

Edytowane przez ekolog
  • Lubię 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bellatrix    1865

Niezły :)

Jest tam i wspomniany przeze mnie Almach zwany też Almak lub Gamma Andromeda Almaak

To są dwie bardzo bliskie sobie gwiazdy (żółta i złota) ale też względnie blisko niebieskiej - czy może indygo - cokolwiek to znaczy :D

Tak czy owak niektórzy widza to zamieszanie jako Zielonkawe.

W sumie system ma 4 gwiazd.

 

Jak do tej pory nie odkryto w kosmosie ani jednej gwiazdy naprawdę zielonej (jest to zrozumiałe bo trudno o taki zestaw cząstek i temperatur) choć teoretycznie może się być może zdarzyć.

 

 

Pozdrawiam

Ze schematu wynikałoby, że Ba, Bb oraz C są układem potrójnym rozdzielnym spektroskopowo? Stellarium nie pokazuje separacji błękitnego składnika.

A co do prawdziwej zieleni, to występuje ona, jak najbardziej, tylko, że nigdy jej nie zobaczymy (pomijając różne układy sprzyjające złudzeniom optycznym- czyli te o których mowa). Literatura podaje wyjaśnienie, dlaczego nie widzimy "prawdziwie" zielonych i fioletowych gwiazd, ale póki co wstrzymam się z przytoczeniem treści, gdyż opisy są po angielsku i sporo jest tam fachowej terminologii i nie chciałabym napisać z błędem. Poza tym nie chcę pisać czegoś, czego jeszcze do końca nie rozumiem. Poproszę pewnego profesora, żeby pomogł mi to tak przetłumaczyć na polski, żebym nie "wyskoczyła" z jakąś herezją ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ekolog    2818

Moim zdaniem sprawa jest nie łatwa. Gwiazdy zwykle zachowują się jak ciało doskonale czarne (ale mocno rozgrzane) i suma promieniowań pod krzywą nie wychodzi na zielony.

 

Pozdrawiam

418px-Planck1_svg.png

600px-Black_body_svg.png

W.jpg

Edytowane przez ekolog
  • Lubię 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bellatrix    1865

Moim zdaniem sprawa jest nie łatwa. Gwiazdy zwykle zachowują się jak ciało doskonale czarne (ale mocno rozgrzane) i suma promieniowań pod krzywą nie wychodzi na zielony.

 

Pozdrawiam

 

Ekolog, pięknie nam wyjaśniłeś. Dziękuję :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dziki    3256

Dobra robota Bellatrix!

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bellatrix    1865

A ja mam pytanie: czy jest jakiś układ gwiazd fioletowy?

Tak, na przykład delta Corvi w Kruku jest blado fioletowy. Nie jako cały układ, tylko jeden ze składnikków, ten mniej jasny. Wiesz, szału nie ma, ale ja lekki fiolet tam widziałam. Literatura też określa obserwowaną barwę d Crv jako fiołkową, a w tabeli, którą zamieścilam ostatnio (http://dvaa.org/AData/Colored%20Doubles040403.pdf) autor opisuje kolor jako czerwono-fioletowy. Nie wiem w jakich warunkach ją obserwował, ale pewnie przy horyzoncie ;)

Jeszcze podobno Ro Cap z Koziorożca jest fioletowawa, ale jeszcze nie sprawdzałam, więc się nie wypowiem.

 

SAO 136895 (Tau1 w Hydrze) jest też fiołkowa i o tej porze roku, jest wystarczająco wysoko. Większa składowa ma 4,5 magnitudo, mniejsza jakieś 7 (nie wiem czy to nie za mało?). Ale wielka separacja (66'') pozwoli spokojnie dostrzec binarną budowę gwiazdy.

Edytowane przez Bellatrix
  • Lubię 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
HAMAL    6900

Temat koloru gwiazd od zawsze był mi bliski :) oraz natywnej kolorystyki z kamer CCD jako takiej.

 

Jak to mawiał zawsze Heniu, lustro najlepsze bo ogniskuje IR w tym samym miejscu co resztę widma, nie to co soczewki ^_^ idąc tym tropem wszelkie badania dokonuje na optyce zwierciadlanej bez udziału barlowów ani innych soczewek. Uwielbiam poszukiwać kamer i filtrów dających najładniejsze najprawdziwsze barwy gwiazd, choć może to dziwne zamiłowanie :)

Uznałem że najlepszy wgląd w kolor wyświetlanej gwiazdki dają jej obrazy rozogniskowane. Najdziwniejsze jest to iż moim zdaniem najlepsze i najprawdziwsze kolory z mojego sprzętu daje Atik Titan Color bez filtrów

 

Oto próbka, oceńcie na ile mam rację :)

 

Arctur

St-Arctur.jpg

 

Vega

St-Vega.jpg

 

dla odmiany mój najnowszy nabytek ASI224MC niczego z żadnym filtrem nie daje dobrych kolorów a gwiazdy to już szczególnie. oto Arctur z przeróżnymi filtrami IR oraz IDAS i Neod i bez niczego, za każdym razem lipa, najbliższy jest filtr z kamerki philips toucam

 

St-Arctur-ASI224MC.jpg

 

I teraz moje pytanie ^_^ czy są jakieś strony i opracowania opisujące jak powinno się próbkować kolory uzyskane na zdjęciach i z czym je porównywać itp. itd. Czyli ogólnie opisujące zagadnienie.

 

Temat powyższy porusza nietypowe kolory gwiazd, aż korci aby spróbować je zarejestrować ale właśnie do tego celu będzie najlepszy sprzęt który Arctura i Vegę maluje jak należy a nie jak nieboraczka 224.

 

Trochę chaotycznie ale temat mam jedynie dziabnięty a chętnie bym pociągnął dalej dodając do tego ładnie kolorystycznie pary i multi.

Edytowane przez HAMAL
  • Lubię 8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
szuu    3612

I teraz moje pytanie ^_^ czy są jakieś strony i opracowania opisujące jak powinno się próbkować kolory uzyskane na zdjęciach i z czym je porównywać itp. itd. Czyli ogólnie opisujące zagadnienie.

 

 

pewnie trzeba zacząć od tego, co robią zawodowcy czyli skalibrować swój sprzęt rejestrujacy i monitor.

może to wystarczy żeby doprowadzić do sytuacji, w której światło rejestrowanej gwiazdy i światło emitowane przez monitor wyświetlający twoje zdjęcie wywołują wrażenie tego samego koloru.

 

z kolorami gwiazd powinno być to możliwe - są mało nasycone.

bo na przykład nie jest możliwe wyświetlenie na monitorze widma światła białego bez zafałszowania koloru.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
majer    360

Znalazłem trochę fajnych fotek: http://www.damianpeach.com/binaries.htm

Szkoda, że u nast to tak mało popularne... :(

 

Wydaje mi się, że w tym artykule pominęłaś system gwiezdny Almach (gamma Andromedy), w którym widuje się zieloną (jakby) gwiazdę.

 

Tę gwiazdę pominęła nie tylko Bellatrix, ale również Damian Peach, co jest o tyle dziwne, że jest to taka ciaśniejsza Albireo, bo w tym przypadku separacja składników, to 10".

 

Rozumiem, że chodzi o Almaak, czyli 57 And? Ona w Stellarium podpisana jest jako gamma 1 Andromedy. Ale faktycznie, mniejszy składnik lekko błękitny i wielkość gwiazdowa 2,15 magnitudo. A drugi pomarańczowy, 5,0 magnitudo. Pozatym dość blisko siebie leżą, może być szansa na lekką zieleń, taki szmaragd może. A powiedz, przyglądałeś się tej Almaak pod kątem zabarwienia? Lepiej przez telepa czy lornetką? Ja dzisiaj, jak pogoda pozwoli, to coś koło 22 spróbuję ją wyhaczyć. Tylko szkoda, ze będzie nisko nad horyzontem i tuż po zachodzie słońca.

Tak, to ona. Niestety wiosna jest najgorszym okresem w roku do obserwacji tej gwiazdy. Żeby podziwiać piękno tego układu, trzeba poczekać do lata, a jeszcze lepiej do jesieni, gdy około północy góruje on niedaleko zenitu. Ja przyglądam się temu układowi dość często, o ile warunki pozwalają, ale już dawno nie miałem okazji. Niestety dotąd nie przyszło mi do głowy oglądanie barwy dwóch gwiazd zlanych ze sobą ze względu na za małą rozdzielczość sprzętu. Z powodu małej separacji składników lepszy do obserwacji będzie teleskop z dość dużym powiększeniem (przynajmniej duże kilkadziesiąt razy). Choć może tutaj na odwrót, bo chcemy widzieć gwiazdy zlane, a nie rozdzielone.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bellatrix    1865

"Tak, to ona. Niestety wiosna jest najgorszym okresem w roku do obserwacji tej gwiazdy. Żeby podziwiać piękno tego układu, trzeba poczekać do lata, a jeszcze lepiej do jesieni, gdy około północy góruje on niedaleko zenitu. Ja przyglądam się temu układowi dość często, o ile warunki pozwalają, ale już dawno nie miałem okazji. Niestety dotąd nie przyszło mi do głowy oglądanie barwy dwóch gwiazd zlanych ze sobą ze względu na za małą rozdzielczość sprzętu. Z powodu małej separacji składników lepszy do obserwacji będzie teleskop z dość dużym powiększeniem (przynajmniej duże kilkadziesiąt razy). Choć może tutaj na odwrót, bo chcemy widzieć gwiazdy zlane, a nie rozdzielone."

 

Majer, właśnie myślę, że przy dużym powiększeniu bedziemy po prostu widzieli mocno odseparowane dwa skladniki i efekt zieleni bylby słabszy (a być może zupelnie niewidoczny). Póki co, od kilku dni mam czyste tylko południowo-wschodnie niebo. Ale jeśli tylko pozostała część będzie widoczna, spróbuję pryjrzeć się Almak najpierw przez lornetkę, a później przez telepa 130/900. Ja bedę widziała przy separacji 10'' składniki zaledwie rozdzielone. Szkoda, że tak jak mowisz, Almak jest teraz nisko nad horyzontem.

 

Bo wiesz co, przyczyna dla której widzimy nietypowe barwy może być dwojaka: albo efekt "wymieszania" barw w ciasnym ukladzie podwójnym, albo złudzenie, gdzie oglądana gwiazda znajduje się w bliskim sasiedztwie gwiazd o przeciwnym typie widmowym (np. gwiazda błękitna typu widmowego wczesne B jest otoczona przez liczne gwiazdy pomarańczowe typu M i K). W tym drugim przypadku lepiej jest nawet oglądać gołym okiem (jeśli gwiazda jest wystarczająco jasna) albo przez lornetkę, żeby bylo widać otoczenie gwiazdy. Natomiast dla ukladów podwójnych można patrzeć przez telepa ale takiego o slabszych parametrach, żeby zbyt mocno nie oddzielać składowych i nie psuć efektu. Nie mam jeszcze nawet małej części tego doświadczenia, jakie Wy macie, ale spróbuję poobserwować Almak przy sprzyjających warunkach i podzielę się tym, co zaobserwowałam.

 

Hamal napisał też o bardzo ciekawym spostrzeżeniu. Piszesz, że obraz rozogniskowany lepiej odzwierciedla prawidzwą barwę gwiazdy? Nie mam jeszcze wprawy w używaniu nazewnictwa, ale rozumiem, że chodzi o ten obraz, który widac w okularze jeszcze, gdy jest nieustawiona ostrość, prawda? Taki obraz rzecyzwiście pozwala na przyjrzenie się barwie gwiazdy na większej powierzchni pola. Bo gdy już ustawimy ostrość, to widzimy niemalże punkt. Ja się przyznam, że też bardzo lubię popatrzeć na gwiazdę, zanim wyreguluję ostrość. Przy jasnej i pojedynczej gwieździe pięknie widać. Z podwójnymi bym raczej nie próbowała, zwłaszcza, gdy drugi słabszy składnik ma 8 magnitudo (tak jak w Delta Corvi) :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


×