Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Dziękuję za obecność pod moimi wierszami, co mnie bardzo cieszy,pozdrawiam cieplutko :))))

Rozgwieżdżona rosa

 

Na bezsenności z księżyca przeźroczy

dojrzewa rosa patrząc w gwiazd oczy,

podobna do nich, aż do złudzenia,

jeżeli tylko uwolni się z cienia.

 

Wtedy świat cały stanie na głowie,

bo w każdej kropli zmieści ich mrowie,

a potem tryśnie srebra iskrami

i noc z jej zadumą baśnią omami.

 

 

 

 

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozostając w klimacie poprzedniego wiersza przedstawiam Wam kolejny życząc miłych wrażeń i zostawiam pozdrowienia :)))

Wenus

 

Rezydujesz z gwiazdami na nieboskłonie

w jaśniejszej od wszystkich błyszcząc koronie.

Na łąkach twych złotych kwitnie natchnienie,

a muzy splatają z pereł strumienie,

 

wzdychając mgłą pyłu diamentowego,

płynącym przed siebie bez celu żadnego.

Wszechświat zachwytem twój sen opromienia,

a ty jego światło na miłość zamieniasz.

 

Kaskadą ścieka w ramiona twe nagie,

w których otulasz niebiańskich złud blagę.

 

Patrzysz z wysoka na Ziemię daleką,

bez ciebie została jałową, kaleką.

 

Oprósz sierotę miłości darem,

której zebrałaś i tak z nadmiarem,

wtedy wprawiony w pióro poeta

rzeknie żeś bóstwo, a nie planeta.

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Constans

 

Nagle absolut Nieba lity

brzytwa bolidu

na pół rozcięła dokładnie,

myślałam, że w częściach rozdarte

zaraz na Ziemię upadnie.

 

Nieszczęście się jednak nie stało

-dla mnie to niesamowite;

widocznie gwiazd ćwiekami

mocno było przybite.

 

pozdrawiam miło :)))

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta świetna miniatura poetycka przywodzi wspomnienie obrazu "Stardancer", na którym artysta imitował gwiazdy i zarys tancerza mnóstwem błyszczących ćwieków, a włókna między gwiazdami - połyskliwą taśmą. Na czarnym tle, oświetlone łagodnym światłem, błyszczało to wszystko migotliwym blaskiem, dając złudzenie ruchów tancerza w baletowej pozie w morzu gwiazd.

 

Wiersz, jak obraz, gdzie połyskliwa taśma staje się bolidem, tnąc ostrą krawędzią niebo - to samo niebo, które oboje artystów przybija do materialnej sfery w tle ćwiekami, chroniąc je przed upadkiem. Nie potrzeba wyobraźni, a jedynie wspomnienia, aby obie materie: słowa poety i środki malarskie, połączyły się w jedno. I tamtemu zachwytowi dorównuje bieżący.

Edytowane przez Loxley
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem

Rozwarte powieki oplatają skłon niebieski,

naćpanym jestem, choć nie wciągałem kreski.
Narkotyczne piękno obezwładnia moje myśli,
już wiem, jak było zanim żeśmy przyszli.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem

 

Rozwarte powieki oplatają skłon niebieski,

naćpanym jestem, choć nie wciągałem kreski.

Narkotyczne piękno obezwładnia moje myśli,

już wiem, jak było zanim żeśmy przyszli.

Szczerze mówiąc to nie widzę tu Sławku ani odrobiny z idei astrowierszow z całości postów.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W garderobie Słońca

 

W turbanie z chmury atramentowej

schowało Słońce blasku połowę,

on jednak, jak lekkie, niesforne loki

ucieka w błękitu bezkresne zatoki.

 

Woła go Słońce- wracaj niecnoto !

z promieni zawiąż tasiemkę mi złotą,

falbanki upnij w prześwitach zawoi,

wówczas się moja uroda podwoi.

 

Nakrycie głowy wybrałem dość ładne,

niestety wkrótce się samo rozpadnie.

Jestem bezrękie, więc go nie utrzymam,

a czasu już mało, bo późna godzina.

 

Lecz promień nie słyszał wołania wcale,

posłuszny naturze pędził wciąż dalej

i nawet nie spojrzał się w Słońca stronę

pozostawiając je niepocieszone.

 

Smutne z odmowy niesamowicie,

musiało pożegnać głowy nakrycie.

W tęczowej komacie na złotej poduszce,

odpoczywając po dziennej wędrówce

z parady-rzekło- niewiele mi wyszło,

czas zacząć planować kreacje na przyszłość.

pozdrawiam :))

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczerze mówiąc to nie widzę tu Sławku ani odrobiny z idei astrowierszow z całości postów.

 

Nic dziwnego i nie żebym mianował się wybitnym poetą, ale sądzę, że prawdziwa poezja kryje się w pełnym metafor przekazie usianym grą słowną, która wprowadza czytelnika w nieznany dotąd klimat. Pomyśl tylko, cóż za monotonia targałaby naszym życiem, gdyby wszystko było takie samo. Czy interesowałbyś się astronomią, gdyby co wieczór oferowała Ci to samo, co wczoraj? Śmiem sądzić, że nie, a moje przemyślenia znajdują swoje uzasadnienie chociażby w moim własnym doświadczeniu. Ludzie kochają odmienność, coś co jest w stanie sprawić, że chociażby przez chwilę zostaną oni oderwani od szarej rzeczywistości. Szanuję Twoją opinię, jednakże nijak ma się ona do mojego tekstu, który ma właśnie bardzo wiele wspólnego z astronomią i postaram się, w krótki sposób Ci to zobrazować.

 

Rozwarte powieki oplatają skłon niebieski, <- Wers naturalnie mówi o prowadzonych obserwacjach astronomicznych.
naćpanym jestem, choć nie wciągałem kreski. <- Wers wspomina o zafascynowaniu widokiem, który oferuje nocne niebo.
Narkotyczne piękno obezwładnia moje myśli, <- Wers uzasadnia, dlaczego podmiot liryczny ulega fascynacji.
już wiem, jak było zanim żeśmy przyszli. <- Podmiot liryczny podejmuje refleksje na temat swojego początku, a także mówiąc "już wiem, jak było" wskazuje na niezmienny przez setki lat widok nocnego nieba, który istnieje jeszcze od czasów, których podmiot pamięcią nie znajduje.

 

Następnym razem poddawaj teksty, które widzisz głębszym analizom, a dopiero później opiniuj je negatywnie :)

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozwarte powieki oplatają skłon niebieski,

********** jestem, choć nie ****** ******.
************ piękno obezwładnia moje myśli,
już wiem, jak było zanim żeśmy przyszli.

 

Moim zdaniem wiersz da się uratować po zamianie zagwiazdkowanych słów na kompletnie inne.

Wiele osób źle się czuje po "wciągnieciu" mocniejszych rzeczy (akurat to wiem nie z autopsji gdyż unikam niezdrowych rzeczy ale gdzieś czytałem).

 

Postulat że po nar****** jest się zafascynowanym jest niekoniecznie trafny i dalece niepedagogiczny moim zdaniem.

 

OSTATNIE ZDANIE BARDZO MI SIE PODOBA (nie w sensie ironicznym tylko faktycznie - nie było zaświetlenia nieba itp)

 

warto zmienić co trzeba !

 

_____________

Zwracam uwagę, że przeedytowałem tu wyżej (na poprzedniej stronie) mój post z cytowanym tam wierszem - przeczytajcie ponownie może teraz się spodoba.

 

Pozdrawiam

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozwarte powieki oplatają skłon niebieski,

********** jestem, choć nie ****** ******.

************ piękno obezwładnia moje myśli,

już wiem, jak było zanim żeśmy przyszli.

 

Moim zdaniem wiersz da się uratować po zamianie zagwiazdkowanych słów na kompletnie inne.

Wiele osób źle się czuje po "wciągnieciu" mocniejszych rzeczy. Postulat że po nar****** jest się zafascynowanym jest niekoniecznie trafny i dalece niepedagogiczny moim zdaniem.

 

OSTATNIE ZDANIE BARDZO MI SIE PODOBA (nie w sensie ironicznym tylko faktycznie - nie było zaświetlenia nieba itp)

 

warto zmienić co trzeba !

 

_____________

Zwracam uwagę, że przeedytowałem tu wyżej (na poprzedniej stronie) mój post z cytowanym tam wierszem - przeczytajcie ponownie może teraz się spodoba.

 

Pozdrawiam

W zasadzie to mój zamysł artystyczny i kolokwializmy również odgrywają w utworze odpowiednią rolę.

Specjalnie dla Ciebie zmieniłem, jednak nieco treść wiersza i dopisałem dalszy ciąg.

 

Rozwarte powieki oplatają skłon niebieski,
w euforii jestem, choć to nie film czeski.
Niezbadane piękno obezwładnia moje myśli,
już wiem, jak było zanim żeśmy przyszli.
Dziś latarnia swoim blaskiem,
przyodziewa światłem gwiazdy.
te ubrania są zbyt grube,
przysłaniają blask ich zawżdy.
Tu gromadzim się, bo ciemno,
jeno blask latarek widać,
gwiazdy patrzą nam wprost w oczy,
i nie trzeba o nic pytać.
Edytowane przez slvmtz
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem

 

Rozwarte powieki oplatają skłon niebieski,

naćpanym jestem, choć nie wciągałem kreski.

Narkotyczne piękno obezwładnia moje myśli,

już wiem, jak było zanim żeśmy przyszli.

Mocne, odrobinę "politycznie" niepoprawne, mi się podoba.

Dla mnie wiersz mówi o tym, że można upoić się widokiem nocnego nieba, czując że zanim pojawiliśmy się na Ziemi, Kosmos był niemal taki sam jak dziś.

 

A środek wyrazu... c'mon, nie bądźcie świętsi od Papieża. Więksi poeci sobie folgowali (Tuwim, Bal w Operze), co nam nie wolno? ;)

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem zawsze Czytelnik ma rację,bo to do niego skierowany jest utwór i to on dokonuje interpretacji. Tylko prawdziwym artystom udaje się przekazać swoją myśl,tak aby Czytelnik ją odebrał.Pozdrawiam,abyą myśl,pozdrawiam

Edytowane przez Ewa55
  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wdzięczność

 

Gdy stary krzew bzu, przygarbiony

sen spełnił o sercach zielonych,

kroplami liliowej powodzi

noce majowe osłodził,

 

a potem ściegami z ciszy

z pomocą księżyca przyszył

do czerni nieba głębokiej,

by je rozmarzyć obłokiem

 

zapachu ziemskiej rozkoszy

zanim we mgle się rozproszy.

Dar niebo schowało w szkatule

całując bez w usta najczulej.

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WOW

To teraz w drugą stronę poszło - nie niebo "euforyzuje" Sławka tylko Bez niebo :)

Zawsze tak przypuszczałem, że niebo ma więcej do zazdroszczenia nam niż my niebu ;)

Pozdrawiam

 

Cyprian Kamil Norwid - Bezimienni

Teleskopowa, oj! kometo,
Przelatująca w dzień słoneczny,
Gmin cię nie witał niestateczny,
Astronom ledwo z baszt, lunetą!
- A ty, na padół nie trzęsiesz złotem
Ni groźbami - cóż ludziom po tem? -

Ciche zasługi są tak samo,
Bez wczesnego gdy schodzą żalu;
- Dziecię woła za piersią: "Mamo!" -
Lecz ona w mieście jest na balu,
Pierś zapiętą wsparłszy o ramię,
Tanecznika, co uśmiech kłamie.

O! z jakimże wołałem żalem
Na smętarzach twoich, Narodzie:
"Jeruzalem! o Jeruzalem!
Bez strażników i wieżyc grodzie,
Zawsze nie wczas, lub zawsze nie ty,
Teleskopowe znasz komety."

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę,ze wybrałeś wiersz, w którym Autor opisuje głęboką przepaść pomiędzy Niebem i jego sprawa,a maluczkimi na Ziemi-w sumie to dwa światy i chyba to Poeta miał na myśli,pozdrawiam

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę długi,ale krócej nie umiałam,życzę miłej lektury i pozdrawiam :)))

Odwiedziny

 

Słońce dość mając widoku

niemych i nudnych obłoków

żaliło się smutne do Nieba,

że towarzystwa mu trzeba.

 

-Codziennie droga ta sama,

nie mam żadnego kompana,

więc gwarną Ziemię odwiedzę,

wystarczy krok jeden przez miedzę.

 

Mam kłopot z realizacją,

bo Ziemia nie jest mi stacją,

gdyż jasnych godzin ma przydział,

a chcę, aby nikt mnie nie widział.

 

O ! mniszek jest w moim kolorze,

więc żółte na żółte położę.

Udany mój będzie kamuflaż,

zostanę z gościną do jutra.

 

Lecz Ziemia przybysza dojrzała,

koronką z zapachów przybrała

dla gościa zacnego posłanie,

bawiąc go wróbli ćwierkaniem.

 

Dla sił witalnych odnowy

podała mu miód bursztynowy

z cienistym szmerem potoku

zbieranym nad brzegiem o zmroku.

 

Pomimo, że mocny był trunek

ma Słońce kolejny frasunek,

bo zasnąć nie może niestety

ujrzawszy gwiazd piruety.

 

Do rana go śpik nie objął,

gdyż mając szczególną sposobność

śródlistne wąchał wilgocie

ciągnące się po żywopłocie.

 

-Miła mi twoja wizyta,

lecz pora dzień nowy przywitać,

bo czeka za bramą świtu,

byś go obudził z niebytu.

 

Dodała Ziemia ze smutkiem

- noce są miłe, gdy krótkie.

Na drogę złotą wróć Słońce,

pamiątką mi jaskry na łące.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za czytanie i nowy wiersz na dnia powitanie :)))

 

Wschód słońca

 

Wschód słońca

 

Tuż nad horyzontem na niebo płowe

wznoszą się skrzydła flamingów różowe

jak zórz emanacje przed wschodem słońca

zdają się nie mieć zajawień końca,

lecz zanim się jego blask pierwszy wyłoni

w mórz koralowych przepadną toni.

Dalekie plaże rozjarzy złotem,

meduzy zamieni w obłoki, a potem

drogą tak starą, jak ono samo

wyjdzie z dniem nowym tajemną bramą.

 

miłego dnia :)

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic, tylko księżyc …

 

Nic tylko księżyc i nocy skłon,

a w nich uśpiony na wieży dzwon,

cisz rodnia pulsuje w cieni nadmiarze,

same składają się gwiezdne witraże.

 

Złudnej przestrzeni świat oddał swe strony,

sam teraz stoi w nicości zgubiony;

niech jak najdłużej bez brzegów się mota,

bo w tym jest właśnie nocy dziwota.

 

Z obserwacji i zdjęć dzisiaj nici, bo nie ma nieba (przynajmniej w woj.mazowiecki), więc wysyłam Wam wierszyk na dobranoc i pozdrawiam :)))

 

 

 

 

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę na wiosennie,miłego wieczoru :))))

Dwa nieba

 

Z właściwym sobie wdziękiem

kawałek Nieba za pieńkiem

w doniczce usiadł starej

i zakwitł błękitu nadmiarem.

Od gwiazd zaspanych przed świtem

okrył się złota zachwytem,

jak obłok biały, nad ranem

zaplamił go kwiatem rumianek;

gdy Niebo zgubę dojrzało

z zazdrości, aż oniemiało.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki troche futurologiczny, a może dotyka też sztucznej inteligencji (Prawdziwej AI) - kto wie?

A może jest bardziej współczesny niż się, na pierwszy rzut oka, wydaje.

Pozdrawiam
http://ddob.com/blogbook/frame/26767/kosmos-my-life-is-my-only-love

 

Kosmos (Bartłomiej Malec)


Niegdyś tworzyliśmy jedną planetę.
Żaden kataklizm nam niestraszny.
-Nawet deszcz meteorytów.
Obecnie obijamy się tylko o siebie.
Porozbijani na osobne atomy.

Wspólnie chcieliśmy podbić księżyc.
Podziwialiśmy blask gwiazd na niebie.
Radością był każdy promień słońca.
Dziś, aż nie chce się w to wierzyć.
Każdy patrzy na swoje własne- ja.

Przerażające. Dzielą nas lata świetlne.
Złączamy się wtedy, gdy taka potrzeba.
Inaczej krążymy, gdzieś po własnych orbitach.
Osobno tworzymy jedynie malutką materię.
Którą w krótkim czasie pochłonie czarna dziura.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecana zawartość

    • Małe porównanie mgławic planetarnych
      Postanowiłem zrobić taki kolaż będący podsumowaniem moich tegorocznych zmagań z mgławicami planetarnymi a jednocześnie pokazujący różnice w wielkości kątowe tych obiektów.
      Wszystkie mgławice na tej składance prezentowałem i opisywałem w formie odrębnych tematów na forum więc nie będę się rozpisywał o każdym obiekcie z osobna - jak ktoś jest zainteresowany szczegółami bez problemu znajdzie fotkę danej mgławicy na forum.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 20 odpowiedzi
    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 85 odpowiedzi
    • Mamy polską zmienną z zaćmieniowym dyskiem protoplanetarnym
      W ten weekend, korzystając z danych ASAS-SN (All Sky Automated Survey for Supernovae), wykryłem nieznaną do tej pory zmienną typu R Coronae Borealis. To jedna z najrzadszych typów gwiazd zmiennych - do tej pory odnaleziono zaledwie ~150. Ich poszukiwanie nie należy do najprostszych, gdyż swoimi wskaźnikami barwy (B-V, J-K etc.) nie wyróżniają się zbytnio, dlatego szybciej jest przeszukać krzywe blasku.
        • Lubię
      • 19 odpowiedzi
    • Odkrycia 144 gwiazd zmiennych
      W tym temacie przedstawiam wyniki trwającego pół roku amatorskiego projektu, którego celem było wyszukiwanie nowych gwiazd zmiennych. Podsumowując, udało mi się znaleźć 144 gwiazdy zmienne, jedna z nich to współodkrycie z Gabrielem Murawskim - układ binarny o znacznej ekscentryczności. Postanowiłem więc zakończyć projekt, by móc zając się tematem spektroskopii średnich rozdzielczości.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 9 odpowiedzi
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.